Urobieni. Reportaże o pracy (ebook)(audiobook)(audiobook)

Autor:
Marek Szymaniak
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Czarne
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Czarne
Ocena:
5.0/6  Opinie: 1
Stron:
216
Druk:
oprawa twarda
2w1 w pakiecie:
     ePub
     Mobi

Książka

39,90 zł
30,78 zł

DODAJ DO Wysyłamy w 24h

eBook

29,90 zł
23,02 zł

DODAJ DO lub KUP NA PREZENT KUP 1-KLIKNIĘCIEM

Przenieś na półkę

Do przechowalni

Do przechowalni

Głodowe stawki i frustrująca bezsilność

Urobieni to zbiór reportaży opisujących kształt obecnego rynku pracy w Polsce. Opowiada historie zarówno tych, którzy w 1989 zostali siłą wtłoczeni w nowy model gospodarczy, jak i tych, których ukształtował dziki, nadwiślański kapitalizm lat dziewięćdziesiątych. Autorem jest Marek Szymaniak, nagradzany dziennikarz i reporter. Publikował m. in. W Magazynie 24, Dużym Formacie i Newsweek Polska. Przeciętny Polak przepracowuje w roku niemal dwa tysiące godzin, co daje nam drugie miejsce w rankingu najbardziej zapracowanych krajów w Unii Europejskiej. Jak to możliwe, że pracując tak wiele, tak wielu z nas żyje na granicy ubóstwa? Pracownik fabryki, ochroniarz na osiedlu nowych bloków, właściciel budki z zapiekankami, szefowa związku zawodowego w sieci hipermarketów, kierownik call center i wielu innych – to właśnie oni, niewidzialni pracownicy, choć wciąż słyszą zapewnienia o perspektywie poprawy swojego losu, nie czują się beneficjentami systemu, w którym przyszło im żyć. Bo jak powiedział jeden z bohaterów: „jesteśmy tylko trybikami”. Niepewność jutra, spychający w ubóstwo wyzysk, pogarda dla słabszych i rosnąca frustracja tworzą gorzką opowieść o codzienności milionów Polaków.

(…) Zmęczenie to zresztą stałe uczucie, które jej towarzyszy. Pracuje wprawdzie przepisowe osiem godzin, ale tempo ją wykańcza. W pracy ma tylko kwadrans przerwy. Nie pali, a kanapki zwykle i tak nie je, bo inaczej nie zdążyłaby wymyć wszystkiego.

– Po kilku godzinach skakania po parapetach nawet młody człowiek by padł na twarz, a ja mam prawie 60 lat. Jak wracam, to nie mam nawet siły kurzu w domu pościerać.

Pani Urszula w lutym 2017 roku zarabia 2000 złotych brutto. To równowartość płacy minimalnej w 2017 roku. Do ręki co miesiąc dostaje 1459 złotych.

– Płacę rachunki, czynsz, robię zakupy, trochę odkładam, a resztę wysyłam synowi. Buty kupuję, jak się rozpadną. Ubrań nie zmieniam co sezon, bo trzymam formę, a jak już muszę, to szukam po ciucholandach, bo na mnie i tak nikt nie patrzy – mówi pani Urszula. – Co bym sobie kupiła, gdybym miała więcej pieniędzy? – powtarza moje pytanie. – Pomogłabym synowi. Z żoną wynajmują mieszkanie i zbierają na wkład własny do kredytu. Dla siebie? Pojechałabym na pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Ksiądz co roku organizuje wyjazdy. A potem czyta nazwiska tych, co jadą. Chciałabym, aby kiedyś wyczytał moje.

Pani Urszula odkłada na czarną godzinę. Nie chce, aby znów przytrafiło się jej to, co kilka lat temu (…)

Fragment książki 

Zamknij

Wybierz metodę płatności