Kontrast:
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »
APLIKACJA MOBILNANEW

Zjadłem Marco Polo. Kirgistan, Tadżykistan, Afganistan, Chiny

Krzysztof Samborski zabiera nas w podróż do Azji Centralnej, która jest celem jego wypraw od kilkunastu lat. Podróż przez bezkresne stepy, poznawanie ludzi tu zamieszkujących, ich historie, życie. Autor odbywa ta podróże oczywiście na swoim ukochanym motocyklu. Aby pokazać jak zmieniły się formy podróżowania zamieszcza w swojej książce fragmenty dziennika Bronisława Grąbczewskiego, który w dziewiętnastym wieku odbył podobną podróż. Jednak jego wyprawa miała znamiona odkrywania, a autor był po prostu na wyprawie w znane miejsca. Jednak nie znaczy to, że niczego nie odkrył w czasie tych wojaży. Spotkani po drodze tubylcy żyją w większości skromnie, radząc sobie jak mogą z nieprzyjazną pogodą i trudnymi warunkami. Jednak są szczęśliwi, szczęściem ludzi, którzy wiedzą, że to co mają, to i tak więcej niż niektórzy mogą mieć przez całe życie. Autor usiłuje poczuć to ich szczęście, przenieść je na siebie. Książka pełna anegdot śmiesznych i smutnych. Ciekawie napisana, skłania czytelnika do marzeń o wielkich podróżach, o poznawaniu innych kultur.
http://krotkoacztresciwie.blogspot.com Ande; 2015-10-13

Dżongło. Niech Będzie, Jak Chce Woda

To historia architekta, który rzuca pracę i wyjeżdża w długą podróż rowerem do Azji. Marzenie o zdobyciu Tybetu okazuje się nierealne, gdy w czasie igrzysk wybuchają tam zamieszki. Nie znając języka i obyczajów, zaczyna szukać sprawcy całego zamieszania, którym okazuje się tajemniczy byt nazywany przez tuziemców Dżongło. Bohater osiedla się w Chinach, by rozwiązać zagadkę Dżongła, ale po latach ponura prawda zmusza go do ucieczki. Kryjówką i miejscem rozwikłania zagadki staje się przewrotnie właśnie Tybet.Tyle dowiadujemy się z okładki. Autor pokazuje nam Kraj Środka przez swoje własne obserwacje życia mieszkańców, ich obyczajów, zapatrywanie na świat, ale także poprzez rozmowy z nimi. Poznajemy ich egzystencję, marzenia. Autor potrafi także doskonale opisać dane miejsce, sprawiając, że czytelnik nie ma problemu z wyobrażeniem sobie gdzie przebywa pisarz, a nawet przenieść się w dane miejsce siłą wyobraźni. Chiny kraj olbrzymich kontrastów, od skrajnej biedy do niewyobrażalnego bogactwa. Udało się przedstawić zróżnicowanie między mieszkańcami Chin, a mieszkańcami reszty świata. To podróż nie tylko po olbrzymim kraju, ale także w głąb człowieka. Na początku każdego rozdziału ilustracja w postaci biało-czarnego zdjęcia. Ciekawa książka, polecam.
http://krotkoacztresciwie.blogspot.com Ande; 2015-10-13

Sri Lanka. Wyspa cynamonowa. Wydanie 1

Przed laty wyprawa na Cejlon była podróżą na kraj świata. Dla największych podróżników był to etap w drodze z Indonezji do Europy albo przystanek w rejsie do Australii.

Sri Lanka, jak brzmi syngaleska nazwa wyspy, jest znakomitym wyborem. Wspaniałe plaże zachodniego wybrzeża, zachwycające zabytki, dziewicza przyroda, znakomita kuchnia - wszystko to zachęca do odwiedzin, tym bardziej że latają tam polskie dreamlinery i można uniknąć nużących przesiadek. Zachodnie wybrzeże, gdzie leży dwumilionowa stołeczna aglomeracja (mieszka tu dziesięć procent mieszkańców wyspy), to najgęściej zamieszkana i najbardziej zurbanizowana część Sri Lanki, a jej przeciwieństwem jest wybrzeże wschodnie - jeszcze wolne od masowej turystyki, pełne uroczych zakątków i kolonialnych reliktów. Z kolei południe wyspy to najbardziej egzotyczna jej część. I tu znajdziemy sielankowe plaże z piaskiem białym jak mąka, ale także plantacje cynamonu i palm kokosowych, a także niewielkie kopalnie szafirów, poukrywane w niewielkich wioskach. Najpiękniejszym zakątkiem na południu są góry Nuwara Eli-ja, zamieszkane przez Tamilów uprawiających najlepsze gatunki herbaty. Turystów zaciekawi też centrum wyspy, gdzie znajduje się słynny trójkąt kulturalny, siedziby dawnych stolic, skupisko ruin królewskich pałaców, dziesiątków świątyń i dobrze zorganizowanych, zadbanych parków narodowych.

Park Narodowy Równin Hortona liczy sobie trzy tysiące hektarów, a jest to jeden z niewielu na świecie parków z lasem mglistym. Tu znajdują się też dwie przepaści, zwane końcami świata. Co to jest las mglisty To tropikalny las zbierający z chmur deszcz i spowity wieczną mgłą. Takich lasów na globie jest tylko jeden procent. Jest niesłychanie bogaty botanicznie, rosną tu wielkie paprocie, rododendrony, bambusy karłowate, orchidee, fiołki... Część parku pokryta jest sawanną. Dostatek wody oznacza też bogatą faunę. Na równinach Hortona można natknąć się na lamparty, wiewiórki gigantyczne, orły.
Tygodnik Angora Ł. AZIK; 2015-10-18

Wataha w podróży. Himalaje na czterech łapach

Nie wiedziałam, czy książkę , o której kreślę te słowa, przeczytać czy nie.

„Wataha w podróży. Himalaje na czterech łapach.” O nie! Znów Himalaje! Tyle razy je „przemierzyłam” śledząc losy i zmagania śmiałków, którzy pieszo, na rowerach, a nawet na motorach usiłowali przebyć tą górę gór z punktu A do punktu B.

Trzymałam książkę w dłoniach i ważyłam w głowie decyzję… Co przeważyło? Dwie rzeczy; pierwsza to piękna i niezwykle starannie zaprojektowana szata graficzna, w którą wydawnictwo Bezdroża ubrało książkę. Każda kartka oznaczona delikatnym marginesem w pomarańczowym kolorze sprawia, że książkę chce się trzymać w dłoniach. Dodatkowo - wysokiej jakości papier, na którym pomieszczono całkiem sporo ( to ważne!) bajecznych fotografii – podnosi walory książki. Taką pozycję chce się mieć na swojej bibliotecznej półce!

A kolejny z powodów? Mówi o nim druga część tytułu: „Himalaje NA CZTERECH ŁAPACH”. Nooo, przemierzyłam ( w wygodnym fotelu co prawda J) świętą górę towarzysząc śmiałkom, którzy szli w pojedynkę lub w parze, ale z psem??? W Himalaje?! To wzbudziło moją ciekawość i sprawiło, że zabrałam się za lekturę.

„Wataha w podróży. Himalaje na czterech łapach.” To zapis podróży z 2013 roku dwójki młodych warszawiaków-Agaty Włodarczyk i Przemka Bucharowskiego, do których - jak ulał- pasują słowa z motta do II rozdziału ich książki: „Marzycielem może być każdy. Ale nie każdy ma odwagę, żeby spełnić swoje marzenie. Zaryzykować! Działać (…) Widzieć więcej. I wiedzieć więcej. Ruszyć w świat. Poznać. Poczuć. Doświadczyć. Uwierzyć, że wszystko jest możliwe.” Oni mieli odwagę i determinację. I zaryzykowali – rzucili pracę, sprzedali samochód i po załatwieniu morza formalności związanych ze zdobyciem zgody na podróż z psem, wyznaczyli kierunek: Indie. New Delhi.

Kim był trzeci członek tego zespołu? DIUNA to – wilczak czechosłowacki- rzadka rasa znana ze swej wytrzymałości, która dziennie potrafi pokonać i 100 km!

Jak wspominają: „Pierwsze tygodnie po przylocie do Delhi były czasem zachłyśnięcia się Indiami. Wszystko było nowe i inne. Chłonęliśmy ten kraj wszystkimi zmysłami”. Szybko jednak okazało się, że życiem w wielomilionowym mieście, gdzie wprawdzie krowy są święte, za to psa traktuje się jak wrogiego intruza, trudno się cieszyć.

Zachęcam do lektury, by samemu prześledzić, z iloma przeciwnościami musieli się mierzyć co dnia pani Agata i pan Przemek. I Diuna- ich wierna czworonożna towarzyszka życia i podróży. Nie dziwią zatem słowa: „Najpierw zachłysnęliśmy się Indiami, a teraz się nimi krztusiliśmy”.

W obliczu narastającego zniechęcenia i codziennych trudności, niemal z dnia na dzień zapada decyzja: opuszczamy Delhi i wyruszamy w Himalaje Garhwalu. Z dala od zgiełku wielkiego miasta, brudu i zakazów oraz nieżyczliwych ludzi ( pies!), za to „tam, gdzie czyste niebo i przestrzeń”.

Tu po raz kolejny zachęcam do sięgnięcia po książkę. Fotografie dokumentujące prawie trzymiesięczną wędrówkę młodych podróżników przez Himalaje są rzadkiej urody! Moje dwie faworytki to: 1) zdjęcie kwitnących na kilkutysięcznej wysokości rododendronów. Trzeba to koniecznie zobaczyć!!! 2) Zatopione pośród niebotycznych ośnieżonych wierzchołków maleńkie kolorowe ludzkie osiedle.

Autorzy książki dali sobie 3 miesiące na przejście ze wschodu na zachód Himalajów Garhwalu „tak jak wcześniej wędrowaliśmy po Bieszczadach i Tatrach”. Szybko jednak okazało się, że trekking po himalajskich górach jest kompletnie odmienny od wspinaczki po polskich szczytach. W trakcie 55 dniowej wędrówki młodzi podróżnicy wiele razy musieli stawić czoła wielu, wielu przeciwnościom. Jak piszą, na wysokości ponad 3000 metrów z zimna nie mogli zasnąć, za to poniżej 2500 metrów – z gorąca trudno było im iść. Przez 6 tygodni budziły ich piękne, słoneczne poranki, które około południa przechodziły w wielogodzinne ulewne deszcze, śnieżyce i gradobicia. Przemoczeni do suchej nitki, zziębnięci wiele też razy gubili ścieżki, musieli godzić się z porażkami i doświadczali przeciwności losu na własnej oraz psiej skórze.

Gdy człowiek jest zdeterminowany, nie ma przeszkody, która mogłaby go zatrzymać w realizacji marzeń. „Wataha w podróży” to kolejna podróżnicza książka, która o tym mówi. Niby nic nowego. Warto jednak ją przeczytać, choćby po to, by zobaczyć, jak w tej długiej, trudnej i niebezpiecznej podróży zachowywała się i radziła sobie DIUNA.

Kreślę te słowa i spoglądam na 137 stronę książki, na której znajduje się niezwykła fotografia. Oto wilczak czechosłowacki, pies, w którego żyłach płynie krew wilczych przodków, leży, a stado wysokogórskich himalajskich owiec gromadzi się wokół Diuny i ufnie…wylizuje jej pysk! Trzeba samemu zobaczyć, by uwierzyć J. A jak to możliwe? – zachęcam po raz kolejny do lektury.

Agata Włodarczyk i Przemek Bucharowski doświadczyli na własnej i psiej (!) skórze, że - jak piszą - „wystarczy zrobić pierwszy krok, odważyć się. Że podróżowanie z psem, choć bywa wyzwaniem, jest możliwe.” I choć himalajski trekking zakończył się przedwcześnie złamanym obojczykiem p. Agaty, kilka miesięcy później we trójkę wyruszyli w kolejną „podróż na czterech łapach”. Tym razem do Mongolii.

Czekam zatem na kolejną książkę „watahy na czterech łapach”.
http://mumagstravellers.blogspot.com/ Majka Em; 2015-10-11

Sri Lanka. Wyspa cynamonowa. Wydanie 1

Jak dobrze wszyscy wiedzą ostatnio bardzo popularne stały się podróże do Indii, Chin i Japonii. Ale czy nie zapominamy przypadkiem o pięknej wyspie jaką jest Sri Lanka. Otóż to kraj bardzo podobny do Indii, a jednak tak bardzo inny.

Czy wiecie, że to jeden z najbardziej bezpiecznych krajów? Alkohol można kupić tylko do określnej godziny, tytoniu zazwyczaj się nie pali, a narkotyki są bardzo surowo karane.

Na pewno nie jeden z Was słyszał i widział przewodniki z tej serii. Są bardzo ciekawie opisane i bardzo przydatne. Zaraz na początku, na skrzydełkach książki znajdziemy z przodu mapkę z opisanymi ciekawymi miejscami, zaś z tyłu ogólną mapę tej wyspy.

Środek jest bardzo dobrze rozplanowany. Nie ma zbyt dużej ilości zdjęć, bo przecież jedziemy tam aby samemu przywieźć przepiękne zdjęcia, te które znajdziemy w tym przewodniku są w takiej ilości aby nas zachęcić do podróży.

Co więcej oprócz podstawowych informacji, prawie na każdej stronie jest ciekawostka. Z jednej strony pouczająca a z drugiej strony ukazująca tamtejszą kulturę.

Wielu z Was pewnie myśli, że jeżeli wybieramy się w taką podróż to wystarczy dostęp do internetu, i stamtąd już wszystkiego się dowiemy. Na pewno jest w tym trochę prawdy, ale przewodnik taki jak ten, w którym znajdziemy temat wyczerpany do końca zdecydowanie się nam przyda. Jakby tego było mało, na końcu znajduje się słowniczek i potrzebne zwroty, które mogą nam się przydać w najmniej spodziewanym momencie.

Jedynym minusem jaki udało mi się wyłapać, to troszkę za małe litery, no ale jak to w przewodnikach, jest tyle informacji do przekazania, że po prostu nie da się zrobić większej czcionki.

Komu polecam: osobom planującym i już zdecydowanym na wycieczkę na Sri Lankę, ale i tym którzy lubią poznawać kultury.
DobreRecenzje.pl Edyta; 2015-10-06