Kontrast:
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »
APLIKACJA MOBILNANEW

Korona Polskich Gór. Dziennik młodego zdobywcy

Każdy wielbiciel pieszych wędrówek zna odznaki PTTK i związane z nimi książeczki, w których zapisuje się trasy wycieczek, pokonane kilometry i zdobyte odznaki. Osobiście mam taką w domu, bo, choć nie było mi dane w młodości przewędrować polskie góry, to jednak w dorosłym życiu góry są naszym celem wakacji. Planując jedne z nich, trafiłam na ciekawą książkę pt. “Hasające zające w górach”. Jest to zbiór 50 proponowanych wycieczek w polskich górach, które kierowane są zarówno dla dorosłych, jak i dzieci. Nic więc dziwnego, że kiedy na rynku wydawniczym pojawiła się pozycja “Korona polskich gór. Dziennik młodego zdobywcy” autorstwa Państwa Zając, nie mogłam oprzeć się pokusie i nie poznać jej zawartość. Książka ta to uaktualniona, przygotowana dla czytelników żądnych przygód, wersja książeczki, o której wspomniałam na początku, a która wiernie towarzyszy pokoleniom. Każdy młody wędrownik znajdzie w niej kodeks młodego turysty, numery alarmowe, do których zalicza się między innymi GOPR, TOPR oraz międzynarodowy numer alarmowy, a także checklistę, czyli to, co należy zabrać, idąc w góry. Każda kolejna strona została poświęcona innej górze, zaczynając od Rysów, a kończąc na Łysicy. Jest to zbiór dwudziestu ośmiu gór do zdobycia. A o swoich sukcesach można napisać właśnie w „Dzienniku młodego zdobywcy”. W środku czytelnik znajdzie krótką informację o danym szczycie polskich gór, jej wysokości, ale może również wpisać długość i czas pokonania trasy. Oczywiście jest również miejsce na pieczątkę, czyli to, co wieńczy nasze poświęcenie i trud w zdobyciu szczytu. Dodatkowo autorzy zadbali o to, aby nie była to tylko czysta teoria, ale również zabawa i praktyka. W książce tej można znaleźć krzyżówki, labirynty, a nawet kolorowanki, dzięki czemu dzieci mogą zapamiętywać najważniejsze rzeczy, bawiąc się wiedzą. Książka została wydana w zeszytowym formacie, z lekko usztywnianą okładką, dzięki czemu nie zabiera dużo miejsca, a jednocześnie na pewno posłuży dłużej niż zwykła książeczka w miękkiej oprawie. Powiem uczciwie, że nie mogę się doczekać, kiedy w końcu będę mogła ją razem z synem zapełnić, ponieważ uważam, że zawartość może być dowodem wspólnych wypraw dla wszystkich, którzy będą w nich uczestniczyć. Cieszę się, że powstają tego typu książki, które nie są tylko zbiorem tabel i pustych informacji, ale również budzą czujność i wymagają od użytkownika spostrzegawczości. Naprawdę szczerze polecam tego typu książki i tą konkretną, która dla nas stanie się najważniejszym dowodem naszych wspólnych górskich wakacji. 

Papierowy Bluszcz Rakowska Adrianna

Grenlandia. Ulotny duch Północy. Oblicza świata

Od kiedy Grenlandia stała się obiektem pożądania Stanów Zjednoczonych i prezydenta Trumpa, postanowiłam poszerzyć wiedzę na temat tej tajemniczej wyspy. Z tą myślą sięgnęłam po książkę Pauliny Tondos pt. Grenlandia. Ulotny duch Północy, która pojawiła się niedawno w serii Oblicza świata. Książka pozwala zdobyć szeroką wiedzę o wyspie, zarówno o jej historii, jak i kulturze i tradycji. Od wikingów do Duńczyków: Rys historyczny Historia osadnictwa na wyspie pokazuje, że był to proces złożony. Autorka przypomina, że pierwszymi Europejczykami na Grenlandii byli Islandczycy (wikingowie) pod wodzą Eryka Rudego. Spędzili na Grenlandii ponad 500 lat, budując osady, które w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach opustoszały w XV wieku. Legendarne relacje o pierwszych kontaktach między przybyszami z Islandii a miejscową ludnością malują obraz pełen nieufności. Współczesna dominacja duńska jest stosunkowo świeża - Duńczycy pojawili się tam „zaledwie” 200 lat temu, co rzuca nowe światło na dyskusję o suwerenności wyspy. W tym kontekście autorka podejmuje odważną polemikę z roszczeniami Donalda Trumpa. Amerykańskie zakusy na zakup lub podbój Grenlandii nie są nowym pomysłem. Jednocześnie autorka punktuje anachroniczność i kolonialny ton takich propozycji, zestawiając je z dążeniami Grenlandczyków do samostanowienia. Duchy w służbie natury: wierzenia Inuitów Paulina Tondos wnikliwie analizuje duchowość Inuitów, w której próżno szukać bogów w europejskim rozumieniu. Ich religijność opierała się na personifikacji bezlitosnych sił natury. Legendy i mity grenlandzkie, pełne okrucieństwa i potworów, pełniły funkcje społeczne - przestrzegały przed zdradą czy kazirodztwem. Kluczową postacią był szaman, pośrednik między światem żywych a groźnymi duchami. Jego rola została wyparta z tradycji Inuitów pod naporem chrześcijaństwa. Dziedzictwem tych wierzeń są dziś tupilaki - niegdyś magiczne istoty tworzone z części zwierząt, by niszczyć wrogów, dziś sprowadzone do roli turystycznej pamiątki wykonanej z kości renifera, sprzedawanej na każdym stoisku. Kuchnia, arktyczny survival i dusze w zaświatach Autorka poświęca wiele miejsca diecie Inuitów, opartej na zwierzętach morskich, rybach i ptakach. Opisy przygotowania tradycyjnych potraw (jak choćby fermentowane mięso) są niezwykle barwne. Jednocześnie mogą skutecznie zniechęcić postronnego czytelnika do degustacji. Fascynujący jest wątek używek: wraz z europejskimi kupcami dotarły tu kawa i alkohol, lecz tylko jedno z nich stało się narodowym napojem Grenlandczyków. W książce znajdziemy też szczegóły dotyczące używanych na wyspie łodzi: kajaków i większych umiakór, psów zaprzęgowych jako niezbędnego ogniwa transportu oraz medycyny, która wykorzystywała arktyczne rośliny lecznicze i części zwierząt. Życie w Arktyce wymusiło na Inuitach odmienny kodeks etyczny. Poligamia i wymiana małżonek nie wynikały z rozwiązłości, lecz z pragmatyzmu - zapewniały przetrwanie rodu w ekstremalnych warunkach. Równie poruszające są rozdziały o śmierci. Autorka opisuje skomplikowane tabu, zakazy i nakazy mające ułatwić duszy przejście w zaświaty. Każdy gest żyjących miał znaczenie, by nie rozgniewać ducha zmarłego. Współczesność: rozdarcie między Kopenhagą a Waszyngtonem Finał książki to analiza polityczna. Grenlandia zyskała strategiczne znaczenie podczas II wojny światowej. Powojenna intensywna asymilacja prowadzona przez Danię przyniosła nowoczesną infrastrukturę, ale jednocześnie zdruzgotała tożsamość rdzennych mieszkańców. Formalnie nie ma przeszkód, by wyspa stała się niepodległa. Jednakże Tondos trzeźwo ocenia sytuację: brak wykształconych kadr oraz zależność finansowa od duńskich dotacji czynią pełną suwerenność wizją dalekiej przyszłości. Całość zamyka pogłębiona analiza stosunków grenlandzko-amerykańskich. Autorka podkreśla, że wyspa ta, ze swoimi bogactwami i położeniem, pozostaje jednym z najważniejszych pól na szachownicy współczesnej geopolityki. Myślę, że lektura tej książki będzie dobrym wyborem dla osób, które wiedzą o Grenlandii tylko tyle, że ona jest. Autorka zaczyna z dużą dyscypliną, serwując nam wstęp godny rzetelnego podręcznika czy encyklopedii, co buduje solidny fundament merytoryczny pod dalszą opowieść. Ten, przyznajmy - nudny formalizm ustępuje miejsca żywiołowemu reportażowi historycznemu, w którym czuć prawdziwą pasję badawczą. Choć narracja bywa nieliniowa, a autorka przeskakuje między wątkami, ten specyficzny dynamizm nadaje całości autentycznego, wciągającego charakteru. Dzięki temu czytelnik otrzymuje świeże i nieszablonowe spojrzenie na opisywane kwestie.

writerat Kazior Anna

Korona Europy. Przewodnik po najwyższych szczytach Starego Kontynentu

🏔 Marzenia zaczynają się od pierwszego kroku 💪 „Korona Europy. Przewodnik po najwyższych szczytach Starego Kontynentu” Łukasza Supergana to książka, która inspiruje do wyjścia poza codzienność i spojrzenia na Europę z zupełnie innej perspektywy — z wysokości jej najwyższych szczytów. ⛰ To nie jest zwykły przewodnik pełen suchych informacji. To opowieść o pasji do gór, wolności, wytrwałości i odkrywaniu świata krok po kroku. Autor zabiera czytelnika w podróż przez 46 najwyższych szczytów europejskich państw, pokazując nie tylko piękno natury, ale też emocje towarzyszące drodze. Najbardziej urzeka autentyczność. Ogromne doświadczenie Łukasza Supergana czuć w każdym rozdziale — czytając, ma się wrażenie, jakby siedziało się obok kogoś, kto naprawdę żyje górami i chce zarazić tą miłością innych. To książka dla tych, którzy kochają wędrówki, ale też dla każdego, kto potrzebuje inspiracji, by ruszyć po swoje własne szczyty. Po tej lekturze trudno nie zacząć planować wyprawy życia! 🎒 

@karolka_ees Szala Karolina

Korona Polskich Gór. Dziennik młodego zdobywcy

yślę, że jeśli zobaczycie zdjęcia wnętrza tego dziennika to od razu wrzucicie go do koszyka, ale opiszę go jeszcze krótko... 🏔️ "Korona Polskich Gór. Dziennik młodego zdobywcy" to świetna książka dla dzieci, które lubią góry i rodzinne wyprawy. 📖🥾 To nie tylko dziennik z miejscem na wspomnienia, zdjęcia i pieczątki, ale też motywacja do zdobywania kolejnych szczytów Korony Gór Polski. Prosty język, ciekawostki i przyjazna forma sprawiają, że dzieci chętniej angażują się w górskie wycieczki. Znajdziecie w nim wypisane i zaznaczone na mapie szczyty, kodeks młodego turysty, numery alarmowe, checkliste. Opisane szczyty z miejscem na pieczątkę i zadaniem to idealne połączenie na trasę! 😊 Świetny pomysł na wspólne tworzenie pięknych wspomnień i aktywne spędzanie czasu razem. ⛰️❤️

czytamy_i_gramy Handy Weronika

Sycylia. Smak południa

Po mrocznych lasach Puszczy Augustowskiej pora na coś zupełnie innego. Razem z Książkową Agencją Podróżniczą pakujemy walizki i ruszamy na Sycylię. Tym razem naszą przewodniczką będzie Karolina Wiszniewska, znana w sieci jako @italia_e_cucina. W „Sycylia. Smak południa”, Karolina zabiera czytelnika w podróż po Sycylii, pokazując ją z własnej perspektywy. Podobało mi się to, że autorka przybliżyła historię tej części Włoch. Nawet nie wiedziałam, jak dużą rolę w kształtowaniu kultury odegrali Grecy i Arabowie, co najbardziej zaskoczyło mnie podczas lektury. Autorka opisuje także kuchnię regionalną i zachęca do sprawdzenia niektórych miejsc, gdzie można naprawdę smacznie zjeść. Moim must have jest spróbowanie granity i cannoli (z naciskiem na to drugie). Osobiście chciałabym pojechać w okolice Etny. Kiedy wracałam z zeszłorocznych wakacji, przewodniczka trochę opowiadała o tym regionie. Wtedy postanowiłam, że kiedyś pojadę i sama zobaczę Etnę na własne oczy. Przy okazji może uda mi się też spróbować tamtejszych pistacji, ale głównie chciałabym zobaczyć wulkan. “Sycylia. Smak południa” to jeden z ciekawszych przewodników, jakie ostatnio czytałam, głównie dzięki historycznym aspektom przytoczonym przez Karolinę. Myślę, że często będę wracać do tego przewodnika podczas planowania wakacji w tamtym regionie.

Książki Oczami AMN Ambroż Natalia