Wstęp
Terytorium
Granice kraju, który nazywamy dzisiaj "Tybetem", zmieniały się w ciągu jego trwającej niemalże dwa tysiące lat historii. Historyczny Tybet obejmował znacznie większy obszar niż dzisiejszy Tybetański Region Autonomiczny (TRA), który pod względem politycznym należy do Chin i obejmuje powierzchnię 1 217 000 km2. U szczytu swojej świetności w VII do IX wieku imperium tybetańskie rozciągało się na ogromnym terytorium od północnych Chin do północnych Indii. Leżący na Jedwabnym Szlaku Dunhuang i północny Yunnan były pod tybetańskim panowaniem i nawet zachodnia część Azji Środkowej odczuwała siłę tybetańskiej armii. Sama nazwa "Tybet", która w literaturze europejskiej została po raz pierwszy użyta w XII wieku w opisie podróży Hiszpana Benjamina de Tudela, jest dowodem na ekspansję tybetańskiego imperium na zachód, gdyż wywodzi się ona z arabskiego "Tubbat", określenia na turecko-mongolskie plemię Tuyu-hun, z którym nawiązali kontakty Arabowie w Azji Środkowej. O sobie samych Tybetańczycy mówią Pöpa, zaś swój kraj zwą Pö (Bod) lub Pöyül (Bod-yul), terminem udokumentowanym w starotybetańskich źródłach z VIII i IX wieku. Musi on jednak być znacznie starszy, ponieważ już grecki historyk Klaudiusz Ptolemeusz wymienił lud "Bautai", o którym później wspomniał Ammianus Marcellinus, że miał żyć ponoć w okolicy Serica - Azji Wschodniej. "Bautai" prawdopodobnie pochodzi od bhautta, które zapewne stanowi indyjski fonetyczny odpowiednik słowa Pö. Podczas gdy w starotybetańskich annałach Pö oznacza wyłącznie dzisiejsze prowincje Ü i Tsang, słowo to ma obecnie w zależności od kontekstu wiele znaczeń. Z jednej strony w tybetańskim użyciu stosowane jest ono do dziś na określenie Tybetu Środkowego w odróżnieniu od wschodniotybetańskich prowincji Do Kham. Z drugiej zaś - wszyscy Tybetańczycy za pomocą Pö określają siebie samych w odróżnieniu od obcych, włączając cały Tybet w etnicznym i kulturowym sensie. W tym znaczeniu zostało ono uwiecznione na kamiennym słupie przed świątynią Jokhang w Lhasie, wzniesionym dla upamiętnienia tybetańsko-chińskiego traktatu pokojowego z roku 821/822.
W niniejszej książce określenie "Tybet" jest stosowane w szerokim etnicznym i kulturowym sensie, który ma dla dzisiejszych Tybetańczyków pojęcie Pö jako nazwa własna. Nie jest ono jednak używane w znaczeniu scentralizowanego politycznie państwa, nad którym do czasu wkroczenia oddziałów chińskich władzę sprawował centralny rząd tybetański w Lhasie. W okresie przednowoczes-nym etniczny i kulturowy Tybet charakteryzował się dużą liczbą różnorodnych grup społecznych, spośród których część podlegała scentralizowanej władzy politycznej, inne natomiast nie znały zwierzch-ności centralnej. Rząd dalajlamy w Lhasie, zwany po tybetańsku Ganden Phodrang - "Pałacem Tuszita", był największy i najbardziej znaczący jedynie wśród tych społeczeństw tybetańskich, które pozostawały podporządkowane władzy politycznej, rozciągającej się w latach 1642-1959 na Tybet Środkowy, prowincję Ngari w Tybecie Zachodnim i prowincje wschodniotybetańskiego Khamu. W Khamie istniały również lokalne księstwa, które nie podlegały Lhasie. W czasach dynastii mandżurskiej władzę nad Amdo formalnie sprawował rezydujący w Xining przedstawiciel cesarza Chin, zwany am-banem[2]. W sensie etnicznym i kulturowym do Tybetu należy także tybetański obszar językowy, który dziś stanowi część Indii i Nepalu, jak również niezależne Królestwo Bhutanu. W ciągu ostatnich stuleci był to obszar politycznych wpływów Środkowego i Zachodniego Tybetu.
Wyżynę Tybetańską otaczają z trzech stron wysokie pasma górskie, Himalaje na południu, Kunlun na północy, zaś na zachodzie Karakorum, które przechodzą w dalszej części w Transhimalaje na północ od rzeki Tsangpo (Brahmaputra). Również na wschodzie osłaniają Tybet wysokie góry sięgające ponad 6000 m n.p.m., które tworzą naturalną barierę. Rejony te są zasiedlane przez ludzi do wysokości około 5300 m n.p.m. To olbrzymie terytorium obejmujące etniczny i kulturowy Tybet charakteryzuje się dużym zróżnicowaniem przyrodniczym. Tybet Środkowy i Zachodni, położony średnio na wysokości ponad 4000 m n.p.m., odznacza się suchym klimatem. Regiony te kształtują z jednej strony urodzajne doliny wzdłuż Tsangpo i jej dopływów, Nyangchu i Yarlungchu, z drugiej zaś - rozległa "Północna Równina". Obszar ten jest do dzisiaj bardzo słabo zaludniony przez nomadów hodujących bydło. Granica wiecznego śniegu leży w Tybecie Środkowym i Zachodnim powyżej 6000 m n.p.m. Natomiast w Tybecie Południowym i Wschodnim, który jest położony średnio na wysokości 3000 m n.p.m., panuje klimat gorący i wilgotny. W okresie deszczów monsunowych obszar ten cechuje się dużą ilości opadów, co sprawia, że Kham jest gęsto zalesiony, podczas gdy na północnym wschodzie na wysokości 4000 m n.p.m. rozciągają się rozległe pastwiska. Najczęściej uprawianym zbożem jest jęczmień, ale zbiera się tutaj również pszenicę, a w niżej położonych partiach Tybetu Wschodniego i Południowego dojrzewają różne rodzaje owoców. W okolicach Lhasy rosną drzewa owocowe, takie jak morele, brzoskwinie i jabłonie. Podczas gdy flora jest bardziej urozmaicona w niżej położonych partiach Tybetu, wśród fauny występują niektóre rzadkie gatunki zwierząt, na przykład śnieżne pantery. Udomowiony jak (g.yag) jest w kulturze europejskiej zwierzęciem prawdopodobnie najczęściej kojarzonym z Tybetem. Jest on nie tylko głównym zwierzęciem jucznym, lecz także dostarcza pożywienia w formie mięsa i mleka (samice drimo); nawet jego odchody stosuje się jako opał. Dzo, będący krzyżówką jaka z krową, to również ważne zwierzę domowe. W Tybecie Zachodnim hoduje się kozy, w Tybecie Północnym owce, zaś małe, zręczne konie służyły niegdyś w całym kraju jako wierzchowce.
Ludy i języki
Wykopaliska archeologiczne wykazały obecność siedlisk ludzkich na obszarze Tybetu już w paleolicie. Z okresu neolitycznego znamy fragmenty ceramiki, pozostałości grobów i malarstwa jaskiniowego. Nie wiadomo jednak, jakie ludy zamieszkiwały Tybet w tych odległych czasach. Pierwsze wskazówki dotyczące ludów, które potem identyfikowano z Tybetańczykami, znajdują się na koś-cianych inskrypcjach z Chin, gdzie mowa jest o ludzie Qiang. Ich potomkowie pojawiają się w późniejszych tekstach chińskich i charakteryzowani są jako nie-Chińczycy, mówiący innym językiem i noszący odmienny ubiór. Owi Qiangowie osiedlili się widocznie we wschodnim Tybecie i za czasów dynastii Han ustanowili groźną potęgę militarną na skraju Jedwabnego Szlaku. Nie wiemy jednak, czy dzisiejsi wschodniotybetańscy nomadowie - Drogpa, są rzeczywiście potomkami Qiangów. Równie mało wiemy o etnicznym pochodzeniu Tybetańczyków za czasów pierwszego historycznego władcy, Namri Löntsena, który według Starotybetańskiej kroniki pochodził z południowego Tybetu i dokonał podboju Tybetu Środkowego. Można jednak wnioskować o względnie dużej różnorodności etnicznej Tybetu, ponieważ już za czasów imperium tybetańskiego (VII-IX w.) zaświadczone są kontakty z ludami turecko-mongolskimi, takimi jak Sumpa lub Tuyu-hun, a także z plemionami indo-scytyjskimi.
Tybetańczycy mają nie tylko wspólną, choć w zależności od regionu rozmaicie akcentowaną, tożsamość kulturową, lecz także wspólny język. Tybetański należy do rodziny języków tybeto-birmańskich. Wprawdzie tybetański język pisany (klasyczny) został skodyfikowany w VII wieku i od tego czasu jego gramatyka i ortografia zmieniły się jedynie nieznacznie, wyróżnić jednak można odmienne jego formy, które dzielą się z grubsza na trzy grupy: język starotybetański (VII-XI w.), klasyczny język literatury (XII-XIX w.) oraz współczesny język literacki[3]. Ze starotybetańskiego języka pisanego wyewoluowały liczne dialekty, które jednak można po części określić jako osobne języki. Na bazie środkowotybetańskiego dialektu rozwinął się "standardowy" język tybetański (spyi-skad), który służy jako ligua franca pomiędzy różnymi regionami. Na ogół użytkownicy dialektów środkowotybetańskich mogą się ze sobą porozumieć bez większych trudności, jednak już komunikacja z Tybetańczykami z innych regionów jest niemożliwa bez odwołania się do języka standardowego. Dialekty z Ladakhu i Baltistanu (w dzisiejszym Pakistanie) na południu oraz z Amdo i Khamu na wschodzie różnią się od środkowotybetańskich w największym stopniu.
Badania nad Tybetem
W relacjach średniowiecznych podróżników europejskich znajdują się wprawdzie wzmianki o Tybecie, jednak ani Marco Polo, ani franciszkanin Odorico de Pordenone nie byli tam i przekazali jedynie zasłyszane informacje. Początki europejskich badań Tybetu związane są z osobą portugalskiego jezuity, ojca António de Andrade, który w roku 1624 odbył podróż z Indii do Caparangu (Tsaparang), stolicy zachodniotybetańskiego królestwa Guge, i pozostawił jej opis pt. Nowe odkrycie Wielkiego Kataju czyli Królestwa Tybetu, opublikowany w Lizbonie w 1626 roku. Relacja ojca de Andrade została niebawem przetłumaczona na wiele języków i w siedemnastowiecznej Europie stała się swego rodzaju bestsellerem[4]. Ciekawość kra-iny położonej hen za Himalajami pobudzał misjonarski zapał, podsycany z kolei wiarą w odnalezienie chrześcijańskich wspólnot w odległych miejscach Azji, które miały się tam znajdować od wieków. Mit chrześcijańskiego Tybetu podsycała także po części śred-niowieczna legenda o tajemniczym królu-kapłanie Janie, którego państwo miało się znajdować gdzieś na rozległych obszarach Azji[5]. Te wyobrażenia wywarły również wpływ na osobliwe postrzeganie religii tybetańskiej, tj. buddyzmu tybetańskiego, jako pewnej zdegenerowanej postaci katolicyzmu.
Już de Andrade słyszał w Caparangu o królestwie Ü Tsang ze stolicą w Lhasie, ale dopiero w 1661 roku pierwsi Europejczycy dotarli do Tybetu Środkowego. Byli to misjonarze, jezuici Johann Grueber i Albert d'Orville, którzy wracali z Chin drogą lądową przez Tybet do Europy. 8 października 1661 roku pojawili się w Lhasie i przebywali w mieście przez dwa miesiące. W 1677 roku Athanasius Kircher[6] opublikował ich zapiski z podróży oraz sporządzone szkice (m.in. pałacu Potala w Lhasie). Wśród katolickich misjonarzy, którzy w pierwszej połowie XVIII wieku zostali wysłani do Tybetu, włoski jezuita ojciec Ippolito Desideri (1684-1733) wyróżniał się wielką wiedzą na temat tybetańskiego buddyzmu. Jego Relazione e Notiche istoriche del Thibet e Memorie de' viaggi e misioni ivi fatte, sporządzone w latach 1712-1733, stanowią ważne źródło poznania osiemnastowiecznego Tybetu. Dzieło to zostało odkryte dopiero w 1875 roku i ogłoszone drukiem.
W 1763 roku w Rzymie opublikowano dzieło augustiańskiego zakonnika Antoniusa Georgiusa pt. Alphabetum Tibetanum, stanowiące kompendium wiedzy, jaką dysponowano o Tybecie w XVIII wie-ku. Podobne kompendia wydawała w Rzymie w drugiej połowie XVIII wieku papieska Kongregacja do spraw Szerzenia Wiary (Congregatio de Propaganda Fide), aby dać systematyczne opisy azjatyckich języków. Opis języka i pisma tybetańskiego uzupełniony był obszernym przedstawieniem historii i religii.
Pod koniec XVIII wieku misjonarzy zastąpili wysłannicy brytyjskich władz kolonialnych, którzy mieli za zadanie utworzyć nowe rynki dla Kompanii Wschodnioindyjskiej (East India Company). W 1774 roku Warren Hastings, generał-gubernator Indii, wysłał do Tybetu Zachodniego misję dla zbadania możliwości ustanowienia angielsko-tybetańskiej wymiany handlowej. Ze względu na młodociany wiek ówczesnego Dalajlamy, który miał zaledwie piętnaście lat, władza polityczna i duchowa skupiona była w rękach Trzeciego Panczenlamy, który rezydował w swoim klasztorze w Tashilhunpo. Z tego powodu wysłannik brytyjski, Szkot George Bogle, udał się do Tashilhunpo, gdzie wprawdzie nie osiągnął zamierzonych celów politycznych, ale sam zainteresowany Tybetem i jego mieszkańcami, zawarł przyjaźń z Panczenlamą i ożenił się z Tybetanką. Potomkowie tej szkocko-tybetańskiej pary żyją do dziś w Szkocji. Bogle napisał relację ze swego pobytu w Tashilhunpo, opublikowaną dopiero po stu latach w roku 1876. Drugi wysłannik Hastingsa, kapitan Samuel Turner, także odbył podróż do Tashilhunpo, zaś jego relacja, ogłoszona drukiem w 1800 roku, służyła przez bez mała stulecie jako główne kompendium wiedzy o historii politycznych związków między Tashilhunpo, centralnym rządem w Lhasie i państwem Qingów.
Początki naukowych badań nad Tybetem związane są z nazwiskiem węgierskiego uczonego, Aleksandra Csomy de Kőrös (Csoma de Kőrös Sándor, 1784-1842), który w poszukiwaniu praojczyz-ny swego narodu udał się w 1819 roku w podróż do Azji, ażeby znaleźć w Azji Środkowej dowody na pochodzenie stamtąd Węgrów. W swej wędrówce zatrzymał się na długie lata u południowo-zachodnich granic Tybetu, gdzie studiował język tybetański. Opublikował potem m.in. pierwszy tybetańsko-angielski słownik oraz pierwszą gramatykę języka tybetańskiego[7].
Do XVIII wieku Tybet stanowił część transkontynentalnych szlaków handlowych, jednak w wyniku najazdu nań nepalskich Gurkhów sytuacja się zmieniła. Po wypędzeniu najeźdźców cesarz Qianlong z dynastii Qing wydał w 1793 roku edykt, w którym nakazał zamknięcie Tybetu przed cudzoziemcami. Fakt zamknięcia granic i uznania Tybetu za "zakazaną krainę" właśnie w okresie ustanawiania się kolonialnych potęg w Azji wpłynął na wzmożenie aktywności Anglii i Rosji w dążeniu do zdobycia wpływów w tym kraju. Brytyjczycy wysyłali potajemnie miejscowych indyjskich agentów, przeszkolonych do wykonywania pomiarów terenowych, Rosjanie zaś kierowali w rejon Tybetu ekspedycje naukowe[8]. Zdobycie wiedzy oznacza zawsze także władzę, toteż nie było rzeczą przypadku, że początek intensywnych badań nad azjatyckimi językami i kulturami oraz położenie podwalin pod nauki orientalistyczne zbiegły się w czasie z okresem kolonialnym. Badaniom Tybetu i buddyzmu tybetańskiego od początku XIX wieku nadawali ton głównie brytyjscy urzędnicy kolonialni i rosyjscy etnografowie, którzy - pozostając w służbie swoich rządów - pragnęli ogarnąć możliwie wszystkie aspekty kultury tybetańskiej. Nazwiska takich badaczy, jak Austine Waddell, który jako przedstawiciel brytyjskiego rządu przez wiele lat przebywał w Darjeeling i wraz z "ekspedycją" Younghusbanda dotarł w 1904 roku do Lhasy, czy sir Charlesa Bella (1870-1945), oficera politycznego w Sikkimie, Bhutanie i Tybecie, który napisał interesującą biografię 13. Dalajlamy, ściśle związane są z początkami tybetologii. Także niedawno zmarły Hugh Richardson, jeden z największych tybetologów XX wieku, rozpoczynał swą karierę badacza jako kierownik brytyjskiej misji w Tybecie w latach 1936-1940[9].
Jedynie niewielu orientalistom zajmującym się - w wieku XIX i w pierwszej połowie stulecia XX - tłumaczeniami i studiowaniem literatury tybetańskiej, przede wszystkim buddyjskiej, dane było zapoznać się bezpośrednio z Tybetańczykami. Sytuacja ta zmieniła się nagle po zajęciu kraju przez Chińczyków. Ucieczka 14. Dalajlamy wraz z wieloma tysiącami Tybetańczyków do Indii umożliwiła tybetologom po raz pierwszy kontakt z przedstawicielami kultury i języka, który badali. Rozwój tybetologii wynika po części z tragicznego losu Tybetu w XX wieku. Podczas gdy do niedawna tybetologia zajmowała się przede wszystkim filologicznymi studiami nad tybetańskimi tekstami buddyjskimi, obecnie na znaczeniu zyskały nowe zadania badawcze. Wraz z możliwością prowadzenia badań terenowych w Tybetańskim Regionie Autonomicznym na plan pierwszy wysunęły się studia o charakterze socjologicznym i antropologicznym. Nasza wiedza o kraju i jego mieszkańcach pogłębiła się przez to gwałtownie w ostatnich latach, przy czym jednocześnie wiele tradycyjnych aspektów kultury tybetańskiej zanikło zupełnie pod naporem niepowstrzymanej modernizacji.
Tybet zmitologizowany
Już w czasach antyku kraje położone poza Indiami stanowiły podłoże mitów i legend. I tak, Herodot w trzeciej księdze swojej Historii, poświęconej "najodleglejszym krainom na ziemi", przekazał opowieść o mrówkach kopiących złoto; wydobyty kruszec zabierały i gromadziły ludy północnych Indii. Prawdopodobnie chodziło jednak o Dardów, a nie o Tybetańczyków. Opowieść tę wzmiankują również tybetańskie kroniki. Tybet stał się mityczną krainą jednak dopiero w epoce oświecenia, a więc w okresie, gdy Europa zapoznała się już z tym krajem za pośrednictwem relacji ojca de Andrade. Wówczas wytworzyły się dwa wyobrażenia o Tybecie. Z jednej strony zaczęto postrzegać tybetańską religię jako "inną" stronę oświeceniowego rozumu. Buddyzm tybetański został zrównany przez przedstawicieli oświecenia ze znienawidzonym katolicyzmem jako "religia kapłańska", która jest "tak oczywiście zła, że byłoby marnotrawieniem czasu jeszcze tego dowodzić" (Rousseau). Jako "lamaizm" stał się buddyzm tybetański pierwowzorem całkowicie zdegenerowanego buddyzmu, który daleko odbiegł od czystej racjonalnej nauki Buddy. Z drugiej jednak strony wytworzył się pozytywny zmistyfikowany obraz kraju jako miejsca powstania wszelkiej religii. W epoce romantyzmu taki wizerunek Tybetu wpłynął na powstanie wyobrażenia "mistycznego, duchowego Wschodu", który miałby przynieść "zmaterializowanemu i racjonalistycznemu Zachodowi" brakującą mądrość i duchowość, i przyczynił się w decydującym stopniu do naszego współczesnego pojmowania Tybetu. W europejskim imaginarium Tybet stał się krainą niezmienioną od prawieków, uwolnioną od wszelkiego czasu i historii, w której zachował się klucz do mistycznych nauk ludzkości. To wyobrażenie zostało jeszcze wzmocnione przez teozofię, która wywierała duży wpływ na środowiska intelektualne Europy i Ameryki w XIX i w pierwszej połowie XX wieku. Dla teozofów Tybet był mitycznym, duchowym centrum świata, z którego rozchodziły się losy ludzkości. W owym czasie niewielu jednak dane było podróżować do Tybetu, toteż tego rodzaju mity mogły trwać uporczywie.
Jest przy tym rzeczą zdumiewającą, że po ucieczce Dalajlamy i tysięcy Tybetańczyków do Indii nie nastąpił proces demitologizacji, ale Tybetańczycy jako ogół zostali wystylizowani na lud całkowicie uduchowiony, oddany jedynie religii, niepoddający się ciągotom materialnym. Takie postrzeganie było zadziwiająco stałe i utrzymywało się aż do lat 90. XX wieku, i to nawet wśród uczonych. Jeszcze w 1996 roku znany amerykański tybetolog Robert Thurman, wykładowca Columbia University w Nowym Jorku, roztaczał wizję "żywotnej jedności mądrości i współczucia" oraz "ofiarnego samooddania", które stanowić mają "istotę tybetańskiego poczucia życia"[10].
Dopiero w ostatnich latach na obrazie Tybetu jako "Shangri-La", ziemskiego raju, pojawiły się delikatne rysy. W 1978 roku Edward Said, amerykański literaturoznawca palestyńskiego pochodzenia, postawił tezę, że europejski, postoświeceniowy obraz "Orientu" nie odpowiada żadnej realnej społecznej rzeczywistości, lecz został stworzony w wyobraźni Europejczyków jako przeciwstawienie dla ich własnego europejskiego obrazu samych siebie[11]. Dysputa na temat "orientalizmu", która wywołała w kręgu nauk orientalistycznych pewien kryzys poczucia tożsamości, przez długi czas była ignorowana na gruncie tybetologii. Dopiero w 1995 roku ukazała się pierwsza publikacja książkowa na temat recepcji buddyzmu w epoce kolonialnej, a w latach następnych zaczęła się intensywna praca nad zagadnieniem zachodniego postrzegania Tybetu[12].
Tymczasem pojawiły się także książki w języku niemieckim, których autorzy podjęli się gruntownego odczarowania "mitu Tybetu", lecz wykreowali przy tym inny, tym razem negatywny mit. Tybetańsko-buddyjska duchowość pod "przywództwem" Dalajlamy została przedstawiona jako subtelna moc, która za swój cel jakoby obrała osiągnięcie panowania nad światem. Zarzut ten sięga wstecz do innego nurtu recepcji "mistycznej Azji", bynajmniej nienowego. Za czasów Trzeciej Rzeszy ideolodzy narodowego socjalizmu uważali "lamaizm" za "przejaw upadku ducha rasy nordyckiej", który wraz z żydowskim wolnomularstwem i rzymskim papiestwem miał rzekomo zagrażać ludom Europy.
Tybetańczycy na wygnaniu w dużej mierze sami przyswoili sobie pozytywny mit. W swej autobiografii Dalajlama przyznaje, że wcześniej byli oni wojowniczym i agresywnym ludem. Po nawróceniu się na buddyzm "zmienili jednak swoje nastawienie do sąsiadujących krajów i nabrali duchowego charakteru"[13]. Tybetański historyk Jamyang Norbu twierdzi przy tym, że tybetański rząd na uchodźstwie uznaje za jedno z głównych zadań "propagowanie obrazu Tybetu sprzed 1959 roku jako krainy pokoju, harmonii i duchowości"[14], przez co sam w politycznych rozstrzygnięciach ulega dyktatowi mitu. Mit Tybetu traci przez to swoją polityczną niewinność, a uporczywe trzymanie się zmitologizowanego obrazu tego kraju przeszkadza Tybetańczykom zdefiniować na nowo swoją własną historię i czynnie ją kształtować.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki