Kontrast:
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »
APLIKACJA MOBILNANEW

Szkocja i Szetlandy. Travelbook. Wydanie 3

Szkocja od lat znajduje się w czołówce moich ulubionych kierunków podróżniczych. Surowe krajobrazy, tajemnicze zamki, malownicze jeziora i niezwykła historia sprawiają, że jest to miejsce, do którego chce się wracać. Dlatego z dużym zainteresowaniem sięgnęłam po przewodnik Szkocja i Szetlandy. Travelbook wydawnictwa Bezdroża. Już po kilku rozdziałach wiedziałam, że jest to publikacja, której brakowało mi przed moim pierwszym wyjazdem do Szkocji. Format Pierwsze, co zwraca uwagę, to bardzo praktyczny, kieszonkowy format. Przewodnik jest lekki i poręczny, dzięki czemu bez problemu zmieści się w każdym plecaku czy torbie podróżnej. To ważna zaleta dla osób, które nie lubią nosić ze sobą ciężkich książek podczas zwiedzania. Publikacja została również bardzo starannie przygotowana pod względem wizualnym. Znajdziemy w niej wiele pięknych zdjęć, które nie tylko uatrakcyjniają lekturę, ale także skutecznie inspirują do odwiedzenia opisywanych miejsc. Już samo przeglądanie fotografii sprawia, że ma się ochotę zaplanować kolejną podróż po tej pięknej wyspie. Sporym atutem przewodnika są liczne ciekawostki dotyczących Szkocji, jej historii, kultury i tradycji. Autor nie ogranicza się wyłącznie do opisywania atrakcji turystycznych, ale pozwala lepiej zrozumieć charakter tego wyjątkowego kraju. Dzięki temu jeszcze przed wyjazdem można poczuć klimat miejsca i dowiedzieć się wielu interesujących faktów. Przydatne informacje Bardzo przydatnym elementem są także liczne odnośniki do stron internetowych oraz praktyczne wskazówki dla podróżujących. Na końcu książki znalazłam dział poświęcony przygotowaniu do wyjazdu. Autor podpowiada, kiedy najlepiej odwiedzić Szkocję, jakie formalności warto załatwić przed podróżą, jak poruszać się po kraju oraz jakie przepisy obowiązują na miejscu. To kompendium wiedzy, które pozwala uniknąć wielu niepotrzebnych niespodzianek. Na uwagę zasługują również fragmenty map z zaznaczonymi opisywanymi miejscami. Dzięki nim łatwiej wyobrazić sobie położenie atrakcji i zaplanować własną trasę zwiedzania. To niewielki dodatek, który znacząco zwiększa funkcjonalność całego przewodnika. Nieoczywiste miejsca Szczególnie doceniłam fakt, że książka nie skupia się wyłącznie na najbardziej znanych miejscach, takich jak Edynburg czy Glasgow. Oprócz popularnych atrakcji znajdziemy tu również mniej oczywiste propozycje, które mogą stać się inspiracją do odkrywania mniej znanych zakątków Szkocji i Szetlandów. Po przeczytaniu przewodnika odkryłam kilka miejsc, o których wcześniej nie słyszałam, a które trafiły na moją listę kolejnych szkockich celów. To właśnie takie publikacje lubię najbardziej - nie tylko pomagają zaplanować wyjazd, ale także inspirują do odkrywania nowych miejsc. Jeśli marzycie o podróży do Szkocji lub planujecie tam wrócić, Szkocja i Szetlandy. Travelbook zdecydowanie warto mieć pod ręką.

Magazyn Literacki Giżycka Dominika

Dziki Beskid Niski. 50 nieoczywistych miejsc blisko natury

„Dziki Beskid Niski. 50 nieoczywistych miejsc blisko natury” to książka przyrodnicza napisana przez Krzysztofa Bzowskiego. Jej premiera odbędzie się 16 czerwca, czyli za kilka dni. Jest to publikacja, która mnie osobiście zachwyciła, ponieważ pochodzę z tych rejonów i miałam okazję sporo opisanych miejsc zwiedzić i poznać ich historię. Ta propozycja jest idealna dla osób lubiących górskie wędrówki, jak i tych którzy poszukują mniej znanych zakątków Polski. Autor zabiera czytelnika w podróż po jednym z najbardziej tajemniczych i najmniej zatłoczonych pasm górskich w kraju, pokazując miejsca, które często pozostają poza głównym nurtem turystyki. Uważam, że największą zaletą książki jest umiejętne połączenie przyrody z historią. Beskid Niski przedstawiony jest tutaj nie tylko jako kraina dzikich lasów, malowniczych dolin i bogatej fauny, ale także jako obszar naznaczony skomplikowanymi losami dawnych mieszkańców. Autor zwraca uwagę na ślady opuszczonych wsi, cmentarze, kapliczki i pozostałości dawnych osad, dzięki czemu każda opisana trasa staje się opowieścią o miejscu i ludziach, którzy kiedyś je tworzyli. Zamiast prowadzić czytelnika do najbardziej znanych atrakcji regionu, autor ma dla czytelnika miejsca mniej uczęszczane i odosobnione jak dzikie doliny czy wodospady, aż po ślady dawnego przemysłu naftowego czy zapomniane nekropolie. Te miejsca sprawiają, że książka inspiruje do samodzielnego odkrywania Beskidu Niskiego, nie jest nudna, a wręcz przeciwnie - potrafi dać przysłowiowego "kopa" do spojrzenia na ten rejon z nowej perspektywy. Na uwagę zasługuje również przystępny styl autora. Opisy są rzeczowe, ale jednocześnie pełne pasji i osobistego zaangażowania. Widać, że autor doskonale zna opisywany region i potrafi zainteresować czytelnika zarówno walorami przyrodniczymi, jak i historycznymi. Dzięki temu książka nie jest jedynie przewodnikiem, lecz także inspirującą lekturą dla każdego, kto ceni kontakt z naturą i lubi odkrywać miejsca poza utartymi szlakami.

MangoMania Dudek Magdalena

Malaga. Travelbook. Wydanie 1

Malaga. Wielu osobom to hasło może się skojarzyć w pierwszej chwili z popularnymi czekoladkami nadziewanymi, ale globalnie to przede wszystkim miasto położone w słonecznej Andaluzji, będące celem wypadów na city break przez cały rok. Nie oznacza to jednak, że wybierając się do tego śródziemnomorskiego miasta, nie zaznamy słodyczy. Jak to zawsze bywa w krajach południa Europy, paleta regionalnych specjałów jest i tu bardzo bogata. Dla samej Malagi mogą to być choćby locas - krążki z ciasta francuskiego, przełożone kremem i przyozdobione pomarańczowym lukrem. A jeśli komuś już na starcie zrobiło się za słodko, warto posilić się espeto de sardinas czy klasycznym gazpacho. O tych, a także o jeszcze wielu innych przysmakach kulinarnych szóstego pod względem liczby ludności miasta Hiszpanii można przeczytać w nowym „travelbooku” od „Bezdroży”, pt.: „Malaga”. Autorem publikacji jest Marcin Chudy. Nie dla samego jedzenia przyjeżdża się do tak pogodnych miejsc. W Maladze coś dla siebie znajdą miłośnicy zarówno rekreacji, spokojnych spacerów po plaży, łowcy cudownych widoków, pasjonaci kultury (w szczególności muzeów - jest ich naprawdę mnogo i różnorodnie tematycznie!) i sztuki (w Maladze urodził się przecież słynny Pablo Picasso) jak i zafascynowani historią i zabytkami. Wszystko to sprawia, że rzeczywiście warto było, aby powstał osobny przewodnik turystyczny po Maladze, o której do tej pory można było dowiedzieć się więcej przeważnie z publikacji poświęconych całej Andaluzji. Autor stworzył przydatne, kieszonkowe kompendium wiedzy, zawierające mnóstwo starannie dobranych zdjęć i przede wszystkim - całą gamę ciekawostek wtrącanych w nurt głównego tekstu, jak i w wyróżnionych kolorowych ramkach. To zdecydowanie ułatwia zrozumienie zawiłych losów samego miasta i jego poszczególnych perełek, poznanie znaczenia i symboliki tradycji czy etymologii lokalnego nazewnictwa. Dla każdej prezentowanej atrakcji podano na końcu jego opisu adres własnej strony internetowej (jeśli posiada). Szkoda tylko, że właśnie to miejsce nie zostało zagospodarowane także o godziny otwarcia czy konkretne adresy lokalizacji - a byłoby to wskazane choćby w kontekście tak licznie ujętych muzeów. W książce znalazło się też miejsce na rozdział o okolicach Malagi. Marcin Chudy przedstawia perełki Costa del Sol: Marbellę czy Torremolinos, jest też parę stron m.in. o Rondzie, położonej w górskiej części Andaluzji. Travelbook zamyka garść przydatnych informacji, z którymi warto zapoznać się przed wyjazdem i będąc już na miejscu. Jest też informator A-Z z kalendarzem najważniejszych wydarzeń w Maladze. Najważniejsze jednak, że cała publikacja, od pierwszej do ostatniej strony, jest po prostu bardzo ciekawa - składna, kompleksowa, wielowątkowa i mocno zachęca do odwiedzenia miasta z Teatrem Rzymskim i Katedrą Wcielenia.

Mapy Współczesne - mapywspolczesne.wordpress.com Andrzej Leśny Leśny Andrzej

Survivalowe patenty w szkoleniu SERE

"Survivalowe patenty w szkoleniu SERE” autorstwa Wojciecha Jasewicza i Piotra Cyrana to książka, która niesamowicie pozytywnie mnie zaskoczyła. Jako osoba interesująca się tematyką przetrwania, szukałam czegoś, co wykracza poza nudną teorię, i tutaj dostałam samą esencję - konkretne, proste i sprawdzone w praktyce patenty. Autorzy mają ogromne doświadczenie wojskowe i genialnie potrafią przełożyć rygorystyczne procedury armii na język zrozumiały dla każdego z nas. Książka krok po kroku przeprowadza przez cztery filary systemu SERE, czyli przetrwanie, unikanie, opór oraz ucieczkę, pokazując, jak tę wiedzę wykorzystać w codziennych sytuacjach kryzysowych czy podczas wypadów w teren. Etapy szkolenia prowadzą czytelnika od psychologii przetrwania po zaawansowane maskowanie i nawigację. Liczne rysunki, schematy i zdjęcia ułatwiają natychmiastowe zrozumienie opisywanych technik. Autorzy udowadniają, że w sytuacji kryzysowej najważniejszym narzędziem jest nasza wyobraźnia. Bardzo podoba mi się bezpośredni styl i brak zbędnego żargonu, dzięki czemu całość czyta się błyskawicznie, a najważniejsze wskazówki od razu zapadają w pamięć. Dla mnie to absolutny hit i obowiązkowa pozycja nie tylko dla żołnierzy i funkcjonariuszy służb mundurowych, ale i dla każdego, kto chce czuć się bezpieczniej i pewniej w trudnych warunkach - gorąco polecam!

Instagram Niewiadomska Monika

Zjednoczone Emiraty Arabskie. Codzienność, której nie widać na zdjęciach. Oblicza świata

Który z krajów jest u Was na pierwszym miejscu do odwiedzenia? U mnie długo planowałam wybrać się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich i w końcu rodzinnie się udało. Celinka miała wtedy 3 miesiące, a Leoś - 4 latka. Dlatego z dreszczykiem emocji czytałam książkę o miejscach, w których byłam. Podobnie jak autorka nie wiedziałam, czego spodziewać się po tym miejscu, z opowieści wiedziałam, że jest to kraj pełen przepychu, luksusów, dużej różnicy kulturowej, gdy przybywa się z Europy. Autorka opowiada, jak zaczęła rozpoznawać nazwy strojów, poznawać tradycje, zauważać kontrasty kraju - “nowoczesności i tradycji, bogactwa i ograniczeń, słońca i ukrytej ciemności zdrowotnych statystyk”. Przykładowo w Dubaju spotyka się ludzi z całego świata, mimo że urzędowym językiem jest arabski, jednak dominuje - angielski. Autorka opowiada, jak kwestia języka zmienia się, gdy z Dubaju przeprowadzasz się do Abu Zabi, gdy panuj ą oczekiwania, że język arabski po latach powinno się już znać. Kraj kojarzy się powszechnie z bezpieczeństwem i porz ądkiem, co z naszego 4-tygodniowego pobytu, potwierzam. Przyznaję, że książka ogromnie mnie wciągnęła, pozwoliła na miłe wspominki, ale też uświadomiła parę kwestii, o których nie miałam pojęcia, przykładowo sprawy urzędowe, do wyboru - osobne miejsca dla kobiet, czy funkcjonowanie policji. Myślę, że może to być dobry przewodnik dla tych, którzy chcieliby wyjechać w te strony i przygotować na to, czego mogliby się spodziewać, czy arabskie życie sprosta turystycznym oczekiwaniom. Jako osoba, która była w Dubaju, uważam, że autorka wspaniale napisała o Emiratach i czytało mi się z rumieńcem na twarzy, gdy przypomniałam sobie o słynnym Dubai Mall, Palm Jumeirah czy Burj Khalifa, gdzie byliśmy.

trilingualmotherhood Müller Justyna