????
???????????????????????????????????????"??"??????????????????????????????——?????????????????????????????????????
????????????????????????????????????????"???????"??????????????????????
I. Wstęp
Przez ponad dwa lata zbierałem się do napisania prawdziwej historii A Q. Jednak mimo chęci, wciąż zwlekałem, po czym od razu widać, że nie należę do ludzi zapisujących się w historii pisarstwem; w przeszłości jedynie nieśmiertelne pióra przekazywały potomnym dzieje nieśmiertelnych ludzi, dlatego stopniowo przestało być wiadomo, czy autor przechodzi do historii dzięki swej twórczości, czy raczej twórczość dzięki autorowi. Wciąż jednak, jak opętany, wracałem myślą do dziejów A Q.
Kiedy już chwyciłem pędzel, zdałem sobie sprawę z trudności związanych z napisaniem tego skazanego na zapomnienie dzieła. Po pierwsze - tytuł. Konfucjusz powiedział: "Jeśli nazwy nie są właściwe, słowa nie oddają istoty rzeczy", który to cytat należy szczególnie starannie zachować w pamięci. Istnieje wiele rodzajów utworów poświęconych ludziom: biografia oficjalna,
?????????????????......????????"??"??????????????"??"??"??"?????????????"??"?"??"???????"??"??????????"??"????????????????????"??"——?????????"????"?????????????????????????????????????"??"??????????????????????????"??"?????????"??"???????
autobiografia, biografia nieoficjalna, legenda, życie w anegdocie, kronika rodzinna, szkic biograficzny... niestety, żadna z tych form nie była odpowiednia. Biografia oficjalna? Ta historia zdecydowanie nie kwalifikuje się do zawarcia w oficjalnych kronikach biografii znamienitych osobistości; autobiografia? przecież nie jestem A Q. Biografia nieoficjalna? Gdzie w takim razie szukać oficjalnej? Może legenda? A Q przecież nie jest mityczną postacią. Życie w anegdocie? Wszak żaden z prezydentów nie nakazał Urzędowi Historii Narodowej spisać formalnych dziejów życia A Q. Co prawda, w oficjalnej historii Czech nie ma "Oficjalnych biografii wojaków", a jednak słynny pisarz Hašek napisał Przygody dobrego żołnierza Szwejka podczas wojny światowej, ale co wolno sławnemu pisarzowi, to niekoniecznie wolno mi. Kolejna to kronika rodzinna, ale przecież ani nic nie wiem o stosunkach pokrewieństwa A Q, ani jego potomkowie nie powierzyli mi jej spisania. Jeśli użyję sformułowania "szkic biograficzny", pojawi się problem braku pełnej biografii. Podsumowując, utwór mój można by nazwać
??????"??"??????????????????"??????"??????????????????????????"????????"?????????"??"????????????????????????"??"?????????????
???????????????"?????????"???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
dziejami życia A Q, ale ponieważ posługuję się pospolitym językiem "rykszarzy i sprzedawców ulicznych", to nie śmiem posłużyć się tak eleganckim tytułem. Dlatego użyję zdania z niezbyt poważanych wśród wykształconych ludzi powieści: "Dość tego pustego gadania, wracajmy do prawdziwej historii". Wziąłem za tytuł dwa słowa "prawdziwa historia", i nic mnie nie obchodzi, że ktoś może ją pomylić z nazwą starożytnej antologii "Prawdziwa historia kaligrafii".
Po drugie, ten typ biografii powinien zaczynać się od słów "taki a taki, o nazwisku takim a takim, pochodził z takiego a takiego miejsca...", a ja nawet nie znam nazwiska A Q. Raz wydawało mi się, że brzmi ono Zhao, ale następnego dnia znów nie byłem pewien. Było to dnia, kiedy syn pana Zhao zdał egzaminy na xiucaia - najniższy stopień w hierarchii urzędniczej, co obwieszczono we wsi przy akompaniamencie gongów, wtedy A Q, dopiero co po dwóch czarkach żółtego wina, zatańczył z radości i oznajmił, że to również dzień jego chwały, ponieważ pochodzi z tego samego rodu co pan Zhao, a uważnie śledząc
????????????????????????????????????????????????????????????????????
"???????????????????"
??????
????????????????"??????????????????????"
???????????????????????????
"???????——???????"
?????????????????????????????????????????
genealogię łatwo stwierdzić, że jest o trzy generacje starszy od xiucaia. Kilku słuchających z boku ludzi zaczęło odczuwać pewien szacunek wobec A Q, ale kto mógł przypuszczać, że następnego dnia zarządca wezwie go do rezydencji pana Zhao. Gdy pan Zhao ujrzał A Q, purpurowy ze złości ryknął:
- A Q, ty gnojku! Czy mówiłeś, że jesteśmy z tego samego rodu?
A Q nawet nie otworzył ust.
Im dłużej pan Zhao patrzył na A Q, tym bardziej był wściekły, podszedł kilka kroków i powiedział:
- Jak śmiesz opowiadać takie bzdury! Jak mógłbym należeć do tego samego rodu co ty? Nazywasz się Zhao?
A Q nie odzywał się i chciał uciec, ale pan Zhao skoczył i walnął go w twarz:
- Jak mógłbyś nazywać się Zhao! Jak mógłbyś zasługiwać na nazwisko Zhao!
A Q nawet słowem nie pisnął, że rzeczywiście je nosi. Trąc lewy policzek wyszedł za zarządcą, który na zewnątrz również zwyzywał go od góry
??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
?????????????????????????????????????????????????????????????"????"?????"????"??????????????????????????????????????????????????????????????
do dołu i uspokoił się dopiero, gdy dostał od A Q w podarku dwieście miedziaków. Wszyscy, którzy to słyszeli, twierdzili, że A Q mocno przesadził i sam prosił się o lanie. Nawet jeśli nazywał się Zhao, co nie było zbyt prawdopodobne, to nie powinien pleść głupot, zwłaszcza znając pana Zhao z naszej wioski. Po tym wydarzeniu nikt już nie poruszał tematu jego nazwiska, dlatego nie mam pojęcia, jak naprawdę ono brzmiało.
Po trzecie, nie wiem również, jak zapisać imię A Q. Za życia wszyscy wołali na niego A Gui, ale po śmierci nikt nawet o nim nie wspomniał. Zdecydowanie nie należał do osób, których imiona zapisywane są dla potomności na "bambusowych tabliczkach i jedwabiu". Mówiąc o upamiętnianiu, ten tekst jest chyba jego pierwszą próbą, dlatego na samym początku napotkałem na taką trudność. Długo się nad tym zastanawiałem: A Gui, czy to znak gui o znaczeniu 'drzewo osmantusa', czy gui – 'szanowny'? Gdyby jego przydomek brzmiał Księżycowy Pawilon, albo gdyby obchodził urodziny w połowie ósmego miesiąca księżycowego, wtedy na pewno
??????????????——??????????????——????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
byłby to znak oznaczający osmantusa, kojarzonego z księżycem. Ale ponieważ nie miał przydomka, albo i miał, ale nikt go nie znał, i nigdy nie rozsyłał zaproszeń na swoje urodziny, dlatego zapisanie jego imienia znakiem 'osmantus' byłoby samowolą. Podobnie, gdyby miał starszego albo młodszego brata o imieniu A Fu, zapisanego znakiem fu – 'pomyślność', wtedy z pewnością gui byłoby zapisane znakiem 'szanowny'. Jednak A Gui żył sam, więc zapisanie go znakiem 'szanowny' byłoby bezpodstawne. Wszystkie inne rzadziej spotykane znaki o wymowie gui pasują jeszcze mniej. Pewnego razu zapytałem o to syna pana Zhao, tego xiucaia, który zdał egzaminy na poziomie powiatu, i nawet taki wykształcony człowiek jak on był w kropce; jego zdaniem nie da się zbadać tego problemu, ponieważ Chen Duxiu w swoim czasopiśmie "Nowa Młodzież" wypromował użycie łacińskiego alfabetu, przez co kultura narodowa zeszła na psy. Ostatnie, czego spróbowałem, to poproszenie krajana o sprawdzenie akt dotyczących sprawy A Q. Po ośmiu miesiącach odpisał, że w dokumentacji
???????????????????????????????????????????????????????????"??"????????????????????????????????????????????????????????????
?????????????????????????????????????????????"??????"???????????????????????????????????????????????????????"????"??????????
nie ma nikogo z nazwiskiem wymawianym A Gui. Chociaż nie wiem, czy naprawdę nie było, czy też znajomy po prostu nawet nie kiwnął palcem, nie drążyłem dłużej tematu. Z obawy, że system zapisu fonetycznego nie jest w pełni rozpowszechniony, sięgnąłem po zamorskie litery i zgodnie z angielską wymową zapisałem nazwisko A Gui i skróciłem je do A Q. Bardzo wstydzę się ślepego podążania za "Nową Młodzieżą", ale skoro nawet tak wyedukowany mężczyzna, jak syn pana Zhao nie umiał sobie z tym poradzić, cóż więcej mogę zrobić?
Czwarty problem to pochodzenie A Q. Jeśli nosił nazwisko Zhao, to zgodnie ze starym zwyczajem, polegającym na ustalaniu miejsca siedziby rodu za pomocą księgi "Sto nazwisk", można dowiedzieć się, że Zhao pochodzą z "Tianshui w Gansu", ale skoro niestety nie ma pewności co do nazwiska, to miejsca pochodzenia również nie sposób ustalić. Chociaż większość czasu spędzał w Weizhuangu, to bywał również gdzie indziej, nie można więc powiedzieć, że stamtąd pochodził, co więcej - wprowadzałoby to w błąd.
?????????????"?"????????????????????????????????????????????"???????"????????????????????????????????????????????????
????????
Jedyne, co mnie pociesza, to fakt, że znak A jest całkowicie poprawny - przeszedłby test erudyty i z pewnością nie zawiera w sobie błędu fałszywej analogii. Pozostałych kwestii nie zdoła rozwikłać ktoś o tak mizernej wiedzy jak ja i mogę mieć jedynie nadzieję, że uczniowie doktora Hu Shi, "pasjonata historii i badań" będą w stanie w przyszłości odnaleźć nowe wskazówki, choć obawiam się, że do tego czasu moja "Prawdziwa historia A Q" popadnie w zapomnienie.
To, co napisałem powyżej, można uznać za wstęp.
Wydawnictwo Akademickie "Dialog"
Anna Parzymies Sp. z o.o.
specjalizuje się w publikacji książek dotyczących języków,
zwyczajów, wierzeń, kultur, religii, dziejów
i współczesności świata Orientu.
Naszymi autorami są znani orientaliści polscy
i zagraniczni, wybitni znawcy tematyki Wschodu.
Wydajemy także przekłady bogatej
i niezwykłej literatury pięknej krajów Orientu.
Redakcja: 00-112 Warszawa, ul. Bagno 3/219
tel.: (0 22) 620 32 11, (0 22) 654 01 49
e-mail: [email protected]
Biuro handlowe: 00-112 Warszawa, ul. Bagno 3/218
tel./faks: (0 22) 620 87 03
e-mail: [email protected]
http://www.wydawnictwodialog.pl
Serie Wydawnictwa Akademickiego DIALOG:
Języki Orientalne
Języki Azji i Afryki
Literatury Orientalne
Skarby Orientu
Teatr Orientu
Życie po Japońsku
Sztuka Orientu
Podróże – Kraje – Ludzie
Mądrość Orientu
Orientalia Polona
Literatura Frankofońska
Być Kobietą
Temat Dnia
Życie Codzienne w ...
Dzieje Orientu
Czytanki Orientalne
Prowadzimy sprzedaż wysyłkową