Żydowska Ameryka. Wczoraj i dziś diaspory w USA - Tomasz Zalewski

Kup ebooka

44.99 zł
37.34 zł (37,34 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Skąd ten po­mysł

Dla­czego na­pi­sa­łem tę książkę?

Je­wish Ame­ri­can com­mu­nity to naj­więk­sza, po Izra­elu, ży­dow­ska spo­łecz­ność na świe­cie, li­cząca so­bie około sze­ściu-sied­miu mi­lio­nów lu­dzi (dla­czego "około", wy­ja­śniam w pierw­szym roz­dziale). Sta­nowi to nie­wiele po­nad dwa pro­cent lud­no­ści USA, ale wkład Ży­dów - albo, jak kto woli, Ame­ry­ka­nów ży­dow­skiego po­cho­dze­nia - do ame­ry­kań­skiej go­spo­darki, po­li­tyki i kul­tury jest nie­współ­mier­nie więk­szy, niż su­ge­ro­wa­łaby to ich sto­sun­kowo skromna li­czeb­ność. Prze­wa­ża­jąca więk­szość tej dia­spory - ame­ry­kań­scy Ży­dzi uni­kają zwy­kle tego okre­śle­nia, ale bę­dziemy go uży­wać wy­mien­nie ze "spo­łecz­no­ścią" - to dzieci, wnuki lub pra­wnuki imi­gran­tów z Pol­ski. Z Pol­ski dzi­siej­szej lub daw­nej, z te­ry­to­riów I i II Rzecz­po­spo­li­tej. Miesz­ka­jąc z nami przez stu­le­cia, stali się czę­ścią pol­skiej kul­tury, czę­sto ją współ­two­rząc, a przy tym nie­sły­cha­nie ją wzbo­ga­ca­jąc. A po­nie­waż ich po­tom­ko­wie żyją dziś w Ame­ryce, choćby z tego po­wodu warto za­oce­aniczną dia­sporę bli­żej po­znać. Nie za­po­mi­na­jąc też i o tym, że wielu współ­cze­snych ame­ry­kań­skich Ży­dów po­dej­muje od po­nad 30 lat sta­ra­nia, aby w no­wej i od­mie­nio­nej już Pol­sce przy­wró­cić, choćby w mi­kro­skali, na­miastkę ży­dow­skiego świata, dla któ­rego przed­wo­jenna Pol­ska była jed­nym z naj­waż­niej­szych fi­la­rów.

O dia­spo­rze ame­ry­kań­skiej przy­po­mi­namy so­bie zwy­kle wtedy, kiedy ma do nas o coś pre­ten­sję - re­sty­tu­cję mie­nia, in­cy­denty an­ty­se­mic­kie albo próby prze­mil­cza­nia nie­chlub­nej po­stawy wielu Po­la­ków wo­bec Ży­dów w cza­sie Za­głady. Pro­te­sty or­ga­ni­za­cji ży­dow­skich w USA by­wają new­sami dnia, a po­nie­waż na­stę­pują po nich czę­sto oświad­cze­nia ad­mi­ni­stra­cji lub Kon­gresu su­per­mo­car­stwa, re­agują na nie pol­skie rządy, nie­kiedy na­wet wy­co­fu­jąc się z kon­te­sto­wa­nych de­cy­zji. Pro­te­stu­jące or­ga­ni­za­cje re­pre­zen­tują, jak wiemy, wpły­wową grupę na­ci­sku w kraju bę­dą­cym na­szym naj­waż­niej­szym so­jusz­ni­kiem. W po­tocz­nej pol­skiej wy­obraźni ukształ­to­wał się w efek­cie ob­raz dia­spory jako spo­łecz­no­ści po­tęż­nej, sil­nej jed­no­ścią ce­lów i in­te­re­sów, sku­tecz­nej jako lobby, a przy tym, nie­stety, zde­cy­do­wa­nie nam nie­przy­chyl­nej.

Jest to ob­raz tylko czę­ściowo praw­dziwy, a przede wszyst­kim mocno uprosz­czony. W dia­spo­rze rze­czy­wi­ście prze­waża ne­ga­tywny wi­ze­ru­nek Pol­ski - fa­talny owoc złych do­świad­czeń Ży­dów w na­szym kraju w mi­nio­nym stu­le­ciu. Nie brak w niej jed­nak osób życz­li­wie do Pol­ski na­sta­wio­nych i jej praw­dzi­wych przy­ja­ciół. Błę­dem jest po­strze­ga­nie ży­dow­sko-ame­ry­kań­skiej spo­łecz­no­ści jako mo­no­litu. Ży­dzi ame­ry­kań­scy to mo­zaika rów­nie ko­lo­rowa jak cała współ­cze­sna Ame­ryka, zbio­ro­wość ogrom­nie zróż­ni­co­wana re­li­gij­nie (ju­da­izm ame­ry­kań­ski ma wiele od­mian), świa­to­po­glą­dowo, po­li­tycz­nie oraz, by tak rzec, toż­sa­mo­ściowo. Zróż­ni­co­wana tak bar­dzo, że na­zy­wa­nie jej "spo­łecz­no­ścią", co su­ge­ruje spój­ność, ho­mo­ge­nicz­ność grupy, nie jest naj­szczę­śliw­szym okre­śle­niem, bo "Je­wish Ame­ri­can com­mu­nity" to w isto­cie zbiór roz­ma­itych mniej­szych spo­łecz­no­ści czę­sto nie­ma­ją­cych ze sobą nic wspól­nego poza tym, że ich człon­ko­wie są Ży­dami albo, mó­wiąc pre­cy­zyj­niej, za ta­kich się uwa­żają.

Pi­sa­nie o spra­wach ży­dow­skich to przed­się­wzię­cie kar­ko­łomne. Z po­wodu uni­kal­nej hi­sto­rii Ży­dów, spe­cy­ficz­nej, ple­mien­nej ge­nezy ju­da­izmu i jego qu­asi-na­ro­do­wego cha­rak­teru, ma­te­ria jest wy­jąt­kowo skom­pli­ko­wana. I, oczy­wi­ście, de­li­katna. Pi­sząc o pol­skich Ży­dach, co chwila na­tra­fiamy na wątki na­ła­do­wane emo­cjami, ob­cią­żone trau­mami, za­trute wza­jem­nymi uprze­dze­niami. Mimo uchy­le­nia cen­zor­skich za­pi­sów z PRL do­ty­czą­cych spraw ży­dow­skich, "od­cza­ro­wa­nia" te­matu, wy­peł­nia­nia bia­łych plam hi­sto­rii wciąż trzeba uwa­żać, by nie ura­zić za­daw­nio­nych, nie cał­kiem za­bliź­nio­nych ran i nie dać się za­mknąć w pu­bli­cy­stycz­nych sche­ma­tach dyk­to­wa­nych ide­olo­giczno-po­li­tycz­nymi po­dzia­łami. Wciąż trudno o nie­któ­rych spra­wach roz­ma­wiać "nor­mal­nie". W USA o kom­pli­ka­cjach tego ro­dzaju dys­ku­tuje się otwar­cie, spo­koj­nie i ra­cjo­nal­nie. Cho­ciaż Ame­ryka nie jest cał­kiem bez winy wo­bec Ży­dów, przy­znała się do grze­chów prze­szło­ści - an­ty­se­mi­ty­zmu lat 30. i bier­no­ści wo­bec Ho­lo­kau­stu - i dia­spora nie żywi wo­bec niej urazy.

Co nie zna­czy, że kon­takty z nią pol­skiego au­tora za­wsze były ła­twe. Nie­któ­rzy jej pro­mi­nentni przed­sta­wi­ciele nie od­po­wia­dali na pro­po­zy­cję spo­tkań albo re­ago­wali chłodno, jakby nie mieli spe­cjal­nej ochoty na roz­mowę o ży­dow­skich spra­wach i po na­le­ga­niach go­dzili się na nią z uprzej­mo­ści. Je­den z li­de­rów spo­łecz­no­ści przy­znał się do swych po­dej­rzeń, że za te­ma­tem mo­jego pro­jektu kryje się chęć po­twier­dze­nia, dla pol­skiego czy­tel­nika, wia­do­mych ne­ga­tyw­nych ste­reo­ty­pów i uprze­dzeń. Udało mi się prze­zwy­cię­żyć jego nie­uf­ność - oka­zał się mą­drym, nie­za­leż­nie my­ślą­cym czło­wie­kiem - i na­wet się z nim za­przy­jaź­nić. Tak jak z wie­loma in­nymi roz­mów­cami, któ­rzy chęt­nie mó­wili o so­bie, dia­spo­rze i dzie­lili się swymi po­glą­dami na jej te­mat.

Zdaję so­bie sprawę, że książka o Ży­dach w USA mo­głaby li­czyć kilka gru­bych to­mów, gdyby chciało się na­pi­sać o "wszyst­kim" - tak bo­gate jest ży­cie dia­spory i jej rola w Ame­ryce, tak wielu ame­ry­kań­skich Ży­dów to osoby znane lub po pro­stu cie­kawe, za­słu­gu­jące na przed­sta­wie­nie czy­tel­ni­kom, i tak znaczny jest ich wkład do ame­ry­kań­skiej kul­tury, go­spo­darki czy po­li­tyki. Nie było jed­nak moim za­mia­rem na­pi­sa­nie qu­asi-so­cjo­lo­gicz­nej, wy­czer­pu­ją­cej mo­no­gra­fii, pre­ten­du­ją­cej do przed­sta­wie­nia spo­łecz­no­ści ży­dow­sko-ame­ry­kań­skiej z na­ukową dys­cy­pliną i grun­tow­no­ścią. Nie je­stem eks­per­tem od ju­da­izmu, tylko dzien­ni­ka­rzem spe­cja­li­zu­ją­cym się w pro­ble­ma­tyce ame­ry­kań­skiej, któ­rego w USA za­wsze in­te­re­so­wały mniej­szo­ści et­niczne i re­li­gijne. Te­mat książki wy­nika z tych za­in­te­re­so­wań oraz mo­jej wie­lo­let­niej fa­scy­na­cji hi­sto­rią i kul­turą Ży­dów. A także pry­wat­nych do­świad­czeń - na­leżę do po­ko­le­nia Marca 1968, na stu­diach mia­łem przy­ja­ciół i zna­jo­mych ży­dow­skiego po­cho­dze­nia, któ­rych więk­szość po ha­nieb­nej "an­ty­sy­jo­ni­stycz­nej" czy­stce wy­je­chała z Pol­ski. Po la­tach w Ame­ryce, gdzie przez ćwierć wieku pra­co­wa­łem jako ko­re­spon­dent pol­skiej prasy, spo­tka­łem emi­gran­tów z tej wy­gnań­czej fali.

Moja książka jest dzien­ni­kar­skim, zbio­ro­wym por­tre­tem dia­spory, skom­po­no­wa­nym z ese­istyczno-re­por­ta­żo­wych tek­stów, które opo­wia­dają o naj­istot­niej­szych, jak są­dzę, aspek­tach ży­cia i pro­ble­mach Ży­dów w Ame­ryce. Mó­wią o nich moi roz­mówcy - ra­bini, li­de­rzy i sze­re­gowi dzia­ła­cze ży­dow­skich or­ga­ni­za­cji, dzien­ni­ka­rze, ba­da­cze ju­da­izmu z wyż­szych uczelni oraz tzw. zwy­kli lu­dzie. Osoby, do któ­rych do­tar­łem, nie są za­pewne "re­pre­zen­ta­tywną próbą" ca­łej kil­ku­mi­lio­no­wej spo­łecz­no­ści. Ci jed­nak, któ­rzy zgo­dzili się po­świę­cić mi swój czas, to, jak są­dzę, tacy, któ­rzy na­prawdę czują się jej czę­ścią i któ­rych ży­dow­skość jest dla nich ważna, my­ślą o niej - i dla­tego wła­śnie ze­chcieli o niej roz­ma­wiać.

Za­le­żało mi, żeby czy­tel­nik ich bli­żej po­znał - ich ko­leje losu, spo­sób my­śle­nia, ar­gu­men­ta­cji, mo­tywy po­stę­po­wa­nia, ewen­tu­alne kom­pleksy czy fo­bie. Może po­zwoli to zro­zu­mieć, dla­czego są tacy, jacy są. Po­znajmy ame­ry­kań­skich Ży­dów. Nie wszy­scy - na­prawdę! - to nie­chętni Pol­sce za­możni ban­kie­rzy aro­ganci z No­wego Jorku. Na gle­bie igno­ran­cji naj­le­piej kwitną prze­sądy i uprze­dze­nia. Wie­dza to klucz do ich prze­zwy­cię­ża­nia i do zro­zu­mie­nia in­nych. Je­śli moja książka po­sze­rzy wie­dzę czy­tel­ni­ków o dia­spo­rze, wzbu­dzi pra­gnie­nie jej po­głę­bie­nia czy wręcz za­chęci do kon­tak­tów i dia­logu z ame­ry­kań­skimi Ży­dami, uznam to za swój wielki suk­ces.

Ro­dzina no­wo­jor­skich Ży­dów w dniu święta Pu­rim (Święto Lo­sów).

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki
BI­BLIO­TEKA PO­LI­TYKI
Ty­tuł: Ży­dow­ska Ame­ryka. Wczo­raj i dziś dia­spory w USA
Au­tor: To­masz Za­lew­ski
? co­py­ri­ght by To­masz Za­lew­ski, 2023 ? co­py­ri­ght by PO­LI­TYKA Spółka z o.o. SKA, 2023
Re­dak­cja: Ja­cek Ko­wal­czyk, Piotr Zme­lo­nek
Pro­jekt okładki: Ja­nusz Fajto
Opra­co­wa­nie gra­ficzne, skład: Ja­nusz Fajto, Iwona Mich­niew­ska
Fo­to­edy­cja: Ja­cek Biały
Ko­rekta: Zo­fia Ko­zik, Pau­lina Wejt
Zdję­cie na okładce: ? Ni­co­las Man­cardo/Shut­ter­stock
Zdję­cie na skrzy­dełku: ? Le­szek Zych/PO­LI­TYKA
Zdję­cia w książce: s. 12 Paul Mar­tinka/Spla­sh­News.com/East News, s. 24 Bet­t­mann Ar­chive/Getty Ima­ges, s. 48 Ja­mes Ke­ivom/NY Da­ily News Ar­chive/Getty Ima­ges, s. 80 Bet­t­mann Ar­chive/Getty Ima­ges, s. 104 Giu­seppe Cri­meni/Shut­ter­stock, s. 120 Bill Fo­ley/Getty Ima­ges, s. 148 Chip So­mo­de­villa/Getty Ima­ges, s. 180 a katz/Shut­ter­stock, s. 202 Ira L. Black/Cor­bis/Getty Ima­ges, s. 218 Geo­rge Ri­zer/The Bo­ston Globe/Getty Ima­ges, s. 246 Do­nat Bryk­czyń­ski/Re­por­ter, s. 290 Brendt A Pe­ter­sen/Shut­ter­stock; po­zo­stałe zdję­cia: To­masz Za­lew­ski
Wy­da­nie I, War­szawa 2023
ISBN 978-83-968721-3-5
Wy­dawca: PO­LI­TYKA Sp. z o.o. SKA ul. Słu­pecka 6, 02-309 War­szawa e-mail: po­li­tyka@po­li­tyka.pl www.po­li­tyka.pl sklep.po­li­tyka.pl
Kon­wer­sja: eLi­tera s.c.