Nasi przewodnicy wstają przed świtem – na ognisku gotują wodę na drogę i szykują śniadanie.

Nasi przewodnicy wstają przed świtem – na ognisku gotują wodę na drogę i szykują śniadanie. W tych warunkach to istna uczta – ryż, jajecznica, gotowane warzywa, zupa z bambusa z wczorajszej kolacji. Podziwiamy, jak oni to wszystko przygotowali. Pakujemy się i około 10.00 wyruszamy. Dziś droga krótsza – najpierw przez las, podobnie jak wczoraj. Po drodze przewodnicy robią dla nas na pamiątkę kubki z bambusowego pnia, zręcznie obrabiając go maczetą. Dochodzimy do wsi Khmu, jest dużo większa od tej w której nocowaliśmy. Tutaj przerwa na obiad i znowu wybór kilku pysznych potraw. Dalej wędrujemy już drogą. Około 16.00 dochodzimy do celu – ostatniej wsi na naszej trasie, skąd odbiera nas pick-up. Wracamy do Vieng Phoukha. W biurze wypełniamy ankiety, a na pamiątkę trekkingu dostajemy nosidełka do butelek z wodą. Cały trekking bardzo nam się podobał, a przewodnicy byli naprawdę fantastyczni.

Prosimy jeszcze Som Haka o pomoc w znalezieniu jakiegoś transportu do Huai Xai. Umawiamy się na jutro rano.
Lokujemy się ponownie w Vieng Phoukha Guesthouse. Okazuje się, że dziś zamieszkał tu również Anglik, będący w rocznej podróży po Azji. On również chciałby się stąd jutro jakoś wydostać. Zobaczymy…