Bierut. Kiedy partia była bogiem (ebook)(audiobook)(audiobook)

Autor:
Piotr Lipiński
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Czarne
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Czarne
Ocena:
5.0/6  Opinie: 1
Stron:
272
Druk:
oprawa miękka
2w1 w pakiecie:
     ePub
     Mobi

Książka

39,90 zł
30,78 zł

DODAJ DO

eBook

29,90 zł
14,95 zł

DODAJ DO lub KUP NA PREZENT KUP 1-KLIKNIĘCIEM

Przenieś na półkę

Do przechowalni

Do przechowalni

Świat nastoletniej podłości

13 minut to wciągający kryminał, którego autorką jest Sarah Pinborough, wielokrotnie nagradzana, brytyjska pisarka. W jej najnowszej powieści mamy do czynienia z wciągającą do ostatniej strony, szokującą, pełną emocji historią przyjaciółek i ich relacji.

 Byłam martwa przez 13 minut… teraz chcę wiedzieć, dlaczego. Nie pamiętam, jak trafiłam do lodowatej rzeki, ale wiem jedno: to nie był wypadek. Podobno przyjaciół trzeba mieć blisko siebie, a wrogów jeszcze bliżej, ale czasem trudno ich rozróżnić. Moje przyjaciółki mnie kochają. Wiem to. Co nie znaczy, że nie chciały mnie zabić.

(…) Ofelia.

Była młoda. Mniej więcej osiemnaście lat. Raczej mniej. Włosy mogła mieć jasne albo brązowe, przemoczone i w mroku wyglądały myląco. Była ubrana na biało, jasna plama na tle ciemnej rzeki, niemal jak gdyby chciała nawiązać do świeżego śniegu, który zaspami przygniótł ziemię. Jej jasna twarz o lekko rozchylonych sinych wargach spoglądała w atramentowe niebo. Dziewczyna uwięzła w gałązkach, jakby pochylone konary, ogołocone z liści i przygięte przez zimowe wichry, chciały ją uratować, utrzymać na powierzchni wody.

Oddech unosił się mu przed twarzą jak mgła.

Słyszał własne sapanie, choć szczekanie Biscuita, zapamiętały jazgot, którym pies zwabił go ze ścieżki, zdawało się dochodzić z jakiegoś odległego miejsca. Nie mógł się ruszyć. Była za kwadrans szósta rano, a w rzece unosiła się martwa dziewczyna.

Stałem się szablonową postacią, oto jego następna spójna myśl. Jestem tym człowiekiem, który w kryminałach na spacerze z psem znajduje zwłoki.

Biscuit miotał się tam i z powrotem wzdłuż brzegu, wściekły, przejęty, zaniepokojony zmianą w ich codziennym rytuale. Tą nieprawidłowością. Obejrzał się i zaskomlał do swojego właściciela, który nadal stał jak skamieniały, ściskając komórkę, leżącą głęboko w kieszeni jego grubego płaszcza.

I nagle to zobaczył: ledwie dostrzegalne drgnienie jej dłoni.

A po chwili następne (…)

                                                                                               Fragment książki

Zamknij

Wybierz metodę płatności