W poszukiwaniu duszy - Tadataka Kimura

Kup ebooka

39.99 zł
32.79 zł (32,79 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Tytuł oryginału:

Tamashii no tanky? – 250 no Q and A

 

Redakcja i korekta:

Aldona Mikusińska

 

Skład, łamanie, projekt okładki:

Ewa Majewska

 

Konwersja do EPUB/MOBI

InkPad.pl

 

 

 

Copyright ? by Tadataka Kimura

 

Copyright ? for this edition by Wydawnictwo Akademickie "Dialog" Sp. z o.o., 2017

 

 

 

 

 

ISBN 978-83-8002-727-5

 

 

Wydawnictwo Akademickie "Dialog" Sp. z o.o.

00-112 Warszawa, ul. Bagno 3/218

tel./faks: 22 620 87 03

e-mail: [email protected]

http://www.wydawnictwodialog.pl

Przedmowa

Niniejsza książka opowiada o obszarach, o jakich większość ludzi nigdy w życiu nie myślała, może nawet nie wie o ich istnieniu.

Za główny cel postawiłem sobie dostarczenie informacji, która umożliwi poznanie prawdziwej natury człowieka poprzez uświadomienie sobie, że faktyczny stan tego świata – wymiaru materialnego to światło i fale.

Wiedzę tę zdobyłem, podsumowując osobiste doświadczenie, spotkania z ludźmi posiadającymi nadprzyrodzoną moc, czterdziestoletnie badania naukowe, wzbogacone o bezcenne przesłania z wyższego wymiaru, do których również odnoszę się w swojej pracy. Wiedza ta:

Pozwoli nam zrozumieć na nowo pojęcie świadomości, nauczy, jak się z nią obchodzić, jak ją kontrolować.

Dzięki niej zredefiniujemy własne ego.

Ukaże nam prawdziwe oblicze człowieka.

Pozwoli przekroczyć granicę świata materialnego i tym samym pojąć istnienie wymiaru niematerialnego oraz świata wielowymiarowego.

Nabieramy różnych przekonań, przyjmujemy systemy wartości, pozostając pod wpływem środowiska rodzinnego, doświadczeń z dzieciństwa, cech narodowych, religii, zwyczajów, prądów duchowych epoki oraz powszechnie przyjętych koncepcji społecznych.

Przekonania i wyznawane wartości drzemią w naszej podświadomości, kontrolują i ograniczają naszą świadomość od środka, nie dopuszczając do zmian; rzadko są kwestionowane i weryfikowane.

Zwyczajowy sposób myślenia oraz wiara, do której przywykliśmy, dają jednostkom poczucie bezpieczeństwa, pomagają czuć się sobą, pozwalają utrzymać integralną tożsamość, dlatego idee, poglądy czy wizje, które im się przeciwstawiają, czy też stanowią ich pogwałcenie, budzą w jednostce niepokój, dyskomfort, poczucie wyobcowania, powodują, że czuje się ona nieswojo. Z tego właśnie powodu świadomość, działając w obronie własnej, odrzuca je bądź ignoruje.

Ponieważ są one reprodukowane nieustannie pod wpływem czasów i tkwią w samym środku świadomości, poddanej zbiorowej hipnozie, zmiana systemu wartości przez jednostkę bądź przekształcanie jej świadomości budzi niepokój, dyskomfort, wrogość i pogardę, powoduje rozchwianie tożsamości. W rezultacie jednostka nie poszerza świadomości, nie burzy muru, który stanowi ograniczenie dla jej świadomości, kontroluje ją. Nie rozumie więc, jaką drogą doszła do własnych myśli i przekonań ani skąd się biorą jej wrażenia i wyobrażenia. Co więcej, rzadko są one zdobyte samodzielnie poprzez cierpienia i rozterki duchowe oraz poprzez gromadzenie wiedzy.

Kolejnym ważnym celem tej książki jest zaproponowanie sposobów podejścia do zakorzenionych w świadomości problemów, stanowiących przeszkodę w jej rozwoju, a także sposobów ich rozwiązywania.

Co powoduje, że oddalamy się znacznie od prawdy, której kolebką jest nasza świadomość? Nasze problemy wyglądają tak:

Jesteśmy nic nieznaczącymi bytami, przypadkiem rzuconymi na ten świat tworami bez wartości i sensu.

Życie ludzkie nie ma celu ani sensu. Jesteśmy bytami, których kres stanowi śmierć fizyczna po doświadczanych naprzemiennie cierpieniach i przyjemnościach.

Ciało, pamięć, charakter – to wszystko, co posiadamy.

W takiej świadomości hodujemy niewiarę w siebie, autonegację i autopogardę, a świat poznawalny pięcioma zmysłami jest wszystkim.

Jesteśmy zbłąkanymi owieczkami, ustawicznie pochłoniętymi sprawami życia codziennego; szukamy poza sobą bytu, który możemy czcić, na którym możemy polegać, i oczekujemy od niego ratunku. Jesteśmy bezsilnym bytem, zależnym od jego łaskawości, niczym więcej.

Duszę i życie po śmierci uznajemy za twory wyobraźni, koncepcje występujące wyłącznie w literaturze, poezji, religii.

Uważamy, że nie ma potrzeby zajmować myśli światem niewidzialnym, skoro i tak nie jesteśmy w stanie go pojąć.

Deprecjonując siebie bez uzasadnienia, również ludzi z otoczenia zrównujemy ze sobą.

To wszystko właśnie powoduje, że jesteśmy dalecy od prawdy – objaśniam ją w tej książce – że prawdziwa postać świata to wcielenie światła, syntetyczne ciało świetlne.

Obszar, jaki dostrzega nasze oko, to niecały 1% widma elektromagnetycznego, zwanego pasmem istnienia. Ponad 90% naszej świadomości znajduje się w świecie nieuświadamianym, niezauważanym przez nas. A ponad 90% naszego Wszechświata jest dla nas niewidoczne. Z drugiej jednak strony wykorzystujemy dzisiaj bez ograniczeń fale elektromagnetyczne (światło) i elektrony do przekazu oraz przechowywania informacji w urządzeniach takich jak telefony komórkowe, komputery, telewizja czy radio.

Na gruncie współczesnych osiągnięć naukowych możliwe staje się zrozumienie niewidzialnego dla naszych oczu świata, który czeka nas po śmierci, a także duszy czy prawdziwej natury człowieka – światła. Umożliwiają to narzędzie intelektualne, jakim jest analogizm, oraz wgląd intuicyjny.

Żyjemy w czasach, gdy sprawy opisywane dotychczas za pomocą wyrażeń literackich, terminologii religijnej oraz filozoficznej, możemy objaśnić za pomocą terminologii naukowej, czyli używając klarownych, koherentnych sformułowań. Możemy w ten sposób ożywić porzucone dziedzictwo duchowe ludzkości, odczytać w nowym świetle jego sens, spojrzeć na wszystko z wyższej perspektywy i ogarnąć świadomością świat wielowymiarowy.

Pewne jest, że znacznie więcej osób niż można by się spodziewać czuje wyraźnie bądź przeczuwa intuicyjnie, że po śmierci istnieje jakiś świat, że jest jakaś forma życia.

Mają oni już dość religijnych nauk, interpretacji, kazań, pragną poznać prawdę, fakty, dowody.

W książce tej poszukuję prawdy poprzez zgłębianie tajemnicy życia, wielowymiarowości, syntetycznego ciała świetlnego, które istnieje poza bytem fizycznym.

Być może w wyniku tego również wasze istnienie zostanie przedefiniowane. Wyjaśniam, że obok ciała fizycznego istnieje ciało świetlne, czyli plazma, ukazuję istnienie duszy oraz jej funkcje, tłumaczę, że oprócz trójwymiarowego świata istnieją jeszcze światy wielowymiarowe.

Będąc istotami ludzkimi, jesteśmy równocześnie bytami wykraczającym poza człowieka.

Jesteśmy małymi istotami o znacznie obniżonym poziomie energii w porównaniu ze znajdującą się głęboko w nas wielką manifestacją światła, jednakże jesteśmy również replikami tego ogromnego wcielonego światła, czyli wielkiej duszy, istotami posiadającymi oprócz ciała fizycznego nieśmiertelne ciało świetlne. I to jest nasza prawdziwa natura. Książka ta objaśnia to w formie odpowiedzi na pytania.

Aby znaleźć się na tym świecie, czyli trójwymiarowym świecie o dużej gęstości i niskiej częstotliwości drgań, nasze ciała świetlne przybrały postać ciał fizycznych.

Jesteśmy podróżnikami przemierzającymi wiele czasów i wy-miarów. W trakcie odradzania się na tym świecie nabraliśmy przekonania, że ten fizyczny świat jest jedynym, jaki istnieje, a nasze ciało fizyczne – naszym prawdziwym "ja".

Ale to iluzja bardzo daleka od prawdy. Jesteśmy istotami dużo wspanialszymi niż nam samym się wydaje, jesteśmy wielkimi bytami świetlnymi, wykraczającymi poza byt ludzki. Co więcej, człowiek nie jest rzucony na ten świat bez żadnego planu. Przed urodzeniem świadomie wybieramy płeć, rodziców, krewnych i otoczenie oraz piszemy scenariusz życia pasujący do poziomu naszego rozwoju duchowego, a następnie prowadzimy na tym świecie żywot zgodny z planem, który zakłada ewolucję, ucząc się i pracując.

W tej książce spotkacie wyrażenia, które mogą wydać się wam obce, trudne, takie jak: świadomość, pole kwantowe, energia, wymiar czy fale.

Z powodu zróżnicowanej terminologii mamy wrażenie, że chodzi o różne sprawy, mające zupełnie inny charakter, tymczasem chodzi o tę samą sprawę, tyle że rozpatrywaną na wielu płaszczyznach i poszczególne słowa dotyczą poszczególnych jej aspektów. Jeśli będziecie czytać tę książkę, mając to na uwadze, wyjaśnienia wydadzą się wam prostsze.

Dlaczego jestem wciąż taki sam? Jeśli wierzycie w to, że jesteście istotami niezmieniającymi się, że wciąż powtarza się ten sam scenariusz, wasze indywidualne pola energetyczne będą wciąż tworzyły rzeczywistość o tym samym charakterze, tak jak tego pragniecie.

Gdybyście jednak zapragnęli zmiany rzeczywistości, czyli swojego otoczenia lub swojego obecnego sposobu istnienia, nie pozostaje nic innego jak przedefiniować własne "ja", zmienić świadomość tak, by owe zmiany rozciągnęły się również na otoczenie.

Rozwój to zmiana.

Najważniejszą sprawą jest dostrzeżenie, że istnieje inny niż nasz dotychczasowy sposób istnienia i myślenia.

Spójrzcie na siebie samych z pozycji wyższych, przyjmijcie do wiadomości koncepcję, że człowiek jest światłem – syntetycznym ciałem świetlnym, światłem wcielonym, stworzonym z energii pierwotnej. Ta wiedza jest spychana na dno naszej podświado-mości i wypierana, ale dla ludzi żyjących w dawnych czasach oraz ludzi żyjących w wyższym wymiarze to wiedza racjonalna, powszechnie akceptowana koncepcja, element świadomości zbiorowej.

Chciałbym, by niniejsza książka, ukazując prawdziwą naturę człowieka, stała się przewodnikiem, jak żyć w zgodzie z tą naturą, jak zharmonizować życie z długością fali, by sprawiła, że stanie się ono bogatsze i bardziej twórcze, że pokochacie bardziej samych siebie, odzyskacie pewność siebie i dumę.

 

kwiecień 2015

ROZDZIAŁ IRóżne aspekty śmierci

1. Czy śmierć jest straszna?

– W zasadzie śmierci nie towarzyszy ból. Są wprawdzie ludzie, którzy w ostatniej chwili przed śmiercią odczuwają cierpienie, ale w momencie gdy tracą przytomność, przestają je odczuwać.

Straszą nas, że umierając, przestajemy istnieć, jesteśmy unicestwieni, ale prawda wygląda inaczej: jesteśmy ciałami żywymi, zbudowanymi z syntetycznego ciała świetlnego, i jako tacy nigdy nie będziemy unicestwieni. W dalszej części pracy objaśnię to dokładniej.

Rzecz w tym, że gdy usiłujemy umrzeć, unicestwić siebie, to owszem umiera nasze ciało, ale nie my. Gdybyśmy umierali i powracali do ziemi, sprawa byłaby prostsza.

Człowiek nie jest w stanie umrzeć. Zmienia się tylko sposób jego istnienia. Śmierć ciała jest naturalnym zjawiskiem, potrzebnym, by się odrodzić.

Wraz ze śmiercią fizyczną przenosimy się po prostu z doczesnego obszaru o wymiarze fizycznym, czyli obszaru trójwymiarowego o dużej gęstości i niskiej częstotliwości drgań do obszaru o wyższej częstotliwości drgań, nie ma się więc czego bać.

Mamy tu do czynienia z tym samym zjawiskiem co w przypadku cząsteczek wody, które przechodząc do obszaru wyższych drgań, zmieniają się kolejno z lodu w wodę, z wody w parę wodną, nie znikają jednak.

Ponieważ mamy ciało, które można zobaczyć, którego można dotknąć, można powiedzieć, że jesteśmy w nim uwięzieni, przywiązani do niego, zamknięci w nim. A śmierć ciała jest uwolnieniem się z tych więzów.

Zatem śmierć jest w pewnym sensie pożądanym wybawieniem. Uwolnieni z więzów cielesności, po śmierci wiedziemy życie pozbawione bólu, dyskomfortu i ograniczeń, jako ciała świetlne (plazmowe), które istnieją równolegle z ciałami fizycznym.

Ponieważ podczas snu oddalamy się od naszego ciała fizycznego, wytwarzamy ciało świetlne i jako takie funkcjonujemy, możemy zatem powiedzieć, że śmierć jest jak cowieczorne umieranie we śnie.

Już czas, by człowiek odrzucił przygnębiającą atmosferę śmierci, wyzbył się ignorancji, która każe mu uznawać śmierć za rozstanie na zawsze z ukochaną osobą, myśleć, że śmierć jest powrotem do nicości.

 

Ilustracja 1. Przewody łączące ciało fizyczne i ciało plazmowe

 

2. Proszę dokładniej wyjaśnić, dlaczego codzienne zasypianie podobne jest do śmierci

– Dlatego, że co wieczór podczas snu na jakiś czas oddalamy się od swoich ciał fizycznych i powracamy do nich w chwili przebudzenia (zwyczajowo mówi się "odłączenie się ciała astralnego").

Patrząc z perspektywy medium, można uznać, że w chwili śmierci następuje przerwanie przewodów łączących ciało fizyczne z ciałem plazmowym. Są to świecące srebrne przewody o średnicy ok. 5 centymetrów, przez który przesyłana jest energia życiowa do ciała fizycznego. Przypomina to matkę i dziecko, połączonych pępowiną, za pomocą której dziecku dostarczany jest tlen i pożywienie.

Można to porównać także do poczwarki, która wychodząc z kokonu, przybiera nowe ciało i odfruwa.

Ciało fizyczne i będące jego elektromagnetyczną repliką ciało plazmowe, czyli świetlne, są połączone wieloma cienkimi i dwoma grubymi srebrnymi przewodami.

Jeden z tych dwóch przewodów podłączony jest w dolnej części brzucha, drugi – w głowie. Są zadziwiająco elastyczne, więc podczas snu mogą się rozciągać bez ograniczeń, nie plącząc się z przewodami innych osób. Te przewody, zarówno duże jak i małe, w przypadku spokojnej śmierci przerywają się stopniowo. Człowiek pozostaje wtedy w stanie półsnu, spoczynku; zazwyczaj dusza potrzebuje od 1 godziny do 24 godzin, by w pełni uwolnić się z ziemskich więzów.

Dusza potrzebuje czasu, by poczynić przygotowania do przemieszczenia się przy określonej częstotliwości drgań do ciała świetlnego, czyli plazmowego, które ma wyższą częstotliwość drgań niż poruszające się ciało fizyczne.

Podczas snu, przed przebudzeniem, świadomość znajdująca się w ciele plazmowym, czyli dusza, zmniejsza częstotliwość drgań, przygotowując się do powrotu do ciała fizycznego.

Jednakże w przypadku ciężkiej choroby lub wypadku, gdy normalne funkcje ciała są zakłócone, ciało plazmowe usiłuje oddalić się od ciała, ale zdarza się, że ciągle jest połączone z nim przewodami. Zazwyczaj w takiej sytuacji ciało plazmowe wraca do ciała fizycznego, a wraz z nim świadomość, czyli dusza, ale zdarza się, że próbuje wrócić bezskutecznie, a więc nie może wrócić też świadomość. W takim przypadku na poziomie duszy dokonuje się oceny, czy odciąć przewody, czy jeszcze przez jakiś czas obserwować rozwój sytuacji.

Zanim dusza wejdzie do ciała fizycznego i urodzi się na tym, czyli fizycznym świecie, pisze scenariusz, plan na życie, łącznie z ustaleniem czasu przebywania na nim, czyli długości życia. Nie wszystkim pisane jest doczekanie starości, niektóre dusze mają plan przeżycia tylko okresu dzieciństwa, inne – młodości. Ludzie różnią się pod tym względem.

Współcześnie wielu ludziom każe się żyć ponad potrzebę. Odbiegam dość daleko od tematu pytania, ale chciałbym jasno powiedzieć, że ludzie mają z góry zaplanowaną długość życia i to oni sami o tym decydują na poziomie duszy.

 

3. Co dzieje się z ludźmi, którym przyszło zginąć śmiercią tragiczną w wypadku lub na wojnie?

– Takie osoby po doznaniu wielkiego szoku fizycznego i psychicznego zachowują żywą pamięć sytuacji bezpośrednio poprzedzającej śmierć.

Ciało plazmowe o konsystencji galaretowatej lub ciekłej również zostaje uszkodzone, ale plazma o wysokiej częstotliwości drgań, czyli dusza, nie odczuwa żadnych skutków. Nie może odczuwać żadnego wpływu właśnie z powodu dużych drań. W psychice takiego człowieka tkwi mocno pamięć o ostatnich ziemskich doświadczeniach, przeżywa on więc szok psychiczny, dlatego też zaraz po śmierci nie jest w stanie sprawnie działać. Jeśli w psychice człowieka, który umierając, przeżył traumę, tkwią wciąż tamte wizje, aby mu pomóc psychicznie, personel medyczny przekazuje mu uzdrawiającą energię, ukazując drogę do przebudzenia, które nastąpi po upływie pewnego czasu. W środowisku, które pomaga odzyskać zdrowie, oprócz energii fal ważną rolę odgrywa muzyka.

W momencie przebudzenia się do poziomu, w którym może rozpocząć nowe życie, człowiek, uświadomiwszy sobie, że umarł, zaczyna stopniowo wypierać z pamięci straszliwe obrazy bezpośrednio poprzedzające śmierć, o których pragnie zapomnieć. To jedno z ogniw terapii. Przeżywszy wielką traumę, pozostaje w szoku i tuż po śmierci przeważnie wydaje mu się, że nadal przebywa na ziemskim świecie, ale zaczyna po trochu dostrzegać, że jest jakoś inaczej, nienaturalnie, że nic do siebie nie pasuje, i w ten sposób zaczyna rozumieć, że umarł, a świat, w którym się znalazł, jest bezpieczny. Do uzdrowienia psyche po doznanej traumie potrzebna jest długa opieka psychologiczna, ale ta trauma kiedyś się skończy.

 

4. Co czeka po śmierci ludzi, którzy długo chorowali, nie widzieli, nie chodzili, stracili kończynę?

– Ponieważ w ciele plazmowym pozostaje pamięć sytuacji, kiedy człowiek był w pełni sprawny, więc nawet jeśli stracił jakąś część ciała, rękę lub nogę, czy też obniżyła się sprawność jego narządów zmysłu, zaraz po śmierci ciało powraca za sprawą tej pamięci do pełnej sprawności. Troski po śmierci wymaga tylko psychika.

Jeśli po śmierci człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, że umarł, nadal odczuwa ból fizyczny, który odczuwał przed śmiercią. Dzieje się tak dlatego, że świat pośmiertny jest urzeczywistnieniem jego własnych myśli. Po tym jak człowiek zrozumie dzięki drganiom uzdrawiającym, że umarł, również niepokój, cierpienie i strach wydadzą mu się różne od tych ze świata doczesnego. A gdy sobie uświadomi, że ból jest wytworem jego świadomości, zniknie on zupełnie, człowiek odzyska ciało w pełni sprawne, w wieku, o jakim marzy. Zatem człowiek, który umarł w podeszłym wieku, może zyskać ciało trzydziestolatka.

 

5. Co dzieje się z ludźmi, którzy zmarli w stanie zaburzenia umysłowego z powodu demencji?

– Ponieważ ciało plazmowe przechowuje cyjanotypową kopię z czasu, kiedy funkcjonowało sprawnie, nawet jeśli mózg (hard- ware) zostanie uszkodzony, jego program (software) w ciele plazmowym będzie w pełni poprawny, dlatego poprzez jego ożywienie możliwe stanie się funkcjonowanie psychiki w formie sprzed pojawienia się dysfunkcji.

 

6. Różne są przyczyny samobójstw, ale co się dzieje po śmierci z samobójcami?

– Gdy wykonało się wszystkie zadania, które miało się wykonać na tym świecie, doświadczyło wszystkiego, czego dało się doświadczyć, nadchodzi czas dalszej nauki i jest to czas, w którym spotykamy śmierć. Na poziomie duszy, jeszcze przed urodzeniem tworzony jest plan życia człowieka, czyli scenariusz, który zawiera zagadnienia, których ma się on nauczyć, wydarzenia, które musi przeżyć, a także problemy, z którymi musi sobie poradzić. Jest to wybór własny. Wydaje się, że najwięcej samobójstw powodowanych jest chęcią ucieczki od cierpienia; jest to zniknięcie bez wypełnienia tych wszystkich zadań i obowiązków, które ciążą na człowieku, w obliczu niemożności stawienia im czoła.

Osoby, które przerwały życie, uciekając od rzeczywistości, od cierpienia, choć myślą, że popełniły samobójstwo, nadal żyją. Uświadamiając sobie, że nadal istnieją, próbują ponownie tym samym sposobem popełnić samobójstwo. Ale ciągle żyją. I nagle coś dziwnego się dzieje: próbują głośno zagadać do ludzi, ale ci udają, że nie widzą, przechodzą przez ludzi i przedmioty. Dzieje się tak z powodu wysokich drgań ciała plazmowego, a od chwili gdy samobójca zaczyna uświadamiać sobie, że umarł i znajduje się w innym świecie, dręczą go myśli o cierpieniach, niewypełnionych obowiązkach z czasów życia doczesnego. Te cierpienia psychiczne tworzą wokół czarną aurę, przerywając kontakt z tym, co na zewnątrz; niektórzy się jeszcze miotają, ale pod wpływem uzdrawiających fal i dzięki wsparciu psychicznemu, odradzają się powoli i przerabiają raz jeszcze tę samą lekcję.

Człowiek, wybierając samobójstwo, by uciec od spraw, których musi doświadczyć, od problemów, z którymi musi sobie poradzić, całą lekcję powtarza raz jeszcze. Tym razem nie wierzy w środek, jakim jest samobójstwo, nauka trwa, aż poradzi sobie z problemem.

Odrodziwszy się, znajduje się, naturalnie, w takiej samej sytuacji, jak w poprzednim świecie, musi doświadczyć jej ponownie. Jeśli nie będzie uciekał i stawi jej czoła, albo też zmieni nieco sposób myślenia i postępowania, problemy okażą się nie tak trudne, jak się spodziewał, ujrzy światło i będzie w stanie się z nimi zmierzyć. To że natrafia ponownie na te same zadania i trudności, oznacza, że jest to wybór jego własnej duszy, nie kogoś innego.

Nie jest to zemsta ani kara za to, że popełnił samobójstwo.

Całe środowisko, w jakim się znaleźliśmy, i wszelkie okoliczności są wyborem własnym, to nasze odbicie. Z powodu popełnienia samobójstwa nie będziemy sądzeni bardziej surowo niż inne dusze. Wola i motywy stanowią fundament wszystkich osądów człowieka.

 

7. Jak można poznać, że człowiek po śmierci potrzebuje pomocy psychicznej bądź medycznej?

– Poziom drgań, niski na tym świecie, mającym wymiar fizyczny, podnosi się do poziomu tamtego świata, czyli wyższego wymiaru. Będę go nazywał "światem wysokich fal".

Osoby znajdujące się w świecie wysokich fal w jednej chwili pojmują, na ile dusze poszczególnych zmarłych osób rozumieją proces śmierci oraz w jakim stopniu i jakiego rodzaju pomocy potrzebują, rozpoznają to po stanie energetycznym, na który wskazuje kolor i światło ich ciał plazmowych. Na tej podstawie zmarłe osoby są doprowadzane do najbardziej odpowiedniego dla nich – ze względu na poziom energii i drgania – miejsca, w którym powinni się znaleźć.

 

8. Co dzieje się po śmierci z człowiekiem, który nie wierzy w życie pośmiertne, uważając, że śmierć jest kresem wszystkiego?

– Ponieważ człowiek ten uważa, że po śmierci wraca się do ziemi, jego przebudzenie pośmiertne (tym terminem określa się budzenie się w człowieku świadomości, że po śmierci cielesnej nadal żyje w innym świecie, przyjmując nową postać) ma tendencję do opóźnienia, ale jest to tylko kwestią czasu. Na początku czuje zamęt, ale to naturalne, został przecież wysłany na tamten świat bez przygotowania, nie mając na jego temat żadnej wiedzy. Nie mogąc wrócić do ziemskiego życia, nieprzystosowany do życia na tamtym świecie, znajduje się w stanie zawieszenia. Różny jest czas, jakiego potrzebują poszczególni ludzie, w niektórych przypadkach może to być nawet kilkaset lat.

 

9. Czy dla każdego człowieka jest zaplanowane stosowne traktowanie po śmierci cielesnej?

– Tak. Ani jeden człowiek nie jest zapomniany ani pominięty. Świat wysokich fal to nie przedszkole, gdzie człowiek jest traktowany jak dziecko, nad którym roztacza się pełną opiekę, tam ważne jest poszerzenie świadomości, rozwinięcie umiejętności postrzegania, zrozumienie samego siebie, i do czasu, kiedy człowiek osiągnie ten stan, jest on po prostu obserwowany czujnym okiem z boku.

Nawet wśród negujących życie po śmierci wiele jest osób o wysokim rozwoju duchowym, można więc powiedzieć, że przebudzenie pośmiertne może być bardzo zróżnicowane. Jest rzeczą oczywistą, że nastąpiłoby wcześniej, gdyby człowiek miał wiedzę na temat świata wysokich fal. Na drodze do przebudzenia przeszkodę stanowią przeniesione z życia doczesnego błędne przekonania, zabobony, ignorancja, fałszywe dogmaty. Człowiek, mierząc się z nimi, kolejno je eliminując, powoli przyzwyczaja się do życia.

 

10. Proszę objaśnić, co to jest ciało fizyczne, a co plazma (ciało świetlne)

– Normalnie ciało fizyczne i ciało plazmowe współistnieją, nakładając się na siebie. Jednak we śnie, w narkozie podczas operacji oraz podczas utraty przytomności ciało plazmowe oddala się od ciała fizycznego. To dlatego niektórzy ludzie mają doświadczenie obserwacji z góry własnego ciała, leżącego na stole operacyjnym. W chwili śmierci na tym świecie można odkryć siebie w postaci ciała plazmowego, które oddzieliwszy się od ciała fizycznego, unosi się w pozycji leżącej albo siedzącej w odległości około 1 m nad ciałem fizycznym. Są przypadki, że ciało plazmowe ma duże trudności z oderwaniem się, i wtedy lekarze ze świata wysokich fal mu w tym pomagają. Przejście od ciała fizycznego do ciała plazmowego, czyli do ciała istniejącego w obszarze wysokich drgań, nazywane jest śmiercią. Plazma ciekła, czyli galareta łącząca ciało fizyczne z ciałem plazmowym, po śmierci żyje jako ciało lotne. Można powiedzieć, że galaretowata, ciekła plazma stanowi klej łączący plazmę w stanie lotnym i duszę z ciałem. Nakłada się na ciało i działa jak łożysko.

Dopóki pozostaje jeszcze ciało z ciekłej plazmy, umierający znajduje się w obszarze o zbliżonej do ziemskiej fali, może zatem widzieć ludzi znajdujących się przy łożu śmierci i słyszeć ich głosy. Jednakże gdyby on chciał ich pozdrowić, powiedzieć coś do nich, będzie zignorowany. Nie może dać znać, że widzi i słyszy, a wpadając na ludzi, prześlizguje się przez nich, i wtedy zaczyna się orientować, że coś jest nie tak. Śmierć to zmiana drgań polegająca na porzuceniu fizycznego ciała, które się zestarzało, i rozpoczęciu życia w postaci ciała plazmowego, które się podczas życia doczesnego rozwinęło. Jest tak, jak z wodą, która przemieniła się w parę wodną. Podczas snu ciało plazmowe oddala się od ciała fizycznego, gdyż razem z ciałem fizycznym nie mogłoby wejść w obszar wysokich fal. Różnica wysokości fal między tym obszarem a obszarem, do którego należy ciało fizyczne, jest zbyt duża.

We śnie można spotkać krewnych i współmałżonka, którzy zmarli na tym świecie, uczymy się też wtedy wielu rzeczy. Na poziomie duszy, naturalnie, staje się to naszą wiedzą, jednakże w chwili przebudzenia, z powodu różnicy fal, mózg nie jest w stanie tego odtworzyć.

 

11. Jak wygląda śmierć mającego czyste serce człowieka, którego przywiązanie do świata doczesnego osłabło?

– Ponieważ człowiek jeszcze będąc na tym świecie, odsunął się od spraw doczesnych, wyzwolił z więzów materialnych, po śmierci od razu doznaje przebudzenia. Rozumie, że ciało plazmowe oddziela się od ciała fizycznego, otwiera wtedy oczy i cieszy się ze spotkania z istotami z tamtego świata, które wyszły mu na spotkanie, z krewnymi, starymi znajomymi, istotami, które się nim opiekowały, były jego przewodnikami. I natychmiast zaczyna życie w świecie, który rezonuje z jego falami. Nie trafia do pasma pomiędzy tym a tamtym światem, czyli nie przechodzi stanu, w którym nie pasuje do żadnego z tych światów, stanu nieprzebudzenia lub pół snu, pół przebudzenia.

 

12. Jak można pomóc dziesiątkom tysięcy ludzi, którzy nieprzytomni lub w stanie szoku giną na polu bitwy?

– Rzeczywiście jest to straszna rzecz. I właśnie dlatego konieczne jest szerzenie wiedzy na pewnym poziomie na temat tamtego świata. Jest to zwalczanie wroga, który nazywa się niewiedza i uprzedzenia.

Proszę sobie wyobrazić następującą rzecz. Przybywa masa ludzi nieposiadających wiedzy ani żadnego przygotowania, fanatycznie przywiązanych do swojego systemu błędnych przekonań.

Jeśli są nieprzytomni, opiekunowie prowadzą ich do stosownych miejsc, takich jak sanatoria czy domy opieki, i troszczą się o nich do czasu, aż przywykną do nowego środowiska.

Dzięki tej trosce podopieczni odzyskują przytomność, otrząsają się z szoku. Już wcześniej zastanawialiśmy się, czy przy wielkiej masie ludzi nie stanie się tak, że niektórzy będą zapomniani, porzuceni bez opieki. Oczywiście takie niebezpieczeństwo wydaje się prawdopodobne, ale wszystkie istoty mają własną częstotliwość drgań, więc gdziekolwiek by się znalazły, ich obecność jest dostrzegana w świecie wysokich fal. Wszystkie nasze działania na tym świecie, miejsca, gdzie przebywamy, są monitorowane.

Nawet przy wielkiej liczbie zmarłych ani jeden z nich nie jest pozbawiony opieki.

Nieważne, czy jest blisko, czy daleko, ziemskie odległości nie mają znaczenia.

Cały świat wysokich fal stanowi jedność świadomościową, wie zatem wszystko, wszystko ogarnia. Natychmiast wyczuwa, jeśli ktoś gdzieś w tej chwili umiera i wysyła tam swojego wysłannika. Zadziwiające, prawda?

 

13. Czy niezależnie od tego, na co się chorowało, czy nawet jeśli ciało było pokawałkowane, po śmierci odzyskuje się zdrowe ciało? Jak to możliwe?

– Czynniki, które powodują śmierć ciała o niskiej częstotliwości drgań, czyli ciała fizycznego, w żadnym stopniu nie oddziałują na ciało o wysokiej częstotliwości drgań, czyli ciało plazmowe. Na podstawie pamięci zdrowego ciała, którą przechowuje, ciało plazmowe (świetlne) może się natychmiast odrodzić w kompletnej, zdrowej postaci. Nieważne, co było przyczyną śmierci, ciało plazmowe nie ulega trwałym uszkodzeniom. Bywa, że następuje jego rozregulowanie, ale powodowane jest ono pewnym rodzajem szoku, wielkiego szoku psychicznego raczej niż fizycznego, i wymaga ono długotrwałej opieki. W świecie wysokich fal nie istnieją w ogóle choroby ciała, a jedynie problemy psychiczne, takie jak jednostronne sądy, uprzedzenia, ignorancja, strach czy niepokój.

Można powiedzieć, że choroby ciała, których nie możemy doświadczyć na tamtym świecie, to swego rodzaju cenne doświadczenie z życia na tym świecie. Poprzez nie możemy się bardzo rozwinąć duchowo.

 

14. Co dzieje się, gdy umrze małe dziecko?

– Wielu ludzi o wysokim poziomie rozwoju duchowego w nowym wcieleniu twierdzi, że przeżyli śmierć swojego małego dziecka. Niektórzy bardzo głęboko przeżywają żałobę, smutek z tego powodu, i poprzez nie uczą się dobroci dla ludzi, rozumienia ich cierpień, umiłowania życia – rozwijają się uczuciowo.

W odróżnieniu od pogrążonych w żałobie rodziców ich dzieci w świecie wysokich fal otoczone troską personelu rozwijają się szybciej niż rozwijałyby się na tym świecie. Szybciej się uczą. Można chyba powiedzieć, że są szczęśliwsze niż na ziemi, gdyż nie cierpią, nie chorują ani nie mają żadnych kłopotów. A kiedy w końcu rodzice przenoszą się na tamten świat, wychodzą im na powitanie, przybierając postać dziecka z czasu, gdy umarły. W przeciwnym razie nie zostałyby rozpoznane. Choć tak naprawdę rozwinęły się, osiągając wiek młodzieńczy. Śmierć nie jest tragedią dla umierającego, jest tragedią dla tych, co zostają.

 

15. Czy prawdą jest to, co twierdzą niektórzy przywódcy religijni, że wystarczy kroczyć drogą wiary, by trafić do świata, gdzie jest światło i kwitną kwiaty?

– Niestety nie.

Nie ma obietnicy, że krocząc drogą jakiejś odmiany religii, trafimy do świata światła. Zostaniemy przyciągnięci przez środowisko, które rezonuje z naszą indywidualną falą. Do świata światła od razu trafią tylko ci, którzy za życia wytworzyli i utrzymują w sobie fale światła. Energia fal, która powstaje w wyniku rozwoju duchowego za życia doczesnego, wytworzy również podobne środowisko po śmierci.

Zanim nastąpi zrozumienie prawdy o świecie wysokich fal, człowiek nie pojmuje też własnej śmierci, a żeby zrozumieć to ograniczenie, jeszcze nie w świecie światła, ale w niezbyt wyraźnym, jakby unosiła się nad nim mgła, środowisku musi powtarzać te same zachowania, co żyjąc na tym świecie. Pozostaje przez jakiś czas w tym stanie, jest stale pilnowany z dystansu.

Z powodu ograniczonej świadomości człowiek nie dostrzega postaci swoich opiekunów.

W chwili gdy człowiek jest już systemowo przygotowany do uznania, że umarł, opiekun po raz pierwszy wyciąga do niego rękę. Ale wróćmy do tematu: o środowisku, do jakiego trafimy po śmierci, nie decyduje określona wiara, tylko charakter energii fal, jaką w sobie wytworzyliśmy. Ignorancja w sprawach tamtego świata wśród ludzi żyjących na tym świecie jest przerażająca, łatwo więc sobie wyobrazić, jak bardzo muszą się namęczyć na tamtym świecie opiekunowie ludzi, którzy umierają, niczego o nim nie wiedząc.

 

16. Czy po śmierci zmieniają się takie cechy człowieka, jak charakter, osobowość czy przyzwyczajenia?

– Na pierwszym etapie po śmierci wzorce zachowań, przyzwyczajenia czy sposób myślenia nie zmieniają się, jedyna zmiana to porzucenie ciała fizycznego i przybranie ciała plazmowego.

Ludzie, którzy cierpieli za życia ziemskiego, cierpią nadal, egoiści pozostają egoistami. Ale to też jest tylko kwestią czasu, wraz z uświadamianiem sobie istoty świata wysokich fal, zmieniają się, inaczej być nie może. Można chyba nazwać ten proces walką z przeniesionymi ze świata doczesnego niewłaściwym rozumieniem spraw, jednostronnymi sądami, uprzedzeniami, błędnymi dogmatami, wypaczeniami. Naturalnie tuż po śmierci człowiek myśli kategoriami materialistycznymi na wzór myślenia na tym świecie, jest to myślenie przyziemne, praktyczne. Myślenie abstrakcyjne stanowi dla niego trudność. Powoli zaczyna jednak rozumieć, że życie obok aspektu materialnego obejmuje obszar drgań o wysokiej częstotliwości, czyli posiada aspekt niematerialny – świat fal świetlnych. Istnieje świat drgających fal o określonej budowie i dopiero jako jego odwzorowanie o obniżonej częstotliwości drgań może istnieć materia. Nie ma bytów wyłącznie materialnych i być nie może. To podstawowa wiedza na temat świata wysokich fal, zrozumienie tego pozwoli na stopniowe uwalnianie świadomości z ograniczeń i znaczący rozwój.

 

17. Czy tamten świat z wyglądu podobny jest do tego?

– Najniższa warstwa świata wysokich fal jest łudząco podobna do tego świata, jakby była jego odwzorowaniem. Przynajmniej tyle dobrego, bo po śmierci człowiek nie doznaje szoku psychicznego, trafiając nagle w zupełnie obce środowisko.

Jednak niektóre osoby mimo to nie przyzwyczajają się do nowego środowiska. Z powodu umiłowania świata doczesnego, silnego doń przywiązania, są przez niego przyciągane i na jakiś czas wracają do domu, do pracy, do swoich ulubionych miejsc. Ale nikt nie zauważa ich obecności. I tak w pewnej chwili uświadamiają sobie, że umarli, i udają się w miejsce odpowiednie dla nich ze względu na energię fali, jaką miało ich ciało doczesne.

Im wyższe poziomy świata wysokiej częstotliwości fali, tym więcej światła i kolorów, które są bardziej intensywne niż na ziemskim świecie, i wszystko emituje światło. Dlatego że tamten świat zbudowany jest z plazmy. Panuje tam wieczna wiosna, pełno jest zieleni i kwiatów, są morza, rzeki i niebo. Na ten świat wykraczający poza energię fali, jaka charakteryzuje jednostkę ludzką, nie można dostać się fizycznie. Powtarzam, aby wejść do świata światła, najważniejsze jest przebudzenie, uświadomienie sobie sytuacji. Przebudzenie to wyzwolenie się ze stanu uwięzienia w doczesnym świecie, uwolnienie się od jego przyciągania. Gdy pojawia się duchowe przebudzenie, utwierdzamy się w przekonaniu, że oto rozpoczyna się prawdziwe życie. W buddyzmie określa się to wyrażeniem "stać się buddą".