Recenzje
Berlin. Błyski światła w mieście mroku. Oblicza świata
No to jaki jest ten Berlin? Czy taki jak z wierszy Kurta Tucholsky'ego?- w którym jest za dużo świń a za mało mostów? A może taki nie do końca niemiecki? Zbyt pruski dla Szwabów, zbyt wschodni dla Wessie? Czy jednak Berlin jest ciut za mało militarystyczny a może nieproporcjonalnie kontrkulturowy? Czy komuś ten Berlin w ogóle pasuje? A Berlińczycy? Czy takowi istnieją? Na te i wiele bardziej pogmatwanych pytań starają się odpowiedzieć Beata i Paweł Pomykalscy. W rytm techno, marsza tryumfalnego, przy wtórze klekotu stalowych szyn, wprost że złotej ery industrializacji, próbują uchwycić tętno miasta. Nie jest bowiem do końca pewne, czy pacjent żyje. Bo Berlin to taki owoc pracy wielu dr. Frankensteinów. Tętnice pompują krew do powyginanych i przyłatanych na łapu-capu członków. Twór jednak odważnie oddycha. Nie zainfekowały go bagienne wyziewy z czasów imperium Łużyczan, nie udało się go otruć nadmiarem klasycyzujących przyssawek architektonicznych Państwa Hohenzollernów. Nawet rozległa rozedma, która oplotła płuca miasta murowaną barierą nie doprowadziła do awarii życiodajnej pompy. Berlin jest. Po swojemu i na przekór. Dotyka Wschodu i Zachodu. Krztusi się pod naciskiem pamięci historycznej i chwyta łapczywie powietrze ciągłych zmian. Berlin u Pomykalskich jest dziwny i nęcący. Dla zafascynowanych historią, dla badaczy przeszłości, dla wszystkich, którzy mają ochotę na coś więcej niż fotkę przed Bramą Brandenburską. Polecam.
Włochy city break. 27 pomysłów na weekend pełen wrażeń
Włochy city break. 27 pomysłów na weekend pełen wrażeń
Kadr (nie)doskonały. Poznaj sekrety mistrza kompozycji i fotografuj, przełamując schematy
Bardzo lubię fotografię, fotografuję mniej więcej od czasów gimnazjum, ale jakoś nigdy nie poświęcałam czasu na jakiekolwiek szkolenie w tym zakresie. Myślę, że „Kadr (nie)doskonały” Scotta Kelby’ego śmiało można nazwać podręcznikiem fotografii. W tej publikacji autor, prezes i dyrektor internetowego centrum edukacyjnego dla fotografów KelbyOne oraz redaktor i współzałożyciel czasopisma „Photoshop user”, skupia się na kompozycji (autor wydał sporo innych książek, w których omawia wiele różnych zagadnień związanych z fotografią). Nie spodziewajcie się jednak, że na ponad 100 stronach znajdziecie tylko klasyczne reguły takie jak reguła trójpodziału. Ba, te omówione są jedynie pod koniec książki, w jednym (spośród 12) rozdziale! Napisałam o 100 stronach, ale w sumie jest ich ponad 200- co z pozostałymi? Na co drugiej stronie znajdują się fotografie wykonane przez autora. Fajnie, że się tu znalazły- służą zarówno za ilustracje do omawianych zagadnień jak i po prostu cieszą oko. Z przyjemnością można przejrzeć tę książkę i poszukać trochę inspiracji. Książka zawiera mnóstwo porad, które przydadzą się zarówno początkującym jak i nieco bardziej zaawansowanym fotografom. Wisienką na torcie był dla mnie rozdział o wybieraniu zdjęć („Jak być krytykiem własnych prac”). Nie spodziewałam się go tutaj, a przecież istotnie- często to właśnie wybór tego jednego ujęcia okazuje się najtrudniejszy. Dla mnie zawsze to jest największe wyzwanie! Jeśli interesujesz się fotografią to naprawdę warto sięgnąć po tę publikację. Autor pisze w bardzo przystępny sposób, kolejne rozdziały czyta się bardzo szybko, a atrakcyjne wydanie sprawia, że jest to również książka idealna na prezent!
