ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »
1 2 3 ... 590 > »

Kreta, Rodos, Santorini. Michelin. Wydanie 1

Wiosna coraz bliżej, a o tej porze roku Grecja skąpana w świeżej zieleni i kwiatach jest najpiękniejsza. Kraj ten od lat cieszy się ogromnym zainteresowaniem w Polsce jako doskonały kierunek wyjazdów urlopowych. I chociaż ich szczyt przypada na miesiące letnie, to kto nie musi jechać tam o tej porze roku, powinien spróbować w innej. Nie tylko aby wypoczywać nad morzem, ale również coś zobaczyć i przeżyć. Zarówno w kontynentalnej części Hellady, jak i na jej bardzo popularnych u nas wyspach. Wybór kierunku podróży ułatwi na pewno przewodnik Michelina po kilku najważniejszych z nich, wydany przez wydawnictwem Helion. Zawiera on sporo ważnych i potrzebnych turyście Informacji praktycznych m.in. na temat formalności związanych z podróżą, troską o zdrowie i bezpieczeństwo, transportem oraz poruszaniem się na miejscu także między Grecją kontynentalną i wyspami różnymi środkami komunikacji. Oczywiście również o noclegach i wyżywieniu. Z nazwami, adresami, stronami www, charakterystyką oraz cenami przykładowo wymienionych placówek.

Autor proponuje także inne, niż najbardziej popularne, czyli wypoczynek nad morzem i zwiedzanie zabytków, odkrywanie tych wysp i spędzanie na nich czasu. To golf, nurkowanie, żeglarstwo, alpinizm, trekking, kajakarstwo i jazda konna. Treść przewodnika wzbogaca blisko 60 kolorowych zdjęć, 5 planów i map oraz sporo informacji i ciekawostek w ramkach, niestety nie ujętych w spisie treści. Drugi z krótkich rozdziałów wstępnych: „Zaproszenie do podróży” to prezentacjach tych wysp, ich flory i fauny, historii – z kalendarium cywilizacji greckiej od około 7000 roku p.n.e. do 1981 r. – przyjęcia kraju do EWG, poprzedniczki Unii Europejskiej. Ponadto sporo informacji o tamtejszym społeczeństwie, języku, sztuce, kulturze oraz muzyce i tańcu.

Główną część przewodnika, stanowi „Zwiedzanie Krety, Rodosu i Santorini”. Prezentacja każdej z nich oraz najważniejszych tam miast i miejsc, z krótkimi informacjami: po kilka, rzadziej kilkadziesiąt słów o ich zabytkach oraz atrakcjach. W przypadku muzeów i innych obiektów z ich nazwami, adresami, stronami www, dniami i godzinami otwarcia, cenami biletów. Na końcu opisu każdej większej miejscowości znajdują się, w ramkach, informacje: placówki IT, transport, zakupy, sport i rekreacja, ale bez obiektów noclegowych i gastronomicznych, A także możliwości wycieczek i godnych uwagi atrakcji w okolicach.

Oznaczanie gwiazdkami (1-3) tych, które zdaniem autora należy zobaczyć koniecznie, warto odwiedzić lub są bardziej godne uwagi, niż nie oznaczone w ten sposób, pozwalają turyście wybrać to, co interesuje go najbardziej. Dotyczy to także oznaczeń w indeksie miejscowości i miejsc w nich, bardzo przydatne w praktyce. Podobnie jak, również umieszczony na końcu przewodnika, słowniczek polsko – grecki. Z zapisem w alfabecie greckim oraz wymową w łacińskim. Jak już wspomniałem, w tekst przewodnika włamano sporo informacji i ciekawostek w ramkach. Przykładowo:

„Placówki dyplomatyczne”. „Grecja w liczbach”. „Drzewko oliwne”. „Minojczycy”. „Oryginalny teatr”. „Sztuka mozaiki”. „Muzyka ludowa”. „Instrumenty ludowe”. „Winorośl”. „Figi i figowiec”. „Retsina” (wino z dodatkiem żywicy sosnowej). „Ouzo” (grecka anyżówka). „Tsikoudia” (mocny alkohol pędzony z wytłoków winogron, podobnie jak gruzińska czacza i włoska grappa). „Oblężenie Heraklionu (1648-69)”. „Ikony i El Greco”. „Owoc z raju” (granaty). „Wierzenia ludowe”. „Kolos rodyjski”. „Joannici”. „Antyczne małżeństwa”. „Życie erotyczne starożytnych Greków”. „Poławiacze gąbek” i wiele innych. W sumie: mnóstwo informacji i ilustracji w poręcznym formacie.
Globtroter, Cezary Rudziński

Słowacja północna. Travelbook. Wydanie 3

Słowacja, „Mały wielki kraj”, jak się prezentuje w turystyce, mimo sąsiedztwa i od setek lat bliskich związków z Polską, jest nadal, nie tylko moim zdaniem, zbyt mało znana wśród naszych rodaków. Z ich stratą, bo jest bardzo ciekawy, z pięknymi górami, krajobrazami, mnóstwem zabytków oraz, także współczesnych, atrakcji. Być może na wzrost zainteresowania nim, zwłaszcza najbliższymi nam terytorialnie regionami północnymi, wpłynie wznowienie w 2 wydaniu przewodnika po nich Bezdroży, z serii travelbooków. Przewodnika, dodam od razu, bardzo dobrego, który w zwięzły sposób, zgodnie z formułą tej serii, kompetentnie i ciekawie przedstawia tamtejsze regiony, miasta i miasteczka, zamki, osady, uzdrowiska, a nawet wsie, przepiękne widoki, szlaki turystyczne, oraz inne atrakcje. „Słowacja północna – czytam na tylnej okładce – to region bliski Polakom i zdawać by się mogło, że dobrze nam znany. Nic bardziej mylnego! Wciąż wiele w nim miejsc godnych odkrycia. Oszołamiająco piękne jaskinie, dziesiątki miasteczek z historyczną zabudową, setki kilometrów szlaków pieszych i rowerowych, kąpieliska termalne… To wszystko i jeszcze więcej niezwykłych miejsc, zabytków i atrakcji świata przyrody znajdziemy w północnej części Słowacji.” Autor stara się przybliżyć je polskim turystom zachęcić ich do, zasługującego na to, poznawania Słowacji, a zwłaszcza najbliższych nam jej części.



Nie ukrywam, że kraj ten jest mi szczególnie bliski, bo od niego rozpoczynałem poznawania świata poza naszymi rogatkami. Od momentu, gdy stało się to możliwe, a więc utworzenia wiosną 1956 roku „Strefy konwencji” w Tatrach, gdy wypady tam, wówczas tylko dwa razy do roku na okresy do sześciu dni każdy, na podstawie specjalnego dokumentu oraz przepustek wydawanych, pod odstaniu niekiedy kilku godzin w kolejce, w milicji w Zakopanem i wykupienia w banku przydziału „dewiz” – czechosłowackich koron. Zdołałem wówczas, w ciągu paru lat, nieźle spenetrować te jedne z najpiękniejszych gór. Od ich najwyższego szczytu, Garłucha (Gierlach, Gerlachovský štit) – wówczas było to jeszcze możliwe, chociaż niezbyt legalne w rezerwacie, szlakiem kamiennych kopczyków ustawianych przed wojną chyba przez Tadeusza Zwolińskiego, gdyż malowanych znaków i drogowskazów nie było. I wielu innych: Łomnicy, oczywiście nie kolejką, jednego dnia tam i z powrotem z kempingu w Starej Lesnej, z łączną różnicą poziomów ponad 3,2 tys. metrów. Krywania i większości wysokich szczytów osiągalnych bez stosowania technik taternickich, bo wspinaczka wyczynowa nigdy mnie nie interesowała. A gdy później stało się to możliwe, aż po współczesność, także poznawanie innych regionów Słowacji.

Recenzowany przewodnik wzbogaca stosunkowo niewiele, jak na tę serię, bo niespełna 120 kolorowych zdjęć, ale także 15 mapek i planów, 5 dużych, 2-5 stronicowych wkładek monotematycznych oraz aż 50 krótszych informacji i ciekawostek włamanych w tekst w ramkach. Mimo obowiązującej skrótowości, autor zdołał zmieścić mnóstwo ważnych informacji historycznych o poszczególnych miejscowościach i zabytkach, z niewielu do wytknięcia pominięciami. I to, poza ogólnie udaną i wartościową całością, uważam za główny walor tego przewodnika. Podobnie jak inne w tej serii, rozpoczyna się on od zachęcającej do poznawania kraju prezentacji „Atrakcji Słowacji północnej”. Po 4 Dzieła natury, Miasta i miasteczka, Cuda architektury drewnianej, Zamki i zamczyska oraz Kąpieliska termalne. I chociaż wybór tych „naj” z wielu możliwości nie był łatwy, to w sumie okazał się bardzo trafny. Co nie zmienia faktu, iż żałuję, że z braku miejsca sporo innych wartych szczególnej prezentacji zostało pominiętych. Dwa rozdziały wstępne: Informacje praktyczne i Informacje krajoznawcze są dosyć krótkie, wystarczające jednak, moim zdaniem, dla czytelnika – turysty.

Nie ma na Słowacji zresztą aż tak wielu spraw mało znanych, wymagających bardziej szczegółowego zasygnalizowania. W informacjach praktycznych i A-Z warto zwrócić uwagę i skorzystać z rad autora, aby dodatkowo ubezpieczyć się, poza posiadaniem karty EKUZ, od chorób i nieszczęśliwych wypadków oraz ich następstw, gdy ktoś wybiera się tam w góry. Bo akcje ratownicze HZS – słowackiego odpowiednika naszego GOPR-u, są płatne i to niekiedy słono. Ale ubezpieczyć można się także tam, na miejscu. Z innych przepisów warto ściśle stosować się do zasady bezwarunkowego pierwszeństwa pieszych na przejściach. A także zakazu rozmów przez telefony komórkowe w trakcie kierowania pojazdem, zera % alkoholu w krwi, obowiązku wykupywania winiet samochodowych na przejazd autostradami i drogami szybkiego ruchu oraz w ogóle przestrzegania przepisów ruchu drogowego. Zwięzłe są też informacje krajoznawcze. Tradycyjnie trochę o przyrodzie, społeczeństwie, kulturze i sztuce z dosyć rozbudowaną częścią architektury oraz kuchni i słowackich smakołykach. Brakuje, poza Kalendarium historycznym, chociażby zwięzłego przedstawienia historii tych regionów Słowacji. Z przypomnieniem, że przez 10 wieków należała ona do Węgier jako „Węgry północne”, ale słowacka ludność nie uległa madziaryzacji.

A w przypadku sporej części Spiszu, że od roku 1412 – aż do przejęcia jej w 1769 r. przez austriackiego cesarza Józefa II Habsburga, 16 miast spiskich i ich cały region był zastawiony Polsce i przez nią administrowany na mocy zastawu za ogromną pożyczkę udzieloną przez Władysława Jagiełłę węgierskiemu królowi Zygmuntowi Luksemburskiemu. Jest to, co prawda, przypominane dalej w tekście w historii chyba każdego z tych miast, ale warto było jednak wspomnieć o tym także w części wstępnej oraz ogólnej prezentacji Spiszu i jego dziejów. Podstawowa i najobszerniejsza część przewodnika poświecona jest prezentacji uwzględnionych w niej części Słowacji. W podziale na: Słowację północno – zachodnią, historyczne krainy: Orawa, Liptów i Spisz oraz Słowację północno – wschodnią. A w nich, poza ich mapkami i informacjami wstępnymi, główne i ważniejsze miasta, miasteczka, osady, ale także szlaki turystyczne, uzdrowiska, kąpieliska itp. Z ich krótką, ale ciekawą i rzeczową prezentacją, historią oraz sugestiami, co tam warto zobaczyć. I opisem poszczególnych zabytków, muzeów oraz innych obiektów i atrakcji.

Tak jak w innych przewodnikach tej serii z wyróżnionymi kolorową czcionką informacjami o dniach i godzinach ich otwarcia, cenami biletów itp. Oraz wydzielonymi informacjami turystycznymi dotyczącymi noclegów i wyżywienia, a często również dojazdu, poruszania się na miejscu, możliwości aktywnego wypoczynku i innych wynikających ze specyfiki danego miejsca. Merytorycznych błędów nie zauważyłem, ale nie jestem specjalistą od Słowacji, chociaż w bardzo wielu z tych miast, miejscowości i miejsc byłem, niekiedy po parę razy i pisałem o nich. Nieścisłość znalazłem jedną i to raczej marginesową. W króciutkiej historii Podolińca jego założycielka, węgierska królewna oraz polska księżna krakowska i sandomierska, żona naszego Bolesława V Wstydliwego, Kinga, określona została jako święta, chociaż została nią dopiero w roku 1999, zaś błogosławioną w 1690. Natomiast wiele notek o poszczególnych miejscach i zabytkach zawiera naprawdę ważne, niekiedy mało znane informacje. Co uważam za dodatkowy walor tego przewodnika.

Podobnie jak wstęp „Podstawowe zasady wymowy” w zamieszczonych na końcu Mini rozmówkach polsko – słowackich. Jest też, oczywiście, indeks treści. Wspomniane obszerniejsze wkładki monotematyczne prezentują: Wędrówki po Malej Fatrze; Góry Chotczańskie – Przez wapienne doliny; Dolinę Hornadu; Wędrówki po Pieninach oraz Wysokie Tatry. Natomiast wśród krótkich informacji w ramkach włamanych tekst, są zarówno tak przydatne jak: „Wybrane polskie placówki dyplomatyczne i kulturalne na Słowacji”. „Bazy noclegowe”. „Numery alarmowe”. „Dni wolne od pracy”, „Kalendarium historyczne”. „Słowacja w liczbach” i inne, jak i ciekawostki. M.in. „Studnia miłości”. „Mit założycielski Rużomberka”. „Tatrzański Ikar”. „Bratrzykowie” itp. Podsumowując: dobry przewodnik, jeden z najlepszych w tej serii, wart nie tylko polecenia tym, którzy wybierają się na Słowację lub mogą się nią zainteresować, ale i przeczytania przez tych, którzy już na niej byli, nawet parokrotnie, i wydaje im się, że już wszystko, no może „prawie”, o niej wiedzą. Aby mogli się przekonać, jak naprawdę wiedzą niewiele. A lektura przewodnika niewątpliwe wzbogaci ich wiedzę, zapewne też zachęci do kolejnych wyjazdów oraz lepszego poznawania kraju naszego południowego sąsiada.
Globtroter, Cezary Rudziński

Istria. Rijeka i Triest. Travelbook. Wydanie 1

Półwysep Istria, najdalej wysunięty na północny – zachód fragment Chorwacji, którego północny skrawek należy do Słowenii, jest, po wybrzeżu dalmatyńskim, najpopularniejszym miejscem urlopowym, także Polaków, na północno – wschodnim wybrzeżu Adriatyku. Już poza jego obszarem leżą dwa ważne i zabytkowe miasta portowe: chorwacka Rijeka i włoski Triest. Prezentacją turystycznych walorów ich wszystkich jest nowy przewodnik Bezdroży z serii travelbooków, autorstwa aż 8 polskich autorów, w tym 7 pań. Jego dużą wadą jest brak w nim pełnej mapki tego obszaru, a to przecież styk trzech krajów. Wśród 6 zamieszczonych w nim planów i mapek, wewnętrzne strony okładek zajmują Rijeka i Triest. Natomiast Półwysep Istria znajduje się dopiero na 40-tej stronie. Przy czym nie jest to, niestety, mapka całego obszaru omawianego w tym przewodniku, gdyż zabrakło na niej miejsca na Rijekę. Oprócz wspomnianych 6 planów i mapek, travelbook wzbogaca 100 kolorowych zdjęć, 5 obszerniejszych, 2-4 stronicowych wkładek tematycznych oraz 7 informacji i ciekawostek w ramkach włamanych w tekst. Podobnie jak w innych przewodnikach tej serii, zaczyna się on od prezentacji najważniejszych atrakcji tego obszaru.



Dosyć trafnie wybranych 6 „Pereł architektury”, podobnie „Cudów natury” oraz „Największych twierdz”, którymi w rzeczywistości są zamki w większości nie warowne. Moje wątpliwości budzi jednak, też 6, „Niezapomnianych przeżyć”. W tym 3 tak banalnych, jak kąpiel w Adriatyku i rejs po nim oraz poranna kawa w kawiarni z widokiem na morze. Na mnie większe wrażenie zrobił chociażby antyczny amfiteatr w Puli i inne rzymskie zabytki w tym mieście. A także niektóre zakątki i budowle w Rijece. Autorzy uwzględnili też 5 popularnych przysmaków tego regionu ze wszystkich jego części. Rozdziały wstępne: „Informacje praktyczne” z A-Z i „Informacje krajoznawcze” z ABC zawierają chyba w skrócie wszystko, co turysta powinien wiedzieć o tytułowych miejscach i trzech państwach, w których znajdują się one, zarówno przed wyjazdem jak i w trakcie tam pobytu.

M.in., że chociaż Chorwacja nie należy do strefy Schengen, to też na wjazd do niej wystarczy dowód osobisty. Sporo jest informacji o przeszłości z kalendarium historycznym od XI w. p.n.e. do roku 1991, tamtejszych społeczeństwach, ludności, językach, religii, kulturze i sztuce z wykazem zabytków z Listy UNESCO oraz kuchni. Podstawowa część przewodnika stanowi prezentację i omówienie atrakcji tamtejszych miast i miejscowości. Zabytków – zwłaszcza świątyń i klasztorów, ale również zamków, pałaców, muzeów itp. w podziale na: Rijeka i wschodnia Istria; Centralna Istria; Zachodnia Istria; Słoweńska Istria i Triest. W każdej z króciutkim ich omówieniem, historią, także ważniejszych miejscowości oraz radami, co warto tam zobaczyć i oprowadzaniem po najważniejszych miejscach. Z wyróżnionymi kolorową czcionką odsyłaczami na ich strony internetowe, informacjami o dniach i godzinach otwarcia oraz cenami biletów.

Na końcu opisu ważniejszych miejscowości znajdują się w ramkach informacje o dojeździe do nich, noclegach i wyżywieniu. A także atrakcjach w okolicach. Nie z wszystkimi stwierdzeniami autorów mogę się zgodzić. Np. w opisie wspomnianego już amfiteatru w Puli piszą, że obok rzymskiego Koloseum i areny we francuskim Nimes, jest to najlepiej zachowana budowla tego typu na świecie. A przecież to samo można powiedzieć o Arenie we włoskiej Weronie, czy Koloseum El-Jem (Al.-Dżamm) w Tunezji i co najmniej jeszcze paru innych. Co nie zmniejsza oczywiście rangi i atrakcji najważniejszego zabytku Puli. Na końcu przewodnika znajdują się krótkie słowniczki: polsko – chorwacki i polsko – słoweński z paroma przydatnymi zwrotami oraz Indeks. Jest to więc przewodnik, który warto przeczytać nawet tylko przed wyjazdem w tamte strony na wypoczynek oraz zabrać z sobą i korzystać z niego przynajmniej w okolicach miejsca pobytu wzbogacając wiedzę o nich.
Globtroter, Cezary Rudziński

Oman. Travelbook. Wydanie 1

Sułtanat Oman, 3,3 – milionowe państwo, monarchia absolutna na Półwyspie Arabskim o powierzchni 309,5 tys. km², czyli niemal takiej samej jak Polski, to, przynajmniej dla nas, pełna egzotyka. I chociaż wśród 3,3 milionów turystów, którzy odwiedzili ten kraj nad Morzem Arabskim i Zatoką Omańską w 2017 roku, w tym wielu ogromnymi statkami wycieczkowymi, naszych rodaków było mało, to wydany o nim przez Bezdroża przewodnik w serii travelbooków może spowodować wzrost zainteresowania tym kierunkiem wyjazdów. Tym bardziej, że jest bardzo dobry, napisany ciekawie i kompetentnie przez polską autorkę, która była w Omanie już ponad 20 razy, w tym na dłuższym półrocznym pobycie eksploracyjnym i organizuje tam wycieczki turystyczne. „To kraj, który jawi się jako pokryty jedynie piaszczystymi pustyniami – czytam, na tylnej okładce. Jednak bezkresne wydmy złotego piasku to nie wszystko. Oman to również skaliste fiordy i ciągnące się po horyzonty rajskie plaże, plantacje kadzidłowców oraz rezerwaty żółwi morskich. Pustynie w omańskim interiorze to jedne z najbardziej surowych i suchych na Ziemi. Wyprawa tam na pewno na długo zapadnie nam w pamięć. Podobnie jak wizyta na bazarach w Maskacie, Nizwie czy Salali. Oman to bezsprzecznie kraj kontrastów, których urokowi trudno się nie poddać.” Pamiętam, jak podczas jednego z pobytów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich korzystając, że do omańskiej enklawy Musandam turystów przybywających z emiratu Fudżajra nie obowiązują wizy, wybraliśmy się na wycieczkę stateczkiem do Dibba Kayah i tamtejszych fiordów. Tak krystalicznej, szmaragdowej i przeźroczystej aż do odległego dna wody o temperaturze ludzkiego ciała, w której zażywaliśmy kąpieli w jednej z zatoczek w fiordzie, nie spotkałem nigdzie indziej, chociaż mórz, nie licząc wszystkich oceanów, „zaliczyłem” już ponad dwadzieścia. Z przewodnika, który wzbogaca niemal 130 kolorowych zdjęć, 7 planów i map oraz prawie 40 informacji i ciekawostek w ramkach włamanych w tekst, można dowiedzieć się dużo o tym egzotycznym kraju i jego walorach turystycznych. Największe autorka przedstawia na wstępie. 4 „Miejsca z historią”: wykopaliska, grobowce i stare wioski. 5 „Dla żądnych adrenaliny”: przejście kanionu, szlak turystyczny z pionową ścianą pokonywaną na linie, zjazd na linie do jaskini, jazda po bezdrożach i pustynnych wyspach. ^ „Miejsc, które trzeba odwiedzić”: muzea, bazary, jaskinie, ogrody.9 „Największych atrakcji przyrodniczych”. M.in. gejzery, fiordy, kaniony i pustynie. A także „Niezapomniane przeżycia”: obserwacja żółwi w rezerwacie, delfinów na wolności, nocleg na pustyni itp. Dwa rozdziały wstępne: Informacje praktyczne z A-Z i Informacje krajoznawcze z ABC, zawierają chyba wszystko, o czym turysta powinien wiedzieć zarówno przed wyjazdem, jak i w trakcie tam pobytu. O, dosyć prostym, bo także przez Internet lub na granicy, uzyskiwaniu wiz. Dojeździe i poruszaniu się na miejscu. Noclegach i wyżywieniu. Wymaganych lub zalecanych strojach i wyposażeniu itp. Autorka podkreśla, że jest to kraj dosyć drogi, ale bezpieczny: czwarty z najbezpieczniejszych na świecie. I że bezpiecznie mogą czuć się w nim także samotne kobiety. Ostrzega równocześnie, aby tamtejszym kobietom nie robić zdjęć bez ich zgody. Pisze o obyczajach, napiwkach, zakazie palenia papierosów w miejscach publicznych oraz absolutnym zakazie wwożenia papierosów elektronicznych, gadżetów erotycznych, krótkofalówek i wieprzowiny Podkreśla też, że jest tam dobra służba zdrowia, a równocześnie konieczność posiadania dobrego ubezpieczenia. Sporo można dowiedzieć się także o tamtejszej historii starszej niż nasza, polityce, ustroju i władzach, społeczeństwie, religii, obyczajach, kulturze i sztuce, muzyce, kuchni, a także sporcie. Popularnych tam wyścigach wielbłądów, piłce nożnej i kolarstwie. Atrakcje turystyczne kraju prezentuje w najobszerniejszej części przewodnika „Zwiedzanie Omanu”. W podziale na jego części oraz szczególnie warte poznania miejsca. „Gubernatorstwo (stołecznego) Maskatu”, „Na południowy-zachód od Maskatu”, „Półwysep Musandam”, „Północno-zachodni Oman”, „Asz Szarkijja”, „Al-Wusta” i „Zufar”. W każdej znajduje się krótki wstęp, historia oraz obszerne: „Co warto zobaczyć”, także w okolicach. Z mnóstwem miejscowości, muzeów, zabytków oraz ciekawych miejsc. Dobrze opisanych, z dniami i godzinami otwarcia i cenami wstępu itp. A na końcu informacjami: jak tam dojechać, gdzie spać i jeść. Przewodnik wzbogacają liczne informacje włamane w tekst w ramkach. Zarówno w rodzaju „Placówki dyplomatyczne”, „Trasy turystyczne”. „Fotoradary i mandaty”, „Oficjalne święta i dni wolne od pracy”, „Flaga Omanu” itp. Jak i ciekawostki: „Imiona”; „Cmentarze”; „Kalendarz muzułmański”; „Kawa i zwyczaje z nią związane”; „Stroje”; „Faladże wpisane na Listę UNESCO”; „Woda różana”; „Daktyle”; „Sindbad Żeglarz”; „Polska misja archeologiczna”; „Żółwie w Ras al-Dżinz; „Masira nie tylko dla ornitologów”; „Off-road do jaskiń Salmy”; „Pustynne jeziora”; Oryksy w Al-Wusta Widlice Reserve”; „Kadzidło” i wiele innych. Przewodnik ten warto polecić nie tylko turystom zamierającym się tam wybrać, lub szukających kolejnego, ciekawego celu podróży, ale również ludziom zainteresowanym Bliskim Wschodem i tym krajem, o którym jest stosunkowo mało publikacji w języku polskim.
Globtroter, Cezary Rudziński

Czechy północne. Travelbook. Wydanie 3

W serii „travelbooków” Bezdroży ukazało się drugie wydanie przewodnika pod tym tytułem. Bardzo potrzebnego, gdyż kraj naszych południowych sąsiadów jest chętnie i licznie odwiedzany przez polskich turystów. A dla mieszkańców południowo – zachodnich regionów Polski stanowi także cel krótkich, również weekendowych wypadów. Oferuje bowiem mnóstwo pięknych krajobrazów, widoków i miejsc, niezliczone warte poznania miasta i miasteczka, zamki, pałace, świątynie oraz dobrą i w rozsądnych cenach kuchnię, o piwie i winach już nie wspominając, a także inne atrakcje. Przewodnik ten, podobnie jak inne z tej serii, jest ładnie wydany, bogato ilustrowany blisko 170 zdjęciami oraz 12 mapkami i planami. Zawiera też dwie większe wkładki tematyczne oraz 16 krótkich informacji oraz ciekawostek włamanych w tekst. Niestety, jest on tylko wznowieniem pierwszego wydania, z jego błędami, pominięciami oraz innymi wadami. Czytając go zastanawiałem się czy jego redaktorzy, bo poza nimi wymienionych jest aż 6 autorów, co sugeruje, że stanowi on kompilację ich tekstów, chociaż raz uważnie spojrzeli na mapę państwa, którego atrakcjom turystycznym jest ten przewodnik poświęcony. I doszedłem do wniosku, że chyba jednak nie zadali sobie tego trudu.

Inaczej nie potrafię wytłumaczyć faktu, że firmują swoimi nazwiskami tak oczywiste błędy, a nawet bzdury. Nieprzyjemnie jest mi oceniać tak ostro, zwłaszcza, że, poza jednym przypadkiem przewodnika innego wydawnictwa, który okazał się nieporozumieniem, nie krytykowałem jeszcze w ten sposób cudzej pracy autorskiej i redakcyjnej. A tylko w ostatnich latach napisałem i opublikowałem ponad 400 recenzji przewodników turystycznych oraz książek podróżniczych różnych autorów i wydawnictw. Ale Republikę Czeską znam nieźle, chociaż nie aż tak dobrze, jak na to zasługuje, z kilkudziesięciu do – i po niej – podróży i pobytów w ciągu już wielu dziesięcioleci. Na lekceważący stosunek do czytelników jestem zaś uczulony. W tym przypadku do takiej oceny upoważniają mnie, niestety, fakty, które same mówią za siebie.

Już tytuł przewodnika jest mylący. Co wynika chyba z częstego u nas traktowania nazw Czechy i Republika Czeska jako oznaczające to samo. W rzeczywistości jednak ta druga obejmuje nie tylko te pierwsze, ale również historyczne Morawy oraz czeski Śląsk. Tytułowe „Czechy północne” nie istnieją tam jako pojęcie w administracyjnym podziale kraju, co w tym przypadku nie jest zresztą najważniejsze. Nie ma ich również w tytułach rozdziałów przewodnika. Geograficznie można je rozumieć jako tereny w pobliżu granicy z Polską. A więc uwzględnione, chociaż nie nazwane w przewodniku kraje – to odpowiedniki naszych województw: ustecki, liberecki, karlovohradecki, pardubicki. Ale również na północy i zachodzie, chociaż graniczący tylko z Niemcami, karlowarski.

Całkowicie jednak w tym przewodniku nieobecny, mimo iż leżą w nim trzy najsłynniejsze czeskie uzdrowiska: Karlowe Wary, Mariańskie Łaźnie i Franciszkowe Łaźnie. A ponadto sporo zabytkowych oraz szalenie ciekawych miejscowości, miejsc i zabytków, że wymienię chociażby Chlum i Loket. Ten jednak obszar, z przyczyn znanych chyba tylko redaktorom, został w przewodniku pominięty, chociaż jest w nim rozdział Czechy północno – zachodnie. Biorąc pod uwagę nie tylko Czechy, ale całą Republikę Czeską, to w jej północnej i północno – wschodniej części z naszym państwem graniczą też jej województwa: ołomunieckie i morawsko-śląskie. Pierwsze z nich, to północna część historycznych Moraw, drugie także, ale z czeskim Śląskiem. Natomiast w przewodniku wymyślono jakieś nieistniejące w rzeczywistości i administracyjnie „Morawy Środkowe”.

Lokalizując w nich m.in. Brno, nieformalną współczesną gospodarczą stolicę Moraw i główne miasto województwa południowo morawskiego graniczącego z Austrią i Słowacją. To tak, jak gdyby w przewodniku po Polsce północnej uwzględnić Wrocław lub Kraków. W tych samych „Morawach środkowych” umieszczono też m.in. Kromierzyż, Zlin i Uherské Hradište (Węgierskie Grodziszcze) faktycznie znajdujące się w kraju zlinskim, na południowym wschodzie zarówno Moraw, jak i Republiki Czeskiej. A także… Ołomuniec (!), historyczną i nadal kulturalną stolicę całych Moraw oraz główne miasto kraju ołomunieckiego. Przy czym Zlinowi poświęcono zaledwie 18 wierszy jednoszpaltowego tekstu, mimo iż jest on bardzo ciekawy, a w momencie budowy (lata 20-te XX w.) fabryki obuwia Baty oraz słynnych osiedli robotniczych, był najnowocześniejszym miastem przemysłowym w Europie, stawianym za wzór urbanistom.

Równocześnie pominięto m.in. odległy od niego o kilkanaście kilometrów Velehrad, od ponad tysiąca lat ważne „cyrylometodejskie” miejsce pielgrzymkowe. Znane także z cennych poloników. Znajduje się w nim m.in. duży obraz Jana Matejki „Apostołowie Słowian” (św. św. Cyryl i Metody”, 1884) oraz przyniesiona na obchody tam tysiąclecia śmierci św. Metodego (1885) i podarowana przez pątników z Wielkopolski, wśród których był też autor tego obrazu, stara kościelna chorągiew. Jedną stronę której stanowi wyhaftowany wizerunek MB Częstochowskiej „Królowej Korony Polskiej”, a drugą fragment, z białym orłem, polskiej bojowej chorągwi spod Wiednia w 1683 r. Wymienione, to tylko najbardziej denerwujące mnie błędy i pominięcia w tym przewodniku.

Czy więc należy go zdyskwalifikować? Ależ nie! Większość zawartych w nim informacji, nie mówiąc już o zdjęciach, jest cenna i może być turystom polskim bardzo przydatna. Tyle, że ich lokalizacja często wprowadza w błąd. Dlatego uważam, że ten przewodnik, bez gruntownego, fachowego przepracowania, nie powinien już być więcej wznawiany. A co we właśnie wydanym znajduje czytelnik – turysta? Tak jak w innych z tej serii, najpierw zachętę do poznania „Atrakcji Czech północnych”, rozumianych oczywiście, z powyższymi uwagami dotyczącymi ich lokalizacji, jako Republiki Czeskiej. Wymienionych jest 5 obiektów sakralnych. Niewątpliwe wartych poznania, chociaż równie dobrze mogłyby to być inne, nie mniej ciekawe i atrakcyjne. Chociażby katedra św. św. Piotra i Pawła w Brnie, kościoły: św. Ducha w Hradcu Kralowe, Wszystkich Świętych w Litomierzycach, czy św. Idziego w Nymburku.

Lub niesłusznie w ogóle pominiętego sanktuarium Nawiedzenia NMP na Svátým Kopečku (Świętej Górce), niemal na przedmieściach Ołomuńca. To samo można napisać o 5 obiektach na stronach „Najpiękniejsze zamki i pałace”. Chociaż nie mniej, a może i bardziej od nich, warte poznania są tam m.in. pałace arcybiskupie w Kromierzyżu i Ołomuńcu, czy zamki w Nachodzie lub Nowym Mieście nad Metują. Jest też 5 zabytków z Listy UNESCO. I po 4: „Cuda natury” oraz „Perły architektury użytkowej”. W dwu rozdziałach wstępnych: Informacje praktyczne i Informacje krajoznawcze, znajduje się to, co powinno w nich być i jest potrzebne turyście. Natomiast w części przewodnikowej opisy tamtejszych atrakcji podzielono na rozdziały: Morawy północne i Śląsk, Morawy środkowe, Czechy wschodnie, Karkonosze i skalne miasta, Czechy północno – zachodnie i Czechy środkowe.

W każdym z nich znajduje się mapka opisywanego regionu oraz jego krótka prezentacja. A następnie informacje o wybranych miejscowościach w ich porządku alfabetycznym. Z króciutką historią, a także informacjami, co warto tam zobaczyć oraz turystycznymi i praktycznymi: noclegi, wyżywienie, czasami też np. winiarnie czy cykliczne wydarzenia. W górach proponowane są trasy zwiedzania, w przypadku muzeów i innych wartych poznania obiektów, wyróżnione wiśniowym kolorem czcionki informacje o tym, kiedy są otwarte, cenach biletów itp. Opisy dziejów oraz walorów miejscowości, obiektów i innych atrakcji są krótkie, tylko z najważniejszymi informacjami i faktami, ale rzetelne i przydatne dla czytelnika – turysty. W wielu przypadkach dotyczą również okolic, ich położenia i tego czym mogą zainteresować zwiedzających.

Podobnie jest zapewne również w przypadku pozostałych informacji, także praktycznych. Tego, co prawda, nie mogłem sprawdzić, ale w dotyczących miejsc i obiektów, w których niedawno byłem, zgodne są z rzeczywistością. Jak już wspomniałem, w przewodniku tym znajdują się dwie dwustronicowe wkładki tematyczne: „Po czesku w domu” oraz „Wąwóz Edmunda i Wąwóz Dziki” (W Czeskiej Szwajcarii). A także krótkie informacje włamane w tekst. Zarówno w rodzaju: „Dni wolne od pracy”, „Kalendarium historyczne” czy „Czechy w internecie”, jak i ciekawostki. M.in.: „Procesy czarownic”, „Brneńskie legendy”, „Ołomunieckie twarożki”, „Pierniki z Pardubic”, „O trutnowskim smoku”, „Lecznicze źródła”, „Ojcowie czeskiego przemysłu”. Na końcu znajduje się krótki słowniczek polsko – czeski oraz indeks.
Globtroter, Cezary Rudziński
1 2 3 ... 590 > »