Dziś wycieczka do Abu Simbel.

Dziś wycieczka do Abu Simbel. Pobudka przed 3.00, zbieramy się, śniadanie w hotelu i o 3.45 podjeżdża po nas mikrobus.
Jedziemy w 11 osób, w tym 2 młode Polki, jak się później okazuje absolwentki archeologii, będące w Egipcie na półrocznym stypendium.
Podjeżdżamy na miejsce zbiórki autokarów i mikrobusów, jadących jako konwój. Na trasie każdy z pojazdów jedzie jednak własnym tempem i – prawdę mówiąc – żaden z tego konwój.

O 7.00 jesteśmy na miejscu. Na zwiedzanie mamy 2 godziny – okazuje się to być wystarczający czas. Idąc od kasy widać najpierw zbocze sztucznej góry, usypanej po przeniesieniu tu świątyń Re-Horachte i Hathor. Potem ukazują się imponujące fasady obu świątyń. Zwiedzamy ich wnętrza, a potem podziwiamy jeszcze widok na jezioro Nassera, ku któremu są zwrócone.
O 9.30 ruszamy w drogę powrotną. Ponownie zbiera się konwój. Tym razem w kierowcach budzi się chyba południowa krew (a może chęć urozmaicenia podróży turystom?) i jadąc urządzają sobie na szosie coś w rodzaju wyścigu, w którym uczestniczą wszystkie pojazdy, bez względu na markę czy pojemność silnika. Jadący w naszym busie Francuz wydaje dziwne okrzyki i nerwowo gestykuluje...

Kolejny punkt programu to wyspa File, a właściwie Agilkia, na którą przeniesiono wszystkie zabytki z File po budowie tamy asuańskiej, ratując je w ten sposób przed zalaniem. Tu na zwiedzanie mamy godzinę. Kupujemy bilety wstępu i zmierzamy do łodzi. Zbieramy się w grupę 9 osób (nasza czwórka, dwie Polki, para Francuzów i Koreańczyk), by zbić nieco cenę za przejazd na wyspę. Przewoźnicy są w komfortowej sytuacji – wiadomo, że mając wykupiony bilet wstępu na wyspę trzeba się tam jakoś dostać. Po ostrych targach płacimy po 2,5 EGP/os. w obie strony, przy czym przewoźnik jest na nas niemal obrażony.

Godzina w zupełności wystarcza na zwiedzenie wyspy – najciekawsza jest tu niewątpliwie świątynia Izydy z pięknymi reliefami.
Kolejny etap wycieczki to Wielka Tama Asuańska. Tama jest budowlą ziemną i konstrukcja nie sprawia wrażenia ogromu, właściwie nic specjalnego.
W drodze powrotnej do Asuanu zatrzymujemy się jeszcze przy kamieniołomach z niedokończonym obeliskiem królowej Hatszepsut. Tu rezygnujemy z zakupu biletów i wejścia na teren kamieniołomów, i zadowalamy się obejrzeniem obelisku z zewnątrz.

Przed 16.00 bus dowozi nas pod hotel. Chwila odpoczynku i idziemy do miasta. Najpierw kuszari-bar El-Sefwa – bardzo czysty i porządny - panowie jedzą na parterze, panie i rodziny na piętrze. Potem spacer po klimatycznym bazarze, sok z trzciny cukrowej z bazarowej sokarni i wieczorny powrót nabrzeżem Nilu do hotelu.