Facebook

ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Dziesięć kawałków o wojnie. Rosjanin w Czeczenii (ebook)(audiobook)(audiobook)

Autor:
Arkadij Babczenko
Wydawnictwo:
WAB
Wydawnictwo:
WAB
Ocena:
Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
Stron:
316
Druk:
oprawa miękka
2w1 w pakiecie:
     ePub
     Mobi

Książka

32,90 zł

Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

eBook

27,90 zł

Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

Poleć tę książkę znajomemu Poleć tę książkę znajomemu!!

Przenieś na półkę

Osiemnastoletni Rosjanin Arkady Babczenko miał plan. Skończy prawo, będzie przyzwoicie zarabiał i korzystał z uroków moskiewskiego życia. Jednak zanim zdążył ich choćby posmakować, został powołany do wojska i trafił do Czeczenii. Nie chciał zabijać matek i dzieci; mężczyzn także, ale robił to, by nie skończyć z odciętą głową. Musiał nauczyć się sam jak zabijać i jak przeżyć, bo nikt nie wyszkolił ani jego, ani żadnego z kolegów. Zresztą, na prawdziwą wojnę posłali go późno. Najpierw dostał przydział do jednostki, w której nie było zjawiska fali: po prostu wszyscy bili wszystkich, a najsłabszy przegrywał. Nie był nawet numerem w aktach księgi zaginęły, a wraz z nimi człowiek, którego śmierci nikt by nie spostrzegł. Plany osiemnastolatka Babczenki, wraz z częścią jego samego, zostały pogrzebane w Czeczenii, do której zresztą powrócił z przyczyn dziś dla niego niezrozumiałych jako ochotnik podczas drugiej wojny czeczeńskiej. Gdy go zdemobilizowano, odnalazł inne powołanie: dawanie świadectwa i sprzeciw wobec bezsensownemu szafowaniu życiem. Jego książka to jeden z najgłośniejszych w ostatnich latach antywojennych protestów.

Babczenko nie oszczędza nikogo, nawet siebie. Skorumpowani, bestialscy i nieudolni oficerowie systematycznie kradną podwładnym racje. Każdy sprzedaje rebeliantom sprzęt wojskowy przy byle okazji. Żołnierze są źle wyszkoleni i głównie zajmują się szukaniem wody i schronienia. Czeczeńscy bojownicy pojawiają się jak duchy, pełni nienawiści podrzynają jeńcom gardła lub sprzedają ich jak niewolników. Cywilów obie strony traktują równie okrutnie.
The Economist

Zamknij

Wybierz metodę płatności