Wybraniec. Życie po śmierci na E...

Wybraniec. Życie po śmierci na Evereście

Autor: 

Wybraniec. Życie po śmierci na Evereście
okładka przód okładka tył
Ocena:
   5.0/6  Opinie  (5)
Stron: 432
Ksiazka drukowana Druk (oprawa: miękka) 3w1 w pakiecie: PdfPDF ePubePub MobiMobi
Wydawca: Bezdroża
Wydawca: Bezdroża
Cena:
44,90 zł
Cena promocyjna: Oszczędzasz: 8,98 zł
35,92 zł 44,90 zł
Dodaj do koszyka
Kup terazstrzalka

Druk
Książka drukowana
44,90 zł
eBook
Pdf ePub Mobi
35,92 zł
44,90 zł
Lincoln Hall przekroczył granicę życia i śmierci. Opuszczony przez współtowarzyszy wspinaczki, pozbawiony tlenu, rażony chorobą wysokościową, oślepiony, niezdolny do samodzielnego zejścia ze szczytu przeżył niezwykle długą noc zaledwie 300 metrów poniżej wierzchołka najwyższej góry świata. Znaleziony przez członków innej wyprawy został szczęśliwie sprowadzony do bazy. Wrócił z bardzo dalekiej podróży, która dla większości ludzi w jego sytuacji jest podróżą w jednym kierunku. Uznany za zmarłego „ożył”, żeby zdać relację z „drugiej strony”. Relację, którą trzymacie teraz w rękach.

Wybraniec. Życie po śmierci na Evereście” to opowieść o wspinaczce, pokonywaniu trudności i dążeniu do realizacji marzeń, lecz także drugiej szansie, zarówno na zdobycie szczytu, jak i na nowe życie. Są tu zarówno chwile chwały, jak i momenty zwątpienia. Jest radość zwycięstwa i rozpacz nadchodzącej tragedii. Jest wielkie szczęście i niewiarygodny pech. Jest tęsknota za bliskimi i ich oczekiwanie na himalaistę. Słowem wszystko, co może zdarzyć i zwykle zdarza się w górach wysokich. To książka, którą z wypiekami będą czytać zarówno młodzi miłośnicy literatury górskiej, jak i starzy wyjadacze wysokościowi, znający arenę himalajskich zmagań z autopsji.
 
Niesamowita historia. Książka i dla tych którzy myślą o wejściu na Górę Gór i dla tych którzy myślą, że obecnie wspinaczka po trasie przygotowanej przez Szerpów to nic trudnego.

Leszek Cichy, himalaista

 

Historia opisana w tej książce przez Lincolna Halla jest niezwykła i poruszająca. Niezwykła, gdyż przetrwanie nocy pod wierzchołkiem Everestu przez skrajnie wycieńczonego alpinistę i późniejszy jego szczęśliwy powrót do bazy, zdarza się niezmiernie rzadko. Poruszająca, gdyż swe przeżycia potrafił Lincoln - "Nieboszczyk Szczęściarz" - detalicznie i sugestywnie opisać.

Komercja wkroczyła na dobre w góry najwyższe w latach dziewięćdziesiątych XX wieku i od tamtej pory panoszy się bez umiaru, przybierając coraz to bardziej karykaturalne formy. Jak w soczewce widać to szczególnie wyraźnie na Mount Evereście: każdego roku kilkadziesiąt wypraw tę górę szturmuje, kilka tysięcy osób próbuje wejść na jej wierzchołek, dziesiątkom lub nawet setkom z nich się to udaje, ale kilkanaście zostaje na stokach góry na zawsze, co zresztą nie powstrzymuje innych przed podejmowaniem kolejnych prób.

Obecna komercyjna rzeczywistość najwyższej góry świata niesłychanie oddaliła się od sportowych i heroicznych realiów wspinaczkowych drugiej połowy minionego wieku. Liny poręczowe ubezpieczają teraz szlaki aż do szczytu, hektolitry tlenu z niezliczonych butli płyną do płuc "dzielnych alpinistów", a setki szerpów pracują dla nich przy budowie i zaopatrzeniu obozów wysokościowych oraz przy wprowadzaniu na górę lub sprowadzaniu z niej klientów do bazy. Rozwój technologii cyfrowej i internetu sprawił, że "zwycięstwa" i tragedie na Evereście rozgrywają się teraz nieomal na oczach świata, na żywo, "online". Przez telefon satelitarny rozmawia się z najbliższymi ze szczytu, nierzadko też żegna z nimi na chwilę przed odejściem poza "cienką czerwoną linię", gdyż granica pomiędzy życiem a śmiercią jest na wysokości powyżej 8000 metrów bardzo wąska i łatwo można znaleźć się po jej drugiej stronie. Informacje dobre i złe, prawdziwe i zmyślone, zdjęcia i filmiki - wszystko to niemal natychmiast trafia na internetowe strony WWW i jest dostępne na całym świecie.

Uznany za zmarłego Lincoln Hall miał szczęście; przeżył dzięki innym ludziom, szerpom i alpinistom. To bardzo ważne, gdyż historia kilku ostatnich dekad zdobywania Everestu obfituje w drastyczne przykłady ludzkiej znieczulicy i obojętności - nie tylko na samą śmierć, ale również na umieranie wciąż jeszcze żywych wspinaczy. Ta książka doskonale obrazuje aktualną komercyjną rzeczywistość Everestu, lecz nie odpowiada na cisnące się pod wpływem jej lektury pytanie: co sprawia, że na wielkich wysokościach zanika elementarna solidarność międzyludzka i dlaczego żądza zdobycia szczytu jest silniejsza, niż imperatyw niesienia pomocy wyczerpanemu alpiniście w każdej sytuacji. Najwyraźniej odpowiedzi na to pytanie nie ma.

Alek Lwow, himalaista
 

O autorze:
Lincoln Hall był jednym z najbardziej znanych himalaistów australijskich, a jego kariera wspinaczkowa trwała ponad trzydzieści lat. Wspinał się głównie w Himalajach, na Antarktydzie i w Andach. Odegrał kluczową rolę w pierwszym australijskim wejściu na Mount Everest w 1984 roku, a jego książkowa relacja z tej wyprawy zatytułowana White Limbo stała się bestsellerem. Druga książka Halla, The Loneliest Mountain, opowiadała o wyprawie małym jachtem na Antarktydę i pierwszym wejściu na Mount Minto. Jedyną opublikowaną powieścią jego autorstwa jest Blood on the Lotus, powieść historyczna, której akcja rozgrywa się w Nepalu i Tybecie. Fear No Boundary to napisana przez Halla biografia jego przyjaciółki Sue Fear, która zginęła w trakcie wspinaczki w Himalajach w 2006 roku, w czasie gdy Hall był na Mount Evereście. Lincoln Hall pracował jako przewodnik wypraw trekkingowych, był redaktorem magazynów poświęconych turystyce i dyrektorem Australian Himalayan Foundation. Za swoje zasługi dla himalaizmu nadano mu w 1987 roku  najwyższe australijskie odznaczenie państwowe Order Australii.

Patroni medialni:

  • Przedmowa
  • Od autora
  • Everest 1984
  • Singapur 2004
  • Powrót na Everest
  • W tarapatach
  • Katmandu
  • Himalaje
  • Miasteczko namiotowe
  • Everest 2006
  • Wschodni Rongbuk
  • Autostrada Everest
  • Śmierć w chmurach
  • Rosyjska ruletka
  • Wielkie kroki
  • Dach Świata
  • Nie mów hop
  • Gasnące światło
  • Oczekiwanie
  • Peleryna ciemności
  • Przebudzenie
  • Gość od White Limbo
  • Łopata diabła
  • Na pustym baku
  • Lądowanie
  • Post mortem
  • Epilog
  • Wyprawa na Mount Everest 7Summits-Club 10 kwietnia 10 czerwca 2006
  • Podziękowania
  • Słowniczek

Najczęściej kupowane razem:

Wybraniec. Życie po śmierci na Evereście plus Dom pod biegunem. Gorączka (ant)arktyczna plus Na drodze bez powrotu. Pierwsze przejście grani Mazeno na Nanga Parbat
Cena zestawu: 105,98 zł 124,70 zł
Oszczędzasz: 18,72 zł (15%)
Dodaj do koszyka
check Wybraniec. Życie po śmierci na Evereście

Najczęściej kupowane razem ebooki:

Wybraniec. Życie po śmierci na Evereście plus Dom pod biegunem. Gorączka (ant)arktyczna plus Na drodze bez powrotu. Pierwsze przejście grani Mazeno na Nanga Parbat
Cena zestawu: 105,98 zł 124,70 zł
Oszczędzasz: 18,72 zł (15%)
Dodaj do koszyka
check Wybraniec. Życie po śmierci na Evereście

Osoby, które kupowały tę książkę, często kupowały też:

Korfu, Lefkada, Itaka, Kefalonia, Zakynthos.Tra...
Mikołaj Korwin-Kochanowski, Dorota Snoch
17,43 zł
14,40 zł
Zakochani w świecie. Indie
Joanna Grzymkowska-Podolak
27,93 zł

Osoby, które kupowały tę książkę, często kupowały też:

6
(3)
5
(1)
4
(0)
3
(0)
2
(1)
1
(0)

Liczba ocen: 5

Średnia ocena
czytelników

  

oceń książkę

    okladka
      Ocena : 6 

    "Wybraniec. Życie po śmierci na Evereście" to moim zdaniem jedna ze wspanialszych książek górskich. Ogromnie się cieszę, iż Bezdroża pokusiły się o jej wydanie. Od wielu lat zaczytuję się w literaturze tego gatunku i dawno nie trafiłam na pozycję aż tak fascynującą, gdzie na dodatek temat wypraw w Himalaje zostałby ujęty tak kompleksowo, ciekawie, mądrze, z zaangażowaniem i sercem. Byłam zachwycona filozoficznymi przemyśleniami autora, wolą walki, umiejętnościami wiernego ukazania targających nim emocji. Ma się czasem wrażenie, jakby siedziało się w jego umyśle, który wytwarza rozmaite, nierealne historie ze względu na obrzęk mózgu. Bardzo spodobało mi się takie zdanie z książki: "Na Dachu Świata absurdy iluzji są łatwiejsze do zaakceptowania przez umysł niż logika zabójczej rzeczywistości." Coś jest w nim przejmującego, przerażającego, otulającego chłodem bezwzględności natury. W górach wspinacze często doznają halucynacji i doprowadzają ich one nieraz do irracjonalnych zachowań. Reakcji organizmu ludzkiego nie zawsze da się przewidzieć, dlatego w górach wysokich sprawy niejednokrotnie w ciągu zaledwie chwili mogą przybrać dramatyczny obrót. A to tylko ułamek spośród niebezpieczeństw czyhających na śmiałków pretendujących do miana zdobywców danego szczytu. Lincoln Hall opisuje wszystko ze szczegółami: przygotowania do wyprawy, podróż, wygląd namiotów bazowych, trudy wejścia na szczyt i dramat przy zejściu. Uświadamia też to, jak ciężko jest żonom takich wspinaczy, często nie wiedzą one przez długi czas nic o losie swych mężczyzn, albo otrzymują błędne informacje. Jak to wytrzymać psychicznie? I jak muszą czuć się dzieci, wiecznie zatroskane tym, czy tata wróci z wyprawy i czy w dobrym stanie? Zaskoczyło mnie pozytywne nastawienie żony Lincolna do jego pasji. Niczego mu nie zabraniała, nie robiła scen, nie czyniła wyrzutów, nie krytykowała, kochała go takim, jakim był. Coś pięknego i wzruszającego. Z kolei wspinaczka po Evereście, po lekturze tej książki jawi mi się trochę jako spacer linoskoczka nad cmentarzyskiem. W dole widzi ciała (anonimowe lub nie) i jeden niewłaściwy krok sprawia, że może do nich dołączyć. Właśnie ogromnie poruszył mnie w "Wybrańcu" wszechobecny oddech śmierci, który aż czuje się na plecach. Nie spodziewałam się, że wspinacze idąc tam trafiają na tyle ciał ofiar i, że często nie wiadomo, kto to w ogóle jest. Coś potwornego. Byłam też poruszona brutalnością niektórych Szerpów. Ale myślę, że po prostu trafia się na różnych ludzi, lepszych, czy gorszych, jak to w życiu. Jednakże opisane tam zachowania wstrząsnęły mną bardzo mocno. Podobało mi się też, iż autor zdecydował się na zamieszczenie na końcu książki słowniczka z terminami górskimi, spisu uczestników wypraw, jak i podziękowań dla różnych osób. Zaraz po tym znajdują się również zdjęcia, bardzo dobrze opisane, do tego ukazujące piękno, jak i grozę gór. Zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję. Jest według mnie o niebo lepsza od książki "Everest. Na pewną śmierć" Becka Weathersa. Przede wszystkim sposób przekazu wydarzeń gra tu główną rolę. U Halla zostajemy rzuceni wraz z bohaterem w góry, śledzimy każdy jego krok. U Weathersa nie dość, że mamy niezwykle prosty, potoczny język, to w ogóle akcji i gór doświadczymy niewiele, gdyż skupił się głównie na wpływie wspinania na relacje małżeńskie. W "Wybrańcu" są one jedynie tłem całej opowieści, a na pierwszy plan wychodzą przeżycia himalaisty. Ta książka ma naprawdę wiele zalet, warto się o tym przekonać!
      Ocena : 6 

    Trzyma w napięciu, pokazuje realia wspinania w Himalajach
      Ocena : 6 

    Irytująca historia gościa, który słabo przygotowany pojechał na Everest. Naraził życie innych ( Szerpów ) a przeżył tylko dzięki pomocy członków innej wyprawy. Ryszard Pawłowski spędził noc na Evereście, zszedł, i głowy tym ludziom nie zawracał. Tylko Pan Ryszard to himalaista a pan Lincoln porównując to turysta. Podobną historię przeżył Beck Weathers ale dzięki nieprawdopodobnej woli przetrwania. Czyta się dobrze ale czuję, że Mój wybór Wielickiego będzie o wiele ciekawszą lekturą.
      Ocena : 5 

    Świetna pozycja dla amatorów gatunku, ubarwiona przeżyciami osobistymi historia poruszająca temat kruchości i wrażliwości ludzkiego życia, a także opisująca jak ważna jest w nim determinacja w dążeniu do celu. Tutaj cel był najwyższy z możliwych: zachować życie. Serdecznie polecam!
      Ocena : 2 

    Himalaje błędów Biorąc do ręki książkę obcojęzyczną, zwykle szukam nazwiska tłumacza. Tym razem poszukiwania chwilę zajęły, tłumacz odnalazł się, maleńką czcioneczką, w stopce, chciałoby się rzec, redakcyjnej, niestety redaktora już w ogóle nie ujęto, nie wspominając o innych członkach tajemniczego zespołu MELES-DESIGN. I cóż mogło to zwiastować, pytam retorycznie. Olaboga, Jezusie Nazareński, chyba nigdy w życiu nie widziałam tak niechlujnie napisanej i zredagowanej książki. Kosmiczna liczba błędów nie pozwala skupić się na treści, która na skutek powtórzeń, opuszczeń, nieścisłości i stylistycznych chimer po 100 stronie zamienia się w labirynt, po którym zniechęconemu czytelnikowi przestaje się już chcieć kluczyć. I przestaje. Amen(t).