Jacek Żoch
[email protected]
jzoch.prv.pl
O wyjeździe na drugą półkulę myślałem dość długo. W czasie poprzedniego wyjazdu spotkałem w Chinach Polaków, którzy przejechali od Argentyny do Peru. Ich opowieści były ostatecznym impulsem do wyboru takiego kierunku. Zacząłem rozpytywać w sieci. Tak spotkałem Sławka, z którym odbyłem tą podróż.
Na początku chciałem odwiedzić tylko Peru i Boliwię.
Ponieważ jednak dość długo zwlekałem, okazało się, że jedyne dostępne w sensownej cenie bilety są do Santiago de Chile. Bilet Lufthansy do Chile ( w obie strony ) kosztował nas po 930 $ ( razem ze wszystkimi opłatami lotniskowymi ).
Formalności wjazdowe do krajów, które odwiedziłem wyglądają następująco:
Peru - potrzebna jest wiza, wyrabiana w ambasadzie w Warszawie za jedyne 12$ ( przyklejają znaczki skarbowe za 12 soli, czyli .około 3$ ). Oprócz wypełnienia formularzy i dostarczenia zdjęć, trzeba okazać bilet powrotny. W naszym przypadku nie było żadnych problemów z biletem do Chile.
Chile - wiza nie jest potrzebna, przy wjeździe wbijają pieczątkę do paszportu.W przypadku podróży drogą lądową należy się spodziewać szczegółowej kontroli służby fitosanitarnej ( SAG ).
Boliwia - wiza także nie jest potrzebna, przy wjeździe również wbijają pieczątkę do paszportu. Granice z Peru i Chile przekracza się bardzo swobodnie.
Przy wjeździe do żadnego z tych krajów nie ma szczepień obowiązkowych. Warto jednak się zaszczepić przeciwko żółtej febrze ( kosztowało to mnie 22,70 zł ). Poza tym oczywiście standardowe - żółtaczka A i B, dur brzuszny, polio, ewentualnie przypomnienie tężca. Wszystkie te szczepienia wykonałem w Sanepidzie w Warszawie, przy ulicy Żelaznej.
W rejonach górskich praktycznie nie występuje zagrożenie malarią, jednak w dżungli Amazonii jest one znaczne. Dlatego warto stosować lekarstwa antymalaryczne.
Po załatwieniu wszelkich formalności 25.06.2000 zaczęła się wielka przygoda. Jej przebieg opisałem na następnych stronach.
