Recenzje
Dubaj i okolice. Travelbook. Wydanie 2
Zjednoczone Emiraty Arabskie, zwłaszcza największe w nich, około 2-milionowe miasto Dubaj, budzą coraz większe zainteresowanie polskich turystów. To rezultat zarówno zniesienia przed ponad dwoma laty obowiązku wcześniejszego uzyskiwania przez nich wiz - obecnie otrzymuje się je na lotniskach bezpłatnie oraz dobrych połączeń lotniczych, w tym czarterowych. Jak i radykalnego spadku wyjazdów do tradycyjnych krajów arabskich, zwłaszcza Egiptu i Tunezji, a ostatnio również Turcji oraz poszukiwania nowych kierunków egzotycznych podróży. No i nasilonej promocji w Polsce wycieczek oraz wypoczynku w ZEA, m.in. w trakcie niedawnego workshopu Emiratów w Warszawie. Bardzo dobrze więc, że wznowiony został przewodnik "Dubaj i okolice" wydany dwa lata temu w serii "travelbooków" Bezdroży. Mimo iż oznaczony jakio II wydanie, jest on, niestety, tylko wznowieniem poprzedniego. Z nieznaczną zmianą szaty graficznej, przede wszystkim na bardziej czytelne liternictwo w tytułach części i rozdziałów. Natomiast bez jakiejkolwiek zmiany treści. A piszę to po uprzednim porównaniu, strona po stronie, obu wydań. Na każdej jest ten sam tekst i w tych samych miejscach te same, poza okładką, zdjęcia. Nie zaktualizowano nawet, umieszczonych w ramce na str. 60, przybliżonych dat świąt w ZEA, pozostawiając lata 2014-2015!
Wydawca nie skorzystał więc z możliwości dokonania choćby minimalnych zmian, nawet tak niezbędnych, jakie sugerowałem w recenzji I wydania dwa lata temu, aby poprawić i zaktualizować ten przewodnik. Na zamieszczonych w nim mapkach nadal nie zaznaczono granic poszczególnych emiratów. Co ma istotne znaczenie, gdyż nie są to tylko linie na papierze czy lądzie w rodzaju np. oddzielających nasze województwa, lecz w ZEA dzielą one kraje, w których obowiązują różne prawa. W niektórych np. restrykcyjne szariatu, o czym czytelnik - turysta powinien wiedzieć.
Ewidentnym błędem, który również sygnalizowałem w recenzji I wydania, jest stosowanie wyłącznie spolszczonych nazw, zwłaszcza emiratów. Bez uwzględnienia, chociażby w nawiasach, ich wersji angielskiej, figurującej m.in. na drogowskazach. Nadal występuje więc tylko Asz-Szarika - zamiast As-Sharika, do niedawna Sharjah (Szarża). Podobnie Ras-al-Chajma (bez informacji, że to Ras-al-Khaima), czy Abu Zabi (powinno być również Abu Dhabi). Co może prowadzić do nieporozumień, zwłaszcza w przypadku osób podróżujących indywidualnie, a nie z biurami podróży. Czytelnik nadal nie dowie się z tego przewodnika, do których meczetów, kiedy i czy w ogóle, mają wstęp nie-muzułmanie. Takich informacji brak nawet w ich opisach, z wyjątkiem jednej z najpiękniejszych współczesnych budowli islamu, Wielkiego Meczetu szejka Zayeda w Abu Zabi. Podobnie nie przeczyta o niesłusznie pominiętych, a bardzo ciekawych obiektach i miejscach, chociażby malowniczym porcie handlowym i sąsiadującym z nim po drugiej stronie nadbrzeżnej ulicy najstarszym meczecie w Asz-Szarice (Ash-Sharika, d. Sharjah - Szardża).
Czy o słynnym bazarze złota w tym mieście, na który specjalnie organizowane są wycieczki z Dubaju, bo oferuje podobno największy wybór wyrobów po najbardziej atrakcyjnych cenach. Przykłady można mnożyć, zainteresowanych odsyłam do mojej recenzji sprzed 2 lat, nadal do przeczytania na tych łamach w rubryce Nowości wydawnicze. Powtórzę natomiast, że fatalnym pomysłem, zachowanym również w II wydaniu, jest publikowanie niektórych tekstów jako negatywowych (białą czcionką) na jasnym pastelowym tle, co powoduje, że są one niekiedy praktycznie nieczytelne.
Te krytyczne uwagi nie oznaczają totalnie negatywnej oceny tego przewodnika. Wręcz przeciwnie. Czytelnik znajduje w nim najważniejsze informacje praktyczne, wiele również, przynajmniej podstawowych, krajoznawczych. Mając go w ręku łatwo jest, korzystając z części ściśle przewodnikowej, poznawać zwłaszcza atrakcje poszczególnych dzielnic Dubaju. Po których autorka niemal "prowadzi turystę za rękę". Szkoda natomiast, że aż tak skrótowo potraktowane zostały, rzeczywiście tylko jak tytułowe okolice Dubaju, pozostałe emiraty i ich atrakcje. A przecież Abu Zabi (Abu Dhabi), największy i najbogatszy z nich, obejmuje ogromną większość obszaru całych ZEA, zaś w jego stolicy o tej samej nazwie też jest co oglądać.
Podobnie w większości pozostałych, nawet niewielkich emiratów. Byłem w pięciu spośród siedmiu wchodzących w skład tego państwa, coś więc na ten temat wiem nie tylko z lektur. Uważam, że następne wydanie tego, bardzo potrzebnego przewodnika, powinno zostać w sposób istotny przepracowane, uzupełnione i zaktualizowane. A najlepiej zastąpione nowym, obejmującym wszystkie emiraty i ich atrakcje. Bo nic nie wskazuje, aby zainteresowanie polskich turystów podróżami do nich miało zmaleć. Oczekiwać należy raczej czegoś wręcz przeciwnego. Dobry przewodnik będzie zaś czynnikiem zachęcającym do wyjazdów w ten region świata.
GLOBTROTER INFO Cezary Rudziński
Podręcznik Przygody Rowerowej. Wydanie II
Ludzie przemierzają tyle kilometrów? W dodatku rowerem? Sami, z kimś, z psami i dziećmi? W upale, zimą, na pustyniach i w górach? To, aż niemożliwe.
Jeśli macie w sobie chodź drobniutką nitkę włóczykija, podróżnika, zwiedzacza świata, lub po prostu lubicie wyzwania, a na dodatek jazda rowerem to coś dla was….pod żadnym pozorem nie czytajcie tej książki. To może się skończyć tylko jednym….planowaniem rowerowej wyprawy!
„Podręcznik przygody rowerowej” w kilka chwil, po kilku kartkach rozbudza chęć ruszenia w nieznane, ba oczywiście na rowerze. Teoretycznie autorem tej książki jest Robert „Robb” Maciąg, podróżnik, który najpierw lubował się w przemierzaniu krajów autostopem, a potem postawił na rower. Piszę teoretycznie, bo praktycznie książka ma wielu autorów, gdyż zamieszczone w niej są historie rowerowych wypraw i przygód mnóstwa ludzi.
„Podręcznik” można podzielić na dwie części: zachętę i rzeczywistość.
Część pierwsza, którą nazwałam „zachętą” wciąga od razu, po kilku kartkach i powoduje, że człowieka „nosi na wycieczkę”. No, bo jak (szczególnie, gdy jak ja uwielbiam jazdę rowerem) nie poczuć zewu rowerowej przygody, gdy się czyta o dziewczynie jadącej rowerem wokół Polski (Ania Demianowicz), chłopaku, który zimą (tak zimą!) pojechał rowerem na Bajkał (Kuba Rybicki), czy szaleńcu, (bo inaczej Mateusza Waligórę nazwać się nie da), który rowerem pokonał Canning Stock Route w Australii, w upałach sięgających 50 stopni Celsjusza. No naprawdę się nie da. Ich opowieści wciągają, ich przygody się przeżywa i strasznie można zapragnąć swojej, podobnej, na dwóch kółkach.
Część druga, to dla mnie było zderzenie, z rzeczywistością po części zachęcającej. Ale nie bolesne, żeby było jasne. Tu Robert i inni podróżnicy pokazują, co i jak na takiej długiej rowerowej wyprawie. W tzw. pigułce przedstawiają możliwe trasy: jedzenie, picie, woda, kąpiele, bezpieczeństwo, wizy itp. Dają zwięzłe informacje na temat niezbędnego osprzętu, od samego roweru, (jakiego rodzaju, jak dobrać ramę, siodełko itp.), po to, co powinno znaleźć się w bagażu, (w co pakować i jak zapakować rower, jak się ubierać, co zabrać w podróż, jak się spakować, by nie musieć wyjmować wszystkiego z sakw). Rozdział „Zanim wyruszysz” porusza inne ciekawe aspekty takiej wyprawy: z kim (samotnie, tandemem, z grupą, z rodziną, z psem), za co (jak zdobyć pieniądze, jak oszczędzać na wyprawę i na wyprawie), czy jak przewieźć rower samolotem, czy pociągiem. Robert nie zapomniał również o opisaniu wyzwań, jakie na pewno pojawią się na drodze rowerowego podróżnika np. bezpańskie psy, kiepska, jakość dróg, nuda, a o których pamiętać warto.
I jak sam wspomina na końcu „Podręcznika”: „nie jest ważne jak daleko jedziecie, i nie jest ważne na jak długo. Najważniejsze, że teraz wszystko zależy tylko od Was”.
Niestety / stety książka jest na tyle zaraźliwa, że i u nie rowerzysty po przeczytaniu „Podręcznika przygody rowerowej” chęć jakiejkolwiek wyprawy i podróży pojawi się na pewno.
Jeśli macie w sobie chodź drobniutką nitkę włóczykija, podróżnika, zwiedzacza świata, lub po prostu lubicie wyzwania, a na dodatek jazda rowerem to coś dla was….pod żadnym pozorem nie czytajcie tej książki. To może się skończyć tylko jednym….planowaniem rowerowej wyprawy!
„Podręcznik przygody rowerowej” w kilka chwil, po kilku kartkach rozbudza chęć ruszenia w nieznane, ba oczywiście na rowerze. Teoretycznie autorem tej książki jest Robert „Robb” Maciąg, podróżnik, który najpierw lubował się w przemierzaniu krajów autostopem, a potem postawił na rower. Piszę teoretycznie, bo praktycznie książka ma wielu autorów, gdyż zamieszczone w niej są historie rowerowych wypraw i przygód mnóstwa ludzi.
„Podręcznik” można podzielić na dwie części: zachętę i rzeczywistość.
Część pierwsza, którą nazwałam „zachętą” wciąga od razu, po kilku kartkach i powoduje, że człowieka „nosi na wycieczkę”. No, bo jak (szczególnie, gdy jak ja uwielbiam jazdę rowerem) nie poczuć zewu rowerowej przygody, gdy się czyta o dziewczynie jadącej rowerem wokół Polski (Ania Demianowicz), chłopaku, który zimą (tak zimą!) pojechał rowerem na Bajkał (Kuba Rybicki), czy szaleńcu, (bo inaczej Mateusza Waligórę nazwać się nie da), który rowerem pokonał Canning Stock Route w Australii, w upałach sięgających 50 stopni Celsjusza. No naprawdę się nie da. Ich opowieści wciągają, ich przygody się przeżywa i strasznie można zapragnąć swojej, podobnej, na dwóch kółkach.
Część druga, to dla mnie było zderzenie, z rzeczywistością po części zachęcającej. Ale nie bolesne, żeby było jasne. Tu Robert i inni podróżnicy pokazują, co i jak na takiej długiej rowerowej wyprawie. W tzw. pigułce przedstawiają możliwe trasy: jedzenie, picie, woda, kąpiele, bezpieczeństwo, wizy itp. Dają zwięzłe informacje na temat niezbędnego osprzętu, od samego roweru, (jakiego rodzaju, jak dobrać ramę, siodełko itp.), po to, co powinno znaleźć się w bagażu, (w co pakować i jak zapakować rower, jak się ubierać, co zabrać w podróż, jak się spakować, by nie musieć wyjmować wszystkiego z sakw). Rozdział „Zanim wyruszysz” porusza inne ciekawe aspekty takiej wyprawy: z kim (samotnie, tandemem, z grupą, z rodziną, z psem), za co (jak zdobyć pieniądze, jak oszczędzać na wyprawę i na wyprawie), czy jak przewieźć rower samolotem, czy pociągiem. Robert nie zapomniał również o opisaniu wyzwań, jakie na pewno pojawią się na drodze rowerowego podróżnika np. bezpańskie psy, kiepska, jakość dróg, nuda, a o których pamiętać warto.
I jak sam wspomina na końcu „Podręcznika”: „nie jest ważne jak daleko jedziecie, i nie jest ważne na jak długo. Najważniejsze, że teraz wszystko zależy tylko od Was”.
Niestety / stety książka jest na tyle zaraźliwa, że i u nie rowerzysty po przeczytaniu „Podręcznika przygody rowerowej” chęć jakiejkolwiek wyprawy i podróży pojawi się na pewno.
dlaLejdis.pl Anna Pytel; 2016-07-28
Macedonia. W sercu Bałkanów. Wydanie 1
Macedonia, to kolejna była republika dawnej Jugosławii, po której ukazał się tylko jej poświęcony przewodnik w serii Bezdroża Classic. Wcześniej uwzględniana była w tej oficynie tylko w przewodnikach po Bałkanach.
Jest to, jak na tak niewielki kraj z relatywnie nielicznymi zabytkami najwyższej klasy, chociaż ciekawymi miastami, klasztorami oraz pięknymi górami i jeziorami, książka dosyć obszerna. Z mnóstwem przydatnych turystom informacji, sugestii i rad. Napisana ze znawstwem tematu, głównie na podstawie własnych obserwacji. To, jak również mapa kraju powtórzona na obu wewnętrznych stronach składanych okładek oraz 18 mapek i planów wewnątrz, a także 22 informacji monotematycznych w ramkach włamanych w tekst, to największe plusy tego przewodnika. Za minus uważam natomiast niema całkowity brak w nim zdjęć. Poza kolorowym na okładce, stronie głównej i 11 ilustrujących obiekty i miejsca, które autorzy zalecają zobaczyć koniecznie.
Są wśród nich oczywiście stołeczne Skopje i najpiękniejsze zabytkowe miasto Ochryda. A także dwa inne: Bitola i Tetowo, 3 klasztory, ruiny antycznego Stobi, dwa parki narodowe i kanion Matka. A więc rzeczywiście najważniejsze z ciekawych miejsc w tym kraju. W części wstępnej autorzy proponują dwie trasy jego zwiedzania: tygodniową i dwutygodniową oraz trzecią, tranzytową, w trakcie przejazdu z Serbii do Grecji. Natomiast już w głównej części przewodnika 20 innych tras. Łącznie obejmujących chyba rzeczywiście wszystko, co w Macedonii zasługuje na zobaczenie. Chociaż wymaga to oczywiście sporo czasu i wysiłku, zwłaszcza w pokonywaniu pieszo tras górskich.
Podobnie jak w innych przewodnikach tej serii, i w tym znajduje się Kalendarium wydarzeń kulturalnych, Informacje praktyczne i Informacje krajoznawcze. Czytelnik – turysta znajduje w nich nie tylko niezbędne lub przydatne mu informacje, ale również sporo rad. Np. aby oprócz dowodu osobistego, wystarczającego do przekroczenia granicy, zabrać także paszport, który może okazać się niezbędny przy załatwianiu różnych formalności. Pamiętać, że osoba niepełnoletnia musi mieć pisemną zgodę opiekunów prawnych na wyjazd, a w przypadku podróży z jednym z rodziców, również pisemną zgodę drugiego. Czy o obowiązku meldunkowym.
Co jest szczególnie ważne gdy turysta nocuje poza hotelami czy pensjonatami, musi więc meldować się na policji i to w ciągu 12 godzin od chwili przybycia. Natomiast od właścicieli hoteli, którzy mają obowiązek meldowania gości, należy brać zaświadczenie, że został on wykonany, bo bez posiadania takiego dokumentu podróżny może mieć problem wyjazdu z kraju i ew. zapłacić 500 euro kary z równoczesnym zakazem ponownego przyjazdu przez dwa lata. Autorzy zalecają również, aby posiadać polskie ubezpieczenie na wypadek choroby czy wypadku, bo Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego w Macedonii nie jest honorowana. Lub aby przed wyjazdem sprawdzić w polskim banku, którego kartę bankomatową posiada się, czy na jej podstawie można będzie podejmować w Macedonii pieniądze.
Czytelnik-turysta znajduje w tym przewodniku również informacje jak dotrzeć do tego kraju. Co bywa dosyć skomplikowane, gdyż z Polski nie ma bezpośrednich połączeń lotniczych i kolejowych, a jedyne autobusowe, raz w tygodniu, jest dosyć drogie. Dowiaduje się o noclegach, wyżywieniu, jak również o samym kraju. Z dosyć rozbudowaną i ciekawą jego historią i wieloma innymi informacjami. Podstawową część przewodnika, Zwiedzanie Macedonii, poprzedza lista 14 obiektów i miejsc, które zdaniem autorów trzeba lub szczególnie warto zobaczyć. Z odsyłaczami na właściwe strony.
Następnie są opisy, z planami i mapkami, Skopje i 21 innych miast, regionów lub miejsc – klasztorów, gór, parków narodowych, jezior itp. Z ich krótką historią, charakterystyką oraz informacjami co szczególnie zasługuje na uwagę. I oprowadzaniem po tych miejscach z mnóstwem informacji o nich. Również praktycznymi: jak dojechać, poruszać się na miejscu, gdzie nocować, jeść, o lokalnych wydarzeniach itp. Przeważnie także o tym, co interesującego znajduje się w okolicach. Nie brak i innych przydatnych informacji, zwłaszcza o warunkach uprawiania turystyki w konkretnych górach, parkach narodowych, na dosyć szczegółowo opisanych trasach.
Jest to więc przewodnik dobry, zachęcający do samodzielnego zwiedzania i poznawania Macedonii. Na jego końcu znajdują się słowniczki polsko-macedoński i polsko-albański, indeks, lista planów, mapek oraz informacji w ramkach włamanych w tekst. Przeważnie nie tylko ciekawych, ale i potrzebnych. M.in.: „Zagrożenia" – o chaotycznym i niebezpiecznym ruchu drogowym, również na przejściach dla pieszych, gwałtownych burzach i spadkach temperatury oraz agresywnych psach pasterskich, niedźwiedziach i jadowitych wężach w górach. „Turystyczny savoir-vivre", „Warto pamiętać" – o drogach płatnych i ograniczeniach prędkości. „Macedonia a Macedonia, czyli spór z Grecją o nazwę", czy „A jeśli nie chcesz się rozczarować" – ze zwiedzania czego warto zrezygnować.
Są wśród nich oczywiście stołeczne Skopje i najpiękniejsze zabytkowe miasto Ochryda. A także dwa inne: Bitola i Tetowo, 3 klasztory, ruiny antycznego Stobi, dwa parki narodowe i kanion Matka. A więc rzeczywiście najważniejsze z ciekawych miejsc w tym kraju. W części wstępnej autorzy proponują dwie trasy jego zwiedzania: tygodniową i dwutygodniową oraz trzecią, tranzytową, w trakcie przejazdu z Serbii do Grecji. Natomiast już w głównej części przewodnika 20 innych tras. Łącznie obejmujących chyba rzeczywiście wszystko, co w Macedonii zasługuje na zobaczenie. Chociaż wymaga to oczywiście sporo czasu i wysiłku, zwłaszcza w pokonywaniu pieszo tras górskich.
Podobnie jak w innych przewodnikach tej serii, i w tym znajduje się Kalendarium wydarzeń kulturalnych, Informacje praktyczne i Informacje krajoznawcze. Czytelnik – turysta znajduje w nich nie tylko niezbędne lub przydatne mu informacje, ale również sporo rad. Np. aby oprócz dowodu osobistego, wystarczającego do przekroczenia granicy, zabrać także paszport, który może okazać się niezbędny przy załatwianiu różnych formalności. Pamiętać, że osoba niepełnoletnia musi mieć pisemną zgodę opiekunów prawnych na wyjazd, a w przypadku podróży z jednym z rodziców, również pisemną zgodę drugiego. Czy o obowiązku meldunkowym.
Co jest szczególnie ważne gdy turysta nocuje poza hotelami czy pensjonatami, musi więc meldować się na policji i to w ciągu 12 godzin od chwili przybycia. Natomiast od właścicieli hoteli, którzy mają obowiązek meldowania gości, należy brać zaświadczenie, że został on wykonany, bo bez posiadania takiego dokumentu podróżny może mieć problem wyjazdu z kraju i ew. zapłacić 500 euro kary z równoczesnym zakazem ponownego przyjazdu przez dwa lata. Autorzy zalecają również, aby posiadać polskie ubezpieczenie na wypadek choroby czy wypadku, bo Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego w Macedonii nie jest honorowana. Lub aby przed wyjazdem sprawdzić w polskim banku, którego kartę bankomatową posiada się, czy na jej podstawie można będzie podejmować w Macedonii pieniądze.
Czytelnik-turysta znajduje w tym przewodniku również informacje jak dotrzeć do tego kraju. Co bywa dosyć skomplikowane, gdyż z Polski nie ma bezpośrednich połączeń lotniczych i kolejowych, a jedyne autobusowe, raz w tygodniu, jest dosyć drogie. Dowiaduje się o noclegach, wyżywieniu, jak również o samym kraju. Z dosyć rozbudowaną i ciekawą jego historią i wieloma innymi informacjami. Podstawową część przewodnika, Zwiedzanie Macedonii, poprzedza lista 14 obiektów i miejsc, które zdaniem autorów trzeba lub szczególnie warto zobaczyć. Z odsyłaczami na właściwe strony.
Następnie są opisy, z planami i mapkami, Skopje i 21 innych miast, regionów lub miejsc – klasztorów, gór, parków narodowych, jezior itp. Z ich krótką historią, charakterystyką oraz informacjami co szczególnie zasługuje na uwagę. I oprowadzaniem po tych miejscach z mnóstwem informacji o nich. Również praktycznymi: jak dojechać, poruszać się na miejscu, gdzie nocować, jeść, o lokalnych wydarzeniach itp. Przeważnie także o tym, co interesującego znajduje się w okolicach. Nie brak i innych przydatnych informacji, zwłaszcza o warunkach uprawiania turystyki w konkretnych górach, parkach narodowych, na dosyć szczegółowo opisanych trasach.
Jest to więc przewodnik dobry, zachęcający do samodzielnego zwiedzania i poznawania Macedonii. Na jego końcu znajdują się słowniczki polsko-macedoński i polsko-albański, indeks, lista planów, mapek oraz informacji w ramkach włamanych w tekst. Przeważnie nie tylko ciekawych, ale i potrzebnych. M.in.: „Zagrożenia" – o chaotycznym i niebezpiecznym ruchu drogowym, również na przejściach dla pieszych, gwałtownych burzach i spadkach temperatury oraz agresywnych psach pasterskich, niedźwiedziach i jadowitych wężach w górach. „Turystyczny savoir-vivre", „Warto pamiętać" – o drogach płatnych i ograniczeniach prędkości. „Macedonia a Macedonia, czyli spór z Grecją o nazwę", czy „A jeśli nie chcesz się rozczarować" – ze zwiedzania czego warto zrezygnować.
kurier365.pl Cezary Rudziński; 2016-07-20
Porto. Travelbook. Wydanie 1
Położone u ujścia rzeki Douro do Atlantyku, drugie pod względem wielkości w Portugalii, niespełna 240 – tysięczne miasto Porto doczekało się, poświeconego mu przewodnika w serii „travelbookov” Bezdroży. To bardzo dobrze, bo mimo bogatej przeszłości, licznych zabytków, ale i nowoczesności, nie leży ono na głównym szlaku turystycznych wyjazdów polskich turystów. Chyba przede wszystkim właśnie ze względu na położenie preferują oni – a także biura podróży organizujące wycieczki na najdalszy zachodni kraniec kontynentalnej Europy – przede wszystkim plaże Algarve oraz Lizbonę i zabytki oraz wybrzeże w jej okolicach. Może więc ten przewodnik zwróci uwagę również na to miasto. Porto wpisane na Listę Dziedzictwa UNESCO warto bowiem poznać nie tylko aby na miejscu skosztować sławnego wina, które od tego miasta wzięło nazwę. Ale przede wszystkim ze względu na jego urodę miasta oraz liczne atrakcje. Przedstawia je polski autor Krzysztof Gierak, z wykształcenia geograf, a z zamiłowania podróżnik, fotograf i organizator turystyki związany od paru lat z Portugalią. A więc człowiek ze wszech miar kompetentny jeżeli chodzi o ten kraj, czemu wyraz daje w tym przewodniku. Zawierającym, poza informacjami w tradycyjnym układzie tej ich serii, niemal 150, głównie kolorowych zdjęć, 8 map i planów części miasta, 6 dużych, 2-4 stronicowych wkładek monotematycznych oraz 37 krótkich informacji w ramkach włamanych w tekst.
W poprzedzających główne części przewodnika „Atrakcjach Porto” autor wymienia co, jego zdaniem, warto w tym mieście przede wszystkim zobaczyć, poznać i przeżyć. A więc 3 najpiękniejsze kościoły, oczywiście z katedrą Sé, 4 charakterystyczne miejsca, 4 budowle o niezwykłej architekturze – w tym jedną nowoczesną, 2 najciekawsze muzea. Jak również po trzy miejscowe specjały warte spróbowania oraz wrażenia, których trzeba doświadczyć. W rozdziałach wstępnych: „Informacje praktyczne”: wybór czasu podróży do tego miasta, dojazd do niego, poruszanie się na miejscu, noclegi i wyżywienie, jak również „Informacje A – Z” zawierają to, o czym turysta i podróżnik wiedzieć powinien przede wszystkim.
Podobnie „Informacje krajoznawcze” z „Krajoznawczym ABC”, historycznym kalendarium miasta, informacjami o jego gospodarce, społeczeństwie, dosyć obszernie omówionej kulturze i sztuce, jak również miejscowej kuchni, której, jak zapewnia wydawca w nocie poświęconej autorowi, jest znawcą. Główna część przewodnika, czyli „Zwiedzanie Porto”, to propozycje poznawania tego miasta, z opisami zabytków, wartych obejrzenia miejsc i innych atrakcji, w podziale na 6 części: Historyczne centrum, Ribeira, Baika, Wieża Kleryków i jej okolice, Miragaia i Foz.
W każdej z tych części miasta znajduje się ich plan, sugestie co zwłaszcza warto zobaczyć, opisy zabytków, muzeów i innych atrakcji oraz informacje kiedy są otwarte i o cenach biletów. Na końcu zaś informacje praktyczne: polecane restauracje, tawerny, cukiernie itp. Osobny rozdział: „Okolice Porto” poświęcony jest jednej miejscowości – Amarante oraz regionowi Alto Douro. Z ich lokalizacją, informacjami jak do nich dojechać, co zwłaszcza zobaczyć – z opisem tych atrakcji, jak również, na końcu, informacjami praktycznymi o transporcie i miejscowej gastronomii.
Jak już wspomniałem, treść przewodnika wzbogacają wkładki tematyczne oraz informacje w ramkach. Te pierwsze, to: „Pamiątki”, czyli co warto przywieźć z tego miasta. „Nie tylko dla dzieci” – o atrakcjach dla najmłodszych, które powinny zainteresować również dorosłych. „Najważniejsze święta i festiwale”; „Najsłynniejsze piwnice”, oczywiście z winem; „Plaże w Porto i okolicach” i „Poza historycznym centrum” – co warto obejrzeć na obrzeżach miasta. Natomiast wśród informacji w ramkach są zarówno tak przydatne, jak np. „Placówki dyplomatyczne”, „Autostrady w okolicach Porto”, „Autobusy turystyczne w Porto”, „Porto Card”, czy „Dni wolne od pracy”.
Jak również wiele ciekawostkowych, m.in.: „Zjadacze flaczków czyli „flakojady” (o żywieniu się mieszkańców miasta podrobami oraz odpadami mięsa i ryb, gdy trzeba było ich zasadnicze części przygotować na wyprawę morską w 1415 roku króla Henryka Żeglarza). „Michał Anioł Porto” (malarz Niccoló Nasoni). „Gdzie można posłuchać fado” – tradycyjnej portugalskiej muzyki. „Ceny wina porto” (od 10 do… kilkudziesięciu tysięcy euro za butelkę w zależności od gatunku i rocznika). „Henryk Żeglarz i Władysław III Warneńczyk” (przypomnienie legendy, że nasz król nie zginął pod Warną, lecz po klęsce dotarł do Portugalii i jako rycerz św. Katarzyny Henrique Allemao osiadł w ofiarowanej mu przez Henryka Żeglarza posiadłości Madalena na wyspie Madera).
Czy: „Café Majestic i Harry Potter” (o kawiarni, w której J.K. Rowling rozpoczęła pisanie, w latach 1991-1993, pierwszych rozdziałów książki „Harry Potter i kamień filozoficzny”). „Najpiękniejszy McDonald’s i słynna Café Guarany” (szczególnie ciekawy ich wystrój). „Księgarnia Lello & Irmāo i Harry Potter” (jej wnętrze stanowiło inspirację dla twórców scenografii filmów o Harrym Potterze). „Targ w nowej formie”. „Życie nocne w Porto”. „Latarnie przy ujściu rzeki Douro”. „Rejsy po rzece Douro”. To tylko przykłady świadczące, że w tym przewodniku można również znaleźć wiele ciekawostek. Na jego końcu jest krótki słowniczek polsko – portugalski z przydatnymi zwrotami oraz Indeks. W sumie książka na pewno warta polecenia.
W poprzedzających główne części przewodnika „Atrakcjach Porto” autor wymienia co, jego zdaniem, warto w tym mieście przede wszystkim zobaczyć, poznać i przeżyć. A więc 3 najpiękniejsze kościoły, oczywiście z katedrą Sé, 4 charakterystyczne miejsca, 4 budowle o niezwykłej architekturze – w tym jedną nowoczesną, 2 najciekawsze muzea. Jak również po trzy miejscowe specjały warte spróbowania oraz wrażenia, których trzeba doświadczyć. W rozdziałach wstępnych: „Informacje praktyczne”: wybór czasu podróży do tego miasta, dojazd do niego, poruszanie się na miejscu, noclegi i wyżywienie, jak również „Informacje A – Z” zawierają to, o czym turysta i podróżnik wiedzieć powinien przede wszystkim.
Podobnie „Informacje krajoznawcze” z „Krajoznawczym ABC”, historycznym kalendarium miasta, informacjami o jego gospodarce, społeczeństwie, dosyć obszernie omówionej kulturze i sztuce, jak również miejscowej kuchni, której, jak zapewnia wydawca w nocie poświęconej autorowi, jest znawcą. Główna część przewodnika, czyli „Zwiedzanie Porto”, to propozycje poznawania tego miasta, z opisami zabytków, wartych obejrzenia miejsc i innych atrakcji, w podziale na 6 części: Historyczne centrum, Ribeira, Baika, Wieża Kleryków i jej okolice, Miragaia i Foz.
W każdej z tych części miasta znajduje się ich plan, sugestie co zwłaszcza warto zobaczyć, opisy zabytków, muzeów i innych atrakcji oraz informacje kiedy są otwarte i o cenach biletów. Na końcu zaś informacje praktyczne: polecane restauracje, tawerny, cukiernie itp. Osobny rozdział: „Okolice Porto” poświęcony jest jednej miejscowości – Amarante oraz regionowi Alto Douro. Z ich lokalizacją, informacjami jak do nich dojechać, co zwłaszcza zobaczyć – z opisem tych atrakcji, jak również, na końcu, informacjami praktycznymi o transporcie i miejscowej gastronomii.
Jak już wspomniałem, treść przewodnika wzbogacają wkładki tematyczne oraz informacje w ramkach. Te pierwsze, to: „Pamiątki”, czyli co warto przywieźć z tego miasta. „Nie tylko dla dzieci” – o atrakcjach dla najmłodszych, które powinny zainteresować również dorosłych. „Najważniejsze święta i festiwale”; „Najsłynniejsze piwnice”, oczywiście z winem; „Plaże w Porto i okolicach” i „Poza historycznym centrum” – co warto obejrzeć na obrzeżach miasta. Natomiast wśród informacji w ramkach są zarówno tak przydatne, jak np. „Placówki dyplomatyczne”, „Autostrady w okolicach Porto”, „Autobusy turystyczne w Porto”, „Porto Card”, czy „Dni wolne od pracy”.
Jak również wiele ciekawostkowych, m.in.: „Zjadacze flaczków czyli „flakojady” (o żywieniu się mieszkańców miasta podrobami oraz odpadami mięsa i ryb, gdy trzeba było ich zasadnicze części przygotować na wyprawę morską w 1415 roku króla Henryka Żeglarza). „Michał Anioł Porto” (malarz Niccoló Nasoni). „Gdzie można posłuchać fado” – tradycyjnej portugalskiej muzyki. „Ceny wina porto” (od 10 do… kilkudziesięciu tysięcy euro za butelkę w zależności od gatunku i rocznika). „Henryk Żeglarz i Władysław III Warneńczyk” (przypomnienie legendy, że nasz król nie zginął pod Warną, lecz po klęsce dotarł do Portugalii i jako rycerz św. Katarzyny Henrique Allemao osiadł w ofiarowanej mu przez Henryka Żeglarza posiadłości Madalena na wyspie Madera).
Czy: „Café Majestic i Harry Potter” (o kawiarni, w której J.K. Rowling rozpoczęła pisanie, w latach 1991-1993, pierwszych rozdziałów książki „Harry Potter i kamień filozoficzny”). „Najpiękniejszy McDonald’s i słynna Café Guarany” (szczególnie ciekawy ich wystrój). „Księgarnia Lello & Irmāo i Harry Potter” (jej wnętrze stanowiło inspirację dla twórców scenografii filmów o Harrym Potterze). „Targ w nowej formie”. „Życie nocne w Porto”. „Latarnie przy ujściu rzeki Douro”. „Rejsy po rzece Douro”. To tylko przykłady świadczące, że w tym przewodniku można również znaleźć wiele ciekawostek. Na jego końcu jest krótki słowniczek polsko – portugalski z przydatnymi zwrotami oraz Indeks. W sumie książka na pewno warta polecenia.
GLOBTROTER INFO CEZARY RUDZIŃSKI; 2016-07-20
Drezno i Saksonia. Travelbook. Wydanie 1
Sporo dobrych kolorowych zdjęć. 7 map i planów miast w tekście oraz dodatkowo Drezna i Saksonii na rozkładanych, wewnętrznych stronach okładek. Monotematyczne informacje w ramkach wzbogacające przewodnik. A przede wszystkim tysiące niezbędnych lub przydatnych turyście informacji. To główne zalety kolejnego przewodnika – travelbooka Bezdroży, tym razem poświęconego Dreznu i Saksonii.
W pierwszej chwili żachnąłem się na ten tytuł. Przecież wymienione w nim miasto jest stolicą tego niemieckiego kraju związkowego sąsiadującego z Polską. To trochę więc tak, jak gdyby inny przewodnik zatytułować np. Praga i Czechy albo Wiedeń i Austria.
Po lekturze zmieniłem jednak zdanie. Tytuł podkreśla bowiem szczególne miejsce, jakie w tym przewodniku zajmuje Drezno. Autor i wydawca poświęcili mu bowiem jedną czwartą jego objętości, 50 stron. Natomiast ludniejszemu Lipskowi, też pełnemu zabytków i ciekawych miejsc, chociaż może nie aż tak licznych oraz cennych, zaledwie 20 stron. Pięknej oraz zabytkowej Miśni 10, a Budziszynowi zaledwie 4, plus 2 jego okolicom. Większości pozostałych miast i miejsc zaś po 2 – 3 strony, tylko w paru przypadkach więcej. Chociaż wykorzystano je dobrze mieszcząc na nich mnóstwo informacji.
Zgodnie w koncepcją tej serii wydawniczej przewodnik otwiera lista atrakcji, które jego autor zaleca poznać przede wszystkim. Krótko informując o nich i pokazując je na zdjęciach. 5 rezydencji i zamków. Tyleż, chociaż faktycznie 7, bo dwie w Dreźnie i dwa klasztory: Marienthal i Marienberg, najważniejszych świątyń. Również 7, bo po dwa w stolicy landu oraz samochodowe, najciekawszych muzeów. 6 zabytków kultury ludowej oraz 4 cuda natury. I, na ile znam Saksonię, jest to bardzo trafny wybór, chociaż w zależności od zainteresowań można by wprowadzić w nim drobne zmiany.
To co czytelnikowi – turyście potrzebne jest rzeczywiście, znajdzie on w rozdziałach : Informacje praktyczne i Informacje krajoznawcze – te drugie z tradycyjnym w tych travelbookach Krajoznawczym ABC, informacjach o społeczeństwie, kulturze i sztuce oraz saksońskiej kuchni. Zasadnicza część przewodnika opisuje to, co jest najważniejsze oraz warte poznania w stolicy a następnie w środkowej, wschodniej, południowej i zachodniej częściach Saksonii. W każdej z nich uwzględniając po 5-6 miast i miejsc oraz sporo w ich okolicach.
O najobszerniej potraktowanym Dreźnie czytelnik dowiaduje się dosyć dużo. Najpierw krótko o jego historii, następnie w opisach – oprowadzaniu po dzielnicach lub częściach miasta. Wokół Zwingeru i placu Teatralnego, staromiejskim i nowomiejskim brzegu Łaby, Nowym Mieście itp. Najważniejsze lub najcenniejsze zabytki i obiekty oznaczone są czerwonymi gwiazdkami. Natomiast omawiane detale lub miejsca, na które autor chce zwrócić uwagę, są wytłuszczone, co znakomicie ułatwia ich wyszukiwanie i czyni przewodnik bardziej przejrzystym.
W sumie doliczyłem się takich wytłuszczonych obiektów i miejsc, nie tylko w stolicy landu, ale i pozostałych miastach oraz miejscowościach, ponad 230. Opisy tego, co autor proponuje zobaczyć i poznać, są zwięzłe, ale chyba z wystarczającym zasobem, przynajmniej podstawowych informacji. Także z ciekawostkami, ale przede wszystkim adresami, dniami i godzinami otwarcia, cenami biletów itp. Chyba w przypadku każdego z miast autor wymienia to, co zaleca w nim zobaczyć przede wszystkim. Na końcu zaś opisu znajdują się, w ramkach, informacje praktyczne: gdzie przenocować i coś zjeść.
Jak już wspomniałem, w tekst przewodnika włamano w ramkach sporo ciekawych informacji monotematycznych wzbogacających jego treść. Chociaż szkoda, że nie ma w nim listy tych ramek. Znajdują się nich, przykładowo, takie tematy: „Kalendarium historyczne" (Saksonii); „Saksońskie zabytki na Liście UNESCO" (4 plus kilka, które ubiegają się o wpis); „Święta i festiwale"; „Mosty Starego Drezna"; „Jak powstaje porcelana?"; „Saksoński szlak winny"; „Wieże Bismarcka na świecie"; „Związek Sześciu Miast" (1346 – Górnołużycki); „Kraina domów przysłupowych" (o drewnianej konstrukcji na murowanym parterze) itp.
Na końcu przewodnika jest Mini słowniczek niemiecko – polski oraz dosyć przejrzysty Indeks. Obfita treść, udana szata graficzna i poręczność powodują, że powinien on spotkać się z zainteresowaniem i uznaniem czytelników – turystów. Na pewno będzie bardzo przydatny w podróżach w tamte strony. Plusem zarówno tego przewodnika, jak i całej serii, w której ukazał się, jest możliwość ściągnięcia go jako ebooka. Wystarczy go kupić, a następnie pobrać po otwarciu kodu (zdrapka) na wewnętrznej tylniej okładce. Wart jest więc polecenia.
Po lekturze zmieniłem jednak zdanie. Tytuł podkreśla bowiem szczególne miejsce, jakie w tym przewodniku zajmuje Drezno. Autor i wydawca poświęcili mu bowiem jedną czwartą jego objętości, 50 stron. Natomiast ludniejszemu Lipskowi, też pełnemu zabytków i ciekawych miejsc, chociaż może nie aż tak licznych oraz cennych, zaledwie 20 stron. Pięknej oraz zabytkowej Miśni 10, a Budziszynowi zaledwie 4, plus 2 jego okolicom. Większości pozostałych miast i miejsc zaś po 2 – 3 strony, tylko w paru przypadkach więcej. Chociaż wykorzystano je dobrze mieszcząc na nich mnóstwo informacji.
Zgodnie w koncepcją tej serii wydawniczej przewodnik otwiera lista atrakcji, które jego autor zaleca poznać przede wszystkim. Krótko informując o nich i pokazując je na zdjęciach. 5 rezydencji i zamków. Tyleż, chociaż faktycznie 7, bo dwie w Dreźnie i dwa klasztory: Marienthal i Marienberg, najważniejszych świątyń. Również 7, bo po dwa w stolicy landu oraz samochodowe, najciekawszych muzeów. 6 zabytków kultury ludowej oraz 4 cuda natury. I, na ile znam Saksonię, jest to bardzo trafny wybór, chociaż w zależności od zainteresowań można by wprowadzić w nim drobne zmiany.
To co czytelnikowi – turyście potrzebne jest rzeczywiście, znajdzie on w rozdziałach : Informacje praktyczne i Informacje krajoznawcze – te drugie z tradycyjnym w tych travelbookach Krajoznawczym ABC, informacjach o społeczeństwie, kulturze i sztuce oraz saksońskiej kuchni. Zasadnicza część przewodnika opisuje to, co jest najważniejsze oraz warte poznania w stolicy a następnie w środkowej, wschodniej, południowej i zachodniej częściach Saksonii. W każdej z nich uwzględniając po 5-6 miast i miejsc oraz sporo w ich okolicach.
O najobszerniej potraktowanym Dreźnie czytelnik dowiaduje się dosyć dużo. Najpierw krótko o jego historii, następnie w opisach – oprowadzaniu po dzielnicach lub częściach miasta. Wokół Zwingeru i placu Teatralnego, staromiejskim i nowomiejskim brzegu Łaby, Nowym Mieście itp. Najważniejsze lub najcenniejsze zabytki i obiekty oznaczone są czerwonymi gwiazdkami. Natomiast omawiane detale lub miejsca, na które autor chce zwrócić uwagę, są wytłuszczone, co znakomicie ułatwia ich wyszukiwanie i czyni przewodnik bardziej przejrzystym.
W sumie doliczyłem się takich wytłuszczonych obiektów i miejsc, nie tylko w stolicy landu, ale i pozostałych miastach oraz miejscowościach, ponad 230. Opisy tego, co autor proponuje zobaczyć i poznać, są zwięzłe, ale chyba z wystarczającym zasobem, przynajmniej podstawowych informacji. Także z ciekawostkami, ale przede wszystkim adresami, dniami i godzinami otwarcia, cenami biletów itp. Chyba w przypadku każdego z miast autor wymienia to, co zaleca w nim zobaczyć przede wszystkim. Na końcu zaś opisu znajdują się, w ramkach, informacje praktyczne: gdzie przenocować i coś zjeść.
Jak już wspomniałem, w tekst przewodnika włamano w ramkach sporo ciekawych informacji monotematycznych wzbogacających jego treść. Chociaż szkoda, że nie ma w nim listy tych ramek. Znajdują się nich, przykładowo, takie tematy: „Kalendarium historyczne" (Saksonii); „Saksońskie zabytki na Liście UNESCO" (4 plus kilka, które ubiegają się o wpis); „Święta i festiwale"; „Mosty Starego Drezna"; „Jak powstaje porcelana?"; „Saksoński szlak winny"; „Wieże Bismarcka na świecie"; „Związek Sześciu Miast" (1346 – Górnołużycki); „Kraina domów przysłupowych" (o drewnianej konstrukcji na murowanym parterze) itp.
Na końcu przewodnika jest Mini słowniczek niemiecko – polski oraz dosyć przejrzysty Indeks. Obfita treść, udana szata graficzna i poręczność powodują, że powinien on spotkać się z zainteresowaniem i uznaniem czytelników – turystów. Na pewno będzie bardzo przydatny w podróżach w tamte strony. Plusem zarówno tego przewodnika, jak i całej serii, w której ukazał się, jest możliwość ściągnięcia go jako ebooka. Wystarczy go kupić, a następnie pobrać po otwarciu kodu (zdrapka) na wewnętrznej tylniej okładce. Wart jest więc polecenia.
kurier365.pl Cezary Rudziński; 2016-07-16
