RELACJE Z PODRÓŻY

Morze Czarne - Jak najtaniej podróżować?



Autor: Paweł Błaszczyk
Data dodania do serwisu: 2007-02-01
Relacja obejmuje następujące kraje: Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Turcja, Gruzja, Armenia, Azerbejdżan, Ukraina, Mołdowa, Polska

Oceń relacjęŚrednia ocenaIlość ocen
5.80 480
W tym artykule będzie można przeczytać o tym jak najtaniej podróżować (pociągi, busy, autostop) i gdzie znaleźć niedrogie noclegi. Większość środków transportu oraz hoteli, hosteli bądź kempingów została sprawdzona przeze mnie podczas mojej podróży. Nie piszę nic o tym gdzie można dobrze i tanio zjeść. Przyjemność odkrywania, przynajmniej tego, chcę pozostawić przyszłym podróżnikom, którzy będą kiedyś szli podobnymi szlakami. Ceny podawane są w euro bądź dolarach.

W razie jakiś pytań proszę o kontakt

Paweł Błaszczyk

www.blaszcz.com

Blaszcz@gmail.com



SŁOWACJA


Bratysława

Moją przygodę zacząłem od zwiedzenia stolicy słowackiej. Wyruszyłem z Krakowa do Bratysławy autobusem za 77zł. Dotarłem wieczorem na jakiś mało istotny dworzec autobusowy, gdzie nie było żadnych informacji o mieście czy o noclegach. Po paru rozmowach dowiedziałem się, że w miejscowości Senec, która leży nieopodal stolicy, znajduje się tani kemping dla młodzieży. Jeżeli ktoś szuka zabawy, muzyki, alkoholu, dziewczyn w bikini, jezior, basenów, jedzenia i taniego noclegu to jest to wymarzone miejsce. Cena tam za namiot to ok. 3Euro, a za osobę niecałe 2E/dobę. Ale uwaga, w tym miasteczku są dwa kempingi. Na tym drugim jest na pewno bezpieczniej, spokojniej, cieszej ale i cena jest wyższa i nie ma tak wiele atrakcji dal młodzieży.

Senec jest jednak oddalone od miasta o 25km, a pociągi kursują tam co 2/3 godziny. Mniej więcej z taką samą częstotliwością jeżdżą autobusy. Cena biletów nie przekracza 2E.

Jeśli chodzi o nocleg w centrum Bratysławy to polecam Juraj´s hostel położony na ulicy Dobsinskeho 28 (www.hostel.eu.sk). Łóżko kosztuje 15E ale jak się ma namiot to można wynegocjować, za połowę ceny (300KS), rozbicie go w ogródku. W hostelu można korzystać z łazienki, wyposażonej kuchni, internetu, telewizji i dvd. W mieście znalazłem jeszcze dwa noclegi za podobną cenę ale albo warunki były gorsze albo nie było udogodnień takich jak internet czy kuchnia.

WĘGRY


Budapeszt

Transport do Budapesztu może być naprawdę ciekawy. Bilet na pociąg kosztuje niecałe 11E ale ludzie jeżdżący z Wiednia bądź Budapesztu kupują bilet z możliwością powrotu, bo jest on tańszy niż bilet w jedną stronę. Często się jednak zdarza, że oni, a zwłaszcza młodzież, nie potrzebują biletu powrotnego. Można kombinować więc i zdobyć taki bilet za znacznie mniej niż 11E.

W Budapeszcie polecam hotel Kinizsi ze względu na cenę – 9E. Zresztą w pociągu można spotkać kogoś z informacji turystycznej i dowiedzieć się o tanim noclegu oraz dostać mapę z zaznaczonymi atrakcjami turystycznymi. Jeżeli zarezerwuje się nocleg u takiej osoby to zaraz po wyjściu z pociągu czeka darmowa taksówka wioząca do wybranego hotelu. Kinizsi oprócz niskiej ceny jest też dobry ze względu na lokalizacje (blisko centrum i jeszcze bliżej do dyskotek) i możliwość poznania nowych ludzi (śpi się w pokojach trzy lub pięcio osobowych).

RUMUNIA


Bukareszt

Z Budapesztu do Bukaresztu bilet kosztuje 75E, a więc dość sporo. Ja tyle nie mogłem wydać. Kupiłem więc jakiś bilet do pierwszej miejscowości za stolicą Węgier i dalej jechałem już stopem (chociaż ponoć da się na takim bilecie dojechać nawet pod granice z Rumunią). Stopem przez Węgry jechało mi się bardzo fajnie i dojechałem do granicy rumuńskiej chwile przed pociągiem, którym bym jechał gdybym wydał ponad 300zł na bilet lub gdybym ryzykował konfrontacje z konduktorem. Przez Rumunie dalej jechałem stopem. Tam problemem nie było żeby ktoś się zatrzymał tylko żeby jechał w Twoją stronę. Mnie się poszczęściło i dojechałem do Bukaresztu szybciej niż jakimkolwiek płatnym środkiem transportu i to do tego w miłej atmosferze.
W stolicy, gdy ja tam byłem, nie było ani jednej informacji turystycznej i pojawił się problem znalezienia noclegu. Na szczęście miałem ze sobą przewodnik o Rumuni (wydawnictwa Bezdroża), z którego dowiedziałem się o hostelu Villa Elvis i o miejscach w Bukareszcie (i nie tylko) godnych uwagi. Jeżeli chodzi o ceny w tym hostelu to za noc płaci się 10E i w tym jest śniadanie oraz możliwość korzystania z internetu.


Rumuńskie wybrzeże morza Czarnego

Do Konstancy można dojechać busem bądź pociągiem. Cena podróży wynosi 7,5E co za 250km jest ceną przystępną. Ja jednak wybrałem inną drogę. Za 1E dojechałem do miejscowości oddalonej o 80km za stolicą Rumuni i dalej już jechałem stopem. Odradzam wyjazd z Bukaresztu pociągiem osobowym w godzinach od 15 do 19. Jeżdżą tam wtedy robotnicy (o bardzo niskiej kulturze osobistej) wracający z pracy do swoich wiosek i atmosfera w przedziałach jest dość napięta i nerwowa. Jednak dla ludzi lubiących wyzwania to może być ciekawe doświadczenie.

W Konstancy nie znalazłem żadnego kempingu, a ceny w hotelach były bardzo wygórowane. Dlatego udałem się do miasteczka Mamaia, najlepszego kurortu rumuńskiego. Jest tam parę kempingów, najtańszy kosztuje około 7E ale jest wysunięty najdalej na północ.

Aby stamtąd dostać się do Bułgarii trzeba z dworca w Konstancy wsiąść do autobusu bądź pociągu (cena to około 1E) i dojechać do Mangalii. Dalej już pozostaje tylko autostop, mnie się nie udało znaleźć połączenia z miastami bułgarskimi. Zanim jednak dotrze się do Bułgarii polecam Vama Vecie. Jest to małe nadmorskie miasteczko, gdzie jest spora grupa młodzieży i klimat jest tam bardzo przyjemny.

BUŁGARIA


Varna

Z Vama Veche do granicy można dojść na nogach. Granice przekracza się dość długo ale nie powinno być tam żadnych problemów (teraz Bułgaria z Rumunią wchodzą do Unii Europejskiej więc pokonanie granicy będzie o wiele krótsze). Po stronie bułgarskiej jest sporo miejsca do łapania stopa ale o dziwo auta się tam rzadko zatrzymują (większość osób to turyści, którzy nie mają już miejsca w samochodzie). Mnie się udało dojechać szczęśliwie do Varny ale wystałem się sporo czekając na okazję, a później spotkałem ludzi, którym się nie udało nic złapać i szli od granicy parę kilometrów aż do pierwszego miasteczka skąd można było dojechać autobusem do Varny.
Miasto nie jest specjalnie ładne ale dla Polaków jest one warte zwiedzenia ze względu na historię. Można zatrzymać się tam w hostelu Flag, w samym centrum miasta. Cena to 10E za noc. Hostel prócz miłej obsługi, wspólnej kuchni i łazienki niczym specjalnym pochwalić się nie może.


Burgas

W Varnie wsiadłem do mini busa (który odjeżdża z małej uliczki schowanej gdzieś naprzeciwko dworca autobusowego) za 4E i dojechałem do Burgas. Żeby kupić bilet autokarowy na tą samą trasę (przynajmniej w okresie wakacyjnym) trzeba go nabyć co najmniej dzień wcześniej. Cena autokarów i minibusów jest taka sama.

Po krótkim zwiedzaniu Burgas rozeznałem się w noclegach i okazało się, że nie ma tam tanich hosteli przystosowanych do kieszeni młodych podróżników. Pojechałem więc z dworca autobusem za 1,5E na najbliższy kemping – Złota Rybka. Mieści się on parę kilometrów przed Sozopolem. Cena to 2E za osobę plus 2E za namiot, jest tam mała lecz przyjemna plaża, sklep, bary i spokój.

Z tego urokliwego, choć niezbyt czystego miejsca jedyny transport w stronę Turcji jaki znalazłem to autostop. W ciągu jednego dnia bez problemu powinno się udać dotrzeć do Stambułu. Trzeba jednak przygotować się na dość ciężką przeprawę. Droga bowiem jest tam kręta, górzysta, dziurawa, wokół budynki jak po przejściach wojennych, przy granicy jest sporo wojska sprawdzającego dokumenty, a na dodatek słońce tam mocno przyświeca, a samochody, które tamtędy jeżdżą rzadko kiedy mają klimatyzację. Osobom cierpiącym na chorobę lokomocyjną radzą zaopatrzyć się w aviomarin. Na granicy raczej nie ma żadnych problemów. Wiza kosztuje 15USD bądź 10E. Innymi pieniędzmi nie można zapłacić więc jeżeli ktoś myśli o pozbyciu się tam bułgarskich lew to mu się to nie uda.

TURCJA


Stambuł

Z granicy bułgarskiej do stolicy tureckiej dalej jechałem stopem ale można już za 5E (po dobrym targowaniu się) dojechać tam autobusem.
W europejskim Stambule, w centrum miasta, tuż przy Haga Sophia można się doszukać wielu tanich noclegów. Mnie udało się wynająć podwójny pokój za 10E za noc. Jednak negocjacje trwały długo, a cena spadła tak nisko, dzięki temu, że byłem akurat wtedy z osobą towarzyszącą i pod warunkiem spędzenia tam przez nas minimum pięciu dni. Tym razem jednak spałem w hotelu, a nie w jednym z hosteli, a tam na pewno nie trzeba by było spełniać żadnych warunków by zapłacić taką cenę. Hotel & restauracja, gdzie mieszkałem będąc w tym wspaniałym mieście, nazywa się Yoruk i znajduje się na Incili Cavus Sok. No 35 Sultanahmet.

Stambuł to bardzo duże miasto i jest tu co robić dlatego podam parę atrakcji godnych uwagi: Topkapi - ponad 5E (10TRY) plus Harem – 5E, Haga Spohia – 5E, łaźnia turecka - 10-35E (zależy czy z myciem bądź masażem), wyścigi konne – za darmo, pod warunkiem znalezienia mapy z dwoma wejściówkami (są one w każdym hotelu i w każdej informacji turystycznej), podróż statkiem wzdłuż Bosforu – 4E w obie strony (szczególnie polecam!), statek na jedną z wysepek stambulskich nad Morzem Marmara (są tam czyste plaże) – 2E w obie strony. Kebaby są w cenie od 1E do 3E, a na ulicach Starego Miasta i w Taksim jest mnóstwo knajpek i restauracji, gdzie można zjeść za 4E - 14E, pokonanie promem Bosforu na inny brzeg wokół Złotego Rogu to koszt taki sam jak metra czy tramwaju czyli niecałe 1E.


Ankara

Z azjatyckiej części Stambułu, z dworca Harem, co godzinę odjeżdżają komfortowe autobusy do Ankary. Koszt to 15E. Czas trwania podróży to około 5 godzin.

W internecie nie znalazłem żadnej informacji o tanim noclegu w tureckiej stolicy. Jak jechałem to było już ciemno więc ryzyko zamkniętych informacji turystycznych było duże. W obawie spędzenia nocy na dworcu tureckim (jak się później okazało dworzec jest bezpieczny i bardzo przestrzenny, z restauracjami, kafejkami internetowymi, sklepami itd) wysiadłem na autostradzie, na ostatniej stacji benzynowej przed Ankarą. Było to około 50km przed miastem ale stacja jest bezpieczna i ma dużo miejsca na rozbicie namiotu).

Jak się okazało już od 7:00 rano na autostradzie jest bardzo duży ruch i nie ma problemu ze złapaniem przyjemnego transportu do Ankary.
W mieście nie udało mi się znaleźć taniego noclegu. Na szczęście nie ma tam zbyt wielu miejsc, które by można zwiedzić (polecam mauzoleum Ataturka – wstęp bezpłatny). Spokojnie można więc w ciągu jednego dnia zwiedzić, zjeść, porozmawiać z miejscowymi i później bez nerwów dojść bądź dojechać metrem na dworzec autobusowy „ASTI”. Tam na przykład zakupić bilet do Samsun (autobusy odjeżdżają średnio co godzine i jadą 6godzin) i noc spędzić w luksusowym autokarze z miłą obsługą jadąc nad Morze Czarne. Cena jednak nie jest niska – kolejne 15E (jednak przejechanie około 900km za 30E nie jest, aż tak bardzo drogie).


Tureckie wybrzeże Morza Czarnego

Jest ono traktowane przez Turków jako to gorsze (graniczą oni jeszcze z Morzami m.in. Egejskim i Śródziemnym) i dlatego nie jest ono zbyt dobrze rozwinięte. Widać jednak progres tego regionu i za kilka lat mogą tam powstać nowoczesne kurorty. Wzdłuż wybrzeża kursują często minibusy i autokary. Ceny niekiedy można negocjować. Autostop w tym regionie jest wyjątkowo trudny ale nie niemożliwy.

Koszty tanich noclegów wahają się tam od 6 do 11E, np. w miasteczku Tirebol w Pension Eren, tuż przy plaży za 13,5E można spędzić dwie noce.
Jadąc wzdłuż wybrzeża do granicy gruzińskiej polecam spokojnie zwiedzić Trabzon, a stamtąd udać się do Monastyru Sumela oddalonego o 50km od miasta. Codziennie o 10 rano odjeżdżają tam wycieczki za cenę 8E ale można również dojechać tam samemu. Najpierw wsiąść w busika do Maćka za 1E, dalej autostop, a na koniec godzinka wspinania po górach i dochodzimy do skały na wysokości 1300m n.p.m. w którą wbudowany jest klasztor (bilet wstępu – 3E).

GRUZJA


Batumi

Z przekroczeniem granicy turecko – gruzińskiej nie ma problemów, a już po drugiej stronie wita nas informacja turystyczna i mnóstwo busów jeżdżących do Batumi, jest tam też fajna plaża ale niestety nie ma kantoru.
Do centrum Batumi dojechałem stopem, zwiedziłem miasto, odpocząłem na porządnych plażach i chciałem kupić bilet na nocny pociąg (cena 7E) do Tbilisi. Jednak tutaj pojawia się problem braku miejsc w pociągach (na Zakaukaziu cały czas musiałem się martwić aby odpowiednio wcześniej zakupić bilety). Był jeszcze autobus, który jednak był droższy i na pewno miał gorsze warunki do spania niż kuszetka w pociągu. Niskich cen noclegów nie znalazłem.


Tbilisi

W Tbilisi bardzo ciężko znaleźć tanie miejsce noclegowe. Najlepiej pójść do polskiej ambasady albo do tamtejszej polonii i tam zasięgnąć informacji. Ja się ulokowałem za 10E (ale cenę musiałem wynegocjować) w Hotelu Familijnym (Hotel Odżachuri – ul. Besika 9, koło polskiej ambasady), który był tak naprawdę prywatnym domem.
Tutaj przydaje się jakaś książka o mieście, bo próżno szukać informacji turystycznej, a w samym Tbilisi i jego okolicach jest sporo miejsc godnych uwagi. Zawsze też można się spytać o coś policjantów, którzy są bardzo pomocni.

ARMENIA


Erewań

Z Tbilisi do Erewaniu można odjechać albo wieczornym pociągiem (11,5E za kuszetkę) albo ranną marszrutą (14E) czyli minibusem. Na granicy bez problemu można dostać wizę, cena to 30$. W Erewaniu udało mi się zamieszkać u tamtejszej rodziny (nie pierwszy i nie ostatni raz) ale w informacji turystycznej powiedzieli mi, że w hostelu koło placu Wolności można od 8E do 12E (zależy czy ze śniadaniem lub czy z osobnym pokojem) znaleźć nocleg. Informacja turystyczna znajduje się w pobliżu metra i głównego placu z fontannami.

AZERBEJDŻAN


Baku

Ponieważ Armeńczycy z Azerbejdżanami nie żyją w dobrych stosunkach tak więc aby dojechać do Baku z Erewaniu należy wrócić się do Tbilisi. Powrót z głównego dworca kolejowego to wydatek ponad 15E za kuszetkę.
Jeżeli nie posiada się azerbejdżańskiej wizy to należy ją zakupić w ambasadzie w Tbilisi. Wnioski wizowe są przyjmowane tylko między 10 a 12, czas oczekiwania to dwa dni, a cena wynosi 40$.
Pociąg odjeżdża z dworca kolejowego wieczorową porą. Cena kuszetki prawie 19E.

W Baku można zamieszkać w Otelu Arzo, który mieści się na ulicy Yusif Safarov 30 za ponad 7E. Wszystkie inne tanie miejsca noclegowe są trzy, cztery razy droższe i bardzo prawdopodobne, że za niedługo i ten hotel podwyższy swoją cenę. Otel Arzo jest w miarę porządny ale oczywiście toalety są wspólne, a w pokojach śpi się z innymi gośćmi.
Po zwiedzeniu miasta wraz z okolicą i po kąpieli w Morzu Kaspijskim postanowiłem wracać już w stronę Polski, po drodze jeszcze zwiedzając Ukrainę i Mołdawię. Aby jednak tam dotrzeć trzeba albo zakupić bilet lotniczy do Kijowa albo przeprawić się promem z Poti (miasto na północ od Batumi) do Ilichiewska (25km od Odessy). Najpierw jednak należy z Baku dostać się do Tbilisi. Można to zrobić albo pociągiem (koszt podobny jak do Baku czyli 19E) z dworca głównego albo autokarem z dworca autobusowego do granicy gruzińskiej a dalej marszrutą. Ta druga opcja jest mniej komfortowa i dłuższa ale za to kosztuje 5E plus 2,5E.

Z Tbilisi do Poti odjeżdża pociąg w godzinach późno wieczornych i kosztuje 5E.
Jeżeli przyjechało się do Poti bez rezerwacji biletu na prom do Ukrainy, nawet na kilka dni wcześniej, to i tak się nie uda już go kupić. Żeby załapać się na taki prom należy zakupić bądź zarezerwować bilet co najmniej dwa tygodnie wcześniej albo mieć sporo szczęścia i w jakiś inny sposób go zdobyć. Jego cena to 140$. Prom firmy UkrFerry niczym specjalnie się nie wyróżnia. Jest tam taras, bar i restauracja, która wydaje posiłki o ściśle określonych godzinach (trzy posiłki dziennie wliczone w cenę). Najtańsze kajuty są trochę małe ale lepszej klasy już są przestrzenne i z klimatyzacją. Podróż trwa dwie noce, jeżeli wypłynęło się w sobotę popołudniu to powinno się być w poniedziałek wieczorem.

UKRAINA


Odessa

Jeśli szuka się tam taniego noclegu to najlepiej udać się na wagzał czyli dworzec. Przed wejściem od rana do wieczora aż roi się od babuszek, które oferują u siebie tani nocleg. Ja spałem za 15$ za dwie osoby za noc.


Krym

Pociąg z Odessy do stolicy Krymu czyli Symferopola to wydatek w wysokości 12$. Podróżuje się w wagonach sypialnych w nocy. Po przyjeździe na dworcu można spotkać babuszki oferujące tanie kwatery (do 10$).
Do Jałty można się dostać na wiele sposobów od trolejbusa po autobus. Koszt to 2$ do 5$. W Jałcie można udać się do gościńca, który mieści się na wagzale, kosztuje on 7$. Jeżeli nie będzie w nim miejsca to można poszukać babuszek w okolicy. Oferują one pokoje po 10$ od osoby.
Inne ceny na Krymie to: 1$ za marszrutę do wodospadu Uchan-Su plus 1$ na wejście plus 1$ na powrót, 5$ do Sewastopolu, 1$ do Alupki, 1$ do Swallow’s Nest plus 1$ na wejście. Droga powrotna do Odessy jest taka sama jak do Jałty.


MOŁDAWIA


Kiszyniów

Z Odessy aby najtaniej dostać się do stolicy mołdawskiej najlepiej udać się na dworzec autobusowy (awtowagzał). Autobusy jeżdżą tam dosyć często. Bilet kosztuje 7$, a podróż trwa do 6 godzin. Wszystko zależy jak sprawnie będzie pokonywać się granice (w Mołdawii są republiki, które ogłosiły niepodległość i stworzyły własne państwa, własny rząd, własną walutę i, co najgorsze, własne granice, na których często przeszukują bagaże, a przez to traci się tam mnóstwo czasu).

W Kiszyniowie najtańszy nocleg można znaleźć na ulicy Renaetezii 10/1. Nie jest to ani hotel ani hostel tylko Camin No 1 (po rosyjsku Obszczenice, a po polsku taki niby akademik dla studentów i nie tylko ale płaci się tam za dni, a nie za miesiące). Warunki tam są okropne. Pajęczyny, popękane ściany, lepkie podłogi i zimna woda. Zalety to czysta pościel, łazienka (ubikacja, umywalka i coś niby jakby prysznic) jedna na dwa pokoje i cena. Koszt noclegu to ponad 5E.

UKRAINA


Kijów

Z Kiszyniowa do Kijowa najlepiej pojechać autobusem, który jedzie o wiele krócej (ok. 10godzin – zależy od przepraw przez granice) i jest ponad dwa razy tańszy od pociągu. Jego cena to niecałe 14$. Autobus odjeżdża z Gara Nord.

Na dworzec autobusowy do Kijowa dojeżdża się z samego rana. Najlepiej wtedy wsiąść w marszrutę numer 491 i dojechać na ul. Strucińskowo 4 w rejonie Pieciersk do hotelu U Walentiny. Koszt noclegu tam to 17$ ale można ponegocjować. Ja zapłaciłem 20$ za dwie noce. Miejsce dość przyjemne. Łazienka w pokoju, ciepła woda, TV, blisko (jak na Kijów) do centrum i można poprosić o herbatę za darmo. W pokoju jednak mieszka się z innymi ludźmi.


Lwów

Do Lwowa jest wiele możliwości dojechania. Ja z dworca głównego pojechałem za 10$ kuszetką. Jedzie się przez całą noc więc po raz kolejny można spokojnie wypocząć.
We Lwowie nie spotkałem się z babuszkami, które by oferowały kwartiry ale za to dowiedziałem się, że na ulicy Kuiłki-Osnovjanenka 4, na piątym piętrze, jest hotel Elektron dla studentów. Bardzo tani 3$ - 20$ (choć ceny mają ponoć pójść w górę) i bardzo przyjemny. W pokojach łazienka (woda tylko w wyznaczonych godzinach) i telewizor. Mieszka się z innymi ludźmi.

POLSKA


Zamość, Przemyśl, Rzeszów

Od Lwowa aż do Rzeszowa podróżowałem autostopem, ale koszty połączenia między tymi miastami raczej nie są większe niż 10zł. Podczas pobytu w Polsce zawsze też rozbijałem namiot gdzieś na dziko ale powinno się znaleźć nocleg za cenę do 20zł (można się o nim dowiedzieć w informacjach turystycznych, które są w centrum albo w okolicach dworca). Cena pociągu osobowego z Rzeszowa do Krakowa to cena powyżej 10zł.

powrót do początku strony