Zewsząd dochodziły nas opinie - Swaziland?
Zewsząd dochodziły nas opinie - Swaziland? - przecież tam nie ma po co jechać, nic tam nie ma. Ale zobaczyć kraj to nie tylko "zaliczyć" atrakcje turystyczne - to przede wszystkim poznać ludzi. A ci okazali sie interesujący - spacer po ulicy czy podróż autostopem okazała sie czysta przyjemnością. Mieliśmy tez ogromne szczęście trafić akurat na coroczny festiwal Umhlanga, jeden z dwóch ważnych w tym kraju. Ogólnie chodzi o to, ze podczas imprezy król wybiera sobie kolejna żonę z tłumu tańczących dziewic.


Dziewczyny przygotowują się do składania trzciny


Tysiące ludzi zjechało z całego Swazilandu oraz z państw sąsiednich, aby zaprezentować sie przed monarcha. Także spacerując w królewskiej dolinie mieliśmy okazje podpatrzeć przygotowania - dziewczęta pracowały nad swoja pięknością, czesały fryzury, stroiły sie w tradycyjne ubrania, a także dbały o ogólną czystość - nieraz zupełnie nagie dziewczyny zażywając kąpieli przy studni pozdrawiały mnie żwawo niczym nie skrępowane. Znacznie mniej przyjemnym doświadczeniem było zostać świadkiem rzezi krówek na wieczorna ucztę - służba z duma niosła rozkrwawione głowy byczków.


Głowa zabitego byka


W końcu nadszedł dzień kulminacyjny - "reed dance", czyli kobiety w hołdzie królowi składały symboliczne wiązki trzciny. Niesamowity widok jak ponad 100,000 kobiet z obnażonym biustem w zwartej kolumnie tanecznego kroku z trzcina w garści ruszyły z pełnym entuzjazmem. Sympatyczny bosy król przepasany zwierzęcą skora stal z boku i przyglądał sie przedstawieniu, tak jak i cala gwardia oraz grupka turystów. Tance trwały godzinami, ale nie nużyły - co jakiś czas podekscytowani wojownicy wyskakiwali ze swoimi włóczniami i tarczami przyłączając sie do rozbawionego, niezmiernie kolorowego korowodu. Widać było w tym festiwalu braki organizacyjne, dzięki czemu spontaniczność często brała gore i wszystko odbywało sie z naturalnym dzikim afrykańskim temperamentem - z uśmiechem, entuzjazmem i swoboda. Podobał nam sie cały ten niekomercyjny spektakl.
Zdjęcia Ewelina Adamus


Tańce trwają


Informacje praktyczne:

Swaziland – wjazd 31 sierpień 2007, pobyt przez 3 dni
Łączny koszt wizyty wyniósł 38 € na osobę, wliczając:
Ruch bezwizowy
Jedzenie – 18 €
Transport – 4 €, pokonaliśmy 287 km
Nocleg – namiot 5 € od osoby
Wstępy – festiwal "reed dance" bez opłat

Afryka całościowo:
Odwiedziliśmy 28 państw w 234 dni, przemierzyliśmy 38,399 km