Recenzje
555 zagadek o Górach Stołowych
Tegoroczne plany urlopowe są już u Was sprecyzowane? 👍 U nas tak! 👨👩👧 Już na początku roku, w czasie tworzenia służbowych planów urlopowych, opracowujemy nasze, łącząc możliwości zawodowe moje i męża oraz terminy egzaminów córki. ⛰️ W tym roku celem naszej podróży są Góry Stołowe. Dużo wcześniej miałam "na oku" kilka punktów, które w nich chciałam zobaczyć. 📗 I właśnie wtedy trafiłam na książkę "555 zagadek o Górach Stołowych", dzięki której nasza lista zdecydowanie się wydłużyła. ✒️ Autorka w ciekawy sposób ujęła zaprezentowanie walorów tego obszaru. Można powiedzieć, że w pierwszej części publikacji "nęci" nas krótką wzmianką o danym miejscu i dodatkowo rozpala nasze zainteresowanie nim przez zamieszczone pytania. 🔎 Z tym większą ochotą przechodzimy do dalszej części, w której znajdujemy odpowiedzi na te pytania. Jednak jesteśmy tak ogarnięci wspaniałością opisywanych miejsc, potęgowanej przez moc zamieszczonych fotografii, że samo czytanie o nich nie wystarcza. 😁 Dlatego już nie mogę doczekać się naszego wyjazdu. 👍 Jestem pod ogromnym wrażeniem atrakcji Gór Stołowych, ale też samej publikacji, dlatego szczerze zachęcam Was do sięgnięcia po nią.
555 zagadek o Górach Stołowych
Książka ta mówi o tym co w Górach Stołowych jest najciekawsze i najbardziej pasjonujące. Już sam ich urok (a byłam tam) zapiera dech w piersiach. W książce znajdziemy dużo ciekawych ilustracji i opisów. Dowiadujemy się stamtąd o ukrytych tajemnicach tychże zakamarków. Książka na pewno zainspiruje Cię żeby wyjechać w podróż w Góry Stołowe i poznać tajemnice tych miejsc. Poznamy historię tamtejszych zabytków, uzdrowisk, historię głównego szlaku.. nie jest to żaden przewodnik. To ciekawa podróż po wspaniałych Górach Stołowych!
Dolomity. Korona trzytysięczników
Moja ostatnia książka jaką “studiowałam” przez ostatnie dni to💚 "Dolomity. Korona trzytysięczników." wydawnictwa @bezdroza.pl autorstwa Roberto Ciri, Alberto Bernardi. Co prawda Dolomity są dla mnie zarówno marzeniem i wyzwaniem, ale zagłębienie się w tej lekturze było dla mnie samą przyjemnością. Z treści dowiedziałam się bardzo ciekawych informacji, przede wszystkim, że w tych górach jest sporo szczytów, których wysokość przekracza 3000 metrów. Między innymi można tu wymienić: Marmolada, masyw Tofane, Antelao, Pelmo, Sassolungo, Cristallo, Sorapis, Civetta, Tosa czy Cima Brenta. Do dyspozycji są drogi na 86 głównych szczytów. Wybór zawsze można dopasować do swoich możliwości fizycznych. Dolomickie trzytysięczniki są podzielone, patrząc od zachodu na wschód, na 16 grup górskich: Dolomiti Brenta, Catinaccio, Sassolungo, Odle-Puez, Sella, Tofane, Sasso Croce - Lavarella - Fanes, Dolomiti di Braies, Dolomity Seksteńskie i Auronzo, Cristallo, Sorapis, Antelao, Pelmo, Marmolada i Pale di San Martino. Najwyższe wzniesienie to Punta Penia w masywie Marmolada. Grupy z największą liczbą trzytysięczników to Marmolada i Dolomiti Brenta, na ostatnim miejscu natomiast plasuje się masyw Catinaccio z jednym wzniesieniem przekraczającym wysokość 3000 metrów, szczytem Catinaccio d’Antermoia. Czy wiedzieliście, że pionierami tych gór byli: John Ball, Paul Grohmann czy Michael Onnerkofler? Albo, że sporo dolomickich szczytów zdobyto między 1860-1890 rokiem? Ten przewodnik otwiera przed nami historię, budowę geologiczną jak i opis szczytów. Ja go polecam głównie dla tych osób jakie miały już pewne doświadczenie ze wspinaczką, wiedzą jak się fachowo do niej przygotować pod względem sprzętu jak i formy fizycznej. Książkę wzbogacono licznymi fotografiami szczytów, ujęć ze wspinaczki i mapami.
Dolomity. Korona trzytysięczników
Cykl Wydawnictwa Bezdroża „W skale i lodzie” to pozycja idealna dla miłośników górskich wspinaczek, alpinizmu, przygody i adrenaliny. Książki sygnowane tą serią to swojego rodzaju górskie przewodniki, mające na celu opowiedzenie o możliwościach wędrówek oraz przedstawienie dostępnych szlaków i dróg wspinaczkowych na najwyższe bądź najciekawsze szczyty na Ziemii. Aktualnie trzymam w dłoniach najnowszą, czwartą książkę cyklu pod tytułem „Dolomity. Korona trzytysięczników” która - zgodnie z tytułem - stanowi ważny przewodnik dla ludzi, chcących udać się w tą część Włoskich Alp. Marco Romelli ma na swoim koncie kilka książek o tematyce górskiej. Można rzecz, że jego pasja do gór została wyssana z mlekiem matki, gdyż od najmłodszych lat każdą wolną chwilę spędzał z rodzicami wśród górskich pejzaży. Wciąż narastający apetyt na kolejne wędrówki przekształciły się w końcu w życiową pasję i powołanie. Prócz wędrówek i wspinania wysokogórskiego Romelli aktywnie i z sukcesem komercyjnym fotografuje swoje ukochane góry, czego wyniki również możemy podziwiać w książkach jego autorstwa. „Dolomity. Korona trzytysięczników” to kolejna, przetłumaczona na język polski pozycja autora, która - wydaje mi się - jest skazana na sukces. Dolomity są niezwykle ciekawym pasmem górskim, ale jednocześnie bardzo trudnym w turystyce i wymagającym specjalistycznego przygotowania. Budowa geologiczna tych gór sprawia, że nawet najniższy szczyt okazuje się przygodą, w której stawką może być ludzkie życie. Przewodnik Marco Romelliego jest lekturą obowiązkową dla każdego, kto planuje wyjazd w Dolomity. Nie ważne, czy będzie to chwilowy trip czy zaplanowana dokładnie ekspedycja, książka będzie idealnym dopełnieniem wyprawy. Autor skrupulatnie skupia się na 86 trzytysięcznikach które znajdują się we Włoskich Dolomitach, opisując drogi prowadzące na szczyty. Wprawdzie, gdy przestudiujemy mapy okazuje się, że oficjalnych szczytów jest grubo ponad setka. Niemniej z drugiej strony autor poświęca miejsce na poboczne wierzchołki, co daje nam i tak imponując liczbę 113 miejsc szczytowych - myślę, że ta liczba pokazuje jak bardzo zaangażowany w temat jest autor i jak ogromne doświadczenie posiada. Podsumowując: książka to fantastyczna przygoda, która z jednej strony stanowi profesjonalne przygotowanie dla osób chcących udać się w na wysokogórską wspinaczkę po Dolomitach, przygotowanie które skrupulatnie pokazuje większość dróg wspinaczkowych i ewentualne wyzwania, które czekają na turystę. Z drugiej strony zaś, to świetna opowieść o historii alpinizmu, o ludziach gór i reliktach przeszłości, o pierwszych zdobywcach Dolomitów którzy prócz dróg, łańcuchów, klamr, szlaków pozostawili tam również swoje serce. Całość okraszona jest dodatkowo świetnymi fotografiami, które znakomicie ubarwiają literacką podróż. Zdecydowanie polecam!
Uciec z Wysp Owczych
Jeśli macie ochotę uciec to koniecznie do tej lektury. 🏞 Zewsząd otaczają je wody Oceanu Atlantyckiego, mały archipelag 18 wysp, naniesionych na mapę jakby czarodziejską różdżką by ktoś dostrzegł je na tych rozległych wodach centralnie ułożone między Wielką Brytanią, Irlandią a Norwegią. Wyspy Owcze. To o nich Kuba Witek tak zacnie opowiada w swojej książce "Uciec z Wysp Owczych". 🏞 Wyspy Owcze są autonomicznym terytorium Danii, a Farerowie czyli tamtejsza ludność ma własną narodową tożsamość. Wyspy są pod silnym wpływem oceanicznym, a to oznacza, że życie dyktuje pogoda. Ciągłe mgły, deszcz i wiatr może nie napawać chęcią do zamieszkania tutaj, a jednak autorowi udaje się odnaleźć na niej Polaków, którzy stają się jego informatorami. To od nich wie jak żyje się tutaj Farerom, podziwia architekturę miast jak np. stolicę Tòrshavn czy mniejsze miejscowości jak Klaksvik. Odnajduje nowe smaki kuchni farerskiej, które dalekie są od owoców i warzyw. Kuchnia obfituje w mięsa; tradycyjnie fermentowana owca, ryby; gulasz z wieloryba, mięso z grindwali. Dociera nawet do plaży w Syõrugøcie na słynny grindadráp. To połów stada grindwali, które zostają zagonione do brzegów zatoki za pomocą łodzi i zabijane przez Farerów. To stara tradycja, która nie znajduje poparcia w świecie, chodź zapewnia się o humanitarnej metodzie zabijania. Dobrze, że mają też inne tradycje i to lepsze jakim jest hodowanie owiec i wykorzystywaniem ich wełny na czapki, szaliki i piękne swetry. 🏞 Książka nie jest pamiętnikiem, ani typowym reportażem. Kuba Witek łaczy obie te formy starając się by czytelnik poznał obecne życie, tradycje i kulturę Farerów. Często wplata historyczne wydarzenia i przez ich pryzmat przypuszcamy dlaczego życie jest tam obecnie takie, a nie inne. Wplatanie wydarzeń historycznych wzbogaca tę książkę i chodź może ta forma niektórych dziwić warto dać jej szanse. Książka jest częścią projektu multimedialnego, gdzie na stronie autora znajdziemy dwa filmy poświęcenie Wyspą Owczym, które warte są obejrzenia. Polecam wejść w buty Farerów i przejść z Kubą tą niezwykłą podróż. 😉
