Recenzje
Hard Beat. Taniec nad otchłanią
Jedno jest pewne: historia nie jest tak różowa jak można by wnioskować po okładce. Nie byłabym sobą, gdybym nie oceniła pochopnie książki na podstawie jej okładki, przed jej przeczytaniem. Trzymając ją zatem w dłoni miałam jedną wizję - przeciętna romantyczna komedia z nutką namiętności. I tutaj się pomyliłam. Książka ma w sobie tyle ciemnych stron, tyle niebezpieczeństw i szaleństw, że trzymała mnie w napięciu przez wszystkie jej strony. Głównym bohaterem i jednocześnie narratorem był mężczyzna o imieniu Tanner, korespondent wojenny, który po stracie (rzekomo) narzeczonej (nie dostrzegłam w książce informacji o tym, że Stella była jego narzeczoną) i jednocześnie partnerki zawodowej wraca do ryzykownej pracy by stłumić wewnętrzny ból po stracie bliskiej osoby. Na jego drodze staje Beaux, nowa partnerka. Wraz z nią pojawia się cała masa irytacji, kłótni, nerwów, pożądania, namiętności i niepewności. Napięte relacje między dwojgiem bohaterów są niezwykle intrygujące. Na pozór się nienawidzą, lecz podświadomie czują wzajemne przyciąganie. Na drodze do ich spełnienia pojawia się cała masa niespodziewanych wydarzeń. Bohaterzy mają także różne oblicza, które poznajemy w trakcie akcji. Książka jest nieprzewidywalna, fabuła bardzo dynamiczna, język łatwo przyswajalny, dialogi płynne i spójne. K. Bromerg opisuje miłość bardzo subtelnie. Pokazuje, że możliwe jest opisanie scen intymnych (niekoniecznie grzecznych) bez użycia znienawidzonych przeze mnie wulgaryzmów i z pewnymi niedociągnięciami porywając wyobraźnię czytelnika do działania.
Jasny morał, mnóstwo akcji pełnych adrenaliny, dawka rozczarowań i niespodzianek. Wszystko zawarte w jednej książce - "Hard beat. Taniec nad otchłanią". Polecam fankom literatury erotycznej i miłosnej. Przeczytałam lekturę w ciągu jednego popołudnia. A wierz mi, że nie każdej poświęcam tak łatwo swój cenny czas! ;)
Jasny morał, mnóstwo akcji pełnych adrenaliny, dawka rozczarowań i niespodzianek. Wszystko zawarte w jednej książce - "Hard beat. Taniec nad otchłanią". Polecam fankom literatury erotycznej i miłosnej. Przeczytałam lekturę w ciągu jednego popołudnia. A wierz mi, że nie każdej poświęcam tak łatwo swój cenny czas! ;)
ksiezycova.blogspot.com
Hard Beat. Taniec nad otchłanią
Tanner Thomas jest jednym z najlepszych korespondentów wojennych na Dalekim Wschodzie. Jednak jego karierę pod znakiem zapytania stawia śmierć narzeczonej Stelli, która była partnerem w jego wyprawach oraz fotografką przez 10 lat. Mężczyzna nie może otrząsnąć się po tej stracie, chociaż twierdzi, że już się z tym pogodził. Z niecierpliwością czeka na nowego partnera, aby rzucić się w wir pracy. Nieoczekiwanie po raz kolejny jego partnerem okazuje się kobieta...
Beaux w niczym nie przypomina typowej kobiety. Cechuje ją ciekawość życia, a w szczególności Daleki Wschód. Chce wyrusza na misje pełne ognia i niebezpieczeństw. Do tego jest niesamowicie zgrabna i seksowna oraz wydaje się zbyt delikatna do takich misji. Tanner boi się, że ją też spotka coś złego...
Pomimo że pierwsze spotkanie nie przebiegło pomyślnie, pomiędzy tym dwojgiem rodzi się potężne pożądanie. Żadne z nich nie potrafi, a po części także nie chce, nad nim zapanować. Bardzo szybko tych dwoje poznaje swoje ciała, jednak nie poznają swoich sekretów. Tanner nie chce opowiadać o Stelli, Beaux natomiast nie ujawnia swoich tajemnic. Szybko natomiast rodzi się między nimi uczucie, które może prysnąć jak bańka mydlana przez sekrety Beaux. Hard Beat to kolejna książka K. Bromberg z serii Driven. Trochę różni się od swoich poprzednich poprzedniczek. Tym razem głównym bohaterem jest Tanner i to z jego punktu widzenia obserwujemy wszystkie wydarzenia, co sprawia, że Beaux jest jeszcze bardziej tajemnicza. Tłem dla wszystkich wydarzeń jest Daleki Wschód, który wprowadza zupełnie inny klimat, niż Sweet Ache czy Slow Burn, i dreszczyk emocji. Stach o kolejny dzień... Wyprawa w nieznane...
Beaux w niczym nie przypomina typowej kobiety. Cechuje ją ciekawość życia, a w szczególności Daleki Wschód. Chce wyrusza na misje pełne ognia i niebezpieczeństw. Do tego jest niesamowicie zgrabna i seksowna oraz wydaje się zbyt delikatna do takich misji. Tanner boi się, że ją też spotka coś złego...
Pomimo że pierwsze spotkanie nie przebiegło pomyślnie, pomiędzy tym dwojgiem rodzi się potężne pożądanie. Żadne z nich nie potrafi, a po części także nie chce, nad nim zapanować. Bardzo szybko tych dwoje poznaje swoje ciała, jednak nie poznają swoich sekretów. Tanner nie chce opowiadać o Stelli, Beaux natomiast nie ujawnia swoich tajemnic. Szybko natomiast rodzi się między nimi uczucie, które może prysnąć jak bańka mydlana przez sekrety Beaux. Hard Beat to kolejna książka K. Bromberg z serii Driven. Trochę różni się od swoich poprzednich poprzedniczek. Tym razem głównym bohaterem jest Tanner i to z jego punktu widzenia obserwujemy wszystkie wydarzenia, co sprawia, że Beaux jest jeszcze bardziej tajemnicza. Tłem dla wszystkich wydarzeń jest Daleki Wschód, który wprowadza zupełnie inny klimat, niż Sweet Ache czy Slow Burn, i dreszczyk emocji. Stach o kolejny dzień... Wyprawa w nieznane...
Autorka stworzyła cudownych bohaterów, tak bardzo różnych, a jednak bardzo do siebie podobnych. Stworzyła również cudowną grę uczuć między nimi, która trwała przez całą książkę. Moje zainteresowanie z każdą stroną wzrastało. Splot wydarzeń był tak nieprzewidywalny, że nie mogłam odłożyć książki nie przeczytawszy zakończenia. A i ono było cudowne...
Recenzjekrolewskie.blogspot.com
Hard Beat. Taniec nad otchłanią
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki, która wczoraj miała swoją premierę. Z racji takiej, iż miałam możliwość przeczytania jej przedpremierowo (z czego niezmiernie się cieszę), już dzisiaj mogę podzielić się z Wami swoimi odczuciami na temat najnowszej powieści autorki, znanej chyba większości czytających kobiet, K. Bromberg – Hard Beat.
Okładka – pierwsze wrażenia
Okładka – pierwsze wrażenia
Tak, wiem. Nie ocenia się książki po okładce, jednak zawsze budzi ona moje pierwsze wrażenia. Muszę przyznać, iż jest to moje pierwsze zetknięcie z serią Driven, wydawanej przez Editio Red, dlatego nie wiedziałam zupełnie, czego mogę się spodziewać po książce. Choć kolor przykuwa uko, myślę, że głównie przez zdjęcie, okładka niestety nastawiła mnie nieco negatywnie do lektury powieści- nie znając jeszcze tejże serii, spodziewałam się troszkę romansu dla pensjonarek, jak to powszechnie mówią- pełnego gorących scen opisanych wątpliwym słownictwem oraz banalnej fabuły. Odkąd zaczęłam czytać powieść, z każdą przewróconą stroną i uśmiechem na twarzy odkrywałam jednak, iż bardzo się pomyliłam- pierwsze tego oznaki otrzymałam już wtedy, kiedy przeczytałam opis z tyłu okładki, który został zredagowany w sposób całkiem intrygujący.
Fabuła oraz kreacja bohaterów
Fabuła oraz kreacja bohaterów
Troszkę spodziewałam się nieco sztampowej historii w stylu: skrzywdzony mężczyzna przyjeżdża do niebezpiecznego kraju, poznaje przepiękną kobietę, w której zakochuje się bez pamięci i pozostawia za sobą demony przeszłości. Na szczęście moje po raz kolejny udało mi się pomylić. Książka rozpoczyna się dość spokojnie- Tanner, utraciwszy swoją wieloletnią partnerkę z pracy oraz przyjaciółkę w tragicznych okolicznościach, przyjeżdża na kolejną misję, z której ma sporządzić reportaż. Początkowo jego postać jest dość irytująca, niechętna i wręcz odpychająca. Już podczas pierwszego wieczoru w mieście pojawia się osoba BJ- piękna, intrygująca, nieco zarozumiała. Poznają się niemalże od razu, po wymianie kilku spojrzeń i... trafiają do łóżka niczego o sobie nie wiedząc. Dnia kolejnego okazuje się, że będą razem pracować. Z początku współpraca przebiega niechętnie, jednak głównych bohaterów, Tannera oraz Beaux zaczyna łączyć coraz to bardziej skomplikowana i przyciągająca więź. Brzmi banalnie? Być może, jednak nic w tym bardziej mylnego. Dwójka ludzi, zmuszonych do wspólnej pracy oraz dzielenia niewielkiej przestrzeni w pełnym niebezpieczeństw podczas trwających misji mieście, przeżywa ze sobą skrajnie nacechowane emocjonalnie chwile- od najwyższych wzlotów do najniższych upadków. Choć drą ze sobą koty niemalże na każdym kroku, coraz bardziej zbliżają się do siebie. I gdy w końcu wydaje się, iż wszystko różowym się stało i w końcu nastąpi happy end – trach! Z każdą stroną okazuje się, iż nic na to jednak nie wskazuje. W książce nie brakuje dynamicznej fabuły i niespodziewanych zupełnie zwrotów akcji, których nawet ja, czytacz zapalczywy, bym się nie spodziewała. Początkowo spokojna fabuła z każdą kolejną przeczytaną kartką sprawia, iż nie mogę się doczekać, co stanie się dalej. Emocje rosną- szczególnie w końcowej fazie książki, gdzie zupełnie nic nie jest takim, jakim się wydawało. Zakończenie? Czasem takich nie cenię, jednak w tym przypadku, po poznaniu całej historii jestem bardzo zadowolona z tego, jak historia Tannera i Beaux się zakończyła. Kreacje bohaterów pobocznych zbudowane w nienachalny, ciekawy sposób. Podobał mi się także fakt, iż głównych bohaterów, ich historie i charaktery, poznajemy stopniowo- autorka nie zarzuca nas od razu setkami informacji na ich temat. Historia spójna, ciekawa i naprawdę emocjonująca.
Język oraz tzw. fragmenty
Tak, tak, tutaj też mile się rozczarowałam, spodziewając się grey'opodobnych schematów, scen dla dorosłych co pięć kartek, czy wulgarnego języka (wierzcie mi, spotkałam się już z tak obrzydliwymi określeniami i przekleństwami w książkach podczas scen erotycznych, że odechciewało mi się czytać- nie będę przytaczać; spotkałam się też z takimi, które doprowadzały mnie jedynie do salw śmiechu, typu: ,,nabiegłe krwią łono”, serio). Tutaj natomiast język jest lekki, przyjemny, dialogi prowadzone w sposób wysublimowany. Nic nie gorszy, a jedynie lekko wzburza krew. Nie ma przesadnych opisów wlekących się przez dziesięć stron, chwała za to! Sceny erotyczne czyta się przyjemnie, czego wiele pisarek romansów erotycznych nie potrafi. Żadnych błędów językowych, dziwnych konstrukcji, złej interpunkcji również nie dostrzegłam.
Reasumując,
Reasumując,
Hard Beat – Taniec nad otchłanią (jakże idealnie tytuł zgrywa się z całą historią!) to pierwsza i z pewnością nie ostatnia powieść K. Bromberg, którą przeczytałam. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, iż nie spotkałam jeszcze książki, która zaskoczyłaby mnie praktycznie wszystkim i w stopniu zupełnym zmieniła moje nastawienie. Przede wszystkim dokonała również tego, co potrafi niewiele książek, a co bardzo sobie cenię. Wciągnęła mnie na tyle, iż zupełnie oderwała mnie od otaczającej rzeczywistości. A ja uwielbiam takie chwile, gdy wcielam się w bohaterów i przeżywam wydarzenia razem z nimi. Polecam- na długi jesienny wieczór, w towarzystwie kawy, koca i wykwintnych czekoladek.
fashionery.blogspot.com Julka
Hard Beat. Taniec nad otchłanią
Driven to debiutancki cykl powieści autorstwa amerykańskiej pisarki K. Bromber, które są ciepło oceniane nie tylko przez czytelniczki, ale również „New York Timesa” i „USA Today”. Książki te stanowią wciągającą i emocjonującą podróż do zmysłowego świata. Dotychczas w serii ukazało się siedem publikacji - „Driven. Namiętność silniejsza niż ból”, „Fueled. Napędzani pożądaniem”, „Crashed. W zderzeniu z miłością”, „Raced. Ścigany uczuciem”, „Slow Burn. Kropla drąży skałę”, „Sweet Ache. Krew gęstsza od wody” oraz „Hard Beat. Taniec nad otchłanią”.
„Hard Beat. Taniec nad otchłanią” to historia korespondenta wojennego Tannera Thomasa, który po stracie narzeczonej, a jednocześnie zawodowej partnerki rzuca się w wir pracy. Targany bólem i wyrzutami sumienia podejmuje się najniebezpieczniejszych zleceń. Ale kiedy na jego drodze staje Beaux Croslyn, mężczyzna nie wie, że to dopiero początek niespodzianek, jakie szykuje mu los. Między bohaterami iskrzy od pierwszego spotkania, ale czy rzeczywiście w miłości i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone?
Tanner nie jest gotowy na nowy związek, ba nie jest nawet gotowy na nowego partnera w pracy, a tu opatrzność postanawia z niego zakpić i stawia go w bardzo niekomfortowej sytuacji. BJ trudno odmówić uroku osobistego, charyzmy, uporu i determinacji. Ta kobieta wie czego chce i nie boi się po to sięgać. On nie cierpi uczuć, które ona w nim wzbudza, ale też nie potrafi się im oprzeć i podejmuje niebezpieczną grę, w której zarówno zwycięstwo jak i przegrana są bardzo realnym scenariuszem.
W najnowszej powieści K. Bromber doprowadza do zderzenia silnych osobowości i wystawia na ciężką próbę mężczyznę z bagażem doświadczeń oraz kobietę chowającą się za aparatem. Obdarza ich namiętnością, trudną przeszłością i zmusza do najtrudniejszej z wojen, w której niejednokrotnie przyjdzie im zmierzyć się z własnymi demonami, podjąć ryzyko i postawić na szali to, co najcenniejsze.
„Hard Beat. Taniec nad otchłanią” to przede wszystkim powieść erotyczna i autorce nie tylko udaje się w bardzo plastyczny sposób namalować zmysłowy taniec bohaterów, ale również oddać emocje im towarzyszące. W tej książce namiętność cały czas wisi w powietrzu, mimo że sceny łóżkowe nie stanowią nawet pięćdziesięciu procent książki. Autorka stawia na jakość, a nie ilość i muszę przyznać, że to bardzo dobry pomysł, gdyż czytelnik nie jest znudzony seksem i ma szansę osiągnąć zadowolenie na innych płaszczyznach – tak, autorka dba o wątki poboczne, w których bardzo zgrabnie łączy elementy sensacji, romansu i reportażu.
Jestem pod wrażeniem kreacji bohaterów, którym nie brakuje charakteru i temperamentu, a dzięki temu nieustannie toczą ze sobą walkę i bardzo trudno osiągnąć im kompromis, choć oczywiście zdarzają się krótkotrwałe kapitulacje, porozumienia czy rozejmy. Można powiedzieć, że to przysłowiowe zderzenie kosy z kamieniem, ale czy zakończy się poskromieniem złośnicy czy orchidektomią musicie sprawdzić sami.
W moim odczuciu „Hard Beat. Taniec nad otchłanią” to bardzo zmysłowa opowieść nasycona skrajnymi emocjami i tajemnicami z przeszłości, która porywa od pierwszych stron. Lekka, niewymagającej wysiłku, ale przy tym barwna i interesująca. To jedna z ciekawszych wycieczek do erotycznego świata, w którym nie zawsze prawa fizyki czy rozsądek grają pierwsze skrzypce. Myślę, że książka przypadnie do gustu nie tylko wielbicielom gatunku, ale każdemu, kto lubi przy lekturze odpocząć, a jednocześnie mieć zagwarantowaną dużą dawkę różnorodnych wrażeń. Polecam.
http://nieczytam.blogspot.com/ Agnieszka T; 2016-09-29
Hard Beat. Taniec nad otchłanią
K. Bromberg na stałe wpisała się w kanon książek bestsellerowych. Kolejna historia dowodzi na to, że kobieta wie jakie uczucia ma wyzwolić opisana przez nią opowieść. Po ostatniej książce sama nie wiedziałam kogo tym razem wzięła na celownik. Teraz wiem, że nie mogła wybrać lepiej.
Tanner Thomas, brat Rylee Donovan jest korespondentem wojennym. Jego żywiołowość i determinacja zmieniają się gdy w ataku ginie jego najbliższa przyjaciółka, a jednocześnie fotografka z którą współpracował przez ostatnią dekadę. By zapomnieć o demonach przeszłości szuka wyzwań, a gdzie są wyzwania? W oku cyklonu, ponownie rusza na front. Jego pracodawca Rafe przydziela mu nowego pomagiera, a raczej pomagierkę - Beaux Croslyn. Ona jest typową dziewczyną, którą można uciszyć jednym słowem, jest istną babeczką, która wie czego chce i za wszelką cenę to osiągnie. Nasz Tanner traci dla niej głowę i spodnie, jak wiadomo ze wzajemnością. Gdzie zaprowadzi ich szaleństwo na terytorium wroga? Czy to możliwe by móc stworzyć szczęśliwy związek, nie wiedząc czy na hotel w którym nocujesz nie spadnie bomba?
Kristy, dziękuję Ci za Tannera Thomasa, który jak każdy męski bohater w Twoich książkach ma jaja i nie boi się być twardzielem i prawdziwym facetem. Thank you! <3 Co do Beaux czy też BJ mam mieszane uczucia, bo jest to pierwsza książka, gdzie jest napisana z perspektywy faceta (oczywiście nie licząc Raced, gdzie mamy do czynienia z narracją Coltona, gdy poznał Rylee). Co też nie mamy zbyt wielkiego spojrzenia na BJ, na jej zachowania. Widzimy ich tylko razem, nie wiemy jaka jest gdy wychodzi nocą by fotografować otoczenie. Jednak nie irytowała, więc jest dobrze. Bo nadal nie mogę ścierpieć Haddie Montgomery ;)
Książke polecam, ogólnie całą serię wam polecam. Jest to zdecydowanie jedna z lepszych serii w Polsce w kategorii erotyki i romansu. Serio. Nie pozostaje mi tylko czekać na kolejne książki K.Bromberg, z nadzieją że niebawem ukażą się one w polskim wydaniu.
Książke polecam, ogólnie całą serię wam polecam. Jest to zdecydowanie jedna z lepszych serii w Polsce w kategorii erotyki i romansu. Serio. Nie pozostaje mi tylko czekać na kolejne książki K.Bromberg, z nadzieją że niebawem ukażą się one w polskim wydaniu.
swiat-ksiazkowych-recenzji.blogspot.com Anna Jędrzejewska; 2016-10-06
