Recenzje
Hard Beat. Taniec nad otchłanią
"Lepiej upaść twardo i roztrzaskać sobie serca na kawałki, a potem odbić się od dna, niż rozpadać się kawałek po kawałku, zrywając kolejne cieniutkie nitki nadziei."HARD BEAD Taniec nad otchłanią nie jest zwyczajną książką. Może z pozoru taka się właśnie wydaje.
Opowiada ona historię korespondenta wojennego, Tannera Thomasa. Śledzimy jego życie i próby pozbierania się po śmierci swojej narzeczonej Stelli. która niestety ginie podczas pobytu na Bliskim Wschodzie.
Śmierć narzeczonej odciska piętno na głównym bohaterze. Chcąc uporać się ze śmiercią ukochanej wyrusza na coraz trudniejsze wyzwania i podejmuje większe ryzyko. Podczas jego wypraw towarzyszy mu Beaux, jego nowa partnerka zawodowa. Na samym początku drą ze sobą koty, po czym łączy ich partnerstwo zawodowe które staje się namiętnością, by przerodzić się w coś znacznie większego.
Ta historia uświadamia czytelnikowi, że nasze życie jest tylko chwilą. Nie zależnie od tego co się w nim wydarzy, stanie się odległym wspomnieniem. Do którego będziemy sami wracać lub ono będzie nas nawiedzać w koszmarach. Nie ważne co udało nam się zrobić czy czego nie zrobiliśmy. Możemy się obwiniać na wiele sposobów, zadręczać czy zasypywać poczuciem winy. Zadawanie pytania: Co by było gdyby...
Właśnie Gdyby ... co? Tego nikt nie wie.
Główny bohater boryka się z wyrzutami sumienia i tym właśnie pytaniem. Co by było gdybym ...? Jednak miłość jest krucha i płynna, można porównać ją z chwilą, którą jest nasze życie. Nie wiadomo kiedy nas dosięgnie i jak mocno w nas zapuści korzenie... Przecież w Miłości i na Wojnie wszystkie chwyty dozwolone!
Cieszę się z tego że dane mi było przeczytać tą książkę.
Czytają ją dostałam wielkie dawki sprzecznych ze sobą uczuć. Nienawiść kontrastowała z Miłością, natomiast Strach z Nadzieją na lepsze jutro.
Bohaterowie zbudzili we mnie wielką sympatię, są bardzo ciekawymi postaciami, a ich znajomość intryguje. Czytając książkę uczestniczymy razem z nimi w ich własnych wzlotach i upadkach. Jest się światkiem ich dramatycznych przeżyć jakimi obarcza ich los.
Los który rzuca im kłody pod nogi potęgując tym ich miłość.
Urzekło mnie wiele momentów, w niektóre mnie wzruszały niektóre rozśmieszały. Jednak tylko niektóre wyzwalały we mnie emocje.
Historia napisana idealnym piórem znajdzie uznanie wśród osób lubiących dobre romanse.
Przepełniona niebezpieczeństwem czyhającym na każdym kroku. Nie zabrakło w niej tajemnic, niedomówień, gorących scen seksu jak i wielkiego pożądania. Każdy w tej powieści znajdzie coś dla siebie.
Opowiada ona historię korespondenta wojennego, Tannera Thomasa. Śledzimy jego życie i próby pozbierania się po śmierci swojej narzeczonej Stelli. która niestety ginie podczas pobytu na Bliskim Wschodzie.
Śmierć narzeczonej odciska piętno na głównym bohaterze. Chcąc uporać się ze śmiercią ukochanej wyrusza na coraz trudniejsze wyzwania i podejmuje większe ryzyko. Podczas jego wypraw towarzyszy mu Beaux, jego nowa partnerka zawodowa. Na samym początku drą ze sobą koty, po czym łączy ich partnerstwo zawodowe które staje się namiętnością, by przerodzić się w coś znacznie większego.
Ta historia uświadamia czytelnikowi, że nasze życie jest tylko chwilą. Nie zależnie od tego co się w nim wydarzy, stanie się odległym wspomnieniem. Do którego będziemy sami wracać lub ono będzie nas nawiedzać w koszmarach. Nie ważne co udało nam się zrobić czy czego nie zrobiliśmy. Możemy się obwiniać na wiele sposobów, zadręczać czy zasypywać poczuciem winy. Zadawanie pytania: Co by było gdyby...
Właśnie Gdyby ... co? Tego nikt nie wie.
Główny bohater boryka się z wyrzutami sumienia i tym właśnie pytaniem. Co by było gdybym ...? Jednak miłość jest krucha i płynna, można porównać ją z chwilą, którą jest nasze życie. Nie wiadomo kiedy nas dosięgnie i jak mocno w nas zapuści korzenie... Przecież w Miłości i na Wojnie wszystkie chwyty dozwolone!
Cieszę się z tego że dane mi było przeczytać tą książkę.
Czytają ją dostałam wielkie dawki sprzecznych ze sobą uczuć. Nienawiść kontrastowała z Miłością, natomiast Strach z Nadzieją na lepsze jutro.
Bohaterowie zbudzili we mnie wielką sympatię, są bardzo ciekawymi postaciami, a ich znajomość intryguje. Czytając książkę uczestniczymy razem z nimi w ich własnych wzlotach i upadkach. Jest się światkiem ich dramatycznych przeżyć jakimi obarcza ich los.
Los który rzuca im kłody pod nogi potęgując tym ich miłość.
Urzekło mnie wiele momentów, w niektóre mnie wzruszały niektóre rozśmieszały. Jednak tylko niektóre wyzwalały we mnie emocje.
Historia napisana idealnym piórem znajdzie uznanie wśród osób lubiących dobre romanse.
Przepełniona niebezpieczeństwem czyhającym na każdym kroku. Nie zabrakło w niej tajemnic, niedomówień, gorących scen seksu jak i wielkiego pożądania. Każdy w tej powieści znajdzie coś dla siebie.
ksiazkowe-wyznania.blogspot.com Dominika Starzyk; 2016-10-08
Hard Beat. Taniec nad otchłanią
W miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone !
Życie korespondenta wojennego Tannera Thomasa zmienia się bezpowrotnie, gdy podczas jednej z reporterskich wypraw ginie Stella- jego narzeczona, a jednocześnie fotografka, z którą współpracował przez ostatnie 10 lat.
Targany bólem rzuca się w wir kolejnych niebezpieczeństw, by choć na chwilę zapomnieć o tej stracie. Pomaga mu w tym Beaux Croslyn, nowa partnerka zawodowa, dla której Tanner - z wzajemnością - traci głowę.
Beaux w niczym nie przypomina typowej kobiety. Nie chce rozmawiać o swoich sekretach i nie chce sie angażować, ale próbuje przyciągnąć Tannera bliżej, żeby ukryć się we mgle wzajemnego pożądania. Niestety, jej przeszłość zaczyna zagrażać ich relacji, a nawet życiu. Wówczas reporter postanawia za wszelką cenę odkryć prawdę.
Pełna sekretów, namiętności i adrenaliny opowieść o miłości wbrew wszelkim regułom, postanowieniom i obietnicom. Czy Tanner i Beaux mogą liczyć na odrobinę szczęścia ?
Driven jest debiutanckim cyklem powieści K. Bromberg. Książki te trudno zaliczyć do zwykłych romansów. Są czymś więcej: emocjonującą, niepokojąco wciągającą podróżą w świat pełen namiętności, pożądania i nieokiełznanej pasji. Sama K. Bromberg jest powściągliwą panią domu i doskonale zorganizowaną mamą. Kolejne książki z serii Driven są niezwykle ciepło oceniane m.in. przez " New York Timesa" i " USA Today ", a niezliczone rzesze czytelniczek niecierpliwie wyczekują każdej nowej powieści.
Realna, skomplikowana, pełna ognistej namiętności - od pierwszej do ostatniej kartki !
Tannerem targają straszne uczucia po stracie partnerki jak i długoletniej współpracownicy, nie może się otrząsnąć a targany przeraźliwymi wyrzutami sumienia popada w wir pracy, dzięki której może zagłuszyć myśli i zapomnieć o tych strasznych przeżyciach chociaż na moment.
Tannerem targają straszne uczucia po stracie partnerki jak i długoletniej współpracownicy, nie może się otrząsnąć a targany przeraźliwymi wyrzutami sumienia popada w wir pracy, dzięki której może zagłuszyć myśli i zapomnieć o tych strasznych przeżyciach chociaż na moment.
Za największą porażkę uważa poinformowanie rodziców Stelli o śmierci ich ukochanej córki.
Kiedy może zacząć pracować na dobre jest jeden problem, Tanner nie posiada fotografa, kiedy na jego drodze staje tajemnicza Beaux zaczynają ze sobą współpracę, jak potoczy się znajomość z kobietą która ma tyle sekretów ?
Książkę czyta się lekko i przyjemnie, przyznam że byłam ciekawa tej powieści, a właściwie ciekawa jak takie uczucia przedstawia kobieta bo bez dwóch zdań książkę można zaliczyć do literatury erotycznej.
Książka napisana jest językiem subtelnym, nie wulgarnym, typowy romans z elementami erotyki, wciągający i zaskakujący, polecam .
sylwiatestowanie.blogspot.com
Hard Beat. Taniec nad otchłanią
Odpowiednie cechy charakteru, takie jak cierpliwość, wytrwałość, inteligencja i błyskotliwość, pozwalają mu stać się jednym z najlepszych dziennikarzy przebywających obecnie na Dalekim Wschodzie. Jest na tyle oddany swojej profesji, która stała się dla niego praktycznie jedynym życiem, że nawet tragiczna śmierć asystującej mu w pracy fotografki pozornie nie stanowi dla niego problemu. Pozornie, bo wewnątrz wciąż o niej rozmyśla, rozpamiętuje i obwinia się o jej śmierć, tym bardziej, że była jego najlepszą przyjaciółką, a kiedyś nawet kimś więcej...
Piękna, intrygująca i tajemnicza fotografka, którą kuszą realia państw islamskich i która nie do końca zdaje sobie sprawę z czyhających w nich zagrożeń, zwłaszcza dla młodych kobiet, uparcie chce towarzyszyć w pracy dziennikarzowi Tannerowi. Nie przyjmuje do siebie jego odmowy, wydaje się nie dostrzegać jego niechęci, ale... może ta niechęć jest tylko pozorna? Być może kryje się pod nią coś więcej, coś zupełnie innego? Tym bardziej, że ich pierwsze, dosyć chłodne spotkanie, finał miało niezwykle gorący...
Klimat niepewności i niepokoju Dalekiego Wschodu, wpływający na to, że nie wiemy, co może przynieść każdy kolejny dzień, o ile taki będzie; tajemnice, które nie chcą zostać odkryte, a które czasami wychodzą w najmniej oczekiwanych momentach, które niekiedy są niestety krwawymi momentami; uczucia, które rodzą się mimo przeszkód, wbrew wszelkim przeciwnościom, ale... ile tych przeszkód są oni w stanie tak na prawdę pokonać?
Jest to kolejna powieść z serii Driven amerykańskiej pisarki K. Bromberg. I od razu muszę zaznaczyć, że różni się ona nieco od swoich poprzedniczek. Narrację prowadzi tu tylko jedna osoba, Tanner, a nie jak w przypadku wcześniejszych książek zarówno ona, jak i on. Jest tu zdecydowanie więcej akcji, dreszczyku i prawdziwych emocji (w końcu to Daleki Wschód) i wydaje mi się, że tematu seksu jest trochę mniej, ale... tu tak do końca pewna nie jestem ;-) Co natomiast jest podobne - fascynująca gra uczuć miedzy dwójką bohaterów, trochę zabawy w kotka i myszkę i ogromne napięcie rozpoczynające się mniej więcej w połowie powieści, wzrastające coraz bardziej z każdą stronicą i osiągające zenitu na samym końcu. Powiem tak - bez łez się nie obyło, a przecież wcale nie tak łatwo wzruszyć się przy książkach...
Książka jest świetna i zastanawiam się nawet, czy nie jest to najlepsza powieść z serii Driven. Wydaje mi się, że każda z nich była troszkę lepsza od poprzedniej, co moim zdaniem bardzo dobrze świadczy o kunszcie literackim i rozwoju pisarskim pani K. Bromberg :-) Z wielką niecierpliwością wyczekuję kolejnych pozycji, bo wierzę, że będą one równie fascynujące i wciągające, o ile nawet nie bardziej :-)
wielopokoleniowo.pl
Hard Beat. Taniec nad otchłanią
Jeśli zastanawiacie się, czemu postanowiłam zrecenzować te trzy książki w jednym poście, to już tłumaczę... Jako, iż są to jedne z lepszych erotyków, jakie miałam okazję czytać, nie jestem pewna, czy starczyłoby mi słów, jakbym o każdej z nich chciała napisać długą recenzję, bo po prostu musiałabym w kółko powtarzać, jak to autorka cudownie pisze, że jej postacie są ciekawe i świetnie wykreowane, a do tego wszystkiego akcja jest tak zawirowana i porusza takie tematy, od których staje mi serce...
Każda z tych historii jest inna i wyjątkowa, często zaskakująca i całkiem oryginalna. Chociaż wszystko kręci się wokół miłości, to jest ona tu opisana w taki sposób, że chce się czytać. Szczególnie, że autorka trzyma poziom, pokazuje, że umie pisać erotyki i daje nam taką dawkę wrażeń, że aż się chce czytać inne książki spod jej ręki!
"Slow Burn" to opowieść o silnej, niezależnej kobiecie, która tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wiele miłości potrzebuje do tego, aby być szczęśliwa. Co więcej, odpycha ona wszystkich wokół siebie, nie chcąc ich dopuścić do tragedii swojej rodziny i ciężkiej walki, która nie zawsze musi okazać się wygrana. Niestety jeden gorący chłopak jest w stanie sprawić, że Haddie - nasza główna bohaterka - waha się między tym, czy powinna opuścić swoją strefę komfortu, czy powinna zaryzykować. Muszę przyznać, że Beckett jest tak cudownie skonstruowany i dopracowany, a do tego jest tak uparty i seksowny, że ja bez wahania jestem w stanie uznać go za jednego z najfajniejszych postaci książkowych, z jakimi miałam kontakt w ciągu ostatnich kilku miesięcy - a to całkiem spore wyróżnienie.
"Slow Burn" zdecydowanie potrafi sprawić, że kobiety zaczną przejmować się swoim zdrowiem i zaczną regularnie się badać. Jestem pewna, że pozycja ta potrafi sprawić, że kobieta w końcu uwierzyć, że jest piękna - czy jest wysportowana, czy jest niepełnosprawna... Po prostu zachowanie Backetta pokazuje, że każda z nas powinna czuć się wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju.
"Sweet Ache" porwało mnie - dosłownie i w przenośni. Od samego początku nie byłam w stanie odłożyć książki, przeczytałam ją za jednym zamachem, a na końcu potrafiłam powiedzieć tylko "wow". Sądziłam, że motyw wokalistów umawiających się z jakimiś studentkami mnie już znudził, ale po zapoznaniu się z tą książką okazało się, że jednak nie. Pewnie dlatego, że tutaj jest to przedstawione w taki sposób, że aż chce się czytać! Ostrzegam: napady gorąca i problemy z oddychaniem nie są tu objawami choroby, tylko po prostu są efektem tej atmosfery w powieści!
Książka ta udowadnia, że nawet najwięksi twardziele i największe gwiazdy mogą mieć ogromne problemy, z którymi sami nie do końca są sobie w stanie poradzić. Pozycja ta ma jednak niesamowity urok i jasno pokazuje, że przy wsparciu najbliższych osób nawet najtrudniejsza decyzja wydaje się łatwiejsza, a dopuszczenie do swoich demonów kogoś, kto nas kocha jest zdecydowanie najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić dla samych siebie. Naprawdę uwielbiam książki z takimi przesłaniami! Zresztą, kto nie?
Zarówno w "Slow Burn", jak i w "Sweet Ache" jest narracja dwóch głównych bohaterów, a zmieniają się oni w zależności od rozdziału, dzięki czemu jesteśmy w stanie poznać historię z obu perspektyw. "Hard Beat" jednak jest odstępstwem i ukazuje całą opowieść tylko z perspektywy głównego bohatera - przyznam szczerze, gdyby było inaczej, to cała fabuła i tajemniczość tej książki chyba by nie wypaliła. Nie jestem w stanie porównać obu tych sposobów pisania, bo wszystkie te książki oceniam jednakowo, bo zaskakują mnie pod różnymi względami, aczkolwiek jeśli chodzi o zakończenie, to w "Hard Beat" było najmocniejsze i najbardziej intrygujące.
Natomiast "Hard Beat" początkowo mnie właśnie nie porwała aż tak bardzo. Nie byłam w stanie wczuć się w klimat tej pozycji. Szybko jednak okazało się, że treść kryje w sobie o wiele więcej niż przypuszczałam, że może kryć, a już pod sam koniec wszystko nabrało nowego znaczenia i układało się w jedną, wielką, spójną całość. W tej książce autorka świetnie przedstawiła rodzące się uczucie w obliczu konfliktów, zagrożenia i walk - przez pewien czas mogłam poczuć, jakbym sama tam była.
K. Bromberg pisze naprawdę dobrze. Jej sceny seksu są pikantne i szczegółowe, ale nie są odpychające i nużące. Pomimo przeczytania trzech erotyków pod rząd, nie czułam, aby stosowała ona jakieś utarte schematy, co do sytuacji, w których główni bohaterowie uprawiają seks, albo co do jakichkolwiek innych detali. Jej książki naprawdę szybko się czyta, bo pisze ona z niezwykłą lekkością. Cóż mam powiedzieć, oprócz tego, że zdecydowanie jest jedną z lepszych pisarek erotyków, z jakimi miałam styczność?
Jeśli chcecie zatopić się w świecie pełnym emocji, napięcia, intryg i problemów, to już wiecie, po co powinniście sięgnąć. Ja natomiast mogę tylko dodać, że nie będziecie żałować tego, że sięgnęliście po twórczość tej Pani. Dlaczego? Bo zakochacie się w jej twórczości i też nie będziecie mogli się od niej oderwać! Skąd mam tę pewność? W życiu czytałam wiele erotyków, ale mało który mi się aż tak spodobał.
Naszksiazkowir.blogspot.com/ Iwi; 2016-09-30
Hard Beat. Taniec nad otchłanią
Ten Thomas
Tanner Thomas. Ten Thomas. Człowiek legenda w swojej branży. Korespondent wojenny, który po ciężkiej próbie, jaką stała się utrata partnerki, powraca do gry.
To on relacjonuje dla nas wydarzenia mające miejsce w książce. Jest to o tyle niezwykłe, że niewiele autorek decyduje się na obsadzenie roli narratora pierwszoosobowego przez mężczyznę. Jednak K. Bromberg poczyniła ten ryzykowny ruch i uzyskała książkę, która w gatunek wnosi coś całkiem nowego. Nieopisaną świeżość wolną od kobiecych rozmyślań, kilometrowych opisów męskich mięśni oraz udawanej nieśmiałości. Jednocześnie cały tekst zachował lekkość i w nieprawdopodobny sposób oddał emocje bohaterów - nie tylko Tannera, ale również Beaux (czyt. Bo). W obu przypadkach słowa zyskały na wiarygodności właśnie ze względu na nietypowy punkt widzenia.
Bromberg udało się zrównoważyć szorstką męskość - domenę Tannera - i kobiecy dotyk, który stanowił jej podpis jako autorki.
Wspólna historia bohaterów zaczyna się w chwili, gdy Beaux zostaje przydzielona do pracy z Tannerem. Przejmuje posadę fotografki, którą wcześniej zajmowała Stella.
Autorka w relacji tej dwójki postawiła na czas. Nie od razu pokochali się miłością gorącą i szaloną. Nie od razu się także polubili. Co więcej, oboje usiłowali zachować dystans. Oboje skrywali tajemnice. Krążyli dookoła siebie - wypróbowując swoje granice i możliwości.
W chwili, gdy nastąpił rozejm, sytuacja zmieniła się niemal o 180 stopni, jednak nie nastąpiło to w przeciągu sekund. Bromberg rozłożyła proces poznania na etapy.
Jednocześnie nie zapomniała o słowach Tannera, że w obliczu niebezpieczeństwa wszystko przyjmuje swój własny bieg, zazwyczaj o wiele szybszy. Dostosowała każdy pojedynczy element relacji do słów, gestów i postaci, ponieważ to głównie od nich była ona zależna. Wzięła pod uwagę charaktery, przeszłość i oczekiwania. Możecie się więc domyślić, że uczucie jakie rodzi się pomiędzy Tannerem i Beaux jest skomplikowane, intymne i w zupełności wyjątkowe.
Czego się spodziewać?
Fabuła jest dynamiczna i w gruncie rzeczy nieprzewidywalna. Do samego końca nie wiemy, gdzie kończą się tajemnice i kłamstwa, a zaczyna prawda. Autorka igra z czytelnikiem - wodzi go na pokuszenie erotycznymi scenami, rozgrzewa serce pięknym uczuciem, mrozi krew w żyłach zwrotami akcji i gwałtownymi wybuchami emocji.
Tłem dla wydarzeń jest konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie. Przynajmniej tak wnioskuję, ponieważ żadnego potwierdzenia swoich słów nie zauważyłam, ale choć nie zostało to powiedziane wprost, można się z łatwością domyślić. Upalne dni, pogardzane kobiety, terroryzm. Autorka nie oddała pola wojnie i o akcjach wojskowych relacje są raczej szczątkowe, ale wspominane są regularnie, więc stają się z każdym rozdziałem integralną częścią historii.
- Czasem łatwiej jest stworzyć sobie tutaj własną rzeczywistość. To paradoks, bo przecież naszym zadaniem jest relacjonowanie tego, co się tu dzieje, a tymczasem ja wykorzystuję to miejsce, by stworzyć sobie własny świat...
Bromberg nie stawia na dosadne opisy i wulgarne słownictwo. Wykorzystuje subtelne gesty, napomknięcia, komentarze, by stworzyć obraz, który zawładnie czytelnikiem. Płynnymi i spójnymi dialogami kreuje charaktery i klimat. Używając oczu Tannera, buduje świat pozornie dla nas obcy. Nie zapomina o żadnym z bohaterów - każdy, wraz z upływem słów, staje się postacią plastyczną i ludzką.
"Hard Beat. Taniec nad otchłanią" to książka warta przeczytania. Unosi się nad nią delikatny orientalny aromat, a jej szczyt wieńczą liczne tajemnice.
Tanner Thomas. Ten Thomas. Człowiek legenda w swojej branży. Korespondent wojenny, który po ciężkiej próbie, jaką stała się utrata partnerki, powraca do gry.
To on relacjonuje dla nas wydarzenia mające miejsce w książce. Jest to o tyle niezwykłe, że niewiele autorek decyduje się na obsadzenie roli narratora pierwszoosobowego przez mężczyznę. Jednak K. Bromberg poczyniła ten ryzykowny ruch i uzyskała książkę, która w gatunek wnosi coś całkiem nowego. Nieopisaną świeżość wolną od kobiecych rozmyślań, kilometrowych opisów męskich mięśni oraz udawanej nieśmiałości. Jednocześnie cały tekst zachował lekkość i w nieprawdopodobny sposób oddał emocje bohaterów - nie tylko Tannera, ale również Beaux (czyt. Bo). W obu przypadkach słowa zyskały na wiarygodności właśnie ze względu na nietypowy punkt widzenia.
Bromberg udało się zrównoważyć szorstką męskość - domenę Tannera - i kobiecy dotyk, który stanowił jej podpis jako autorki.
Wspólna historia bohaterów zaczyna się w chwili, gdy Beaux zostaje przydzielona do pracy z Tannerem. Przejmuje posadę fotografki, którą wcześniej zajmowała Stella.
Autorka w relacji tej dwójki postawiła na czas. Nie od razu pokochali się miłością gorącą i szaloną. Nie od razu się także polubili. Co więcej, oboje usiłowali zachować dystans. Oboje skrywali tajemnice. Krążyli dookoła siebie - wypróbowując swoje granice i możliwości.
W chwili, gdy nastąpił rozejm, sytuacja zmieniła się niemal o 180 stopni, jednak nie nastąpiło to w przeciągu sekund. Bromberg rozłożyła proces poznania na etapy.
Jednocześnie nie zapomniała o słowach Tannera, że w obliczu niebezpieczeństwa wszystko przyjmuje swój własny bieg, zazwyczaj o wiele szybszy. Dostosowała każdy pojedynczy element relacji do słów, gestów i postaci, ponieważ to głównie od nich była ona zależna. Wzięła pod uwagę charaktery, przeszłość i oczekiwania. Możecie się więc domyślić, że uczucie jakie rodzi się pomiędzy Tannerem i Beaux jest skomplikowane, intymne i w zupełności wyjątkowe.
Czego się spodziewać?
Fabuła jest dynamiczna i w gruncie rzeczy nieprzewidywalna. Do samego końca nie wiemy, gdzie kończą się tajemnice i kłamstwa, a zaczyna prawda. Autorka igra z czytelnikiem - wodzi go na pokuszenie erotycznymi scenami, rozgrzewa serce pięknym uczuciem, mrozi krew w żyłach zwrotami akcji i gwałtownymi wybuchami emocji.
Tłem dla wydarzeń jest konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie. Przynajmniej tak wnioskuję, ponieważ żadnego potwierdzenia swoich słów nie zauważyłam, ale choć nie zostało to powiedziane wprost, można się z łatwością domyślić. Upalne dni, pogardzane kobiety, terroryzm. Autorka nie oddała pola wojnie i o akcjach wojskowych relacje są raczej szczątkowe, ale wspominane są regularnie, więc stają się z każdym rozdziałem integralną częścią historii.
- Czasem łatwiej jest stworzyć sobie tutaj własną rzeczywistość. To paradoks, bo przecież naszym zadaniem jest relacjonowanie tego, co się tu dzieje, a tymczasem ja wykorzystuję to miejsce, by stworzyć sobie własny świat...
Bromberg nie stawia na dosadne opisy i wulgarne słownictwo. Wykorzystuje subtelne gesty, napomknięcia, komentarze, by stworzyć obraz, który zawładnie czytelnikiem. Płynnymi i spójnymi dialogami kreuje charaktery i klimat. Używając oczu Tannera, buduje świat pozornie dla nas obcy. Nie zapomina o żadnym z bohaterów - każdy, wraz z upływem słów, staje się postacią plastyczną i ludzką.
"Hard Beat. Taniec nad otchłanią" to książka warta przeczytania. Unosi się nad nią delikatny orientalny aromat, a jej szczyt wieńczą liczne tajemnice.
krychawachaksiazki.blogspot.com Kryśka
