Elegia dla bidoków (ebook)(audiobook)(audiobook)

Autor:
J.D. Vance
Wydawnictwo:
Marginesy
Wydawnictwo:
Marginesy
Ocena:
Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
Stron:
320
Czas nagrania:
9 godz. 16 min.
Czyta:
Wojciech Żołądkowicz
2w1 w pakiecie:
     ePub
     Mobi
Audiobook
Audiobook w mp3

eBook

31,00 zł

DODAJ DO lub KUP NA PREZENT KUP 1-KLIKNIĘCIEM

Audiobook w mp3

39,90 zł

DODAJ DO lub KUP NA PREZENT KUP 1-KLIKNIĘCIEM

Przenieś na półkę

Do przechowalni

Do przechowalni

Posłuchaj fragmentu

Dlaczego wybory w Stanach Zjednoczonych wygrał Donald Trump?

Elegia dla bidoków to wstrząsająca, choć niepozbawiona humoru opowieść o dorastaniu w biednym miasteczku w „pasie rdzy”. To również napisana z uczuciem i zaangażowaniem analiza kultury pogrążonej w kryzysie – kultury białych Amerykanów z klasy robotniczej. O zmierzchu tej grupy społecznej, od czterdziestu lat ulegającej powolnej degradacji, powiedziano już niejedno. Nigdy dotąd jednak nie opisano jej z takim żarem, a zwłaszcza – od środka. Autorem jest J.D. Vance, który wykazał się odwaga i opowiedział o trudnym dorastaniu w klasie robotniczej, gdzie sukcesem jest skończenie szkoły i nierozpicie się w wieku nastoletnim. Vance pokazuje jednak, że nie da się uciec od spuścizny przemocy, alkoholizmu, biedy i traum, tak typowych dla rejonu, z którego się wywodzili. Książka, która stała się bestsellerem New York Timesa stanowi aktualne i niepokojące rozważania o tym, że znaczna część Stanów Zjednoczonych straciła wiarę w amerykański sen, co znalazło odzwierciedlenie w wyniku ostatnich wyborów prezydenckich. To bardzo osobista opowieść, ale również ważny głos w dyskusji o rozwarstwieniu społecznym.

(…) Jeśli tożsamość etniczna stanowi jedną stronę medalu, drugą jest geografia. Kiedy pierwsza fala protestanckich imigrantów z Irlandii przybyła do Nowego Świata w XVIII wieku, silnie wabiły ich Appalachy. Owszem, to olbrzymi region – ciągnie się od Alabamy i Georgii na południu przez Ohio po część stanu Nowy Jork na północy – jednak kulturowo Appalachy i ich pogórze są zaskakująco spójne. Moi krewni, mieszkańcy gór we wschodnim Kentucky, sami siebie określają jako hillbillies, ale Hank Williams junior, urodzony w Luizjanie mieszkaniec Alabamy, w hymnie białych wieśniaków A Country Boy Can Survive [Wsiowy chłopak przetrzyma] również tak siebie nazwał. To właśnie fakt, że ten rejon przeniósł poparcie z Partii Demokratycznej na Republikańską, zmienił reguły amerykańskiej gry politycznej po erze Nixona. I to właśnie w szeroko rozumianych Appalachach przyszłość białej klasy robotniczej jawi się najmniej ciekawie. Od nikłych możliwości awansu społecznego przez biedę po rozwody i narkomanię, moje ojczyste strony to obraz nędzy i rozpaczy.

Trudno się więc dziwić, że pesymistyczna z nas zgraja. Bardziej zaskakuje fakt, że według badań opinii publicznej biała część klasy robotniczej to najbardziej pesymistyczna warstwa w Stanach. Przerastamy pesymizmem emigrantów z krajów latynoskich, spośród których wielu cierpi niewyobrażalną nędzę (…)

Fragment książki

Zamknij

Wybierz metodę płatności