Kontrast:
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »
APLIKACJA MOBILNANEW

Dolina Białej Wody. Wydanie II

Podziel się Tagi Piotr Korczak Nakładem Wydawnictwa Bezdroża ukazało się drugie wydanie kultowej w środowisku wspinaczkowym książki pt. "Dolina Białej Wody". Autor Piotr Narwaniec jest pionierem wspinaczki sportowej w Polsce, autorem wielu przełomowych dróg wspinaczkowych w skałkach podkrakowskich i w Tatrach ...Podziel się Tagi Piotr Korczak Nakładem Wydawnictwa Bezdroża ukazało się drugie wydanie kultowej w środowisku wspinaczkowym książki pt. "Dolina Białej Wody". Autor Piotr Narwaniec jest pionierem wspinaczki sportowej w Polsce, autorem wielu przełomowych dróg wspinaczkowych w skałkach podkrakowskich i w Tatrach, a także bohaterem filmu Marcina Koszałki "Deklaracja nieśmiertelności".

Jak pisze Dariusz Król we wstępie Doliny Białej Wody "Opowiadanie ma ogromną wartość historyczną, ponieważ odzwierciedla doskonale, mało już znany młodemu pokoleniu wspinaczy, świat skalny z epoki "konfliktu szkół". To kawał historii".

Wydanie książki jest częścią akcji charytatywnej dla Ani Starosolskiej, autor przekaże całe należne honorarium na jej leczenie. Ania jest cudownym, wesołym, spontanicznym dzieckiem cierpiącym na zespół Cockayne'a - neurodegeneracyjną chorobę genetyczną, z powodu której lekarze dają jej jeszcze tylko 5 lat życia, o ile nie będzie kontynuować drogiej terapii w Stanach. Już teraz koszt leczenia i rehabilitacji dziewczynki to 200 000 złotych rocznie.
wspinanie.pl Piotr Korczak; 2016-11-29

Zeszyt łobuza i jego kumpli

Drodzy Rodzice, uwaga! Książka stanowi realne zagrożenie dla miru domowego, świętego spokoju oraz porządku. Treści w niej zawarte nadają się do samodzielnego stosowania przez dzieci, co może skutkować bałaganem oraz wybuchowymi reakcjami otoczenia.

Gdy tylko książka 
„Zeszyt łobuza i jego kumpli” pojawiła się w naszym domu, natychmiast została zauważona przez czujne oko nastolatka i jego długą, dalekosiężną rękę: Dla łobuza? O, to coś dla mnie! No tak, trudno zaprzeczyć. Jednak jego siostra od razu wystosowała sprzeciw: Co to znaczy – tylko chłopak może być łobuzem? A ja!? Też chcę być łobuzem!

“Zeszyt łobuza…” już samą okładką wywołuje zainteresowanie adresatów książki. Podział na jasną i ciemną stronę mocy zdecydowanie przypadł obojgu do gustu i zaintrygował: To ja będę hodował pleśń (ciemna strona), a ty możesz rzeżuchę (jasna strona).

W środku można znaleźć dużo różnych zadań do samodzielnego wykonania: pokolorowania, dorysowania czy wycięcia. Ale są też przestrzenie do pracy wspólnej, gry znane rodzicom z dzieciństwa (państwa miasta czy okręty), które dla niektórych dzieciaków mogą być swego rodzaju odkryciem (tak, można w coś zagrać bez użycia komputera!), quizy czy rankingi najlepszych i najgorszych gier komputerowych (do stworzenia z kolegami). A przy okazji kto nie ucieszyłby się z kuponu na dodatkową godzinę grania na komputerze lub zwalniającego z pytania przy tablicy (o ile tylko dorośli dadzą się zaprosić do łobuzerskiej zabawy).

Publikacja jakby przypadkiem przemyca też treści edukacyjne: daje okazję do wspólnych eksperymentów, zachęcając do „produkcji prądu z ziemniaka” czy wybuchu wulkanu z octu, sody oczyszczonej i płynu do naczyń. A nie ma to jak laboratorium we własnym domu! Może dzieciaki odkryją w sobie potencjał małego naukowca?


Dlaczego “Zeszyt łobuza…” tak bardzo podoba się dzieciakom?

Po pierwsze to książka, po której można pisać. Po drugie można ją też wycinać. Po trzecie daje przepisy na śmieszne zabawy, wygłupy i gry. Po czwarte inspiruje do dalszych wygłupów. U nas trwają już negocjacje, kto zdominuje jasną, a kto ciemną stronę mocy. Jedyny mankament zauważony już na początku przeglądania książki to jej częściowa jednorazowość (rysowanki i wycinanki), jednak spora liczba stron to propozycje wielokrotnego użytku. Ciekawe, po ilu sprzątaniach kuchennego stołu znudzi się towarzystwu wybuch wulkanu albo ile jajek przerobią na gumową piłkę.

“Zeszyt łobuza i jego kumpli” to świetna propozycja na prezent dla dzieciaków w wieku 7–11 lat (ale osobiste doświadczenia pokazują, że i starsze znajdą w niej coś dla siebie). Wciąga jak chodzenie po bagnach, odrywa od innych zajęć, więc niesie za sobą ryzyko zaniechania codziennych obowiązków na rzecz lektury. A zatem jeśli nie boicie się, że pewnego dnia wasza kawa zamiast słodka będzie słona, a ponadto macie mocne nerwy (ciemna strona mocy dostarczy wam wielu straszliwych wrażeń), to koniecznie dołączcie tę pozycję do listy św. Mikołaja.
Alicja Szwinta-Dyrda

Końca świata nie było

Dzisiejsza lekcja geografii, którą wzbogaca nas Wydawnictwo Bezdroża, to wyprawy w regiony odległe bardziej niż nam się zwykle marzy. Anita Demianowicz, po pięciu latach pracy w korporacji, spakowała plecak i wyjechała na pięć miesięcy do Ameryki Środkowej. Odwiedziła w tym czasie Gwatemalę, Honduras, Salwador i Meksyk. Efekt - relacja podróżnicza "Końca świata nie było". To opowieść nie tylko o podróży do świątyń Majów, na szczyty aktywnych wulkanów i wiosek zamieszkiwanych przez Garifunów, lecz także o podróży w głąb siebie, o swojej drodze do szczęścia.
Dziennik Łódzki

Zeszyt łobuza i jego kumpli

Ile to już było podobnych książek – zeszytów, tylko, że przeznaczonych dla dziewczyn, ale czy ktoś pomyślał, że chłopców też warto zachęcić do zabawy z książkami? Przecież wokoło słyszymy, że chłopcy nie lubią książek, nie czytają i pod tym względem są gorsi od dziewczynek.

Ale czy ktoś pomyślał, żeby chłopców zachęcić najpierw zabawą z książką, a później wejść z nim w przygodę z czytaniem? Zacznijmy od zabawy! I właśnie dziś proponuję Wam zeszyt-książkę, która została stworzona specjalnie dla chłopców i z myślą o nich!

Zeszyt zawiera praktycznie same zabawy, jedne wymagają trochę więcej zaangażowania, inne zdecydowanie mniej, jedne są proste, inne zdecydowanie trudniejsze. W końcu od czego ma się przyjaciół i kolegów – ten zeszyt przeznaczony jest dla zgranej paczki kumpli, którzy zechcą się zabawić i zaangażować w zadania tutaj napisane.

Zadania te wykonywać można codziennie, lub raz na jakiś czas, ale gdy zeszyt tak bardzo Was wciągnie, że ciągle będziecie chcieli zobaczyć co jest dalej i dalej, wtedy oczywiście śmiało można zrobić kilka zadań od razu. Znajdziecie tutaj przykładowo takie zadania jak: pokolorowanie i zaprojektowanie stroju ulubionego klubu piłkarskiego, gra w statki, sprawdzian ze znajomości Gwiezdnych Wojen i wiele wiele innych, równie ciekawych i wymagających zaangażowania zabaw.

Zabawy zabawami, książki i zeszyty swoją drogą, a czym innym jest to, że ten zeszyt przede wszystkim angażuje całą grupę chłopców, którzy zdecydują się już go wypełniać. Przede wszystkim uczy odpowiedzialności, bo trzeba się spotkać i wspólnie przystąpić do zabawy i rozwiązywania zadań.

A zatem dużo wrażeń i niech jasna strona mocy będzie z Wami i z Waszym zeszytem łobuza!
DobreRecenzje.pl Edyta; 2016-11-28

Zeszyt łobuza i jego kumpli

Dzisiaj przychodzę z pomocą osobom, które szukają fajnego, niesztampowego prezentu dla chłopca (choć osobiście nie ograniczałabym tej książeczki płcią). Świetny zeszyt w stylu Zniszcz ten dziennik, w sam raz dla każdego łobuza i  jego kumpli...
 
Wiem, wiem, że na zdjęciach widzicie dwie książeczki… Ale to tylko złudzenie, książka jest jedna. Psikus tkwi w tym, że można podejść do niej z jasnej lub ciemnej strony mocy. Nieźle co?
 
W co najczęściej bawicie się z kumplami? Piłka? Gry komputerowe? Gwiezdne Wojny? A może po prostu gadacie albo konstruujecie pojazd latający? Cokolwiek robicie, na pewno wiecie, że najprzyjemniej jest robić to razem. A jeśli jeszcze pod ręką ma się dziwaczny zeszyt pełen szalonych pomysłów, życie może stać się ciekawsze. Nie wierzycie? No to zajrzyjcie do środka!
 
Tak jak wspomniałam przed chwilą, Zeszyt łobuza ma dwie strony: ciemną i jasną. Ciemna stronanadaje się dla prawdziwych łobuzów, pełno tu zadań dla niegrzecznych chłopców, którzy wszędzie szukają okazji do psot. Zadaniem psotników może być np.
- stworzenie listy najgorszych gier komputerowych
- wyhodowanie pleśni (najprawdziwszej) w słoiku
- owinięcie się papierem toaletowym niczym mumia i wyjście w takim stroju na ulicę
-wycięcie z zeszytu kości i ułożenie kościotrupa
I wiele innych. Wiele zadań musi być wykonanych w książce, ale jest też mnóstwo takich, które w książce są jedynie inspiracją, a które dzieciaki mają wykonać w realnym świecie.
 
Jasna strona książki, to część dla tych grzeczniejszych, lub po prostu łobuzów mających akurat spokojniejszy dzień. Jakie zadania czekają na dzieciaki?
- stworzenie wulkanu
- gra w statki
- stworzenie własnego Pokemona
-wyzwanie na ilość zrobionych pompek
I cała masa innych inspirujących pomysłów.
 
Totalnie oszalałam na punkcie tej książki. Ona aż kipi pomysłami. Można się bawić w pojedynkę lub zaprosić do wspólnej zabawy całą gromadę dzieciaków z podwórka. Niektóre zadania będą znane inne zupełnie nowe. Każda strona zaskakuje i zachwyca. To świetna propozycja na gwiazdkowy prezent dla łobuziaka bądź łobuziary, bo nie uważam wcale, żeby z książeczki nie mogły korzystać dziewczynki. Ta książka to świetny substytut dla komputera, tabletu czy smartfona. W końcu zabawa z realnymi osobami, w zupełnie realne zabawy jest zdecydowanie niezastąpiona!
 
W każdym bądź razie świetna zabawa gwarantowana! Jestem pewna, że obdarowane dzieciaki będą wdzięczne Świętemu Mikołajowi za taki odjazdowy prezent! 
degustatorka.blogspot.com