Wstaliśmy wcześnie rano (ech, po raz kolejny podczas naszej podróży...) i autobusem miejskim dotarliśmy na lotnisko, leżące na przedmieściach Meridy.

Wstaliśmy wcześnie rano (ech, po raz kolejny podczas naszej podróży...) i autobusem miejskim dotarliśmy na lotnisko, leżące na przedmieściach Meridy. Stamtąd, prawie kompletnie pustym samolotem odlecieliśmy do Mexico City. Udaliśmy się do ambasady, odebraliśmy zostawione tam wcześniej dokumenty i karty płatnicze. Z bagażami udaliśmy się ponownie do hotelu, w którym spędziliśmy naszą pierwszą noc w Meksyku.

Na resztę tego dnia zaplanowaliśmy sobie zwiedzenie muzeum Fridy Kahlo oraz Trockiego, znajdujących się w niedaleko leżącej dzielnicy Coyoacan.

Muzeum Trockiego wywołało u mnie trochę mieszane uczucia. Dom zachowany jest w takim stanie i urządzony jest tak samo, jak przed kilkudziesięciu laty. W jednej jego części urządzono wystawę zdjęć i przedmiotów związanych z życiem Trockiego, druga - to pokoje, w których mieszkał i pracował rosyjski rewolucjonista. Całość zrobiona jest trochę tak, jakby Meksykanie chcieli wybielić postać Rosjanina, na wczesnych zdjęciach wygląda on jak młody idealista, na późniejszych jak stateczny profesor uniwersytecki. Nie ma ani słowa o tym, że odpowiedzialny był za śmierć tysięcy ludzi, że był zwolennikiem permanentnej rewolucji i zaostrzenia polityki wobec chłopów oraz że w dużym stopniu przyczynił się do terroru szalejącego w ZSRR.



Widać, że Trocki, przynajmniej przez niektórych, darzony jest w Meksyku sporym szacunkiem, żeby nie powiedzieć uwielbieniem. To pewnie ten sam mechanizm, dzięki któremu Che Guevara obecny jest na koszulkach zachodnioeuropejskiej i amerykańskiej młodzieży – tak długo jak ktoś na własnej skórze nie doświadczy rewolucji socjalistycznej, tak długo uważać będzie ten rodzaj ustroju za lekarstwo na wszystkie niedoskonałości kapitalizmu.

Dom Fridy Kahlo oddalony jest od muzeum Trockiego o kilkaset metrów, wywołuje jednak zupełnie przeciwne odczucia. Całość pomalowana w czerwono – niebieskie kolory, na wewnętrznym dziedzińcu stoją dziwaczne rzeźby z papieru, w pokojach porozwieszane są surrealistyczne obrazy malarki (m.in. jej portret ze Stalinem) oraz zrobione przez nią lalki.