Recenzje
Pierwsza pomoc przedmedyczna. Outdoor - survival - wojna
Niezwykle przydatna lektura dla każdej świadomej osoby, "Pierwsza pomoc przedmedyczna. Outdoor - Survival - Wojna" to kompendium wiedzy o ratowaniu życia w różnorodnych sytuacjach. Książka składa się z 14 przemyślanych rozdziałów, które rozpoczynają się od wyjaśnienia subtelnych różnic między ratownictwem cywilnym a wojskowym. Rzetelna, łatwo przyswajalna książka, warto mieć ją pod ręką. Choć lektura nie uczyni nas specjalistami, to w sytuacjach wymagających pierwszej pomocy może okazać się kluczowym źródłem wiedzy, umożliwiającym podejmowanie skutecznych działań. To praktyczny przewodnik, który może okazać się nieoceniony w krytycznych chwilach.
555 zagadek o Pieninach
Kiedy za oknami śnieżnie u mnie trwają przygotowania do letniego sezonu wakacyjnego. Polegają one na tym, że zastanawiam się, gdzie udam się na wypoczynek chociażby już na majowy weekend. Wybieram z reguły górzyste tereny i ostatnio wpadłam na pomysł by poszerzyć swoją wiedzę na temat Pienin. Bywałam w nich kilkakrotnie, ale to nie zmienia faktu, że nadal mam na ich temat okrojoną wiedzę. Z ratunkiem przyszła do mnie lektura 555 zagadek o Pieninach @wydawnictwohelion autorstwa Anny Śliwy. Książka to encyklopedia wiedzy na temat Pienin. Podzielona jest na dwie części. Na pytania i odpowiedzi. Dowiemy się z niej jakie atrakcje na nas czekają, informacje o schroniskach, szlakach, nawet poznamy definicję oscypka co może nam się wydać, że znamy odpowiedź na to pytanie, albo ciekawe wiadomości o wypasie owiec. Takie poradniki są o tyle ciekawe, że nie są obszerne i z łatwością możemy je wsunąć do plecaka i ruszyć na szlak. Na bieżąco możemy odkrywać miejsca do jakich dążymy i weryfikować je z lekturą. Ja np.: nie korzystam z komórki na wycieczce, ponieważ się od niej odcinam, chcę w pełni natury i mając taką książkę, aż miło jest z niej skorzystać. Komórkę jedynie mam przy sobie w razie nieoczekiwanego wypadku. Czytając poszczególne pytania i odpowiedzi nie zawsze uzyskujemy pisemne odpowiedzi. Zdarza się, że napotykamy np.: zdjęcie. Mi taka forma bardzo odpowiadała, była inne niż zwykle. 555 zagadek o Pieninach jest idealną lekturą dla amatorów pieszych wycieczek, którzy chcą w pierwszej kolejności poszerzyć swoją wiedzę zapoznając się z tą propozycją, a w okresie letnim przebyć wybrany szlak. Książka jest przyjemnie wydana. Mieści nie tylko sporą wiedzę, ale liczne zdjęcia. Lubicie sięgać po takie książki jakie poddają wam pomysł na urlop lub krótki wypad?
Pierwsza pomoc w górach
Kiedy ktoś mnie pyta: urlop w górach czy nad wodą? Odpowiadam bez zastanowienia zawsze, że w górach. Są one dla mnie magiczne, uspakajają mnie i „mówią do mnie” kiedy w nich przebywam. Są moją ostoją i miejscem w którym się resetuję, pomimo przebytej pieszej wycieczki. Jestem co prawda amatorem górzystych wzniesień i nigdy nie przygotowuję specjalistycznego ekwipunku, ale znam numer do TOPR. Dotychczas z niego nie korzystałam, ale doszłam do wniosku, że warto jest zapoznać się z fachową lekturą - "Pierwsza pomoc w górach" autorstwa Andrzeja Górki, Łukasza Migiela, Macieja Mikiewicza, Przemysława Gancarczyka, Adama Ubycha. Cenię sobie zawsze książki, poradniki jakie zostały napisane przez fachowców z danej dziedziny. Tu panowie jak widzicie są specjalistami i na co dzień zajmują się ratowaniem życia i udzielaniem pierwszej pomocy. Książka składa się z 5 rozdziałów z jakich dowiadujemy się dosłownie podstaw niby łatwych, ale zawsze jest dobrze sobie o nich przypomnieć. Czyli jak zaplanować wycieczkę, w co się ubrać i jak dobrze spakować plecak z najpotrzebniejszymi rzeczami. To wszystko znajdziemy w pierwszym rozdziale. A w kolejnych? Dowiadujemy się o pierwszej pomocy, numerach alarmowych, jak zachować w danej sytuacji. Jak postąpić przy różnych obrażeniach ciała spowodowanych np.: porażeniem przez pioruna. Musi być świadomi, że w w górach może nas czy kogoś na szlaku dopaść hipotermia, lawina i w tych sytuacjach nasza pierwsza pomoc może być kluczowa. Autorzy dokładnie opisują różne przypadki oraz wprowadzili do lektury zabawne, komiksowe rysunki z prostą kreską i kolorami jakie pokazują różne zdarzenia, w sposób „śmieszny”, ale rzeczywisty. Dla mnie jest to o tyle fajne, że z łatwością to przyswoiłam - może dlatego, że jestem wzrokowcem i sporo rzeczy w ten sposób udaje mi się zapamiętać na przyszłość. Książkę czyta się z uwagą i zrozumieniem. Poruszone tematy są ważne zwłaszcza dla amatorów pieszych wycieczek górskich.
Familoki. Śląskie mikrokosmosy. Opowieści o mieszkańcach ceglanych domów
Wychowałam się w familoku, identyfikuję się jako Ślązaczka, i choć mam już trochę lat nadal doskonale pamiętam te beztroskie dziecięce czasy, gdzie każdy znał każdego, przypilnował sobie wzajemnie dzieciaka, coś pożyczył, przy czymś pomógł, a dzieciarnia z okolicznych placów od rana do wieczora trzymała się razem... Pamiętam te czasy, gdzie cały familok zbierał się na ławce, gdzie pito kawkę, robiło się wspólne grille czy ogniska... Pamiętam też trud, jaki rodzice wkładali w wychowanie mnie i mojego rodzeństwa, ciężką pracę Taty na tej słynnej Silesii... Odświętne niedziele i święta, choć skromne przepełnione rodzinnym ciepłem... Podeszłam do tej książki z olbrzymim poczuciem sentymentu i nadzieją, że duch familoka został oddany w tej książce. Czy został? W moim odczuciu nie do końca, ale to i tak nie zmienia faktu, że dla ludzi spoza Śląska może to być niezwykle ciekawa i intrygująca kopalnia wiedzy, punkt wyjściowy dla odkrywania Śląska i poznania jego trudnej historii oraz pięknej tradycji, legend i wierzeń... a także spojrzenia na Śląsk oczami wybitnych postaci zamieszkujących ten region, a także oczami zwykłego robotnika- mieszkańca czerwonego familoka... Autor zabiera nas w podróż szlakiem największych kolonii robotniczych, które powstawały w czasie boomu przemysłowego zaczynającego się na przełomie XVIII i XIX wieku. Opowiada o powstawaniu największych kopalń, hut, cynkowni i innych ciężkich przemysłów, których dymiące kominy już na zawsze wpisały się w krajobraz Śląska. Opisuje ich założycieli, zwracając uwagę na to jak starli się oni przyciągnąć nowych pracowników, wtedy pojawiają się właśnie pierwsze kolonie robotnicze i słynne familoki. Chyba większość z Was słyszała o słynnym na cały świat Nikiszowcu- dzielnicy Katowic, wizytówce regionu? Oczywiście tych kolonii jest zdecydowanie więcej. Poza Śląskiem znane głównie z filmów nieżyjącego już Kazimierza Kutza, Lecha Majewskiego czy słynną grupą malarzy znanych jako Grupa Janowska. Przez sto pięćdziesiąt lat w regionie zostało zbudowanych przeszło dwieście kolonii robotniczych, autor w tej książce skupia się na niewielkim ich ułamku, ale sam zastrzega, że temat jest niewyczerpalny. Mam nadzieję, że powstanie jeszcze niejedna taka książka. Poza ogromną dawką wiedzy stricte historycznej znajdziecie w tej książce również opisy życia codziennego. Dowiecie się, czym różniły się mieszkania dla zwykłego pracownika od tych dla wyższej administracji, dlaczego jedne okna były czerwone inne zielone a jeszcze inne białe. Dla wielu rozwiązanie tej zagadki będzie wielkim zaskoczeniem ;) Podpowiem, że było to związane z wykonywaną pracą (W moim rodzinnym domu miałam i czerwone i zielone). Dowiecie się, kim był Skarbek lub Utopek kim, lub czym jest Bebok i dlaczego coraz więcej Beboków pojawia się w całych Katowicach. Usiądziecie do wigilijnego stołu, posłuchacie legend i poznacie tradycyjne zwyczaje. Zerkniecie na świniobicie i zajrzycie do gołębnika- pasji chyba każdego grubiorza. Zrozumiecie, dlaczego Ślązaczki mają niemal obsesję na punkcie sprzątania i czystych okien. Napisana przystępnym i (dla mnie) zrozumiałym językiem, sporo tu gwary, ale dla osób nieznających śląskiej godki na końcu znajduje się cały rozdział poświęcony tłumaczeniu. Książka pełna jest ciekawostek i anegdot i okraszona mnóstwem zdjęć, rycin i mapek- jest to olbrzymim plusem. Książkę przeczytałam jednym tchem, bez dwóch zdań chcę więcej. Dla mnie trochę za dużo powtórzeń, za mało codzienności, ale to jest tylko moje subiektywne odczucie, i ma to jednak swój urok. Czy polecam? Zdecydowanie tak. Tak jak wspomniałam wyżej, dla ludzi spoza regionu to będzie istna kopalnia wiedzy, a zarazem swoisty przewodnik po niemal kultowych miejscach Śląska i Zagłębia, pozwalający na obudzenie w sobie ciekawości, i być może pasji w odkrywaniu naszego mimo wszystko pięknego regionu.
Pierwsza pomoc w górach
"Pierwsza pomoc w górach" autorzy: Przemysław Gancarczyk, Andrzej Górka, Łukasz Migiel, Maciej Mikiewicz oraz Adam Ubych. W mojej ocenie ta książka powinna być w każdym domu 👍 Czego z niej się dowiecie? Jak zachować się w górach oraz co ze sobą zabrać. Jak zachować się do czasu przybycia ratowników oraz w trakcie przylotu helikoptera. W tej książce znajdziecie informacje dzięki którym nauczycie się jak w podstawowy sposób ocenić stan osoby poszkodowanej (m.in. skala AVPU, ocena osoby ratowanej według schematu ABCD, SAMPLE pierwsza pomoc). Dowiecie się również jak przeprowadzić szybkie badanie urazowe. W prezentowanym tytule zostaną poruszone m.in. takie kwestie jak: upadek z wysokości, obrażenia(m.in. głowy, kręgosłupa i klatki piersiowej itp.), wychłodzenie, zasypanie przez lawinę, odmrożenia, porażenie piorunem, zagrożenia ze strony dzikich zwierząt. W książce zostaną poruszone również kwestie pierwszej pomocy przydatne nie tylko w górach m.in. pierwsza pomoc przy nagłym zatrzymaniu krążenia, utrata przytomności, zadławienie. Dowiecie się również jak rozpoznać udar lub wylew. Poruszanych tematów jest naprawdę dużo, więc nie sposób je tu wymienić. Książka zawiera podstawowe informacje dotyczące pierwszej pomocy, które naprawdę warto znać 👍 Prezentowany tytuł napisany jest naprawdę prostym i zrozumiałym językiem. Dodatkowo książka bogata jest w wiele świetnych ilustracji 😍 Szczerze polecam 👍
