Kontrast:
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »
APLIKACJA MOBILNANEW

Zabytki techniki. Polska z pomysłem

Beata i Paweł Pomykalscy w swoim najnowszym dziele „Polska z pomysłem. Zabytki techniki” zabierają nas w niezwykłą podróż po najciekawszych, technicznych perełkach naszego kraju. Wędrując przez różne województwa,l odkrywamy te fascynujące miejsca krok po kroku. Najwięcej takich obiektów znajduje się w dwóch województwach szczególnie bliskich mojemu sercu: na Dolnym Śląsku, z którego pochodzę oraz na Śląsku, gdzie mieszkam od 16 lat. Autorzy starannie opisują każde z tych miejsc, nie tylko ukazując ich wygląd, ale również przedstawiając ich historię. Dzięki tej książce dowiemy się także, jakie inne ciekawe miejsca warto odwiedzić w okolicy. Dodatkowym atutem książki są piękne fotografie zabytków, wykonane zarówno przez autorów jak i innych fotografów. Przewodnik jest przejrzysty, podzielony na województwa co ułatwia poznawanie interesujących miejsc w Polsce i zgłębianie ich historii.

Mazia89 Kostuń Marzena

Zabytki techniki. Polska z pomysłem

Wrzesień wpadł niespodziewanie, ale na razie rozpieszcza nas letnią aurą. A nawet jeśli przyniesie jesienne chłody, to wciąż jest to dobry czas na wycieczki. A jak się dobrze rozejrzeć, to ciekawe miejsca można znaleźć tuż obok siebie. Można też porzucić jesienny marazm i wybrać się gdzieś na weekend. Można skorzystać z podpowiedzi Beaty i Pawła Pomykalskich zawartych w ich najnowszym przewodniku turystycznym „Polska z pomysłem. Zabytki techniki”. To skarbnica ponad 100 pomysłów na wycieczki z techniką, rzemiosłem i historią w tle. Autorzy zabierają nas nie tylko do nowoczesnych, znanych miejsc jak Centrum Nauki Kopernik czy EC1 w Łodzi, ale także do tych mniej znanych i nasiąkniętych historią. Kilka z tych miejsc już odwiedziliśmy i z czystym sumieniem mogę polecić, np. kopalnię kredy w Chełmie 😊 Całość podzielona została według województwa, a miejsca zaznaczone na mapie Polski zamieszczonej po wewnętrznej stronie okładki, która pozwala na łatwe zorientowanie się, co można zobaczyć w bliższej czy dalszej okolicy. Co więcej, przewodnik może być tylko źródłem inspiracji do poszukiwania podobnych miejsc wokół siebie lub w lokalizacjach, do których podróżujemy. To, że autorzy opisują np. jedną kolejkę wąskotorową nie oznacza, że nie ma więcej tego typu miejsc w Polsce 😊 Każde miejsce zostało w interesujący sposób opisane i zobrazowane fotografiami, a dodatkowo autorzy proponują także inne ciekawe miejsca w okolicy. W zasadzie cała wycieczka zaplanowana, tylko wziąć, otworzyć przewodnik i ruszać w drogę. Zwłaszcza, że książka jest starannie wydana i aż kusi, aby ją dobrze wykorzystać.

poczytajmy_razem Ewelina Baryła-Zapała

USA. Część zachodnia

Uwielbiam czytać książki podróżnicze. Są one dla mnie oknem na świat i dzięki nim mogę choć trochę poznać różnorodną mentalność, kulturę, tradycje i obyczaje panujące nie tylko w naszym kraju, ale i na całym świecie. "Zwiedzić" zabytki, wyobrazić sobie smak, barwę i zapach danego kraju czy regionu- jest to dla nie zawsze cenna lekcja, a gdy jeszcze autor danej książki opowiada o historii danego miejsca, nie ubarwia i nie koloryzuje, zachowuje neutralność i dystans co do wydarzeń które działy się w tym miejscu, a w zamian intryguje, rozbudza wyobraźnię, a przy tym jeszcze nie przynudza masą zbędnych dat (które za chwilę i tak zapomnę) jestem wielce uradowana i z radością wyruszam w kolejną "podróż"... W tym przypadku także nie mamy do czynienia ze zbiorem suchych faktów i wytycznych, gdzie trzeba koniecznie pojechać i co zobaczyć, ale z doskonale napisaną opowieścią pełną wskazówek inspiracji, przydatnych informacji, którą się genialnie czyta. Autorzy na początek serwują garść istotnych i praktycznych informacji i zaraz zabierają nas w wyjątkową podróż od wybrzeża Pacyfiku, przez Góry Skaliste, po Wielkie Równiny - razem z nimi odkrywamy różnorodność i piękno, które charakteryzuje te rozległe tereny. Trafiamy do największych metropolii, takich jak urokliwe San Francisco, pełne parków rozrywki i kultowych miejsc Los Angeles oraz słynące z kasyn i luksusowych hoteli Las Vegas. Odwiedzamy zagłębia nowych technologii takie jak kalifornijska Dolina Krzemowa, i zajrzymy do miasteczek pamiętających jeszcze czasy gorączki złota. Wszystkie te miejsca są nie tylko dokładnie opisane, ale i pokazane na przepięknych zdjęciach, które chce się oglądać bez przerwy. Autorzy włożyli w tę książkę dużo pracy i naprawdę to zaangażowanie widać na każdym kroku. Przewodnik czyta się momentami fenomenalnie, a barwne opisy łatwo pozwalają wyobrazić sobie przedstawiane miejsca. Jestem zauroczona tym przewodnikiem, pięknym wydaniem i mnóstwem merytorycznej wiedzy i całą masą przydatnych wskazówek. Bardzo się cieszę, że na nią trafiłam, czy kiedyś wybiorę się do opisywanych miejsc? Być może, jeśli tak, to ta książka na pewno będzie mi towarzyszyć. Czy polecam? Zdecydowanie tak. Przewodnik "USA. Część zachodnia" to kompendium wiedzy, które zadowoli każdego, zarówno doświadczonego podróżnika, który już zna stany Zjednoczone, jak i laika, który dopiero planuje swą pierwszą podróż w ten rejon świata.

Ewelina-czyta.- Ewelina Górowska Górowska Ewelina

Żelazne percie Tatr. Od Siwego Wierchu po Jagnięcy Szczyt

Seria górskich przewodników „trekking & hiking” od „Bezdroży” w końcu wkroczyła tematycznie na teren Polski. Stało się to za sprawą publikacji „Żelazne percie Tatr. Od Siwego Wierchu po Jagnięcy Szczyt” (wydanie I, 2024 rok) autorstwa Andrzeja Marcisza, doświadczonego wspinacza górskiego, taternika i medalisty mistrzostw Europy w tak popularniej ostatnio u nas wspinaczce na czas. Książka jest obszernym, liczącym ponad pięćset stron, kompendium wiedzy o 32 najtrudniejszych szlakach na terenie Tatr Zachodnich i Wysokich (i polskich i słowackich), które są wytyczone i odpowiednio zabezpieczone w infrastrukturę służącą uprawianiu wędrówek połączonych z elementami wspinaczki. Wszystkie trasy zostały osobiście przebyte przez autora, co zostało udokumentowane licznymi fotografiami zamieszczonymi w przewodniku. Warstwa zdjęciowa zasługuje na szczególną pochwałę, bowiem Andrzej Marcisz dokładnie, ale jednocześnie zwięźle i treściwie opisał każdą fotografię, zwracając uwagę na lokalizację i elementy istotne dla wędrujących. Wiele zdjęć zawiera zaznaczoną linię obrazującą poprawny przebieg wejścia na dany szczyt lub zejścia z niego. Szczegółowość to także istotna cecha opisu każdej z tras, co jest niezbędne, aby prawidłowo przejść szlak i wiedzieć w którym miejscu należy zwrócić szczególną uwagę na przeszkody, zmiany kierunku i inne trudności. Mapy zastosowane w przewodniku są wysokiej klasy (cieniowane, łatwo dostrzec różnicę w wysokości na poszczególnych dystansach) i zostały wykonane w oparciu o technologię Lidar przez znawcę Tatr - Rafała Jońcę. Poruszanie się po trasach ze stalowymi łańcuchami wymaga odpowiedniego przygotowania technicznego, kondycyjnego, należy posiadać kask założony na głowę, w wielu przypadkach zestaw na via ferraty, a w ekstremalnych sytuacjach nawet raki i czekany (zalecanym okresem na przejście opisanych szlaków jest czerwiec - wrzesień, czasem październik, jednak góry rządzą się swoimi prawami o każdej porze roku). Niemniej istotnym jest przygotowanie teoretyczne, a to znajdziemy w omawianej publikacji Andrzeja Marcisza, która daje olbrzymią dawkę wiadomości mocno konkretnych i kompletnych, czyniąc „Żelazne percie Tatr…” bardzo ważną, jedyną w swoim rodzaju książką z gatunku wspinaczki tatrzańskiej.

Mapy Współczesne - mapy, atlasy, przewodniki Leśny Andrzej

Survival: sztuka wyboru. Bushcraft i eksploracja

Z pozoru książka, jakich na rynku jest wiele, wpisując w wyszukiwarkę „survival”, znajdziemy setki pozycji. Jednak tę książkę wyróżnia bardzo wiele. Próżno szukać tutaj poradnika jak wybrać sobie scyzoryk i ciepły kocyk, ta pozycja tęż nie traktuje czytelnika jak kandydata do Navy Seals czy Legii Cudzoziemskiej, jest napisana przystępnie i autor swoje poglądy argumentuje w sposób racjonalny, przekonujący i co najważniejsze popiera własnymi doświadczeniami. Jedna rzecz w publikacji mnie irytowała i co gorsza utrudniała czytanie mianowicie części poświęcone „akcji”, „wnioskom” i „wiedzy” są napisane czcionką różnych rozmiarów, ogólnie rzecz biorąc nie trafi do mnie żaden argument, który jakkolwiek ma na celu usprawiedliwienie takiego zabiegu. Mam wielki szacunek do autora, że przyznaje się i pokazuje błędy, jakie sam popełniał, to w swoisty sposób pokazuję, jak jest świadom swoich umiejętności i jaką drogę przebył, by posiąść wiedzę, które teraz chce chociaż w małym stopniu przekazać czytelnikowi. Dodatkowo dzięki bazowaniu na sytuacjach z życia autor jeszcze bardziej uwiarygadnia swoje umiejętności. Ta książka jest, co mogę śmiało powiedzieć bardzo pożyteczna, ale to od czytelników zależy ile, kto z niej wyciągnie. Często znajdujemy tu opisy sytuacji jak chociażby lawina kamieni z pozoru nam nie grozi, bo siedzimy w fotelu czy na kanapie i sytuacja wydaje się nierealna jednak, czy aby na pewno, czy będąc podczas wakacji na skalistym wybrzeży Turcji, nie może nas spotkać taka sytuacja? Książka jest kopalnią złotych rad jak chociażby tego, jak izolować ciepło i co jest ważniejsze, nie chcę tutaj opowiadać o wszystkim tylko nakreślić sytuacje, że takie nawyki survivalowe, które poznajemy w tej książce, mogą się okazać przydatne w zupełnie zwyczajnym życiu w mieście. Dla mnie najważniejsza lekcja, jaka płynie z tej publikacji to fakt, że najważniejszym narzędziem survivalowym jest nasza głowa, która może okazać się zarówno wybawieniem jak głównym czynnikiem naszej zguby.

kulturowa_anihilacja Siwy Łukasz