Wstęp
O świcie 24 lutego 2022 r. światem wstrząsnęła informacja o rosyjskiej
inwazji na Ukrainę: "Wybuchła wojna" - grzmiały zachodnie media. W rzeczywistości wojna rosyjsko-ukraińska zaczęła się na początku 2014 r.,
gdy Rosjanie przeprowadzili operację mającą na celu aneksję Krymu, a także wojnę hybrydową w Donbasie. Brak oporu ukraińskiego na półwyspie,
pseudoreferendum krymskie (przeprowadzone pod lufami karabinów
rosyjskich), a także twierdzenie agresorów, że "nie ma nas" w obwodach
donieckim i ługańskim, pozwoliły Zachodowi na udawanie, że wojny nie ma.
Ewentualnie - że jest to wojna domowa pomiędzy "rządem w Kijowie" a donbaskimi "separatystami", jak określano prorosyjskich kolaborantów.
Ten stan utrzymywał się właśnie do 24 lutego 2022 r. Przejście wojny z fazy hybrydowej w pełnowymiarową nie dawało już nikomu rozsądnemu
przestrzeni do spekulacji na temat tego, z czym mamy do czynienia i kto
za to odpowiada.
Książka, która trafia do Twych rąk, szanowny Czytelniku, przedstawia
okres inwazji od jej rozpoczęcia do 11 listopada 2022 r. Tego dnia Siły
Zbrojne Ukrainy wyzwoliły Chersoń. Jak klamrami spięto, po dwóch
skutecznych ofensywach - na Izjum oraz na obwód chersoński - okres od
fazy defensywnej w wojnie do początku operacji wyzwalania okupowanych
terytoriów. 24 lutego 2022 r. nad Ukrainą zawisła śmiertelna groźba
utraty niepodległości. 11 listopada 2022 r. świat zobaczył, że to Kijów
ma inicjatywę operacyjną w tej wojnie, a Rosjanie muszą się cofać za
Dniepr. Wcześniej, we wrześniu i październiku przełamano front w północno-wschodniej Ukrainie, jednocześnie zakończył się etap manewrowy
wojny i rozpoczęła się jej druga faza: wojna na wyniszczenie i wyczerpanie.
Pierwsze miesiące wojny były dotkliwe zwłaszcza dla ludności cywilnej -
na okupowanych terytoriach dochodziło do licznych rosyjskich zbrodni
wojennych. Federalna Służba Bezpieczeństwa utworzyła tzw. obozy
filtracyjne, przez które zsyłano na terytorium Rosji cywilów. Kobiety
były gwałcone, domy - okradane, a mężczyźni - torturowani i mordowani.
Relacje Ukraińców, którzy przeżyli okupację, mrożą krew w żyłach.
Jednocześnie pomimo braku przynależności Kijowa do NATO i UE okazało
się, że walka Ukrainy nie jest osamotnionym bojem. Zwłaszcza państwa
NATO - z USA, Wielką Brytanią oraz Polską na czele - wyraźnie
opowiedziały się za militarnym wspieraniem walczącego kraju. Załogi
czołgów w Ukrainie przesiadają się w NATO-wską pancerną broń, a piloci
myśliwców - w zachodnie samoloty bojowe. Ukraina w polu już teraz walczy
jak armia NATO. Wojna paradoksalnie odkryła słabości strukturalne
Federacji Rosyjskiej - inwazja Władimira Putina wygląda z perspektywy
ponad roku wojny jak operacja polityczna, którą Kreml chciał zastraszyć
Ukrainę i Zachód. Manifestacja siły to - jak się okazało - za mało, by
zdusić opór Ukrainy, a w polu - pod Kijowem, Charkowem oraz Mikołajowem
- wyższość kunsztu wojskowego pokazały oddziały Ukraińców, a nie Rosjan.
Ukraina obroniła swoją niepodległość, ale należy zaznaczyć, że nie
wygrała wojny. Cały czas trwa brutalna walka za naszą wschodnią granicą;
Rosjanie wciąż okupują część terytorium Ukrainy. Z przegranej inwazji
Kreml będzie się starał uzyskać korzyści geopolityczne, przeciągając
walki, licząc na znużenie i zmęczenie Zachodu wojną, wymuszając ponad
głowami Ukraińców rozmowy pokojowe na swoich warunkach, tak aby dokonać
kolejnych rozbiorów.
Książka jest podzielona na 11 rozdziałów napisanych przez trzech autorów
- dwa pierwsze są poświęcone historii Ukrainy i Ukraińców, ze
szczególnym uwzględnieniem relacji z Rosją. Pierwszy koncentruje się na
okresie od początku XX w. do roku 1991; drugi zaczyna się w momencie
uzyskania przez Ukrainę niepodległości i upadku ZSRS, a kończy - na
przededniu inwazji w 2022 r. Trzy kolejne rozdziały przedstawiają
wojska, jakimi dysponowały obie strony konfliktu, w tym formacje
ochotnicze i najemników. Rozdział szósty jest poświęcony geografii
Ukrainy, temu, jak jej ukształtowanie wpływało na plany rosyjskie i ukraińskie. W tej samej części książki przedstawiono również założenia
rosyjskiej "specjalnej operacji wojskowej" w Ukrainie. W rozdziale
siódmym autorzy opisali przebieg działań wojennych na lądzie - został on
podzielony na cztery fronty: północny (Kijów, Czernihów i Sumy),
charkowski, południowy (Chersoń, Mikołajów i Zaporoże) oraz donbaski
(Mariupol, Awdijiwka, Siewierodonieck, Bachmut). W rozdziale ósmym
opisano problem rosyjskich zbrodni wojennych oraz innych nadużyć
najeźdźców; dziewiąty i dziesiąty poświęcono kolejno wojnie w powietrzu
oraz walkom na Morzu Czarnym i u jego wybrzeży. W rozdziale jedenastym
przedstawiono z kolei zagadnienie reakcji społeczności międzynarodowej
na agresję rosyjską oraz pomocy, jakiej Zachód udzielił Ukrainie.
Zwracamy też uwagę, że nasza książka powstawała "na gorąco", w czasie,
kiedy trwała letnia ofensywa wojsk ukraińskich na Zaporożu i w innych
rejonach. Wiele faktów ujrzy zapewne światło dzienne w kolejnych latach,
zaczną otwierać się archiwa i np. w roku 2030 będzie można napisać
książkę o tej wojnie znacznie pełniejszą, zawierającą więcej faktów.
Mimo wszystko warto było napisać ją teraz, ponieważ to dokument na temat
wiedzy, jaką mieliśmy w roku 2023, w czasie, kiedy ostateczny wynik
konfliktu i przyszły kształt Europy Środkowo-Wschodniej nie był jeszcze
znany.
Na koniec pozwolimy sobie na uwagę natury technicznej, czyli kwestii
bibliografii i przypisów - staraliśmy się uczynić książkę jak
najbardziej przystępną dla czytelnika, stąd nie ma ona charakteru
stricte naukowego. Liczbę przypisów ograniczyliśmy do niezbędnego
minimum - pojawiają się one w przypadku cytatów lub podawania
wyjątkowych, konkretnych informacji, które nie występują w innych
źródłach. W książce też często stosowane są rozmaite skróty, a w odczytaniu ich pomoże specjalny ich wykaz.
1. Ukraina i Ukraińcy w XX w. do 1991 r. Zarys
1.1. W granicach dwóch imperiów. Ukraińcy na początku XX w.
Na przełomie XIX i XX w. Cesarstwo Rosyjskie (ale bez Wielkiego Księstwa
Finlandii, Chiwy i Buchary) zamieszkiwało 125,7 mln osób, z czego 55 673
tys. stanowili Rosjanie, czyli 43,3% ogółu ludności imperium. Na drugim
miejscu znajdowało się 22 415 tys. Ukraińców (17,41%)1. Z kolei w granicach Austro-Węgier mieszkało w 1910 r. 3991 tys. przedstawicieli
tej narodowości - przeważali oni w części austriackiej, czyli Galicji
(głównie Wschodniej), oraz na Bukowinie - 3823 tys. osób. Jeszcze 472
tys. Ukraińców zamieszkiwało węgierską część monarchii Habsburgów,
przede wszystkim obszar zakarpacki2.
Na początku XX w. aspiracje narodowe Ukraińców nie spotykały się ze
zrozumieniem zdecydowanej większości narodów sąsiadujących, a często
przy tym dominujących nad nimi. Polscy profesorowie Michał Klimecki i Zbigniew Karpus dostrzegli w tej postawie, mocno oderwanej od
rzeczywistości, jeden z głównych powodów sporów i konfliktów na terenie
Ukrainy (oraz - rzecz jasna - o nią samą):
Nawet wykształceni Austriacy, Węgrzy, Rosjanie, Polacy czy Rumuni długo
dostrzegali w nich [tj. Ukraińcach] członków plebejskiej masy
wymagającej cywilizowania, przedmiot potencjalnej adopcji przez inne,
bardziej zaradne, lepiej przygotowane do życia narody. Ten brak
wrażliwości na świat innej kultury stał się jednym z konfliktogennych
elementów formujących dzieje Europy Środkowej i Wschodniej3.
Kwestia ukraińska była jedną z najważniejszych w ocenie władz rosyjskich
- poświęcały one dużo środków i wysiłków na rusyfikację Ukraińców, gdyż
chciano w ten sposób osiągnąć dwa cele: odsunąć groźbę wystąpienia
silnego ruchu separatystycznego nad Dnieprem, a także zwiększyć liczbę
umownych Rosjan, którzy podobnie jak ludność ukraińska wyznawali w większości prawosławie. Podobne działania władze imperium prowadziły
również w stosunku do Białorusinów. Aż do 1905 r. Rosjanie prowadzili
bardzo represyjną politykę względem języka i życia kulturalnego ludności
ukraińskiej - jej przejawami były przede wszystkim liczne zakazy
dotyczące wykorzystania języka ukraińskiego, nie tylko w szkołach i urzędach, np. ukaz emski z 1876 r. Jednym z najdalej idących przejawów
tego terroru państwowego był zakaz druku Biblii w tym języku; niemożliwe
było również wydawanie ukraińskiej prasy. Poddane restrykcjom zostały
też pielęgnowanie kultury ludowej i teatr. Rosjanie próbowali przy tym
przedstawić swój język jako "wszechruski", wspólny również dla Ukraińców
i Białorusinów - ich miały być z kolei zepchnięte do roli lokalnych gwar
ludowych. Podobnie kultura obu nacji - miała być, według władz i wielu
intelektualistów rosyjskich, traktowana jako ludowa i prowincjonalna.
Pomimo wielu wysiłków Rosjanom nie udało się doprowadzić do
wynarodowienia zdecydowanej większości ludności ukraińskiej, szczególnie
na wsi, a także nie zapobiegli formowaniu się ukraińskich elit. Pewne
sukcesy polityka asymilacyjna przyniosła jednak w przypadku Ukraińców
wyjeżdżających do miast w poszukiwaniu pracy, głównie w przemyśle -
wielu z nich ulegało rusyfikacji, choć największy wpływ na to miał
zapewne fakt, że znaleźli się w środowisku, gdzie dominowali Rosjanie,
często pochodzący z Rosji etnicznej, którzy przybyli na tereny Ukrainy
Lewobrzeżnej w poszukiwaniu pracy w fabrykach i kopalniach. W 1905 r.
miała miejsce chwilowa liberalizacja polityki władz rosyjskich wobec
Ukraińców i ich kultury oraz języka, ale ten stan utrzymywał się jedynie
do 1907 r.
Tymczasem polityka władz austro-węgierskich wobec Ukraińców nie była tak
represyjna - wbrew pewnym stereotypom Austriacy nie faworyzowali
przedstawicieli tej narodowości, a bardziej wykorzystywali do swych
rozgrywek z polskimi politykami, co miało na celu osłabienie ich żądań.
Niemniej jednak łagodna polityka monarchii Habsburgów w części
austriackiej pozwoliła na rozkwit życia kulturowego oraz narodowego
halickich Ukraińców - zresztą bardzo często właśnie w Galicji Wschodniej
przytułku szukali wygnani z imperium rosyjskiego intelektualiści
ukraińscy, np. historyk Mychajło Hruszewski. Haliccy Ukraińcy często też
podkreślali swoją niechęć do Rosji i jej imperialnej polityki - w ich
panteonie ważną rolę pełnili znienawidzony przez Moskwę hetman Iwan
Mazepa i wybitny poeta Taras Szewczenko. W Galicji Wschodniej rozwijał
się również ukraiński skauting oraz działały dość swobodnie organizacje
paramilitarne.
Wybuch pierwszej wojny światowej oznaczał, że Ukraińcy (podobnie zresztą
jak Polacy) stanęli przeciwko sobie w dwóch różnych obozach: państw
centralnych i ententy. Cesarsko-królewska armia Austro-Węgier i armia
rosyjska zmobilizowały miliony ukraińskich mężczyzn - część z nich
poległa lub została kalekami. Już w 1914 r. część halickich Ukraińców
otrzymała jednak szansę na walkę pod własnym sztandarem w szeregach
formacji o charakterze narodowym - w sierpniu został sformowany za zgodą
Austriaków Legion Ukraińskich Strzelców Siczowych. Choć nigdy nie został
rozwinięty do większej formacji niż pułk strzelecki, to jednak przez
jego szeregi przewinęło się od ok. 8 tys. do nawet 9600 ochotników.
Spośród nich poległo i zmarło od ran 351 legionistów, ok. 900 odniosło
rany, a ok. 2 tys. trafiło do rosyjskiej niewoli4.
1.2. Pierwsza ukraińska rewolucja narodowa 1917-1921
Po rewolucji lutowej w 1917 r. rozpoczął się proces rozpadu
terytorialnego państwa rosyjskiego - liczne mniejszości narodowe
zamieszkujące imperium Romanowów zaczęły domagać się autonomii, a nawet
niepodległości. Jedną z nich byli Ukraińcy - wiosną 1917 r. stworzyli
Centralną Radę, która od tej pory była organem reprezentującym ten naród
w relacjach z rosyjskim Rządem Tymczasowym. Świeżo upieczone władze
ukraińskie chciały stworzyć republikę z reżimem demokratycznym i autonomią kulturalną dla mniejszości narodowych licznie zamieszkujących
Ukrainę, jednak po rewolucji październikowej władzę w Rosji przejęli
bolszewicy, którzy na początku 1918 r. wysłali przeciwko Ukraińskiej
Republice Ludowej swoje jednostki wojskowe w celu obalenia władz
demokratycznych i ustanowienia marionetkowego, sowieckiego rządu. 25
stycznia władze URL przyjęły IV Uniwersał Ukraińskiej Centralnej Rady, w którym proklamowano niepodległość państwa ukraińskiego. Dokument został
odrzucony lub zignorowany przez deputowanych reprezentujących
mniejszości narodowe nad Dnieprem, poza polskimi politykami. Dla
Ukraińców szczególnie niezrozumiała i bolesna była postawa
reprezentantów żydowskich partii politycznych, którzy niekiedy
obscenicznie występowali przeciwko ukraińskiej niepodległości. Część z nich traktowała URL jako byt tymczasowy i oportunistycznie zaczęła
sympatyzować z nadchodzącymi Sowietami.
Dalszy przebieg wojny ukraińsko-sowieckiej okazał się jednak
niekorzystny dla bolszewików - ukraińskie siły zbrojne rozgromiły
formacje armii rosyjskiej na Wołyniu i Podolu, a komunistyczne powstanie
w Kijowie zostało krwawo stłumione. Losów wojny nie zmieniło nawet
wkroczenie - należy dodać, że z opóźnieniem i ciężkimi stratami -
oddziałów sowieckich do stolicy URL. 9 lutego 1918 r. URL podpisała
traktat w Brześciu Litewskim, na mocy którego stała się sojusznikiem
państw centralnych (sojuszu wojskowo-politycznego zwanego również
czwórprzymierzem): II Rzeszy Niemieckiej, Austro-Węgier, Imperium
Osmańskiego i Królestwa Bułgarii. Skutkami zawarcia traktatu były udany
antybolszewicki pochód wojsk niemieckich i austro-węgierskich, a także
konieczność zrealizowania zobowiązania, jakie przyjęła w Brześciu
Litewskim delegacja Centralnej Rady - dostarczenie ogromnej ilości
prowiantu (głównie zboża).
Liczne problemy z wywiązaniem się z powyższego zobowiązania oraz
porewolucyjny i powojenny chaos w Ukrainie, z którym również władze URL
nie były w stanie natychmiast się uporać, skłoniły Niemców do szukania
zastępstwa dla Centralnej Rady. Ostatecznie zdecydowano się na poparcie
gen. Pawła Skoropadskiego, który w głównej mierze przyczynił się do
pokonania bolszewików. Przy życzliwej neutralności wojsk niemieckich
dokonał on 29 kwietnia 1918 r. zamachu stanu i proklamował powstanie
państwa ukraińskiego w miejsce URL, które zostało z czasem uznane przez
30 innych krajów. Skoropadski przyjął tytuł hetmana i posiadał w zasadzie autorytarne uprawnienia.
Władze państwa ukraińskiego nie cieszyły się popularnością większości
przedstawicieli społeczeństwa ukraińskiego - Skoropadski otaczał się
przeważnie wojskowymi i politykami narodowości rosyjskiej lub
zrusyfikowanymi Ukraińcami (którzy określali się jako Małorusini),
prowadził bardzo konserwatywną politykę wewnętrzną i przyzwalał na
rozciągnięcie jurysdykcji sądownictwa wojskowego państw centralnych w Ukrainie. Przeciwko władzom państwa ukraińskiego wybuchały liczne bunty,
a sympatie ludności zaczęły przechylać się na korzyść partii skrajnie
lewicowych, w tym bolszewików. Do tłumienia powstań antyhetmańskich
coraz częściej angażowano żołnierzy niemieckich i austro-węgierskich -
trwałość nowych władz nad Dnieprem była zatem mocno uzależniona od
sukcesów państw centralnych na frontach pierwszej wojny światowej. Pod
wpływem wieści o zawieszeniu broni na froncie zachodnim 11 listopada
1918 r. hetman proklamował federację państwa ukraińskiego z "białą"
Rosją.
Wydarzenia te pchnęły ukraińskich republikanów i socjalistów do
ogłoszenia ogólnoukraińskiego powstania przeciwko Skoropadskiemu. Na
czele rebelii stanął tzw. Dyrektoriat URL, który utworzono 13 listopada
1918 r. - był to organ władzy wykonawczej, w którego składzie zasiedli:
Wołodymyr Wynnyczenko jako przewodniczący, Symon Petlura jako naczelny
ataman armii URL, Andrij Makarenko, Panas Andrijewski i Fedir Szwec.
Powstanie antyhetmańskie szybko ogarnęło całą Ukrainę, a terytorium
kontrolowane przez Skoropadskiego szybko skurczyło się tylko do samego
Kijowa. Wpływ na błyskawiczne i spektakularne sukcesy powstańców miały
masowe przejście całych oddziałów armii państwa ukraińskiego na stronę
Dyrektoriatu oraz bierność wojsk niemieckich i austro-węgierskich. 14
grudnia 1918 r. Skoropadski zrzekł się władzy i zbiegł z Kijowa wraz z ostatnimi oddziałami niemieckimi. Władze odrestaurowanej republiki
musiały się jednak szybko zmierzyć z zagrożeniami zewnętrznymi w postaci
nowej inwazji Rosji sowieckiej, wojny z odrodzoną Polską o Wołyń i groźby konfliktu z Siłami Zbrojnymi Południa Rosji. Tymczasem na
zapleczu wojsk ukraińskich borykano się z problemem chaosu, bandytyzmu
oraz samowoli wielu atamanów, dowódców oddziałów nieregularnych.
1 listopada 1918 r. powstała również Zachodnioukraińska Republika
Ludowa, która ogłosiła Lwów swoją stolicą, co doprowadziło do konfliktu
z odradzającym się państwem polskim. Wojna polsko-ukraińska prowadzona w latach 1918-1919 słusznie jest określana mianem pierwszej wojny II
Rzeczypospolitej - zaangażowała ona znaczną część Wojska Polskiego,
wystarczy wspomnieć, że wzięły w niej udział oddziały z każdego zaboru,
a także elementy szkolonej we Francji Błekitnej Armii gen. Józefa
Hallera. Po stronie ukraińskiej stanęła do walki Armia Halicka, którą
udało się stworzyć bardzo ogromnym wysiłkiem władz i społeczeństwa nowo
powstałej ZURL. 22 listopada 1918 r. oddziały halickie wycofały się ze
Lwowa, dlatego jako tymczasową stolicę ustanowiono Stanisławów. 22
stycznia 1919 r. władze URL i ZURL podpisały akt zjednoczenia obu
republik - zabrakło jednak czasu do ich faktycznego połączenia i prawnego zunifikowania. Armia Halicka walczyła z Wojskiem Polskim do 16
lipca 1919 r., gdy została zmuszona do odwrotu na wschodni brzeg rzeki
Zbrucz.
Armia URL nabrała bardziej regularnego charakteru dopiero latem 1919 r.,
ale do tego czasu straciła większą część swego terytorium. Nie oznaczało
to jednak, że petlurowcy przestali się liczyć - w lipcu połączone siły
Armii URL i Armii Halickiej ruszyły do wspólnej ofensywy, która stała
się znana w historiografii ukraińskiej jako "pochód na Kijów i Odessę".
Jego głównym celem było wyzwolenie z rąk Sowietów stolicy Ukrainy,
uderzenie w kierunku Morza Czarnego miało jedynie charakter pomocniczy.
Ukraińcy weszli do Kijowa w końcu sierpnia 1919 r., ale tego samego dnia
do miasta wkroczyli również "biali" Rosjanie. Pod ich naciskiem wojska
ukraińskie wycofały się, nie chcąc angażować się w konflikt z SZPR,
które miały pełne wsparcie ententy. Wojna rosyjsko-ukraińska była jednak
nie do uniknięcia, w dużej mierze z powodu nieustępliwej i szowinistycznej wobec Ukraińców polityki gen. Antona Denikina, który
stał na czele SZPR. Wybuchła we wrześniu i dość szybko przybrała dla URL
tragiczny obrót - jesienią nasiliła się w szeregach ukraińskich epidemia
tyfusu, która zdziesiątkowała Armię URL oraz szczególnie Armię Halicką.
Straty osobowe zmusiły Haliczan do porozumienia z SZPR, a petlurowców -
do negocjacji z Polską. Samodzielna walka o niepodległość przy
wykorzystaniu armii regularnej zakończyła się - resztki wojsk
petlurowskich udały się w grudniu 1919 r. w ryzykowny pierwszy pochód
zimowy na tyły SZPR i Sowietów.
W okresie od grudnia 1918 do grudnia 1919 r. przez ukraińskie ziemie
maszerowały formacje Armii Czynnej URL, Armii Czerwonej, Sił Zbrojnych
Południa Rosji, Wojska Polskiego, a także oddziały niezależnych
atamanów, m.in. Matwieja Grigoriewa i Nestora Machny. Ponadto na
wybrzeżu Morza Czarnego wylądował korpus ekspedycyjny ententy. Działania
wojenne na terenie dawnego imperium rosyjskiego, w tym w Ukrainie,
charakteryzował niespotykany dotąd terror wobec ludności cywilnej,
liczne grabieże oraz zbrodnie wojenne. George Liber zwraca uwagę na to,
że w wyniku konfliktów zbrojnych nad Dnieprem w latach 1917-1921 liczba
ofiar cywilnych sięgnęła 2,3 mln osób5.
W dniach 21 i 24 kwietnia 1920 r. władze URL podpisały dwa porozumienia
z odrodzoną Polską - na ich mocy Warszawa miała uznać Ukrainę na arenie
międzynarodowej, zawarła z nią sojusz wojskowy, a także zobowiązała się
do pomocy w odbudowie Armii URL oraz wspólnej walki przeciwko Sowietom.
Z kolei Petlura zgodził się na uznanie polskich roszczeń do Galicji
Wschodniej i Wołynia aż po rzekę Styr, a także na udzielenie wielu
koncesji dla Polski w wyzwolonej już Ukrainie. Również kilka stanowisk
ministerialnych w rządzie URL zająć mieli Polacy. 25 kwietnia Wojsko
Polskie przy wsparciu jeszcze nielicznych oddziałów ukraińskich
(zaledwie dwie niepełne dywizje) ruszyło do ofensywy w Ukrainie
Prawobrzeżnej - 7 maja Polacy i Ukraińcy wkroczyli do opuszczonego przez
"czerwonych" Kijowa. Radość jednak nie trwała długo - 20 dni później
Armia Czerwona zaczęła własną ofensywę w Ukrainie, która doprowadziła 5
czerwca do przełamania frontu. Zaczął się odwrót Wojska Polskiego z Ukrainy i Białorusi.
Sowietów udało się zatrzymać nad Wisłą i pod Lwowem w połowie sierpnia
1920 r. Po bitwie warszawskiej, polskim uderzeniu znad rzeki Wieprz oraz
dwóch porażkach sowieckiej 1 Armii Konnej pod Zamościem i Komarowem
"czerwoni" zostali zmuszeni do odwrotu. Ostateczną klęskę Armia Czerwona
poniosła jesienią w bitwie nad Niemnem. Jednakże Wojsko Polskie również
było wyczerpane i z tego powodu 12 października zawarto umowę o zawieszeniu broni. Rozejm wszedł w życie 18 października, pozostawiając
Armię URL, a także oddziały białoruskie i "białe" rosyjskie sam na sam w walce z Armią Czerwoną. W listopadzie siły antysowieckie zostały
pokonane i zmuszone do odwrotu na terytorium II Rzeczypospolitej - tam
zostały internowane. 18 marca 1921 r. polska delegacja podpisała traktat
pokojowy z Rosją sowiecką - na jego mocy ustanowiono granicę
polsko-sowiecką, uzgodniono wysokość reparacji wojennych, jakie mieli
zapłacić Sowieci, a także de facto zdradzono URL, zgadzając się na
uznanie marionetkowych wobec Moskwy władz Ukrainy sowieckiej.
1.3. Ukraińcy w okresie międzywojennym
Ukraińcy stali się w ten sposób narodem zamieszkującym zwarcie cztery
państwa: Związek Sowiecki, II Rzeczpospolitą, Czechosłowację i Królestwo
Rumunii. Najwięcej przedstawicieli tego narodu zamieszkiwało oczywiście
dwa pierwsze z wymienionych krajów - w Polsce stanowili według spisów
powszechnych z 1921 i 1931 r. niemal 4 mln obywateli, czyli ok. 14%. W rzeczywistości ich liczba wynosiła ok. 5 mln. Większość z nich
zamieszkiwała Galicję Wschodnią i wyznawała grekokatolicyzm
(zwierzchnikiem tego Kościoła był znany i poważany metropolita Andrzej
Szeptycki), pozostała część, wyznająca prawosławie - Wołyń. Od początku
istnienia II RP musiała borykać się z pretensjami ukraińskimi do obu
regionów (społeczność międzynarodowa uznała Galicję Wschodnią za część
Polski dopiero w 1923 r.), a także działalnością ukraińskich organizacji
podziemnych (Ukraińskiej Organizacji Wojskowej oraz od 1929 r. również
Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów). Trzeba jednak pamiętać, że
państwo polskie postawiło na politykę asymilacji narodowej Ukraińców,
która nasiliła się szczególnie pod koniec lat 30., a także faworyzowało
gospodarczo, politycznie i społecznie Polaków zamieszkujących
województwa południowo-wschodnie w nadziei na wzmocnienie polskiego
żywiołu narodowego, co sprowadziło do wzrostu napięć na Kresach
Wschodnich. Ukraińcy mogli jednak zakładać własne partie polityczne,
choć ich wpływ był ograniczony.
Z kolei w marionetkowej wobec ZSRS Ukraińskiej Socjalistycznej Republice
Sowieckiej mieszkało w 1926 r. 23 218 tys. przedstawicieli narodu
ukraińskiego, co stanowiło 80% ogółu ludności. Sowieci na początku swych
rządów borykali się z problemami gospodarczymi, oporem włościan przed
kolektywizacją, a także ruchem powstańczym. Większość przedstawicieli
podziemia nadal widziała lidera w Petlurze - przebywającym najpierw na
emigracji w Polsce, a następnie - we Francji. Symbolem zbrojnego oporu
przeciwko Sowietom był Chołodnyj Jar w centrum kraju. Sytuacja nad
Dnieprem była niestabilna, a na dodatek pod koniec 1921 r. polski wywiad
wojskowy udzielił wsparcia wielkiemu wypadowi ukraińskich oddziałów pod
dowództwem gen. Jurija Tiutiunnyka, który przeszedł do historii jako
drugi pochód zimowy. Choć akcja zakończyła się porażką, to komunistów i tak niepokoiła postawa i poglądy wielu Ukraińców, dlatego z problemami
radzono sobie dwutorowo. Z jednej strony prowadzono represyjną politykę
wobec ludności wspierającej niepodległość, a także brano za zakładników
członków rodzin powstańców. W Ukrainie dyslokowano wiele jednostek
wojskowych, które miały pełnić funkcję wartowniczą oraz prowadzić
obławy. Sowieckie służby bezpieczeństwa prowadziły też operacje
specjalne mające na celu schwytanie lub zgładzenie atamanów dowodzących
powstańcami. Z drugiej strony starano się pozyskać sympatię Ukraińców
poprzez wprowadzenie Nowej Polityki Ekonomicznej, a także wyrażając
zgodę na ukrainizację. Stan ten trwał jednak tylko do 1929 r., gdy Józef
Stalin i jego współpracownicy postanowili zmienić politykę względem
Ukrainy.
Najpierw zakończono politykę ukrainizacji - część ukraińskich komunistów
oskarżono o "odchyły nacjonalistyczne" i zamordowano. Niektórzy, jak
Mykoła Skrypnyk, w akcie rozpaczy popełnili samobójstwo. Później
przystąpiono do siłowego wprowadzenia kolektywizacji rolnictwa i "rozkułaczania wsi" (tj. likwidacji wielkich gospodarstw rolnych, ale
pojęcie "kułaka" było bardzo rozmyte i ostatecznie ofiarami tej polityki
padło wielu niezamożnych włościan), a także industrializacji.
Najbardziej tragicznym wydarzeniem okazał się jednak zorganizowany przez
Moskwę w latach 1932-1933 wielki głód, zwany później hołodomorem. Jego
ofiarą padło 4-5 mln osób zamieszkujących USRS, głównie Ukraińców (co
ciekawe, Sowieci nie represjonowali w ten sposób miast, licznie
zamieszkiwanych również przez Rosjan). Choć przypadki odbierania
ludności wiejskiej żywności miały miejsce również w innych regionach
ZSRS, to uwagę zwraca fakt, że zamieszkiwał je również znaczący odsetek
ludności ukraińskiej (np. Kubań). W miejscach, gdzie doszło do
wyludnienia, komuniści osiedlali ludność przywiezioną z Rosji etnicznej,
starając się w ten sposób dodatkowo wpłynąć na stosunki ludnościowe w Ukrainie. W drugiej połowie lat 30. przez cały Związek Sowiecki
przetoczyła się fala stalinowskich represji, które były znane jako
wielki terror. Przez cały okres międzywojenny służby sowieckie starały
się też likwidować liderów ukraińskiego ruchu niepodległościowego - 25
maja 1926 r. zamordowano w Paryżu Symona Petlurę, a 23 maja 1938 r. w Rotterdamie został wysadzony w powietrze w zamachu Jewhen Konowalec,
twórca UWO i OUN. W 1939 r. liczba Ukraińców w USRS wynosiła 23 667 tys.
(76,5%), ale zwiększył się udział Rosjan - o 1,5 mln (ich liczba
wyniosła 4175 tys., czyli 13,5%).
1.4. Druga wojna światowa
W 1939 r., w momencie rozpadu Czechosłowacji w wyniku polityki III
Rzeszy, na Zakarpaciu powstało pierwsze od 1920 r. państwo ukraińskie,
na którego czele stanął ksiądz Augustyn Wołoszyn. Państwo te zostało
jednak błyskawicznie podbite przez wojska węgierskie, które dokonały
najazdu za zgodą Niemców. W tym samym czasie OUN postanowiło zacieśnić
współpracę z wywiadem niemieckim, licząc na to, że po pokonaniu Polski
III Rzesza wyrazi zgodę na odbudowę niepodległej Ukrainy, a później
wypowie wojnę ZSRS, co miało umożliwić wyzwolenie pozostałych ziem,
które nacjonaliści postrzegali za etnicznie ukraińskie. W momencie
wybuchu drugiej wojny światowej po stronie Niemców wystąpił nieliczny
oddział ukraiński pod dowództwem Romana Suszki. OUN rozczarowało jednak
wyjście na jaw porozumień niemiecko-sowieckich. Niemcy prowadzili na
terenie okupowanym, który im przypadł, dość liberalną politykę kulturową
wobec Ukraińców, a także sformowali Ukraińską Policję Pomocniczą, co
skłoniło OUN6 i część polityków ukraińskich innych opcji do
oczekiwania na gwałtowny koniec współpracy III Rzeszy z ZSRS, która
okupowała na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow Galicję Wschodnią i Wołyń,
gdzie do czerwca 1941 r. "czerwoni" dopuścili się licznych zbrodni na
ludności polskiej i ukraińskiej.
Nadzieje nacjonalistów ukraińskich ziściły się 22 czerwca 1941 r., gdy
wojska niemieckie i ich sojusznicy uderzyli na Sowietów. U boku
najeźdźców znajdowały się dwa bataliony ukraińskie: "Nachtigall"
(sformowany z sympatyków OUN-B) i "Roland" (złożony z członków OUN-M i petlurowców). Po zajęciu Lwowa przez Niemców banderowcy ogłosili 30
czerwca akt odnowienia Państwa Ukraińskiego. Niemieccy sojusznicy
odnieśli się do tego wydarzenia niechętnie, czego przejawem było
zamknięcie Stepana Bandery w areszcie domowym, gdy ten odmówił
anulowania tego dokumentu (później wysłano go do obozu koncentracyjnego
w Sachsenhausen, gdzie przetrzymywano go w części dla więźniów
politycznych), a także krwawe represje wobec tych członków OUN-B, którzy
nie zdążyli zejść do podziemia. Należy też podkreślić, że we Lwowie
doszło w tamtym czasie z inspiracji nowych okupantów do pogromu ludności
żydowskiej, w którym wzięli udział mieszkańcy miasta, wzburzeni
ujawnieniem ogromnych zbrodni sowieckich, a także część działaczy i milicjantów OUN-B. Do dziś trwają też dysputy historyków nad tym, czy
batalion "Nachtigall" lub jego pojedynczy żołnierze wzięli udział w aktach terroru wobec lwowskich Żydów. Z czasem wymieniona jednostka
została przez Niemców przeformowana i wysłana na Białoruś, gdzie
prawdopodobnie dopuściła się zbrodni wojennych.
Okupanci podzielili zajęte ziemie ukraińskie na cztery części:
największą był Komisariat Rzeszy "Ukraina" zarządzany przez Ericha
Kocha. Galicja Wschodnia została zorganizowana w dystrykt Galicja i przyłączona do Generalnego Gubernatorstwa. Południowy zachód został
okupowany przez Rumunów, z kolei wschodnia część Ukrainy znajdowała się
pod zarządem Wehrmachtu. Najgorsze warunki panowały w Komisariacie
Rzeszy "Ukraina", Koch starał się mocno eksploatować tę jednostkę
administracyjną i rządził twardą ręką. Na tym terenie wojska i służby
niemieckie wraz z sojusznikami (np. Węgrami) dopuściły się licznych
zbrodni wojennych na ludności cywilnej. Niemcy nieprzychylnie patrzyli
na rozwój ukraińskiej kultury, starali się przeszkadzać w rozwoju
oświaty Ukraińców, co było związane ze strategicznymi planami nazistów
uczynienia z Europy Wschodniej swej "przestrzeni dla życia". Najlepsza
była zdecydowanie sytuacja Ukraińców w dystrykcie Galicja, gdzie rozwój
ukraińskiej kultury i oświaty odbywał się bez większych problemów.
Należy też podkreślić, że na ziemiach ukraińskich miały miejsce akty
ludobójstwa niemieckiego na Żydach - jego symbolem stał się Babi Jar pod
Kijowem.
Pod okupacją niemiecką zaczęło się formować podziemie ukraińskie, które
uważało za swoich przeciwników Niemców, Sowietów oraz polską konspirację
na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Wiosną 1942 r. związany z petlurowcami i melnykowcami Taras Boroweć ps. "Bulba" stworzył pierwszą
Ukraińską Powstańczą Armię. Na początku 1943 r. OUN-B zaczęło formować
swoją UPA - wiosną udało się jej przeciągnąć na swoją stronę większość
oddziałów bulbowców (część zrobiła to z własnej woli, inni - pod
przymusem), a także włączyć w swe szeregi parę tysięcy dezerterów z Ukraińskiej Policji Pomocniczej. W tym samym roku banderowska UPA
przeprowadziła wraz z bojówkami OUN-B i milicjami wiejskimi czystkę
etniczną na ludności polskiej na Wołyniu. Zbrodnia pochłonęła życie
kilkudziesięciu tysięcy osób (według różnych szacunków od 35 do nawet 60
tys.). W 1944 r. UPA przeprowadziła antypolską akcję w Galicji
Wschodniej, gdzie życie straciło ok. 20-25 tys. Polaków. Ofiarami
zbrodni padali również Żydzi oraz niektórzy Ukraińcy. Do dzisiaj trwają
spory pomiędzy polskimi i ukraińskimi historykami o interpretację
tamtych wydarzeń oraz klasyfikację zbrodni wojennej dokonanej przez
podziemie ukraińskie. Polscy badacze przeważnie określają ją
ludobójstwem, ukraińscy z kolei - choć najczęściej zgadzają się z tym,
że UPA i OUN-B dopuściły się okrutnych zbrodni wojennych - klasyfikują
ją jako "czystkę etniczną" lub podkreślają, że zbrodni na cywilach
dopuszczały się obie strony konfliktu, choć Polaków wymordowano znacznie
więcej.
Druga wojna światowa okazała się dla Ukraińców ciężkim doświadczeniem:
nad Dnieprem doszło do wielu wielkich bitew pomiędzy Niemcami a Sowietami. W trakcie wojny zginęło do 5 mln ukraińskich cywilów, znaczna
część w wyniku zbrodni wojennych. Przeciwko państwom Osi wojowali oni w szeregach Armii Czerwonej (ok. 6 mln) i Wojska Polskiego (ok. 120 tys.).
Ukraińscy emigranci i ich potomkowie służyli również w szeregach US Army
(ok. 80 tys.), wojsk Brytyjskiej Wspólnoty Narodów (ok. 45 tys.) i Francji (6 tys.). Z kolei przez szeregi UPA i OUN przeszło w trakcie
wojny ok. 100 tys. osób7, a w różnych formacjach wojskowych i policyjnych III Rzeszy służyło ponad 220 tys. Ukraińców, natomiast
kolejne kilkadziesiąt tysięcy mogło zostać zmobilizowanych do wojsk
węgierskich i rumuńskich. Część z nich wzięła udział w Holocauście oraz
w innych zbrodniach państw Osi. Najsłynniejszą formacją niemiecką
złożoną z Ukraińców była 14 Dywizja der Waffen-SS, zwana też popularnie
"Dywizją Galizien" lub "Dywizją Hałyczyna"8.
1.5. Ukraina w okresie zimnowojennym
Po drugiej wojnie światowej niemal wszystkie ziemie zamieszkiwane
zwarcie przez Ukraińców znalazły się w granicach ZSRS. Doszło do tego za
sprawą porozumienia zawartego przez wielką trójkę (Józefa Stalina,
prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta i premiera Wielkiej Brytanii
Winstona Chruchilla) w Jałcie 8 lutego 1945 r. W granicach powojennej
Polski ludność ukraińska zamieszkiwała jedynie wąski pas terenu nad
Sanem i Bugiem, przy granicy z imperium sowieckim. W latach 1945-1947
prowadzono przesiedlenia ludności polskiej z ZSRS i Ukraińców z pojałtańskiego państwa polskiego. Polscy, jak i sowieccy komuniści
borykali się z działalnością UPA i OUN-B - podziemie ukraińskie działało
na terenie Polski do 1947 r., gdy w wyniku akcji "Wisła" na zachód i północ kraju (głównie tereny odebrane po wojnie Niemcom) przesiedlono
ponad 140 tys. ukraińskich cywilów. Oddziały UPA zostały pozbawione
wsparcia ze strony ludności i przebiły się na Ukrainę sowiecką lub
podjęły próbę dotarcia do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech.
Rozproszeni przesiedleńcy z kolei często doświadczali szykan ze strony
władz i część z nich asymilowała się.
Sowieci musieli z kolei toczyć ciężkie walki z UPA do 1960 r. Represjom
w tym czasie poddano niemal 300 tys. mieszkańców zachodnioukraińskich
obwodów USRS. Na początku 1950 r. z zasadzce zginął gen. Roman
Szuchewycz, najsłynniejszy głównodowodzący UPA. Zastąpił go Wasyl Kuk,
który kontynuował walkę aż do momentu, gdy został schwytany przez wroga.
Wielu pojmanych upowców wysyłano do gułagów, gdzie często sprawiali
kolejne problemy, a nawet wywoływali bunty osadzonych. Sowieci stosowali
terror również wobec przedstawicieli inteligencji ukraińskiej oraz
duchownych Kościoła greckokatolickiego. W 1946 r. sowieckie służby
bezpieczeństwa nadzorowały sobór, na którym doszło do jego likwidacji i przejścia struktur do składu Cerkwi prawosławnej, w pełni kontrolowanej
przez Moskwę.
Z kolei wschodnie obwody USRS znowu nawiedziła fala głodu, tym razem w większej mierze spowodowana wojennym bałaganem i nieudolnością władz
sowieckich, ale problem pogłębiały wymuszone dostawy żywności znad
Dniepru do Rosji etnicznej. Pomimo nalegań Nikity Chruszczowa, wtedy I sekretarza Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Ukrainy, Stalin
nie chciał się zgodzić na ich zmniejszenie. W tym czasie nasilała się
też antyukraińska polityka ZSRS, a o "nacjonalizm" oskarżono wielu
ukraińskich komunistów, w tym twórców, np. reżysera Ołeksandra Dowżenkę,
który przed drugą wojną światową cieszył się zaufaniem Moskwy.
Chruszczow został z kolei na kilka miesięcy zamieniony na stanowisku na
bezwzględnego dygnitarza Łazara Kaganowicza, współodpowiedzialnego za
ludobójczy hołodomor. Represyjną politykę przerwała dopiero śmierć
Stalina 5 marca 1953 r. Po kilku miesiącach walkę o schedę po jednym z największych zbrodniarzy w dziejach ludzkości wygrał Chruszczow.
Nowy przywódca ZSRS zaczął wprowadzać zmiany w polityce państwa wobec
Ukrainy i Ukraińców, ale nie odpowiadał on za wszystkie posunięcia władz
w tym kierunku - w 1954 r. na mocy decyzji Prezydium Komitetu
Centralnego Partii Komunistycznej Związku Sowieckiego do składu USRS
przyłączono Półwysep Krymski. Zatwierdzili to rosyjscy komuniści
Klimient Woroszyłow i Nikołaj Piegow, natomiast powodem tego były
problemy gospodarcze Krymu, które się nawarstwiły po przesiedleniu
Tatarów krymskich w 1944 r. Wokół tej decyzji powstało parę mitów,
zaczynając od tego, że Nikita Chruszczow podjął ją samodzielnie i po
pijaku, a kończąc na tym, że zrobił to z powodu swego pochodzenia
ukraińskiego (w rzeczywistości Chruszczow był etnicznym Rosjaninem). On
jednak zdecydował o wypuszczeniu z gułagów tysięcy Ukraińców oskarżonych
o członkostwo w organizacjach nacjonalistycznych; zainicjował również
politykę ograniczonej ukrainizacji.
Dzięki temu na przełomie lat 50. i 60. zaczęło się ukraińskie odrodzenie
kulturowe, którego przedstawicielami byli tzw. szestydesiatnyky
działający poza strukturami partii komunistycznej. Na początku lat 60.
ich aktywność zaczęła niepokoić władze, doszło do aktów represji wobec
ukraińskich działaczy na rzecz praw człowieka, amatorskich badaczy
zbrodni komunistycznych oraz osób oskarżonych o poglądy antysowieckie.
Jedną z ofiar tej polityki był Lewko Łukjanenko, skazany w 1961 r. na 15
lat więzienia (pierwotnie wyrok przewidywał rozstrzelanie, ale go
złagodzono). W kolejnych latach terror wobec szestydesiatnykiw tylko
się nasilał - organizowano im pokazowe procesy, a utwory poddawano
cenzurze. W latach 1965-1972 aresztowano 245 osób, inni ginęli w dziwnych okolicznościach (Ałła Horska w 1970 r., Wołodymyr Iwasiuk w 1979 r., poeta Wasyl Stus w łagrze w 1985 r.). Za rządów Leonida
Breżniewa, który zastąpił Chruszczowa, doszło do ograniczenia polityki
ukrainizacji, zamiast tego nasilono działania rusyfikacyjne i indoktrynację komunistyczną9.
Pomimo bardziej nieprzychylnej polityki wobec kultury i języka
ukraińskiego lata 70. uważano za czas rozkwitu - sytuacja gospodarcza
ZSRS się poprawiła i było to odczuwalne również na terenie Ukrainy,
doszło do znaczącego rozwoju przemysłu. Wielu starszych Ukraińców
właśnie ten okres wspominało z nostalgią w trakcie pierwszych dekad
ukraińskiej niepodległości. W latach 80. miały jednak miejsce wydarzenia
i procesy, które doprowadziły do upadku komunizmu nad Dnieprem.
Zimnowojenna konfrontacja skłoniła USA za rządów prezydenta Ronalda
Reagana do zwiększenia nacisku gospodarczego na ZSRS - udało mu się
wynegocjować z przywódcami państw europejskich wysokie oprocentowanie
kredytów dla państwa sowieckiego, a na Bliskim Wschodzie - decyzję o zwiększeniu wydobycia ropy naftowej, co - z jednej strony - uderzyło w budżet ZSRS, a z drugiej - pomogło w ograniczeniu kryzysu paliwowego w Ameryce. Sytuacja gospodarcza pogarszała się, co było bardzo odczuwalne
w drugiej połowie lat 80. Ponadto Sowieci zaangażowali się w 1979 r. w interwencję w Afganistanie, która się przeciągała, a straty (finansowe,
sprzętowe oraz ludzkie) rosły. W 1985 r. Amerykanie zaczęli wspierać
sprzętowo Afgańczyków - przedłużająca się wojna, a także coraz częściej
spotykani na ulicach inwalidzi naruszali wizerunek ZSRS jako mocarstwa
militarnego. Ukraińscy wojskowi z Armii Sowieckiej narzekali z kolei na
rosyjskich towarzyszy broni.
26 kwietnia 1986 r. doszło do katastrofy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu, położonej na północny zachód od Kijowa. Władze komunistyczne
starały się najpierw zataić to wydarzenie przed opinią publiczną i Zachodem, choć mieszkańców miasta Prypeć oraz okolicznych wiosek
ewakuowano. W tym celu 1 maja w Kijowie przeprowadzono nawet wielką
paradę z okazji Święta Pracy. Rozmiarów katastrofy nie udało się jednak
utrzymać w tajemnicy. W usuwanie jej skutków zaangażowano setki tysięcy
osób: żołnierzy, strażaków, milicjantów i pracowników służb medycznych -
wielu z nich było Ukraińcami. USRS szybko obiegły wieści o tym
tragicznym wydarzeniu, nieudolności władz komunistycznych oraz ich
bezwzględności wobec zwykłych obywateli. Nienawiść do systemu, a także
przekonanie o jego słabości rosły, co przyczyniło się do powstania
opozycji demokratycznej.
W 1988 r. reaktywowano Ukraiński Związek Helsiński mający - z jednej
strony - walczyć o przestrzeganie praw człowieka, a z drugiej -
oficjalnie o przeformatowanie ZSRS, a nieoficjalnie - o jego destrukcję
i uzyskanie przez Ukrainę niepodległości. W działalność tej organizacji
zaangażowali się wspomniany wcześniej Łukjanenko oraz jego towarzysz
Wiaczesław Czornowił. Rok później założyli oni Ukraiński Ruch Ludowy,
który wykorzystywał zakazaną symbolikę i barwy narodowe. Działania
opozycji demokratycznej coraz częściej popierali młodzi ludzie - w 1989
r. zaczęły się strajki w rejonach przemysłowych, odnowił swoją
działalność Kościół greckokatolicki, a pod naciskiem społeczeństwa
uznano język ukraiński za państwowy w USRS. Działania władz republiki
Ukraińcy uważali jednak za zbyt zachowawcze. W dniach 2-17 października
1990 r. doszło w centrum Kijowa do pierwszego wielkiego protestu
społecznego w dziejach USRS - "rewolucji na granicie". Uczestniczący w nim studenci ogłosili głodówkę i żądali ustąpienia premiera republiki
Witalija Masłowa oraz sprzeciwiali się planom podpisania nowego traktatu
związkowego z Rosją. Komuniści ustąpili, a protest jest uważany za jedno
z wydarzeń, które przyczyniło się do odzyskania niepodległości przez
Ukrainę.
2. Ukraina w latach 1991-2022. Zarys geopolityczny, w tym stosunki z Rosją
2.1. Odzyskanie niepodległości
16 lipca 1991 r. Rada Najwyższa przyjęła Deklarację Suwerenności
Państwowej Ukrainy, nadal jednak dochodziło do sporów pomiędzy
zwolennikami niepodległości oraz komunistami. Ci ostatni wciąż nie byli
pewni, czy odłączenie od ZSRS jest dobrym pomysłem; część z nich wręcz
tego nie chciała. W tych burzliwych dniach Ukrainę odwiedził prezydent
USA George Bush, który zwrócił się do Ukraińców z nieoczekiwanym dla
nich apelem - ostrzegał ich przed "nacjonalizmem" oraz rysował przed
nimi wizję przerażających skutków upadku ZSRS, gdzie rzekomo miało się
im żyć lepiej, gdy tylko państwa sowieckie zostaną zreformowane.
Delikatnie rzecz ujmując, nie było to udane wystąpienie przywódcy USA -
Ukraińcy też nie przyjęli go dobrze.
Ostatecznie 24 sierpnia 1991 r. Rada Najwyższa przyjęła deklarację
niepodległości, z kolei obywatele Ukrainy potwierdzili swą wolę życia w niezależnym od Rosji państwie podczas referendum 1 grudnia 1991 r. Za
niepodległością zagłosowało 90,32% obywateli (28 804 tys. spośród 31 891
tys. biorących udział w głosowaniu). Na Krymie za życiem w niepodległym
państwie ukraińskim opowiedziało się 54,19% osób, a w Sewastopolu -
57,07%. Tego samego dnia przeprowadzono również pierwsze wolne wybory na
stanowisko prezydenta, które wygrał pochodzący z Wołynia były komunista
Leonid Krawczuk, uzyskawszy poparcie wynoszące 61,59%. Na drugim i trzecim miejscu znaleźli się dysydenci, kolejno Wiaczesław Czornowił z wynikiem 23,27% oraz Łewko Łukjanenko, który otrzymał 4,49%
głosów10.
8 grudnia 1991 r. w pałacyku w Wiskulach, w Puszczy Białowieskiej
prezydenci Ukrainy, Rosji (Borys Jelcyn) i przewodniczący Rady
Najwyższej Białorusi (Stanisłau Szuszkiewicz) podpisali traktat kończący
istnienie Związku Sowieckiego - w jego miejsce powstała Wspólnota
Niepodległych Państw, która jednak nie miała jasno sprecyzowanego
statusu w przestrzeni międzynarodowej. Dwie doby później Rada Najwyższa
Ukrainy ratyfikowała traktat białowieski, co dla wielu Rosjan było
ciężkim ciosem nie tylko politycznym, ale również ideologicznym.
2.2. Trudne początki. Rządy Krawczuka
W 1991 r. Ukrainie zdecydowanie się poszczęściło w porównaniu z okresem
pierwszej ukraińskiej rewolucji narodowej. Najszybciej nowy kraj uznały
na arenie międzynarodowej Polska i Kanada (już 2 grudnia), a do końca
1991 r. zdecydowało się na ten krok również 66 innych państw. Wiele
działań nowych władz naddnieprzańskich miało też na celu zbliżenie
Ukrainy do Zachodu. Nie spieszyły się one za to z podpisaniem statutu i układu o bezpieczeństwie zbiorowym ze Wspólnotą Niepodległych Państw -
politycy ukraińscy widzieli w tej organizacji bardziej płaszczyznę
utrzymywania relacji gospodarczych niż jakąkolwiek reaktywację Związku
Sowieckiego (jak z kolei zapewne chcieli to postrzegać Rosjanie).
Nowe władze szybko przystąpiły do zmiany symboli - robiły to częściowo
pod presją społeczeństwa i prozachodniej opozycji. 28 stycznia 1992 r.
Rada Najwyższa przyjęła niebiesko-żółty sztandar jako państwowy. Co
ciekawe, niecały rok wcześniej dla wielu deputowanych, którzy poparli tę
zmianę, sztandar narodowy był "burżuazyjno-nacjonalistyczny". Komuniści
nadal jednak upierali się przy starych sowieckich symbolach i sztandarach, sprzeciwiali się również wykorzystywaniu "tryzuba" jako
godła. Trwały spory na temat tego, czyim spadkobiercą ma być niepodległa
Ukraina - URL czy sowieckiej marionetki z lat 1921-1991. Początkowo
nawet prezydent Krawczuk miał wątpliwości, ale z biegiem czasu nikły one
na korzyść opcji narodowej. Mogło się przyczynić do tego wydarzenie z 22
sierpnia 1992 r., kiedy to ostatni prezydent URL na emigracji Mykoła
Pławjuk przekazał insygnia prezydenckie Krawczukowi, a ten je uroczyście
przyjął - tym samym obaj politycy uznali Ukrainę za spadkobiercę URL.
Później Krawczuk wspierał też wiele innych inicjatyw kulturowych,
językowych i religijnych mających podkreślić niezależność Ukrainy od
Rosji.
Inaczej wyglądała jednak polityka gospodarcza za rządów pierwszego
prezydenta - nie przeprowadzono reform na wzór polskich czy czeskich,
właściwie gospodarka pozostała bez zmian, a Krawczuk uważał, że rządy
tzw. czerwonych dyrektorów utrzymają dobrą sytuację gospodarczą. Szybko
jednak okazało się, że był to jeden z głównych powodów późniejszego
kryzysu gospodarczego i hiperinflacji. Poza tym Ukrainie nie służyło
zerwanie łańcucha dostaw zasobów i towarów z Rosji w niektórych
gałęziach przemysłu na skutek rozpadu ZSRS, co było nie do uniknięcia.
Nie oznaczało to jednak zupełnego zerwania relacji gospodarczych z Rosją
- te nadal pozostawały na tyle silne, że każdy kryzys gospodarczy w Federacji był odczuwalny również nad Dnieprem.
W 1992 r. wprowadzono w miejsce rubla nową walutę - karbowańce, nazywane
potocznie "kuponami", które były w użyciu do 1996 r. Wkrótce jednak
gospodarka Ukrainy przeżyła kryzys, przyczyniający się również do
wybuchu hiperinflacji. Ogromny wpływ na nią miała polityka "czerwonych
dyrektorów", którzy wymagali dodrukowywania pieniędzy, by móc opłacić
nimi pracowników i utrzymać swą pozycję. Ujawniła się niska kultura
gospodarcza postkomunistycznych dygnitarzy i kierowników. Gdy okazało
się, że karbowańce tracą błyskawicznie wartość, obywatele zaczęli za nie
kupować jak najszybciej wszelkie towary, byleby się ich pozbyć.
Nadmierny popyt tylko nakręcał hiperinflację - administracja Krawczuka
nie była w stanie do końca jego prezydentury uporać się z tym problemem.
Zmiany zaszły również w służbach mundurowych - miejsce KGB zajęła Służba
Bezpieczeństwa Ukrainy, w której skład weszło jednak wielu starych
funkcjonariuszy sowieckiej instytucji. Na przełomie lat 1991-1992
zaczęło się formowanie Sił Zbrojnych Ukrainy, dla których fundamentem
były jednostki Armii Sowieckiej skoszarowane na terytorium ukraińskim i które poddano ukrainizacji. Pierwotnie miały one liczyć aż 455 tys.
oficerów i żołnierzy, ale kwestie finansowe zmusiły władze do
stopniowego ograniczania liczebności SZU.
2.2.1. Pierwszy kryzys krymski
Spory Ukrainy z Rosją o Krym zaczęły się już w momencie chylenia się
ZSRS ku upadkowi. Jeszcze 12 lutego 1991 r. sowiecka Rada Najwyższa
przyjęła ustawę o odnowieniu Autonomicznej Krymskiej Sowieckiej
Republiki Socjalistycznej. Zrobiono to z myślą o wzmocnieniu żywiołu
rosyjskiego na półwyspie w przypadku rozpadu "czerwonego imperium". W kwietniu władzę nad Krymem przejęła Republikańska Partia Krymu na czele
z Jurijem Mieszkowem, którą popierała miejscowa rosyjska inteligencja
(komuniści i nacjonaliści), emeryci wojskowi oraz wielu przedsiębiorców
narodowości rosyjskiej. Choć Mieszkow podporządkował sobie służby
mundurowe, nie był w stanie zapobiec poparciu państwowości ukraińskiej
podczas referendum niepodległościowego na Krymie11.
2.2.2. Memorandum budapesztańskie
Istotnym problemem w opinii Zachodu był postsowiecki arsenał broni
jądrowej, który po 1991 r. został na terytorium Ukrainy. Tym samym stała
się ona w momencie upadku ZSRS trzecim państwem pod względem liczby
posiadanych głowic - miała mieć ich ok. 500, poza nimi 176 rakiet do ich
przenoszenia, a także ok. 40 bombowców, które mogły wystrzelić pociski.
Władze w Kijowie nie chciały, by ich kraj był mocarstwem atomowym, choć
zdawały sobie sprawę z tego, że w przypadku, gdy nie zrezygnują z broni
jądrowej, Ukraina może znaleźć się w izolacji z inicjatywy Zachodu.
Ponadto Ukraińcy nie mieli pełnej kontroli nad arsenałem jądrowym -
umowny "czerwony guzik" znajdował się w Moskwie. Nie mieli oni
możliwości aktywacji broni, przy czym dotyczyło to jej strategicznej,
najbardziej śmiercionośnej wersji.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki