Zakończenie zimnej wojny spowodowało, że
Wspólnoty Europejskie znalazły się wobec nowych wyzwań. Powstały
bowiem polityczne warunki, aby stały się one, zgodnie ze swymi
traktatowymi założeniami, organizacjami ogólnoeuropejskimi. To
oznaczało konieczność ich rozszerzenia o państwa Europy Środkowej
i Wschodniej. Należało więc dostosować instytucje wspólnot,
a w dalszej perspektywie Unii
Europejskiej, do potrzeb obejmujących coraz inne obszary integracji
europejskiej oraz zapewnienie ich sprawnego funkcjonowania przy
zwiększonej liczbie członków. Ale państwom członkowskim wspólnot
przyświecał również inny, nie mniej ważny cel, a mianowicie
przekształcenie Wspólnot Europejskich w taką strukturę
współpracy, która odgrywałaby znaczącą rolę w stosunkach
międzynarodowych.
Francja i Niemcy proponują zmiany w procesie
integracji europejskiej
Potrzeba rozszerzenia Wspólnot Europejskich
na Wschód po zakończeniu zimnej wojny nie była kwestionowana. Jednak
państwa członkowskie uznały, że przed ich rozszerzeniem powinno
nastąpić pogłębienie integracji europejskiej. Z inicjatywą
w tej sprawie wystąpiły Francja i Niemcy uważane za lokomotywę
integracji europejskiej. Kiedy na wiosnę 1990 r. okazało się, że
zjednoczenie Niemiec jest tylko kwestią czasu, prezydent Francji
François Mitterrand i kanclerz
Niemiec Helmut Kohl wystąpili
19 kwietnia 1990 r. ze wspólną inicjatywą, przedłożoną
pod obrady szczytu Wspólnot Europejskich, które rozpoczęły
się 28 kwietnia w Dublinie. Miała ona "przekształcić
całość stosunków między państwami członkowskimi w Unię
Europejską". Intencją Mitterranda
i Kohla było, aby podstawowe reformy
wspólnot: unia gospodarcza i walutowa
oraz unia polityczna, które oprócz trzech istniejących już Wspólnot
Europejskich miały tworzyć Unię
Europejską, mogły wejść w życie 1 stycznia 1993 r. po
ratyfikacji przez parlamenty krajów członkowskich[1].
Zanim francusko-niemiecka inicjatywa w sprawie
unii politycznej przedłożona została pod obrady szczytu EWG w Dublinie 28 kwietnia 1990
r., była przedmiotem debaty ministrów spraw zagranicznych
Dwunastki. Ministrowie spraw zagranicznych Francji i Niemiec,
Roland Dumas i Hans-Dietrich Genscher, starali się przekonać na tym
spotkaniu swych kolegów, że budowa unii politycznej jest sprawą
nie cierpiącą zwłoki i należy pilnie zwołać na ten temat
konferencję międzyrządową. Zaproponowany przez nich scenariusz
przewidywał rozpoczęcie w końcu 1990 r. prac takiej konferencji na
szczeblu ministrów spraw zagranicznych i jej zakończenie w ciągu
roku, jednocześnie z konferencją w sprawie unii gospodarczej
i walutowej.
Przewidywana reforma wspólnot europejskich miała
dotyczyć przede wszystkim Rady Europejskiej, czyli spotkań szefów
państw i rządów, a więc najwyższej instytucji wspólnoty,
która stałaby się instytucją stałą z wybieranym na okres
2-3 lat przewodniczącym. Zostałaby podniesiona rola decyzyjna
Rady Ministrów Spraw Zagranicznych,
a Parlament Europejski i parlamenty
krajowe, reprezentowane w nowo utworzonej drugiej izbie Parlamentu
Europejskiego, w szerszym zakresie zostałyby włączone do
procesu decyzyjnego. Komisja wspólnot formalnie zachowałaby
swoje dotychczasowe funkcje. Zdaniem ówczesnego przewodniczącego
Komisji Jacquesa Delorsa jej rola
byłaby jednak w wyniku reform zagrożona. Propozycje te uzyskały
aprobatę większości pozostałych ministrów spraw zagranicznych
i praktycznie tylko minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii
D. Hurd stwierdził w Dublinie,
że przed wspólnotami stoją poważniejsze zadania niż budowa unii
politycznej[2] . Warto dodać, że na sesji Rady Ministrów spraw
zagranicznych i obrony Unii
Zachodnioeuropejskiej, która 23 kwietnia 1990 r. odbyła się
w Brukseli, omawiana była kwestia związku UZE z Wspólnotami
Europejskimi w kontekście propozycji francusko-niemieckiej
dotyczącej unii politycznej o prerogatywach w zakresie
bezpieczeństwa[3].
Szczyt wspólnot europejskich w Dublinie w kwietniu
1990 r. podjął uchwały zgodne z oczekiwaniami Francji i Niemiec
w sprawie realizacji unii politycznej. Państwa członkowskie EWG wyraziły w nich zamiar doprowadzenia
do powstania z dniem 1 stycznia 1993 r. nie tylko jednolitego rynku
europejskiego, unii gospodarczej i walutowej, ale również unii
politycznej. Nie ustalono wprawdzie daty rozpoczęcia konferencji
państw członkowskich wspólnot w sprawie unii politycznej, ale
przyjęto zasadę jej odbycia. Nie sprzeciwiła się temu nawet premier
Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher, która
wyraziła opinię, że rozszerzenie działalności wspólnot na sferę
polityki zagranicznej nie wymaga od państw członkowskich ani rezygnacji
z suwerenności, ani rewizji Traktatu
Rzymskiego, gdyż warunki współpracy w tej dziedzinie określa
Jednolity Akt Europejski. Efektem
szczytu było upoważnienie ministrów spraw zagranicznych do
zinwentaryzowania istniejących propozycji w sprawie unii
politycznej, wypracowania nowych i przedłożenia ich pod
rozwagę szefów państw i rządów na zwyczajnym szczycie
wspólnot europejskich w dniach 25 i 26 czerwca 1990 r., ponownie
w Dublinie, kończącym prezydencję irlandzką[4]. Szefowie państw i rządów podjęli decyzję
o rozpoczęciu 14 grudnia 1990 r. w Rzymie dwóch konferencji państw
członkowskich, odbywających się równolegle, poświęconych jedna
unii politycznej, a druga unii gospodarczej i walutowej
Podsumowując obrady szczytu wspólnot z kwietnia
1990 r. dziennik "Le Monde" stwierdził, że nie istniało wówczas
jeszcze "żadne wyraźne porozumienie ani co do przyszłej organizacji
władz wspólnotowych, ani co do formy prowadzenia wspólnie jednej
i tej samej polityki zagranicznej, jednej i tej samej polityki
bezpieczeństwa"[5]. Próby wypracowania takiego porozumienia podjęli
ministrowie spraw zagranicznych państw członkowskich wspólnot i ich
przedstawiciele na trzech spotkaniach, które odbyły się kolejno
7 maja 1990 r. w Brukseli, 19 i 20 maja w Croke w Irlandii oraz 18
i 19 czerwca w Luksemburgu.
Rezultatem tych spotkań był czterostronicowy raport,
który ministrowie spraw zagranicznych przedłożyli szefom państw
i rządów krajów członkowskich wspólnot europejskich, zebranym
na szczycie w Dublinie w dniach 25-26 czerwca 1990 roku. Raport
koncentrował się na szczegółowym przedstawieniu konsekwencji
w płaszczyźnie instytucjonalnej związanej z przekształceniem
EWG w unię polityczną, ale nie sugerował żadnych rozwiązań
merytorycznych[6]. Z tego być może względu przy opracowywaniu raportu nie
doszło do większych napięć między ministrami spraw zagranicznych
i nawet brytyjski minister spraw zagranicznych demonstrował gotowość
do kompromisu. Nie oznaczało to jednak wcale, iż rozwiane zostały
wszystkie wątpliwości i wyjaśnione niedomówienia, jak na przykład
obawy przed dyrektoriatem francusko-niemieckim w zreformowanych
wspólnotach europejskich, jakie w tej sprawie od początku
towarzyszyły inicjatywie Mitterranda
i Kohla.
Na podstawie tego raportu szefowie państw i rządów
wspólnot podjęli decyzję o zwołaniu 14 grudnia 1990 r. w Rzymie
międzyrządowej konferencji państw EWG
w sprawie unii politycznej. Uzgodniono, że odbywać się ona
będzie jednocześnie z konferencją EWG w sprawie unii gospodarczej
i walutowej. Dotyczący tej kwestii fragment uchwały szczytu brzmiał
następująco: "Rada Europejska,
zdecydowana zapewnić dalszy dynamiczny rozwój Wspólnoty w okresie
wielkiego wyzwania, przed jakim stoi Europa i świat, podjęła
zgodną uchwałę o intensyfikacji procesu przekształcania
całokształtu stosunków między państwami członkowskimi w Unię Europejską wyposażoną w niezbędne
środki działania. W tym celu Rada Europejska dokonała przeglądu
postępu i nakreśliła główne kierunki pełnej implementacji
Jednolitego Aktu Europejskiego:
uzgodniła zwołanie międzyrządowej konferencji w sprawie unii
politycznej. (...) Konferencja rozpocznie się 14 grudnia 1990 r. Przyjmie
ona własny porządek obrad i zakończy szybko swoje prace, tak aby
państwa członkowskie mogły ratyfikować odpowiednie dokumenty przed
końcem 1992 r."[7]
Uzgodnienia te wskazywały na to, że - z jednej
strony - Francji i RFN udało się podczas kolejnych spotkań,
na których omawiana była idea unii politycznej, usunąć niektóre
zastrzeżenia i obawy, jakie partnerzy, zwłaszcza Wielka Brytania,
Portugalia i Holandia, wyrażali wobec tej idei, z drugiej zaś -
że merytoryczną dyskusję odsunięto do czasu konferencji ministrów
i ekspertów, która miała być poświęcona utworzeniu unii
politycznej. Istniała jednak świadomość, że podstawową kwestią
sporną będzie nowy podział kompetencji i uprawnień decyzyjnych
między organami wspólnoty, z czym wiązała się kwestia suwerenności
poszczególnych państw członkowskich. Istotne znaczenie dla uspokojenia
atmosfery obrad szczytu w tej tak ważnej dla wspólnoty sprawie miało
wystąpienie F. Mitterranda.
Prezydent Francji stwierdził, że nieuchronnym
następstwem powstania unii gospodarczej i walutowej będzie utworzenie
unii politycznej, której ostatnim stadium winna być federacja państw
członkowskich wspólnot. Formułę konfederacji rezerwowała Francja
dla tych państw europejskich, które nie chciałyby lub nie mogłyby
przystąpić do wspólnot. Przekształcenie wspólnot w federację
państw widział prezydent Francji w odległej przyszłości, do której
dochodzić się będzie poprzez poszukiwanie wspólnego stanowiska
w kluczowych kwestiach polityki zagranicznej i bezpieczeństwa,
takich jak na przykład sprawa przyszłości sojuszu atlantyckiego,
KBWE, stosunków amerykańsko-radzieckich czy inne kwestie, z którymi
Wspólnota już obecnie jest konfrontowana. Siłą motoryczną procesu
przekształcającego Wspólnotę w Unię
Europejską będzie Rada Europejska, czyli
zgromadzenie szefów państw i rządów państw członkowskich przy
zachowaniu roli Komisji Wspólnot. Zdaniem
prezydenta F. Mitterranda organy Unii winny
zajmować się tylko tymi problemami z dziedziny polityki zagranicznej
i bezpieczeństwa, których poszczególne państwa nie będą w stanie
lepiej rozwiązać w ramach narodowych[8].
Zanim szefowie państw i rządów krajów
członkowskich EWG zebrali się 14 grudnia 1990 r. w Rzymie, aby
- zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami - dokonać otwarcia
dwóch międzyrządowych konferencji: w sprawie unii gospodarczej
i walutowej oraz w sprawie unii politycznej, zapoznali się
z treścią listu, jaki prezydent F. Mitterrand i kanclerz H. Kohl skierowali wspólnie 6 grudnia
1990 r. do urzędującego przewodniczącego wspólnot europejskich,
premiera Włoch G. Andreottiego.
List, będący rozwinięciem propozycji
francusko-niemieckiej z 19 kwietnia 1990 r. w sprawie unii
politycznej Dwunastki, dotyczył przede wszystkim rozszerzenia
zakresu działania przyszłej Unii Europejskiej w stosunku do
kompetencji, jakimi dysponuje obecnie Wspólnota, oraz zawierał nowe,
dalej idące propozycje w sprawie wspólnej polityki zagranicznej
i bezpieczeństwa[9]. Jeśli chodzi o zakres działania Unii Europejskiej,
to zaproponowano, aby zajmowała się ona również problematyką
ochrony środowiska i ochrony zdrowia, polityką społeczną,
energetyką, badaniami naukowymi i technologią oraz
problemami ochrony konsumentów. Uznano, że niektóre kwestie
będące dotychczas przedmiotem stosunków dwustronnych państw EWG, jak: problemy imigracji, polityka wizowa,
prawo azylu, walka z narkotykami i przeciwdziałanie ich zażywaniu oraz
walka z zorganizowaną przestępczością międzynarodową, mogłyby
być rozstrzygane w ramach Unii. W tym celu można by utworzyć
radę ministrów spraw wewnętrznych i sprawiedliwości. Traktat
o utworzeniu Unii zawierałby dyspozycje umożliwiające powierzenie
jej - na podstawie decyzji Parlamentu
Europejskiego podjętej większością głosów - nowych uprawnień do
działania, którymi dysponowałaby Rada
Europejska.
W zakresie umocnienia porządku demokratycznego
w Unii proponowano: utworzenie obywatelstwa europejskiego,
zwiększenie funkcji legislacyjnej Parlamentu Europejskiego, mianowanie
prezydenta Unii, a w późniejszym czasie również członków
Komisji Wspólnot Europejskich przez
Radę Europejską i zatwierdzanie przez Parlament Europejski na
podstawie uchwały podjętej większością głosów. Sugerowano, aby
konferencja międzyrządowa na temat unii politycznej rozpatrzyła,
w jaki sposób parlamenty poszczególnych krajów członkowskich
mogłyby być szerzej włączone do działalności Unii Europejskiej
oraz jak można by uwzględnić w tej działalności podstawowe interesy
regionów poszczególnych krajów.
W trosce o skuteczność działania Unii proponowano
rozszerzenie roli i zadań Rady Europejskiej. Miałaby ona być
arbitrem, gwarantem i inicjatorem pogłębienia integracji w ramach
Unii Europejskiej. Uchwały w Radzie Europejskiej dotyczące kwestii
wspólnotowych mogłyby być podejmowane kwalifikowaną większością
głosów, poza niewielką liczbą przypadków wyszczególnionych
w traktacie.
Szczególną uwagę poświęcili autorzy listu
wspólnej polityce zagranicznej i wspólnej polityce bezpieczeństwa,
które miałyby być realizowane w ramach Unii. Wychodząc
z założenia, że wspólne działanie dotyczyłoby tu wszystkich
interesujących państwa członkowskie kwestii, zaproponowano, aby Rada
Europejska określała dziedziny szczególnego zainteresowania Unii, jak
na przykład: stosunki ze Związkiem Radzieckim oraz z krajami Europy
Środkowej i Wschodniej, realizacja uchwał XXXIV szczytu KBWE, rokowania
rozbrojeniowe, stosunki z krajami basenu Morza Śródziemnego.
W sposób interesujący Mitterrand i Kohl
sformułowali w liście swoje stanowisko w sprawie polityki
bezpieczeństwa, jaka winna być realizowana w ramach Unii
Europejskiej. Stwierdzili, że polityka ta powinna doprowadzić do
ustanowienia systemu wspólnej obrony. Zaproponowali, aby konferencja
międzyrządowa w sprawie unii politycznej "zbadała, w jaki
sposób Unia Zachodnioeuropejska
i unia polityczna mogłyby ustanowić organiczne i przejrzyste
stosunki i - w konsekwencji - w jaki sposób UZE, stając
się strukturą bardziej operacyjną, mogłaby docelowo stać
się częścią unii politycznej i wypracować dla niej politykę
wspólnego bezpieczeństwa". Zaznaczono jednocześnie, że stopniowo
należałoby zacieśniać więzy między UZE a tymi państwami
(chodzi tu o Grecję, Danię i Irlandię), które nie należą do Unii Zachodnioeuropejskiej. Podkreślono
również, że decyzje konferencji międzyrządowej w sprawie unii
politycznej dotyczącej wspólnej polityki bezpieczeństwa winny
uwzględniać zobowiązania podjęte przez każde państwo członkowskie
wspólnot wobec sojuszników z sojuszu atlantyckiego oraz specyfikę
jego polityki obronnej. W liście wyrażono także przekonanie, że
cały sojusz atlantycki umocni się dzięki zwiększeniu w nim roli
i odpowiedzialności Europejczyków oraz wzniesieniu w jego ramach
europejskiego filara.
Jeśli chodzi o podejmowanie decyzji dotyczących
wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa w Unii Europejskiej,
autorzy listu uważali, że kluczową rolę odgrywać tu będzie Rada Europejska, natomiast nad realizacją
decyzji czuwać będzie Rada Spraw Ogólnych. Decyzje podejmowane będą
na podstawie zasady jednomyślności głosujących, z tym że wstrzymanie
się któregokolwiek z państw od głosu nie będzie stanowić
przeszkody w podjęciu decyzji. Proponowano również, aby Traktat
o Unii Europejskiej przewidywał możliwość podejmowania w okresie
początkowym niektórych uchwał większością głosów. Dotyczyłoby
to na przykład uchwał w sprawie zasad i kierunków wspólnej polityki
zagranicznej i bezpieczeństwa.
List Mitterranda
i Kohla skierowany do urzędującego
przewodniczącego Rady Europejskiej - Andreottiego - na dziesięć dni
przed otwarciem konferencji państw członkowskich Wspólnot Europejskich
w sprawie unii politycznej zawierał niewątpliwie najdalej idące
postulaty dotyczące reformowania wspólnot. Decydując się na ich
przedstawienie obaj politycy wykorzystali rozwój sytuacji w świecie,
w tym kryzys w Zatoce Perskiej, wymuszający coraz częściej na
państwach członkowskich wspólnot potrzebę uzgadniania stanowiska, oraz
dojrzewające w Europie Zachodniej przeświadczenie o konieczności
zapewnienia sobie właściwej pozycji w stosunkach ze Stanami
Zjednoczonymi i Związkiem Radzieckim. Najważniejsza część dokumentu
dotyczyła polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Stwierdzenie, że
"wspólna polityka zagraniczna winna objąć wszystkie dziedziny",
dowodzi, że jej inicjatorzy nie zamierzali ograniczać możliwości
ujednolicenia stanowisk i że obszary pozostawione w kompetencji
narodowej będą się coraz bardziej zawężać. W odniesieniu do
wspólnej polityki bezpieczeństwa, której ukoronowaniem miał być
system wspólnej obrony, na szczególną uwagę zasługiwała sugestia,
aby powierzyć UZE, do której należało 9 z 12 członków wspólnot,
wypracowanie i realizację tej polityki.
W sytuacji gdy ze względu na przeobrażenia
w Europie Środkowej i Wschodniej rozważano reformę całego
zachodniego systemu obronnego, akcentowanie przez dwa czołowe
państwa uczestniczące w tym systemie, Francję i Niemcy,
konieczności utworzenia autonomicznego zachodnioeuropejskiego
systemu obronnego na bazie UZE - jedynej przygotowanej do
tego organizacji - było rzeczą znamienną. Nawet jeśli
mówiono w liście, że służyć to będzie wzmocnieniu Sojuszu Północnoatlantyckiego,
idea autonomicznej obrony zachodnioeuropejskiej odczytywana była
- głównie przez Amerykanów - jako godząca w podstawy
sojuszu, jakie stanowią solidarność atlantycka i przywództwo
amerykańskie. Nie było więc sprawą przypadku, że bezpośrednio
po ogłoszeniu listu Mitterranda i Kohla obradujący w Brukseli ministrowie
obrony państw NATO opowiedzieli się za
konkurencyjnym projektem, zmierzającym do utworzenia w Europie w ramach
sojuszu sił wielostronnych z udziałem Amerykanów i ponowili apel
do Francji o powrót do NATO. Inspiratorami tego projektu były USA
i Wielka Brytania. Brytyjczycy zazdrośni o swoją suwerenność i nie
chcąc jej poświęcić na rzecz Unii Europejskiej byli w istocie
przeciwni zarówno stopniowemu przechodzeniu do wspólnej polityki
zagranicznej, jak też rozszerzaniu dziedzin objętych integracją,
zwłaszcza włączeniu do nich kwestii bezpieczeństwa.
Należy dodać, że rywalizacja między europejską
i atlantycką opcją w sprawie przyszłości bezpieczeństwa
europejskiego dzieliła nie tylko kraje Dwunastki, ale również
polityków w każdym z nich. Próbą szukania kompromisu w tej
kwestii było podpisanie 23 listopada 1990 r. podczas szczytu KBWE
w Paryżu deklaracji transatlantyckiej przez Stany Zjednoczone i Europejską Wspólnotę Gospodarczą, gdzie
- z jednej strony - USA i EWG potwierdzają "zdecydowanie
zaangażowania" na rzecz Sojuszu Atlantyckiego, z drugiej zaś -
USA uznają polityczny wymiar Wspólnoty i jej prawo do prowadzenia
wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Dokument przewiduje
regularne konsultacje między Stanami Zjednoczonymi i EWG[10] .
Odrębnego potraktowania i szczególnej uwagi ze
strony Polski wymagała inna kontrowersyjna kwestia, która poruszona
została w liście Mitterranda i Kohla, dotycząca włączenia regionów
stanowiących wyodrębnione obszary w poszczególnych państwach do
działalności wspólnot lub przyszłej Unii Europejskiej. Wzmianka
o tym znalazła się w liście na żądanie Kohla, będącego
obiektem nacisków ze strony krajów związkowych (landów) Niemiec,
zainteresowanych bezpośrednim udziałem w dyskusji na temat unii
politycznej. Gdyby taka praktyka została przyjęta, w przyszłości nie
można wykluczyć, że na przykład również Śląsk jako region Polski
- członka Wspólnoty mógłby się domagać prawa bezpośredniego
udziału w działalności Unii
Europejskiej.
Szefowie państw i rządów krajów EWG zebrani na
posiedzeniu w Rzymie w dniach 14-15 grudnia 1990 r. nie zdołali
w istotnej mierze zbliżyć swoich poglądów na temat treści
i zasięgu proponowanej przez Francję i Niemcy politycznej reformy
EWG. Najwięcej kontrowersji wzbudziła
sprawa prerogatyw dla Rady Europejskiej. Mimo różnic zdań szefowie
państw i rządów przyjęli wspólny dokument końcowy, w którym
zawarte zostały zalecenia dotyczące porządku dziennego rozpoczętych
15 grudnia 1990 r. dwóch konferencji na szczeblu ministerialnym krajów
wspólnot w sprawie unii gospodarczej i walutowej oraz w sprawie unii
politycznej. Główne sprzeczności pozostawiono do rozstrzygnięcia na
samych konferencjach. Charakter dokumentu najlepiej określił premier
brytyjski John Major mówiąc, że "w niczym nie przesądza on
kierunku prac konferencji". Jeśli chodzi o konferencję w sprawie
unii politycznej uzgodniono, że ministrowie spraw zagranicznych zbierać
się będą na obrady co najmniej raz w miesiącu, tak aby projekt
traktatu był gotowy do końca 1991 r. Jej porządek dzienny obejmował
takie kwestie, jak: rozszerzenie kompetencji wspólnot, opracowanie zasad
realizacji wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, umocnienie
demokratycznego charakteru wspólnot i skuteczności działania jej
instytucji[11].
Konferencje rzymskie w sprawie reformy integracji
europejskiej
Trwające między grudniem 1990
r. a grudniem 1991 r. prace przygotowawcze ministrów spraw
zagranicznych państw członkowskich wspólnot i ich przedstawicieli,
prowadzone na formalnych i nieformalnych spotkaniach, łącznie ze
szczytem wspólnot w Luksemburgu w czerwcu 1991 r., nie doprowadziły
do opracowania konkretnego i mającego poparcie wszystkich państw
członkowskich wspólnot projektu unii politycznej. Jedyne co
osiągnięto, to wyraźniejsze określenie stanowisk poszczególnych
państw w odniesieniu do przedmiotu rokowań oraz ujawnienie między
nimi różnic, które okazały się poważne, zwłaszcza jeśli
chodzi o podejście do kwestii tzw. tożsamości obronnej Europy
Zachodniej. Dlatego podjęcie jakichkolwiek decyzji odłożone zostało
do spotkania na szczycie w Maastricht w grudniu 1991 r.[12]
Jeśli chodzi o perspektywy wspólnej polityki
zagranicznej i bezpieczeństwa, to utrzymujące się różnice
stanowisk między większością skupioną wokół Francji i Niemiec,
do której należały również Włochy, Hiszpania, Belgia i Luksemburg,
a mniejszością, której przewodziła Wielka Brytania skupiająca
wokół siebie Portugalię, Holandię i Danię, dotyczyły spraw
kluczowych dla tych zmian. Prezentując stanowisko Wielkiej Brytanii
w tych kwestiach w połowie lipca 1991 r. brytyjski minister
obrony Tom King stwierdził, że
europejska tożsamość obronna mogłaby się zrealizować w ramach
UZE, traktowanej jednak jako element
wzmacniający NATO. Jego zdaniem
koordynując swoje stanowiska w łonie UZE, państwa europejskie
zyskałyby większe znaczenie w NATO. W celu ochrony specyficznych
interesów europejskich mogłyby one utworzyć siły szybkiego reagowania
do działań poza europejskim teatrem NATO, jako uzupełniające
strategię Sojuszu. Siły te tworzone byłyby z jednostek podległych
dowództwu NATO i z jednostek narodowych, pozostających poza
tym dowództwem, ale - posiadając swój własny system planowania
i dowodzenia - byłyby od NATO niezależne. Europejska tożsamość
obronna winna być budowana, zdaniem ministra Kinga, wokół UZE, powinna
stanowić czynnik ścisłej współpracy w ramach unii politycznej, ale
może być tylko dopełnieniem NATO[13] .
Było to stanowisko zdecydowanie odmienne od
stanowiska Francji. Praktycznie przed szczytem w Maastricht państwa
członkowskie wspólnot były zgodne jedynie co do ogólnej zasady, że
wspólna polityka zagraniczna przyszłej Unii Europejskiej nie będzie
możliwa bez wyraźnie określonej tożsamości zachodnioeuropejskiej
w dziedzinie bezpieczeństwa, natomiast wszystko inne było przedmiotem
kontrowersji.
Dotyczyły one w dużej mierze podziału kompetencji
między instytucjami zreformowanych wspólnot, a więc przyszłej Unii
Europejskiej, i sposobu podejmowania decyzji przez te instytucje,
a zwłaszcza przez ponadnarodową Komisję Europejską oraz Radę Europejską. Autorzy projektów
zmian proponowali, aby w sytuacji gdy decyzje dotyczyć będą spraw
wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, były one podejmowane
przez szefów państw i rządów. Dopuszczono również możliwość
podejmowania niektórych decyzji większością głosów. Jest
rzeczą zrozumiałą, że wzbudzało to sprzeciw Komisji Europejskiej,
obawiającej się utraty swojego znaczenia, a także małych państw,
którym dotychczasowy system gwarantował równorzędne traktowanie,
oraz Wielkiej Brytanii, nie przejawiającej gotowości do dalszej
rezygnacji z suwerenności.
Dominowała jednak opinia, że Rada winna
odgrywać główną rolę w systemie organów przyszłej Unii Europejskiej, zwłaszcza w odniesieniu
do problemów polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Przedstawiciele
Francji uzasadniali to stanowisko tym, że w najbliższych latach
trudno będzie powierzyć organowi ponadnarodowemu prawo decyzji w tych
dwóch dziedzinach, które obecnie należą do wyłącznej kompetencji
szefów państw i rządów. Komisja
Europejska, jako instytucja ponadnarodowa, zachowałaby w odniesieniu
do tych kwestii prawo inicjatywy. Zastrzeżenia do tego rozumowania
zgłaszali Holendrzy i przewodniczący Komisji Europejskiej J. Delors, dostrzegający zagrożenie
dla obecnej równowagi między instytucjami decyzyjnymi wspólnot
europejskich. Wyrażano obawy, aby Rada Europejska nie przejęła
prerogatyw Komisji w sprawach należących tradycyjnie do jej
kompetencji, mianowicie gospodarczych i społecznych[14].
Znacznie poważniejsze spory dotyczyły realizacji idei
zachodnioeuropejskiej tożsamości w dziedzinie bezpieczeństwa jako
integralnej części wspólnej polityki zagranicznej. Chodziło o to,
czy będzie to niezależna polityka bezpieczeństwa państw Dwunastki,
pozostających przy tym w sojuszu atlantyckim, czy też część
polityki tego sojuszu dotycząca Europy Zachodniej, ale realizowana
przy udziale i z aprobatą Stanów Zjednoczonych. Pociągało to
za sobą konieczność wyjaśnienia co najmniej trzech kwestii: czy
główne decyzje dotyczące bezpieczeństwa Europy Zachodniej mają być
podejmowane w autonomicznych strukturach europejskich, czy w łonie
NATO; czy należy reformować wspólnoty w kierunku stworzenia
warunków do prowadzenia niezależnej polityki bezpieczeństwa,
czy też reformować NATO, aby zadowolić europejskie aspiracje do
autonomii przy pozostawieniu amerykańskiego przywództwa; wreszcie,
czy Unia Zachodnioeuropejska ma być
wykonawcą w imieniu przyszłej Unii Europejskiej wspólnej polityki
bezpieczeństwa jej członków, czy tylko instrumentem szerszej
europeizacji NATO. Zwolennicy budowy wyraźnej europejskiej tożsamości
w dziedzinie bezpieczeństwa udzielali twierdzącej odpowiedzi na
pierwsze człony tych pytań, przeciwnicy - na drugie. Do przeciwników,
poza niektórymi państwami członkowskimi wspólnot, jak Wielka Brytania,
Holandia, Dania i Portugalia, należeli Amerykanie, którzy wielokrotnie
ostrzegali państwa wspólnoty przed niebezpieczeństwem osłabienia
w wyniku tych działań Sojuszu
Północnoatlantyckiego[15], posługując się przy tym groźbą wycofania swych wojsk
z Europy, co zresztą częściowo zamierzali uczynić[16]. Amerykanie uważali, że autonomiczny w łonie NATO system
obrony Europy Zachodniej podminuje Sojusz
Północnoatlantycki. Do przeciwników zachodnioeuropejskiej struktury
bezpieczeństwa należał również Związek Radziecki, który nie
zgadzał się - tak było przynajmniej przed próbą przewrotu
w sierpniu 1991 r. - na tworzenie w Europie nowych ugrupowań
regionalnych o charakterze wojskowym[17].
Tymczasem większość państw członkowskich
wspólnot opowiadała się za tym, aby unia polityczna dysponowała
również wspólnym mechanizmem polityki bezpieczeństwa i aby
tę funkcję powierzyć UZE. UZE
potwierdzała gotowość przyjęcia na siebie tej roli, jeśli otrzyma
"minimum struktur dowodzenia i koordynacji", ale pragnęła
to uczynić w porozumieniu z NATO i w ramach strategii sojuszu,
sprzeciwiając się wchłonięciu jej przez wspólnoty[18]. Ambicją UZE było między innymi móc odgrywać rolę
pośrednika w kryzysach regionalnych w Europie Środkowej i Wschodniej
i poza Europą, a więc na obszarach, które leżą poza strefą
działania NATO.
Stany Zjednoczone i państwa członkowskie wspólnot
podzielające ich stanowisko, a więc Wielka Brytania, Holandia,
Portugalia i Dania, sprzeciwiając się rozszerzeniu prerogatyw wspólnot
na politykę bezpieczeństwa, podejmowały jednocześnie działania na
rzecz reformy NATO w kierunku jej większej europeizacji. Próbowały
przy tym przyciągnąć ponownie Francję do NATO. Istota proponowanych
reform polegała na zastąpieniu obowiązującej dotąd strategii
zmasowanej obrony na wysuniętych rubieżach przez wielostronne siły
szybkiego reagowania, gotowe do działań w strefie obrony sojuszu
jako siły NATO i poza tą strefą jako siły europejskiej pod flagą
UZE[19].
Francja - główny inicjator reformy wspólnoty -
uważała, że budowany w ten sposób europejski filar NATO nie byłby
filarem autentycznym, gdyż wielostronne siły szybkiego reagowania
o podwójnym przeznaczeniu nie mogłyby działać bez zgody USA, które
- jeśli uznałyby to za stosowne - mogłyby takie działania
paraliżować. Poza tym użycie tych sił, mających stygmat NATO,
do interwencji w Europie Środkowej i Wschodniej mogłoby być,
zdaniem Francji, potraktowane przez ZSRR jako prowokacja. Dlatego
Francja opowiadała się za wyposażeniem UZE w siły szybkiego
reagowania, ale niezależne od NATO. Francja nawiązując do polityki
de Gaulle'a w ogóle kwestionowała
potrzebę istnienia NATO w czasie pokoju jako organizacji wojskowej Sojuszu Północnoatlantyckiego, uważając,
iż jest to jedynie instrument amerykańskiej dominacji i proponowała
znalezienie bardziej elastycznej formuły współpracy państw-członków
Sojuszu Północnoatlantyckiego.
W miarę zbliżania się konferencji na
szczycie państw członkowskich wspólnot w Maastricht przygotowania
nabierały rozmachu, mnożyły się propozycje rozwiązań i projekty
wspólnych dokumentów. Holandia, sprawująca w drugiej połowie
1991 r. przewodnictwo wspólnot, przedłożyła pozostałym członkom
wspólnot 24 września 1991 r. projekt traktatu w sprawie unii
politycznej, przewidujący utworzenie Unii Europejskiej o kształcie
federacyjnym, ale podkreślający jednocześnie "ewolucyjny charakter
integracji europejskiej"[20]. Projekt został odrzucony przez Francję i Niemcy, które
to państwa starały się ponownie przejąć inicjatywę w sprawie
unii politycznej, doprowadzając nawet do napięcia w stosunkach
z Holandią. Oba kraje zgłosiły 14 października 1991 r. projekt
Traktatu w sprawie unii politycznej dotyczącej wspólnej polityki
zagranicznej i bezpieczeństwa. W preambule proponowanego traktatu
stwierdzono, że celem Unii jest "potwierdzenie jej tożsamości
na arenie międzynarodowej poprzez realizację wspólnej polityki
zagranicznej i bezpieczeństwa, która docelowo obejmować będzie
wspólną obronę". Była tam również mowa o utworzeniu jednostek
wojskowych podległych Unii Zachodnioeuropejskiej[21].
Inicjatywa ta spotkała się z przychylnym
przyjęciem pozostałych członków wspólnot z wyjątkiem Wielkiej
Brytanii, która następnie - wraz z Włochami - zaproponowała,
aby wspólna polityka bezpieczeństwa państw członkowskich wspólnot
pozostawała w silnym związku ze strategią NATO. Stany Zjednoczone
również nie udzieliły poparcia propozycji francusko-niemieckiej,
uznając, że godzi ona w cele Sojuszu Północnoatlantyckiego. Dopiero
na posiedzeniu Rady Północnoatlantyckiej
(na szczeblu szefów państw i rządów krajów członkowskich)
w Rzymie w dniach 7-8 listopada 1991 r. we wspólnej deklaracji
na temat nowej koncepcji strategicznej sojuszu stwierdzono, że
"poszukiwanie przez Wspólnotę Europejską unii politycznej,
obejmującej tożsamość w dziedzinie bezpieczeństwa, i wzrost roli
UZE są ważnymi czynnikami bezpieczeństwa europejskiego". Dodano
dalej, że służyć to będzie nie tylko interesom państw europejskich,
ale umocni również "integralność i skuteczność całego
sojuszu"[22]. Ustalenia te gwarantowały praktycznie sukces szczytu
wspólnot w Maastricht w odniesieniu do wspólnej polityki
bezpieczeństwa, co najmniej w zakresie określonym uchwałami Rady Północnoatlantyckiej, jako że
wszyscy członkowie wspólnot z wyjątkiem Irlandii byli członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego.
W czasie, gdy na dwóch konferencjach
w Rzymie przedstawiciele dwunastu państw członkowskich wspólnot
europejskich w ciągu 1991 r. debatowali na temat przyszłego
kształtu integracji europejskiej, wspólnoty europejskie utrzymywały
rozległe stosunki z państwami spoza wspólnot i z organizacjami
międzynarodowymi. W 1991 r. przy Komisji
Wspólnot Europejskich akredytowani byli, obok przedstawicieli 12 państw
członkowskich, przedstawiciele 133 innych państw. W tym samym czasie
wspólnoty europejskie miały swoje przedstawicielstwa w 69 państwach
oraz przy organizacjach międzynarodowych w Genewie, Nowym Jorku,
Paryżu i Wiedniu.
Traktat o Unii Europejskiej z Maastricht
Rada Europejska na posiedzeniu
w Maastricht przyjęła w dniach 9 i 10 grudnia
1991 r. Traktat
o Unii Europejskiej. Wraz z wynegocjowaniem
w Maastricht Traktatu o Unii Europejskiej,
unii gospodarczo-walutowej oraz
unii politycznej, proces reformowania struktur integracji
europejskiej osiągnął nowy etap. Unii gospodarczej
i walutowej dotyczyły artykuły od 102a do 109m poprawionego
Traktatu o Wspólnocie Europejskiej,
unii politycznej natomiast Tytuł V Traktatu o Unii
Europejskiej, obejmujący artykuły od J do J11[23] . Utworzenie pierwszej uznano za rzeczywisty sukces,
mimo że Wielka Brytania nie przyłączyła się do uzgodnień
w kwestii wspólnej waluty. W każdym razie przewidziano, że
najpóźniej w 1999 r. państwa Unii
Europejskiej posiadać będą wspólną walutę i Europejski Bank Centralny, który realizować będzie
jednolitą politykę walutową. Postanowienia traktatu dotyczące
unii politycznej oceniano jako zaledwie początek współpracy
w tej dziedzinie, jakkolwiek oznaczało to istotny postęp
w realizacji przez państwa Dwunastki wspólnej polityki zagranicznej
i bezpieczeństwa[24] .
Zawarte w traktacie sformułowania dotyczące
wspólnej polityki zagranicznej zmierzały w kierunku stworzenia
warunków do szybszego i skuteczniejszego działania w tej dziedzinie,
które dotąd oparte było na zasadzie konsensusu między państwami
członkowskimi wspólnot. Traktat przewidywał, że członkowie Unii
Europejskiej będą mogli inicjować wspólne działania w oparciu
o uchwały podejmowane kwalifikowaną większością głosów, ale
na razie taka procedura podejmowania decyzji dotyczyć miała tylko
czterech grup problemów: bezpieczeństwa i współpracy w Europie,
rozbrojenia, kontroli zbrojeń i nierozprzestrzeniania broni
jądrowej. Wspólne działania w pozostałych kwestiach polityki
zagranicznej uzależnione były w dalszym ciągu od jednomyślnych
decyzji szefów państw i rządów. Zasada konsensusu obowiązywała
również przy decyzjach ministrów spraw zagranicznych określających
kwestie, których sposób realizacji zależeć będzie od decyzji
przyjętych kwalifikowaną większością głosów. Poszczególnym
państwom umożliwiono jednak w wyjątkowych przypadkach podejmowanie
samodzielnych decyzji w kwestiach polityki zagranicznej, zobowiązując
je do natychmiastowego informowania o tym Rady Europejskiej. Jak
z powyższego wynika, był to system dość skomplikowany, obwarowany
zastrzeżeniami, ale dotyczył też materii najistotniejszej jeśli
chodzi o zewnętrzne przejawy suwerenności państwa, a mianowicie
jego polityki zagranicznej. Mniej chodziło w nim o to, czy realizować
wspólną politykę zagraniczną (bo to wydaje się oczywiste), ale jak
ją realizować, by interes wszystkich państw Unii Europejskiej został
uwzględniony. Wszystko sprowadzało się więc do sposobu podejmowania
wspólnych decyzji. Dlatego w dalszym ciągu dominowała zasada
jednomyślności, od której jednak stopniowo miano odchodzić.
Traktat o unii politycznej zawierał jeszcze inne
postanowienia. Dotyczyły one na przykład poszerzenia kompetencji
Parlamentu Europejskiego, czyniąc
z niego współdecydenta w niektórych, ściśle określonych
sprawach. Przewidywano, że do kompetencji Parlamentu należeć będzie na
przykład ratyfikacja traktatów zawartych przez Unię oraz mianowanie
członków Komisji Wspólnoty. Traktat rozszerzał również zakres
kompetencji Unii na nowe dziedziny, w wypadku których obowiązywać
będzie podejmowanie decyzji kwalifikowaną większością głosów,
jak: badania naukowe, rozwój technologiczny, ochrona środowiska
i polityka społeczna. Włączono również do kompetencji Unii nowe
obszary działania, jak: rozwój europejskiej sieci transportowej
i telekomunikacyjnej, rozwój energetyki, ochrona konsumentów,
polityka przemysłowa, ochrona zdrowia, rozwój kultury. W tych
trzech ostatnich dziedzinach wspólna polityka miała być jednak
realizowana na podstawie jednomyślnych decyzji. Zapowiedziano również
utworzenie funduszu pomocy dla najbiedniejszych regionów w obrębie Unii Europejskiej w dziedzinach ochrony
środowiska i rozwoju transportu. Przewidziano ponadto wspólną
politykę realizowaną na podstawie jednomyślnych decyzji i dotyczącą:
wiz dla obywateli państw trzecich na pobyty krótkoterminowe,
międzyrządowej współpracy policyjnej, imigracji na obszar Unii oraz
kontroli jej zewnętrznych granic[25].
Analizując decyzje podjęte przez szczyt
wspólnot europejskich w Maastricht w sprawie utworzenia unii
politycznej, posiadającej szerokie prerogatywy w zakresie wspólnej
polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, stwierdzić należy, że
u podstaw dążeń do realizacji tego celu leżały przeobrażenia,
jakie zachodziły na kontynencie europejskim. Jakkolwiek państwa
członkowskie wspólnot europejskich należące jednocześnie do
Sojuszu Północnoatlantyckiego
zawsze demonstrowały w większym lub mniejszym stopniu tendencje
do pewnej autonomii politycznej i obronnej wobec USA, to dopiero
w obliczu osłabienia zagrożenia ze strony Związku Radzieckiego
i systemu komunistycznego, przy jednoczesnej intensyfikacji czynników
destabilizujących sytuację w Europie Środkowej i Wschodniej na
tle ekonomicznym, granicznym i etnicznym, starały się nadać tym
tendencjom konkretny wymiar. Bieg wydarzeń w Europie i świecie
narzucał państwom wspólnot europejskich konieczność zajęcia wobec
tych wydarzeń wspólnego stanowiska.
Ponadto zapoczątkowane wcześniej i zapowiedziane
w Jednolitym Akcie Europejskim z 1986 r. reformy wspólnot
europejskich, które po 1993 r. miały uczynić z niej potęgę
ekonomiczną[26], zainspirowały niektóre państwa członkowskie
wspólnot, zwłaszcza Francję i Niemcy, do podjęcia kwestii
wyposażenia przyszłej Unii Europejskiej również w polityczne
atrybuty mocarstwowości, jakimi są wspólna polityka zagraniczna
i obronna, nawet jeśli NATO zostanie
utrzymana. Dostrzegano potrzebę utworzenia mechanizmu koordynacji
działań Dwunastki w tej dziedzinie na wypadek, gdyby zagrożenie
ze wschodu ponownie stało się aktualne, bądź sytuacja w Europie
Środkowej i Wschodniej pogorszyła się, a Stany Zjednoczone nie
chciały, bądź nie mogły interweniować. Dużą rolę w uświadomieniu
sobie tej potrzeby przez niektóre państwa wspólnot europejskich
odegrała wojna w Zatoce Perskiej i charakter ich udziału w tej
wojnie.
Potrzebę daleko idących reform wspólnot europejskich
w sferze ekonomicznej, ale także politycznej dostrzegały niektóre
państwa Dwunastki wobec oczekiwanego napływu nowych członków do
wspólnot. Było to coś w rodzaju podniesienia poprzeczki, co mogło
wydłużyć okres oczekiwania kandydatów na przyjęcie do zreformowanych
wspólnot. Jednocześnie miało to służyć lepszemu przygotowaniu się
Dwunastki do działań w Europie Środkowej i Wschodniej. Francja
na przykład była przeciwna temu, aby NATO zdominowana przez Stany
Zjednoczone odgrywała polityczną rolę w stosunkach Zachodu z krajami
tej części Europy uważając, że winno to być domeną wspólnot
europejskich i KBWE.
Czynnikiem przyspieszenia procesów integracyjnych
w Europie Zachodniej i objęcia nimi polityki zagranicznej
i obronnej było również zjednoczenie Niemiec[27]. Dla państw wspólnot europejskich, w tym zwłaszcza dla
Francji, był to jedyny sposób utrzymania Niemiec pod kontrolą i obrony
przed ewentualnym zagrożeniem z ich strony. Dla demokratycznych sił
w Niemczech była to gwarancja "zakotwiczenia" Niemiec w systemie
zachodnim i zabezpieczenia przed odrodzeniem nacjonalizmu. Miano
jednak świadomość, że nie uchroni to jednak Europy Zachodniej
- zintegrowanej w sferach: ekonomicznej, walutowej, kulturalnej,
politycznej i obronnej - przed uzyskaniem w niej przez zjednoczone
Niemcy dominującej pozycji.
Innym czynnikiem stymulującym państwa
wspólnot europejskich do integracji w sferze polityki zagranicznej
i bezpieczeństwa była zapowiedź USA wycofania w najbliższych
latach około połowy z liczącego wówczas 320 tys. osób kontyngentu
amerykańskich sił stacjonujących w Europie oraz podjęta reforma NATO
w związku z osłabieniem zagrożenia ze strony Związku Radzieckiego
i zmianą sytuacji w Europie Środkowej i Wschodniej. Istniało
przekonanie, że nawet jeśli Sojusz
Północnoatlantycki zostanie utrzymany, gdyż Stany Zjednoczone nie
są jeszcze gotowe do rezygnacji z obecności wojskowej w Europie,
a europejscy członkowie Sojuszu tego się nie domagają, będzie on
raczej stopniowo stawał się sojuszem Stanów Zjednoczonych i Kanady
z Unią Europejską jako całością, a nie z jej poszczególnymi
członkami.
Za "rzeczywisty sukces" utworzenie unii gospodarczo-walutowej uznał ówczesny
prezydent Francji F. Mitterrand, gdyż
podjęte w tej sprawie zobowiązania były w zasadzie nieodwracalne,
a ich realizacja określona została precyzyjnie w czasie. Przewidywano,
że najpóźniej w 1999 r. Unia Europejska posiadać będzie wspólną
walutę i Europejski Bank Centralny,
który realizować będzie jednolitą politykę walutową. Utworzenie unii
politycznej oceniane było jako zaledwie początek procesu współpracy
w tej dziedzinie, jakkolwiek oznaczało istotny postęp w realizacji
przez Dwunastkę wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Jak
napisał w artykule wstępnym bezpośrednio po szczycie w Maastricht
paryski "Le Monde", w świetle przyjętych uchwał unia polityczna
"nie jest jeszcze niczym więcej niż projektem o niezbyt precyzyjnych
ramach, projektem, który dopiero się rodzi"[28].
Ze względu na stanowisko Wielkiej Brytanii musiano
zmienić wiele artykułów wstępnego projektu unii politycznej,
między innymi rezygnując ze sformułowania o federacyjnym kierunku
procesu budowy unii, byle tylko można było go podpisać. Zdaniem
większości uczestników szczytu w Maastricht, którym przewodzili
Francuzi i Niemcy, brak porozumienia w sprawie unii politycznej,
nawet tylko o charakterze wstępnym, miałby negatywne konsekwencje
dla przyszłości integracji europejskiej. Uważano ponadto, że unia gospodarczo-walutowa nie mogłaby
istnieć bez uzupełnienia w postaci unii politycznej. W każdym razie
panowało przekonanie, że podejmując decyzję o wspólnej walucie
oraz wyposażając się w środki wspólnej polityki zagranicznej
i bezpieczeństwa przyszła Unia Europejska stanie się jeszcze bardziej
ważnym i liczącym się elementem stosunków międzynarodowych, niż
były nim dotąd wspólnoty europejskie.
Uzgodniony przez Radę
Europejską w Maastricht 9 i 10 grudnia 1991 r. tekst Traktatu o Unii Europejskiej został
następnie zredagowany i podpisany 7 lutego 1992 r. przez
ministrów spraw zagranicznych dwunastu krajów członkowskich
wspólnot europejskich, a następnie poddany został w każdym
z krajów członkowskich wspólnot europejskich procedurze
ratyfikacyjnej. We Francji ratyfikacji dokonano w drodze
ogólnonarodowego referendum. Akceptacja uchwał z Maastricht
spowodowała w niektórych krajach członkowskich potrzebę zmian
w konstytucji. We Francji dotyczyło to na przykład przyznania
cudzoziemcom z innych krajów Unii Europejskiej prawa udziału
w wyborach lokalnych i do Parlamentu
Europejskiego, czego nie dopuszczała konstytucja. Traktat wszedł
w życie 1 listopada 1993 r.
Utworzona na podstawie traktatu Unia Europejska
opierała się, jak czytaliśmy w postanowieniach ogólnych, na
wspólnotach europejskich oraz na uzupełniających je politykach
i formach współpracy, ustanowionych w traktacie. Oznaczało to,
że Unia Europejska nie zastępowała wspólnot europejskich, które
w dalszym ciągu funkcjonowały w Unii. Traktat o Unii
Europejskiej, poza otwierającymi go postanowieniami ogólnymi
i zamykającymi postanowieniami końcowymi, składał się z pięciu
grup postanowień.
Dotyczyły one kolejno:
modyfikacji Traktatu Rzymskiego
z 1957 r. dotyczącego Europejskiej
Wspólnoty Gospodarczej w celu utworzenia Wspólnoty
Europejskiej:
modyfikacji Traktatu Paryskiego z 1952 r. o utworzeniu
Europejskiej Wspólnoty
Węgla i Stali;
modyfikacji
Traktatu Rzymskiego z 1957 r. dotyczącego utworzenia
Europejskiej Wspólnoty Energii
Atomowej;
wspólnej
polityki zagranicznej i bezpieczeństwa;
współpracy w dziedzinie wymiaru
sprawiedliwości i spraw wewnętrznych.
Traktat o UE z Maastricht stanowił
podstawę trójfilarowej struktury Unii Europejskiej. Wspólnoty
tworzyły I filar w działalności Unii Europejskiej, Wspólna Polityka
Zagraniczna i Bezpieczeństwa stanowiła
II filar, a III - polityka w zakresie wymiaru sprawiedliwości
i spraw wewnętrznych.
Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa
w Traktacie z Maastricht
Wspólnej Polityki Zagranicznej
i Bezpieczeństwa dotyczyły Tytuł V Traktatu o Unii Europejskiej,
artykuł J, złożony z jedenastu rozbudowanych części. Stwierdzało
się tam, że Unia Europejska i jej państwa członkowskie określają
i realizują WPZiB, która obejmuje
wszystkie dziedziny polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Cele tej
polityki formułowano następująco:
ochrona wspólnych wartości,
podstawowych interesów i niezależności Unii;
umacnianie bezpieczeństwa Unii
i jej państw członkowskich we wszelkich formach;
zachowanie pokoju i umacnianie bezpieczeństwa
międzynarodowego;
popieranie
współpracy międzynarodowej;
rozwijanie
i konsolidacja demokracji oraz rządów prawa, poszanowania praw
człowieka i podstawowych wolności.
Cele
powyższe Unia Europejska miała realizować poprzez wspólne
działania. O podjęciu takich działań miała decydować Rada Unii Europejskiej na podstawie
wytycznych Rady Europejskiej. Decyzje
te podejmowane były jednogłośnie. Przykładem wspólnego
działania w dziedzinie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa
była inicjatywa w sprawie Paktu
Stabilności w Europie. Stanowisko Unii Europejskiej w kwestii
WPZiB wyrażał jej urzędujący przewodniczący. Obserwacja
sytuacji międzynarodowej, zgłaszanie sugestii co do wspólnych
działań w ramach WPZiB oraz nadzór nad realizacją uzgodnionych
przedsięwzięć należały do kompetencji Komitetu Politycznego,
złożonego z dyrektorów politycznych ministerstw spraw zagranicznych
państw członkowskich, który był jedynym specyficznym organem
WPZiB. Komitetowi pomagała w pracy
Europejska Grupa Korespondentów, złożona
z urzędników państw członkowskich.
Wspólna
Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa obejmowała również
wszystkie kwestie związane z bezpieczeństwem Unii Europejskiej,
w tym wypracowanie wspólnej polityki obronnej, która mogłaby
w stosownym momencie doprowadzić do wspólnej obrony. Opracowanie
i realizację decyzji i działań Unii Europejskiej odnoszących
się do spraw obrony powierzono Unii
Zachodnioeuropejskiej.
Zasady współpracy państw członkowskich Unii Europejskiej w dziedzinie wymiaru
sprawiedliwości i spraw wewnętrznych regulowała VI część Traktatu
z Maastricht. Zgodnie z zaleceniem Rady Europejskiej, przyjętym
w przeddzień wejścia w życie Traktatu, kompetentne organy
Unii Europejskiej rozpoczęły swoją działalność w dziedzinie
wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych od takich zagadnień,
jak powołanie wspólnego organu ds. walki z handlem narkotykami,
współpraca policyjna, przeciwdziałanie "praniu" nielegalnych
dochodów, obowiązek wizowy dla obywateli państw trzecich na obszarze
Unii Europejskiej, współpraca sądowa w zakresie ekstradycji, wspólna
polityka azylowa i imigracyjna. Członkowie Unii Europejskiej mieli
informować się wzajemnie i konsultować w powyższych kwestiach
w ramach Rady Unii Europejskiej. Rada mogła w odniesieniu do tych
spraw podejmować decyzje z inicjatywy państw członkowskich lub Komisji Europejskiej, wspierać współpracę,
podejmować wspólne działania, opracowywać konwencje, które zalecała
państwom członkowskim do przyjęcia. Ciałem opiniodawczym dla Rady
Unii Europejskiej w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości i spraw
wewnętrznych był Komitet Koordynacyjny,
złożony z wyższych urzędników państw członkowskich. Decyzje
merytoryczne w kwestiach dotyczących wymiaru sprawiedliwości i spraw
wewnętrznych Rada Unii Europejskiej podejmowała jednogłośnie.
Traktat
z Maastricht "wyznacza nowy etap w procesie tworzenia
coraz ściślejszej unii między narodami Europy" - czytamy
w postanowieniach ogólnych. Dalej stwierdza się, że Unia opiera
się na Wspólnotach Europejskich
oraz na uzupełnieniach o polityki i formy współpracy ustanowione
w wyniku zawartego traktatu. Chodzi tu właśnie o wspólną politykę
zagraniczną i bezpieczeństwa oraz współpracę w dziedzinie wymiaru
sprawiedliwości i spraw wewnętrznych, którą generalnie nazwać można
współpracą polityczną. O ile współpraca w ramach trzech Wspólnot
Europejskich miała charakter integracyjny, to w odniesieniu do polityki
zagranicznej i bezpieczeństwa oraz wymiaru sprawiedliwości i spraw
wewnętrznych miała ona charakter koordynacyjny. W pierwszym przypadku
decyzje podejmowane były w systemie głosowań większościowych,
w drugim natomiast przy podejmowaniu decyzji obowiązywała zasada
jednomyślności.
Ramy instytucjonalne Unii Europejskiej,
w świetle Traktatu
o Unii Europejskiej z Maastricht, tworzyły następujące
instytucje: Rada Europejska, grupująca
szefów państw lub rządów, Rada
Unii Europejskiej, odbywająca posiedzenia na szczeblu
ministrów, Komisja Europejska
złożona z dwudziestu komisarzy będących funkcjonariuszami
międzynarodowymi, Parlament
Europejski złożony z 626 deputowanych z krajów członkowskich,
Trybunał Sprawiedliwości, będący
organem sądowym oraz Trybunał
Obrachunkowy będący organem kontrolnym[29] .
Cele Unii Europejskiej sformułowane zostały
w Traktacie o Unii Europejskiej z Maastricht
następująco:
osiąganie trwałego i zrównoważonego
postępu gospodarczego, w szczególności poprzez stworzenie obszaru
pozbawionego wewnętrznych granic, wzmacnianie spójności ekonomicznej
i społecznej oraz ustanowienie unii gospodarczej i politycznej,
docelowo ze wspólną walutą, zgodnie z postanowieniami niniejszego
traktatu;
potwierdzanie swojej tożsamości
w skali międzynarodowej, w szczególności poprzez realizację
wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, obejmującej
ostateczne ukształtowanie wspólnej polityki obronnej mogącej
doprowadzić do wspólnej obrony;
wzmocnienie
ochrony praw i interesów obywateli państw członkowskich poprzez
wprowadzenie obywatelstwa Unii;
rozwijanie
bliskiej współpracy w zakresie wymiaru sprawiedliwości
i spraw wewnętrznych;
pełne
zachowanie i rozbudowa tego, co stanowi dorobek wspólnoty
(acquis communautaire) tak, by móc określać,
w jakim stopniu polityka i formy współpracy wprowadzone tym
traktatem wymagają skorygowania, celem zapewnienia efektywności
funkcjonowania mechanizmów i instytucji wspólnoty[30].
Wbrew wcześniejszym
obawom to właśnie część traktatu wynegocjowanego w Maastricht
w sprawie unii politycznej dotycząca bezpieczeństwa okazała
się najbardziej konkretna i najdalej idąca. Stwierdza się tam,
że współpraca państw Dwunastki w tej dziedzinie doprowadzić
winna do sformułowania wspólnej polityki obronnej, której wynikiem
będzie ustanowienie systemu wspólnej obrony. Opracowanie tej polityki
powierzono Unii Zachodnioeuropejskiej,
która miała realizować decyzje nowo powstałej Unii Europejskiej
dotyczące obrony. Wzajemne związki UZE z sojuszem atlantyckim oraz
z Unią Europejską określone zostały w specjalnej deklaracji,
stanowiącej załącznik do traktatu. Wyraźnie podkreślono, że polityka
obronna Unii Europejskiej winna być zgodna ze wspólną polityką
bezpieczeństwa i obrony w ramach Sojuszu
Północnoatlantyckiego, uwzględniając przy tym specyficzne stanowisko
niektórych państw członkowskich. Chodziło w tym wypadku o Francję
i Hiszpanię, które nie należały wówczas do organizacji wojskowej
sojuszu, czyli NATO. Pozostawiono również
państwom członkowskim sojuszu możliwość nawiązywania ściślejszej
dwustronnej lub wielostronnej współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa,
byle tylko nie była ona sprzeczna z ustaleniami traktatu.
W aneksie do traktatu przewidziano dalsze rozwinięcie
wspólnych postanowień w kwestii operacyjnej roli UZE, odnośnie
do takich spraw, jak: utworzenie w UZE komórki planowania, rozwój
ściślejszej współpracy w dziedzinie logistyki, transportu, szkolenia
kadr i nadzoru strategicznego terytorium państw członkowskich,
organizowanie spotkań szefów sztabów generalnych, utworzenie jednostek
podległych UZE, nawiązanie ściślejszej współpracy w dziedzinie
zbrojeń, aż do utworzenia Europejskiej
Agencji Zbrojeń oraz przekształcenie Instytutu UZE w Europejską Akademię Bezpieczeństwa i Obrony. Wszystko
to w zasadniczy sposób miało zmienić rolę UZE w zachodnioeuropejskim
systemie bezpieczeństwa. Zapowiedziano, że na podstawie raportu
oceniającego skuteczność wspólnej polityki obronnej część
traktatu dotycząca tej dziedziny współpracy może być przedmiotem
przeglądu i rewizji już w 1996 r. Miało to służyć przyspieszeniu
procesu integracji obronnej w ramach Unii Europejskiej. Znaczenie
tych postanowień polegało między innymi na tym, że stwarzały one
podstawę prawną ewentualnych wspólnych interwencji zbrojnych państw
Unii Europejskiej poza jej granicami.
Perspektywy rozszerzenia Unii Europejskiej po Maastricht
W Maastricht Rada Europejska podjęła także uchwałę
zobowiązującą Komisję, wówczas jeszcze Wspólnot Europejskich, do
przygotowania w ciągu kilku miesięcy raportu na temat finansowych
i innych konsekwencji rozszerzenia Wspólnot Europejskich oraz
ewentualnych reform instytucjonalnych z tym związanych.
Uchwała taka była konieczna, gdyż nowi kandydaci
do członkostwa pukali już do bram wspólnot. W pięć dni po
zakończeniu szczytu w Maastricht trzy kraje Europy Środkowej -
Czeska i Słowacka RF, Polska i Węgry zawarły ze wspólnotami
europejskimi i ich państwami członkowskimi Układy Europejskie
ustanawiające stowarzyszenie między nimi. Wprawdzie nie przewidywały
one wyraźnie członkostwa trzech wymienionych państw we wspólnotach,
ale odnotowywały, tak jak to było w przypadku układu zawartego
przez Polskę, "fakt, że końcowym celem Polski jest członkostwo we
wspólnocie, a stowarzyszenie, zdaniem stron, pomoże Polsce osiągnąć
ten cel"[31]. Jest sprawą interesującą, że Rada Europejska już wówczas wiązała
z rozszerzeniem konieczność przeprowadzenia reform instytucjonalnych
we wspólnotach.
Rada Europejska na posiedzeniu w Kopenhadze 21-22
czerwca 1993 r. uznała, że kraje Europy Środkowej będą mogły
uzyskać członkostwo w Unii Europejskiej
po spełnieniu kryteriów politycznych i gospodarczych. Były one
następujące:
stabilność instytucji gwarantujących
zasady demokracji i praworządności w kraju kandydującym,
przestrzeganie praw człowieka i praw mniejszości narodowych;
wprowadzenie gospodarki rynkowej;
zdolność do sprostania presji konkurencji
oraz siłom rynkowym wewnątrz Unii Europejskiej;
zdolność do podjęcia obowiązków członka
Unii, łącznie z przystosowaniem się do wymogów unii politycznej,
gospodarczej i walutowej;
możliwość
przyjęcia kandydata bez utraty osiągniętego dotychczas poziomu
integracji Unii[32].
Problemy Europy Środkowej
i Wschodniej nie były przedmiotem obrad szczytu w Maastricht ani jako
temat specyficzny, ani też część wielkiej problematyki bezpieczeństwa
i współpracy na obszarze między Brestem na wybrzeżu Atlantyku
a Władywostokiem na wybrzeżu Pacyfiku, którą w ogóle szczyt się
nie zajmował. Prasa francuska wyrażała nawet niezadowolenie z tego
powodu[33]. Przyjęto jedynie uchwałę, aby Komisja Wspólnot Europejskich przygotowała
raport na temat konsekwencji finansowych i innych rozszerzenia wspólnot
oraz ewentualnych reform instytucjonalnych z tym związanych. Na
wniosek Francji debatowano również nad wspólną "doktryną"
w kwestii uznawania nowych państw, powstałych w wyniku rozpadu lub
połączenia się państw dotychczasowych. Sprawa ta nie wyszła jednak
poza ramy dyskusji. Na marginesie podstawowych negocjacji odbyły się
również rozmowy prezydenta Francji i premiera Wielkiej Brytanii,
dwóch mocarstw jądrowych, dotyczące kwestii kontroli broni jądrowej
na terenie byłego Związku Radzieckiego w związku z rozpadem tego
państwa. Potwierdzono konieczność zwołania czterostronnej konferencji
europejskich mocarstw jądrowych i Stanów Zjednoczonych.
Wspólnoty Europejskie miały z państwami
nieczłonkowskimi kilka różnych kategorii porozumień
o współpracy. Były to cztery rodzaje umów o stowarzyszeniu ze
wspólnotami: stowarzyszenie, którego celem było uzyskanie członkostwa
(Grecja - w 1961 r., Turcja - w 1963 r., Polska i Węgry -
w 1991 r., Bułgaria, Rumunia, Republika Czeska i Słowacja -
w 1993 r.); stowarzyszenie, którego celem było ustanowienie unii
celnej ze wspólnotami (Malta - w 1970 r., Cypr - w 1972 r.,
Andora - w 1991 r.); stowarzyszenie krajów rozwijających
się, byłych kolonii państw członkowskich (państwa Maghrebu,
państwa grupy Lomé); stowarzyszenie obszarów niesamodzielnych,
podporządkowanych państwom członkowskim wspólnot. Istniały umowy
specjalne zawarte z państwami EFTA
(w 1972 r.), z państwami Maghrebu (w 1976 r.), z Jugosławią
(w 1980 r.), z Ukrainą i Rosją (w 1994 r.), przewidujące
szeroką i wszechstronną współpracę. Preferencyjne układy handlowe
zawarły wspólnoty europejskie z Izraelem, Egiptem, Jordanią,
Libanem i Syrią w ramach zainicjowanej w 1962 r. polityki
śródziemnomorskiej. Z krajami z różnych części świata
zawierano zwykłe układy handlowe. Systemem generalnych preferencji
celnych na początku 1990 r. objętych było 129 krajów i 22
obszary niesamodzielne. Wspólnoty
Europejskie miały od 1974 r. status obserwatora w ONZ. Utrzymywały stosunki z organizacjami
wyspecjalizowanymi systemu ONZ, z Radą
Europy, Organizacją Współpracy
Gospodarczej i Rozwoju, Europejskim Stowarzyszeniem Wolnego Handlu, Radą Współpracy Celnej,
Stowarzyszeniem Narodów Azji Południowo-wschodniej, Andyjskim
Wspólnym Rynkiem, Centralną Komisją Żeglugi po Renie oraz z około
trzydziestoma organizacjami pozarządowymi. Zakres współpracy państw
Dwunastki w dziedzinie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa przed
wejściem w życie Traktatu o UE z Maastricht określał artykuł
30 w Tytule III Jednolitego Aktu
Europejskiego[34].
W wyniku rokowań podjętych w grudniu 1990 r. przez
rząd polski ze wspólnotami europejskimi 16 grudnia 1991 r. podpisany
został Układ Europejski w sprawie stowarzyszenia Polski ze Wspólnotami Europejskimi. Układ
wszedł w życie 1 lutego 1994 r. Mógł być wypowiedziany
przez każdą ze stron w drodze notyfikacji z sześciomiesięcznym
wyprzedzeniem. W preambule Układu znalazło się stwierdzenie, że
wspólnoty uznają, iż ostatecznym celem Polski jest członkostwo we
wspólnotach, a stowarzyszenie służyć będzie osiągnięciu tego
celu. Na posiedzeniu Rady Europejskiej
w Kopenhadze w czerwcu 1993 r. kraje członkowskie Wspólnot
Europejskich oficjalnie potwierdziły, że państwa Europy Środkowej
i Wschodniej będące w procesie stowarzyszenia ze wspólnotami
europejskimi i pragnące uzyskać w nich członkostwo będą mogły
w przyszłości przystąpić do Unii
Europejskiej po spełnieniu niezbędnych warunków ekonomicznych
i politycznych.
Układ Europejski zawarty przez Polskę składał się
z dziewięciu części, obejmujących 122 artykuły[35]. Do Układu dołączone były liczne aneksy. Cele Układu
sformułowane zostały w artykule 1 i są one następujące:
ustanowienie odpowiednich ram dla
dialogu politycznego, który umożliwia rozwój bliskich stosunków
politycznych między stronami;
popieranie
rozwoju handlu i harmonijnych stosunków gospodarczych między
stronami w celu sprzyjania dynamicznemu rozwojowi gospodarczemu
i dobrobytowi w Polsce;
stworzenie
podstawy dla pomocy finansowej i technicznej Wspólnoty dla
Polski;
stworzenie właściwych
ram dla stopniowej integracji Polski ze Wspólnotą;
popieranie współpracy w dziedzinie
kultury.
Przewidziano, że regularny
dialog polityczny między stronami Układu, mający umożliwić Polsce
zbliżenie do systemu gospodarczego i politycznego Unii Europejskiej,
odbywał się będzie na najwyższym szczeblu między prezydentem RP
oraz przewodniczącym Rady Europejskiej i przewodniczącym Komisji
Europejskiej, na szczeblu ministerialnym - w Radzie Stowarzyszenia,
na szczeblu parlamentarnym - w Parlamentarnym Komitecie Stowarzyszenia
oraz kanałami dyplomatycznymi. Stowarzyszenie obejmuje okres przejściowy
nie przekraczający dziesięciu lat, który rozpoczął się w dniu
wejścia w życie Układu Europejskiego. Jest on podzielony na dwa
etapy po pięć lat. O przejściu z pierwszego do drugiego etapu
stowarzyszenia decyduje Rada Stowarzyszenia.
Jedną z podstawowych zasad Układu była stopniowa
liberalizacja stosunków gospodarczych między Polską a Unią
Europejską w zakresie wymiany handlowej, zakładania przedsiębiorstw,
praktyk monopolistycznych i obrotów dewizowych. Układ dopuszczał
w ściśle określonych sytuacjach możliwość przywrócenia przez
każdą ze stron niektórych ograniczeń bądź wprowadzenia nowych
środków ochronnych.
W kilka tygodni po wejściu w życie Układu
Europejskiego minister spraw zagranicznych RP, Andrzej Olechowski,
przekazał 8 kwietnia 1994 r. greckiemu przewodniczącemu
Rady Unii Europejskiej,
Theodorosowi Pangalosowi, formalny wniosek o przyjęcie Polski
do Unii. Wniosek trafił następnie 19 kwietnia 1994 r. do Komisji Europejskiej, która wszczęła
przewidzianą dla tego typu spraw procedurę badania wniosku. Oceniano
wówczas, że Polska mogłaby uzyskać pełne członkostwo
w Unii Europejskiej około 2000
r. W 1993 r. na Unię Europejską przypadało już 60% wymiany handlowej
Polski z zagranicą (w imporcie 57,3% i w eksporcie 63,3%).