Recenzje
Sycylia. Smak południa
„Sycylia. Smak południa” Karoliny Wiszniewskiej to książka, która wymyka się klasycznej formule przewodnika. Zamiast prowadzić czytelnika od atrakcji do atrakcji, zaprasza do spokojnego zanurzenia się w atmosferze wyspy - pełnej kontrastów, intensywnych smaków i historii zapisanych w codziennych gestach mieszkańców. Autorka prowadzi nas przez sycylijskie miasta, miasteczka i nadmorskie zakątki z dużą uważnością na detale. Obok Palermo, Katanii czy Taorminy pojawiają się miejsca mniej oczywiste, które często najmocniej zapadają w pamięć. W książce nie chodzi jednak wyłącznie o zwiedzanie. Znacznie ważniejsze staje się to, co dzieje się pomiędzy kolejnymi punktami na mapie - rozmowy przy stole, poranny gwar targowisk, zapach świeżo smażonych arancini czy powolne popołudnia spędzane przy granicie. Autorka dzieli się wiedzą o historii i kulturze wyspy wplatając fakty w osobiste obserwacje i kulinarne doświadczenia. Szczególnie interesujące są fragmenty poświęcone wpływom greckim i arabskim, które do dziś wyraźnie kształtują sycylijską tożsamość. Dużą siłą tej książki jest właśnie kuchnia, opisana jako ważna część lokalnej codzienności. Cannoli, pasta alla Norma, pistacje spod Etny czy lokalne wina stają się tu czymś więcej niż listą smaków do odhaczenia. To opowieść o ludziach, tradycjach i emocjach zamkniętych w prostych produktach i rodzinnych recepturach. „Sycylia. Smak południa” inspiruje, by samodzielnie odkrywać wyspę, skręcać w boczne uliczki i zostawiać przestrzeń na przypadek. To książka dla tych, którzy w podróżach chcą poczuć charakter miejsca i zrozumieć jego codzienny rytm. Po zamknięciu ostatniej strony Sycylia przestaje być jedynie punktem na mapie, a staje się miejscem, które pachnie cytrusami, brzmi gwarem targu i smakuje mocnym espresso wypijanym w cieniu barokowych kamienic. A wtedy pozostaje już tylko jedno - zacząć planować wakacje!
Survivalowe patenty w szkoleniu SERE
Survivalowe patenty w szkoleniu SERE to nie jest kolejny lekki poradnik o tym, jak rozpalić ognisko czy zbudować szałas z gałęzi. To publikacja zakorzeniona w realiach wojskowego szkolenia SERE (Survival, Evasion, Resistance, Escape), gdzie każdy gest, decyzja i odruch mogą decydować o przetrwaniu. Autorzy proponują rzeczowe, praktyczne spojrzenie na sytuacje graniczne, w których człowiek zostaje sam na sam z naturą, przeciwnikiem i własną psychiką. Coraz większe zainteresowanie survivalem Pandemia koronawirusa, zmiany klimatu, blackouty, wojna w Ukrainie. Coraz więcej czynników wpływa na destabilizację naszego spokoju i poczucia bezpieczeństwa. Przekłada się to między innymi na zwiększone zainteresowanie survivalem, preppingiem oraz szkołami przetrwania. Na księgarnianych półkach co chwilę pojawiają się nowe tytuły z serii „jak przetrwać…?”. Pośród nich trafiają się pozycje z większą lub mniejszą dawką wiedzy merytorycznej. Zazwyczaj zawierają informacje, na co zwrócić uwagę, jak się zachować w takich, a nie innych warunkach czy sytuacjach. Zwykle więcej w nich gdybania i zakładania różnych scenariuszy niż realnej wiedzy. Survivalowe patenty w szkoleniu SERE to zupełnie inny wymiar - poradnik napisany przez praktyków. Największą siłą książki jest jej konkret. Wojciech Jasewicz i Piotr Cyran nie moralizują, nie filozofują i nie budują niepotrzebnego napięcia. Zamiast tego pokazują, jak wygląda myślenie człowieka w sytuacji kryzysowej i tłumaczą, jak ocenić ryzyko, wykorzystać ograniczone zasoby i nie dać się złamać w skrajnie niekorzystnych warunkach. Wiedza nie tylko dla wojskowych Choć wiedza wywodzi się z wojskowych procedur, została podana w sposób przystępny. Co konkretnie znajdziemy w Survivalowych patentach w szkoleniu SERE? Np. jak z opakowań po chipsach zrobić prowizoryczną folię NRC, jak z puszek zrobić urządzenie do uzdatniania wody albo jak uniknąć śnieżnej ślepoty, gdy uszkodziłeś lub zgubiłeś swoje gogle. Jako biegacz, który startuje w ultramaratonach, sam podpatrzyłem kilka ciekawych patentów. Już wiem, jak zadbać na trasie o moje rzeczy, aby były suche w razie niekorzystnych warunków pogodowych lub gdy zajdzie potrzeba sforsowania rzeczki. Nie martwię się, czy porady autorów będą skuteczne, ponieważ zostały już przetestowane na „polu walki”. Przystępność publikacji Pod względem narracyjnym książka jest klarowna, uporządkowana i pozbawiona zbędnych dygresji. To literatura użytkowa w najlepszym wydaniu - rzetelna, uczciwa i oparta na doświadczeniu. Czytelnik dostaje narzędzie, a nie opowieść; wiedzę, a nie mitologię survivalu. W Survivalowych patentach w szkoleniu SERE znajdziesz szczegółowe opisy, jak krok po kroku z resztek lub śmieci stworzyć rzeczy, które mogą ocalić życie lub przynajmniej pomóc przetrwać w dziczy. Duża liczba fotografii w poszczególnych fazach powstawania „przedmiotów” nie tylko uatrakcyjnia książkę, ale i instruuje, jak ma dana rzeczy wyglądać. Aby nieco urozmaicić narrację, autorzy często wplatają anegdoty ze szkoleń SERE. W efekcie publikacja to nie tylko zbiór praktycznych wskazówek, ale i lekcja pokory wobec natury i własnych ograniczeń. Jasewicz i Cyran podkreślają, że przetrwanie to przede wszystkim umiejętność podejmowania decyzji, adaptacji i zachowania zimnej krwi. To pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy interesują się tematyką przetrwania, szkoleniami SERE, psychologią stresu oraz realnymi, a nie instagramowymi, technikami radzenia sobie w sytuacjach granicznych.
Zjednoczone Emiraty Arabskie. Codzienność, której nie widać na zdjęciach. Oblicza świata
Przyszła pora na kolejną książkę od wydawnictwa Bezdroża. Tym razem zabiorę Was w podróż do świata kultury Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Autorką książki jest Katarzyna Sommerfeld-Pluta — Polka mieszkająca od 15 lat w ZEA, która dzieli się swoimi obserwacjami i doświadczeniami życia w tym niezwykłym kraju. Na początku poznajemy różnice pomiędzy poszczególnymi emiratami oraz ich charakterystyczne cechy. Następnie autorka przybliża klimat tego regionu i pokazuje, jak bardzo codzienność mieszkańców dostosowana jest do ekstremalnych temperatur. Czterdzieści stopni Celsjusza, które dla wielu z nas wydają się niewyobrażalne, nie stanowi tam tak dużego problemu dzięki wszechobecnej klimatyzacji. Paradoksalnie większym wyzwaniem okazują się ulewne deszcze — infrastruktura nie jest przystosowana do odprowadzania dużych ilości wody, co prowadzi do zalewania ulic. W kolejnych rozdziałach autorka opowiada o przyrodzie pustynnych terenów. Możemy przeczytać o zwierzętach, które mogą zaskoczyć turystów — od skorpionów i jadowitych węży po wielbłądy, których mleko jest wykorzystywane do produkcji lokalnych przysmaków. Nie zabrakło również rozdziału poświęconego kuchni. Dowiadujemy się, jak ważną rolę w kulturze Emiratów odgrywają daktyle czy tradycyjna kawa z kardamonem. Autorka porusza także kwestie zasad halal, ramadanu oraz niezwykle ważnej dla mieszkańców ZEA gościnności. Jednym z najbardziej fascynujących tematów okazał się dla mnie świat zapachów — aromaterapia, lokalne perfumiarstwo i zwyczaj palenia kadzideł. Jak wspomina autorka, „zapach ma tutaj znaczenie kulturowe i duchowe”. To niezwykle interesujący aspekt życia, tak odmienny od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w Europie. W książce znajdziemy również informacje dotyczące codziennego życia w Emiratach, takie jak opieka zdrowotna w poszczególnych emiratach, kwestie związane z ubiorem czy społeczne zasady, których warto być świadomym podczas podróży. Książka w przystępnej i zwartej formie porusza najważniejsze zagadnienia dotyczące Zjednoczonych Emiratów Arabskich. To dobra pozycja dla osób, które planują podróż do tego kraju lub po prostu chcą lepiej poznać jego kulturę i zwyczaje. Moim jedynym niedosytem okazały się czarno-białe fotografie. Opisy autorki są niezwykle barwne i pobudzają wyobraźnię, dlatego kolorowe zdjęcia stanowiłyby idealne dopełnienie tej orientalnej podróży.
Korona Polskich Gór. Dziennik młodego zdobywcy
Górska przygoda? W ciemno w to wchodzę! „Korona Polskich Gór. Dziennik młodego zdobywcy” to genialny dziennik, w którym można opisywać swoje górskie przygody. Oczywiście to nie wszystko! Znajdziecie w nim wiele informacji a także ciekawostek o naszych przepięknych, polskich pasmach górskich. Poza tym, z każdej górskiej wycieczki można wkleić tu zdjęcia, narysować coś wspaniałego a także przybić górską pieczątkę. Z tym dziennikiem nie da się nudzić - znajdują się w nim interesujące zadania do wykonania, rebusy, łamigłówki, krzyżówki i wiele, wiele innych. Doskonały na przerwę na szlaku! Niewielki format idealnie zmieści się do wycieczkowego plecaka. Bo tak! Ten dziennik warto mieć ze sobą na szlaku! :) Dla kogo się nada? Niby dedykowany jest dla dzieci! Ale mnie się tak podoba, że sama z nim będę wszędzie chodziła :] Czyli jest znakomity dla każdego. Dla małego i dużego wycieczkowicza.
Dziki Beskid Niski. 50 nieoczywistych miejsc blisko natury
„Dziki Beskid Niski” to nie jest zwykły przewodnik turystyczny. To raczej zaproszenie do zwolnienia tempa i odkrywania jednego z najbardziej niedocenianych zakątków Polski. Krzysztof Bzowski prowadzi czytelnika z dala od zatłoczonych szlaków, pokazując miejsca, które zachowały swój naturalny charakter i autentyczność. Największą siłą książki jest umiejętność łączenia praktycznych informacji z opowieścią o przyrodzie, historii i lokalnym klimacie regionu. Autor nie ogranicza się do wskazywania punktów na mapie - zachęca do uważnego patrzenia, słuchania i doświadczania Beskidu Niskiego wszystkimi zmysłami. Dzięki temu każda z opisanych lokalizacji staje się małą przygodą, a nie tylko kolejnym celem wycieczki. Publikacja zachwyca także warstwą wizualną. Zdjęcia budują atmosferę dzikości i spokoju, które są znakiem rozpoznawczym tego regionu. Już sama okładka sugeruje, że będzie to podróż blisko natury - i książka spełnia tę obietnicę. To idealna lektura dla osób, które szukają ciszy, kontaktu z przyrodą i miejsc nieodkrytych przez masową turystykę. Zarówno doświadczeni wędrowcy, jak i osoby dopiero poznające Beskid Niski znajdą tu inspirację do własnych wypraw.
