Eli, Eli

Eli, Eli

Autor: 

Eli, Eli
Ocena:
   6.0/6  Opinie  (1)
Stron: 152
Ksiazka drukowana Druk (oprawa: miękka)
Wydawca: Czarne
Cena promocyjna: Oszczędzasz: 6,73 zł
38,17 zł 44,90 zł

Kto przeczyta "Eli, Eli", może już nigdy nie będzie podróżował jak przedtem. Wojciech Tochman opowiada nam o Filipinach, jakich nie znamy, o świecie najuboższych, którzy od lat żyją w slumsach i na cmentarzach Manili. Ale nie jest to książka tylko o nich. Jest i o nas. Wszyscy coraz więcej podróżujemy, coraz więcej fotografujemy świat. Ale nie widzimy tego, o czym pisze Tochman, i co fotografuje Wełnicki. Tego, co pod powierzchnią: cierpienia i bólu. Bo się na nie uodporniliśmy. Tochman odwraca obiektyw, przygląda się nam, ale i sobie, naszemu spojrzeniu na tragedię, na Innego, i dokonuje odnowienia empatycznej więzi. "Eli, Eli" jednocześnie oskarża i niesie nadzieję. A może nawet rozwiązanie dylematu, co zrobić z widokiem ludzkiego cierpienia. Kluczem jest reporterska uważność, krytycyzm wobec własnego spojrzenia i otwartość na innego człowieka. Gęstej prozie Tochmana towarzyszą znakomite, poruszające zdjęcia Grzegorza Wełnickiego. Twarze, które oglądamy na jego portretach nie są anonimowe. Tochman przedstawia nam historię ludzi z tych fotografii, opowiada o losach każdego z nich. Z głęboką wrażliwością znaną czytelnikom jego poprzednich książek, wprowadza nas w cichy świat kobiety-drzewa, w codzienność dzieci mieszkających na grobach, w dramat czternastoletniego bohatera opery mydlanej, która nigdy nie powstanie. Patrzymy na ich życie z tak bliska, że wreszcie zaczynamy czuć.

Osoby, które kupowały tę książkę, często kupowały też:

Matrioszka Rosja i Jastrząb
Maciej Jastrzębski
34,90 zł
Wataha w podróży. Himalaje na czterech łapach
Agata Włodarczyk, Przemek Bucharowski
29,60 zł
31,92 zł
Wałkowanie Ameryki
Marek Wałkuski
34,90 zł
6
(1)
5
(0)
4
(0)
3
(0)
2
(0)
1
(0)

Liczba ocen: 1

Średnia ocena
czytelników

  

oceń książkę

    okladka
      Ocena : 6 

    to nie jest najlepsza jego książka, ale jedna z tych, których się nie zapomina. Tochman nie schodzi nigdy poniżej pewnego poziomu.