Broad Peak. Niebo i piekło (ebook)(audiobook)(audiobook)

Ocena:
Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
Stron:
432
2w1 w pakiecie:
     ePub
     Mobi

eBook

27,90 zł

DODAJ DO lub KUP NA PREZENT KUP 1-KLIKNIĘCIEM

Przenieś na półkę

Do przechowalni

Wysoka cena marzeń

W 2009 roku ruszył projekt Polski Himalaizm Zimowy. Założenia były bardzo ambitne, a jego uczestnicy mieli kontynuować sukcesy polskich wspinaczy w czasach PRL-u. W ramach tej koncepcji himalaiści reprezentujący nasz kraj mieli zdobyć pięć ośmiotysięczników położonych w Karakorum i Zachodnich Himalajach, które zimą nie zostały jeszcze zdobyte. Na początku wszystko szło zgodnie z planem. W 2012 roku Polacy zdobyli Gasherbrum. W 2013 przyszła pora na Broad Peak. Autorzy książki Broad Peak. Niebo i Piekło analizują najważniejsze wydarzenia z wyprawy na górę. Przeprowadzają dramatyczne rozmowy ze świadkami wydarzeń, przyjaciółmi tragicznie zmarłych i ich rodzinami. Dokonują wiwisekcji etyki polskiego himalaizmu. Piszą też o granicach pasji, zastanawiają się, czy wspinaczka jest hymnem wolności, czy też raczej najwyższe góry powinniśmy nazywać Himalajami egoizmu? 

(…) Staszek Berbeka, młodszy brat Krzysztofa, kolejny z czwórki synów Macieja, atak ojca na szczyt też przeżywa w pracy. W sopockim biurze firmy, w której pracuje, śledzi informacje na Facebooku.

– Mój ówczesny szef, który kiedyś chodził po górach, przybiegł specjalnie, żeby mi pogratulować. Ogromna radość i duma – wspomina.

Do mieszkającej w Zakopanem żony himalaisty po południu przyjeżdża znajomy dziennikarz. Od Ewy Berbeki słyszy, że nie czas jeszcze na radość, bo teraz wszystko się dopiero zaczyna. Jej mąż – jeden z czwórki zdobywców, ale jedyny w tym gronie doświadczony – czuje się za wszystkich odpowiedzialny: trójka pozostałych zdobywców jest mniej więcej w wieku ich trzech najstarszych synów.

Na radość nie ma też miejsca w domu Alicji i Marka Kowalskich – rodziców Tomasza, najmłodszego i najmniej doświadczonego uczestnika wyprawy na Broad Peak. Kiedy media podają wiadomość o sukcesie, u Kowalskich rozdzwaniają się telefony. Alicja Kowalska wspomina, że nie miała siły na entuzjazm: w tym momencie była najpierw matką, a dopiero później kibicem. Na Facebooku pisze do niej Beno, przyjaciel Tomka. Gratuluje sukcesu, a ona odpowiada: Pamiętaj, że zejście jest najważniejsze (…) 

                                                                                           Fragment książki

Zamknij

Wybierz metodę płatności