Wielkie łowy Kaczyńskiego - Tomasz Piątek

Kup ebooka

29.90 zł
26.11 zł (24,17 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

46 LAT W SKRÓ­CIE

Za­nim jed­nak do tego przej­dziemy, przy­po­mnijmy so­bie główne usta­le­nia książki Ka­czyń­ski i jego pa­ję­czyna do­ty­czące ży­cia i dzia­łal­no­ści przy­szłego wo­dza PiS-u w la­tach 1949-1995:

- Ja­ro­sław Ka­czyń­ski wy­cho­wał się w nie­ko­mu­ni­stycz­nej, ale uprzy­wi­le­jo­wa­nej PRL-owskiej ro­dzi­nie (ro­dzice do­stali miesz­ka­nie na Żo­li­bo­rzu, oj­ciec Raj­mund Ka­czyń­ski mimo AK-owskiej prze­szło­ści wy­kła­dał na Po­li­tech­nice War­szaw­skiej, cie­szył się też za­ufa­niem władz i służb PRL-u, o czym świad­czy to, że po­dró­żo­wał na Za­chód oraz uczest­ni­czył w pro­jek­to­wa­niu sie­dziby am­ba­sady USA, prze­zna­czo­nej do in­ten­syw­nej in­wi­gi­la­cji);

- na stu­diach Ja­ro­sław Ka­czyń­ski tra­fił pod skrzy­dła ul­tra­le­wi­co­wego pra­wo­znawcy Sta­ni­sława Ehr­li­cha, który był śle­dzony przez SB, za­ra­zem jed­nak do­ra­dzał wy­soko po­sta­wio­nym es­be­kom z Mi­ni­ster­stwa Spraw We­wnętrz­nych i do­no­sił im na swo­ich zna­jo­mych;

- Ehr­lich po­mógł Ja­ro­sła­wowi Ka­czyń­skiemu zdo­być ty­tuł ma­gi­stra i dok­tora oraz do­brze płatną pracę, która po­le­gała na tym, że w la­tach 70. Ka­czyń­ski uczył pra­wo­znaw­stwa... es­be­ków z Bia­łe­go­stoku i ko­mu­ni­stycz­nych no­ta­bli z Su­wałk;

- rów­nież w la­tach 70. Ka­czyń­ski za­czął dzia­łać w opo­zy­cji an­ty­ko­mu­ni­stycz­nej, ale nie po­no­sił z tego po­wodu wi­docz­nych kon­se­kwen­cji;

- w grud­niu 1981 r., po wpro­wa­dze­niu stanu wo­jen­nego, funk­cjo­na­riu­sze SB przy­wieźli Ka­czyń­skiego do MSW na roz­mowę z es­bec­kim ka­pi­ta­nem Ma­ria­nem Śpi­tal­nia­kiem;

- w no­tatce z tej roz­mowy czy­tamy, że Ka­czyń­ski zło­żył ustną de­kla­ra­cję lo­jal­no­ści wo­bec re­żimu PRL-u i za­pro­po­no­wał ka­pi­ta­nowi Śpi­tal­nia­kowi, że bę­dzie z nim współ­dzia­łać po znie­sie­niu stanu wo­jen­nego;

- w na­stęp­nych mie­sią­cach Ka­czyń­ski in­ten­syw­nie uczest­ni­czył w kon­spi­ra­cyj­nych spo­tka­niach róż­nych or­ga­ni­za­cji, choć wie­dział, że es­becy śle­dzą go przez cały czas;

- po dzie­wię­ciu mie­sią­cach ta­kiego śle­dze­nia es­becy... prze­stali pro­wa­dzić teczkę Ka­czyń­skiego i uznali go za oby­wa­tela lo­jal­nego wo­bec re­żimu;

- w 1984 r. Tym­cza­sowa Ko­mi­sja Ko­or­dy­na­cyjna, czyli główny sztab naj­więk­szej pod­ziem­nej or­ga­ni­za­cji NSZZ "So­li­dar­ność", ze­rwała współ­pracę z Ka­czyń­skim, gdyż ro­bił wszystko, aby więź­nio­wie po­li­tyczni się zła­mali i pod­pi­sali de­kla­ra­cje lo­jal­no­ści wo­bec re­żimu PRL-u;

- w 1986 r. Lech Ka­czyń­ski po­mógł Ja­ro­sła­wowi zbli­żyć się do przy­wódcy "So­li­dar­no­ści", Le­cha Wa­łęsy;

- wów­czas Ja­ro­sła­wem Ka­czyń­skim za­częło się zaj­mo­wać Biuro Stu­diów SB, eli­tarna jed­nostka bli­sko współ­pra­cu­jąca z so­wiec­kimi służ­bami, która roz­bi­jała "So­li­dar­ność", m.in. pro­mu­jąc ul­tra­pra­wi­co­wych ra­dy­ka­łów (w tym Kor­nela Mo­ra­wiec­kiego i An­to­niego Ma­cie­re­wi­cza, przy­ja­ciela i so­jusz­nika Ka­czyń­skiego);

- ra­dy­ka­ło­wie pro­mo­wani przez Biuro Stu­diów oskar­żali kie­row­nic­two "So­li­dar­no­ści" o ule­ga­nie ko­mu­ni­stom, le­wa­kom, Ży­dom itd.;

- pod opieką Biura Stu­diów Ka­czyń­ski stał się bar­dziej agre­sywny, np. po­zwa­lał so­bie na an­ty­se­mic­kie nuty w swo­ich wy­stą­pie­niach i pod­sy­cał kon­flikty mię­dzy Wa­łęsą a war­szaw­skimi li­de­rami so­li­dar­no­ścio­wej opo­zy­cji;

- w la­tach 1989-1990, gdy ko­mu­nizm upa­dał, Ja­ro­sław Ka­czyń­ski re­gu­lar­nie się spo­ty­kał i bie­sia­do­wał przy al­ko­holu z Ana­to­li­jem Wa­si­nem, głów­nym szpie­giem so­wiec­kich służb spe­cjal­nych KGB w Pol­sce;

- Wa­sin był spe­cja­li­stą od wer­bo­wa­nia mło­dych obie­cu­ją­cych po­li­ty­ków, a za­ra­zem "krem­low­skim ja­strzę­biem" (w pierw­szej po­ło­wie lat 80. ża­ło­wał, że pol­scy ko­mu­ni­ści nie za­bili Wa­łęsy);

- Ka­czyń­ski od­wie­dzał Wa­sina w jego war­szaw­skim miesz­ka­niu, choć mu­siał się do­my­ślać, że są tam pod­słu­chy;

- roz­ma­wiał z Wa­si­nem o wiel­kiej po­li­tyce, m.in. o po­my­śle "fin­lan­dy­za­cji" Pol­ski (we­dług niego Pol­ska mia­łaby po­zo­stać pań­stwem wa­sal­nym Kremla, ale w spra­wach we­wnętrz­nych rzą­dzi­łaby się swo­imi wła­snymi pra­wami i oby­cza­jami);

- w wy­da­nej po la­tach książce Po­ro­zu­mie­nie prze­ciw mo­no­wła­dzy[1] Ka­czyń­ski przy­zna się do spo­tkań z Wa­si­nem, ale bę­dzie twier­dzić, ja­koby po za­koń­cze­niu tych kon­tak­tów opo­wie­dział o tym sze­fowi służb spe­cjal­nych RP, An­drze­jowi Mil­cza­now­skiemu;

- Mil­cza­now­ski ka­te­go­rycz­nie temu za­prze­czy, mó­wiąc, że Ka­czyń­ski ni­gdy mu się z cze­goś ta­kiego nie zwie­rzał;

- na po­czątku lat 90. dzia­łal­ność Ja­ro­sława Ka­czyń­skiego była hoj­nie fi­nan­so­wana przez szefa Banku Prze­my­słowo-Han­dlo­wego w Kra­ko­wie Ja­nu­sza Qu­andta, który m.in. nad­zo­ro­wał firmę Agen­cja Go­spo­dar­cza, prze­cho­wu­jącą pie­nią­dze po­cho­dzące z fun­du­szy KGB;

- spon­so­rem współ­pra­cow­ni­ków Ka­czyń­skiego był też Grze­gorz Że­mek, dy­rek­tor Fun­du­szu Ob­sługi Za­dłu­że­nia Za­gra­nicz­nego, agent służb spe­cjal­nych PRL-u o pseu­do­ni­mie "DIK", pro­wa­dzony przez puł­kow­ni­ków wy­wiadu woj­sko­wego Ze­nona Kla­mec­kiego i Je­rzego Klembę;

- Że­mek fi­nan­so­wał lu­dzi Ka­czyń­skiego, po­słu­gu­jąc się PRL-owskimi cen­tra­lami han­dlu za­gra­nicz­nego, in­ten­syw­nie in­fil­tro­wa­nymi przez służby PRL-u, które prze­cho­wy­wały, mno­żyły i dzie­liły tam pie­nią­dze;

- wśród spon­so­rów śro­do­wi­ska Ka­czyń­skiego re­gu­lar­nie po­ja­wiały się osoby zwią­zane z PRL-owskimi cen­tra­lami han­dlu za­gra­nicz­nego;

- wśród tych spon­so­rów był np. Grze­gorz Tu­de­rek, szef cen­trali Bu­di­mex, który wspie­rał han­del z Ro­sją i fi­nan­so­wał spółkę Te­le­graf za­ło­żoną przez lu­dzi Ka­czyń­skiego;

- spółkę Te­le­graf fi­nan­so­wali też słynni afe­rzy­ści An­drzej Gą­sio­row­ski i Bo­gu­sław Bag­sik, wspie­rani przez sztab spe­cja­li­stów z PRL-owskich cen­trali han­dlo­wych;

- rów­nież wśród współ­pra­cow­ni­ków Ka­czyń­skiego spo­ty­kamy osoby zwią­zane z PRL-owskimi cen­tra­lami han­dlu za­gra­nicz­nego, jak choćby Hanna Am­broż, w la­tach 80. główna spe­cja­listka cen­trali han­dlu za­gra­nicz­nego Me­ta­le­xport, w na­stęp­nej de­ka­dzie człon­kini rady nad­zor­czej spółki Srebrna, kon­tro­lo­wa­nej przez Ka­czyń­skiego;

- spółki Te­le­graf i Srebrna to część pa­ję­czyny firm i fun­da­cji, utwo­rzo­nej przez Ka­czyń­skiego przy po­mocy Sła­wo­mira Siwka, któ­rego sio­stra za cza­sów ko­mu­ni­zmu miesz­kała w Mo­skwie, gdyż jej mąż re­pre­zen­to­wał tam... PRL-owską cen­tralę han­dlową Ciech;

- Si­wek dzia­łał w słyn­nym sto­wa­rzy­sze­niu re­żi­mo­wych ka­to­li­ków PAX, utwo­rzo­nym za zgodą so­wiec­kich i PRL-owskich służb, które póź­niej or­ga­ni­za­cję tę in­ten­syw­nie mo­ni­to­ro­wały;

- w la­tach 70. Służba Bez­pie­czeń­stwa za­blo­ko­wała Siw­kowi moż­li­wość wy­jaz­dów na Za­chód, jed­nak póź­niej Sła­wo­mir Si­wek uzy­skał zgodę na ta­kie po­dróże dzięki opiece pro­mo­skiew­skiego es­beka Ja­nu­sza Huka;

- pa­ję­czyna fun­da­cji i firm, utwo­rzona przy po­mocy by­łych ko­mu­ni­stów i Siwka, od­gry­wała i od­grywa do dziś klu­czową rolę w dzia­łal­no­ści Ja­ro­sława Ka­czyń­skiego;

- dzięki tej pa­ję­czy­nie Ka­czyń­ski mógł utrzy­my­wać swoją par­tię po­li­tyczną Po­ro­zu­mie­nie Cen­trum (PC), za­ło­żoną na po­czątku lat 90;

- dzięki tej pa­ję­czy­nie mógł też utrzy­my­wać swoją drugą par­tię, Prawo i Spra­wie­dli­wość, w trud­nych dla niej okre­sach, kiedy nie spra­wo­wała wła­dzy.

Książka ta nie po­wsta­łaby bez wspar­cia Fun­da­cji Ar­bi­trori wspie­ra­ją­cych jej dzia­łal­ność.

Bar­dzo dzię­ku­jemy dar­czyń­com wspie­ra­ją­cym po­wsta­nie i przy­szłą pro­mo­cję tej książki.

W szcze­gól­no­ści:

Ha­li­nie No­wak

Ewie Kacz­ma­rek

Ar­nol­dowi De­ciowi

Jo­an­nie i To­ma­szowi Baj­gro­wi­czom

Ma­te­uszowi Fi­li­mo­nowi

Mał­go­rza­cie Ła­ba­now­skiej

Ar­ka­diu­szowi Pan­fi­lowi

Pio­trowi To­masz­kie­wi­czowi

Zdzi­sła­wowi No­wa­kow­skiemu

Do­ro­cie Fi­gar­skiej-Pin­del­skiej

Jac­kowi Ba­lew­skiemu

Pio­trowi Z. Wie­czor­kowi

Ma­riu­szowi Wo­ło­szy­nowi

Jo­lan­cie Au­gu­sty­niak

Mar­ci­nowi Krej­czy

Zrzutka trwa na­dal. Je­śli chce­cie wes­przeć do­cie­ra­nie z prawdą o Ja­ro­sła­wie Ka­czyń­skim do Po­lek i Po­la­ków, do­rzuć­cie swoją ce­giełkę na por­talu zrzutka.pl :

Ze­brane środki będą prze­zna­czone na po­kry­cie kosz­tów prac już wy­ko­na­nych, oraz przede wszyst­kim na kam­pa­nię re­kla­mową tak, żeby do­trzeć z in­for­ma­cją o książce jak naj­sze­rzej, także tam, gdzie nie do­cie­rają inne me­dia niż rzą­dowe. Wiel­kość i za­sięg kam­pa­nii za­leży tylko od Wa­szego wspar­cia!

.

WY­DAW­NIC­TWO AR­BI­TROR PO­LECA

To­masz Pią­tek

Ka­czyń­ski i jego pa­ję­czynaTka­nie sieci 1949-1995

Se­ria #Ar­bi­tror­Fakty

.

Ka­zi­mierz Wó­y­cicki

Glo­balna Ukra­ina

Se­ria #Ar­bi­tror­Fakty

.

To­masz Pią­tek

Ry­dzyk i przy­ja­cieleWiel­kie żniwo

Se­ria #Ar­bi­tror­Fakty

.

An­drzej Kra­jew­ski

Kraj w sta­nie

.

To­masz Pią­tek

Ry­dzyk i przy­ja­cieleKręte ścieżki

Se­ria #Ar­bi­tror­Fakty

.

Ma­rek Za­gro­belny

Po­ko­chać PiS

Se­ria #Ar­bi­tror­Fakty

PRZY­PISY
[1] Ja­ro­sław Ka­czyń­ski, Po­ro­zu­mie­nie prze­ciw mo­no­wła­dzy: z dzie­jów PC, Zysk i S-ka Wy­daw­nic­two, Srebrna, Po­znań-War­szawa 2016.
[2] Po­ro­zu­mie­nie prze­ciw mo­no­wła­dzy, dz. cyt., s. 277.
[3] https://wy­bor­cza.pl/ma­ga­zyn/7,124059,12241363,fun­da­cja-na-ciez­kie-czasy.html
[4] Po­ro­zu­mie­nie prze­ciw mo­no­wła­dzy, dz. cyt., s. 272.
[5] Tamże.
[6] Tamże.
[7] https://to­run.wy­bor­cza.pl/to­run/7,48723,266341.html
[8] https://ruj.uj.edu.pl/xmlui/bit­stream/han­dle/item/129737/po­korna-igna­to­wi­cz_an­ty­unij­ne­_im­pe­riu­m_oj­ca­_ry­dzy­ka­_2003.pdf
[9] To­masz Pią­tek, Ry­dzyk i przy­ja­ciele. Kręte ścieżki, Ar­bi­tror, War­szawa 2021 oraz To­masz Pią­tek, Ry­dzyk i przy­ja­ciele. Wiel­kie żniwo, Ar­bi­tror, War­szawa 2021.
[10] https://to­run.wy­bor­cza.pl/to­run/7,48723,266341.html
[11] http://rm.ra­dio­ma­ryja.pl.eu.org/grze­kosz.htm
[12] https://no­wo­sci.com.pl/ja­nusz-strze­sniew­ski-do-to­run­skiego-sa­mo­rzadu-z-biz­nesu/ar/10799472
[13] https://re­jestr.io/krs/273660/kaja-in­ve­st­ment/po­wia­za­nia?m=wszyst­kie
[14] https://re­jestr.io/krs/243423/rkk-in­ve­st­ments/po­wia­za­nia?m=wszyst­kie
[15] https://docs.cntd.ru/do­cu­ment/972201119
[16] https://re­jestr.io/krs/22168/no­met/po­wia­za­nia?m=wszyst­kie
[17] https://po­mor­ska.pl/mia­sto-kre­dy­to­walo-no­met/ar/c3-6688671
[18] https://www.expo­net.ru/exhi­bi­tions/on­line/fur­ni­tu­re­mo­2002/in­dex.ru.html https://www.expo­net.ru/exhi­bi­tions/on­line/fur­ni­tu­re­mo­2002/no­met.ru.html http://firm­bosi.ru/info/mo­skva­_no­me­t_pol­sha­_w3318-id50458/
[19] https://www.biz­nes­me­blowy.pl/ry­ne­k_me­bli/111/pol­scy­_pro­du­cen­ci­_pu­ka­ja­_do­_ro­syj­ski­ch_drzwi,1000819.html
[20] https://www.avito.ru/ka­li­nin­grad/me­be­l_i­_in­te­rer/me­bel­ny­e_ruch­ki­no­vy­e16sh­tuk­pol­sha­192m­m_2413074979; https://me­bel­nay­afur­ni­tura.ru/me­bel­naya-fur­ni­tura/me­bel­nye-ruchki/ruchka-skoba-me­bel­naya-no­met-lago-32mm-zo­loto; https://me­bel­nay­afur­ni­tura.ru/me­bel­naya-fur­ni­tura/me­bel­nye-ruchki/ruchka-apro-cher­nyj-ma­to­vyj-352-1135-mm-2
[21] https://bi­blio­te­ka­nauki.pl/ar­tic­les/671964.pdf
[22] https://www.kul.pl/12-100-ali­cja-grze­sko­wiak,ar­t_83658.html
[23] http://www.oessh.va/con­tent/or­di­ne­equ­estre­san­to­se­pol­cro/it/gran-ma­gi­stero/il-gran-ma­estro/li­sta-news-gran-ma­estro1/il-car­di­nale-o_brien-in­con­tra-i-mem­bri-del­lor­dine.html
[24] http://www.oessh.va/con­tent/or­di­ne­equ­estre­san­to­se­pol­cro/it/nelle-lu­ogo­te­nenze/ar­chi­vio-no­ti­zie-dalle-lu­ogo­te­nenze/-pro­se­gu­iamo-con-sem­pre-rin­no­vato-amore-per-il-no­stro-or­dine-.html
[25] http://eu­ra­sian-de­fence.ru/?q=node/7421; http://www.oessg-lica.org/?pa­ge­_id=271; https://en.wi­ki­pe­dia.org/wiki/Yaro­sla­v_Ter­no­vskiy; https://wi­ki5.ru/wiki/Yaro­sla­v_Ter­no­vskiy
[26] https://bio­gra­phiya.com/ter­no­vskij-yaro­slav-alek­san­dro­vich/

1

Utrzy­mać par­tię w rę­kach

.

W 1993 roku Po­ro­zu­mie­nie Cen­trum nie wcho­dzi do Sejmu. Siłą rze­czy rów­nież sam Ka­czyń­ski traci po­sel­skie krze­sło i diety. Z czego żyje? "Przez ja­kiś czas mu­sia­łem po­ży­czać pie­nią­dze od Leszka [Le­cha Ka­czyń­skiego - przyp. T.P.]. Bez jego po­mocy ciężko by­łoby mi prze­trwać pierw­sze mie­siące po roz­wią­za­niu Sejmu. Póź­niej tro­chę się usta­bi­li­zo­wało, zna­la­złem za­trud­nie­nie w Fun­da­cji, za płacę prze­szło trzy razy niż­szą niż w Sej­mie" - wy­znaje Ka­czyń­ski w książce Po­ro­zu­mie­nie prze­ciw mo­no­wła­dzy[2], w któ­rej przed­sta­wia swój wie­lo­letni marsz ku wła­dzy.

O ja­kiej "Fun­da­cji" mowa, która tak skąpo pła­ciła wy­bit­nemu dzia­ła­czowi? O Fun­da­cji Pra­so­wej So­li­dar­no­ści, którą za­ło­żył sam Ka­czyń­ski. I to on de­cy­do­wał o za­rob­kach pra­cow­ni­ków. A miał z czego wy­pła­cać pen­sje. Fun­da­cja bo­wiem prze­jęła atrak­cyjne nie­ru­cho­mo­ści w cen­trum War­szawy. Cho­dzi o bu­dynki i grunty u zbiegu Alej Je­ro­zo­lim­skich i ulicy No­wo­grodz­kiej, gdzie dzi­siaj mie­ści się m.in. sie­dziba PiS-u. Cała ope­ra­cja, prze­pro­wa­dzona za po­mocą bez­praw­nych sztu­czek, zo­stała do­kład­nie opi­sana w Ka­czyń­skim i jego pa­ję­czy­nie.

Je­sień 1993 roku to czas walki z par­tyj­nymi ko­le­gami o wła­dzę w PC. Ko­le­dzy ob­wi­niają Ja­ro­sława Ka­czyń­skiego o klę­skę wy­bor­czą. I to nie byle jacy ko­le­dzy. Ka­czyń­skiego ata­kuje m.in. główny so­jusz­nik Sła­wo­mir Si­wek. Już od pew­nego czasu Si­wek od­cina się od przy­wódcy. Stroni od dzia­łal­no­ści par­tyj­nej, nie wziął udziału w wy­bo­rach... Go­rzej: na­ma­wia człon­ków par­tii, żeby po­rzu­cili po­li­tykę dla biz­nesu! Nie­ru­cho­mo­ści, spółki, fun­da­cje, całe to im­pe­rium, które Si­wek bu­duje dla Ka­czyń­skiego, ma ogromny po­ten­cjał go­spo­dar­czy. Świetna ma­szyna do za­ra­bia­nia pie­nię­dzy dla par­tii? Ja­sne. Ale na co komu par­tia, która wła­śnie prze­grała wy­bory? Dla­czego nie za­ra­biać pie­nię­dzy dla nich sa­mych?

An­drzej Anusz, ów­cze­sny to­wa­rzysz par­tyjny Ka­czyń­skiego, tak to wspo­mina po la­tach:

- Do kiedy PC było w Sej­mie, ro­bi­li­śmy po­li­tykę. Nikt nie do­ce­niał po­ten­cjału Fun­da­cji Pra­so­wej. Faktu, że może być do­sko­na­łym za­ple­czem na cięż­kie czasy. Nie mie­li­śmy świa­do­mo­ści, że są ja­kieś bu­dynki, dru­kar­nie, działki. Po po­rażce wy­bor­czej Si­wek wy­co­fał się z po­li­tyki i chciał po pro­stu za­ra­biać pie­nią­dze. Ja­rek Ka­czyń­ski uwa­żał, że waż­niej­sze od by­cia ma­gna­tem pra­so­wym jest wspar­cie po­li­tycz­nych przy­ja­ciół, bo wtedy z nim po­zo­staną. Stąd spór[3].

Po­stawa Sła­wo­mira Siwka, współ­twórcy spółek, fun­da­cji i par­tii, robi wra­że­nie na ko­le­gach. Do bun­tow­ni­ków do­łą­cza też Adam Gla­piń­ski. On z pie­niędzmi wciąż ma do czy­nie­nia, gdyż po­zy­skuje fun­du­sze dla par­tii. Jako czło­wiek o do­bro­dusz­nym spo­so­bie by­cia Gla­piń­ski bun­tuje się ła­god­niej. "Po tro­sze, jak zwy­kle z pew­nego dy­stansu" - tak Ka­czyń­ski opi­suje ten bunt w Po­ro­zu­mie­niu prze­ciw mo­no­wła­dzy[4]. Jed­nak inni re­be­lianci nie gryzą się w ję­zyk. Pa­dają straszne słowa "Ja­rek, je­steś śmieszny".

Co na to Ja­rek? Kontr­ata­kuje. Za­rzuca swoim kry­ty­kom le­ni­stwo. Pró­buje prze­rzu­cić na nich od­po­wie­dzial­ność za po­rażkę[5]. Roz­pacz­li­wie szuka sprzy­mie­rzeń­ców.

PO­MOCNA SE­NA­TORKA GRZEŚ­KO­WIAK

I na­gle po­ja­wia się nie­spo­dzie­wana so­jusz­niczka. To se­na­torka Ali­cja Grześ­ko­wiak, przed­sta­wi­cielka wo­je­wódz­twa to­ruń­skiego, była wi­ce­mar­szał­kini i póź­niej­sza mar­szał­kini Se­natu.

"W Za­rzą­dzie [Po­ro­zu­mie­nia Cen­trum - przyp. T.P.] mia­łem ewi­dentną prze­wagę, była jesz­cze Na­czelna Rada Po­li­tyczna, a tam mo­gło być róż­nie. Była [...] grupa człon­ków Rady [...] dzia­ła­czy ka­to­lic­kich, zwy­kle lo­jal­nych. Gdyby moi ów­cze­śni prze­ciw­nicy po­łą­czyli siły choćby z Ali­cją Grześ­ko­wiak, mo­gliby zmie­nić front" - tak Ka­czyń­ski re­la­cjo­nuje swe ów­cze­sne obawy. Bez­pod­stawne, jak się oka­zuje, gdyż: "ogrom­nego wspar­cia udzie­liła mi pani pro­fe­sor Grześ­ko­wiak. By­łem bar­dzo po­zy­tyw­nie za­sko­czony, dzie­lił nas za­wsze spory dy­stans [...]. Miała przy tym do­bre, ko­le­żeń­skie sto­sunki z nie­któ­rymi mo­imi kry­ty­kami, na przy­kład [...] [ze] Sław­kiem Siw­kiem" - czy­tamy w Po­ro­zu­mie­niu prze­ciw mo­no­wła­dzy[6].

Kim jest Ali­cja Grześ­ko­wiak? Uro­dziła się w 1941 roku. 22 lata póź­niej ukoń­czyła prawo na Uni­wer­sy­te­cie Mi­ko­łaja Ko­per­nika w To­ru­niu. W 1968 r. jako młoda praw­niczka wstą­piła do Stron­nic­twa De­mo­kra­tycz­nego, wspie­ra­ją­cego re­żim PRL-u. Zro­biła to pod­czas od­ra­ża­ją­cej an­ty­se­mic­kiej na­gonki pro­wa­dzo­nej przez ten re­żim.

W la­tach 70. es­becy po­zwa­lali Ali­cji Grześ­ko­wiak po­dró­żo­wać na Za­chód. Dzięki temu mo­gła od­być staż uni­wer­sy­tecki w Rzy­mie w la­tach 1974-1975.

Po upadku ko­mu­ni­zmu Ali­cja Grześ­ko­wiak zdo­była sławę jako ul­tra­kon­ser­wa­tystka, za­cie­kła prze­ciw­niczka praw re­pro­duk­cyj­nych ko­biet. W la­tach 90. zy­skuje przy­do­mek "Matki Bo­skiej Kar­nej", gdyż żar­li­wie do­maga się ści­ga­nia osób do­ko­nu­ją­cych abor­cji[7]. Sły­nie wów­czas z na­mięt­nych wy­stą­pień. Nie­raz ozda­bia swoje prze­mowy dłu­gimi cy­ta­tami z po­ezji.

W la­tach 90. Ali­cja Grześ­ko­wiak wiąże się z an­ty­za­chod­nim ka­zno­dzieją i przed­się­biorcą Ta­de­uszem Ry­dzy­kiem[8] (jego es­bec­kie i ro­syj­skie związki zo­stały opi­sane w dwu­to­mo­wej książce Ry­dzyk i przy­ja­ciele[9]). Jed­nak w 1998 r. Grześ­ko­wiak po­kłóci się z księ­dzem Ry­dzy­kiem o to, kto ma rzą­dzić ka­to­lic­kimi du­szami w To­ru­niu[10]. We­dług nie­któ­rych źró­deł ko­ścią nie­zgody sta­nie się też prze­pro­wa­dzany wów­czas po­dział sa­mo­rzą­dowy kraju. Ali­cja Grześ­ko­wiak bę­dzie chciała, żeby To­ruń zna­lazł się w jed­nym wo­je­wódz­twie z Gdań­skiem. Tym­cza­sem Ry­dzyk w przy­mie­rzu z post­ko­mu­ni­styczną par­tią SLD wy­bie­rze Byd­goszcz i jak zwy­kle po­stawi na swoim[11].

SO­JUSZ­NICY, BIZ­NESY, WSCHÓD

W tej sa­mej de­ka­dzie Ali­cja Grześ­ko­wiak roz­po­czyna współ­pracę z to­ruń­skim przed­się­biorcą i po­li­ty­kiem Ja­nu­szem Strze­śniew­skim, który też jest wów­czas czło­wie­kiem Ja­ro­sława Ka­czyń­skiego, gdyż re­pre­zen­tuje Po­ro­zu­mie­nie Cen­trum w To­ru­niu.

Współ­praca so­jusz­niczki Ka­czyń­skiego z so­jusz­ni­kiem Ka­czyń­skiego przy­nosi owoce. W 1994 r. Strze­śniew­ski zo­staje rad­nym To­ru­nia, po­tem zdo­bywa fo­tel wi­ce­pre­zy­denta mia­sta jako przed­sta­wi­ciel PC. Ra­zem z nim do miej­skiej rady wcho­dzą lu­dzie se­na­torki Grześ­ko­wiak.

- To był strzał w dzie­siątkę - tak Strze­śniew­ski bę­dzie wspo­mi­nać swoją współ­pracę z Grześ­ko­wiak przy wy­bo­rach sa­mo­rzą­do­wych. - Wpro­wa­dzi­li­śmy do Rady Mia­sta sporą grupę na­szych kan­dy­da­tów i nie­ocze­ki­wa­nie za­pro­po­no­wano mi funk­cję wi­ce­pre­zy­denta. Rada Mia­sta to prze­gło­so­wała, bo wów­czas to ona wy­bie­rała pre­zy­denta, jego za­stęp­ców i człon­ków za­rządu mia­sta[12].

Ali­cja Grześ­ko­wiak i Ja­nusz Strze­śniew­ski będą współ­pra­co­wać na róż­nych po­lach, nie tylko w ra­dzie To­ru­nia. W la­tach 2001-2004 pani Grześ­ko­wiak za­sią­dzie w ra­dzie Fun­da­cji Po­mocy Sa­mot­nym Mat­kom, któ­rej pre­ze­sem bę­dzie Strze­śniew­ski. W la­tach 2013-2014 Grześ­ko­wiak znaj­dzie się w ra­dzie nad­zor­czej firmy tek­styl­nej Kaja In­ve­st­ment, kon­tro­lo­wa­nej przez Strze­śniew­skiego i jego ro­dzinę[13].

Dla­czego to od­no­to­wu­jemy? Dla­tego, że w la­tach 2005-2007 Strze­śniew­ski zo­sta­nie wspól­ni­kiem to­ruń­skiego po­ten­tata Ro­mana Kar­ko­sika w spółce Uni­bax Włók­nina[14]. Kar­ko­sik to były kon­fi­dent ko­mu­ni­stycz­nej SB, który, gdy upa­dał ko­mu­nizm, do­ro­bił się for­tuny dzięki przed­się­wzię­ciom zwią­za­nym ze Wscho­dem. Mia­no­wi­cie im­por­to­wał złom cen­nych me­tali z ZSRR, a póź­niej z kra­jów post­so­wiec­kich. W na­stęp­nych la­tach robi biz­nesy w Ro­sji. W 1994 r. re­je­struje tam spółkę ak­cyjną Grossi[15]. W 2007 r. za­ofe­ruje pol­skiej Gru­pie Lo­tos ropę naf­towa? od Gaz­prom­nie­ftu (jedna ze spółek krem­low­skiego kon­cernu pa­li­wo­wego Gaz­prom). W 2013 r. zbu­duje fa­brykę czę­ści sa­mo­cho­do­wych w Dzier­żyń­sku pod Niż­nym No­wo­gro­dem. A w roku 2019 - czyli pięć lat po na­pa­ści Pu­tina na Ukra­inę - Ro­man Kar­ko­sik bę­dzie pla­no­wać zbu­do­wa­nie ko­lej­nego za­kładu pro­duk­cyj­nego w im­pe­rium Kremla. Wię­cej na ten te­mat w książce Ry­dzyk i przy­ja­ciele.

Rzućmy też okiem na bli­skie związki Ja­nu­sza Strze­śniew­skiego z No­me­tem, pol­ską firmą me­blar­ską za­ra­bia­jącą w Ro­sji. W la­tach 2002-2003 Strze­śniew­ski bę­dzie wi­ce­pre­ze­sem No­metu[16]. "Ga­zeta Po­mor­ska" na­pi­sze, że Ja­nusz Strze­śniew­ski wsko­czył na ten sto­łek za­raz po tym, jak po­mógł No­me­towi w urzę­dzie miej­skim. Jako wi­ce­pre­zy­dent To­ru­nia miał prze­ka­zać fir­mie trzy nie­ru­cho­mo­ści na szcze­gól­nie do­god­nych wa­run­kach[17]. W tym sa­mym cza­sie No­met bę­dzie szu­kać klien­tów i przy­cho­dów w Ro­sji. W 2002 r. mo­skiew­ska fi­lia No­metu bę­dzie uczest­ni­czyć w tam­tej­szych tar­gach me­blar­skich[18]. Po­dob­nie jak w roku 2005.

Por­tal Biz­nes­Me­blowy.pl na­zwie to "pu­ka­niem do ro­syj­skich drzwi"[19]. Czy ro­syj­skie drzwi się otwo­rzą? W Ro­sji ak­ce­so­ria me­blowe firmy No­met będą obecne na rynku przez na­stępne lata. Co naj­mniej do roku 2023, gdy pi­szę te słowa[20].

ZA­KON Z PLA­CÓWKĄ W MO­SKWIE

Co jesz­cze warto wie­dzieć o ko­nek­sjach Ali­cji Grześ­ko­wiak, która ura­to­wała Ja­ro­sława Ka­czyń­skiego jako wo­dza PC? W 1996 r. se­na­torka Grześ­ko­wiak wstę­puje do ka­to­lic­kiego świec­kiego za­konu bo­żo­grob­ców (Za­kon Ry­cer­ski Bo­żego Grobu)[21]. Za­kon bo­żo­grob­ców nie stroni od Ro­sji. Rów­nież po prze­ję­ciu wła­dzy przez Wła­di­mira Pu­tina, a na­wet po tym, jak Pu­tin na­pad­nie na Ukra­inę w roku 2014. To nie bę­dzie prze­szka­dzać Ali­cji Grześ­ko­wiak, która po­zo­sta­nie w tej or­ga­ni­za­cji. Wy­stąpi pu­blicz­nie jako "dama za­konu bo­żo­grob­ców" m.in. w 2019 r.[22] W tym sa­mym roku wielki mistrz za­konu, kar­dy­nał Edwin O'Brien, od­wie­dzi Mo­skwę[23]. A w roku 2022 ge­ne­ralny gu­ber­na­tor za­konu bo­żo­grob­ców, Le­onardo Vi­sconti di Mo­drone, bę­dzie ubo­le­wać, że opi­nia pu­bliczna zbyt­nio się przej­muje na­jaz­dem Kremla na Ukra­inę, przez co za­po­mina o kon­flik­cie izra­el­sko-pa­le­styń­skim...

Kto jest zwierzch­ni­kiem bo­żo­grob­ców w Ro­sji? Ro­syj­ski ka­to­lik Ja­ro­sław Tier­now­ski, który re­gu­lar­nie kon­tak­tuje się z cen­tralą w Wa­ty­ka­nie[24]. Acz­kol­wiek ma też inne au­to­ry­tety. Tier­now­ski to bo­wiem do­świad­czony i spraw­dzony pu­ti­no­wiec.

W 1999 r., gdy Wła­di­mir Pu­tin wy­grywa wy­bory pre­zy­denc­kie, Tier­now­ski działa w szta­bie wy­bor­czym Pu­tina. Współ­pra­cuje wtedy z Dmi­tri­jem Mie­dwie­die­wem [póź­niej­szy ma­rio­net­kowy pre­zy­dent, który w la­tach 2008--2012 for­mal­nie za­stąpi Pu­tina na sta­no­wi­sku głowy pań­stwa - przyp. T.P.]. W 2002 r. ka­to­licki bo­żo­gro­biec Tier­now­ski zo­sta­nie sze­fem pre­zy­dencko-rzą­dowo-par­la­men­tar­nej ko­mi­sji spraw za­gra­nicz­nych.

Bę­dzie też kie­ro­wać Ogól­no­ro­syj­skim Związ­kiem Sto­wa­rzy­szeń Pu­blicz­nych "Pu­bliczna Rada Do­rad­cza", utwo­rzo­nym przez peł­no­moc­ni­ków Pu­tina. Ro­syj­skie me­dia po­da­dzą, że Ja­ro­sław Tier­now­ski za swoje za­sługi "zo­stał na­gro­dzony przez Pre­zy­denta Ro­syj­skiej Fe­de­ra­cji Wła­di­mira Pu­tina dy­plo­mem i cen­nym upo­min­kiem"[25].

Do­dajmy, że uro­dzony w 1970 r. Tier­now­ski cie­szył się za­ufa­niem krem­low­skich służb już jako na­sto­la­tek. W la­tach 1987-1988 wła­dze wy­sy­łały go na ofi­cjalne spo­tka­nia z ame­ry­kań­skimi ró­wie­śni­kami, sta­ran­nie wy­re­ży­se­ro­wane. Na­zy­wano to "dy­plo­ma­cją lu­dową"[26].

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki