Kontrast:
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »
APLIKACJA MOBILNANEW

Dzieci z Kuřim. Wstrząsająca opowieść o przemocy, manipulacji i sekcie

„Za zamkniętymi drzwiami często kryją się historie, o których nie chcemy wiedzieć. Ale czasem musimy je poznać, by zrozumieć, jak cienka jest granica między normalnością a koszmarem.” Ondrei miał zaledwie siedem lat, kiedy jego dzieciństwo zamieniło się w horror. Zamiast beztroskich zabaw – zimna piwnica. Zamiast czułości matki – skrępowane ciało i oczy pełne strachu, które błagały o ratunek. To, co odkryli funkcjonariusze w niewielkim miasteczku Kuřim, wstrząsnęło nie tylko Czechami, ale całą Europą. Sprawa Klary Mauerovej i jej rodziny to jedna z najbardziej przerażających i tajemniczych historii ostatnich dekad. Niby zwyczajne początki – młoda dziewczyna, szybki ślub, narodziny synów, a potem przeprowadzka dla „dobra rodziny”. W tle troskliwa siostra i pojawiająca się w domu tajemnicza nastolatka Ana. Z zewnątrz wszystko wyglądało jak sen o spokojnym życiu. W rzeczywistości – narastał koszmar, którego kulisy do dziś budzą grozę i niedowierzanie. Kamila Morzy w swojej książce Dzieci z Kuřim wraca do sprawy, która do dziś rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. Kim była Ana? Jaką rolę naprawdę odegrała Katerina? I jak to możliwe, że matka – osoba, która powinna kochać i chronić – stała się źródłem niewyobrażalnego cierpienia? �� Moje wrażenia: To nie jest książka łatwa. To nie jest książka, którą można przeczytać i odłożyć bez refleksji. Dzieci z Kuřim to reportaż, który dotyka granic człowieczeństwa i pokazuje, jak bardzo złudne mogą być pozory „normalnej” rodziny. Autorka prowadzi czytelnika przez mroczne zakamarki tej historii z ogromnym wyczuciem, nie epatując niepotrzebną sensacją, a jednocześnie nie uciekając od trudnych faktów. Lektura zostawia w głowie mnóstwo pytań – o granice zła, o rolę społeczeństwa i o to, jak łatwo można przeoczyć dramat dziejący się tuż obok. ✨ Dlaczego warto sięgnąć? ✔️ bo to historia, która wydarzyła się naprawdę i wstrząsnęła Europą, ✔️ bo pokazuje, że zło może kryć się tam, gdzie najmniej się go spodziewamy, ✔️ bo stawia pytania, na które trudno znaleźć jednoznaczne odpowiedzi. �� Moja ocena: 9/10 – przejmująca, bolesna i niezwykle ważna książka, która na długo zostaje w pamięci. „Rodzina miała być azylem. Zamiast tego stała się piekłem, z którego dzieci nie potrafiły się wyrwać…”
Zaczytana Archiwistka

Turcja. Orient oswojony. Oblicza świata

Turcja. Na samą myśl o tym kraju, czuję w brzuchu nieprzyjemny uścisk. 15 lat temu poleciałam do Stambułu i wróciłam stamtąd z traumą. Wówczas wszystko było dla mnie za nowe, za egzotyczne i za intensywne, a panowie na bazarze dosłownie pożerali mnie wzrokiem… Ale wtedy ja też byłam innym człowiekiem i wiele rzeczy mnie przerażało, z których teraz się tylko śmieję. Mimo wszystko chciałabym oswoić ten kraj, bo chcę dać mu drugą szansę i odczarować swoje złe wspomnienia sprzed lat. Książka „Turcja. Orient oswojony” Marty Abramczyk-Weder pomogła mi zrozumieć mi pewne kwestie i sprawiła, że Turcja nie jest taka straszna, jak ją malują 🙂 Kraj dwóch kontynentów, czterech mórz, tysięcy minaretów i kultywowanych od wieków tradycji. Kraj kontrastów, w którym przez ezan, recytowane przez muezzina śpiewne wezwanie wiernych do modlitwy, przebijają się amerykańskie hity. Setki lat historii, miliony zabytków, meczety i kościoły. Ah, no i jeszcze słynny turecki kebab, który podbił serca (i żołądki) niemal na całym świecie. Tak w skrócie można opisać tej kraj. Jednak Marta pokazuje nam prawdziwe oblicze Turcji, z jej cieniami i blaskami. Zakochała się w tym kraju od pierwszego wejrzenia w 2018 roku, gdy wyjechała tam na studia. Zamieszkała w Izmirze, który stał się jej drugim domem. Studiowała i pracowała jako pilotka wycieczek w kraju na styku kultur. Oprowadziła setki turystów po Riwierze Tureckiej, zjechała kraj od zachodu po sam mroźny wschód. Jej pasją jest odkrywanie tureckiej kultury, kuchni, a przede wszystkim poznawanie ludzi i ich historii. Swoją wiedzą i przeżyciami dzieli się w książce „Turcja. Orient oswojony”. Marta opowiada nam o Turcji, w formie swoich wspomnień, które opierają się na przeżyciach jej i osób, które spotkała na swojej drodze. Ten reportaż porusza wielki wachlarz tematów, od znanych nam wszystkim faktów: o łączy Turków i Polaków, dowiemy się, dlaczego kraju pilnują koty i jak wygląda tureckie wesele. Znajdziemy też opisy różnych potraw i smakołyków, które od pewnego czasu można też kupić u nas. Autorka zabiera czytelnika do samego serca codzienności, pokazując Turcję od środka - nie z perspektywy turysty, ale osoby, która w tym kraju naprawdę żyje i czuje jego rytm. Marta kocha ten kraj i doskonale czuć tę miłość w każdym napisanym przez nią zdaniu. Jednak nie jest to miłość bezwarunkowa - potrafi skrytykować to, co jej się nie podoba. Z reporterskim zacięciem opisuje zarówno uroki, jak i problemy współczesnej Turcji, wyjaśniając ich kulturowe i religijne podłoże. Marta pisze o tym, co ją porusza i ciekawi, ale robi to z ogromnym szacunkiem dla kultury, którą zna i rozumie. Z lekkością pisze o sprawach, które wcale nie są lekkie i proste do wyjaśnienia, z humorem opowiada o różnicach, które dzielą i łączą, a z dystansem mówi o absurdach, które potrafi nazwać, ale nigdy ich nie ocenia. Jej książkę czytało się bardzo lekko i przyjemnie. Świetnie ukazuje kulturę, tradycję i różnorodność Turcji. „Turcja. Orient oswojony” to pozycja nie tylko dla osób kochających Turcję, ale też la tych, którzy - tak jak ja - chcą dać jej drugą szansę.

Kobiecaintuicja.wordpress.com Klaudia Kwiatkowska

Włochy city break. 27 pomysłów na weekend pełen wrażeń

Marzycie o podróży do Włoszech? Z tą książką stanie się to dużo prostsze. Ta książka to nie tylko przewodnik turystyczny , to zaproszenie do 'dolce vita' w tym pięknym kraju. Wenecja, Rzym , Florencja ? A może coś mniej oczywistego jak - Triest , Trapani lub Pescara ? Autorzy przybliżają nam miejsca znane i te mniej znane. Pescara przyciągnie miłośników plażowania, Triest - mały Wiedeń nad Adriatykiem , na granicy Włoch i Słowenii, miasto pełne kontrastów. Trapani - zachodnia brama Sycylii , złote plaże i błękitne wody, urzeka autentycznością. Książka urzeka pięknymi zdjęciami, które zachęcają do zwiedzania danego miejsca. To co najbardziej podoba mi się w tej książce to praktyczne wskazówki. Gdzie spać , popularne potrawy w danym miejscu, gdzie zjeść i jak wygląda komunikacja na miejscu. Przewodnik dzięki, któremu podróż na własną rękę stanie się łatwa i przyjemna. Idealna pozycja dla osób, które lubią spontaniczne wyjazdy na własną rękę. Uwielbiam takie przewodniki . Polecam

Ewelingar Buszczyk Ewelina

Lofoty. Przewodnik po najpiękniejszym zakątku Norwegii

Są przewodniki, które przypominają spis praktycznych porad - gdzie spać, co zjeść, jak dojechać. I są takie, które stają się opowieścią - intymnym zaproszeniem do świata widzianego oczami autora. Książka Marty Jaroszyńskiej należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. „Lofoty. Przewodnik po najpiękniejszym zakątku Norwegii” to nie tylko mapa i lista atrakcji, ale dziennik codziennych zachwytów. Autorka pisze o zapachu mchu po deszczu, o świetle, które maluje góry na złoto, i o ciszy, która uczy uważności. Z każdej strony bije autentyczność - widać, że to miejsca, w których autorka mieszka, wraca, przeżywa i odkrywa na nowo. Jednocześnie przewodnik jest niezwykle rzetelny. Znajdziemy tu szczegółowe informacje o trasach, szlakach i praktycznych aspektach podróży - od klimatu, przez dojazd, po wskazówki dotyczące parkowania w wioskach takich jak Henningsvær. Opisy nie są suche - to żywe obrazy, pełne lokalnych smaczków, jak historia boiska piłkarskiego uchodzącego za jedno z najpiękniej położonych na świecie, czy szczegółowe trasy prowadzące na szczyty z zapierającymi dech panoramami Lektura tej książki sprawia, że Lofoty stają się bliższe, bardziej dostępne, ale też bardziej magiczne. To przewodnik dla tych, którzy chcą nie tylko zobaczyć, ale też poczuć Norwegię. 📚 Jeśli marzycie o podróży na koniec świata - gdzie góry wyrastają wprost z morza, a czas płynie w rytmie natury - ta książka będzie Waszym najlepszym towarzyszem. 🌊⛰️ Polecam z całego serca!

Grupa Poszukiwania.pl Kruk Rafał

Dzieci z Kuřim. Wstrząsająca opowieść o przemocy, manipulacji i sekcie

Często sięgacie po reportaże? Jeżeli lubicie ten gatunek, to koniecznie sięgnijcie po „Dzieci z Kurim” autorstwa Kamili Morzy. Sprawa chłopców z małego miasteczka Kurim wstrząsnęła całymi Czechami. Pozostawiony na piwnicznej podłodze Ondrei nie płakał, nie wzywał pomocy. Dręczone od dłuższego czasu dziecko straciło nadzieje, że pomoc nadejdzie. Matka nie oszczędziła także jego starszego brata Jakuba. Co kierowało kobietą, którą na pozór wydawała się dobrą i troskliwą matką? Czy Klara była potworem, a może ofiarą sekty? Reportaż w poruszający sposób przybliża historię, która w polskich mediach nie uzyskała zbyt wielkiego rozgłosu. Autorka rzeczowo opisuje fakty oraz przedstawia teorie, którymi obrosła sprawa dzieci z Kurim. Mimo tej ciężkiej tematyki płynny styl pisania nie pozwala oderwać się od dalszego czytania. Kamila Morzy umiejętnie tworzy nastrój niepokoju i grozy. W sprawie skrzywdzonych dzieci duże znaczenie ma także wątek sekty, to której przynależała ich matka. Książka jest też więc swego rodzaju ostrzeżeniem przed społecznościami, które stosują manipulacyjne techniki i żerują na ludzkiej bezradności. Mimo tego, że oficjalnie proces sprawców się zakończył, a niektórzy z nich wyszli nawet na wolność, wydaje się, że ciężko mówić w tym przypadku o sprawiedliwości. Doświadczenia, które przeżyli Ondrei i Jakub nie są w stanie być powiem wymazane najdłuższym nawet wyrokiem. Z uwagi na trudną tematykę, opisy cierpienia i tortur nie będzie to lektura dla bardzo wrażliwych czytelników. Czasami warto jednak sięgnąć po takim tytuł aby zdać sobie sprawę, że w każdym człowieku może drzemać potwór. Nigdy nie wiemy co dzieje się za zamkniętymi drzwiami pozornie spokojnego domu. „Dzieci z Kurim” uderzają prawdziwością tragedii, która spotkała przedstawione w książce osoby. To nie fikcyjny horror, a przerażająca rzeczywistość.
popcloudture Jędrysiak Klaudia