Kontrast:
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »
APLIKACJA MOBILNANEW

Przez polskie góry. Przewodnik biegacza. Wydanie 1

Na rynku wydawniczym ukazała się właśnie książka „Przez polskie góry. Przewodnik biegacza”. Autorów tej publikacji wydanej przez wydawnictwo Bezdroża biegaczom przedstawiać nie trzeba. To Natalia Tomasiak, mająca na swoim koncie między innymi 3 miejsce wśród kobiet w Flexistav Bieg Ultra Granią Tatr oraz Marcin Świerc, czołowy zawodnik wielu biegów górskich na świecie.

Doświadczeni biegacze górscy, jakimi niewątpliwie są Natalia i Marcin, podpowiadają jak rozpocząć przygodę z bieganiem po górach, aby czerpać z niej jak najwięcej przyjemności i uniknąć poważnych błędów. W poradniku znajdziemy m.in. informacje o technice biegania po górach, o sprzęcie, jaki należy skompletować, o tym jak się przygotować do samego biegu oraz jak uniknąć i jak radzić sobie z kontuzjami.

Główną częścią przewodnika są jednak nie porady, ale prezentacja 69 wyjątkowych tras w polskich górach (Bieszczady, Beskid Niski, Beskid Sądecki, Pieniny, Gorce, Beskid Makowski i Wyspowy, Beskid Mały, Tatry, Beskid Żywiecki, Beskid Śląski, Sudety). Każda z tras zawiera dokładną mapę, opis  szczegółowy oraz informacje o typie trasy, długości, przewyższeniach, szacunkowym czasie biegu, rodzaju terenu, stopniu trudności oraz zalecanej ilości napoju, jaką powinniśmy ze sobą zabrać.  Poręczny, wygodny format przewodnika ułatwi zabranie go na biegową wycieczkę.
runandtravel.pl

Polska dla żeglarzy. Najciekawsze szlaki śródlądowe

Poradnik dla początkujących i zaawansowanych żeglarzy śródlądowych. Praktyczne porady dotyczące przygotowania rejsu oraz żeglugi, informacje o regionach wzdłuż opisanych tras, ciekawostki turystyczne, żeglarskie anegdoty, a także szczegółowe mapki.
www.instagram.com/katherine_the_bookworm/ Dominik Życki

Krym: miłość i nienawiść

Czy w morzu nienawiści można znaleźć ukraińsko-rosyjską miłość? To pytanie, postawione przez wydawcę na okładce, jednoznacznie wskazuje, jaką literacką stylistykę wybrał Maciej Jastrzębski. Kołem zamachowym jego reporterskiej opowieści o aneksji Krymu przez Rosję jest bowiem konwencjonalny romans.
Maciej Jastrzębski jest doświadczonym reporterem radiowym. Od niemai dwóch dekad pozostaje związany z Polskim Radiem. Wiele lat jako korespondent spędził w Rosji, gdzie obecnie mieszka. W ostatnich latach również pisze reportaże. Krym to jego trzecia książka. Można rzec - hybrydowa. Autor połączył w niej reporterską opowieść o wojnie ukra-ińsko-rosyjskiej z wątkiem romansowym, do tego jeszcze awanturniczym! Opowieść Macieja Jastrzębskiego składa się z dwóch przeplatających się ze sobą relacji. Narratorem pierwszej jest właśnie reporter podsumowujący wszystkie najważniejsze wydarzenia konfliktu - od pojawienia się na półwyspie zielonych ludzików przez przeprowadzone w zawrotnym tempie referendum oraz represje wobec lojalnych obywateli Ukrainy po kolejne fazy wojny w Donbasie, dramat tysięcy uchodźców i zabójstwo rosyjskiego opozycjonisty Borysa Niemcowa. Jastrzębski części z tych wydarzeń był świadkiem, resztę rekonstruuje z doniesień. Równolegle z dziennikarską relacją śledzimy losy Marianny i Fiodora, słowiańskiej Julii i słowiańskiego Romea. Ona jest Ukrainką z Krymu, on Rosjaninem z Moskwy. Ona nienawidzi Rosjan za to, że zaatakowali półwysep i odebrali go Ukrainie. On "nie należał do ludzi, którzy kontestują sytuację w Rosji; wychowany w wojskowej rodzinie, cieszył się z tego, co ma, i starał się nie mieszać do polityki". Historia ich miłości jest tak archetypowa (złośliwy mógłby powiedzieć, że wyświechtana) oraz zgodna ze wszelkimi regułami popkulturowych romansów, iż czasem trudno uwierzyć, że napisało ją życie, a nie wyobraźnia romantyka. Są więc bukiety róż, "figlarne spojrzenia", "trzepot rzęs" i "przyspieszone bicia serc" oraz oczywiście przeszkody ("Był zły, że jakaś durna polityka wkradła się do jego intymnego świata, niwecząc misterny plan uwiedzenia dziewczyny"). Na drodze wielkiej miłości staje jednak przede wszystkim wojna. W efekcie, gdyby to nie był reportaż, lecz fikcja literacka, recenzenci uznaliby, że mają do czynienia z opowieścią z gatunku sensacyjnych lub awanturniczych. Finał pełen jest zwrotów akcji, zbiegów okoliczności. Wojna w Donbasie zniszczyła lub wywróciła do góry nogami życie milionów ludzi, tysiące uśmierciła. Interpretacja konfliktu autorstwa Jastrzębskiego pokrywa się z tym, jak większość polskich polityków, dziennikarzy czy ogółu obywateli rozumie to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą. Autor jednoznacznie wskazuje odpowiedzialność Moskwy za wojnę, obnaża rosyjskie kłamstwa. Zaznacza jednak, że rosyjską inwazję powszechnie na Krymie świętowano. W książce nie ma wywrotowych teorii ani rewolucyjnych odkryć mało znanych faktów. Jastrzębski pisze natomiast z ogromną reporterską empatią. Stara się zrozumieć i pokazać czytelnikowi motywacje oraz wrażliwość ludzi, którzy są po drugiej stronie barykady. Nie idzie na skróty aroganckiego moralizatorstwa. Opowieść o Mariannie i Fiodorze pomaga autorowi opisać towarzyszące wielkiej polityce emocje, dylematy oraz tragedie ludzi i społeczności. Jastrzębski dekonstruuje też paranoiczną rosyjską propagandę, cytuje również brzmiące absurdalnie dla polskiego czytelnika rosyjskie opowieści o faszystach w Kijowie. "Ludzie jak w amoku idą na demonstracje, skandując Krym nasz. (...) Zwichrowany obraz wydarzeń, kolorowy zawrót głowy, niemalże pełna jednomyślność i w środkują, obcokrajowiec, który nie pojmuje, co się dzieje, bo nie zna prawdziwej duszy Rosji". W opowieści o Krymie nie mogło zabraknąć rozdziału o Tatarach, gdyż rosyjski atak na półwysep w 2013 roku przywołał koszmar stalinowskich wywózek z roku 1944. Deportacji nie przeżyła wówczas prawie połowa społeczności tatarskiej. Tatarzy zaczęli wracać w latach dziewięćdziesiątych. Ledwie zdołali odbudować domy i życie, gdy pojawiły się rosyjskie zielone ludziki. W niewyjaśnionych okolicznościach zaginęło już co najmniej kilkanaście osób. W czasie podróży przez półwysep Jastrzębski przytacza też bogatą historię Krymu. Przypomina polskie ślady, cytuje oczywiście Sonety krymskie Adama Mickiewicza. Zachwyca się przyrodą i krajobrazem. Połączenie literatury faktu z wątkiem romantycz-no-awanturniczym to intrygujący pomysł.
Nowe Książki Agnieszka Lichnerowicz; 2016-06-01

Berlin. Travelbook. Wydanie 1

Autorka przedstawia swój Berlin, inny niż w folderach turystycznych. Już sam przegląd największych atrakcji pokazuje, że możemy spodziewać się czegoś więcej niż spacer Unter den Linden i ogrodach Charlottenburga oraz wizyty na Wyspie Muzeów. Katarzyna Gtuc dużą wagę przywiązuje do architektury i historii miasta, zarówno tej dawnej, jak i najnowszej, nie pomijając pamiątek z czasów zimnej wojny i DDR. Świetne zdjęcia, dużo ciekawostek (wyjętych w ramki) to niewątpliwie atuty. Uktad tekstu jest bardzo tradycyjny, dzielący miasto tak, by tatwo je byto zwiedzać krok po kroku, z dodatkiem okolicznych atrakcji jak choćby wizyta w Poczdamie czy w Spreewald. Dobre, duże mapy ułatwiają lokalizację. Brakuje mi większej ilości informacji praktycznych - szczególnie w zakresie gastronomii, barów i życia nocnego; tego przecież niezwykle rozrywkowego miasta. Meczący jest też uktad typograficzny, ale to nie wada tej książki, lecz catej serii "Travelbook" - za dużo jest ramek, kolorów, wytłuszczeń, piktogramów, w rezultacie strony robią się pstrokate i wbrew pozorom nie są bardziej czytelne, niż gdyby zastosowano jeden kolor. Do tak dobrych map aż prosi się o spis ulic. Do książki drukowanej wydawca dodaje gratis wersję elektroniczną, do pobrania ze strony ebookpoint.
Magazyn Literacki Książki Ł; 2016-05-31

Amsterdam. Travelbook. Wydanie 1

Popularny przewodnik po Amsterdamie, to kolejna nowość Bezdroży w serii travelbooków. Jej założenia, to poręczny format, lekkość mimo dobrego papieru i kolorowych zdjęć oraz plany i mapki, a także najważniejsze informacje przydatne turyście, w tym sporo o atrakcjach i ciekawostkach również poza głównymi szlakami.

W omawianym znajduje się 7 planów i mapek oraz 11 informacji w ramkach włamanych w tekst. W tym tak podstawowych, jak adresy polskich placówek dyplomatycznych, o kartach miejskich i biletach komunikacji, wypożyczalniach rowerów, kalendarz historyczny, czy ciekawostki i sugestie dla amatorów zakupów. Z pierwszej części przewodnika: Informacje praktyczne, czytelnik dowiaduje się jak przygotować się do wyjazdu, czym może odbyć podróż, gdzie przenocować i żywić się, a także znaleźć podstawowe informacje w układzie alfabetycznym A-Z. W drugiej " Informacje krajoznawcze " o położeniu kraju i miasta, klimacie, historii, tamtejszym społeczeństwie, charakterystycznych symbolach: rowery, kanały, wiatraki, tulipany, drewniane chodaki, niebieska ceramika itp. Najobszerniejsza część tego przewodnika poświęcona jest sugestiom, radom i informacjom jak zwiedzać to główne holenderskie miasto. Już na pierwszych stronach poprzedzających wspomniane części autorka wymienia to, co jej zdaniem poznać w nim trzeba przede wszystkim. Amsterdamskie kanały, dawną dzielnicę robotniczą Jordaan, Dzielnicę Czerwonych Latarni oraz najstarszy dziedziniec w mieście - Begijnhof. W przypadku muzeów, to oczywiście Rijksmuseum, Rembrandthuis, Muzeum van Gogha, ale również Dom Anny Frank i Muzeum Haszyszu, Marihuany i Konopi. Wymienia też po cztery: ciekawe budowle, miejsca przyjazne dzieciom, miejsca określane jako niezwykle oraz place. Są to propozycje autorskie, które jedni mogą podzielać, inni nie. Zawierają rzeczywiście najistotniejsze miejsca i obiekty, ale możliwe są także inne. Osobiście zamiast któregoś z dwu ostatnich wymienionych muzeów sugerowałbym raczej Stedelijk, bardzo ciekawe muzeum sztuki współczesnej. Pominięte zresztą, podobnie jak pierwsze trzy, w wykazie muzeów w Indeksie na końcu przewodnika, chociaż uwzględnione w nim pod ich holenderskimi nazwami. Podobnie uważam, że wśród niezwykłych miejsc należało uwzględnić najwęższy dom, nawet kosztem któregoś z wymienionych. Ale to już kwestia zainteresowań. Ważne aby czytelnik-turysta o nich wiedział i mógł sam wybierać. A informacji na te tematy znajduje sporo w najobszerniejszej części przewodnika: Zwiedzanie Amsterdamu. Autorka proponuje bardzo rozsądnie najpierw zapoznanie się z centrum miasta, a następnie kolejno ciekawymi miejscami i zabytkami w jego częściach: południowej, zachodniej i północno-wschodniej. W każdej z nich najpierw sugeruje co, jej zdaniem, warto zobaczyć, a następnie oprowadza po kolejnych ulicach, placach oraz wzdłuż kanałów. Z podstawowymi informacjami o oglądanych bądź mijanych obiektach i miejscach. W przypadku muzeów z ich dokładnymi adresami, stronami internetowymi, dniami i godzinami otwarcia oraz cenami biletów. Tym, którzy podczas pobytu w Amsterdamie chcieliby zobaczyć jeszcze coś poza nim, ale stosunkowo blisko, proponuje wycieczki do Haarlemu, Lejdy, Zaanse Schans, Alkmaaru i Keukenhof. Z bardzo już zwięzłymi informacjami o każdej z tych miejscowości oraz ładnymi zdjęciami ich głównych atrakcji. Na końcu przewodnika znajduje się mini słowniczek polsko-holenderski z kilkudziesięcioma najważniejszymi słowami i zwrotami oraz wspomniany Index. Turyście, który wybiera się do Amsterdamu na krótko i nie jest zainteresowany nadmiarem informacji na temat jego dziejów, zabytków i bardziej szczegółowymi opisami poszczególnych obiektów i miejsc, czy znalezieniem w tym przewodniku adresów oraz informacji o hotelach lub innych miejscach noclegowych, albo barach i restauracjach, powinno to wystarczyć.
kurier365.pl Cezary Rudziński; 2016-05-28