Recenzje
Pokrętne ścieżki długodystansowca. Lepsze i gorsze powody, dla których warto biegać
Matthew Inman ukrywający się pod pseudonimem The Oatmeal (co znaczy: Owsianka), to twórca komiksów a zarazem biegacz i miłośnik zwierząt. W Polsce zasłynął bestsellerem: „Po czym poznasz, że Twój kot spiskuje przeciwko Tobie?”.
Pierwsze moje spotkanie z książką: „Pokrętne ścieżki długodystansowca. Lepsze i gorsze powody, dla których warto biegać” nie było jakieś niezwykłe. Chwyciłam ją w ręce, stwierdziłam, że śmierdzi nowością. Nie za gruba, okładka wydawała się dość szeroka. Czarna, matowa, ładnie wydana, ale niczym się nie wyróżniająca. Wszystko zmienia się, gdy tylko otworzy się tę niepozorną lekturę.
Szybkie przewertowanie, wielkie oczy, wielkie „wow” krzyczące w głowie. Już wiedziałam, że nie ma opcji, nie odłożę tego, dopóki nie przeczytam do końca. Miałam robić co innego w tym czasie, ale nie było wyjścia. To co zobaczyłam w środku, to co zamigało mi przez te ułamki sekundy, gdy przerzuciłam strony, nie pozwoliło mi tak po prostu odłożyć lektury i sobie odejść. Wyrazista, kolorowa grafika, kazała mi usiąść i czytać. Nie miałam wyjścia (...)
Czytaj więcej na blogu.
Pierwsze moje spotkanie z książką: „Pokrętne ścieżki długodystansowca. Lepsze i gorsze powody, dla których warto biegać” nie było jakieś niezwykłe. Chwyciłam ją w ręce, stwierdziłam, że śmierdzi nowością. Nie za gruba, okładka wydawała się dość szeroka. Czarna, matowa, ładnie wydana, ale niczym się nie wyróżniająca. Wszystko zmienia się, gdy tylko otworzy się tę niepozorną lekturę.
Szybkie przewertowanie, wielkie oczy, wielkie „wow” krzyczące w głowie. Już wiedziałam, że nie ma opcji, nie odłożę tego, dopóki nie przeczytam do końca. Miałam robić co innego w tym czasie, ale nie było wyjścia. To co zobaczyłam w środku, to co zamigało mi przez te ułamki sekundy, gdy przerzuciłam strony, nie pozwoliło mi tak po prostu odłożyć lektury i sobie odejść. Wyrazista, kolorowa grafika, kazała mi usiąść i czytać. Nie miałam wyjścia (...)
Czytaj więcej na blogu.
agapilecka.pl Aga Pilecka
Dziennik przyjaciółek 2. Twórz, niszcz, działaj!
Pamiętasz, jak pisałam o książce Dziennik Przyjaciółek? Dla przypomnienia: KLIK. Tym razem przychodzę do Ciebie z nowym wydaniem, oto Dziennik przyjaciółek 2! Nowe zadania, kolejne inspiracje, nowa dawka śmiechu i możliwość rozwijania kreatywnego myślenia.
Wybrałam dla Ciebie kilka zadań, które są zamieszczone w książce. Czy masz swoje zdjęcie sprzed lat? Kiedy ostatnio zatrzymałeś się na chwile, żeby wziąć w dłonie album i trochę powspominać? Właśnie teraz jest ku temu okazja! Jednym z zadań jest znalezienie zdjęcia, które przedstawia właśnie Ciebie w wieku 3 lat. Kto wie, może przy okazji znajdziesz inne, ciekawe fotografie?
Teraz przenosimy się w świat marzeń i wyobraźni. Zastanów się, co byś zrobił, gdybyś nagle otrzymał czek na 10 000 złotych? Myślę, że z tym zadaniem nie będziesz miał problemu!
Zrób błotnego potwora i zanurz go w błocie! Zadanie wydaje się mało rozsądne? Może i tak, ale na pewno przy jego wykonaniu będzie śmiechu co niemiara. Ciekawe jak bardzo Twój potwór będzie się różnił od potwora Twojej przyjaciółki.
Kogo ze znanych postaci chciałbyś spotkać? Na pewno przychodzi Ci na myśl wiele osób, ale gdybyś musiał wybrać tylko jedną z nich? Zastanów się kto by to był i jak wyglądałoby Wasze spotkanie, może jest jakaś szczególna rzecz o którą chciałbyś zapytać taką osobę?
Kupon na odrobienie lekcji przez przyjaciółkę? Niech ona się cieszy, że w książce Dziennik przyjaciółek, zamieszczono tylko jeden taki kupon. Trzeba go zachować na czarną godzinę, kiedy zadanie będzie naprawdę trudne.
Czas na trochę ruchu! Zabieramy dziennik przyjaciółek i wyruszamy w rowerową podróż! Za oknem ładna pogoda, świeci słońce, mamy wiosnę! A może by tak zrobić całą serię takich wycieczek?
Jakie owoce lubicie najbardziej? Bierzemy do ręki ołówek i rysujemy! Być może, wraz z przyjaciółką, narysujecie ten sam owoc. A co później? Może sałatka owocowa?
Lubicie przebieranki? No to kolejne zadanie! Znajdujemy w domu trzy nakrycia głowy. I co teraz? Może być sesja zdjęciowa a przy tym mnóstwo śmiechu! Dziennik przyjaciółek pozwala rozwinąć kreatywność. Myślę, że to książka odpowiednia dla nastolatek, ale nie tylko! Dzięki te książce, dorosła osoba, może cofnąć się do lat dzieciństwa, powspominać, powygłupiać się, na chwilę się zatrzymać i oderwać od szarej codzienności. Czasem warto, chociaż na chwilę zrezygnować z pędu życia i na chwilę odnaleźć w sobie dziecko, poczuć radość, cieszyć się z małych rzeczy i żyć chwilą!
Wybrałam dla Ciebie kilka zadań, które są zamieszczone w książce. Czy masz swoje zdjęcie sprzed lat? Kiedy ostatnio zatrzymałeś się na chwile, żeby wziąć w dłonie album i trochę powspominać? Właśnie teraz jest ku temu okazja! Jednym z zadań jest znalezienie zdjęcia, które przedstawia właśnie Ciebie w wieku 3 lat. Kto wie, może przy okazji znajdziesz inne, ciekawe fotografie?
Teraz przenosimy się w świat marzeń i wyobraźni. Zastanów się, co byś zrobił, gdybyś nagle otrzymał czek na 10 000 złotych? Myślę, że z tym zadaniem nie będziesz miał problemu!
Zrób błotnego potwora i zanurz go w błocie! Zadanie wydaje się mało rozsądne? Może i tak, ale na pewno przy jego wykonaniu będzie śmiechu co niemiara. Ciekawe jak bardzo Twój potwór będzie się różnił od potwora Twojej przyjaciółki.
Kogo ze znanych postaci chciałbyś spotkać? Na pewno przychodzi Ci na myśl wiele osób, ale gdybyś musiał wybrać tylko jedną z nich? Zastanów się kto by to był i jak wyglądałoby Wasze spotkanie, może jest jakaś szczególna rzecz o którą chciałbyś zapytać taką osobę?
Kupon na odrobienie lekcji przez przyjaciółkę? Niech ona się cieszy, że w książce Dziennik przyjaciółek, zamieszczono tylko jeden taki kupon. Trzeba go zachować na czarną godzinę, kiedy zadanie będzie naprawdę trudne.
Czas na trochę ruchu! Zabieramy dziennik przyjaciółek i wyruszamy w rowerową podróż! Za oknem ładna pogoda, świeci słońce, mamy wiosnę! A może by tak zrobić całą serię takich wycieczek?
Jakie owoce lubicie najbardziej? Bierzemy do ręki ołówek i rysujemy! Być może, wraz z przyjaciółką, narysujecie ten sam owoc. A co później? Może sałatka owocowa?
Lubicie przebieranki? No to kolejne zadanie! Znajdujemy w domu trzy nakrycia głowy. I co teraz? Może być sesja zdjęciowa a przy tym mnóstwo śmiechu! Dziennik przyjaciółek pozwala rozwinąć kreatywność. Myślę, że to książka odpowiednia dla nastolatek, ale nie tylko! Dzięki te książce, dorosła osoba, może cofnąć się do lat dzieciństwa, powspominać, powygłupiać się, na chwilę się zatrzymać i oderwać od szarej codzienności. Czasem warto, chociaż na chwilę zrezygnować z pędu życia i na chwilę odnaleźć w sobie dziecko, poczuć radość, cieszyć się z małych rzeczy i żyć chwilą!
CzytamySobie.pl Anna Szuba; 2016-03-24
Fotografia przyrodnicza dla wytrwałych. Jak skutecznie fotografować
Poradników fotografowania zwierząt ukazało się na polskim rynku księgarskim kilka. Rzadkością jest jednak pozycja odnosząca się do polskiej przyrody i prezentująca sekrety fotografowania rodzimych gatunków.
Wydana nakładem wydawnictwa Helion „Fotografia przyrodnicza dla wytrwałych. Jak skutecznie fotografować zwierzęta” jest poradnikiem rodzimym od A do Z. Napisana przez Henryka Janowskiego i Rafała Gawełdę książka omawia techniki i metody fotografowania ptaków i ssaków występujących na terenie Polski. Owszem, znaczna część zawartych tu informacji i porad jest uniwersalna i sprawdzi się w każdym regionie świata, ale tutaj dodatkowo mamy podpowiedzi związane ze zwyczajami rodzimych gatunków fauny.
Zacznijmy od podstaw
W książce znajdziemy zarówno sugestie co do wyboru sprzętu potrzebnego w fotografii przyrodniczej, jak i omówienie sposobów radzenia sobie z różnymi gatunkami zwierząt w różnych porach roku i różnych sceneriach. Mamy tu omówione kwestie związane z budową kilku typów czatowni (stałej, przenośnej, a także pływającej), jak również wskazówki dotyczące stworzenia sobie „safari” we własnym ogródku.
Sporo uwagi poświęcono zagadnieniom związanym z optymalnym ubiorem fotografa – zarówno pod kątem skuteczności maskowania, jak i komfortu długiego czekania na „strzał”. Autorzy przedstawili też kluczowe informacje na temat zachowania różnych gatunków ptaków i ssaków, które są ważne dla udanej obserwacji.
Polska przyroda
Dużym atutem książki jest osadzenie jej w rodzimych realiach. Nie czytamy o sekretach fotografowania hien, szakali czy pum, ale lisów, borsuków i świstaków. Przytaczane przez autora historie o porażkach prowadzących do sukcesu – jak np. w przypadku pysznej historii o świstakach (s. 166-171) nie tylko są lekturą ciekawą, ale też dającą się bezpośrednio przełożyć na praktyczną wiedzę. Nie zabrakło sugestii, w jakich regionach Polski warto szukać konkretnych gatunków zwierząt.
Autorzy zwracają także uwagę na kwestie etyczne. Na samym początku znajdziemy „Kodeks etyczny fotografa przyrody”, później odnoszą się do takich kwestii jak fotografowanie zwierząt trzymanych w niewoli jako dzikich czy nęcenie żywą przynętą. W późniejszych rozdziałach odnoszą się do zasad, jakich trzeba przestrzegać fotografując w polskich parkach narodowych, a także zwracają uwagę, aby nie podejmować działań mogących narazić zwierzęta (zwłaszcza młode) na niebezpieczeństwo.
Minus sprzętowy
Słabym punktem książki jest rozdział z poradami dotyczącymi wyboru aparatu. Autorzy słusznie zwracają uwagę, że kluczowymi parametrami będzie matryca dająca dobrej jakości obraz na wysokim ISO oraz sprawny autofokus. Tym bardziej dziwi zakwalifikowanie do aparatów spełniających wymogi fotografii przyrodniczej prehistorycznych Canonów 10D, 20D i 30D oraz Nikonów D100 i D200, przy jednoczesnym zdecydowanym wykluczeniu serii trzycyfrowej Canona i czterocyfrowej Nikona. Jednak matryca i 19 punktów krzyżowych w Canonie 760D radzą sobie „odrobinę” lepiej niż ich odpowiedniki w 10D czy D100.
Nie ma takich kontrowersji w części doradzającej wybór obiektywów, statywów, głowic i plecaków. Trzeba jednak mieć na uwadze, że wszelkie porady sprzętowe w książkach starzeją się najszybciej.
To nie album, a szkoda…
Fotografii w książce jest bardzo dużo, jednak zdecydowana większość z nich została wydrukowana w niewielkim rozmiarze. Z jednej strony dzięki temu zmieściło się więcej materiału ilustracyjnego dla omawianych zagadnień, z drugiej jednak strony wiele z tych fotografii jest pierwszej urody i zasługuje na większy format. No cóż, nie ma wątpliwości, że książka została pomyślana jako poradnik, a nie album.
Trudno nie porównywać recenzowanej książki z również osadzoną w polskich realiach „Fotografujemy ptaki” Grzegorza i Tomasza Kłosowskich. Jednak te książki bardziej się uzupełniają niż konkurują ze sobą. „Fotografia przyrodnicza dla wytrwałych” omawia szerszy zakres zagadnień (m.in. fotografowanie ssaków), prezentuje unikatowe autorskie doświadczenia i niestandardowe pomysły na radzenie sobie w różnych przyrodniczych sytuacjach. Polecam!
Wydana nakładem wydawnictwa Helion „Fotografia przyrodnicza dla wytrwałych. Jak skutecznie fotografować zwierzęta” jest poradnikiem rodzimym od A do Z. Napisana przez Henryka Janowskiego i Rafała Gawełdę książka omawia techniki i metody fotografowania ptaków i ssaków występujących na terenie Polski. Owszem, znaczna część zawartych tu informacji i porad jest uniwersalna i sprawdzi się w każdym regionie świata, ale tutaj dodatkowo mamy podpowiedzi związane ze zwyczajami rodzimych gatunków fauny.
Zacznijmy od podstaw
W książce znajdziemy zarówno sugestie co do wyboru sprzętu potrzebnego w fotografii przyrodniczej, jak i omówienie sposobów radzenia sobie z różnymi gatunkami zwierząt w różnych porach roku i różnych sceneriach. Mamy tu omówione kwestie związane z budową kilku typów czatowni (stałej, przenośnej, a także pływającej), jak również wskazówki dotyczące stworzenia sobie „safari” we własnym ogródku.
Sporo uwagi poświęcono zagadnieniom związanym z optymalnym ubiorem fotografa – zarówno pod kątem skuteczności maskowania, jak i komfortu długiego czekania na „strzał”. Autorzy przedstawili też kluczowe informacje na temat zachowania różnych gatunków ptaków i ssaków, które są ważne dla udanej obserwacji.
Polska przyroda
Dużym atutem książki jest osadzenie jej w rodzimych realiach. Nie czytamy o sekretach fotografowania hien, szakali czy pum, ale lisów, borsuków i świstaków. Przytaczane przez autora historie o porażkach prowadzących do sukcesu – jak np. w przypadku pysznej historii o świstakach (s. 166-171) nie tylko są lekturą ciekawą, ale też dającą się bezpośrednio przełożyć na praktyczną wiedzę. Nie zabrakło sugestii, w jakich regionach Polski warto szukać konkretnych gatunków zwierząt.
Autorzy zwracają także uwagę na kwestie etyczne. Na samym początku znajdziemy „Kodeks etyczny fotografa przyrody”, później odnoszą się do takich kwestii jak fotografowanie zwierząt trzymanych w niewoli jako dzikich czy nęcenie żywą przynętą. W późniejszych rozdziałach odnoszą się do zasad, jakich trzeba przestrzegać fotografując w polskich parkach narodowych, a także zwracają uwagę, aby nie podejmować działań mogących narazić zwierzęta (zwłaszcza młode) na niebezpieczeństwo.
Minus sprzętowy
Słabym punktem książki jest rozdział z poradami dotyczącymi wyboru aparatu. Autorzy słusznie zwracają uwagę, że kluczowymi parametrami będzie matryca dająca dobrej jakości obraz na wysokim ISO oraz sprawny autofokus. Tym bardziej dziwi zakwalifikowanie do aparatów spełniających wymogi fotografii przyrodniczej prehistorycznych Canonów 10D, 20D i 30D oraz Nikonów D100 i D200, przy jednoczesnym zdecydowanym wykluczeniu serii trzycyfrowej Canona i czterocyfrowej Nikona. Jednak matryca i 19 punktów krzyżowych w Canonie 760D radzą sobie „odrobinę” lepiej niż ich odpowiedniki w 10D czy D100.
Nie ma takich kontrowersji w części doradzającej wybór obiektywów, statywów, głowic i plecaków. Trzeba jednak mieć na uwadze, że wszelkie porady sprzętowe w książkach starzeją się najszybciej.
To nie album, a szkoda…
Fotografii w książce jest bardzo dużo, jednak zdecydowana większość z nich została wydrukowana w niewielkim rozmiarze. Z jednej strony dzięki temu zmieściło się więcej materiału ilustracyjnego dla omawianych zagadnień, z drugiej jednak strony wiele z tych fotografii jest pierwszej urody i zasługuje na większy format. No cóż, nie ma wątpliwości, że książka została pomyślana jako poradnik, a nie album.
Trudno nie porównywać recenzowanej książki z również osadzoną w polskich realiach „Fotografujemy ptaki” Grzegorza i Tomasza Kłosowskich. Jednak te książki bardziej się uzupełniają niż konkurują ze sobą. „Fotografia przyrodnicza dla wytrwałych” omawia szerszy zakres zagadnień (m.in. fotografowanie ssaków), prezentuje unikatowe autorskie doświadczenia i niestandardowe pomysły na radzenie sobie w różnych przyrodniczych sytuacjach. Polecam!
ewaipiotr.pl Piotr Dębek; 2016-03-23
Japonia. Zielony Przewodnik. Wydanie 1
Żeby poznać wiele twarzy Japonii i zaplanować podróż skrojoną na miarę, należy wiedzieć, od czego zacząć. Z przewodnikiem Michelin wymarzona wyprawa może stać się rzeczywistością.
Zielone przewodniki Michelin to seria opracowań turystycznych mająca swoje początki już w 1900 roku - wtedy okładki wydań były czerwone. W późniejszych latach wprowadzone zostało rozróżnienie ich kolorów: zielone przewodniki do dziś mają tematykę turystyczną, a czerwone hotelarsko-gastronomiczną. Na polskim rynku można znaleźć najnowsze wydanie opisujące Japonię, które dzięki wydawnictwu Helion otrzymało polską wersję językową. Warto zaznaczyć, że przewodnik jest zaktualizowany do najnowszych informacji. Znajdziemy w nim m.in. wiadomości o połączeniach LOT-u z Japonią.
"Japonia" z serii wydawniczej "Zielony Przewodnik" to wydanie pełne tras, dzięki którym łatwo samodzielnie zaplanować podróż do Kraju Kwitnącej Wiśni. Dzięki małemu formatowi przewodnik bez problemu zmieści się w bagażu podręcznym. Książka została w przejrzysty sposób podzielona na trzy działy: organizację podróży, informacje o kraju i odkrywanie Japonii. Wszystkie razem tworzą całość prowadzącą od podstaw aż po sekrety planowania wyprawy. Informacje zawarte w przewodniku pomogą w organizacji podróży marzeń na każdą kieszeń.
Przewodnik pomaga zorganizować podróż tak, by skorzystać z wielu atrakcji, także tych, których nie da się łatwo znaleźć w Internecie bez posiadania konkretnej wiedzy lub znajomości języka. Na wydanie składają się teksty francuskich autorów opowiadające o japońskiej kulturze i czysto informacyjna część umożliwiająca bliższe poznanie miast i zaplanowanie podróży. Alfabetyczne ułożenie ogólnych informacji o kraju - od finansów aż po zdrowie - pomaga odnaleźć interesujące zagadnienie, a umieszczony w wydaniu słowniczek podstawowych zwrotów w języku japońskim obfituje w zdania przydatne zarówno w szpitalu, jak i w eleganckiej restauracji.
Przedstawione warianty tras można dobierać zależnie od czasu planowanego pobytu w Japonii, jak i atrakcji, które chce się zobaczyć. Zaznaczone zostały również terminy, w jakich warto odwiedzić konkretne miejsca, a wskazówki pomogą ominąć nieprzyjemności związane z podróżą w tłumie Japończyków podczas większych świąt, np. w czasie Golden Week. Opisy miast zostały uzupełnione o czas, jaki należy poświęcić na zwiedzenie konkretnego miejsca. W tekstach znalazły miejsce przejrzyste oznaczenia w postaci gwiazdek, dzięki którym z łatwością znaleźć można warte zobaczenia zabytki i uporządkować je według hierarchii ważności. Niestety w wydaniu nie objaśniono w pełni systemu, według którego oceniano opisywane obiekty, często posiadające odmienny charakter. Zamieszczone w wydaniu mapy ułatwią zlokalizowanie opisanych w tekście miejsc.
Wzrok od razu przyciąga podsumowanie znajdujące się na końcu podrozdziałów opisujących miasta (lub ich dzielnice), w którym znajdziemy restauracje, noclegi i atrakcje konkretnych miejsc. Poza ich opisami nie zapomniano podać cen, dzięki czemu przewodnik przyda się zarówno fanom oszczędzania i podróżowania autostopem, jak i turystom preferującym luksusowe hotele. Przedstawiono m.in. wiele wariantów noclegów - od kempingów aż po tradycyjne, luksusowe ryokany - w ten spowób ukazując szeroką gamę możliwości. Dodatkowo podana liczba miejsc i terminy rezerwacji tworzą szczegółowy obraz hotelarskiej rzeczywistości. Podobnie wygląda przedstawienie restauracji, w wydaniu znajdziemy zarówno tanie sieciówki (np. Sukiya), jak i drogie lokale. Wyżywienie, nocleg i lokalne atrakcje zostały podzielone na kilka grup cenowych, co ułatwia zaplanowanie wycieczki zgodnie z przeznaczonym na nią budżetem. Kwoty z reguły podawane są w jenach (JPY), jednak czasem konsternację budzi przewalutowanie na dolary lub złotówki, psujące przyjętą konwencję ujednolicenia podawanej waluty. Na szczęście takie wypadki zdarzają się jedynie w tekstach autorskich, czysto informacyjna część przewodnika jest przejrzysta w kwestii podawania cen. Główną zaletą posługiwania się cenami tylko w walucie japońskiej jest możliwość samodzielnego przeliczenia kosztów i aktualność przewodnika bez względu na kursy walut.
Dobry przewodnik powinien być miły dla oka ? wydaniu Michelin nie można tego odmówić. Dopełniony ładnymi zdjęciami tekst jest pełen informacji i zwarty. Szczególnie interesujące są rysunki przedstawiające elementy japońskiej architektury, jej konstrukcji i materiałów. Opisy miast dopełnione zostały mapami z zaznaczonymi lokalizacjami wymienionych w tekście atrakcji, hoteli i restauracji. Odpowiedniej do czytania wielkości czcionka z wytłuszczonymi ważnymi frazami pozwala szybko wertować treść, gdy szukamy konkretnych informacji. Wizualnym minusem przewodnika Michelin jest brak wyjustowanego tekstu w kolumnach, co sprawia, że tekst "faluje" i nie da się na nim długo skupić wzroku.
"Japonia" z serii "Zielony Przewodnik" to wydanie warte polecenia samotnym wilkom, osobom podróżującym w grupach, ale i rodzinom z dziećmi - przedstawiono w nim wiele atrakcji dla rodziców podróżujących z pociechami, jednak zapomniano o... tokijskim Disneylandzie!
Niestety wydanie zawiera błędy, które szczęśliwie znajdują się jedynie w tekstach o kulturze napisanych przez francuskich autorów. Dowiemy się z nich m.in., że Hello Kitty i Pokémony zostały stworzone przez Studio Ghibli. Czasem przeszkadza natłok superlatyw ("niesamowicie wygodne kafejki internetowe"), kojarzonych bardziej z reklamami komercyjnymi niż obiektywnym językiem. Teksty autorskie obfitują też w subiektywne charakterem teksty, bardziej zniechęcające niż zachęcające do poznania zawiłej japońskiej kultury. Czy przewodnik turystyczny powinien odnosić się do "smutnej i nieudanej młodości Japończyków", rodzinne wyjazdy opisywać jako "substytuty prawdziwych wakacji", a otaku tłumaczyć jako "celową chęć braku więzi społecznych"? Brak możliwości porównania polskiego wydania z francuskim oryginałem uniemożliwia ocenę adekwatności tłumaczenia, jednakże warto zaznaczyć, że przewodnik czyta się przyjemnie, a użyte słownictwo jest przystępne.
Pierwsze wrażenie, jakie wywołuje przewodnik, jest słodko-gorzkie. Poręczny format przysłania nieestetyczna, intensywnie zielona okładka, jednak po przeczytaniu informacji o wydaniach Michelin wybacza się ten dobór kolorów. Analiza treści prowadzi do jednoznacznego stwierdzenia: pomimo drobnych wad przewodnik turystyczny wydawnictwa Helion jest pozycją wartą polecenia każdemu planującemu podróż do Japonii. Lektura ta na tle innych wydań o Japonii wyróżnia się klarownym podziałem treści i ciekawymi, zwartymi opisami. Przyda się zarówno przed wyjazdem - na etapie planowania - jak i podczas podróży, kiedy to wesprze swoich właścicieli cennymi wskazówkami i posłuży jako zamiennik elektronicznej nawigacji. Początkujący znajdą w niej szczegółowo rozplanowane trasy wycieczek, a wprawieni w przemierzaniu Kraju Kwitnącej Wiśni - wiele lokalnych atrakcji, często ukrytych dla oczu obcego. O ile teksty kulturowe warto czerpać z innych źródeł, informacje praktyczne zawarte w wydaniu są nie do zastąpienia. "Japonia" z serii "Zielony Przewodnik" to pozycja, która swoje miejsce znajdzie w plecaku niejednego podróżnika.
Zielone przewodniki Michelin to seria opracowań turystycznych mająca swoje początki już w 1900 roku - wtedy okładki wydań były czerwone. W późniejszych latach wprowadzone zostało rozróżnienie ich kolorów: zielone przewodniki do dziś mają tematykę turystyczną, a czerwone hotelarsko-gastronomiczną. Na polskim rynku można znaleźć najnowsze wydanie opisujące Japonię, które dzięki wydawnictwu Helion otrzymało polską wersję językową. Warto zaznaczyć, że przewodnik jest zaktualizowany do najnowszych informacji. Znajdziemy w nim m.in. wiadomości o połączeniach LOT-u z Japonią.
"Japonia" z serii wydawniczej "Zielony Przewodnik" to wydanie pełne tras, dzięki którym łatwo samodzielnie zaplanować podróż do Kraju Kwitnącej Wiśni. Dzięki małemu formatowi przewodnik bez problemu zmieści się w bagażu podręcznym. Książka została w przejrzysty sposób podzielona na trzy działy: organizację podróży, informacje o kraju i odkrywanie Japonii. Wszystkie razem tworzą całość prowadzącą od podstaw aż po sekrety planowania wyprawy. Informacje zawarte w przewodniku pomogą w organizacji podróży marzeń na każdą kieszeń.
Przewodnik pomaga zorganizować podróż tak, by skorzystać z wielu atrakcji, także tych, których nie da się łatwo znaleźć w Internecie bez posiadania konkretnej wiedzy lub znajomości języka. Na wydanie składają się teksty francuskich autorów opowiadające o japońskiej kulturze i czysto informacyjna część umożliwiająca bliższe poznanie miast i zaplanowanie podróży. Alfabetyczne ułożenie ogólnych informacji o kraju - od finansów aż po zdrowie - pomaga odnaleźć interesujące zagadnienie, a umieszczony w wydaniu słowniczek podstawowych zwrotów w języku japońskim obfituje w zdania przydatne zarówno w szpitalu, jak i w eleganckiej restauracji.
Przedstawione warianty tras można dobierać zależnie od czasu planowanego pobytu w Japonii, jak i atrakcji, które chce się zobaczyć. Zaznaczone zostały również terminy, w jakich warto odwiedzić konkretne miejsca, a wskazówki pomogą ominąć nieprzyjemności związane z podróżą w tłumie Japończyków podczas większych świąt, np. w czasie Golden Week. Opisy miast zostały uzupełnione o czas, jaki należy poświęcić na zwiedzenie konkretnego miejsca. W tekstach znalazły miejsce przejrzyste oznaczenia w postaci gwiazdek, dzięki którym z łatwością znaleźć można warte zobaczenia zabytki i uporządkować je według hierarchii ważności. Niestety w wydaniu nie objaśniono w pełni systemu, według którego oceniano opisywane obiekty, często posiadające odmienny charakter. Zamieszczone w wydaniu mapy ułatwią zlokalizowanie opisanych w tekście miejsc.
Wzrok od razu przyciąga podsumowanie znajdujące się na końcu podrozdziałów opisujących miasta (lub ich dzielnice), w którym znajdziemy restauracje, noclegi i atrakcje konkretnych miejsc. Poza ich opisami nie zapomniano podać cen, dzięki czemu przewodnik przyda się zarówno fanom oszczędzania i podróżowania autostopem, jak i turystom preferującym luksusowe hotele. Przedstawiono m.in. wiele wariantów noclegów - od kempingów aż po tradycyjne, luksusowe ryokany - w ten spowób ukazując szeroką gamę możliwości. Dodatkowo podana liczba miejsc i terminy rezerwacji tworzą szczegółowy obraz hotelarskiej rzeczywistości. Podobnie wygląda przedstawienie restauracji, w wydaniu znajdziemy zarówno tanie sieciówki (np. Sukiya), jak i drogie lokale. Wyżywienie, nocleg i lokalne atrakcje zostały podzielone na kilka grup cenowych, co ułatwia zaplanowanie wycieczki zgodnie z przeznaczonym na nią budżetem. Kwoty z reguły podawane są w jenach (JPY), jednak czasem konsternację budzi przewalutowanie na dolary lub złotówki, psujące przyjętą konwencję ujednolicenia podawanej waluty. Na szczęście takie wypadki zdarzają się jedynie w tekstach autorskich, czysto informacyjna część przewodnika jest przejrzysta w kwestii podawania cen. Główną zaletą posługiwania się cenami tylko w walucie japońskiej jest możliwość samodzielnego przeliczenia kosztów i aktualność przewodnika bez względu na kursy walut.
Dobry przewodnik powinien być miły dla oka ? wydaniu Michelin nie można tego odmówić. Dopełniony ładnymi zdjęciami tekst jest pełen informacji i zwarty. Szczególnie interesujące są rysunki przedstawiające elementy japońskiej architektury, jej konstrukcji i materiałów. Opisy miast dopełnione zostały mapami z zaznaczonymi lokalizacjami wymienionych w tekście atrakcji, hoteli i restauracji. Odpowiedniej do czytania wielkości czcionka z wytłuszczonymi ważnymi frazami pozwala szybko wertować treść, gdy szukamy konkretnych informacji. Wizualnym minusem przewodnika Michelin jest brak wyjustowanego tekstu w kolumnach, co sprawia, że tekst "faluje" i nie da się na nim długo skupić wzroku.
"Japonia" z serii "Zielony Przewodnik" to wydanie warte polecenia samotnym wilkom, osobom podróżującym w grupach, ale i rodzinom z dziećmi - przedstawiono w nim wiele atrakcji dla rodziców podróżujących z pociechami, jednak zapomniano o... tokijskim Disneylandzie!
Niestety wydanie zawiera błędy, które szczęśliwie znajdują się jedynie w tekstach o kulturze napisanych przez francuskich autorów. Dowiemy się z nich m.in., że Hello Kitty i Pokémony zostały stworzone przez Studio Ghibli. Czasem przeszkadza natłok superlatyw ("niesamowicie wygodne kafejki internetowe"), kojarzonych bardziej z reklamami komercyjnymi niż obiektywnym językiem. Teksty autorskie obfitują też w subiektywne charakterem teksty, bardziej zniechęcające niż zachęcające do poznania zawiłej japońskiej kultury. Czy przewodnik turystyczny powinien odnosić się do "smutnej i nieudanej młodości Japończyków", rodzinne wyjazdy opisywać jako "substytuty prawdziwych wakacji", a otaku tłumaczyć jako "celową chęć braku więzi społecznych"? Brak możliwości porównania polskiego wydania z francuskim oryginałem uniemożliwia ocenę adekwatności tłumaczenia, jednakże warto zaznaczyć, że przewodnik czyta się przyjemnie, a użyte słownictwo jest przystępne.
Pierwsze wrażenie, jakie wywołuje przewodnik, jest słodko-gorzkie. Poręczny format przysłania nieestetyczna, intensywnie zielona okładka, jednak po przeczytaniu informacji o wydaniach Michelin wybacza się ten dobór kolorów. Analiza treści prowadzi do jednoznacznego stwierdzenia: pomimo drobnych wad przewodnik turystyczny wydawnictwa Helion jest pozycją wartą polecenia każdemu planującemu podróż do Japonii. Lektura ta na tle innych wydań o Japonii wyróżnia się klarownym podziałem treści i ciekawymi, zwartymi opisami. Przyda się zarówno przed wyjazdem - na etapie planowania - jak i podczas podróży, kiedy to wesprze swoich właścicieli cennymi wskazówkami i posłuży jako zamiennik elektronicznej nawigacji. Początkujący znajdą w niej szczegółowo rozplanowane trasy wycieczek, a wprawieni w przemierzaniu Kraju Kwitnącej Wiśni - wiele lokalnych atrakcji, często ukrytych dla oczu obcego. O ile teksty kulturowe warto czerpać z innych źródeł, informacje praktyczne zawarte w wydaniu są nie do zastąpienia. "Japonia" z serii "Zielony Przewodnik" to pozycja, która swoje miejsce znajdzie w plecaku niejednego podróżnika.
japonia-online.pl Marta Orszt; 2016-03-27
Litwa. W krainie bursztynu. Wydanie 1
Północna część Litwy nie należy do najczęściej zwiedzanych regionów naszego wschodniego sąsiada. Tymczasem dawna Żmudź (i północna część Auksztoty) to nie tylko ziemia ciekawa krajoznawczo, ale mająca wiele związków historycznych z Koroną, a także interesujące, zawsze krwawe, dzieje żmudzkie. Co warto tu zobaczyć? Na pewno miasta: Ponie-wież, Birże i Rakiszki, ale także niegdysiejsze majątki ziemskie, takie jak Ostrów Tyszkiewiczów, Nowy Dwór związany z inżynierem Kierbe-dziem czy Kowaliszki chlubiące się tym, że stąd pochodzą przodkowie byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego.
Poniewież, prawie stutysięczne miasto, w 2014 roku było litewską stolicą kultury. To jedno z największych miast republiki, przez które biegnie Via Baltica, łącząca Wilno z Rygą i Tallinem. W mieście warto zobaczyć budynek Teatru Dramatycznego na placu Miltinisa, dawny żydowski bank z wielkim angielskim sejfem wewnątrz, a także drukarnię Feigelsona, założoną w 1880 roku, pierwszą w tej części kraju. O regionie opowie nam sporo Muzeum Krajoznawcze przy ulicy Vasario, zaś jego ekspozycje traktują zarówno 0 dziejach archeologicznych, jak 1 współczesnych. Ciekawe jest piętro poświęcone latom międzywojennym XX wieku i zrekonstruowane wnętrze przedwojennego sklepu i fotograficznego atelier.
Atrakcją turystyczną miasta i okolicy jest niewątpliwie Auksztocka Kolej Wąskotorowa, której szlak biegnie na wschód, lasami i malowniczą doliną rzeki Onikszty. Wzdłuż liczącej 80 km linii zachowały się budynki stacyjne z XIX wieku. To wyprawa nie tylko w przestrzeni, ale także w czasie. Miejsc takich na Litwie jest wiele. Przewodnik jest nader aktualny, zawiera 28 planów i map, propozycje tras rowerowych i samochodowych, a napisany został przez autentycznych znawców i miłośników Litwy. A to pasja mocno zaraźliwa...
Poniewież, prawie stutysięczne miasto, w 2014 roku było litewską stolicą kultury. To jedno z największych miast republiki, przez które biegnie Via Baltica, łącząca Wilno z Rygą i Tallinem. W mieście warto zobaczyć budynek Teatru Dramatycznego na placu Miltinisa, dawny żydowski bank z wielkim angielskim sejfem wewnątrz, a także drukarnię Feigelsona, założoną w 1880 roku, pierwszą w tej części kraju. O regionie opowie nam sporo Muzeum Krajoznawcze przy ulicy Vasario, zaś jego ekspozycje traktują zarówno 0 dziejach archeologicznych, jak 1 współczesnych. Ciekawe jest piętro poświęcone latom międzywojennym XX wieku i zrekonstruowane wnętrze przedwojennego sklepu i fotograficznego atelier.
Atrakcją turystyczną miasta i okolicy jest niewątpliwie Auksztocka Kolej Wąskotorowa, której szlak biegnie na wschód, lasami i malowniczą doliną rzeki Onikszty. Wzdłuż liczącej 80 km linii zachowały się budynki stacyjne z XIX wieku. To wyprawa nie tylko w przestrzeni, ale także w czasie. Miejsc takich na Litwie jest wiele. Przewodnik jest nader aktualny, zawiera 28 planów i map, propozycje tras rowerowych i samochodowych, a napisany został przez autentycznych znawców i miłośników Litwy. A to pasja mocno zaraźliwa...
Tygodnik Angora Ł.Azik; 2016-03-27
