Recenzje
Wenecja. Oblicza miasta na wodzie
Piękna książka, która w swoim wnętrzu skrywa nie tylko piękne ilustracje, ale też historię miejsc czy mnóstwo ciekawostek. To nie jest typowy przewodnik turysty - ba! Pokuszę się o stwierdzenie, że na nic mu się nie przyda. Owszem, są zdjęcia zabytków, sztuki i kultury, ale czy to go usatysfakcjinuje? Idąc na łatwiznę - nie. „W Arsenale, którym inspirował się Dante piszący Boską komedię, zobaczymy, jak w średniowieczu powstała taśma produkcyjna i jak budowano flotę przesądzającą o znaczeniu Wenecji. W Harry's Bar przekonamy się, jacy malarze wpłynęli na stworzenie drinka Bellini i przekąski carpaccio, a także, kto po Wenecji przechadzał się z gepardem na smyczy. Opowiemy o tym, dlaczego portret jednego doży został zamalowany na czarno, gdzie otwarto pierwsze na świecie "okno życia", czym była "kwarantanna", dlaczego św. Marka obłożono kawałkami wieprzowiny i jak to się stało, że Wenecja dała światu słowo "getto".” Książka chyba bardziej przyda się pasjonatom historii i pisarzom, którzy miejsce akcji chcą osadzić właśnie w Wenecji, a nie mają czasu, by zwiedzić ją osobiście.
555 zagadek o Górach Świętokrzyskich
Mknąć po trasie łączącej Kraków z Warszawą często skupiamy się na jak najszybszym dotarciu do celu, nie zważając zbytnio na to jakie piękne miejsca znajdują się w pobliżu przemierzanej drogi. A takich jest całkiem sporo, należy do nich konieczne zaliczyć Góry Świętokrzyskie, które obok Sudetów są najbardziej „wiekowym” łańcuchem górskim na obszarze Polski. Region z Łysicą doczekał się swojego tytułu w coraz liczniejszej serii „555 zagadek…” opracowywanej przez markę „Bezdroża” Grupy Wydawniczej „Helion”. Autorem „555 zagadek o Górach Świętokrzyskich” (wydanie I, rok 2024) jest Cezary Jastrzębski - ceniony pasjonat ziemi świętokrzyskiej, pracownik Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, twórca programów radiowych i telewizyjnych o tematyce historycznej. Niezmiennie mocno plusuje u mnie charakter encyklopedyczno-ciekawostkowy jakim cechuje się ta linia książek od „Bezdroży”, a fakt, że opracowaniem tematyki Gór Świętokrzyskich zajął się prawdziwy ekspert od tego regionu - Cezary Jastrzębski, oznacza, że już z góry (nomen omen) można założyć fascynująco spędzony czas na lekturze omawianej pozycji. I tak rzeczywiście jest! Schemat publikacji jest tożsamy z innymi książkami wydanymi w ramach „555 zagadek…”, czyli mamy dwie części: „pytania” i „odpowiedzi”, a na każdą z nich składa się po 50 rozdzialików. Tematyka zagadek jest bardzo różnorodna i porusza zagadnienia geograficzne, przyrodnicze, turystyczne, historyczne, etnograficzne, kulturowe, religijne, gospodarcze, a nawet etymologiczne. Niektóre pytania są łatwiejsze, udzielenie odpowiedzi na nie będzie prostsze np. po przypomnieniu sobie wiedzy uzyskanej w czasie lekcji geografii w szkole albo wiedzy „gdzieś zasłyszanej”, zaś część pytań dotyka konkretnych szczegółów związanych z danym miejscem czy wydarzeniem, co może przysporzyć pewne trudności w wypowiedzeniu się z pamięci. Nie będzie to rzecz jasna czymś kompromitującym, wszak nie każdy dobrze zna te tereny. Liczą się chęci poznania Gór Świętokrzyskich, a skrupulatne zaznajomienie się z działem „odpowiedzi” spowoduje nabycie wiadomości, których nie powstydziłby się niejeden mieszkaniec tej części Wyżyny Kieleckiej. Tu bowiem poznamy bogate, wieloletnie doświadczenie zawodowe, naukowe i życiowe autora, który „z sercem” i pasją opisuje każda kwestię. Dla przykładu - w jednym z rozdziałów o tematyce przyrodniczej na pytanie: „Co tu robi modliszka?” Cezary Jastrzębski wyjaśnia w jakich okolicznościach, gdzie i kiedy (konkretne miejsca i daty!) została zaobserwowana w Górach Świętokrzyskich modliszka zwyczajna. Inne pytanie: „Gdzie znajduje się Leśna Galeria?” i podobna sytuacja - autor przedstawia nie tylko nazwę miejscowości, ale i całą genezę powstania galerii i co tam możemy zobaczyć. Tak jest z każdym pytaniem. Bogactwo tematów okraszonych pięknymi fotografiami i gwarancja fachowych, szczegółowych odpowiedzi na każdą z „555 zagadek o Górach Świętokrzyskich” to przepis na książkę fascynującą, której lektura pozostawi po sobie znaczący ślad w postaci zastrzyku zdobytych wiadomości i ciekawostek o tym obszarze Polski.
Dzikie Bieszczady. 100 nieznanych miejsc blisko natury
Nie jestem fanką przewodników, jednak doceniam starannie przygotowane publikacje szczególnie, kiedy odnajduję w nich wiele wątków przyrodniczych. “Dzikie Bieszczady” autorstwa @jaktoblisko zaskoczyły mnie przede wszystkim jakością wydania - na każdej stronie znajdziecie piękne, kolorowe zdjęcia, a całość wydrukowana jest na kredowym papierze. Przewodnik opisuje warte poznania miejsca, które oprócz tego, że są atrakcyjne wizualnie, skrywają także fascynującą historię. Co ważne: autor zawarł tu rzetelne informacje praktyczne na temat poruszania się w terenie (chociażby informacje dotyczące dojazdu i parkingu). Możecie nazwać mnie ignorantką, ale nawet najcenniejsze zabytki kultury tracą dla mnie na atrakcyjności, kiedy otacza je natura. Tak też było podczas lektury - najciekawszą częścią każdego rozdziału była dla mnie sekcja “zaobserwuj”, w której autor opisał przedstawicieli lokalnej flory i fauny oraz przemycił fascynujące ciekawostki na ich temat. Serdecznie polecam Wam tę książkę! Może zainspiruje Was do tego, aby rzucić wszystko i… wyjechać w Bieszczady!
Islandia. Tam, gdzie elfy mówią dobranoc. Wydanie 2
"Islandia tam gdzie elfy mówią dobranoc” nie jest typowym przewodnikiem .Książka bardzo mi się podobała ponieważ widać ze autorka wsadziła bardzo dużo pracy w napisanie tej książki . Uważam że dużym plusem są zdjęcia które mieszczą się w książce .Mogę polecić każdemu kto chce się dowiedzieć interesujących informacji o tym cudownym kraju. Wiadomo że były tematy ciekawsze oraz trochę mniej ,to oczywiście zależy od tego co nas interesuje . Wniosek jest prosty polecam każdemu napewno się nie zawiedziecie .
Islandia. Tam, gdzie elfy mówią dobranoc. Wydanie 2
Czy można być szaleńczo zakochanym w miejscu, w którym nigdy nie postawiło się osobiście swojej stopy? Według mnie jak najbardziej, bo doświadczyłam tego wielokrotnie i te miłości wciąż są żywe i budzą intensywne emocje. Tak jest w moim przypadku m.in. z Islandią - krajem dalekim i tajemniczym, a który dzięki jego obecności w literaturze faktu i beletrystyce skradł moje serce. Wszystko zaczęło się od kryminałów i książek podróżniczych. A w moim platonicznym zakochaniu utwierdziły mnie liczne fotografie z tego kraju często pojawiające się w mediach społecznościowych. Nagle dziwna i obca Islandia stała się miejscem, do którego wyjeżdżali do pracy moi znajomi. Nie Niemcy, Wielka Brytania czy choćby Skandynawia, ale właśnie Islandia. Potem coraz popularniejsze były wyjazdy turystyczne. Marketing szeptany głosił że tam jest naprawdę co oglądać, a pejzaże są niesamowite. Dla pasjonatów fotografowania istny raj. Jeszcze wtedy nie do końca ogarniałam co takiego jest w tym kraju, sama szukałam informacji i przeglądałam internet. Wszystko co wpadało w moje ręce fascynowało. W moim przypadku książka będąca klasycznym przewodnikiem po kraju zupełnie by się nie sprawdziła, bo nie wybieram się (póki co) na Islandię i pisanie o tym co mam zobaczyć i gdzie się udać w danym rejonie kraju nie byłoby ciekawe, choć moją wiedzę na pewno by trochę poszerzyło. Za to książki opisujące Islandię jako „zjawisko” całościowe, prowadzące przez różne aspekty życia na tej wyspie, a opisywane jeszcze przez kogoś kto często i dużo tam bywa i sam jest zafascynowany tym krajem to już przepis na książkę idealną, po którą chętnie bym sięgnęła. I tak wrzuciła mi się w oczy w internecie reklama tytułu „Islandia. Tam gdzie elfy mówią dobranoc” Pauliny Tondos. Być może nie rzuciłabym się jak wygłodniały wilk od razu do sprawdzania co to za książka, ale już sama okładka BARDZO przykuwa wzrok, bo jest tak inna od klasycznych książek przewodnikowych czy podróżniczych. A skoro jak głosiła okładka - miała być o Islandii to bardzo mnie zaciekawiła. Książka Pauliny Tondos to nie przewodnik. Nie jest to też osobista relacja z wyprawy czy wielu wypraw do tego kraju, choć one na pewno dały idealną bazę pod to co ostatecznie powstało. Autorka zamknęła w 4 częściach (geografia, historia, wierzenia i życie codzienne) w zasadzie wszystko co chcielibyśmy wiedzieć o tym kraju, a nawet i więcej bowiem jej skrupulatność i drążenie tematu jest ogromne i od pierwszej strony czyta się to wyśmienicie. Nawet jeśli podczas lektury budziły się we mnie jakieś pytania okazało się ze już za parę stron Autorka mi na nie odpowiada i wszystko klarownie wyjaśnia. Ogromnie ciekawe były dla mnie części środkowe o historii i wierzeniach. Lubię znać przeszłość danego miejsca a historia Islandii sięga daleko wstecz i jest przeplatana ciągłą walką ludzi z tak ciężkim do okiełznania klimatem i warunkami panującymi na wyspie. Nie miałam pojęcia jak zmienne były losy jej mieszkańców, pod rządami jakich krajów się znajdowała i jak to się stało, że gładko stała się nagle osobnym suwerennym bytem. Opis życia codziennego na Islandii sprawił mi ogromną przyjemność. Zwłaszcza rozdział o języku (mam ogromny problem z czytaniem nazw własnych i nazwisk islandzkich),imionach i nazwiskach oraz kuchni. Wiecie, że właśnie tam można skosztować jedną z najgorszych potraw świata? Sami jako Polacy nie jesteśmy gorsi, bo nasza czernina też jest w czołówce. Paulina Tondos idealnie wyselekcjonowała z bogatej historii i codzienności to wszystko co może zainteresować kogoś wybierającego się na Islandię lub po prostu zakochanego w niej tak jak ja na podstawie opisów i relacji innych osób. Z ogromną przyjemnością „odlatywałam” przy każdym rozdziale. Nawet te aspekty, które interesują mnie ciut mniej są tak podane że książka nie ma słabszych podrozdziałów. Od samego początku aż do ostatniej strony czyta się ją z tym samym zainteresowaniem. Ma też tą zaletę, że ze względu na 4 tematyczne działy i dość krótkie podrozdziały można ją też czytać z doskoku i w dowolnej chwili odkładać, nie tracąc nic z treści ani nie powodując że za chwilę wyjdzie się z tematu i ciężko będzie powrócić. Ogromne wrażenie robi na mnie przekazana czytelnikowi wiedza o tym kraju. Jak możemy wyczytać Autorka powraca tam regularnie i oprowadza grupy wycieczkowe. Islandia skradła jej serce i to się czuje. Mimo opisywania wielu wad czy niedogodności na jakie natrafimy wyjeżdżając do kraju elfów jest to absolutnie napisane w taki sposób że te minusy jakoś zupełnie nie zniechęcają a wręcz zaciekawiają i pchają ku próbie skonfrontowania siebie z takimi a nie innymi realiami życia na Islandii. Ogromnym atutem książki jest jej edytorska oprawa. O okładce (powalającej!) już wspomniałam, ale drugą rzucającą na kolana atrakcją są jej zdjęcia. To cudowne kadry, tak podobne do tych, które od lat mnie fascynowały podczas przeglądania internetu. Mnie oczywiście od razu przykuła wzrok jedna fotografia z latarnią morską. W końcu temat tego bloga zobowiązuje,. Każdy kto obawia się, czy przebrnąłby przez tak szczegółową opowieść o obcym kraju zachęcam do spróbowania na początek literatury kryminalnej, która wyszła spod pióra popularnych islandzkich pisarzy. Nie będę nawet próbowała kopiować tutaj ich nazwisk, ale łatwo znajdziecie ich powieści. To pomoże wam wejść w klimat wyspy i miejscowych społeczności. Mnie żadne z nich nie zawiodły. Po prostu uwielbiam. Książka ma też piękny projekt graficzny - ciekawie opracowane są tzw. strony rozdziałowe otwierające poszczególne części. Dobrze dobrana czcionka i szerokość marginesów sprawia, że czyta się bardzo przyjemnie. „Islandia” została wydana w Bezdrożach - ta marka już od wielu lat funkcjonuje na rynku wydawniczym jako specjalizująca się w przewodnikach i książkach podróżniczych. Bardzo Wam ją polecam. należy do szerszej Grupy HELION, gdzie można znaleźć książki z wielu dziedzin. Każdy kto kocha podróże i jest ciekawy świata znajdzie zapewne coś dla siebie właśnie w Bezdrożach. Opowieść Pauliny Tondos nie zawiedzie nikogo zainteresowanego Islandią - czy to mającego za sobą już podróż do tego kraju czy planującego ją. Jest pełna ciekawostek ale i szczerego ukazania jak jest tam naprawdę. Nie ukrywa, nie koloryzuję. Tylko do nas należy decyzja czy chcemy się z tym zmierzyć. Na początek polecam na papierze a radość dla czytelnika najwyższej klasy. Takich książek o innych krajach chciałabym na rynku wydawniczym jak najwięcej. Reasumując bardzo polecam!
