Kotlet na wynos, czyli autostope...

Kotlet na wynos, czyli autostopem za równik

Autor: 

Stron: 328
Ksiazka drukowana Druk (oprawa: miękka) 3w1 w pakiecie: PdfPDF ePubePub MobiMobi
Wydawca: Bezdroża
Wydawca: Bezdroża
Cena promocyjna: Oszczędzasz: 7,98 zł
31,92 zł 39,90 zł
Cena promocyjna: Oszczędzasz: 7,98 zł
31,92 zł 39,90 zł
Dodaj do koszyka
Kup terazstrzalka

Druk
Książka drukowana
31,92 zł
39,90 zł
eBook
Pdf ePub Mobi
31,92 zł
39,90 zł

Pewnego dnia Kotlet postanowił skręcić w innym kierunku. Spakował się na wynos, wystawił kciuk do góry i wyruszył w autostopową podróż, która zakończyła się osiem miesięcy później na drugiej półkuli – w Indonezji. Opowieść Kotleta to ponad 30 tysięcy kilometrów przemierzonych autostopem przez Rosję, Mongolię, Chiny, Laos, Tajlandię, Kambodżę, Birmę, Malezję, Singapur i Indonezję. To przedzieranie się przez syberyjską tajgę i biwakowanie nad Bajkałem. To mieszkanie z mongolską rodziną w jurcie i rozpaczliwe próby porozumienia się z Chińczykami, aby dotrzeć pod Tybet. To praca przy żniwach ryżu w Laosie i budowanie domków na wodzie w Kambodży. To zdobywanie górskich szczytów Birmy i przemierzanie tajskich mórz jachtostopem. To obozowanie w wulkanie na Sumatrze i przekraczanie indonezyjskiego równika. Opowieść Kotleta to również próba zmierzenia się z rzeczywistością życia w drodze, różnicami kulturowymi oraz przyziemnymi problemami związanymi z domem upchanym w plecaku. To historia niezwykła, powstała ze zwykłego połączenia odrobiny fantazji, ogromnego samozaparcia i dostatku wolnego czasu.

O autorze:

Mateusz Kotlarski – Częściej nazywany Kotletem niż własnym imieniem, co w pewien sposób lubi. Nie lubi za to być nazywany podróżnikiem, bo uważa że wyprawy służą mu tylko do spróbowania w życiu możliwie najwięcej i ostatecznego wybrania, co chce w nim robić. Uwielbia góry. Na całym świecie poszukuje krajobrazów piękniejszych od tych w Polsce, choć tak naprawdę nie wierzy w ich istnienie. Inżynier budownictwa, który sam zdziwiony jest powstaniem tej książki.
Więcej o Kotlecie można przeczytać na jego blogu Kotlet na wynos.

Patroni medialni:

  • PROLOG
    • Armenia, jedenaście miesięcy przed równikiem
    • Mongolia, sześć miesięcy przed równikiem
    • Laos, cztery miesiące przed równikiem
  • ROSJA
    • Droga przez Syberię, dwa dni później
    • Okolice jeziora Bajkał, kilka dni później
    • Kotletowe Miejsce Na Ziemi
    • Okolice granicy rosyjsko-mongolskiej, kilka dni później, godzina 22:00
    • Kotlet po rosyjsku podsumowanie
  • MONGOLIA
    • Step gdzieś w Mongolii
    • Ułan Bator, dzień później
    • Ułan Bator, kilka dni później
    • Okolice Bulgan, północna Mongolia
    • Kilkanaście kilometrów na zachód od jeziora Chubsuguł
    • Budowa
    • Wnętrze
    • Elektryczność
    • Kuchnia mongolska
    • Higiena
    • Ubiór mongolski
    • Dzieci w jurcie
    • Prywatność
    • Droga w stronę Ułan Bator
    • Pustynia Gobi, dwa tygodnie później
    • Kotlet po mongolsku podsumowanie
  • CHINY
    • Gdzieś na chińskiej autostradzie
    • Pekin
    • Bliżej nieokreślone okolice Shijiazhuang
    • Xian, trzy dni później
    • Góra Hua Shan, 100 kilometrów od Xian
    • Jezioro Lugu
    • Droga w stronę Lijiang
    • Shangri-La
    • Kotlet po chińsku podsumowanie
  • LAOS
    • Dżungla w okolicy Luang Namtha
    • Dwa dni później, środek dżungli
    • Tego samego dnia, godzina 21:00, dawno po zmroku
    • Dzień pierwszy wyprawy przez dżunglę
    • Drugi dzień wędrówki
    • Dzień wcześniej
    • Tej samej nocy
    • Dzień trzeci
    • Ostatni dzień wędrówki
    • Wioska Soptod, pięć dni później
    • Luang Prabang, Vang Vieng
    • Vang Vieng, osiem dni przed Bożym Narodzeniem
    • Opowieść wigilijna
    • Droga na południe Laosu
    • Pakse, 28 grudnia, drugie Boże Narodzenie
    • Kotlet po laotańsku podsumowanie
  • KAMBODŻA
    • Górska droga na północy Kambodży
    • Angkor Wat, Siem Reap
    • Battambang
    • Phnom Penh
    • Wyspa Koh Sdach
    • Kotlet po kambodżańsku podsumowanie
  • BIRMA
    • Mandalaj, tydzień później
    • Hopin, dzień i noc później
    • Ponownie Mandalaj
    • Kotlet po birmańsku podsumowanie
  • TAJLANDIA
    • Bangkok
    • Park Narodowy Khao Sok
    • Wang Prachan, górska granica tajsko-malajska
    • Kotlet po tajsku podsumowanie
  • MALEZJA
    • George Town, wyspa Penang
    • Wyspa Langkawi, jachtostopowanie
    • Kuala Lumpur, tydzień później
    • Kotlet po malajsku podsumowanie
  • SINGAPUR
    • Gdzieś przed lustrem
  • INDONEZJA
    • Uniwersytet w Pekanbaru, dzień później
    • Pekanbaru, Indonezja
    • Droga na zachód Sumatry, Indonezja
    • Równik, 213 dni od wyruszenia w podróż
    • Bukittinggi, kilka dni później
    • Jezioro Maninjau
    • Dolina Harau
    • Droga powrotna z Indonezji na stały ląd
    • Port Dumai
  • POWRÓT
    • Kotlet po azjatycku podsumowanie
  • EPILOG
    • Okolice granicy tajsko-malajskiej
  • Przypisy

Najczęściej kupowane razem:

Kotlet na wynos, czyli autostopem za równik plus Dolina Białej Wody. Wydanie II plus Upały, mango i ropa naftowa
Cena zestawu: 88,98 zł 104,70 zł
Oszczędzasz: 15,72 zł (15%)
Dodaj do koszyka
check Kotlet na wynos, czyli autostopem za równik

Najczęściej kupowane razem ebooki:

Kotlet na wynos, czyli autostopem za równik plus Dolina Białej Wody. Wydanie II plus Upały, mango i ropa naftowa
Cena zestawu: 88,98 zł 104,70 zł
Oszczędzasz: 15,72 zł (15%)
Dodaj do koszyka
check Kotlet na wynos, czyli autostopem za równik

Osoby, które kupowały tę książkę, często kupowały też:

Obrazy spod powiek
Agata Błachnio
31,92 zł
Wałkowanie Ameryki
Marek Wałkuski
34,90 zł
Everest. Góra Gór
Monika Witkowska
31,92 zł
Końca swiata nie było
Anita Demianowicz
31,92 zł

Osoby, które kupowały tę książkę, często kupowały też:

Są tacy ludzie, których podziwiam za odwagę. Za odwagę życia tak jak lubią, bohaterstwo życia i ryzykowania. Za to, że mają lekkość podchodzenia do spraw codziennych. Nie przejmują się rachunkami, gdy zechcą to pewnego dnia pakują się i jadą na Laos autostopem. Z mojej strony to podziw i jednocześnie zazdrość typowego pionka, którym jestem, który ma odłożone pieniądze na czynsz na 3 miesiące z góry i codziennie chodzi do pracy na 8 godzin, potem wraca, czyta i idzie spać. Jedyne podróże jakie odbywam to wtedy, gdy mam urlop w pracy, palcem po mapie lub za pośrednictwem książek.
 
Kotlet, czyli autor książki i jej główny bohater zarazem, pewnego dnia postanowił wyruszyć w podróż, która nie miała ani konkretnego celu ani terminu zakończenia. Samo podróżowanie było celem. Przebył 30 tysięcy kilometrów i nie zapłacił za to ani złotówki (no prawie). Podróżował przez Rosję, Mongolię, Chiny, Laos, Tajlandię, Kambodżę, Birmę, Malezję, Singapur i Indonezję. Przedzierał się przez syberyjską tajgę, lasy deszczowe i biwakował nad Bajkałem razem z niedźwiedziami. Był pasterzem owiec i chorował na febrę. Uczył angielskiego mongolskie dzieci i brał udział w żniwach ryżu. Jadł obrzydliwe jedzenie w najbardziej zapyziałych ruchomych budkach, poznawał ludzi, przeżył w Azji kilka Bożych Narodzeń i zrobił to wszystko na co ja nie mam odwagi.
 
Oceniam tę książkę jako niezłą. Albo inaczej – za odwagę daję najwyższą liczbę punktów. Autor daje liczne rady, by nie poruszać się all inclusive, tylko faktycznie poznawać ludzi i dzikie rejony. Udowadnia, że Azja prawdziwa niewiele ma wspólnego z Azją przeznaczoną dla turystów. Poleca zdać się na swoją intuicję, a nie ślepo podążać za wytycznymi przewodnika.
 
Podobała mi się idea tej publikacji. Miałam wrażenie, że tekst jest jednak odrobinę zbyt osobisty. To trochę jest tak, że blog czasem powinien pozostać blogiem, bo pewnych treści nie wypada umieszczać w książce. I tak, narracja była wybiórcza i bardzo chaotyczna. Autor wybierał kilka epizodów z danego kraju i je opisywał. Oczekiwałam głębszej analizy, uwiecznienia liczniejszych przygód. Ponadto pisarz zarzekał się, że będzie obalał stereotypy, a mam wrażenie, że stare zastąpił nowymi. Formułuje ogólniki na podstawie, bądź co bądź, krótkich wizyt. Po każdej podróży autorytarnie uznawał – ten jest taki a inny śmaki. Trudno uciec przed szufladkami, ale miło byłoby gdyby chociaż spróbował.
 
Przy tych wadach „Kotlet na wynos, czyli autostopem za równik" jest dość ciekawy. Zawiera liczne ciekawostki, których nie znalazłabym w przeciętnym przewodniku. Opisuje swoje prywatne opinie, co mu się podoba a co nie. To trochę literatura lubię-nie lubię.
 
„Kotlet na wynos, czyli autostopem za równik" została pięknie wydana. Papier jest gruby i błyszczący. Genialnie prezentują się na nim zdjęcia pana Kotleta z podróży. Całość jest kolorowa, każdy dział zakończony został podsumowaniem, w którym pisarz zawiera uogólnione przemyślenia na temat poszczególnych nacji. Według mnie książka jest słabo napisana, język prezentuje dość ubogi poziom, jednak wydaje mi się, że to bardziej historia do podziwiania i zazdroszczenia, aniżeli do oceniania pod względem językowym. Okładka pasuje do treści i przyciągnęła moją uwagę od razu.
 
Mam liczne zastrzeżenia, ale wydaje mi się to nieważne. I żeby nie zostać oskarżonym o prostacką zawiść daję wysoką notę. Chciałabym, by takich ludzi było więcej, by zarażali nas swoją pasją i energią.

Sztukater.pl Scarlett

    pokaż wszystkie