Wojna rosyjsko-ukraińska. Pierwsza faza - Michał Bruszewski, Maciej Szopa, Marek Kozubel

Kup ebooka

39.90 zł
33.12 zł (33,12 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

O świ­cie 24 lutego 2022 r. świa­tem wstrzą­snęła infor­ma­cja o rosyj­skiej inwa­zji na Ukra­inę: "Wybu­chła wojna" - grzmiały zachod­nie media. W rze­czy­wi­sto­ści wojna rosyj­sko-ukra­iń­ska zaczęła się na początku 2014 r., gdy Rosja­nie prze­pro­wa­dzili ope­ra­cję mającą na celu anek­sję Krymu, a także wojnę hybry­dową w Don­ba­sie. Brak oporu ukra­iń­skiego na pół­wy­spie, pseu­do­re­fe­ren­dum krym­skie (prze­pro­wa­dzone pod lufami kara­bi­nów rosyj­skich), a także twier­dze­nie agre­so­rów, że "nie ma nas" w obwo­dach doniec­kim i ługań­skim, pozwo­liły Zacho­dowi na uda­wa­nie, że wojny nie ma. Ewen­tu­al­nie - że jest to wojna domowa pomię­dzy "rzą­dem w Kijo­wie" a don­ba­skimi "sepa­ra­ty­stami", jak okre­ślano prorosyj­skich kola­bo­ran­tów. Ten stan utrzy­my­wał się wła­śnie do 24 lutego 2022 r. Przej­ście wojny z fazy hybry­do­wej w peł­no­wy­mia­rową nie dawało już nikomu roz­sąd­nemu prze­strzeni do spe­ku­la­cji na temat tego, z czym mamy do czy­nie­nia i kto za to odpo­wiada.

Książka, która tra­fia do Twych rąk, sza­nowny Czy­tel­niku, przed­sta­wia okres inwa­zji od jej roz­po­czę­cia do 11 listo­pada 2022 r. Tego dnia Siły Zbrojne Ukra­iny wyzwo­liły Cher­soń. Jak klam­rami spięto, po dwóch sku­tecz­nych ofen­sy­wach - na Izjum oraz na obwód cher­soń­ski - okres od fazy defen­syw­nej w woj­nie do początku ope­ra­cji wyzwa­la­nia oku­po­wa­nych tery­to­riów. 24 lutego 2022 r. nad Ukra­iną zawi­sła śmier­telna groźba utraty nie­pod­le­gło­ści. 11 listo­pada 2022 r. świat zoba­czył, że to Kijów ma ini­cja­tywę ope­ra­cyjną w tej woj­nie, a Rosja­nie muszą się cofać za Dniepr. Wcze­śniej, we wrze­śniu i paź­dzier­niku prze­ła­mano front w pół­nocno-wschod­niej Ukra­inie, jed­no­cze­śnie zakoń­czył się etap manew­rowy wojny i roz­po­częła się jej druga faza: wojna na wynisz­cze­nie i wyczer­pa­nie.

Pierw­sze mie­siące wojny były dotkliwe zwłasz­cza dla lud­no­ści cywil­nej - na oku­po­wa­nych tery­to­riach docho­dziło do licz­nych rosyj­skich zbrodni wojen­nych. Fede­ralna Służba Bez­pie­czeń­stwa utwo­rzyła tzw. obozy fil­tra­cyjne, przez które zsy­łano na tery­to­rium Rosji cywi­lów. Kobiety były gwał­cone, domy - okra­dane, a męż­czyźni - tor­tu­ro­wani i mor­do­wani. Rela­cje Ukra­iń­ców, któ­rzy prze­żyli oku­pa­cję, mrożą krew w żyłach.

Jed­no­cze­śnie pomimo braku przy­na­leż­no­ści Kijowa do NATO i UE oka­zało się, że walka Ukra­iny nie jest osa­mot­nio­nym bojem. Zwłasz­cza pań­stwa NATO - z USA, Wielką Bry­ta­nią oraz Pol­ską na czele - wyraź­nie opo­wie­działy się za mili­tar­nym wspie­ra­niem wal­czą­cego kraju. Załogi czoł­gów w Ukra­inie prze­sia­dają się w NATO-wską pan­cerną broń, a piloci myśliw­ców - w zachod­nie samo­loty bojowe. Ukra­ina w polu już teraz wal­czy jak armia NATO. Wojna para­dok­sal­nie odkryła sła­bo­ści struk­tu­ralne Fede­ra­cji Rosyj­skiej - inwa­zja Wła­di­mira Putina wygląda z per­spek­tywy ponad roku wojny jak ope­ra­cja poli­tyczna, którą Kreml chciał zastra­szyć Ukra­inę i Zachód. Mani­fe­sta­cja siły to - jak się oka­zało - za mało, by zdu­sić opór Ukra­iny, a w polu - pod Kijo­wem, Char­ko­wem oraz Miko­ła­jo­wem - wyż­szość kunsztu woj­sko­wego poka­zały oddziały Ukra­iń­ców, a nie Rosjan. Ukra­ina obro­niła swoją nie­pod­le­głość, ale należy zazna­czyć, że nie wygrała wojny. Cały czas trwa bru­talna walka za naszą wschod­nią gra­nicą; Rosja­nie wciąż oku­pują część tery­to­rium Ukra­iny. Z prze­gra­nej inwa­zji Kreml będzie się sta­rał uzy­skać korzy­ści geo­po­li­tyczne, prze­cią­ga­jąc walki, licząc na znu­że­nie i zmę­cze­nie Zachodu wojną, wymu­sza­jąc ponad gło­wami Ukra­iń­ców roz­mowy poko­jowe na swo­ich warun­kach, tak aby doko­nać kolej­nych roz­bio­rów.

Książka jest podzie­lona na 11 roz­dzia­łów napi­sa­nych przez trzech auto­rów - dwa pierw­sze są poświę­cone histo­rii Ukra­iny i Ukra­iń­ców, ze szcze­gól­nym uwzględ­nie­niem rela­cji z Rosją. Pierw­szy kon­cen­truje się na okre­sie od początku XX w. do roku 1991; drugi zaczyna się w momen­cie uzy­ska­nia przez Ukra­inę nie­pod­le­gło­ści i upadku ZSRS, a koń­czy - na przeded­niu inwa­zji w 2022 r. Trzy kolejne roz­działy przed­sta­wiają woj­ska, jakimi dys­po­no­wały obie strony kon­fliktu, w tym for­ma­cje ochot­ni­cze i najem­ni­ków. Roz­dział szó­sty jest poświę­cony geo­gra­fii Ukra­iny, temu, jak jej ukształ­to­wa­nie wpły­wało na plany rosyj­skie i ukra­iń­skie. W tej samej czę­ści książki przed­sta­wiono rów­nież zało­że­nia rosyj­skiej "spe­cjal­nej ope­ra­cji woj­sko­wej" w Ukra­inie. W roz­dziale siód­mym auto­rzy opi­sali prze­bieg dzia­łań wojen­nych na lądzie - został on podzie­lony na cztery fronty: pół­nocny (Kijów, Czer­ni­hów i Sumy), char­kow­ski, połu­dniowy (Cher­soń, Miko­ła­jów i Zapo­roże) oraz don­ba­ski (Mariu­pol, Awdi­jiwka, Sie­wie­ro­do­nieck, Bach­mut). W roz­dziale ósmym opi­sano pro­blem rosyj­skich zbrodni wojen­nych oraz innych nad­użyć najeźdź­ców; dzie­wiąty i dzie­siąty poświę­cono kolejno woj­nie w powie­trzu oraz wal­kom na Morzu Czar­nym i u jego wybrzeży. W roz­dziale jede­na­stym przed­sta­wiono z kolei zagad­nie­nie reak­cji spo­łecz­no­ści mię­dzy­na­ro­do­wej na agre­sję rosyj­ską oraz pomocy, jakiej Zachód udzie­lił Ukra­inie.

Zwra­camy też uwagę, że nasza książka powsta­wała "na gorąco", w cza­sie, kiedy trwała let­nia ofen­sywa wojsk ukra­iń­skich na Zapo­rożu i w innych rejo­nach. Wiele fak­tów ujrzy zapewne świa­tło dzienne w kolej­nych latach, zaczną otwie­rać się archiwa i np. w roku 2030 będzie można napi­sać książkę o tej woj­nie znacz­nie peł­niej­szą, zawie­ra­jącą wię­cej fak­tów. Mimo wszystko warto było napi­sać ją teraz, ponie­waż to doku­ment na temat wie­dzy, jaką mie­li­śmy w roku 2023, w cza­sie, kiedy osta­teczny wynik kon­fliktu i przy­szły kształt Europy Środ­kowo-Wschod­niej nie był jesz­cze znany.

Na koniec pozwo­limy sobie na uwagę natury tech­nicz­nej, czyli kwe­stii biblio­gra­fii i przy­pi­sów - sta­ra­li­śmy się uczy­nić książkę jak naj­bar­dziej przy­stępną dla czy­tel­nika, stąd nie ma ona cha­rak­teru stricte nauko­wego. Liczbę przy­pi­sów ogra­ni­czy­li­śmy do nie­zbęd­nego mini­mum - poja­wiają się one w przy­padku cyta­tów lub poda­wa­nia wyjąt­ko­wych, kon­kret­nych infor­ma­cji, które nie wystę­pują w innych źró­dłach. W książce też czę­sto sto­so­wane są roz­ma­ite skróty, a w odczy­ta­niu ich pomoże spe­cjalny ich wykaz.

1. Ukraina i Ukraińcy w XX w. do 1991 r. Zarys

1.1. W granicach dwóch imperiów. Ukraińcy na początku XX w.

Na prze­ło­mie XIX i XX w. Cesar­stwo Rosyj­skie (ale bez Wiel­kiego Księ­stwa Fin­lan­dii, Chiwy i Buchary) zamiesz­ki­wało 125,7 mln osób, z czego 55 673 tys. sta­no­wili Rosja­nie, czyli 43,3% ogółu lud­no­ści impe­rium. Na dru­gim miej­scu znaj­do­wało się 22 415 tys. Ukra­iń­ców (17,41%)1. Z kolei w gra­ni­cach Austro-Węgier miesz­kało w 1910 r. 3991 tys. przed­sta­wi­cieli tej naro­do­wo­ści - prze­wa­żali oni w czę­ści austriac­kiej, czyli Gali­cji (głów­nie Wschod­niej), oraz na Buko­wi­nie - 3823 tys. osób. Jesz­cze 472 tys. Ukra­iń­ców zamiesz­ki­wało węgier­ską część monar­chii Habs­bur­gów, przede wszyst­kim obszar zakar­packi2.

Na początku XX w. aspi­ra­cje naro­dowe Ukra­iń­ców nie spo­ty­kały się ze zro­zu­mie­niem zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści naro­dów sąsia­du­ją­cych, a czę­sto przy tym domi­nu­ją­cych nad nimi. Pol­scy pro­fe­so­ro­wie Michał Kli­mecki i Zbi­gniew Kar­pus dostrze­gli w tej posta­wie, mocno ode­rwa­nej od rze­czy­wi­sto­ści, jeden z głów­nych powo­dów spo­rów i kon­flik­tów na tere­nie Ukra­iny (oraz - rzecz jasna - o nią samą):

Nawet wykształ­ceni Austriacy, Węgrzy, Rosja­nie, Polacy czy Rumuni długo dostrze­gali w nich [tj. Ukra­iń­cach] człon­ków ple­bej­skiej masy wyma­ga­ją­cej cywi­li­zo­wa­nia, przed­miot poten­cjal­nej adop­cji przez inne, bar­dziej zaradne, lepiej przy­go­to­wane do życia narody. Ten brak wraż­li­wo­ści na świat innej kul­tury stał się jed­nym z kon­flik­to­gen­nych ele­men­tów for­mu­ją­cych dzieje Europy Środ­ko­wej i Wschod­niej3.

Kwe­stia ukra­iń­ska była jedną z naj­waż­niej­szych w oce­nie władz rosyj­skich - poświę­cały one dużo środ­ków i wysił­ków na rusy­fi­ka­cję Ukra­iń­ców, gdyż chciano w ten spo­sób osią­gnąć dwa cele: odsu­nąć groźbę wystą­pie­nia sil­nego ruchu sepa­ra­ty­stycz­nego nad Dnie­prem, a także zwięk­szyć liczbę umow­nych Rosjan, któ­rzy podob­nie jak lud­ność ukra­iń­ska wyzna­wali w więk­szo­ści pra­wo­sła­wie. Podobne dzia­ła­nia wła­dze impe­rium pro­wa­dziły rów­nież w sto­sunku do Bia­ło­ru­si­nów. Aż do 1905 r. Rosja­nie pro­wa­dzili bar­dzo repre­syjną poli­tykę wzglę­dem języka i życia kul­tu­ral­nego lud­no­ści ukra­iń­skiej - jej prze­ja­wami były przede wszyst­kim liczne zakazy doty­czące wyko­rzy­sta­nia języka ukra­iń­skiego, nie tylko w szko­łach i urzę­dach, np. ukaz emski z 1876 r. Jed­nym z naj­da­lej idą­cych prze­ja­wów tego ter­roru pań­stwo­wego był zakaz druku Biblii w tym języku; nie­moż­liwe było rów­nież wyda­wa­nie ukra­iń­skiej prasy. Pod­dane restryk­cjom zostały też pie­lę­gno­wa­nie kul­tury ludo­wej i teatr. Rosja­nie pró­bo­wali przy tym przed­sta­wić swój język jako "wszech­ru­ski", wspólny rów­nież dla Ukra­iń­ców i Bia­ło­ru­si­nów - ich miały być z kolei zepchnięte do roli lokal­nych gwar ludo­wych. Podob­nie kul­tura obu nacji - miała być, według władz i wielu inte­lek­tu­ali­stów rosyj­skich, trak­to­wana jako ludowa i pro­win­cjo­nalna. Pomimo wielu wysił­ków Rosja­nom nie udało się dopro­wa­dzić do wyna­ro­do­wie­nia zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści lud­no­ści ukra­iń­skiej, szcze­gól­nie na wsi, a także nie zapo­bie­gli for­mo­wa­niu się ukra­iń­skich elit. Pewne suk­cesy poli­tyka asy­mi­la­cyjna przy­nio­sła jed­nak w przy­padku Ukra­iń­ców wyjeż­dża­ją­cych do miast w poszu­ki­wa­niu pracy, głów­nie w prze­my­śle - wielu z nich ule­gało rusy­fi­ka­cji, choć naj­więk­szy wpływ na to miał zapewne fakt, że zna­leźli się w śro­do­wi­sku, gdzie domi­no­wali Rosja­nie, czę­sto pocho­dzący z Rosji etnicz­nej, któ­rzy przy­byli na tereny Ukra­iny Lewo­brzeż­nej w poszu­ki­wa­niu pracy w fabry­kach i kopal­niach. W 1905 r. miała miej­sce chwi­lowa libe­ra­li­za­cja poli­tyki władz rosyj­skich wobec Ukra­iń­ców i ich kul­tury oraz języka, ale ten stan utrzy­my­wał się jedy­nie do 1907 r.

Tym­cza­sem poli­tyka władz austro-węgier­skich wobec Ukra­iń­ców nie była tak repre­syjna - wbrew pew­nym ste­reo­ty­pom Austriacy nie fawo­ry­zo­wali przed­sta­wi­cieli tej naro­do­wo­ści, a bar­dziej wyko­rzy­sty­wali do swych roz­gry­wek z pol­skimi poli­tykami, co miało na celu osła­bie­nie ich żądań. Nie­mniej jed­nak łagodna poli­tyka monar­chii Habs­bur­gów w czę­ści austriac­kiej pozwo­liła na roz­kwit życia kul­tu­ro­wego oraz naro­do­wego halic­kich Ukra­iń­ców - zresztą bar­dzo czę­sto wła­śnie w Gali­cji Wschod­niej przy­tułku szu­kali wygnani z impe­rium rosyj­skiego inte­lek­tu­ali­ści ukra­iń­scy, np. histo­ryk Mychajło Hru­szew­ski. Haliccy Ukra­ińcy czę­sto też pod­kre­ślali swoją nie­chęć do Rosji i jej impe­rial­nej poli­tyki - w ich pan­te­onie ważną rolę peł­nili znie­na­wi­dzony przez Moskwę het­man Iwan Mazepa i wybitny poeta Taras Szew­czenko. W Gali­cji Wschod­niej roz­wi­jał się rów­nież ukra­iń­ski skau­ting oraz dzia­łały dość swo­bod­nie orga­ni­za­cje para­mi­li­tarne.

Wybuch pierw­szej wojny świa­to­wej ozna­czał, że Ukra­ińcy (podob­nie zresztą jak Polacy) sta­nęli prze­ciwko sobie w dwóch róż­nych obo­zach: państw cen­tral­nych i ententy. Cesar­sko-kró­lew­ska armia Austro-Węgier i armia rosyj­ska zmo­bi­li­zo­wały miliony ukra­iń­skich męż­czyzn - część z nich pole­gła lub została kale­kami. Już w 1914 r. część halic­kich Ukra­iń­ców otrzy­mała jed­nak szansę na walkę pod wła­snym sztan­da­rem w sze­re­gach for­ma­cji o cha­rak­te­rze naro­do­wym - w sierp­niu został sfor­mo­wany za zgodą Austria­ków Legion Ukra­iń­skich Strzel­ców Siczo­wych. Choć ni­gdy nie został roz­wi­nięty do więk­szej for­ma­cji niż pułk strze­lecki, to jed­nak przez jego sze­regi prze­wi­nęło się od ok. 8 tys. do nawet 9600 ochot­ni­ków. Spo­śród nich pole­gło i zmarło od ran 351 legio­ni­stów, ok. 900 odnio­sło rany, a ok. 2 tys. tra­fiło do rosyj­skiej nie­woli4.

1.2. Pierwsza ukraińska rewolucja narodowa 1917-1921

Po rewo­lu­cji luto­wej w 1917 r. roz­po­czął się pro­ces roz­padu tery­to­rial­nego pań­stwa rosyj­skiego - liczne mniej­szo­ści naro­dowe zamiesz­ku­jące impe­rium Roma­no­wów zaczęły doma­gać się auto­no­mii, a nawet nie­pod­le­gło­ści. Jedną z nich byli Ukra­ińcy - wio­sną 1917 r. stwo­rzyli Cen­tralną Radę, która od tej pory była orga­nem repre­zen­tu­ją­cym ten naród w rela­cjach z rosyj­skim Rzą­dem Tym­cza­so­wym. Świeżo upie­czone wła­dze ukra­iń­skie chciały stwo­rzyć repu­blikę z reżi­mem demo­kra­tycz­nym i auto­no­mią kul­tu­ralną dla mniej­szo­ści naro­do­wych licz­nie zamiesz­ku­ją­cych Ukra­inę, jed­nak po rewo­lu­cji paź­dzier­ni­ko­wej wła­dzę w Rosji prze­jęli bol­sze­wicy, któ­rzy na początku 1918 r. wysłali prze­ciwko Ukra­iń­skiej Repu­blice Ludo­wej swoje jed­nostki woj­skowe w celu oba­le­nia władz demo­kra­tycz­nych i usta­no­wie­nia mario­net­ko­wego, sowiec­kiego rządu. 25 stycz­nia wła­dze URL przy­jęły IV Uni­wer­sał Ukra­iń­skiej Cen­tral­nej Rady, w któ­rym pro­kla­mo­wano nie­pod­le­głość pań­stwa ukra­iń­skiego. Doku­ment został odrzu­cony lub zigno­ro­wany przez depu­to­wa­nych repre­zen­tu­ją­cych mniej­szo­ści naro­dowe nad Dnie­prem, poza pol­skimi poli­ty­kami. Dla Ukra­iń­ców szcze­gól­nie nie­zro­zu­miała i bole­sna była postawa repre­zen­tan­tów żydow­skich par­tii poli­tycz­nych, któ­rzy nie­kiedy obsce­nicz­nie wystę­po­wali prze­ciwko ukra­iń­skiej nie­pod­le­gło­ści. Część z nich trak­to­wała URL jako byt tym­cza­sowy i opor­tu­ni­stycz­nie zaczęła sym­pa­ty­zo­wać z nad­cho­dzą­cymi Sowie­tami.

Dal­szy prze­bieg wojny ukra­iń­sko-sowiec­kiej oka­zał się jed­nak nie­ko­rzystny dla bol­sze­wi­ków - ukra­iń­skie siły zbrojne roz­gro­miły for­ma­cje armii rosyj­skiej na Woły­niu i Podolu, a komu­ni­styczne powsta­nie w Kijo­wie zostało krwawo stłu­mione. Losów wojny nie zmie­niło nawet wkro­cze­nie - należy dodać, że z opóź­nie­niem i cięż­kimi stra­tami - oddzia­łów sowiec­kich do sto­licy URL. 9 lutego 1918 r. URL pod­pi­sała trak­tat w Brze­ściu Litew­skim, na mocy któ­rego stała się sojusz­ni­kiem państw cen­tral­nych (soju­szu woj­skowo-poli­tycz­nego zwa­nego rów­nież czwór­przy­mie­rzem): II Rze­szy Nie­miec­kiej, Austro-Węgier, Impe­rium Osmań­skiego i Kró­le­stwa Buł­ga­rii. Skut­kami zawar­cia trak­tatu były udany anty­bol­sze­wicki pochód wojsk nie­miec­kich i austro-węgier­skich, a także koniecz­ność zre­ali­zo­wa­nia zobo­wią­za­nia, jakie przy­jęła w Brze­ściu Litew­skim dele­ga­cja Cen­tral­nej Rady - dostar­cze­nie ogrom­nej ilo­ści pro­wiantu (głów­nie zboża).

Liczne pro­blemy z wywią­za­niem się z powyż­szego zobo­wią­za­nia oraz pore­wo­lu­cyjny i powo­jenny chaos w Ukra­inie, z któ­rym rów­nież wła­dze URL nie były w sta­nie natych­miast się upo­rać, skło­niły Niem­ców do szu­ka­nia zastęp­stwa dla Cen­tral­nej Rady. Osta­tecz­nie zde­cy­do­wano się na popar­cie gen. Pawła Sko­ro­pad­skiego, który w głów­nej mie­rze przy­czy­nił się do poko­na­nia bol­sze­wi­ków. Przy życz­li­wej neu­tral­no­ści wojsk nie­miec­kich doko­nał on 29 kwiet­nia 1918 r. zama­chu stanu i pro­kla­mo­wał powsta­nie pań­stwa ukra­iń­skiego w miej­sce URL, które zostało z cza­sem uznane przez 30 innych kra­jów. Sko­ro­pad­ski przy­jął tytuł het­mana i posia­dał w zasa­dzie auto­ry­tarne upraw­nie­nia.

Wła­dze pań­stwa ukra­iń­skiego nie cie­szyły się popu­lar­no­ścią więk­szo­ści przed­sta­wi­cieli spo­łe­czeń­stwa ukra­iń­skiego - Sko­ro­pad­ski ota­czał się prze­waż­nie woj­sko­wymi i poli­ty­kami naro­do­wo­ści rosyj­skiej lub zru­sy­fi­ko­wa­nymi Ukra­iń­cami (któ­rzy okre­ślali się jako Mało­ru­sini), pro­wa­dził bar­dzo kon­ser­wa­tywną poli­tykę wewnętrzną i przy­zwa­lał na roz­cią­gnię­cie jurys­dyk­cji sądow­nic­twa woj­sko­wego państw cen­tral­nych w Ukra­inie. Prze­ciwko wła­dzom pań­stwa ukra­iń­skiego wybu­chały liczne bunty, a sym­pa­tie lud­no­ści zaczęły prze­chy­lać się na korzyść par­tii skraj­nie lewi­co­wych, w tym bol­sze­wi­ków. Do tłu­mie­nia powstań anty­het­mań­skich coraz czę­ściej anga­żo­wano żoł­nie­rzy nie­miec­kich i austro-węgier­skich - trwa­łość nowych władz nad Dnie­prem była zatem mocno uza­leż­niona od suk­ce­sów państw cen­tral­nych na fron­tach pierw­szej wojny świa­to­wej. Pod wpły­wem wie­ści o zawie­sze­niu broni na fron­cie zachod­nim 11 listo­pada 1918 r. het­man pro­kla­mo­wał fede­ra­cję pań­stwa ukra­iń­skiego z "białą" Rosją.

Wyda­rze­nia te pchnęły ukra­iń­skich repu­bli­ka­nów i socja­li­stów do ogło­sze­nia ogól­no­ukra­iń­skiego powsta­nia prze­ciwko Sko­ro­pad­skiemu. Na czele rebe­lii sta­nął tzw. Dyrek­to­riat URL, który utwo­rzono 13 listo­pada 1918 r. - był to organ wła­dzy wyko­naw­czej, w któ­rego skła­dzie zasie­dli: Woło­dy­myr Wyn­ny­czenko jako prze­wod­ni­czący, Symon Petlura jako naczelny ata­man armii URL, Andrij Maka­renko, Panas Andri­jew­ski i Fedir Szwec. Powsta­nie anty­het­mań­skie szybko ogar­nęło całą Ukra­inę, a tery­to­rium kon­tro­lo­wane przez Sko­ro­pad­skiego szybko skur­czyło się tylko do samego Kijowa. Wpływ na bły­ska­wiczne i spek­ta­ku­larne suk­cesy powstań­ców miały masowe przej­ście całych oddzia­łów armii pań­stwa ukra­iń­skiego na stronę Dyrek­to­riatu oraz bier­ność wojsk nie­miec­kich i austro-węgier­skich. 14 grud­nia 1918 r. Sko­ro­pad­ski zrzekł się wła­dzy i zbiegł z Kijowa wraz z ostat­nimi oddzia­łami nie­miec­kimi. Wła­dze odre­stau­ro­wa­nej repu­bliki musiały się jed­nak szybko zmie­rzyć z zagro­że­niami zewnętrz­nymi w postaci nowej inwa­zji Rosji sowiec­kiej, wojny z odro­dzoną Pol­ską o Wołyń i groźby kon­fliktu z Siłami Zbroj­nymi Połu­dnia Rosji. Tym­cza­sem na zaple­czu wojsk ukra­iń­skich bory­kano się z pro­ble­mem cha­osu, ban­dy­ty­zmu oraz samo­woli wielu ata­manów, dowód­ców oddzia­łów nie­re­gu­lar­nych.

1 listo­pada 1918 r. powstała rów­nież Zachod­nio­ukra­iń­ska Repu­blika Ludowa, która ogło­siła Lwów swoją sto­licą, co dopro­wa­dziło do kon­fliktu z odra­dza­ją­cym się pań­stwem pol­skim. Wojna pol­sko-ukra­iń­ska pro­wa­dzona w latach 1918-1919 słusz­nie jest okre­ślana mia­nem pierw­szej wojny II Rze­czy­po­spo­li­tej - zaan­ga­żo­wała ona znaczną część Woj­ska Pol­skiego, wystar­czy wspo­mnieć, że wzięły w niej udział oddziały z każ­dego zaboru, a także ele­menty szko­lo­nej we Fran­cji Błe­kit­nej Armii gen. Józefa Hal­lera. Po stro­nie ukra­iń­skiej sta­nęła do walki Armia Halicka, którą udało się stwo­rzyć bar­dzo ogrom­nym wysił­kiem władz i spo­łe­czeń­stwa nowo powsta­łej ZURL. 22 listo­pada 1918 r. oddziały halic­kie wyco­fały się ze Lwowa, dla­tego jako tym­cza­sową sto­licę usta­no­wiono Sta­ni­sła­wów. 22 stycz­nia 1919 r. wła­dze URL i ZURL pod­pi­sały akt zjed­no­cze­nia obu repu­blik - zabra­kło jed­nak czasu do ich fak­tycz­nego połą­cze­nia i praw­nego zuni­fi­ko­wa­nia. Armia Halicka wal­czyła z Woj­skiem Pol­skim do 16 lipca 1919 r., gdy została zmu­szona do odwrotu na wschodni brzeg rzeki Zbrucz.

Armia URL nabrała bar­dziej regu­lar­nego cha­rak­teru dopiero latem 1919 r., ale do tego czasu stra­ciła więk­szą część swego tery­to­rium. Nie ozna­czało to jed­nak, że petlu­rowcy prze­stali się liczyć - w lipcu połą­czone siły Armii URL i Armii Halic­kiej ruszyły do wspól­nej ofen­sywy, która stała się znana w histo­rio­gra­fii ukra­iń­skiej jako "pochód na Kijów i Ode­ssę". Jego głów­nym celem było wyzwo­le­nie z rąk Sowie­tów sto­licy Ukra­iny, ude­rze­nie w kie­runku Morza Czar­nego miało jedy­nie cha­rak­ter pomoc­ni­czy. Ukra­ińcy weszli do Kijowa w końcu sierp­nia 1919 r., ale tego samego dnia do mia­sta wkro­czyli rów­nież "biali" Rosja­nie. Pod ich naci­skiem woj­ska ukra­iń­skie wyco­fały się, nie chcąc anga­żo­wać się w kon­flikt z SZPR, które miały pełne wspar­cie ententy. Wojna rosyj­sko-ukra­iń­ska była jed­nak nie do unik­nię­cia, w dużej mie­rze z powodu nie­ustę­pli­wej i szo­wi­ni­stycz­nej wobec Ukra­iń­ców poli­tyki gen. Antona Deni­kina, który stał na czele SZPR. Wybu­chła we wrze­śniu i dość szybko przy­brała dla URL tra­giczny obrót - jesie­nią nasi­liła się w sze­re­gach ukra­iń­skich epi­de­mia tyfusu, która zdzie­siąt­ko­wała Armię URL oraz szcze­gól­nie Armię Halicką. Straty oso­bowe zmu­siły Hali­czan do poro­zu­mie­nia z SZPR, a petlu­row­ców - do nego­cja­cji z Pol­ską. Samo­dzielna walka o nie­pod­le­głość przy wyko­rzy­sta­niu armii regu­lar­nej zakoń­czyła się - resztki wojsk petlu­row­skich udały się w grud­niu 1919 r. w ryzy­kowny pierw­szy pochód zimowy na tyły SZPR i Sowie­tów.

W okre­sie od grud­nia 1918 do grud­nia 1919 r. przez ukra­iń­skie zie­mie masze­ro­wały for­ma­cje Armii Czyn­nej URL, Armii Czer­wo­nej, Sił Zbroj­nych Połu­dnia Rosji, Woj­ska Pol­skiego, a także oddziały nie­za­leż­nych ata­ma­nów, m.in. Matwieja Gri­go­riewa i Nestora Machny. Ponadto na wybrzeżu Morza Czar­nego wylą­do­wał kor­pus eks­pe­dy­cyjny ententy. Dzia­ła­nia wojenne na tere­nie daw­nego impe­rium rosyj­skiego, w tym w Ukra­inie, cha­rak­te­ry­zo­wał nie­spo­ty­kany dotąd ter­ror wobec lud­no­ści cywil­nej, liczne gra­bieże oraz zbrod­nie wojenne. Geo­rge Liber zwraca uwagę na to, że w wyniku kon­flik­tów zbroj­nych nad Dnie­prem w latach 1917-1921 liczba ofiar cywil­nych się­gnęła 2,3 mln osób5.

W dniach 21 i 24 kwiet­nia 1920 r. wła­dze URL pod­pi­sały dwa poro­zu­mie­nia z odro­dzoną Pol­ską - na ich mocy War­szawa miała uznać Ukra­inę na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej, zawarła z nią sojusz woj­skowy, a także zobo­wią­zała się do pomocy w odbu­do­wie Armii URL oraz wspól­nej walki prze­ciwko Sowie­tom. Z kolei Petlura zgo­dził się na uzna­nie pol­skich rosz­czeń do Gali­cji Wschod­niej i Woły­nia aż po rzekę Styr, a także na udzie­le­nie wielu kon­ce­sji dla Pol­ski w wyzwo­lo­nej już Ukra­inie. Rów­nież kilka sta­no­wisk mini­ste­rial­nych w rzą­dzie URL zająć mieli Polacy. 25 kwiet­nia Woj­sko Pol­skie przy wspar­ciu jesz­cze nie­licz­nych oddzia­łów ukra­iń­skich (zale­d­wie dwie nie­pełne dywi­zje) ruszyło do ofen­sywy w Ukra­inie Pra­wo­brzeż­nej - 7 maja Polacy i Ukra­ińcy wkro­czyli do opusz­czo­nego przez "czer­wo­nych" Kijowa. Radość jed­nak nie trwała długo - 20 dni póź­niej Armia Czer­wona zaczęła wła­sną ofen­sywę w Ukra­inie, która dopro­wa­dziła 5 czerwca do prze­ła­ma­nia frontu. Zaczął się odwrót Woj­ska Pol­skiego z Ukra­iny i Bia­ło­rusi.

Sowie­tów udało się zatrzy­mać nad Wisłą i pod Lwo­wem w poło­wie sierp­nia 1920 r. Po bitwie war­szaw­skiej, pol­skim ude­rze­niu znad rzeki Wieprz oraz dwóch poraż­kach sowiec­kiej 1 Armii Kon­nej pod Zamo­ściem i Koma­ro­wem "czer­woni" zostali zmu­szeni do odwrotu. Osta­teczną klę­skę Armia Czer­wona ponio­sła jesie­nią w bitwie nad Nie­mnem. Jed­nakże Woj­sko Pol­skie rów­nież było wyczer­pane i z tego powodu 12 paź­dzier­nika zawarto umowę o zawie­sze­niu broni. Rozejm wszedł w życie 18 paź­dzier­nika, pozo­sta­wia­jąc Armię URL, a także oddziały bia­ło­ru­skie i "białe" rosyj­skie sam na sam w walce z Armią Czer­woną. W listo­pa­dzie siły anty­so­wiec­kie zostały poko­nane i zmu­szone do odwrotu na tery­to­rium II Rze­czy­po­spo­li­tej - tam zostały inter­no­wane. 18 marca 1921 r. pol­ska dele­ga­cja pod­pi­sała trak­tat poko­jowy z Rosją sowiecką - na jego mocy usta­no­wiono gra­nicę pol­sko-sowiecką, uzgod­niono wyso­kość repa­ra­cji wojen­nych, jakie mieli zapła­cić Sowieci, a także de facto zdra­dzono URL, zga­dza­jąc się na uzna­nie mario­net­ko­wych wobec Moskwy władz Ukra­iny sowiec­kiej.

1.3. Ukraińcy w okresie międzywojennym

Ukra­ińcy stali się w ten spo­sób naro­dem zamiesz­ku­ją­cym zwar­cie cztery pań­stwa: Zwią­zek Sowiecki, II Rzecz­po­spo­litą, Cze­cho­sło­wa­cję i Kró­le­stwo Rumu­nii. Naj­wię­cej przed­sta­wi­cieli tego narodu zamiesz­ki­wało oczy­wi­ście dwa pierw­sze z wymie­nio­nych kra­jów - w Pol­sce sta­no­wili według spi­sów powszech­nych z 1921 i 1931 r. nie­mal 4 mln oby­wa­teli, czyli ok. 14%. W rze­czy­wi­sto­ści ich liczba wyno­siła ok. 5 mln. Więk­szość z nich zamiesz­ki­wała Gali­cję Wschod­nią i wyzna­wała gre­ko­ka­to­li­cyzm (zwierzch­ni­kiem tego Kościoła był znany i powa­żany metro­po­lita Andrzej Szep­tycki), pozo­stała część, wyzna­jąca pra­wo­sła­wie - Wołyń. Od początku ist­nie­nia II RP musiała bory­kać się z pre­ten­sjami ukra­iń­skimi do obu regio­nów (spo­łecz­ność mię­dzy­na­ro­dowa uznała Gali­cję Wschod­nią za część Pol­ski dopiero w 1923 r.), a także dzia­łal­no­ścią ukra­iń­skich orga­ni­za­cji pod­ziem­nych (Ukra­iń­skiej Orga­ni­za­cji Woj­sko­wej oraz od 1929 r. rów­nież Orga­ni­za­cji Ukra­iń­skich Nacjo­na­li­stów). Trzeba jed­nak pamię­tać, że pań­stwo pol­skie posta­wiło na poli­tykę asy­mi­la­cji naro­do­wej Ukra­iń­ców, która nasi­liła się szcze­gól­nie pod koniec lat 30., a także fawo­ry­zo­wało gospo­dar­czo, poli­tycz­nie i spo­łecz­nie Pola­ków zamiesz­ku­ją­cych woje­wódz­twa połu­dniowo-wschod­nie w nadziei na wzmoc­nie­nie pol­skiego żywiołu naro­do­wego, co spro­wa­dziło do wzro­stu napięć na Kre­sach Wschod­nich. Ukra­ińcy mogli jed­nak zakła­dać wła­sne par­tie poli­tyczne, choć ich wpływ był ogra­ni­czony.

Z kolei w mario­net­ko­wej wobec ZSRS Ukra­iń­skiej Socja­li­stycz­nej Repu­blice Sowiec­kiej miesz­kało w 1926 r. 23 218 tys. przed­sta­wi­cieli narodu ukra­iń­skiego, co sta­no­wiło 80% ogółu lud­no­ści. Sowieci na początku swych rzą­dów bory­kali się z pro­ble­mami gospo­dar­czymi, opo­rem wło­ścian przed kolek­ty­wi­za­cją, a także ruchem powstań­czym. Więk­szość przed­sta­wi­cieli pod­zie­mia na­dal widziała lidera w Petlu­rze - prze­by­wa­ją­cym naj­pierw na emi­gra­cji w Pol­sce, a następ­nie - we Fran­cji. Sym­bo­lem zbroj­nego oporu prze­ciwko Sowie­tom był Cho­łod­nyj Jar w cen­trum kraju. Sytu­acja nad Dnie­prem była nie­sta­bilna, a na doda­tek pod koniec 1921 r. pol­ski wywiad woj­skowy udzie­lił wspar­cia wiel­kiemu wypa­dowi ukra­iń­skich oddzia­łów pod dowódz­twem gen. Jurija Tiu­tiun­nyka, który prze­szedł do histo­rii jako drugi pochód zimowy. Choć akcja zakoń­czyła się porażką, to komu­ni­stów i tak nie­po­ko­iła postawa i poglądy wielu Ukra­iń­ców, dla­tego z pro­ble­mami radzono sobie dwu­to­rowo. Z jed­nej strony pro­wa­dzono repre­syjną poli­tykę wobec lud­no­ści wspie­ra­ją­cej nie­pod­le­głość, a także brano za zakład­ni­ków człon­ków rodzin powstań­ców. W Ukra­inie dys­lo­ko­wano wiele jed­no­stek woj­skowych, które miały peł­nić funk­cję war­tow­ni­czą oraz pro­wa­dzić obławy. Sowiec­kie służby bez­pie­czeń­stwa pro­wa­dziły też ope­ra­cje spe­cjalne mające na celu schwy­ta­nie lub zgła­dze­nie ata­ma­nów dowo­dzą­cych powstań­cami. Z dru­giej strony sta­rano się pozy­skać sym­pa­tię Ukra­iń­ców poprzez wpro­wa­dze­nie Nowej Poli­tyki Eko­no­micz­nej, a także wyra­ża­jąc zgodę na ukra­ini­za­cję. Stan ten trwał jed­nak tylko do 1929 r., gdy Józef Sta­lin i jego współ­pra­cow­nicy posta­no­wili zmie­nić poli­tykę wzglę­dem Ukra­iny.

Naj­pierw zakoń­czono poli­tykę ukra­ini­za­cji - część ukra­iń­skich komu­ni­stów oskar­żono o "odchyły nacjo­na­li­styczne" i zamor­do­wano. Nie­któ­rzy, jak Mykoła Skryp­nyk, w akcie roz­pa­czy popeł­nili samo­bój­stwo. Póź­niej przy­stą­piono do siło­wego wpro­wa­dze­nia kolek­ty­wi­za­cji rol­nic­twa i "roz­ku­ła­cza­nia wsi" (tj. likwi­da­cji wiel­kich gospo­darstw rol­nych, ale poję­cie "kułaka" było bar­dzo roz­myte i osta­tecz­nie ofia­rami tej poli­tyki padło wielu nie­za­moż­nych wło­ścian), a także indu­stria­li­za­cji. Naj­bar­dziej tra­gicz­nym wyda­rze­niem oka­zał się jed­nak zor­ga­ni­zo­wany przez Moskwę w latach 1932-1933 wielki głód, zwany póź­niej hoło­do­mo­rem. Jego ofiarą padło 4-5 mln osób zamiesz­ku­ją­cych USRS, głów­nie Ukra­iń­ców (co cie­kawe, Sowieci nie repre­sjo­no­wali w ten spo­sób miast, licz­nie zamiesz­ki­wa­nych rów­nież przez Rosjan). Choć przy­padki odbie­ra­nia lud­no­ści wiej­skiej żyw­no­ści miały miej­sce rów­nież w innych regio­nach ZSRS, to uwagę zwraca fakt, że zamiesz­ki­wał je rów­nież zna­czący odse­tek lud­no­ści ukra­iń­skiej (np. Kubań). W miej­scach, gdzie doszło do wylud­nie­nia, komu­ni­ści osie­dlali lud­ność przy­wie­zioną z Rosji etnicz­nej, sta­ra­jąc się w ten spo­sób dodat­kowo wpły­nąć na sto­sunki lud­no­ściowe w Ukra­inie. W dru­giej poło­wie lat 30. przez cały Zwią­zek Sowiecki prze­to­czyła się fala sta­li­now­skich repre­sji, które były znane jako wielki ter­ror. Przez cały okres mię­dzy­wo­jenny służby sowiec­kie sta­rały się też likwi­do­wać lide­rów ukra­iń­skiego ruchu nie­pod­le­gło­ścio­wego - 25 maja 1926 r. zamor­do­wano w Paryżu Symona Petlurę, a 23 maja 1938 r. w Rot­ter­da­mie został wysa­dzony w powie­trze w zama­chu Jewhen Kono­wa­lec, twórca UWO i OUN. W 1939 r. liczba Ukra­iń­ców w USRS wyno­siła 23 667 tys. (76,5%), ale zwięk­szył się udział Rosjan - o 1,5 mln (ich liczba wynio­sła 4175 tys., czyli 13,5%).

1.4. Druga wojna światowa

W 1939 r., w momen­cie roz­padu Cze­cho­sło­wa­cji w wyniku poli­tyki III Rze­szy, na Zakar­pa­ciu powstało pierw­sze od 1920 r. pań­stwo ukra­iń­skie, na któ­rego czele sta­nął ksiądz Augu­styn Woło­szyn. Pań­stwo te zostało jed­nak bły­ska­wicz­nie pod­bite przez woj­ska węgier­skie, które doko­nały najazdu za zgodą Niem­ców. W tym samym cza­sie OUN posta­no­wiło zacie­śnić współ­pracę z wywia­dem nie­miec­kim, licząc na to, że po poko­na­niu Pol­ski III Rze­sza wyrazi zgodę na odbu­dowę nie­pod­le­głej Ukra­iny, a póź­niej wypo­wie wojnę ZSRS, co miało umoż­li­wić wyzwo­le­nie pozo­sta­łych ziem, które nacjo­na­li­ści postrze­gali za etnicz­nie ukra­iń­skie. W momen­cie wybu­chu dru­giej wojny świa­to­wej po stro­nie Niem­ców wystą­pił nie­liczny oddział ukra­iń­ski pod dowódz­twem Romana Suszki. OUN roz­cza­ro­wało jed­nak wyj­ście na jaw poro­zu­mień nie­miecko-sowiec­kich. Niemcy pro­wa­dzili na tere­nie oku­po­wa­nym, który im przy­padł, dość libe­ralną poli­tykę kul­tu­rową wobec Ukra­iń­ców, a także sfor­mo­wali Ukra­iń­ską Poli­cję Pomoc­ni­czą, co skło­niło OUN6 i część poli­ty­ków ukra­iń­skich innych opcji do ocze­ki­wa­nia na gwał­towny koniec współ­pracy III Rze­szy z ZSRS, która oku­po­wała na mocy paktu Rib­ben­trop-Moło­tow Gali­cję Wschod­nią i Wołyń, gdzie do czerwca 1941 r. "czer­woni" dopu­ścili się licz­nych zbrodni na lud­no­ści pol­skiej i ukra­iń­skiej.

Nadzieje nacjo­na­li­stów ukra­iń­skich ziściły się 22 czerwca 1941 r., gdy woj­ska nie­miec­kie i ich sojusz­nicy ude­rzyli na Sowie­tów. U boku najeźdź­ców znaj­do­wały się dwa bata­liony ukra­iń­skie: "Nachti­gall" (sfor­mo­wany z sym­pa­ty­ków OUN-B) i "Roland" (zło­żony z człon­ków OUN-M i petlu­row­ców). Po zaję­ciu Lwowa przez Niem­ców ban­de­rowcy ogło­sili 30 czerwca akt odno­wie­nia Pań­stwa Ukra­iń­skiego. Nie­mieccy sojusz­nicy odnie­śli się do tego wyda­rze­nia nie­chęt­nie, czego prze­ja­wem było zamknię­cie Ste­pana Ban­dery w aresz­cie domo­wym, gdy ten odmó­wił anu­lo­wa­nia tego doku­mentu (póź­niej wysłano go do obozu kon­cen­tra­cyj­nego w Sach­sen­hau­sen, gdzie prze­trzy­my­wano go w czę­ści dla więź­niów poli­tycz­nych), a także krwawe repre­sje wobec tych człon­ków OUN-B, któ­rzy nie zdą­żyli zejść do pod­zie­mia. Należy też pod­kre­ślić, że we Lwo­wie doszło w tam­tym cza­sie z inspi­ra­cji nowych oku­pan­tów do pogromu lud­no­ści żydow­skiej, w któ­rym wzięli udział miesz­kańcy mia­sta, wzbu­rzeni ujaw­nie­niem ogrom­nych zbrodni sowiec­kich, a także część dzia­ła­czy i mili­cjan­tów OUN-B. Do dziś trwają też dys­puty histo­ry­ków nad tym, czy bata­lion "Nachti­gall" lub jego poje­dyn­czy żoł­nie­rze wzięli udział w aktach ter­roru wobec lwow­skich Żydów. Z cza­sem wymie­niona jed­nostka została przez Niem­ców prze­for­mo­wana i wysłana na Bia­ło­ruś, gdzie praw­do­po­dob­nie dopu­ściła się zbrodni wojen­nych.

Oku­panci podzie­lili zajęte zie­mie ukra­iń­skie na cztery czę­ści: naj­więk­szą był Komi­sa­riat Rze­szy "Ukra­ina" zarzą­dzany przez Eri­cha Kocha. Gali­cja Wschod­nia została zor­ga­ni­zo­wana w dys­trykt Gali­cja i przy­łą­czona do Gene­ral­nego Guber­na­tor­stwa. Połu­dniowy zachód został oku­po­wany przez Rumu­nów, z kolei wschod­nia część Ukra­iny znaj­do­wała się pod zarzą­dem Wehr­machtu. Naj­gor­sze warunki pano­wały w Komi­sa­ria­cie Rze­szy "Ukra­ina", Koch sta­rał się mocno eks­plo­ato­wać tę jed­nostkę admi­ni­stra­cyjną i rzą­dził twardą ręką. Na tym tere­nie woj­ska i służby nie­miec­kie wraz z sojusz­ni­kami (np. Węgrami) dopu­ściły się licz­nych zbrodni wojen­nych na lud­no­ści cywil­nej. Niemcy nie­przy­chyl­nie patrzyli na roz­wój ukra­iń­skiej kul­tury, sta­rali się prze­szka­dzać w roz­woju oświaty Ukra­iń­ców, co było zwią­zane ze stra­te­gicz­nymi pla­nami nazi­stów uczy­nie­nia z Europy Wschod­niej swej "prze­strzeni dla życia". Naj­lep­sza była zde­cy­do­wa­nie sytu­acja Ukra­iń­ców w dys­tryk­cie Gali­cja, gdzie roz­wój ukra­iń­skiej kul­tury i oświaty odby­wał się bez więk­szych pro­ble­mów. Należy też pod­kre­ślić, że na zie­miach ukra­iń­skich miały miej­sce akty ludo­bój­stwa nie­miec­kiego na Żydach - jego sym­bo­lem stał się Babi Jar pod Kijo­wem.

Pod oku­pa­cją nie­miecką zaczęło się for­mo­wać pod­zie­mie ukra­iń­skie, które uwa­żało za swo­ich prze­ciw­ni­ków Niem­ców, Sowie­tów oraz pol­ską kon­spi­ra­cję na Woły­niu i w Gali­cji Wschod­niej. Wio­sną 1942 r. zwią­zany z petlu­row­cami i mel­ny­kow­cami Taras Boro­weć ps. "Bulba" stwo­rzył pierw­szą Ukra­iń­ską Powstań­czą Armię. Na początku 1943 r. OUN-B zaczęło for­mo­wać swoją UPA - wio­sną udało się jej prze­cią­gnąć na swoją stronę więk­szość oddzia­łów bul­bow­ców (część zro­biła to z wła­snej woli, inni - pod przy­mu­sem), a także włą­czyć w swe sze­regi parę tysięcy dezer­te­rów z Ukra­iń­skiej Poli­cji Pomoc­ni­czej. W tym samym roku ban­de­row­ska UPA prze­pro­wa­dziła wraz z bojów­kami OUN-B i mili­cjami wiej­skimi czystkę etniczną na lud­no­ści pol­skiej na Woły­niu. Zbrod­nia pochło­nęła życie kil­ku­dzie­się­ciu tysięcy osób (według róż­nych sza­cun­ków od 35 do nawet 60 tys.). W 1944 r. UPA prze­pro­wa­dziła antypol­ską akcję w Gali­cji Wschod­niej, gdzie życie stra­ciło ok. 20-25 tys. Pola­ków. Ofia­rami zbrodni padali rów­nież Żydzi oraz nie­któ­rzy Ukra­ińcy. Do dzi­siaj trwają spory pomię­dzy pol­skimi i ukra­iń­skimi histo­ry­kami o inter­pre­ta­cję tam­tych wyda­rzeń oraz kla­sy­fi­ka­cję zbrodni wojen­nej doko­na­nej przez pod­zie­mie ukra­iń­skie. Pol­scy bada­cze prze­waż­nie okre­ślają ją ludo­bój­stwem, ukra­iń­scy z kolei - choć naj­czę­ściej zga­dzają się z tym, że UPA i OUN-B dopu­ściły się okrut­nych zbrodni wojen­nych - kla­sy­fi­kują ją jako "czystkę etniczną" lub pod­kre­ślają, że zbrodni na cywi­lach dopusz­czały się obie strony kon­fliktu, choć Pola­ków wymor­do­wano znacz­nie wię­cej.

Druga wojna świa­towa oka­zała się dla Ukra­iń­ców cięż­kim doświad­cze­niem: nad Dnie­prem doszło do wielu wiel­kich bitew pomię­dzy Niem­cami a Sowie­tami. W trak­cie wojny zgi­nęło do 5 mln ukra­iń­skich cywi­lów, znaczna część w wyniku zbrodni wojen­nych. Prze­ciwko pań­stwom Osi wojo­wali oni w sze­re­gach Armii Czer­wo­nej (ok. 6 mln) i Woj­ska Pol­skiego (ok. 120 tys.). Ukra­iń­scy emi­granci i ich potom­ko­wie słu­żyli rów­nież w sze­re­gach US Army (ok. 80 tys.), wojsk Bry­tyj­skiej Wspól­noty Naro­dów (ok. 45 tys.) i Fran­cji (6 tys.). Z kolei przez sze­regi UPA i OUN prze­szło w trak­cie wojny ok. 100 tys. osób7, a w róż­nych for­ma­cjach woj­sko­wych i poli­cyj­nych III Rze­szy słu­żyło ponad 220 tys. Ukra­iń­ców, nato­miast kolejne kil­ka­dzie­siąt tysięcy mogło zostać zmo­bi­li­zo­wa­nych do wojsk węgier­skich i rumuń­skich. Część z nich wzięła udział w Holo­cau­ście oraz w innych zbrod­niach państw Osi. Naj­słyn­niej­szą for­ma­cją nie­miecką zło­żoną z Ukra­iń­ców była 14 Dywi­zja der Waf­fen-SS, zwana też popu­lar­nie "Dywi­zją Gali­zien" lub "Dywi­zją Hały­czyna"8.

1.5. Ukraina w okresie zimnowojennym

Po dru­giej woj­nie świa­to­wej nie­mal wszyst­kie zie­mie zamiesz­ki­wane zwar­cie przez Ukra­iń­ców zna­la­zły się w gra­ni­cach ZSRS. Doszło do tego za sprawą poro­zu­mie­nia zawar­tego przez wielką trójkę (Józefa Sta­lina, pre­zy­denta USA Fran­klina Delano Roose­velta i pre­miera Wiel­kiej Bry­ta­nii Win­stona Chru­chilla) w Jał­cie 8 lutego 1945 r. W gra­ni­cach powo­jen­nej Pol­ski lud­ność ukra­iń­ska zamiesz­ki­wała jedy­nie wąski pas terenu nad Sanem i Bugiem, przy gra­nicy z impe­rium sowiec­kim. W latach 1945-1947 pro­wa­dzono prze­sie­dle­nia lud­no­ści pol­skiej z ZSRS i Ukra­iń­ców z pojał­tań­skiego pań­stwa pol­skiego. Pol­scy, jak i sowieccy komu­ni­ści bory­kali się z dzia­łal­no­ścią UPA i OUN-B - podzie­mie ukra­iń­skie dzia­łało na tere­nie Pol­ski do 1947 r., gdy w wyniku akcji "Wisła" na zachód i pół­noc kraju (głów­nie tereny ode­brane po woj­nie Niem­com) prze­sie­dlono ponad 140 tys. ukra­iń­skich cywi­lów. Oddziały UPA zostały pozba­wione wspar­cia ze strony lud­no­ści i prze­biły się na Ukra­inę sowiecką lub pod­jęły próbę dotar­cia do ame­ry­kań­skiej strefy oku­pa­cyj­nej w Niem­czech. Roz­pro­szeni prze­sie­dleńcy z kolei czę­sto doświad­czali szy­kan ze strony władz i część z nich asy­mi­lo­wała się.

Sowieci musieli z kolei toczyć cięż­kie walki z UPA do 1960 r. Repre­sjom w tym cza­sie pod­dano nie­mal 300 tys. miesz­kań­ców zachod­nio­ukra­iń­skich obwo­dów USRS. Na początku 1950 r. z zasadzce zgi­nął gen. Roman Szu­che­wycz, naj­słyn­niej­szy głów­no­do­wo­dzący UPA. Zastą­pił go Wasyl Kuk, który kon­ty­nu­ował walkę aż do momentu, gdy został schwy­tany przez wroga. Wielu poj­ma­nych upo­wców wysy­łano do guła­gów, gdzie czę­sto spra­wiali kolejne pro­blemy, a nawet wywo­ły­wali bunty osa­dzo­nych. Sowieci sto­so­wali ter­ror rów­nież wobec przed­sta­wi­cieli inte­li­gen­cji ukra­iń­skiej oraz duchow­nych Kościoła grec­ko­ka­to­lic­kiego. W 1946 r. sowiec­kie służby bez­pie­czeń­stwa nad­zo­ro­wały sobór, na któ­rym doszło do jego likwi­da­cji i przej­ścia struk­tur do składu Cer­kwi pra­wo­sław­nej, w pełni kon­tro­lo­wa­nej przez Moskwę.

Z kolei wschod­nie obwody USRS znowu nawie­dziła fala głodu, tym razem w więk­szej mie­rze spo­wo­do­wana wojen­nym bała­ga­nem i nie­udol­no­ścią władz sowiec­kich, ale pro­blem pogłę­biały wymu­szone dostawy żyw­no­ści znad Dnie­pru do Rosji etnicz­nej. Pomimo nale­gań Nikity Chrusz­czowa, wtedy I sekre­ta­rza Komi­tetu Cen­tral­nego Komu­ni­stycz­nej Par­tii Ukra­iny, Sta­lin nie chciał się zgo­dzić na ich zmniej­sze­nie. W tym cza­sie nasi­lała się też anty­ukra­iń­ska poli­tyka ZSRS, a o "nacjo­na­lizm" oskar­żono wielu ukra­iń­skich komu­ni­stów, w tym twór­ców, np. reży­sera Ołek­san­dra Dowżenkę, który przed drugą wojną świa­tową cie­szył się zaufa­niem Moskwy. Chrusz­czow został z kolei na kilka mie­sięcy zamie­niony na sta­no­wi­sku na bez­względ­nego dygni­ta­rza Łazara Kaga­no­wi­cza, współ­od­po­wie­dzial­nego za ludo­bój­czy hoło­do­mor. Repre­syjną poli­tykę prze­rwała dopiero śmierć Sta­lina 5 marca 1953 r. Po kilku mie­sią­cach walkę o schedę po jed­nym z naj­więk­szych zbrod­nia­rzy w dzie­jach ludz­ko­ści wygrał Chrusz­czow.

Nowy przy­wódca ZSRS zaczął wpro­wa­dzać zmiany w poli­tyce pań­stwa wobec Ukra­iny i Ukra­iń­ców, ale nie odpo­wia­dał on za wszyst­kie posu­nię­cia władz w tym kie­runku - w 1954 r. na mocy decy­zji Pre­zy­dium Komi­tetu Cen­tral­nego Par­tii Komu­ni­stycz­nej Związku Sowiec­kiego do składu USRS przy­łą­czono Pół­wy­sep Krym­ski. Zatwier­dzili to rosyj­scy komu­ni­ści Kli­mient Woro­szy­łow i Niko­łaj Pie­gow, nato­miast powo­dem tego były pro­blemy gospo­dar­cze Krymu, które się nawar­stwiły po prze­sie­dle­niu Tata­rów krym­skich w 1944 r. Wokół tej decy­zji powstało parę mitów, zaczy­na­jąc od tego, że Nikita Chrusz­czow pod­jął ją samo­dziel­nie i po pijaku, a koń­cząc na tym, że zro­bił to z powodu swego pocho­dze­nia ukra­iń­skiego (w rze­czy­wi­sto­ści Chrusz­czow był etnicz­nym Rosja­ni­nem). On jed­nak zde­cy­do­wał o wypusz­cze­niu z guła­gów tysięcy Ukra­iń­ców oskar­żo­nych o człon­ko­stwo w orga­ni­za­cjach nacjo­na­li­stycz­nych; zaini­cjo­wał rów­nież poli­tykę ogra­ni­czo­nej ukra­ini­za­cji.

Dzięki temu na prze­ło­mie lat 50. i 60. zaczęło się ukra­iń­skie odro­dze­nie kul­tu­rowe, któ­rego przed­sta­wi­cie­lami byli tzw. szes­ty­de­siat­nyky dzia­ła­jący poza struk­tu­rami par­tii komu­ni­stycz­nej. Na początku lat 60. ich aktyw­ność zaczęła nie­po­koić wła­dze, doszło do aktów repre­sji wobec ukra­iń­skich dzia­ła­czy na rzecz praw czło­wieka, ama­tor­skich bada­czy zbrodni komu­ni­stycz­nych oraz osób oskar­żo­nych o poglądy anty­so­wiec­kie. Jedną z ofiar tej poli­tyki był Lewko Łukja­nenko, ska­zany w 1961 r. na 15 lat wię­zie­nia (pier­wot­nie wyrok prze­wi­dy­wał roz­strze­la­nie, ale go zła­go­dzono). W kolej­nych latach ter­ror wobec szes­ty­de­siat­ny­kiw tylko się nasi­lał - orga­ni­zo­wano im poka­zowe pro­cesy, a utwory pod­da­wano cen­zu­rze. W latach 1965-1972 aresz­to­wano 245 osób, inni ginęli w dziw­nych oko­licz­no­ściach (Ałła Hor­ska w 1970 r., Woło­dy­myr Iwa­siuk w 1979 r., poeta Wasyl Stus w łagrze w 1985 r.). Za rzą­dów Leonida Breż­niewa, który zastą­pił Chrusz­czowa, doszło do ogra­ni­cze­nia poli­tyki ukra­ini­za­cji, zamiast tego nasi­lono dzia­ła­nia rusy­fi­ka­cyjne i indok­try­na­cję komu­ni­styczną9.

Pomimo bar­dziej nie­przy­chyl­nej poli­tyki wobec kul­tury i języka ukra­iń­skiego lata 70. uwa­żano za czas roz­kwitu - sytu­acja gospo­dar­cza ZSRS się popra­wiła i było to odczu­walne rów­nież na tere­nie Ukra­iny, doszło do zna­czą­cego roz­woju prze­my­słu. Wielu star­szych Ukra­iń­ców wła­śnie ten okres wspo­mi­nało z nostal­gią w trak­cie pierw­szych dekad ukra­iń­skiej nie­pod­le­gło­ści. W latach 80. miały jed­nak miej­sce wyda­rze­nia i pro­cesy, które dopro­wa­dziły do upadku komu­ni­zmu nad Dnie­prem.

Zim­no­wo­jenna kon­fron­ta­cja skło­niła USA za rzą­dów pre­zy­denta Ronalda Reagana do zwięk­sze­nia naci­sku gospo­dar­czego na ZSRS - udało mu się wyne­go­cjo­wać z przy­wód­cami państw euro­pej­skich wyso­kie opro­cen­to­wa­nie kre­dy­tów dla pań­stwa sowiec­kiego, a na Bli­skim Wscho­dzie - decy­zję o zwięk­sze­niu wydo­by­cia ropy naf­to­wej, co - z jed­nej strony - ude­rzyło w budżet ZSRS, a z dru­giej - pomo­gło w ogra­ni­cze­niu kry­zysu pali­wo­wego w Ame­ryce. Sytu­acja gospo­dar­cza pogar­szała się, co było bar­dzo odczu­walne w dru­giej poło­wie lat 80. Ponadto Sowieci zaan­ga­żo­wali się w 1979 r. w inter­wen­cję w Afga­ni­sta­nie, która się prze­cią­gała, a straty (finan­sowe, sprzę­towe oraz ludz­kie) rosły. W 1985 r. Ame­ry­ka­nie zaczęli wspie­rać sprzę­towo Afgań­czy­ków - prze­dłu­ża­jąca się wojna, a także coraz czę­ściej spo­ty­kani na uli­cach inwa­li­dzi naru­szali wize­ru­nek ZSRS jako mocar­stwa mili­tar­nego. Ukra­iń­scy woj­skowi z Armii Sowiec­kiej narze­kali z kolei na rosyj­skich towa­rzy­szy broni.

26 kwiet­nia 1986 r. doszło do kata­strofy w elek­trowni jądro­wej w Czar­no­bylu, poło­żo­nej na pół­nocny zachód od Kijowa. Wła­dze komu­ni­styczne sta­rały się naj­pierw zataić to wyda­rze­nie przed opi­nią publiczną i Zacho­dem, choć miesz­kań­ców mia­sta Pry­peć oraz oko­licz­nych wio­sek ewa­ku­owano. W tym celu 1 maja w Kijo­wie prze­pro­wa­dzono nawet wielką paradę z oka­zji Święta Pracy. Roz­mia­rów kata­strofy nie udało się jed­nak utrzy­mać w tajem­nicy. W usu­wa­nie jej skut­ków zaan­ga­żo­wano setki tysięcy osób: żoł­nie­rzy, stra­ża­ków, mili­cjan­tów i pra­cow­ni­ków służb medycz­nych - wielu z nich było Ukra­iń­cami. USRS szybko obie­gły wie­ści o tym tra­gicz­nym wyda­rze­niu, nie­udol­no­ści władz komu­ni­stycz­nych oraz ich bez­względ­no­ści wobec zwy­kłych oby­wa­teli. Nie­na­wiść do sys­temu, a także prze­ko­na­nie o jego sła­bo­ści rosły, co przy­czy­niło się do powsta­nia opo­zy­cji demo­kra­tycz­nej.

W 1988 r. reak­ty­wo­wano Ukra­iń­ski Zwią­zek Hel­siń­ski mający - z jed­nej strony - wal­czyć o prze­strze­ga­nie praw czło­wieka, a z dru­giej - ofi­cjal­nie o prze­for­ma­to­wa­nie ZSRS, a nieofi­cjal­nie - o jego destruk­cję i uzy­ska­nie przez Ukra­inę nie­pod­le­gło­ści. W dzia­łal­ność tej orga­ni­za­cji zaan­ga­żo­wali się wspo­mniany wcze­śniej Łukja­nenko oraz jego towa­rzysz Wia­cze­sław Czor­no­wił. Rok póź­niej zało­żyli oni Ukra­iń­ski Ruch Ludowy, który wyko­rzy­sty­wał zaka­zaną sym­bo­likę i barwy naro­dowe. Dzia­ła­nia opo­zy­cji demo­kra­tycz­nej coraz czę­ściej popie­rali mło­dzi ludzie - w 1989 r. zaczęły się strajki w rejo­nach prze­my­sło­wych, odno­wił swoją dzia­łal­ność Kościół grec­ko­ka­to­licki, a pod naci­skiem spo­łe­czeń­stwa uznano język ukra­iń­ski za pań­stwowy w USRS. Dzia­ła­nia władz repu­bliki Ukra­ińcy uwa­żali jed­nak za zbyt zacho­waw­cze. W dniach 2-17 paź­dzier­nika 1990 r. doszło w cen­trum Kijowa do pierw­szego wiel­kiego pro­te­stu spo­łecz­nego w dzie­jach USRS - "rewo­lu­cji na gra­ni­cie". Uczest­ni­czący w nim stu­denci ogło­sili gło­dówkę i żądali ustą­pie­nia pre­miera repu­bliki Wita­lija Masłowa oraz sprze­ci­wiali się pla­nom pod­pi­sa­nia nowego trak­tatu związ­ko­wego z Rosją. Komu­ni­ści ustą­pili, a pro­test jest uwa­żany za jedno z wyda­rzeń, które przy­czy­niło się do odzy­ska­nia nie­pod­le­gło­ści przez Ukra­inę.

2. Ukraina w latach 1991-2022. Zarys geopolityczny, w tym stosunki z Rosją

2.1. Odzyskanie niepodległości

16 lipca 1991 r. Rada Naj­wyż­sza przy­jęła Dekla­ra­cję Suwe­ren­no­ści Pań­stwo­wej Ukra­iny, na­dal jed­nak docho­dziło do spo­rów pomię­dzy zwo­len­ni­kami nie­pod­le­gło­ści oraz komu­ni­stami. Ci ostatni wciąż nie byli pewni, czy odłą­cze­nie od ZSRS jest dobrym pomy­słem; część z nich wręcz tego nie chciała. W tych burz­li­wych dniach Ukra­inę odwie­dził pre­zy­dent USA Geo­rge Bush, który zwró­cił się do Ukra­iń­ców z nie­ocze­ki­wa­nym dla nich ape­lem - ostrze­gał ich przed "nacjo­na­li­zmem" oraz ryso­wał przed nimi wizję prze­ra­ża­ją­cych skut­ków upadku ZSRS, gdzie rze­komo miało się im żyć lepiej, gdy tylko pań­stwa sowiec­kie zostaną zre­for­mo­wane. Deli­kat­nie rzecz ujmu­jąc, nie było to udane wystą­pie­nie przy­wódcy USA - Ukra­ińcy też nie przy­jęli go dobrze.

Osta­tecz­nie 24 sierp­nia 1991 r. Rada Naj­wyż­sza przy­jęła dekla­ra­cję nie­pod­le­gło­ści, z kolei oby­wa­tele Ukra­iny potwier­dzili swą wolę życia w nie­za­leż­nym od Rosji pań­stwie pod­czas refe­ren­dum 1 grud­nia 1991 r. Za nie­pod­le­gło­ścią zagło­so­wało 90,32% oby­wa­teli (28 804 tys. spo­śród 31 891 tys. bio­rą­cych udział w gło­so­wa­niu). Na Kry­mie za życiem w nie­pod­le­głym pań­stwie ukra­iń­skim opo­wie­działo się 54,19% osób, a w Sewa­sto­polu - 57,07%. Tego samego dnia prze­pro­wa­dzono rów­nież pierw­sze wolne wybory na sta­no­wi­sko pre­zy­denta, które wygrał pocho­dzący z Woły­nia były komu­ni­sta Leonid Kraw­czuk, uzy­skaw­szy popar­cie wyno­szące 61,59%. Na dru­gim i trze­cim miej­scu zna­leźli się dysy­denci, kolejno Wia­cze­sław Czor­no­wił z wyni­kiem 23,27% oraz Łewko Łukja­nenko, który otrzy­mał 4,49% gło­sów10.

8 grud­nia 1991 r. w pała­cyku w Wisku­lach, w Pusz­czy Bia­ło­wie­skiej pre­zy­denci Ukra­iny, Rosji (Borys Jel­cyn) i prze­wod­ni­czący Rady Naj­wyż­szej Bia­ło­rusi (Sta­ni­słau Szusz­kie­wicz) pod­pi­sali trak­tat koń­czący ist­nie­nie Związku Sowiec­kiego - w jego miej­sce powstała Wspól­nota Nie­pod­le­głych Państw, która jed­nak nie miała jasno spre­cy­zo­wa­nego sta­tusu w prze­strzeni mię­dzy­na­ro­do­wej. Dwie doby póź­niej Rada Naj­wyż­sza Ukra­iny raty­fi­ko­wała trak­tat bia­ło­wie­ski, co dla wielu Rosjan było cięż­kim cio­sem nie tylko poli­tycz­nym, ale rów­nież ide­olo­gicz­nym.

2.2. Trudne początki. Rządy Krawczuka

W 1991 r. Ukra­inie zde­cy­do­wa­nie się poszczę­ściło w porów­na­niu z okre­sem pierw­szej ukra­iń­skiej rewo­lu­cji naro­do­wej. Naj­szyb­ciej nowy kraj uznały na are­nie międzynaro­do­wej Pol­ska i Kanada (już 2 grud­nia), a do końca 1991 r. zde­cy­do­wało się na ten krok rów­nież 66 innych państw. Wiele dzia­łań nowych władz nad­dnie­przań­skich miało też na celu zbli­że­nie Ukra­iny do Zachodu. Nie spie­szyły się one za to z pod­pi­sa­niem sta­tutu i układu o bez­pie­czeń­stwie zbio­ro­wym ze Wspól­notą Nie­pod­le­głych Państw - poli­tycy ukra­iń­scy widzieli w tej orga­ni­za­cji bar­dziej płasz­czy­znę utrzy­my­wa­nia rela­cji gospo­dar­czych niż jaką­kol­wiek reak­ty­wa­cję Związku Sowiec­kiego (jak z kolei zapewne chcieli to postrze­gać Rosja­nie).

Nowe wła­dze szybko przy­stą­piły do zmiany sym­boli - robiły to czę­ściowo pod pre­sją spo­łe­czeń­stwa i pro­za­chod­niej opo­zy­cji. 28 stycz­nia 1992 r. Rada Naj­wyż­sza przy­jęła nie­bie­sko-żółty sztan­dar jako pań­stwowy. Co cie­kawe, nie­cały rok wcze­śniej dla wielu depu­to­wa­nych, któ­rzy poparli tę zmianę, sztan­dar naro­dowy był "bur­żu­azyjno-nacjo­na­li­styczny". Komu­ni­ści na­dal jed­nak upie­rali się przy sta­rych sowiec­kich sym­bo­lach i sztan­darach, sprze­ci­wiali się rów­nież wyko­rzy­sty­wa­niu "try­zuba" jako godła. Trwały spory na temat tego, czyim spad­ko­biercą ma być nie­pod­le­gła Ukra­ina - URL czy sowiec­kiej mario­netki z lat 1921-1991. Począt­kowo nawet pre­zy­dent Kraw­czuk miał wąt­pli­wo­ści, ale z bie­giem czasu nikły one na korzyść opcji naro­do­wej. Mogło się przy­czy­nić do tego wyda­rze­nie z 22 sierp­nia 1992 r., kiedy to ostatni pre­zy­dent URL na emi­gra­cji Mykoła Pław­juk prze­ka­zał insy­gnia pre­zy­denc­kie Kraw­czukowi, a ten je uro­czy­ście przy­jął - tym samym obaj poli­tycy uznali Ukra­inę za spad­ko­biercę URL. Póź­niej Kraw­czuk wspie­rał też wiele innych ini­cja­tyw kul­tu­ro­wych, języ­ko­wych i reli­gij­nych mają­cych pod­kre­ślić nie­za­leż­ność Ukra­iny od Rosji.

Ina­czej wyglą­dała jed­nak poli­tyka gospo­dar­cza za rzą­dów pierw­szego pre­zy­denta - nie prze­pro­wa­dzono reform na wzór pol­skich czy cze­skich, wła­ści­wie gospo­darka pozo­stała bez zmian, a Kraw­czuk uwa­żał, że rządy tzw. czer­wo­nych dyrek­to­rów utrzy­mają dobrą sytu­ację gospo­dar­czą. Szybko jed­nak oka­zało się, że był to jeden z głów­nych powo­dów póź­niej­szego kry­zysu gospo­dar­czego i hiper­in­fla­cji. Poza tym Ukra­inie nie słu­żyło zerwa­nie łań­cu­cha dostaw zaso­bów i towa­rów z Rosji w nie­któ­rych gałę­ziach prze­my­słu na sku­tek roz­padu ZSRS, co było nie do unik­nię­cia. Nie ozna­czało to jed­nak zupeł­nego zerwa­nia rela­cji gospo­dar­czych z Rosją - te na­dal pozo­sta­wały na tyle silne, że każdy kry­zys gospo­dar­czy w Fede­ra­cji był odczu­walny rów­nież nad Dnie­prem.

W 1992 r. wpro­wa­dzono w miej­sce rubla nową walutę - kar­bo­wańce, nazy­wane potocz­nie "kupo­nami", które były w uży­ciu do 1996 r. Wkrótce jed­nak gospo­darka Ukra­iny prze­żyła kry­zys, przy­czy­nia­jący się rów­nież do wybu­chu hiper­in­fla­cji. Ogromny wpływ na nią miała poli­tyka "czer­wo­nych dyrek­to­rów", któ­rzy wyma­gali dodru­ko­wy­wa­nia pie­nię­dzy, by móc opła­cić nimi pra­cow­ni­ków i utrzy­mać swą pozy­cję. Ujaw­niła się niska kul­tura gospo­dar­cza post­ko­mu­ni­stycz­nych dygni­ta­rzy i kie­row­ni­ków. Gdy oka­zało się, że kar­bo­wańce tracą bły­ska­wicz­nie war­tość, oby­wa­tele zaczęli za nie kupo­wać jak naj­szyb­ciej wszel­kie towary, byleby się ich pozbyć. Nad­mierny popyt tylko nakrę­cał hiper­in­fla­cję - admi­ni­stra­cja Kraw­czuka nie była w sta­nie do końca jego pre­zy­den­tury upo­rać się z tym pro­ble­mem.

Zmiany zaszły rów­nież w służ­bach mun­du­ro­wych - miej­sce KGB zajęła Służba Bez­pie­czeń­stwa Ukra­iny, w któ­rej skład weszło jed­nak wielu sta­rych funk­cjo­na­riu­szy sowiec­kiej insty­tu­cji. Na prze­ło­mie lat 1991-1992 zaczęło się for­mo­wa­nie Sił Zbroj­nych Ukra­iny, dla któ­rych fun­da­men­tem były jed­nostki Armii Sowiec­kiej sko­sza­ro­wane na tery­to­rium ukra­iń­skim i które pod­dano ukra­ini­za­cji. Pier­wot­nie miały one liczyć aż 455 tys. ofi­ce­rów i żoł­nie­rzy, ale kwe­stie finan­sowe zmu­siły wła­dze do stop­nio­wego ogra­ni­cza­nia liczeb­no­ści SZU.

2.2.1. Pierwszy kryzys krymski

Spory Ukra­iny z Rosją o Krym zaczęły się już w momen­cie chy­le­nia się ZSRS ku upad­kowi. Jesz­cze 12 lutego 1991 r. sowiecka Rada Naj­wyż­sza przy­jęła ustawę o odno­wie­niu Auto­no­micz­nej Krym­skiej Sowiec­kiej Repu­bliki Socja­li­stycz­nej. Zro­biono to z myślą o wzmoc­nie­niu żywiołu rosyj­skiego na pół­wy­spie w przy­padku roz­padu "czer­wo­nego impe­rium". W kwiet­niu wła­dzę nad Kry­mem prze­jęła Repu­bli­kań­ska Par­tia Krymu na czele z Juri­jem Miesz­ko­wem, którą popie­rała miej­scowa rosyj­ska inte­li­gen­cja (komu­ni­ści i nacjo­na­li­ści), eme­ryci woj­skowi oraz wielu przed­się­bior­ców naro­do­wo­ści rosyj­skiej. Choć Miesz­kow pod­po­rząd­ko­wał sobie służby mun­du­rowe, nie był w sta­nie zapo­biec popar­ciu pań­stwo­wo­ści ukra­iń­skiej pod­czas refe­ren­dum nie­pod­le­gło­ścio­wego na Kry­mie11.

2.2.2. Memorandum budapesztańskie

Istot­nym pro­ble­mem w opi­nii Zachodu był post­so­wiecki arse­nał broni jądro­wej, który po 1991 r. został na tery­to­rium Ukra­iny. Tym samym stała się ona w momen­cie upadku ZSRS trze­cim pań­stwem pod wzglę­dem liczby posia­da­nych gło­wic - miała mieć ich ok. 500, poza nimi 176 rakiet do ich prze­no­sze­nia, a także ok. 40 bom­bow­ców, które mogły wystrze­lić poci­ski. Wła­dze w Kijo­wie nie chciały, by ich kraj był mocar­stwem ato­mo­wym, choć zda­wały sobie sprawę z tego, że w przy­padku, gdy nie zre­zy­gnują z broni jądro­wej, Ukra­ina może zna­leźć się w izo­la­cji z ini­cja­tywy Zachodu. Ponadto Ukra­ińcy nie mieli peł­nej kon­troli nad arse­nałem jądro­wym - umowny "czer­wony guzik" znaj­do­wał się w Moskwie. Nie mieli oni moż­li­wo­ści akty­wa­cji broni, przy czym doty­czyło to jej stra­te­gicz­nej, naj­bar­dziej śmier­cio­no­śnej wer­sji.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1. R. Pipes, Rewo­lu­cja rosyj­ska, War­szawa 2007, s. 57. [wróć]

2. C. Par­tacz, Od Bade­niego do Potoc­kiego. Sto­sunki pol­sko-ukra­iń­skie w Gali­cji w latach 1888-1908, Toruń 1997, s. 15; M. Kli­mecki, Pol­sko-ukra­iń­ska wojna o Lwów i Gali­cję Wschod­nią 1918-1919, War­szawa 000, s. 16-17. [wróć]

3. Z. Kar­pus, M. Kli­mecki, Czas samot­no­ści. Ukra­ina w latach 1914-2018, War­szawa 2018, s. 7-8. [wróć]

4. O. Dumin, Isto­rija lehionu Ukra­jinś­kych Siczo­wych Stril­ciw 1914-1918, Lwiw 1936, s. 337-365; M.B. Kozu­bel, Ukra­iń­scy Strzelcy Siczowi 1914-1920, Oświę­cim 2015, s. 355. [wróć]

5. G. Liber, Wojny totalne i kształ­to­wa­nie się współ­cze­snej Ukra­iny 1914-1954, Kra­ków 2019, s. 5. [wróć]

6. Należy dodać, że doszło wtedy do roz­padu OUN na dwie zwal­cza­jące się orga­ni­za­cje o nieco odmien­nych poglą­dach i poli­tyce: OUN-R (Rewo­lu­cyjna, znana też była sze­rzej jako OUN-B, od nazwi­ska przy­wódcy Ste­pana Ban­dery) oraz OUN-M (Mel­ny­kow­ska, na jej czele stał Andrij Mel­nyk, zaufany współ­pra­cow­nik Kono­walca). [wróć]

7. Ukra­jina u Dru­hij swi­to­wij wijni (Isto­ryczna dowidka), 22.06.2015, https://roma­nia.mfa.gov.ua/news/3612-ukra­jina-u-dru­gij-svi­to­vij-vijni-isto­richna-dovidka (dostęp: 28.08.2023). [wróć]

8. J. Gdań­ski, Zapo­mniani żoł­nie­rze Hitlera, War­szawa 2005, s. 68. [wróć]

9. M. Kli­mecki, Z. Kar­pus, op. cit., s. 182-191. [wróć]

10. M. Kli­mecki, Z. Kar­pus, Czas samot­no­ści. Ukra­ina w latach 1914-2018, War­szawa 2018, s. 211-212. [wróć]

11. W. Saw­czenko, Tajemna ope­ra­cija SBU zi zwil­nen­nia Krymu: jak w 1994 rosi­jany cho­tiły anek­su­waty piwo­striw, 26.06.2023, https://www.ist­pra­vda.com.ua/artic­les/2023/06/26/162829/ (dostęp: 1.08.2023). [wróć]