Recenzje
Alicante i Costa Blanca. Travelbook. Wydanie 4
Świetny przewodnik dla każdego, kto planuje wyjazd do Alicante. Znajdziesz tu praktyczne informacje, polecane atrakcje, klimatyczne miasteczka i lokalne perełki, które trudno znaleźć w internecie. Wszystko opisane przystępnie, z mapkami i ciekawostkami. Idealny zarówno dla plażowiczów, jak i tych, którzy lubią zwiedzać i poznawać kulturę. Dostałam ten przewodnik akurat po moim wyjeździe do Alicante i bardzo mi smutno z tego powodu, ponieważ z nim zwiedziłabym o wiele wiele więcej. Polecam bo pomimo, że jest bardzo malutkich rozmiarów, to zawiera w sobie bardzo dużo informacji.
Paryż. Travelbook. Wydanie 3
„Paryż” to kolejny przewodnik z serii travelbook, który chce Wam pokazać. Seria tych przewodnik charakteryzuje się ciekawym układem. Poruszanie po nim jest bardzo łatwe i szybko można w nim znaleźć akurat to co nas w danej chwili interesuje. W przewodniku tym znajdziemy wiele informacji o znanych i mniej znanych obiektach i miejscach znajdujących się w Paryżu. Wraz z nim odkryjemy liczne muzea, kościoły i różne zabytki. Poznamy historię Katedry Notre-Dame. Przejdziemy się na spacer nad Sekwaną czy wokoło Pól Elizejskich. Każde miejsce posiada szczegółowy opis, z którego można dowiedzieć się wiele ciekawostek. Znajdziemy tutaj również mapki okolicy oraz zdjęcia. Oprócz zwiedzania poznamy historię tego pięknego miasta, życie w Paryżu i francuska kuchnię. Przewodnik posiada bardzo poręczny format. Jest niewielki i zmieści się do każdej torebki. Pomimo, że nie jest wielkim przewodnikiem zawiera naprawdę najważniejsze punkty, które należy odwiedzić w trakcie pobytu w Paryżu. Książka napisana jest prostym językiem, a jej układ pozwala na łatwe poruszanie się po tym co akurat nas interesuje. Polecam!
Bolonia i Emilia-Romania. Travelbook. Wydanie 4
W Bolonii byłam kilka lat temu, ale nie widziałam wszystkiego co chciałam. To miasto było jednie wtedy przystankiem przed dalszą podróżą. Jednak zdążyło mnie urzec swoim klimatem i architekturą. Szczególnie charakterystyczne są te łuki, zwane portykami. Wygląda to pięknie i chroni przechodniów przed deszczem 😉 Lubię przewodniki Wydawnictwa Bezdroża i ten również mogę pochwalić. Zawsze są ładnie wydane, pełne zdjęć i ciekawych informacji, także tych historycznych, które mnie zawsze bardzo interesują. Oprócz samej Bolonii są też rozdziały o regionie Emilia-Romagna i kilku miastach się w nim mieszczących, jak np. Rimini Mnie na pewno zmotywował do powrócenia do Bolonii 😍
Japonia. Kraj możliwości. Oblicza świata
Autorka celnie wybiera konkretne tematy i zanurza się w nie po uszy. Każdy rozdział to osobna opowieść, osobny świat. Czasem dziwny, czasem piękny, czasem absurdalny, ale zawsze fascynujący. Zamiast streszczać historię Japonii w kilku akapitach, autorka wybiera detale — symbole, miejsca, zjawiska — i rozbiera je na części pierwsze. To dzięki temu poznajemy Japonię nie z perspektywy turysty, ale dociekliwego obserwatora. Tu nie ma zachwytów na pokaz, jest uważność, wnikliwość i świetne pióro. Momentami jest zabawnie, momentami refleksyjnie, ale nigdy nudno. Książka zabiera nas w podróż po japońskich obyczajach, smakach, rytuałach, dziwactwach i codzienności, która potrafi zaskakiwać bardziej niż niejeden film science fiction. Znajdziemy tu historie o kulcie czystości, kąpielach w onsenach, sztuce kopiowania czy kolejkach do pociągów, które przyjeżdżają co do sekundy. A potem trafiamy do Muzeum Kupy albo na Wyspę Kotów i wszystko nabiera jeszcze bardziej surrealistycznego smaczku. Nie jest to książka dla wszystkich. Ci, którzy nie mają większego zainteresowania Japonią, mogą się chwilami poczuć przytłoczeni ilością informacji. Niektóre tematy rozwinięte są naprawdę szeroko, ale zawsze z jakimś celem — nic nie jest tu przypadkowe. Dla kogoś, kto lubi chłonąć ciekawostki i zaskakujące fakty, to czysta frajda. To nie jest przewodnik ani podręcznik. To coś pomiędzy reportażem, esejem kulturowym a bardzo osobistą relacją z długiego zauroczenia. I nawet jeśli niektóre rozdziały bardziej zapadną w pamięć niż inne, całość zostawia po sobie silne wrażenie. Takie, które sprawia, że po zamknięciu książki chce się od razu sprawdzić rozkład lotów do Tokio.
Ciao, Italia! Włoskie miasta i miasteczka 2
„Ciao, Italia! Włoskie miasta i miasteczka” to książka, która nie tyle opowiada o Włoszech, co je przywołuje - subtelnie, z czułością, jakby szeptem. Każda strona pachnie kawą pitą w cieniu kamiennych murów, rozgrzanym kamieniem pod stopami, słonym wiatrem znad morza i ziołami suszącymi się na słońcu. To opowieść nie o miejscach, ale o stanie duszy, który ogarnia człowieka, gdy zanurza się w tym włoskim rytmie - niespiesznym, pełnym zachwytu nad prostotą i urodą chwili. Agnieszka Tiutiunik i Przemysław Pozowski piszą tak, jakby Włochy były ich drugą skórą - z delikatnością, szacunkiem i wyczuciem. Ich słowa nie są tylko przewodnikiem po uliczkach, placach i trattoriach - są jak rozmowa przy winie, jak wspomnienie, które nie chce się zetrzeć z pamięci. W ich opowieściach nie ma przypadkowości - każde miasteczko, każdy zaułek to osobna historia, spleciona z gestów, zapachów, kolorów i spotkań z ludźmi, którzy niczego nie udają. Tym, co czyni tę książkę jeszcze bardziej wyjątkową, są piękne ilustracje - delikatne, pełne światła i barw, jakby uchwycone okiem zakochanego podróżnika. Nadają całości niepowtarzalny klimat - taki, w którym każdy rozdział jest jak osobna pocztówka z serca Italii. Przeglądając je, można niemal poczuć ciepło kamieni, szelest oliwnych liści i echo kroków w wąskich uliczkach. To książka do smakowania. Nie do połykania w pośpiechu, ale do czytania z uwagą, najlepiej z muzyką w tle i filiżanką czegoś gorącego w dłoni. To literacka podróż, która przypomina, że piękno nie zawsze kryje się w tym, co wielkie i znane - często mieszka w małych oknach z zielonymi okiennicami, w słowie „prego” wypowiedzianym z uśmiechem, w zapachu cyprysów po deszczu. „Ciao, Italia!” to hołd złożony codzienności, uważności i miłości do miejsc, które pozostają w sercu na zawsze. Książka jak letni dzień - jasna, rozgrzewająca, pełna wspomnień, które zostają z nami długo po tym, jak zamkniemy ostatnią stronę. A ja wiem jedno - zabiorę ją ze sobą w przyszłoroczną podróż do Italii. Bellissimo!!!
