Dojazd:

Nasza ekipa startowała z Poznania- jechaliśmy bezpośrednim pociągiem do Przemyśla cena biletu normalnego 59 zloty.

Dojazd:

Nasza ekipa startowała z Poznania- jechaliśmy bezpośrednim pociągiem do Przemyśla cena biletu normalnego 59 zloty. Następnie przejście podziemnym korytarzem na dworzec PKS w Przemyślu- tu zostaliśmy „zaatakowani” przez Ukraińców którzy oferowali transport do Lwowa od 30 do 40 złoty. My jednak mieliśmy już zarezerwowane bilety PKS za 20 złoty. Rezerwacji można dokonać telefonicznie- numer telefonu na stronie internetowej PKS Przemyśl. Autobusy kursujące na tej trasie są powiedzmy nie najlepszej jakości- są stare, brudne i zniszczone ale do Lwowa dojeżdżają bez problemów jednak czasami z opóźnieniem.

 

Przekroczenie granicy zajęło nam w stronę do Ukrainy około godzinki w stronę powrotną około 3. Oczywiście cała procedurę odpraw celnych opóźniają „mrówki” których to celnicy sprawdzają dokładnie. Przez granice do Polski można przewieźć litr alkoholu i 200 sztuk papierosów- piszę to bo my jadąc nie mogliśmy nigdzie tej informacji znaleźć. Wracając do Polski z tego co zauważyliśmy najszybciej jest pokonać granicę na piechotę i potem złapać busa do Przemyśla. Ale wtedy nie ma tych emocji i odliczania metrów do słupka granicznego J i radości z usłyszenia i zobaczenia Polskiego celnika.

 

Waluta:

Wymiany na Ukraińskie hrywny polecamy dokonać w Przemyślu ale nie przy dworcach tylko kawałek dalej w głąb miast- można zaoszczędzić nawet 10 groszy na hrywnie  od ceny jaka zapłacicie np. w Poznaniu.

 

Transport:

Na Ukrainie a przynajmniej we Lwowie i okolicach transport publiczny jest i wiele bardziej rozwinięty niż w Polsce, co chwile widać na ulicach tramwaje, trolejbusy, marszrutki (małe busiki). Koszt przejazdu bez względu na trasę i czas to od 25 kopiejek do 1 hrywny (15 gr do 70 groszy) –na terenie Lwowa. wyjeżdżając poza Lwów cena wzrasta ale to i tak taniej niż w Polsce. Najtańsze są trolejbusy i tramwaje-ale też najwolniej się poruszając –szczególnie trolejbusy. Bilety kupuje się u kierowcy – marszrutki lub u pani w fartuszku w tramwajach i trolejbusach.  W marszrutkach panuje generalnie duży ścisk ale nie ma się co obawiać kradzieży czy jakichkolwiek nie przyjemności. Możecie się zdziwić jak np. kierowca będzie wydawał resztę jakiemuś pasażerowi gdy ten będzie siedział na końcu busika- podając ją przez cały pojazd- te pieniądze nie zginą po drodze :)

 

 

Bezpieczeństwo:

Poruszaliśmy się praktycznie po całym Lwowie i w każdej porze dnia i nocy i w centrum i w bocznych uliczkach i na blokowiskach i nie spotkaliśmy się z jakimikolwiek zaczepkami czy też innymi niebezpiecznymi sytuacjami. O wiele bezpiecznej czułem się we Lwowie niż w Poznaniu np. na osiedlu Sobieskiego :) Ulice Lwowa są czyste i bezpieczne. Na dworcu głównym PKP nie widać żebraków, nie czuć specyficznego jak na Polskie dworce zapachu, jest ciepło i czysto. Jeżeli zaczepi was ktoś na ulicy prosząc o datki to najprawdopobniej będzie to Polak . Tak było w naszym przypadku spotkaliśmy takie 2 osoby.

 

Jedzenie:

Od razu odradzam jedzenie zachodnich potraw-czyli pizze i kebaby. Bo to u nich jest przede wszystkim z zamrażarki i odgrzane w mikrofalówce. We Lwowie polecam restauracje TAWERNA jest ona na Rynku gdzie za 18 hrywien macie frytki, schabowego i 0,5 l coli :) obok jest naleśnikarnia- nie pamiętam nazwy ale tam za porcje dwóch pysznych naleśników zapłacicie 7 hrywien. Miejscowego jedzenie nie próbowałem ale kolega jadł i przeżył płacąc oczywiście mniejsze pieniądze. Generalnie porcje obiadowe są mniejsze niż u nas.

Pieczywo: zwróćcie uwagę co kupujecie czy chleb czy „baton” ten drugi się rozsypuje dopiero na drugi dzień jest dobry do jedzenia. Pasztety z puszek smaczne, owoce drogie, nabiał porównywalny z naszym (jogurty, maślanki).

 

Zwiedzanie:

Generalnie cały Lwów to jedno wielkie muzeum, same zabytkowe budynki, kamieniczki. Przed przyjazdem zajrzyjcie na strony internetowe wyszukując muzeów  – wybierzcie co chcielibyście zobaczyć , zaznaczcie je sobie na planie miasta i dopiero ruszajcie na Ukrainę-można sporo czasu zaoszczędzić nie błąkając się po Lwowie :) Ceny biletów do muzeów od 1 do 7 hrywien.

Ciekawym przeżyciem jest obejrzenie jakiegoś filmu w kinie :) my wybraliśmy się na film który w Polsce będzie miał premierę 3 miesiące później. W kinie można zaopatrzyć się w piwo i skonsumować je w czasie seansu, wychodząc z sali nie bierze się pustych opakowań ze sobą tylko zostawia wszystko na miejscu- odpowiedni ludzie się tym zajmą.

 

Zakwaterowanie:

My zdobyliśmy kontakt przez stronę internetową konsulatu i mieszkaliśmy w domku jednorodzinnym który mieliśmy cały dla siebie, ubikacja na dworze, prysznic z ciepłą wodą o każdej porze dnia w domku obok u naszych gospodarzy. Płaciliśmy 8 dolarów za dobę. Dość wysoka cena ale nie narzekaliśmy bo mogliśmy świętować do rana nie przeszkadzając nikomu a do tego był bilard w pokoju :)

 

Ceny:

Na Ukrainie nadal tani jest alkohol, papierosy i transport publiczny. Reszta cen jest porównywalna z Polskimi. A produkty zachodnie nawet droższe niż u nas.

Za 0,5 litra wódki zapłacimy ok. 10 hrywien. Dziewczyny raczyły się drinkami LONGER pakowanymi w szklane butelki kosztowały ok. 5 hrywien. Papierosy zaczynały się od 1,2 hrywny.

 

Język:

W naszej ekipie 6-ścio osobowej nikt nie władał językiem rosyjskim ani tym bardziej ukraińskim- i daliśmy rade ale co było śmiechu przy zakupach czy zamawianiu posiłków :) to nie do opisania. Ale pod koniec wyjazdu już 2/3 ekipy umiało czytać ”bukwy”.

 

Przypominam o zmianie czasu na Ukrainie- najlepiej żeby każdy sobie przestawił zegarek bo potem są problemy jak się umawia z kimś o tej i o tej godzinie i jest godzinę później :)  

Tomasz KASZUBA

 

p.s. w wyprawie udział brali także: Monika, Sulika, Jacek, Wojtek, Tomek