Recenzje
Na Północ. Szwecja znana i nieznana
Powierzchowna jest wiedza przeciętnego Polaka o Szwecji. Oparta jest ona na wyobrażeniach jakoby nasz zamorski sąsiad był mityczną krainą szczęśliwości o stabilnej gospodarce, w której obywatel opływa w dobra różnorakie. Z czego jednak słynie Szwecja, kto tworzy jej kulturę, jakie miejsca są jej chlubą i ozdobą. Taką wiedzą dysponuje już mało kto.
„Na północ. Szwecja znana i nieznana” jest kompendium wiedzy o współczesnej Szwecji, w którym Maciej Zborowski – skandynawista i bloger – ukazuje kraj przez pryzmat swojego doświadczenia w obcowaniu z nim. Opisowi autora podlegają kolejno ludzie, miejsca, zdarzenia, jedzenie i kultura Szwecji. Podczas lektury Czytelnik ma szansę zboczyć z utartych szlaków i spojrzeć na Szwecję z zupełnie innej perspektywy niż ta przekazywana sobie przez kolejne pokolenia, wzmacniana dodatkowo stereotypami. Autor przedstawia postaci nieznane szerszemu światu, a ważne dla szwedzkiej kultury. Podobnie rzecz ma się miejscami w różnoraki sposób interesującymi, o których nie wspominają jednak popularne przewodniki. Czytelnik ma również możliwość poznać Szwecję od strony kuchni i wydarzeń wzbogacających życie przeciętnego Szweda, o których próżno szukać informacji w naszych mediach.
By nie pozostawać ignorantem postrzegającym naszego zamorskiego sąsiada wyłącznie przez pryzmat bajecznej przyrody, ustroju monarchistycznego, ryb na talerzu i zakupów w Ikei, warto sięgnąć po tę książkę. Będzie to podróż przez Szwecję Polakowi w większości nieznaną, lecz autentyczną. I to nie tylko wtedy, gdy planuje się złożyć jej faktyczną wizytę. Lektura może być nie tylko przygotowaniem do podróży po Szwecji, ale przyczynkiem do planowania takowej lub jedynie rozważań o tym kraju.
„Na północ. Szwecja znana i nieznana” jest kompendium wiedzy o współczesnej Szwecji, w którym Maciej Zborowski – skandynawista i bloger – ukazuje kraj przez pryzmat swojego doświadczenia w obcowaniu z nim. Opisowi autora podlegają kolejno ludzie, miejsca, zdarzenia, jedzenie i kultura Szwecji. Podczas lektury Czytelnik ma szansę zboczyć z utartych szlaków i spojrzeć na Szwecję z zupełnie innej perspektywy niż ta przekazywana sobie przez kolejne pokolenia, wzmacniana dodatkowo stereotypami. Autor przedstawia postaci nieznane szerszemu światu, a ważne dla szwedzkiej kultury. Podobnie rzecz ma się miejscami w różnoraki sposób interesującymi, o których nie wspominają jednak popularne przewodniki. Czytelnik ma również możliwość poznać Szwecję od strony kuchni i wydarzeń wzbogacających życie przeciętnego Szweda, o których próżno szukać informacji w naszych mediach.
By nie pozostawać ignorantem postrzegającym naszego zamorskiego sąsiada wyłącznie przez pryzmat bajecznej przyrody, ustroju monarchistycznego, ryb na talerzu i zakupów w Ikei, warto sięgnąć po tę książkę. Będzie to podróż przez Szwecję Polakowi w większości nieznaną, lecz autentyczną. I to nie tylko wtedy, gdy planuje się złożyć jej faktyczną wizytę. Lektura może być nie tylko przygotowaniem do podróży po Szwecji, ale przyczynkiem do planowania takowej lub jedynie rozważań o tym kraju.
Dominika Makowska
Toskania i Wenecja. Travelbook. Wydanie 1
Przewodnik Bezdroży „Toskania i Wenecja” to dobry wybór dla tych co lubią/wolą dużo poczytać na temat miejsca, które będą zwiedzać. Przewodnik zawiera wiele praktycznych informacji i są one rozbudowane.
Czytelnik dostaje wiele konkretów, jednakże uwaga skupiona jest głównie na opisie historyczno-poglądowym. Znajdziecie tu także wskazówki, jednakże więcej jest treści typowo informacyjnych, historycznych.
Zaczynając czytanie zobaczymy podział książki na dwie części: praktyczną i krajoznawczą. Dodatkowo znajdziecie tutaj wiele spisów planów i map, co warto wykorzystać podczas zwiedzania w praktyce. Część praktyczna poświęcona jest najważniejszym tematom, a także pytaniom jakie mogą Wam się nasunąć podczas podróży. Waluta, ceny, restauracje, noclegi, zwyczaje, kultura i wiele wiele innych. Co ważniejsze wskazówki są wyróżnione w ramce, c pozwala na szybkie skupienie się nad tym co jest najważniejsze.
Część krajoznawcza jest ciekawie rozbudowana, gdyż mamy podział na miejsca z danego obszaru. Następnie są wypisane miejsca, które warto zobaczyć a także co warto robić w danym miejscu lub z czego słynie. Dodam, że pomocne i malownicze są fotografie, które stanowią dopełnienie przewodnika.
Informacje krajoznawcze nie są potraktowane tu ogólnikowo. Mamy do czynienia z dokładnymi opisami miejsc. Historią a także zwyczajami jakie tam panują. Jak wspominałam znajdują się tu także plany i mapki. Są pomocne, jednakże nie zastąpią nam papierowej mapy. Warto się z nimi zapoznać, bo pomogą przy orientacji w terenie.
Czytelnik dostaje wiele konkretów, jednakże uwaga skupiona jest głównie na opisie historyczno-poglądowym. Znajdziecie tu także wskazówki, jednakże więcej jest treści typowo informacyjnych, historycznych.
Zaczynając czytanie zobaczymy podział książki na dwie części: praktyczną i krajoznawczą. Dodatkowo znajdziecie tutaj wiele spisów planów i map, co warto wykorzystać podczas zwiedzania w praktyce. Część praktyczna poświęcona jest najważniejszym tematom, a także pytaniom jakie mogą Wam się nasunąć podczas podróży. Waluta, ceny, restauracje, noclegi, zwyczaje, kultura i wiele wiele innych. Co ważniejsze wskazówki są wyróżnione w ramce, c pozwala na szybkie skupienie się nad tym co jest najważniejsze.
Część krajoznawcza jest ciekawie rozbudowana, gdyż mamy podział na miejsca z danego obszaru. Następnie są wypisane miejsca, które warto zobaczyć a także co warto robić w danym miejscu lub z czego słynie. Dodam, że pomocne i malownicze są fotografie, które stanowią dopełnienie przewodnika.
Informacje krajoznawcze nie są potraktowane tu ogólnikowo. Mamy do czynienia z dokładnymi opisami miejsc. Historią a także zwyczajami jakie tam panują. Jak wspominałam znajdują się tu także plany i mapki. Są pomocne, jednakże nie zastąpią nam papierowej mapy. Warto się z nimi zapoznać, bo pomogą przy orientacji w terenie.
kirzenska.wordpress.com Katarzyna Irzeńska
Wenecja. Udany weekend. Wydanie 4
Przewodnik „Wenecja. Udany weekend” należy do klasyków wydań Michelin. Czytelnik dostaje porcję najważniejszych informacji w pigułce wraz z propozycjami zwiedzania.
Co ciekawie, znajdziecie tu wiele propozycji spacerowych z dokładnym opisem i rozrysowaniem na mapce. Opcja ta jest świetna dla leniwych lub zabieganych.
Z Wenecją jest o tyle łatwiej, że nie jest duża. Przewodnik zatem jest bardzo dokładny i macie szansę na zwiedzenie całego miasta w krótkim czasie. Oprócz wiedzy praktycznej i historycznej dużo jest też informacji krajoznawczych. Są one jednak ogólne, nie rozbudowane. To co z podstaw powinno się wiedzieć na temat danego miejsca to tu jest.
Dane są w miarę aktualne w tym wydaniu i dzięki tematu nie będzie zdziwienia w muzeum czy przy tramwaju wodnym z ceną. Ważne także są dla turysty godziny otwarcia danych obiektów, co tutaj zostało dokładnie podane.
Część praktyczna poświęcona jest całej Wenecji ale w oparciu o kulturę włoską, zatem dowiemy się wiele nie tylko na temat samego miasta ale poczujemy klimat Włoch, w których się będziemy znajdowali. Autorzy nie zapomnieli o noclegach a także poleceniu restauracji. Ja jednak odradzam nocleg w samej Wenecji bo jest drogo. Restauracje najlepiej jak same się „napatoczą” po drodze, bo nie ma nic lepszego jak odkrywać kulinarnie miasto samemu.
Doczytacie tu także jak do samej Wenecji można się dostać. Jako wyjątkowe miasto na wodzie transport mógłby wydać się utrudniony ale wcale nie jest. Ja trafiłam tu pociągiem bez żadnego problemu. Komunikacja w mieście jest dość ciekawa – bo jest wodna, ale ma to swój urok.
Przewodnik był przydatny i trafiłam dzięki niemu do miejsc, które chciałam zobaczyć.
Co ciekawie, znajdziecie tu wiele propozycji spacerowych z dokładnym opisem i rozrysowaniem na mapce. Opcja ta jest świetna dla leniwych lub zabieganych.
Z Wenecją jest o tyle łatwiej, że nie jest duża. Przewodnik zatem jest bardzo dokładny i macie szansę na zwiedzenie całego miasta w krótkim czasie. Oprócz wiedzy praktycznej i historycznej dużo jest też informacji krajoznawczych. Są one jednak ogólne, nie rozbudowane. To co z podstaw powinno się wiedzieć na temat danego miejsca to tu jest.
Dane są w miarę aktualne w tym wydaniu i dzięki tematu nie będzie zdziwienia w muzeum czy przy tramwaju wodnym z ceną. Ważne także są dla turysty godziny otwarcia danych obiektów, co tutaj zostało dokładnie podane.
Część praktyczna poświęcona jest całej Wenecji ale w oparciu o kulturę włoską, zatem dowiemy się wiele nie tylko na temat samego miasta ale poczujemy klimat Włoch, w których się będziemy znajdowali. Autorzy nie zapomnieli o noclegach a także poleceniu restauracji. Ja jednak odradzam nocleg w samej Wenecji bo jest drogo. Restauracje najlepiej jak same się „napatoczą” po drodze, bo nie ma nic lepszego jak odkrywać kulinarnie miasto samemu.
Doczytacie tu także jak do samej Wenecji można się dostać. Jako wyjątkowe miasto na wodzie transport mógłby wydać się utrudniony ale wcale nie jest. Ja trafiłam tu pociągiem bez żadnego problemu. Komunikacja w mieście jest dość ciekawa – bo jest wodna, ale ma to swój urok.
Przewodnik był przydatny i trafiłam dzięki niemu do miejsc, które chciałam zobaczyć.
kirzenska.wordpress.com Katarzyna Irzeńska
Optymalna dieta dla biegaczy. Jedz zdrowo i biegnij po sukces
Optymalna dieta dla biegaczy była dla mnie zagadką dwóch powodów. Po pierwsze zaczęłam biegać, a raczej… truchtać, a że kocham jedzenie – nie wyobrażam sobie nie łączyć treningów z aplikowaniem organizmowi odpowiednich składników dostarczających energii i poprawiających samopoczucie. Po drugie mój Wybranek Serca jest Maratończykiem i Ultramartaończykiem i do tego – „Trójkołamaczem” (42 km w czasie mniej niż 3 h – podobno się da), a podobno też… przez żołądek do serca. Dlatego książka „Optymalna dieta dla biegaczy. Jedz zdrowo i biegnij po sukces”, napisana przez Jeff’a Galloway’a i Nancy Clark, stała się moim numerem jeden na liście „do przeczytania”. Więc ja będę specjalistka od jedzenia, Mój ultras – od biegania. Duet idealny. Jak się okazało to książka nie tylko dla biegaczy i sportowców – powinien przeczytać ją każdy i zmienić nawyki żywieniowe oraz myślowe.
Autorzy książki stanowią mocny fundament, świadczący o rzetelności i solidności zarówno doboru treści, jak i jej merytorycznej poprawności. Jeff Galloway jest doświadczonym maratończykiem, członkiem kadry olimpijskiej Stanów Zjednoczonych. Zapisał się wielkimi sukcesami i wkładem w biegowy świat. Opracował własny plan treningowy, który cieszy się dużym zainteresowaniem w środowisku. Nancy Clark jest dietetyczką, której specjalizacją jest sposób odżywiania sportowców w różnym wieku i o różnym poziomie zaawansowania.
Kiedy otworzyłam książkę i zobaczyłam tytuł pierwszego rozdziału, „Użyj mózgu!”, wiedziałam, że będzie to dobra książka. Nie wiem dlaczego. Intuicja mnie nie zawiodła, bo mózg raczej nie miał z owym procesem wnioskowania nic wspólnego. Autorzy kładą także nacisk na dostarczanie w sposób syntetyczny i klarowny wiedzy, dotyczącej funkcjonowania organizmu i przemian metabolicznych. Odsłonięte zostają przed nami tajniki związku między poziomem cukru, a poziomem motywacji oraz tym jak ważne jest celowe stosowanie diety. Niezwykle cennym jest uwzględnienie i zaprezentowanie zbilansowanego stylu odżywiania się wokół cyklu dnia jak i biegania. Autorzy pomagają z ułożeniem odpowiedniego dla nas planu treningowego, odpowiadają na nurtujące pytania dotyczące spalania tłuszczu oraz obalają mity i prezentują fakty dotyczące odżywiania i trenowania. Wielu z Was pewnie zastanawia się czy są tam przepisy. Jako, że uwielbiam gotować i mnie również zżerała owa ciekawość! W książce znajdziemy kilka ciekawych propozycji ze wskazówkami wykonania, kute jest w stanie zrobić dosłownie każdy – wystarczy chcieć! Jednak idąc za moim ulubionym tytułem rozdziału i w tej kwestii można zastosować dewizę „użyj mózgu!”. Po porcji wiedzy dotyczącej właściwości produktów, sposobów łączenia bardzo łatwo komponować własne, twórcze i smaczne jedzenie rozpieszczające kubki smakowe. Dla wielu pewnego rodzaju potwierdzeniem, świadectwem czy „motywatorem” mogą być historie kobiet, które jak każda z wielu chciały schudnąć oraz zmienić swoją dietę, i którym to się udało. Na koniec zaserwowana została porcja rad, które można stosować w przypadku dolegliwości jakże bardzo nam znanych: kolki, mdłości pod koniec treningu, spadku motywacji w trakcie biegu, problemów układu żołądkowo jelitowego itd. Wiadomo – lepiej zapobiegać niż leczyć. Jeff Galloway i Nancy Clark serwują jak na tacy przepis na to, jak zapobiegać kontuzjom. Ostatni rozdział jak dla mnie jest kwintesencją. Po dawce wiedzy, motywacji, przepisów i planów autorzy doradzają jak dobrać najlepszego i jednego z najważniejszych, o ile nie najważniejszych kompanów aktywnego stylu życia – butów.
Książka pisana jest w niezwykle lekki, acz nie trywialny i banalny sposób. Czasami przeszkadzało mi jednak częste powtarzanie treści, które padły wcześniej, w poprzednich rozdziałach. Niemniej być może pełni to funkcję utrwalającą, wszak „repetitio est mater studiorum„. Czytanie było także przyjemne dzięki ciekawej szacie graficznej, dającej poczucie logiczności, spójności kompozycji. Niektóre podręczniki akademickie mogłyby wziąć z tej książki lekcję.
Autorzy w 29 rozdziałach prezentują nam swoisty przepis nie tylko co jeść, ale jak przygotować i jak zmienić nawyki żywieniowe. Autorzy kierują swoje dzieło do sportowców i biegaczy, jednak osobiście uważam, że książka jest dosłownie dla każdego. Zmienia sposób myślenia, patrzenia na siebie, jedzenie, styl życia i odżywiania w nowy, a przede wszystkim twórczy sposób. Ta pozycja jest dla każdego, a dla mnie płynie z niej przesłanie: użyj mózgu, chciej, jedz, uprawiaj sport, żyj!
Autorzy książki stanowią mocny fundament, świadczący o rzetelności i solidności zarówno doboru treści, jak i jej merytorycznej poprawności. Jeff Galloway jest doświadczonym maratończykiem, członkiem kadry olimpijskiej Stanów Zjednoczonych. Zapisał się wielkimi sukcesami i wkładem w biegowy świat. Opracował własny plan treningowy, który cieszy się dużym zainteresowaniem w środowisku. Nancy Clark jest dietetyczką, której specjalizacją jest sposób odżywiania sportowców w różnym wieku i o różnym poziomie zaawansowania.
Kiedy otworzyłam książkę i zobaczyłam tytuł pierwszego rozdziału, „Użyj mózgu!”, wiedziałam, że będzie to dobra książka. Nie wiem dlaczego. Intuicja mnie nie zawiodła, bo mózg raczej nie miał z owym procesem wnioskowania nic wspólnego. Autorzy kładą także nacisk na dostarczanie w sposób syntetyczny i klarowny wiedzy, dotyczącej funkcjonowania organizmu i przemian metabolicznych. Odsłonięte zostają przed nami tajniki związku między poziomem cukru, a poziomem motywacji oraz tym jak ważne jest celowe stosowanie diety. Niezwykle cennym jest uwzględnienie i zaprezentowanie zbilansowanego stylu odżywiania się wokół cyklu dnia jak i biegania. Autorzy pomagają z ułożeniem odpowiedniego dla nas planu treningowego, odpowiadają na nurtujące pytania dotyczące spalania tłuszczu oraz obalają mity i prezentują fakty dotyczące odżywiania i trenowania. Wielu z Was pewnie zastanawia się czy są tam przepisy. Jako, że uwielbiam gotować i mnie również zżerała owa ciekawość! W książce znajdziemy kilka ciekawych propozycji ze wskazówkami wykonania, kute jest w stanie zrobić dosłownie każdy – wystarczy chcieć! Jednak idąc za moim ulubionym tytułem rozdziału i w tej kwestii można zastosować dewizę „użyj mózgu!”. Po porcji wiedzy dotyczącej właściwości produktów, sposobów łączenia bardzo łatwo komponować własne, twórcze i smaczne jedzenie rozpieszczające kubki smakowe. Dla wielu pewnego rodzaju potwierdzeniem, świadectwem czy „motywatorem” mogą być historie kobiet, które jak każda z wielu chciały schudnąć oraz zmienić swoją dietę, i którym to się udało. Na koniec zaserwowana została porcja rad, które można stosować w przypadku dolegliwości jakże bardzo nam znanych: kolki, mdłości pod koniec treningu, spadku motywacji w trakcie biegu, problemów układu żołądkowo jelitowego itd. Wiadomo – lepiej zapobiegać niż leczyć. Jeff Galloway i Nancy Clark serwują jak na tacy przepis na to, jak zapobiegać kontuzjom. Ostatni rozdział jak dla mnie jest kwintesencją. Po dawce wiedzy, motywacji, przepisów i planów autorzy doradzają jak dobrać najlepszego i jednego z najważniejszych, o ile nie najważniejszych kompanów aktywnego stylu życia – butów.
Książka pisana jest w niezwykle lekki, acz nie trywialny i banalny sposób. Czasami przeszkadzało mi jednak częste powtarzanie treści, które padły wcześniej, w poprzednich rozdziałach. Niemniej być może pełni to funkcję utrwalającą, wszak „repetitio est mater studiorum„. Czytanie było także przyjemne dzięki ciekawej szacie graficznej, dającej poczucie logiczności, spójności kompozycji. Niektóre podręczniki akademickie mogłyby wziąć z tej książki lekcję.
Autorzy w 29 rozdziałach prezentują nam swoisty przepis nie tylko co jeść, ale jak przygotować i jak zmienić nawyki żywieniowe. Autorzy kierują swoje dzieło do sportowców i biegaczy, jednak osobiście uważam, że książka jest dosłownie dla każdego. Zmienia sposób myślenia, patrzenia na siebie, jedzenie, styl życia i odżywiania w nowy, a przede wszystkim twórczy sposób. Ta pozycja jest dla każdego, a dla mnie płynie z niej przesłanie: użyj mózgu, chciej, jedz, uprawiaj sport, żyj!
moznaprzeczytac.pl Izabela Łącka
Wenecja. Udany Weekend Michelin. Wydanie 3
Przewodnik „Wenecja. Udany weekend” należy do klasyków wydań Michelin. Czytelnik dostaje porcję najważniejszych informacji w pigułce wraz z propozycjami zwiedzania.
Co ciekawie, znajdziecie tu wiele propozycji spacerowych z dokładnym opisem i rozrysowaniem na mapce. Opcja ta jest świetna dla leniwych lub zabieganych.
Z Wenecją jest o tyle łatwiej, że nie jest duża. Przewodnik zatem jest bardzo dokładny i macie szansę na zwiedzenie całego miasta w krótkim czasie. Oprócz wiedzy praktycznej i historycznej dużo jest też informacji krajoznawczych. Są one jednak ogólne, nie rozbudowane. To co z podstaw powinno się wiedzieć na temat danego miejsca to tu jest.
Dane są w miarę aktualne w tym wydaniu i dzięki tematu nie będzie zdziwienia w muzeum czy przy tramwaju wodnym z ceną. Ważne także są dla turysty godziny otwarcia danych obiektów, co tutaj zostało dokładnie podane.
Część praktyczna poświęcona jest całej Wenecji ale w oparciu o kulturę włoską, zatem dowiemy się wiele nie tylko na temat samego miasta ale poczujemy klimat Włoch, w których się będziemy znajdowali. Autorzy nie zapomnieli o noclegach a także poleceniu restauracji. Ja jednak odradzam nocleg w samej Wenecji bo jest drogo. Restauracje najlepiej jak same się „napatoczą” po drodze, bo nie ma nic lepszego jak odkrywać kulinarnie miasto samemu.
Doczytacie tu także jak do samej Wenecji można się dostać. Jako wyjątkowe miasto na wodzie transport mógłby wydać się utrudniony ale wcale nie jest. Ja trafiłam tu pociągiem bez żadnego problemu. Komunikacja w mieście jest dość ciekawa – bo jest wodna, ale ma to swój urok.
Przewodnik był przydatny i trafiłam dzięki niemu do miejsc, które chciałam zobaczyć.
Co ciekawie, znajdziecie tu wiele propozycji spacerowych z dokładnym opisem i rozrysowaniem na mapce. Opcja ta jest świetna dla leniwych lub zabieganych.
Z Wenecją jest o tyle łatwiej, że nie jest duża. Przewodnik zatem jest bardzo dokładny i macie szansę na zwiedzenie całego miasta w krótkim czasie. Oprócz wiedzy praktycznej i historycznej dużo jest też informacji krajoznawczych. Są one jednak ogólne, nie rozbudowane. To co z podstaw powinno się wiedzieć na temat danego miejsca to tu jest.
Dane są w miarę aktualne w tym wydaniu i dzięki tematu nie będzie zdziwienia w muzeum czy przy tramwaju wodnym z ceną. Ważne także są dla turysty godziny otwarcia danych obiektów, co tutaj zostało dokładnie podane.
Część praktyczna poświęcona jest całej Wenecji ale w oparciu o kulturę włoską, zatem dowiemy się wiele nie tylko na temat samego miasta ale poczujemy klimat Włoch, w których się będziemy znajdowali. Autorzy nie zapomnieli o noclegach a także poleceniu restauracji. Ja jednak odradzam nocleg w samej Wenecji bo jest drogo. Restauracje najlepiej jak same się „napatoczą” po drodze, bo nie ma nic lepszego jak odkrywać kulinarnie miasto samemu.
Doczytacie tu także jak do samej Wenecji można się dostać. Jako wyjątkowe miasto na wodzie transport mógłby wydać się utrudniony ale wcale nie jest. Ja trafiłam tu pociągiem bez żadnego problemu. Komunikacja w mieście jest dość ciekawa – bo jest wodna, ale ma to swój urok.
Przewodnik był przydatny i trafiłam dzięki niemu do miejsc, które chciałam zobaczyć.
kirzenska.wordpress.com Katarzyna Irzeńska
Wenecja. Udany Weekend Michelin. Wydanie 4
Przewodnik „Wenecja. Udany weekend” należy do klasyków wydań Michelin. Czytelnik dostaje porcję najważniejszych informacji w pigułce wraz z propozycjami zwiedzania.
Co ciekawie, znajdziecie tu wiele propozycji spacerowych z dokładnym opisem i rozrysowaniem na mapce. Opcja ta jest świetna dla leniwych lub zabieganych.
Z Wenecją jest o tyle łatwiej, że nie jest duża. Przewodnik zatem jest bardzo dokładny i macie szansę na zwiedzenie całego miasta w krótkim czasie. Oprócz wiedzy praktycznej i historycznej dużo jest też informacji krajoznawczych. Są one jednak ogólne, nie rozbudowane. To co z podstaw powinno się wiedzieć na temat danego miejsca to tu jest.
Dane są w miarę aktualne w tym wydaniu i dzięki tematu nie będzie zdziwienia w muzeum czy przy tramwaju wodnym z ceną. Ważne także są dla turysty godziny otwarcia danych obiektów, co tutaj zostało dokładnie podane.
Część praktyczna poświęcona jest całej Wenecji ale w oparciu o kulturę włoską, zatem dowiemy się wiele nie tylko na temat samego miasta ale poczujemy klimat Włoch, w których się będziemy znajdowali. Autorzy nie zapomnieli o noclegach a także poleceniu restauracji. Ja jednak odradzam nocleg w samej Wenecji bo jest drogo. Restauracje najlepiej jak same się „napatoczą” po drodze, bo nie ma nic lepszego jak odkrywać kulinarnie miasto samemu.
Doczytacie tu także jak do samej Wenecji można się dostać. Jako wyjątkowe miasto na wodzie transport mógłby wydać się utrudniony ale wcale nie jest. Ja trafiłam tu pociągiem bez żadnego problemu. Komunikacja w mieście jest dość ciekawa – bo jest wodna, ale ma to swój urok.
Przewodnik był przydatny i trafiłam dzięki niemu do miejsc, które chciałam zobaczyć.
Co ciekawie, znajdziecie tu wiele propozycji spacerowych z dokładnym opisem i rozrysowaniem na mapce. Opcja ta jest świetna dla leniwych lub zabieganych.
Z Wenecją jest o tyle łatwiej, że nie jest duża. Przewodnik zatem jest bardzo dokładny i macie szansę na zwiedzenie całego miasta w krótkim czasie. Oprócz wiedzy praktycznej i historycznej dużo jest też informacji krajoznawczych. Są one jednak ogólne, nie rozbudowane. To co z podstaw powinno się wiedzieć na temat danego miejsca to tu jest.
Dane są w miarę aktualne w tym wydaniu i dzięki tematu nie będzie zdziwienia w muzeum czy przy tramwaju wodnym z ceną. Ważne także są dla turysty godziny otwarcia danych obiektów, co tutaj zostało dokładnie podane.
Część praktyczna poświęcona jest całej Wenecji ale w oparciu o kulturę włoską, zatem dowiemy się wiele nie tylko na temat samego miasta ale poczujemy klimat Włoch, w których się będziemy znajdowali. Autorzy nie zapomnieli o noclegach a także poleceniu restauracji. Ja jednak odradzam nocleg w samej Wenecji bo jest drogo. Restauracje najlepiej jak same się „napatoczą” po drodze, bo nie ma nic lepszego jak odkrywać kulinarnie miasto samemu.
Doczytacie tu także jak do samej Wenecji można się dostać. Jako wyjątkowe miasto na wodzie transport mógłby wydać się utrudniony ale wcale nie jest. Ja trafiłam tu pociągiem bez żadnego problemu. Komunikacja w mieście jest dość ciekawa – bo jest wodna, ale ma to swój urok.
Przewodnik był przydatny i trafiłam dzięki niemu do miejsc, które chciałam zobaczyć.
kirzenska.wordpress.com Katarzyna Irzeńska
Na Północ. Szwecja znana i nieznana
Szwecja ciągle jest dla nas przede wszystkim kierunkiem wyjazdów emigracyjnych, a przynajmniej zarobkowych, nie zaś turystycznych. Chociaż i tych ostatnich przybywa, gdyż jest to kraj piękny i interesujący. Przy czym ciągle mało u nas znany i wart zarówno poznawania, jak i odkrywania. W tym ostatnim bardzo pomocna może okazać się nowa książka wydawnictwa Helion w serii „Bezdroży": „Na północ. Szwecja znana i nieznana". Jej autor, m.in. skandynawista i jak go przedstawia na tylnej okładce wydawnictwo „nałogowy obserwator wydarzeń rozgrywających się po drugiej stronie Bałtyku, miłośnik skandynawskiej przyrody i człowiek wciąż odkrywający nowe niuanse nordyckiej psychiki" zaproponował czytelnikom lekturę dosyć niezwykłą. Książka ta nie jest, jak sam napisał we wstępie, klasycznym przewodnikiem, chociaż znajdują się w niej opisy godnych polecenia celów podróży – zarówno sztandarowych atrakcji turystycznych jak i miejsc mniej znanych. W ogóle, dodam, nie jest to przewodnik turystyczny, czy relacja z podróży Ani książka typu monograficznego o kraju. Składa się ona z chyba w sumie setek faktów, ciekawostek, opisów, anegdot itp. dobranych niekiedy w sposób zaskakujący, a nawet zdumiewający I równie niebanalnie uporządkowanych w pięciu rozdziałach. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, ze chaotycznie, przeważnie bez związku kolejnych tematów z poprzednimi i następnymi Nawet to, co trafiło do poszczególnych rozdziałów, zwłaszcza „Ludzie" i „Kultura", jest tak nieoczekiwanie wybiórcze, ze wydaje się, a może rzeczywiście jest, zupełnie przypadkowe. W sumie jednak lektura tej książki, napisanej lekko i świetnie, która czyta się znakomicie, bardzo przybliża nam kraj naszych sąsiadów z północnej strony Bałtyku. I zawiera prawdziwa kopalnie wiedzy o nim, chociaż głównie w wersji ciekawostkowej. Byłem w Szwecji kilkakrotnie. Trochę też, skromnie mówiąc, o niej i jej dziejach przeczytałem. Ale z książki tej dowiedziałem się wiele nowego. Przy czym tylko częściowo o miejscach czy faktach marginesowych, chociaż na ogół tez ciekawych. Aby nie być gołosłownym, nie mogę pominąć faktu, ze w rozdziale „Ludzie" – w domyśle, jako ważnych lub charakterystycznych dla Szwecji, znalazły się sylwetki osób, lub ich grup, nie ukrywam, ze dla mnie zaskakujących, są to: Zlatan Ibrahimovic – piłkarz, syn imigrantów z b. Jugosławii. Bea (Beata) Szenfeld, projektantka mody polskiego pochodzenia. Następczyni tronu, obecnie 2,5 –letnia królewska wnuczka Estelle Bernadotte. I Östen Makitalo, twórca wielu nowoczesnych technologii. Ponadto Partia Piratów i Misjonarski Kościół Kopizmu, dla „wyznawców" którego każdy akt kopiowania plików (w Internecie) jest „nabożeństwem". A także partia Szwedzkich Demokratów głoszących hasła „Szwecja dla Szwedów". I to już wszyscy ludzie w tym kraju warci wspomnienia. W przypadku „Kultury", w rozdziale tym znalazły się: grupa muzyczna Średn; firma motoryzacyjna SAAB; symbole Szwecji: flaga, hymn, godło; fenomen popularności w tym kraju festiwalu muzycznego www.kurier365.pl 2015-08-04 Eurowizji; twarze na szwedzkich banknotach: obecnych i przygotowywanych do wprowadzenia na przełomie 2015/2016 roku; rodzinne oglądanie filmu o Kaczorze Donaldzie w wigilie Bożego Narodzenia; rowery Monark; historia problemów Szwedów z napojami wyskokowymi; dzieje wzornictwa marki Absolut; szwedzcy muzycy Jansson i Karlsson, którzy grali z „samym" Jimmim Hendrixem oraz Czerwień Falińska – typowy kolor szwedzkich domków. Zdumiewający dobór, jak na prezentacje szwedzkiej kultury. Najwięcej najciekawszych, przynajmniej dla mnie, informacji znajduje się w najobszerniejszym (niemal 100 stron, prawie połowa objętości książki) rozdziale „Miejsca". Chociaż również w kolejności „bez ładu, bez składu". Zaczyna się on od prezentacji muzeum wieszaków (ponad 1,5 tys. eksponatów) oraz aparatów i sprzętu fotograficznego (z góra 900 eksponatów) w Olofström. Kończy zaś historia sabatów czarownic na wysepce Bla Jungfrun, „Błękitnej dziewicy" – o szwedzkiej Łysej Górze, od 1926 roku parku narodowym. Miedzy nimi znajduje się 35 innych tematów.
kurier365.pl Cezary Rudziński
