Recenzje
Światło. Przestrzeń. Czas. Eseje o sztuce fotografii
ŚWIATŁO · PRZESTRZEŃ · CZAS Światło. Przestrzeń. Czas. Eseje o sztuce fotografii Oto 20 wnikliwych esejów, które zmienią Twój sposób myślenia o fotografii. Co sprawi, że wreszcie odczujesz satysfakcję z efektu swojej pracy? Czy droższy i bardziej zaawansowany sprzęt jest Ci naprawdę potrzebny, by stworzyć coś inspirującego i zgodnego z Twoją wizją? Zmień swoje podejście do procesu robienia zdjęć, wyrażania emocji w kadrze i tej nieuchwytnej cechy zwanej kreatywnością. W książce znajdziesz 20 inspirujących esejów i ponad 100 pięknych zdjęć, które skłonią Cię do zmiany spojrzenia na sztukę i zachęcą do tego, by nie skupiać się jedynie na funkcjach aparatu fotograficznego, ale by korzystać ze swojej kreatywności. Zaczniesz inaczej myśleć o podejmowanych podczas pracy decyzjach, nauczysz się nowych sposobów postrzegania świata i być może wypracujesz własną, unikalną ścieżkę rozwoju. Ta książka nie sprawi, że staniesz się lepszym fotografem ― za to pomoże Ci zrozumieć siebie, odzyskać radość z fotografowania i zainspiruje Cię do nowych pomysłów. Najważniejszy element aparatu znajduje się 12 cali za nim. Jak sam autor pisze: „Książka jest o fotografach jako istotach kreatywnych.” DuChemin szeroko omawia temat kreatywności — czym jest, jak działa i jak ją rozwijać. Porusza również kwestię nauki i procesu dochodzenia do własnego stylu. „Nauka to reagowanie na porażki z pełną świadomością tego, co nie działa, to błądzenie w nieznane i odkrywanie tego, co można znaleźć i z czym można eksperymentować.” Autor zwraca uwagę na coś, czego wcześniej sama nie dostrzegałam. Wielu fotografów publikuje swoje zdjęcia, podając jedynie parametry techniczne użyte do ich wykonania. Brakuje jednak odpowiedzi na kluczowe pytanie: dlaczego właśnie takie ustawienia zostały wybrane? Co wpłynęło na te decyzje? Fotografia — jak podkreśla David — polega na podejmowaniu decyzji i ryzyka. Dużo miejsca poświęca także magii przypadkowości i szczęścia. Często to właśnie one decydują o finalnym efekcie naszej pracy — i nie jest w tym nic złego. Szczęście nie umniejsza umiejętności, a autor bardzo trafnie to argumentuje. DuChemin opisuje również własny proces twórczy oraz obala mit, że aby być „prawdziwym” fotografem, trzeba posiadać określony sprzęt czy perfekcyjnie znać techniczne pojęcia. Jako przykład przywołuje fotografkę National Geographic, która nie znała zasad trójpodziału. Z tym stanowiskiem zgadzam się w pełni. Obserwuję wielu fotografów, którzy tworzą sercem i intuicją, nie dysponując idealnym sprzętem ani rozległą wiedzą techniczną. „Twoje najlepsze lub najważniejsze zdjęcie nie jest tym, za które ktoś inny będzie cię chwalił, lecz tym, które reprezentuje krok naprzód w twoim rozwoju.” Wielu fotografów działa dziś zadaniowo, traktując fotografię jak sztywną pracę. Tymczasem David postrzega ją jako narzędzie magii — sposób ukazywania tego, co nam umyka, czego nie dostrzegamy gołym okiem. Fotografia powinna być przede wszystkim przyjemnością. To łapanie ulotnych momentów i ukazywanie piękna świata oraz życia. „Magia wspomnień rośnie wraz z naszym wiekiem, a wiele najlepszych zdjęć z naszego życia to te, które pozwalają nam na nowo przeżyć magię, o której moglibyśmy zapomnieć.” Autor nie unika również ciemniejszych stron fotografii. Nawet zawodowi twórcy miewają momenty zniesmaczenia i zwątpienia. Każda branża ma swoje jasne i słabe strony, a w fotografii — z mojego doświadczenia — bolesnym aspektem bywa podcinanie skrzydeł przez innych. Lepszy sprzęt nie gwarantuje lepszych zdjęć, a większe doświadczenie nie zawsze przekłada się na lepsze efekty. To temat bardzo wyraźnie obecny w książce. Nie sukcesy definiują nas w pełni, lecz to, jak nasza praca wpływa na nasz rozwój. DuChemin porusza także problem porównywania się do innych i zatracania własnej tożsamości w nieustannym poszukiwaniu inspiracji. Całość dopełniają przepiękne fotografie autora — niektóre z nich naprawdę zachwycają. Jedynym minusem książki, w mojej opinii, jest brak opisów zdjęć. Chętnie zobaczyłabym informacje takie jak rok i miejsce wykonania fotografii. Podsumowując: oceniam książkę bardzo pozytywnie. Dla mnie, jako amatorki fotografii, była to cenna lektura, z której wyniosłam wiele i która pomogła mi zweryfikować liczne błędne przekonania.
Grenlandia. Ulotny duch Północy. Oblicza świata
Witajcie na Grenlandii, największej wyspie świata, która w ostatnim czasie zyskała na atrakcyjności w oczach niektórych polityków. Do eksploracji tej surowej, fascynującej krainy skutecznie przekonuje nas Paulina Tondos, autorka książki „Grenlandia. Ulotny duch Północy” z oferty Wydawnictwa Bezdroża, wydanej w serii „Oblicza świata”. Podróżniczka, znana z publikacji poświęconych Islandii, tym razem kieruje uwagę jeszcze dalej na północ. Jej reportaż to próba zrozumienia miejsca, które przez lata funkcjonowało w zbiorowej wyobraźni jako kraina wiecznego lodu i milczących myśliwych. Tondos z wyczuciem obala pokutujące mity na temat mieszkańców wyspy. Podkreśla, że są Inuitami, nie Eskimosami, i że ich kultura dynamicznie się zmienia. Szczególnie interesujące są fragmenty poświęcone lokalnym mitom założycielskim, wierzeniom i tradycyjnym zwyczajom. Autorka opisuje rytuały przejścia, w tym męską inicjację, a także obrzędy związane z zamążpójściem czy pogrzebem, osadzając je w szerszym kontekście społecznym. Bazując na rozmowach, tradycyjnych przekazach i własnych obserwacjach, potrafi skonfrontować to, co minione, z tym, co współczesne. Nie bez znaczenia jest także wątek globalizacji. Ta narracja udowadnia, że nawet tak odległy zakątek świata nie ustrzegł się przed jej wpływem. Zmiany klimatyczne, rozwój technologii, nowe aspiracje młodego pokolenia wpływają na kształt dzisiejszej Grenlandii. Muszę przyznać, że przyjemnie czytało mi się o przeszłości i teraźniejszości tej arktycznej wyspy z wygodnego, ustawionego w domowym zaciszu fotela. Autorka pisze barwnie, a jednocześnie rzeczowo, dzięki czemu łatwo wyobrazić sobie bezkresne, lodowe krajobrazy. Momentami zazdrościłam jej tego, co widziała i przeżyła: spotkań z mieszkańcami, ciszy polarnej nocy, surowego piękna natury. „Grenlandia. Ulotny duch Północy” to reportaż, który budzi ciekawość świata i skłania do refleksji nad tym, jak łatwo ulegamy stereotypom. Kto wie, może dzięki tej książce Grenlandia i dla Was przestanie być białą plamą na mapie, a stanie się kierunkiem marzeń?
Formuła 1. Globalny fenomen stworzony przez łobuzów, geniuszy i maniaków prędkości
Szybkie samochody i świat motoryzacji nigdy specjalnie mnie nie fascynowały. Sięgnęłam po tę książkę bez większych oczekiwań — i kompletnie mnie zaskoczyła. Nie zdawałam sobie sprawy, że świat Formuły 1 jest aż tak wielowymiarowy. To nie jest opowieść wyłącznie o wyścigach — to fascynująca historia o eksperymentowaniu na najwyższym poziomie. Tempo, w jakim testuje się tu nowe rozwiązania i zbiera feedback, jest nieporównywalne z żadną inną branżą. Czasem wynik eksperymentu poznaje się w ciągu kilku sekund na torze. Czasem kończy się to tragedią — książka nie unika trudnych momentów, w których przekraczanie granic kosztowało kierowców życie. To również opowieść o nieustannym balansowaniu na krawędzi przepisów — świat, w którym granica między innowacją a naruszeniem reguł bywa bardzo cienka, a zespoły mistrzowsko opanowały sztukę poruszania się tuż przy tej granicy. Przede wszystkim jednak jest to książka o pasji i talencie doprowadzonych do skrajności. O obsesji, która potrafi budować wielkość — i niszczyć ludzi po drodze. Gorąco polecam fanom motoryzacji, a fanom Formuły 1 w szczególności. Ale też — i to chcę podkreślić — osobom zupełnie niezwiązanym z tym tematem. Sama jestem najlepszym dowodem na to, że ta książka ma coś do zaoferowania każdemu.
Hiszpania city break. 20 pomysłów na weekend pełen wrażeń
Podróże typu city break na stałe wpisały się we współczesny styl podróżowania. Krótkie, intensywne wyjazdy pozwalają w ciągu zaledwie kilku dni odkryć atmosferę nowych miejsc, poznać lokalną kulturę i na chwilę oderwać się od codzienności. Rosnąca dostępność tanich połączeń lotniczych sprawia, że takie wypady są dziś łatwiejsze do zorganizowania niż kiedykolwiek wcześniej. Książka „Hiszpania city break. 20 pomysłów na weekend pełen wrażeń” autorstwa Mai Opałki, wydana przez Wydawnictwo Bezdroża, stanowi inspirujący przewodnik dla wszystkich, którzy chcą poznać różnorodność Hiszpanii podczas krótkich i intensywnych podróży. Publikacja proponuje dwadzieścia starannie wybranych kierunków idealnych na weekendowy wyjazd, prowadząc czytelnika zarówno przez najbardziej rozpoznawalne miasta kraju, jak Barcelona czy Sewilla, jak i przez miejsca mniej oczywiste, a równie fascynujące pod względem historii i kultury, takie jak Bilbao, Segowia czy Toledo. Każdy rozdział to przemyślana propozycja spędzenia kilku dni w wybranym mieście lub regionie. W przewodniku znajdziemy także opowieść o lokalnej kulturze, tradycjach oraz codziennym rytmie życia mieszkańców. Czytelnik otrzymuje konkretne wskazówki dotyczące planowania podróży od informacji o dojeździe z lotniska i funkcjonowaniu komunikacji miejskiej, po rekomendacje miejsc, w których warto spróbować lokalnej kuchni czy poszukać niebanalnych pamiątek. Dzięki temu przewodnik stanowi źródło inspiracji oraz realne wsparcie w organizacji wyjazdu. Całość uzupełniają liczne fotografie, które oddają klimat hiszpańskich miast i krajobrazów. Zdjęcia podkreślają różnorodność architektury i kolorów charakterystycznych dla poszczególnych regionów kraju, pozwalając czytelnikowi niemal poczuć atmosferę opisywanych miejsc. „Hiszpania city break. 20 pomysłów na weekend pełen wrażeń” to propozycja dla wszystkich, którzy chcą odkrywać Hiszpanię w sposób intensywny i świadomy, czerpiąc z podróży jak najwięcej w krótkim czasie. To przewodnik, który inspiruje do działania i pokazuje, że nawet krótki wyjazd może stać się początkiem fascynującej przygody z jednym z najbardziej różnorodnych krajów Europy.
Zjednoczone Emiraty Arabskie. Codzienność, której nie widać na zdjęciach. Oblicza świata
Książka "Zjednoczone Emiraty Arabskie. Codzienność, której nie widać na zdjęciach" autorstwa Katarzyna Sommerfeld-Pluta to pozycja, która skutecznie rozprawia się z uproszczonym, często instagramowym obrazem ZEA. Zamiast kolejnej opowieści o luksusie, drapaczach chmur i rekordach architektonicznych, dostajemy coś znacznie cenniejszego - wnikliwe spojrzenie na codzienne życie w tym kraju. Ogromnym atutem książki jest fakt, że autorka mieszka w ZEA od kilkunastu lat. Dzięki temu jej perspektywa nie jest powierzchowna ani turystyczna - to spojrzenie osoby, która zna realia życia „od środka”. Sommerfeld-Pluta prowadzi czytelnika przez różne warstwy społeczne, pokazując, jak funkcjonuje kraj, w którym większość mieszkańców stanowią cudzoziemcy. Szczególną uwagę poświęca migrantom zarobkowym - ludziom, którzy w dużej mierze odpowiadają za rozwój Emiratów, a jednocześnie pozostają niewidoczni w popularnym przekazie. Autorka porusza również kwestie kulturowe i społeczne, które często budzą najwięcej pytań i stereotypów. Opisuje rolę kobiet, znaczenie religii w życiu codziennym oraz specyfikę społeczeństwa wielonarodowego. Robi to w sposób wyważony - bez sensacyjności, ale też bez idealizowania rzeczywistości. Dzięki temu książka nie tylko informuje, ale też skłania do refleksji nad tym, jak łatwo ulegamy uproszczonym narracjom o innych częściach świata. Na szczególną uwagę zasługuje język i styl - przystępny, momentami reportażowy, ale jednocześnie bardzo konkretny. Autorka potrafi w prosty sposób tłumaczyć złożone zjawiska społeczne, co sprawia, że książkę czyta się płynnie, niezależnie od wcześniejszej wiedzy o regionie. To lektura, która zdecydowanie poszerza perspektywę. Pokazuje, że Dubaj i całe ZEA to nie tylko luksusowa fasada znana z mediów społecznościowych, ale przede wszystkim miejsce, w którym toczy się zwykłe życie milionów ludzi - z ich codziennymi obowiązkami, wyzwaniami i aspiracjami. Podsumowując, jest to wartościowa i potrzebna książka dla wszystkich, którzy chcą spojrzeć na ZEA w sposób bardziej świadomy i pogłębiony. Sprawdzi się zarówno dla osób planujących podróż, jak i tych, którzy interesują się kulturą i społeczeństwami Bliskiego Wschodu. Ja w ZEA byłam i miałam jakąś opinię, ale lektura książki zdecydowanie poszerzyła moją perspektywę.
