Ponieważ Armeńczycy z Azerbejdżanami nie żyją w dobrych stosunkach tak więc aby dojechać do Baku z Erewaniu należy wrócić się do Tbilisi. Powrót z głównego dworca kolejowego to wydatek ponad 15E za kuszetkę.
Jeżeli nie posiada się azerbejdżańskiej wizy to należy ją zakupić w ambasadzie w Tbilisi. Wnioski wizowe są przyjmowane tylko między 10 a 12, czas oczekiwania to dwa dni, a cena wynosi 40$.
Pociąg odjeżdża z dworca kolejowego wieczorową porą. Cena kuszetki prawie 19E.
W Baku można zamieszkać w Otelu Arzo, który mieści się na ulicy Yusif Safarov 30 za ponad 7E. Wszystkie inne tanie miejsca noclegowe są trzy, cztery razy droższe i bardzo prawdopodobne, że za niedługo i ten hotel podwyższy swoją cenę. Otel Arzo jest w miarę porządny ale oczywiście toalety są wspólne, a w pokojach śpi się z innymi gośćmi.
Po zwiedzeniu miasta wraz z okolicą i po kąpieli w Morzu Kaspijskim postanowiłem wracać już w stronę Polski, po drodze jeszcze zwiedzając Ukrainę i Mołdawię. Aby jednak tam dotrzeć trzeba albo zakupić bilet lotniczy do Kijowa albo przeprawić się promem z Poti (miasto na północ od Batumi) do Ilichiewska (25km od Odessy). Najpierw jednak należy z Baku dostać się do Tbilisi. Można to zrobić albo pociągiem (koszt podobny jak do Baku czyli 19E) z dworca głównego albo autokarem z dworca autobusowego do granicy gruzińskiej a dalej marszrutą. Ta druga opcja jest mniej komfortowa i dłuższa ale za to kosztuje 5E plus 2,5E.
Z Tbilisi do Poti odjeżdża pociąg w godzinach późno wieczornych i kosztuje 5E.
Jeżeli przyjechało się do Poti bez rezerwacji biletu na prom do Ukrainy, nawet na kilka dni wcześniej, to i tak się nie uda już go kupić. Żeby załapać się na taki prom należy zakupić bądź zarezerwować bilet co najmniej dwa tygodnie wcześniej albo mieć sporo szczęścia i w jakiś inny sposób go zdobyć. Jego cena to 140$. Prom firmy UkrFerry niczym specjalnie się nie wyróżnia. Jest tam taras, bar i restauracja, która wydaje posiłki o ściśle określonych godzinach (trzy posiłki dziennie wliczone w cenę). Najtańsze kajuty są trochę małe ale lepszej klasy już są przestrzenne i z klimatyzacją. Podróż trwa dwie noce, jeżeli wypłynęło się w sobotę popołudniu to powinno się być w poniedziałek wieczorem.
