Recenzje:
Ci, którzy mnie znają wiedzą, że uwielbiam jeździć motocyklem, na razie, jako „plecaczek" (chociaż prawo jazdy zdawałam, wyszło jak wyszło), ale mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będę już prowadzić motocykl sama. To mąż zaraził mnie tą pasją. To z nim zaczęłam jeździć na różnego rodzaju zloty motocyklowe, poznawać niesamowitych nie raz oryginalnych ludzi, z którymi do tej pory utrzymujemy kontakt. Był czas, że poznawałam motocykl, kiedy tylko mnie minął (zasługa męża). Uwielbiam choppery jednak od jakiegoś czasu raczej lubujemy się w motocyklach turystycznych – są o wiele wygodniejsze na dłuższe przejażdżki. Dlatego też, gdy tylko zauważyłam książkę Jarosława Gibasa pod dość interesującym tytułem Motocykl po czterdziestce (zamiast kochanki), nie mogłam przejść obok niej obojętnie i już z czystej ciekawości zapoznać się z jej zawartością. Motocykl po czterdziestce (zamiast kochanki) to swego rodzaju kompendium wiedzy dla laików w tym temacie, lub osób, które postanowiły zakupić sobie motocykl. Na szczęście autor nie podaje suchych faktów, nie pisz językiem stricte naukowym, tylko w przystępny sposób wyjaśnia wszystkie tajniki szeroko rozumianego motocyklizmu. Autor w bardzo ciekawy nie raz humorystyczny sposób odpowiada na podstawowe pytania dotyczące tego jak powinno się jeździć motocyklem, jak powinien zachowywać się pasażer, jaka ciąży odpowiedzialność wtedy na kierowcy. Porusza również kwestię nader ważną, a mianowicie chodzi o odpowiedni ubiór. Wybierając się motocyklem w dłuższą podróż nie powinniśmy zakładać krótkich spodenek i koszulki z krótkim rękawem, bo przecież żar się leje z nieba. Ja wiem, nie raz i nie dwa to przeżyłam, że póki się jeszcze jedzie w odpowiednim, przystosowanym do jazdy motocyklem ubiorze to jest przyjemnie i w miarę chłodno. Jednak, jeśli już wjedziemy w miasto i non stop światła, korek itp. to cieknie po wszystkim (dosłownie). Nie raz i nie dwa (bo zdarzyło się w trakcie jazdy na jeden ze zlotów) przejechać nam przez dwie burze. I nikt mi nie wmówi, że przecież jazda motocyklem jest taka przyjemna w takich warunkach. I twardo stoję przy stwierdzeniu, że ci, którzy motocyklem nie jeżdżą, niech się nie wypowiadają na temat ubioru. Bo ja wolę jak mi cieknie po plecha, niż mieć w razie wypadku spodnie z asfaltu. Jarosław Gibas – socjolog, trener, coach i mówca motywacyjny. Autor książek Schudnij z Kaizen, Pokonaj stres z Kaizen i Życie. Następny poziom. Jednak przede wszystkim motocyklista – entuzjasta dużych cruiserów. Od lat z wzajemnością zakochany w Hondzie Shadow Aero VT1100, dzieli się swoją motocyklową pasją na blogu www.bigbiker.pl. Garażuje w Katowicach. Motocykl po czterdziestce (zamiast kochanki) to świetnie skonstruowana książka, napisana w bardzo przejrzystych rozdziałach. Lekturę zaczynamy od tego, po co nam motocykl i przede wszystkim, jaki „powinniśmy" sobie sprawić. Następnie powinniśmy skupić się na ochronie czajnika, pomyśleć jak zapakować cały swój majdan na motocykl przed wyjazdem w podróż, czy wspomniany wcześniej „plecaczek" to frajda czy mordęga? Autor nie ominął również zagadnienia dziewczyn na motocyklach, które coraz częściej siadają za kierownice jednośladów oraz największym wrogu motocykla – samochodzie. Nie zabrakło również pytań, których nie powinno zadawać się kierowcy motocykla, i przede wszystkim zakazie siadania na nie swój pojazd! Takich historii i głupich pytań mogłabym również trochę przytoczyć, w końcu jeżdżę, jako pasażer już ponad piętnaście lat. Motocykl po czterdziestce (zamiast kochanki) to książka zarówno dla tych, którzy zaczynają swoją przygodę z motocyklem, jak również dla tych, którzy już w siodle swoje przesiedzieli. Jako, że kilka już lat siedzę w temacie nic nowego szczególnie się nie dowiedziałam, jednak książka jest napisana tak ciekawym i nie raz humorystycznym językiem, że przeczytałam ją jednym tchem.

Sztukater.pl Obsesja Kasiulka


Poradnik dla początkujących motocyklistów
Poradniki zwykle oceniam po tym jak wielki wpływ miały na moje życie. Wiele poradników sprawia, że mam głębokie przemyślenia, ale poza tym niewiele się u mnie zmienia. Przesłuchanie tego sprawiło, że zapisałem się na kurs jazdy na jednośladzie. Mam już ubranie ochronne, buty i kask. Wiem już też jaki motor sobie kupię. Nie pozostaje mi więc nic innego jak powiedzieć, że to najbardziej wpływowy poradnik, którego słuchałem!

Treść

Autor zaczyna od powodów kupienia motocykla i tego jaki powinien być ten pierwszy. Później przechodzi do prawa jazdy. Sporo rozdziałów poświęcił ubiorowi ochronnemu. Zajmował się tematem nie tylko hobbystycznie, ale przez jakiś czas prowadził także sklep dla motocyklistów. Potem omawia "zdrapki" czyli wypadeczki.
Bardzo odkrywczy był dla mnie rozdział 15. Największy wróg motocyklisty: samochód. Jako kierowca pojazdu czterokołowego nie zdawałem sobie sprawy z wielu faktów dotyczących jazdy motocyklem. Wydaje mi się, że ten rozdział powinni wysłuchać wszyscy, także ci, którzy nigdy nie przesiądą się na jednoślad. Powiem nawet, że szczególnie ci. Różnice w przyspieszaniu czy hamowaniu są tak znaczne, że ktoś, kto nigdy nie jechał motocyklem, albo nie wysłuchał tego rozdziału nie będzie sobie zdawał sprawy, że nie jedzie bezpiecznie.

Lektor

Autor czyta bardzo szybko. Początkowo zdawało mi się, że to wada, ale ma po prostu wiele do powiedzenia i robi to z wielką pasją. Zresztą zachęcam do posłuchania fragmentu audiobooka. Nawiązałem do niego w drugim podkaście (od 4:30). Zna się na przedmiocie i słychać, że to jego pasja.

Podsumowanie

Nie jest to po prostu poradnik dla początkującego motocyklisty. To dużo więcej. Autor stara się wyjaśnić kult związany z tymi maszynami, tz. "motocyklizm". Szczególnie końcowe rozdziały dotyczą filozofii życia i radości z prostych rzeczy na przykładzie naprawy swojej maszyny. Podsumowując: to z jednej strony poradnik dla początkujących, ale idący dalej bo opisujący filozofię życia i zjawisko "motocyklizmu". A wszystko to jest przyprawione ogromnym poczuciem humoru.

http://ksiazki.audio Piotr Borowski; 2015-12-16


Do zdobycia jeden egzemplarz książki.
 
Skończyłeś czterdziestkę i zdążyłeś wyhodować spektakularny mięsień piwny? Siedzisz przed telewizorem w ciepłych bamboszkach i zastanawiasz się, co dalej? Czy w ogóle istnieje jakieś „dalej?” Jeśli tak, to jesteś jednym z wielu tysięcy facetów, którzy mają ten problem. Część z nich zainwestuje w młode kochanki. Inni po wielu latach wreszcie spełnią swoje marzenie i kupią motocykl. Autor uprzedza — pierwsza opcja jest bardziej kosztowna!

Książka "Motocykl po czterdziestce (zamiast kochanki)" przeznaczona jest dla wszystkich tych, którzy dopiero złapali motocyklowego bakcyla. Z tej publikacji dowiedzą się co to takiego „motocyklizm”. Jarosław Gibas doradza również jaki motocykl i do jakiego celu kupić i jak się na nim nie zabić, jakie książki, filmy i wiedza historyczna są w środowisku uznawane za kultowe. To również publikacja dla wszystkich tych, którzy motocykl już posiadają. W sentymentalny i jednocześnie dowcipny sposób przypomni im jak stawiali pierwsze motocyklowe kroki, z czym zmagali się dosiadając motocykla i jednocześnie podpowie to, czego do tej pory po prostu nie wiedzieli.
Bo "motocyklizm" to nie tylko i wyłącznie posiadanie motocykla. To pasja, styl życia, filozofia, rodzaj myślenia i odczuwania. To upragniona wolność. I emocje. Cała masa fantastycznych emocji!

Portalmedialny.pl


Ci, którzy mnie znają wiedzą, że uwielbiam jeździć motocyklem, na razie, jako „plecaczek” (chociaż prawo jazdy zdawałam, wyszło jak wyszło), ale mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będę już prowadzić motocykl sama. To mąż zaraził mnie tą pasją. To z nim zaczęłam jeździć na różnego rodzaju zloty motocyklowe, poznawać niesamowitych nie raz oryginalnych ludzi, z którymi do tej pory utrzymujemy kontakt. Był czas, że poznawałam motocykl, kiedy tylko mnie minął (zasługa męża). Uwielbiam choppery jednak od jakiegoś czasu raczej lubujemy się w motocyklach turystycznych – są o wiele wygodniejsze na dłuższe przejażdżki. Dlatego też, gdy tylko zauważyłam książkę Jarosława Gibasa pod dość interesującym tytułem Motocykl po czterdziestce (zamiast kochanki), nie mogłam przejść obok niej obojętnie i już z czystej ciekawości zapoznać się z jej zawartością.

Motocykl po czterdziestce (zamiast kochanki) to swego rodzaju kompendium wiedzy dla laików w tym temacie, lub osób, które postanowiły zakupić sobie motocykl. Na szczęście autor nie podaje suchych faktów, nie pisz językiem stricte naukowym, tylko w przystępny sposób wyjaśnia wszystkie tajniki szeroko rozumianego motocyklizmu. Autor w bardzo ciekawy nie raz humorystyczny sposób odpowiada na podstawowe pytania dotyczące tego jak powinno się jeździć motocyklem, jak powinien zachowywać się pasażer, jaka ciąży odpowiedzialność wtedy na kierowcy. Porusza również kwestię nader ważną, a mianowicie chodzi o odpowiedni ubiór. Wybierając się motocyklem w dłuższą podróż nie powinniśmy zakładać krótkich spodenek i koszulki z krótkim rękawem, bo przecież żar się leje z nieba. Ja wiem, nie raz i nie dwa to przeżyłam, że póki się jeszcze jedzie w odpowiednim, przystosowanym do jazdy motocyklem ubiorze to jest przyjemnie i w miarę chłodno. Jednak, jeśli już wjedziemy w miasto i non stop światła, korek itp. to cieknie po wszystkim (dosłownie). Nie raz i nie dwa (bo zdarzyło się w trakcie jazdy na jeden ze zlotów) przejechać nam przez dwie burze. I nikt mi nie wmówi, że przecież jazda motocyklem jest taka przyjemna w takich warunkach. I twardo stoję przy stwierdzeniu, że ci, którzy motocyklem nie jeżdżą, niech się nie wypowiadają na temat ubioru. Bo ja wolę jak mi cieknie po plecha, niż mieć w razie wypadku spodnie z asfaltu.

Jarosław Gibas – socjolog, trener, coach i mówca motywacyjny. Autor książek Schudnij z Kaizen, Pokonaj stres z Kaizen i Życie. Następny poziom. Jednak przede wszystkim motocyklista – entuzjasta dużych cruiserów. Od lat z wzajemnością zakochany w Hondzie Shadow Aero VT1100, dzieli się swoją motocyklową pasją na blogu www.bigbiker.pl. Garażuje w Katowicach.

Motocykl po czterdziestce (zamiast kochanki) to świetnie skonstruowana książka, napisana w bardzo przejrzystych rozdziałach. Lekturę zaczynamy od tego, po co nam motocykl i przede wszystkim, jaki „powinniśmy” sobie sprawić. Następnie powinniśmy skupić się na ochronie czajnika, pomyśleć jak zapakować cały swój majdan na motocykl przed wyjazdem w podróż, czy wspomniany wcześniej „plecaczek” to frajda czy mordęga? Autor nie ominął również zagadnienia dziewczyn na motocyklach, które coraz częściej siadają za kierownice jednośladów oraz największym wrogu motocykla – samochodzie. Nie zabrakło również pytań, których nie powinno zadawać się kierowcy motocykla, i przede wszystkim zakazie siadania na nie swój pojazd! Takich historii i głupich pytań mogłabym również trochę przytoczyć, w końcu jeżdżę, jako pasażer już ponad piętnaście lat.

Motocykl po czterdziestce (zamiast kochanki) to książka zarówno dla tych, którzy zaczynają swoją przygodę z motocyklem, jak również dla tych, którzy już w siodle swoje przesiedzieli. Jako, że kilka już lat siedzę w temacie nic nowego szczególnie się nie dowiedziałam, jednak książka jest napisana tak ciekawym i nie raz humorystycznym językiem, że przeczytałam ją jednym tchem.

zksiazkawdloni.pl Kasia Roszczenko


„Motocykl po czterdziestce (zamiast kochanki)” to przewodnik nie tylko dla tych, którzy właśnie przechodzą kryzys wieku średniego. Autor tłumaczy, dlaczego warto posiadać motocykl, radzi jaką maszynę wybrać i jak poruszać się w skomplikowanym świecie motocyklowej nomenklatury.

Jarosław Gibas, z wykształcenia socjolog, z zamiłowania recenzent kulinarny, motocyklista i autor popularnego bloga bigbiker.pl, debiutował w 1995 roku powieścią „Gniazda aniołów”. Od tego czasu opublikował kilka książek, w tym poradniki „Pokonaj stres z Kaizen”, „Schudnij z Kaizen” i „Śląsk pełną gębą, czyli przewodnik po śląskich restauracjach”. „Motocykl po czterdziestce (zamiast kochanki)” to jego najnowsza pozycja – lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy noszą się z zamiarem zakupu motocykla. Gibas odsłania przed czytelnikami wszystkie tajniki motocyklizmu. I świetnie mu to wychodzi. Jako wieloletni publicysta, dziennikarz i bloger zawiłe kwestie tłumaczy w sposób żartobliwy i przystępny, jako motocyklista dzieli się praktycznymi wskazówkami na temat jazdy i wyboru maszyny odpowiedniej do naszych potrzeb, a jako były właściciel sklepu z odzieżą motocyklową wyjaśnia, gdzie kupować, na czym nie warto oszczędzać, a co jest jedynie marketingowym chwytem, niewartym wydawania pieniędzy. Przede wszystkim jednak jako zawodowy trener osobisty przekonująco wyjaśnia, czym jest motocyklizm, dlaczego nie warto rezygnować z pasji i jak poradzić sobie z ewentualnym brakiem entuzjazmu wśród domowników, którzy jej nie podzielają.

Książka „Motocykl po czterdziestce (zamiast kochanki)” to także przewodnik po motocyklowym świecie. Dowiemy się z niej, co znaczą określone symbole na kurtkach członków klubów motocyklowych, skąd wzięły się motocyklowe gangi, co jest największym obciachem, a także jakie filmy i książki uznawane są za najbardziej kultowe. Można jedynie żałować, że wydawca nie pokusił się o bogatszy materiał ilustracyjny, a niektóre zdjęcia opublikowane w książce mają słabą rozdzielczość, nosząc znamiona wyraźnej pikselozy. Poradnik dostępny jest za to również w wersji elektronicznej, jako e-book.

ZPR Media S.A. tzyl


Zamiast kochanki

„Motocykl po czterdziestce (zamiast kochanki)" to książka i dla tych, którzy dopiero złapali motocyklowego bakcyla, i dla tych bardziej doświadczonych. Jarosław Gibas, autor błoga bigbiker.pl w dowcipny sposób doradza w niej między innymi, jaki motocykl kupić, jak się na nim nie zabić oraz opowiada o uznanych za kultowe książkach i filmach motocyklowych. 

motocykl-online.pl 06/2015


Książka wydawnictwa Septem/Helion „Motocykl po czterdziestce (zamiast kochanki)" - mimo wiekowego, tytułowego ograniczenia... - przeznaczona jest dla wszystkich, którzy dopiero złapali motocyklowego bakcyla. Z tej publikacji dowiedzą się, co to takiego „motocy-klizm". Jarosław Gibas doradza również, jaki motocykl, w jakim celu kupić i jak się na nim... nie zabić. Mowa jest też o tym, jakie książki, filmy i wiedza historyczna są w środowisku motocyklistów uznawane za kultowe. Bo gdy wejdziemy między wrony... Oczywiście, publikacja przeznaczona jest także dla tych, którzy motocykl już posiadają. Na pewno znaj dą w niej wiele magicznej motowiedzy.

Dziennik Łódzki .


Książka wydawnictwa Septem/Helion „Motocykl po czterdziestce (zamiast kochanki)" - mimo wiekowego, tytułowego ograniczenia... - przeznaczona jest dla wszystkich, którzy dopiero złapali motocyklowego bakcyla. Z tej publikacji dowiedzą się, co to takiego „motocy-klizm". Jarosław Gibas doradza również, jaki motocykl, w jakim celu kupić i jak się na nim... nie zabić. Mowa jest też o tym, jakie książki, filmy i wiedza historyczna są w środowisku motocyklistów uznawane za kultowe. Bo gdy wejdziemy między wrony... Oczywiście, publikacja przeznaczona jest także dla tych, którzy motocykl już posiadają. Na pewno znaj dą w niej wiele magicznej motowiedzy.

Dziennik Łódzki .N


W kończącym się tygodniu udało mi się nareszcie kupić książkę "Motocykl po czterdziestce (zamiast kochanki)", której autorem jest Jarosław Gibas. Była to niewątpliwie premiera, na którą czekałem z niecierpliwością (mimo iż do czterdziestki trochę mi zostało). Długo nie mogłem zrozumieć, dlaczego książka nie zostanie wydana zimą, kiedy to spragnieni pierwszych przejażdżek motocykliści szukają czegoś, co przypomni im klimat beztroskich wypadów. Teraz już rozumiem, że to nie było takie głupie, ponieważ można pozwolić sobie na połknięcie książki w jeden wieczór, zamiast odkładać ją na półkę po 10 stronach, "żeby starczyło na dłużej".

"Motocykl po czterdziestce" to lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy kiedykolwiek wzdychali na widok motocykla i obiecywali sobie "może w przyszłym roku", oraz dla tych, którzy obawiają się, że dla nich już za późno na rozpoczęcie przygody. Napisana charakterystycznym dla autora lekkim i dowcipnym językiem, opisuje motocyklizm od niespotykanej dotąd strony - oprócz typowych zagadnień odnoszących się m.in. do wyboru motocykla porusza też problemy, z którymi każdy dojrzały wiekiem kandydat na motocyklistę może się zetknąć. Ot na przykład jak czuje się taka osoba na egzaminie, otoczona bandą patrzących z politowaniem gówniarzy. Pomaga także znaleźć odpowiedź na ważne pytania:

- gdzie szukać wiedzy i pomocy,

- na co zwracać uwagę kupując niezbędne wyposażenie i ubiór,

- co zrobić, by czerpać radość z motocyklizmu i nie zrazić się po pierwszym sezonie.

W końcu pośrednio próbuje odpowiedzieć na bardzo trudne pytanie - co to jest ten cały motocyklizm? O co w tym chodzi? Czym jest obco brzmiące słowo "spannering" i co motocykl ma wspólnego z dbaniem o zdrowie psychiczne?

Gdybym miał coś w tej książce zmienić, to być może byłaby to kolejność rozdziałów, umieszczając opis niezbędnych ciuchów i akcesoriów bliżej końca książki. W dużej mierze spowodowane jest to miną, jaką u mojej drugiej połowy wywołuje wspomnienie, że chciałbym kupić kolejną rzecz na motocyk. Swoją drogą zagadnieniu zakupów w kontekście relacji damsko-męskich również poświęconych zostało nieco miejsca.

Obrazu dopełniają motocyklowe ciekawostki oraz cała lista rzeczy, których rozpoczynający przygodę motocyklista robić nie powinien.

Co prawda w książce znalazło się kilka kwestii z którymi za cholerę nie mogę się zgodzić, jednak autor skwitował to w jakże piękny i pełen życiowej mądrości sposób, mówiąc "Pie#$@$l to, chodź się napić"

shadow.org.pl Marcin Lorenz