Konflikty we współczesnej Azji. Studium przypadków - Szymon Niedziela

Kup ebooka

52.00 zł
42.64 zł (42,64 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Od czasu globalnych przeobrażeń polityczno-społeczno-gospodarczych mających miejsce na skutek rozpadu Związku Radzieckiego i zakończenia zimnej wojny, rola Azji w stosunkach międzynarodowych rośnie. Procesy te mają charakter wielopłaszczyznowy. Imponujący względem pozostałych uczestników stosunków międzynarodowych progres wielu państw azjatyckich (zwłaszcza Chin, Indii, Pakistanu i Indonezji - pod względem demograficznym, gospodarczym i wojskowym) niezbicie świadczy o ambicjach tego regionu, który z pewnością jeszcze w XXI wieku osiągnie panowanie nad światem (dominium mundi).

Już obecnie główną osią globalnych stosunków międzynarodowych są relacje dwustronne Stanów Zjednoczonych i Chińskiej Republiki Ludowej. Dotychczas ten globalny duopol charakteryzował się niskim ryzykiem konfliktogennym, jednak w przyszłości Waszyngton i Pekin mogą wejść na ścieżkę rywalizacji przypominającej zimną wojnę. Front walki o prymat w globalnym koncercie mocarstw może przenieść się do przestrzeni wirtualnej. Naprzeciwko siebie staną nie dywizje pancerne i floty powietrzne, lecz armie cyfrowe - amerykańskie imperium GAFAM (Google, Apple, Facebook, Amazon, Microsoft) i chińskie konsorcjum BATX (Baidu, Alibaba, Tencent, Xiaomi). Bój będzie bezkrwawy, ale stawka niezwykle poważa. Zwycięzca zdobędzie cyfrowe panowanie nad światem.

Trajektoria dziejów powszechnych, po przejściu przez okres supremacji basenu Morza Śródziemnego w starożytności i basenu Oceanu Atlantyckiego w XX wieku, w XXI stuleciu doszła do Pacyfiku i północnych akwenów Oceanu Indyjskiego. Kształtuje się pentagonalna oś mocarstw współczesnego świata, w której podmioty azjatyckie pełnić będą istotną rolę: Stany Zjednoczone - Unia Europejska - Rosja - Indie - Chiny. Jednym z najbardziej spektakularnych zjawisk jest proces stopniowego "kurczenia się" potęgi Japonii na skutek gospodarczej majoryzacji Azji przez Chiny ludowe. W nowej rzeczywistości globalnej coraz mniej będzie Zachodu (désoccidentalisation du monde)1, a coraz więcej - Wschodu.

Z punktu widzenia współczesnych stosunków międzynarodowych w Azji, do zjawisk o zasadniczej wadze w wymiarze regionalnym i ponadregionalnym zaliczyć należy:

- rolę Chińskiej Republiki Ludowej jako jednego z hipermocarstw w XXI wieku;

- rosnącą potęgę Indii;

- fundamentalizm muzułmański w świecie arabskim i w Azji Południowej i Południowo-Wschodniej;

- przyszłość państw Azji Środkowej;

- rolę Rosji w stosunkach międzynarodowych w Azji, ze szczególnym uwzględnieniem relacji dwustronnych z Chinami oraz rosnącej od czasu wybuchu wojny w Syrii obecności Rosji na Bliskim Wschodzie.

Pozycja i ocena znaczenia Azji we współczesnym świecie jest wyraźnie ambiwalentna. Z jednej strony traktuje się ten obszar w kategoriach największej w dziejach szansy rozwoju gospodarczego całego świata, gdyż popyt Chin (1,4 mld ludności) oraz Indii (1,3 mld ludności) będzie mechanizmem napędzającym ekonomikę światową. Z drugiej strony podkreśla się symetryczne i asymetryczne zagrożenia w dziedzinie bezpieczeństwa.

Należy podkreślić, że kontynent azjatycki jest najbardziej konfliktogennym obszarem na Ziemi. Zagrożeniem dla stabilności są nie tylko konflikty wewnętrzne, napięcia i spory na tle politycznym, etnicznym, kulturowym bądź ekonomicznym, ale również wojny międzypaństwowe (inter-state wars). Azja jest jedynym obszarem w stosunkach międzynarodowych, gdzie istnieje realne niebezpieczeństwo użycia przez adwersarzy broni jądrowej. Następujący potencjalni wrogowie posiadają arsenały nuklearne: Indie - Pakistan (oba państwa dysponują głowicami jądrowymi); Iran - Izrael (Izrael posiada broń nuklearną, Iran rozwija technologię nuklearną); Korea Północna - Korea Południowa (Północ posiada głowice atomowe, Południe może zwrócić się o pomoc sojuszniczą do Stanów Zjednoczonych); Korea Północna - Japonia (Korea Północna posiada broń nuklearną, Japonia może uzyskać wsparcie Stanów Zjednoczonych).

Ogromnym wyzwaniem dla bezpieczeństwa państw azjatyckich jest zjawisko fundamentalizmu muzułmańskiego. Skutki tego patologicznego fenomenu religijno-społeczno-politycznego wykraczają daleko poza obszar Azji, wpływając na sytuację w Europie, Afryce i w Stanach Zjednoczonych. Epicentrum ekstremizmu religijnego znajduje się w Iraku, na pograniczu iracko-syryjskim, w Afganistanie i w Pakistanie oraz na obszarze afrykańskiego Sahelu. Rosną w siłę muzułmańskie ugrupowania radykalne w Indiach, Indonezji, Uzbekistanie i na Filipinach. Szczególnie w Indiach realne staje się - posługując się terminologią huntingtonowską - zderzenie cywilizacji islamskiej z hinduską.

Wśród analiz politologicznych traktujących o współczesnej Azji, reflektory badawcze skupiają się na Chinach oraz Indiach. Współpraca tych państw będzie z pewnością zjawiskiem pozytywnym, przede wszystkim w kontekście stabilizowania stref objętych konfliktami. Rywalizacja i konfrontacja na linii Pekin - Nowe Delhi może doprowadzić do nieprzewidywalnych perturbacji w globalnych stosunkach międzynarodowych.

Badając współczesne stosunki międzynarodowe w Azji - nie tylko pod kątem konfliktów i napięć - należy poddać analizie sytuację krajów Azji Środkowej. Jest to region, którego rola stale będzie rosła ze względu na zasoby ropy naftowej oraz gazu ziemnego (zwłaszcza w Kazachstanie i Turkmenistanie). Niepokojem napawa wszak wzbierająca fala fundamentalizmu muzułmańskiego, przede wszystkim w Uzbekistanie i w Kirgistanie oraz perspektywa konfliktogennej gry mocarstw (Rosji, Chin, Stanów Zjednoczonych) o wpływy w regionie.

W prezentowanej monografii postanowiłem poddać szczególnej analizie dziesięć zapalnych punktów w Azji. Zdumienie czytelnika może budzić fakt, że z newralgicznego kręgu świata arabskiego (azjatyckich państw arabskich) wybrałem tylko Irak. Pragnę więc zaznaczyć, że temu obszarowi stosunków międzynarodowych poświęcona była moja monografia Konflikty i napięcia w świecie arabskim.

Podobnie jak w swej poprzedniej książce, przedstawiam dany przypadek na trzech płaszczyznach: genezę konfliktu, współczesny jego przebieg i perspektywy procesu pokojowego.

Jestem w pełni świadomy, że każdy z opisywanych przeze mnie konfliktów mógłby stanowić temat do oddzielnego studium. W swojej pracy starałem się przedstawić podstawowe informacje dotyczące danego konfliktu, nie uciekając od własnych ocen oraz interpretacji. Zdaję sobie sprawę, że mogą one spotkać się z krytyką specjalistów zajmujących się zjawiskiem konfliktów we współczesnym świecie. Wierzę jednak, że mój głos będzie kolejną stronicą wciąż pisanego azjatyckiego vademecum.

Chciałbym podkreślić, że wśród setek monografii i artykułów, na podstawie których powstała niniejsza książka, są prace o charakterze kanonicznym, bez których zrozumienie problematyki współczesnej Azji byłoby zgoła niemożliwe. Na myśli mam nade wszystko monografie i artykuły naukowe: Edwarda Haliżaka, Jana Rowińskiego, Janusza Daneckiego, Jakuba Zajączkowskiego, Bogusława Mrozka, Marka Dziekana, Hassana Alego Jamsheera, Adama Jelonka, Jolanty Sierakowskiej-Dyndo, Bogdana i Marii Składanków, Waldemara Jana Dziaka, Krzysztofa Michała Gawlikowskiego i Michała Lubiny. Prace wspomnianych powyżej Uczonych ułatwiły mi podjęcie ogromnego wyzwania, jakim było przedstawienie wybranych konfliktów we współczesnej Azji.

Na koniec pragnę skierować głębokie ukłony wdzięczności w stronę mojej najbliższej rodziny: żony Agnieszki, syna Wojtka i córki Hani. Wasza bezgraniczna wyrozumiałość i niewyczerpana cierpliwość umożliwiły mi pracę naukową przez wiele dni, tygodni i miesięcy. W tym czasie, choć fizycznie obecny w domu, myślami byłem przecież tysiące kilometrów dalej...

Przypisy:

1 G. Minassian, Vers une désoccidentalisation du monde?, "Le Monde", 14 maja 2018; M. Erwann Gatineau, La chute du Mur a préfacé la désoccidentalisation du monde, "Le Figaro", 22 listopada 2019.

Azja w stosunkach międzynarodowych - główne wyzwania polityczne i gospodarcze XXI wieku

Ogólna charakterystyka regionu: historia - geografia - kultura

Z geograficznego punktu widzenia, kontynent azjatycki możemy podzielić na następujące subregiony2:

- Azję Wschodnią - w jej skład wchodzą terytoria lądowe i morskie takich państw jak: Chiny, Japonia, Korea Północna, Korea Południowa, Tajwan i Rosja. Wyjątkowymi walorami strategicznymi charakteryzuje się Półwysep Koreański, którego położenie sprawia, że jest jednym z kluczowych regionów umożliwiających dostęp do serca Azji;

- Azję Zachodnią - w skład tego subregionu wchodzą przede wszystkim kraje arabskie (Syria, Liban, Autonomia Palestyńska, Irak, Jordania, Arabia Saudyjska, Katar, Bahrajn, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt, Jemen, Oman), Izrael, Iran i Turcja;

- Azję Południową - subregion obejmujący: Indie, Pakistan, Bangladesz, Nepal, Bhutan, Sri Lankę i Malediwy;

- Azję Środkową - subregion tworzy pięć republik poradzieckich (Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan i Uzbekistan);

- Azję Południowo-Wschodnią: obejmuje kraje lądowe: Birmę, Wietnam, Laos, Kambodżę i Tajlandię, oraz kraje lądowo-archipelagowe: Indonezję, Malezję, Filipiny, Singapur i Brunei. Tożsamość tego obszaru cechuje swoisty partykularyzm polegający na umiejętnym budowaniu swojej pozycji politycznej, gospodarczej i kulturowej na styku dwóch mocarstw - Indii oraz Chin. Sytuacja wewnętrzna w tych krajach stanowi potencjalne źródło perturbacji w całym regionie, gdyż takie kraje jak Indonezja i Filipiny zagrożone są trwałym konfliktem na tle religijnym. Narasta tam fala fundamentalizmu muzułmańskiego, co powoduje powstanie lokalnych ognisk guerrilli islamskiej. Azja Południowo-Wschodnia ma również newralgiczne znaczenie z punktu widzenia światowej gospodarki. Przez ten obszar przechodzą istotne dla światowego handlu arterie komunikacyjne, które zapewniają dostęp do morskich i oceanicznych korytarzy handlowych. W tym kontekście uzasadniona wydaje się obawa, że bezpieczeństwo tych szlaków będzie zagrożone w sytuacji natężenia konfliktów wewnętrznych, zwłaszcza w Indonezji3.

Przystępując do rozszerzonej analizy jednego z aspektów stosunków międzynarodowych

w Azji (konfliktów wewnętrznych i sporów międzynarodowych) należy mieć świadomość, iż najlepsza nawet znajomość historii oraz współczesnych problemów natury polityczno-społecznej będzie z pewnością niewystarczająca. Niezbędne wydaje się przybliżenie determinantów kulturowo-cywilizacyjnych, bez których zrozumienie Azji jest niemożliwe. U źródeł postępowania państw i społeczeństw azjatyckich leży bowiem zbiór paradygmatów kulturowych, które są najważniejszym czynnikiem sprawczym postępowania Azjatów. Zdaniem Edwarda Haliżaka, do przewodnich paradygmatów należy zaliczyć:

- silną władzę jako fundament wszelkiego ładu i organizacji,

- podstawową rolę instytucji rodziny zarówno w wymiarze życia prywatnego, jak i w stosunkach społecznych i gospodarczych,

- społeczeństwo patriarchalne, supremację mężczyzn, drugorzędną rolę kobiety,

- wyższość regulacji i rozwiązań nieformalnych nad rozwiązaniami oficjalnymi, wynikającymi z istniejących reżimów prawnych,

- komunalizm - wyższość wspólnoty nad jednostką4.

Nadrzędnym kodeksem aksjologicznym w przypadku największego państwa azjatyckiego, tj. Chin, jest zbiór norm i dyspozycji konfucjańskich. Konfucjanizm wykazuje dużą elastyczność wewnętrzną, co powoduje, że wykorzystując jego mechanizmy, można współtworzyć systemy i demokratyczne, i autorytarne. Zdaniem cytowanego już badacza, do niekompatybilnych z parlamentaryzmem i demokracją cech konfucjanizmu należą następujące:

- Jednostka żyje tylko w rodzinie i w państwie; nie występuje pojęcie społeczeństwa obywatelskiego; brakuje instytucji pośrednich między społeczeństwem i państwem.

- Familizm - hierarchiczne stosunki w łonie rodziny, co przekłada się na wszystkie interakcje społeczne. Nie istnieje pojęcie równości szans (np. na niwie kariery zawodowej).

- Brak systemu ochrony praw człowieka. W świetle paradygmatów konfucjańskich, jednostka nie ma praw, ale musi wypełnić wszystkie obowiązki względem wspólnoty i państwa.

Wartości konfucjańskie są ambiwalentne, gdyż równocześnie można wskazać takie elementy, które w odpowiednich warunkach mogą wspomagać powstanie i przetrwanie instytucji demokratycznych:

- Tolerancja religijna - konfucjanizm jest nieobecny w sferze teologicznej i metafizycznej. Nie porusza kwestii eschatologicznych, związanych z życiem pozagrobowym. Nie tworzy dualizmu ładu bożego i ładu ziemskiego. Nie jest zinstytucjonalizowanym systemem religijnym przedstawiającym siebie jako depozytariusza prawdy. Doskonale i bezkonfliktowo współistnieje w zdywersyfikowanej pod względem religijnym przestrzeni kulturowej. W środowisku zróżnicowanym konfucjanizm występuje jako element komplementarny, nie dominujący.

- Prymat rządów cywilnych nad wojskowymi - w tradycji chińskiej istnieje przysłowie mówiące, że z dobrej stali nie wyrabia się gwoździ, a z wartościowych ludzi nie robi się żołnierzy. Wyższość pióra i pługa nad mieczem i karabinem oznacza też większe zaufanie społeczne do struktur cywilnych niż do wojskowych. Według innej zasady konfucjańskiej każdy rząd dysponuje trzema rodzajami narzędzi władzy: zaufaniem, skutecznością gospodarczą i siłą zbrojną, która jest środkiem najmniej efektywnym5.

W zbiorze wartości azjatyckich demokracja nie jest pierwszym przykazaniem. W Azji rację ma przede wszystkim ten, kto jest skuteczny, a niekoniecznie ten, którego mandat pochodzi z demokratycznych wyborów. Naturalną konsekwencją takich preferencji aksjologicznych jest skłonność elit politycznych do despocji i autorytaryzmu. Kumuluje to z czasem ferment w społeczeństwie, które domaga się prawa do wolności i uczestnictwa w sprawiedliwej dystrybucji władzy. Dyktatorskie rządy generują konflikty, a demokracja staje się remedium do ich wygaszenia. Nasuwa się więc na myśl pytanie: czy demokracja w Azji jest możliwa? Czy w ogóle jest tam potrzebna? Czy mechanizmy demokratyczne i parlamentarne zlikwidują źródła napięć i sporów? Antytezą jest założenie, że tylko reżimy autorytarne są w stanie utrzymać ład, wprawdzie "zimny", ale gwarantujący "zimną" stabilizację, a nie aksamitną destabilizację. Można postawić tezę, że rozwój gospodarczy jest celem nadrzędnym i dopiero dobrobyt ekonomiczny tworzy przesłanki demokracji. Ludzie uzyskując godność materialną, osiągają następnie autonomię polityczno-społeczną. Trzeba przyznać, autorytaryzm początkowo lepiej uruchamia mechanizmy niezbędne do stymulacji wzrostu gospodarczego. W systemach demokratycznych parlament może zadecydować, że bieżąca obsługa zobowiązań socjalnych jest ważniejsza niż plany inwestycyjne. W długim okresie rozwój gospodarczy stwarza warunki do zakorzenienia się instytucji demokratycznych. Jeżeli uznamy, że ostatecznym horyzontem dla Azji jest trwały rozwój ekonomiczny (sustainable development), to nie ogranicza się on tylko do wskaźników gospodarczych, ale zawiera też takie wartości i normy jak prawa człowieka, pluralizm polityczny i parlamentaryzm, a to może być zrealizowane tylko w warunkach demokracji. Azjatyckie mot d'ordre brzmi: przez wzrost gospodarczy ku demokracji i prawom człowieka6.

Jednym ze źródeł konfliktów, wojen, napięć i sporów w Azji jest wielopłaszczyznowa heterogeniczność wielu państw regionu oraz współistnienie obszarów heterogenicznych i homogenicznych (Indie i Chiny). Uproszczeniem byłoby jednak dokonanie dychotomicznego podziału Azji na kraje zróżnicowane i jednorodne. Istnieją bowiem państwa, które wykazują na pewnej płaszczyźnie jednorodność, a na innych zróżnicowanie. Według Edwarda Haliżaka czynnikami pogłębiającymi heterogeniczność regionu są:

- Zróżnicowanie lingwistyczne - chiński, japoński, arabski, farsi, koreański, rosyjski, malajski, wietnamski, hindi, bengali, tamilski, indonezyjski (bahasa Indonesia), tagalog. Wyjątkową rolę lingua franca pełni język angielski. Jest on komunikacyjnym pasem transmisyjnym, za pośrednictwem którego do azjatyckiego obszaru cywilizacyjnego przekazywane są wartości zachodnie.

- Zróżnicowanie religijne - biorąc pod uwagę kryterium konfesyjne, w Azji wyróżniamy: buddyjski krąg kulturowy (Birma, Tajlandia, Laos, Wietnam, Kambodża, częściowo Indie, częściowo Sri Lanka); konfucjański krąg kulturowy (Chiny, Tajwan, Korea Południowa, Singapur); muzułmański krąg kulturowy (częściowo Indie, Pakistan, Bangladesz, Indonezja, częściowo Malezja, częściowo Filipiny, Brunei, Iran, Turcja, państwa arabskie i państwa Azji Środkowej); hinduistyczny krąg kulturowy (Indie, częściowo Sri Lanka, Nepal); chrześcijański krąg kulturowy (Filipiny, częściowo Indonezja, mniejszości rosyjskie w państwach Azji Środkowej); szintoistyczny krąg kulturowy (Japonia).

- Zróżnicowanie etniczne - Azję cechuje współistnienie obszarów jednorodnych i zróżnicowanych pod względem etnicznym. Homogeniczne są przede wszystkim: Japonia, Chiny, Korea Północna, Korea Południowa, Tajwan, większość państw arabskich, Iran, Wietnam i Tajlandia. Heterogeniczne kraje to: Indie, Indonezja, Malezja, Turcja, Afganistan i Pakistan. W państwach Azji Środkowej istotnym komponentem etnicznym są skupiska ludności rosyjskiej. Wyjątkowa jednorodność cechuje Japonię i dwa państwa koreańskie. Japończycy od czasu przełomowych reform epoki Meiji potrafią zinternalizować zachodnie wzorce cywilizacyjne bez napływu obcokrajowców. Równolegle Japonię charakteryzują aspiracje uniwersalistyczne. Wielokrotnie Cesarstwo dążyło do narzucenia całej Azji własnych wzorców cywilizacyjnych (pax nipponica). Krajem jednorodnym etnicznie jest też Korea Południowa. Spoiwem cementującym tożsamość Koreańczyków jest doświadczenie historyczne związane z ekspansjonizmem Japonii i Chin. Koreańczycy uważają się za naród żyjący w cieniu tych dwóch potęg. Jednorodne etnicznie są również Chiny (jedynymi liczącymi się mniejszościami są muzułmańscy Ujgurzy w prowincji Xinjiang oraz Tybetańczycy). W tym przypadku mamy do czynienia z konfliktem politycznym i ideologicznym w łonie tego samego narodu: Chińska Republika Ludowa i Republika Chińska (Tajwan).

Prezentowana monografia dotyczy konfliktów zbrojnych i sporów wewnętrznych w Azji. W celu ich pełnego i wyczerpującego opisania należałoby przygotować kilkanaście tomów. W niniejszej książce dokonałem analizy dziesięciu przypadków, choć konfliktów i sporów w Azji wyszczególnić można kilkadziesiąt. Do najważniejszych należy zaliczyć7:

- japońsko-rosyjski spór o Wyspy Południowych Kurylów (w terminologii japońskiej obszar ten funkcjonuje pod nazwą Terytoriów Północnych): Kunasziri, Etoforu, Szikotan i Habonai;

- japońsko-południowokoreański spór o Wyspy Skaliste (Lian Rocks); w geograficznej nomenklaturze japońskiej używa się nazwy Takeszima, zaś w terminologii południowokoreańskiej Tak-do; wyspy położone są w południowej części Morza Japońskiego;

- kwestia północnokoreańska - realna możliwość wybuchu konfliktu o charakterze konwencjonalnym lub atomowym między Koreą Północną a Koreą Południową lub między Koreą Północną a Japonią; w obu przypadkach państwami trzecimi czynnie zaangażowanym w konflikt byłyby Stany Zjednoczone i Chiny;

- kwestia tajwańska - możliwość wybuchu konfliktu konwencjonalnego lub atomowego między Chińską Republiką Ludową a Tajwanem wspieranym przez Stany Zjednoczone;

- konflikt wielostronny (Chiny, Tajwan, Wietnam, Malezja, Brunei, Filipiny) o Wyspy Spratley na Morzu Południowochińskim;

- spór chińsko-wietnamski o Archipelag Wysp Paracelskich na Morzu Południowochińskim;

- spór chińsko-japoński o Wyspy Senkaku (w nazewnictwie chińskim Diaoytai) na Morzu Wschodniochińskim;

- wzmożona działalność ekstremistycznych organizacji muzułmańskich na filipińskiej wyspie Mindanao;

- zagrożenie działalnością ekstremistycznych organizacji muzułmańskich w Indonezji;

- konflikt chrześcijańsko-muzułmański na Molukach;

- spór malezyjsko-filipiński o malezyjską cześć wyspy Borneo (Sabah);

- spór graniczny między Indonezją a Wietnamem o przebieg linii demarkacyjnej szelfu kontynentalnego w okolicach Wysp Natuna;

- napięcia antychińskie w Indonezji;

- spory wietnamsko-chińskie;

- spory wietnamsko-kambodżańskie;

- spory terytorialne chińsko-indyjskie;

- konflikty na tle religijnym w indyjskim stanie Gudżarat;

- separatyzm tamilski w Indiach;

- separatyzm sikhijski w Indiach;

- separatyzm w indyjskim stanie Assam;

- konflikty na tle socjalnym w Indiach (ruch naksalitów);

- konflikt tamilsko-syngaleski na Sri Lance;

- ruch separatystyczny na Wyspie Bougainville w Papui-Nowej Gwinei;

- ruch separatystyczny w Zachodnim Irianie (Organisasi Papua Merdeka) w Indonezji;

- konflikty wewnętrzne w Afganistanie i ich wymiar międzynarodowy;

- konflikt indyjsko-pakistański o Kaszmir;

- ruch separatystyczny w pakistańskim Beludżystanie;

- konflikt sunnicko-szyicki w pakistańskiej prowincji Sind;

- konflikty polityczne o charakterze wystąpień antyreżimowych w państwach Azji Środkowej (Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan i Uzbekistan);

- kwestia irańska - możliwość użycia broni nuklearnej przez Iran w konflikcie z Izraelem;

- napięcia antyreżimowe w Iranie;

- separatyzm prowincji zamieszkałej przez ludność azerską w Iranie;

- ruch separatystyczny w indonezyjskiej strefie Aceh (Gerakan Aceh Merdeka; Aceh Sumatra National Liberation Front);

- spór indonezyjsko-malezyjski o zwierzchność nad Wyspami Sipadan, Sebatik i Ligitan położonymi na Morzu Celebes;

- napięcia polityczne w Laosie;

- działalność partyzantki komunistycznej na pograniczu Tajlandii i Laosu;

- spory graniczne między Tajlandią a Laosem;

- działalność zbrojna separatystycznych ugrupowań Karenów, Szanów i Arakanów w Birmie;

- napięcia antyreżimowe w Birmie;

- partyzantka antyreżimowa w Nepalu;

- konflikt etniczno-religijny w chińskiej prowincji Xinjiang;

- konflikt chińsko-tybetański;

- kwestia palestyńska na Bliskim Wschodzie;

- konflikty wewnętrzne oraz ich internacjonalizacja (zwłaszcza działalność szyickiego ugrupowania Hezbollah) w Libanie;

- wojna domowa w Syrii;

- napięcia syryjsko-tureckie;

- konflikty izraelsko-arabskie (napięcia w stosunkach Izraela z Egiptem, Syrią i Libanem);

- kwestia kurdyjska na Bliskim i Środkowym Wschodzie;

- wojna domowa w Iraku;

- wojna domowa w Jemenie;

- napięcia antyreżimowe w Bahrajnie;

- separatyzm szyicki w Arabii Saudyjskiej (prowincja Al-Hasa).

Biorąc pod uwagę zasygnalizowane powyżej spory i wojny, można dokonać systematyzacji i wskazać pięć najbardziej konfliktogennych obszarów w Azji:

- trójkąt Afganistan - Pakistan - Indie (zwłaszcza wojna domowa w Afganistanie oraz konflikt o Kaszmir),

- region Zatoki Perskiej (wojna domowa w Iraku; nuklearyzacja Iranu),

- region Azji Środkowej (intensyfikacja działalności ekstremistycznych ugrupowań muzułmańskich, zwłaszcza w Uzbekistanie),

- Azja Wschodnia - wzrost napięć w stosunkach chińsko-tajwańskich oraz nuklearne zagrożenie ze strony Korei Północnej,

- region Azji Południowo-Wschodniej: wzrost wpływów fundamentalistów muzułmańskich w Indonezji (niebezpieczeństwo dezintegracji Indonezji na skutek separatystycznych dążeń Aceh, Riau i Irianu Zachodniego); wojna domowa na Filipinach spowodowana działalnością ekstremistów muzułmańskich na wyspie Mindanao.

W większości przypadków, na kontynencie azjatyckim wśród przyczyn konfliktów należy wyróżnić:

- heterogeniczność etniczną,

- heterogeniczność religijną,

- ruchy separatystyczne stanowiące zagrożenie dla terytorialnej integralności państw,

- działalność fundamentalistycznych organizacji muzułmańskich,

- regionalną rywalizację o status mocarstwa azjatyckiego (Chiny - Indie),

- nieuregulowane do dziś kwestie graniczne - większość granic, zwłaszcza w Azji Południowej, jest potencjalnym źródłem konfliktu (granica afgańsko-pakistańska, granica pakistańsko-indyjska, granica indyjsko-chińska, granica indyjsko-birmańska, granica bengalsko-birmańska). Nieszczelność granic stwarza warunki do powstawania ognisk transgranicznej przestępczości. Przykładem jest granica indyjsko-bengalska, gdzie na masową skalę werbuje się tysiące ludzi do nielegalnej pracy w państwach Zatoki Perskiej8.

W celu dokonania ogólnej systematyzacji konfliktów w Azji, można dokonać następującego podziału9:

1. Ze względu na strony zaangażowane w konflikcie:

- wojny domowe (walczące strony należą do jednego państwa; domestic conflicts; intra-state conflict),

- konflikty międzypaństwowe (inter-state conflicts),

- konflikty transnarodowe (transnational conflicts; konflikty toczone pomiędzy podmiotami niepaństwowymi, walczącymi na terenie wielu państw, których członkowie pochodzą również z wielu krajów).

2. Z punktu widzenia przyczyn, konflikty dzielimy na:

- konflikty polityczne (conflicts about political power),

- konflikty o podłożu społeczno-ekonomicznym (socio-economic conflicts),

- konflikty o podłożu kulturowym (cultural conflicts).

Badając i analizując źródła konfliktów we współczesnej Azji, należy wziąć również pod uwagę czynniki ekonomiczne. Puls światowej gospodarki coraz silniej uderza właśnie w tym obszarze stosunków międzynarodowych. Zdaniem wielu ekonomistów, już w XXI wieku gospodarki azjatyckie (chińska i indyjska) mogą przewyższyć PKB nominalne Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Swoistym fenomenem jest systematycznie malejąca rola potęgi gospodarczej Japonii, co stanowi istotne novum w globalnej ekonomice10.

Z gospodarczego punktu widzenia, Azja ma kluczowe znaczenie ze względu na system morskich linii komunikacyjnych (Sea-Lines of Communications SLOC). Bezpieczeństwo w tym zakresie przekłada się na międzynarodowe stosunki gospodarcze. Kwestia ta ma szczególne znaczenie dla gospodarek Japonii i Korei Południowej, które importują większość surowców, oraz dla światowej wymiany handlowej. Strategiczne znaczenie mają cieśniny w Azji Południowo-Wschodniej: Malacca, Lombok, Jahore, Wetar, Sunda, Balabac, Basilan i Djailolo.

We współczesnym krwiobiegu gospodarczym świata rola Azji jest newralgiczna. Ten stan rzeczy rodzi wiele konsekwencji - pozytywnych i negatywnych. Nie ulega jednak wątpliwości fakt, że jakiekolwiek turbulencje w kondycji gospodarek chińskiej, indyjskiej, japońskiej, tajwańskiej i koreańskiej byłyby czynnikiem dezintegrującym globalny handel i rynek usług. Jak kolosalne jest znaczenie Azji w światowej gospodarce, świadczy przełomowy rok 1997 i globalne skutki kryzysu finansowego. Dotychczas czynnikami napędzającymi ekonomikę państw Azji były wzrost gospodarczy, handel zagraniczny oraz inwestycje. Mechanizmem, który zapewnia społeczeństwom azjatyckim przewagę w środowisku międzynarodowym, jest bardzo wysoka świadomość prorozwojowa i proinwestycyjna. Jeżeli te proporcje ulegną zakłóceniu, negatywnie odczuje to reszta świata, zwłaszcza w kontekście międzynarodowych stosunków gospodarczych. Stagnacja w Azji oznacza stagnację na skalę globalną11.

Jednym z największych wyzwań w zakresie bezpieczeństwa w Azji jest powstrzymywanie narastającej fali fundamentalizmu muzułmańskiego. Dotyczy to przede wszystkim Iraku po obaleniu dyktatury Saddama Husajna. Kraj ten stał się od 2003 r. obszarem wzmożonej aktywności organizacji terrorystycznej Al-Kaida w Mezopotamii. Ekstremizm islamski zatacza coraz szersze kręgi w Strefie Gazy (Hamas), w pogrążonej w wojnie domowej Syrii (tzw. Państwo Islamskie), w Libanie (Hezbollah) i w Arabii Saudyjskiej. Ideologia integrystyczna zakorzenia się również w Azji Południowo-Wschodniej, zwłaszcza w Indonezji (Dżemaja Islamijja) oraz na filipińskiej wyspie Mindanao (Abu Sajjaf). Zarzewie fanatyzmu religijnego, wykorzystującego dogmaty islamskie dla realizacji obłędnych celów politycznych, dotarło też do Azji Środkowej. Fundamentaliści muzułmańscy posiadają najsilniejsze struktury w Uzbekistanie (Hizb ut-Tahrir). Grozi to proliferacją integryzmu zwłaszcza do Tadżykistanu, Turkmenistanu, Kazachstanu i Kirgistanu.

Najgroźniejsze w opisywanym kontekście wydarzenia zachodzą w trójkącie Pakistan - Afganistan - Indie. Należy pamiętać, że potencjalne strony konfliktu (Indie i Pakistan) dysponują arsenałami nuklearnymi. Szczególnym niepokojem napawa wyraźna radykalizacja szerokich warstw społecznych w Pakistanie. Należy mieć w świadomości, że w tym kraju brakuje doświadczeń demokratycznych. Jedynie w okresie rządów Zulfikara Alego Bhutto (1972-1977) udało się do pakistańskiego systemu władzy wprowadzić niektóre mechanizmy demokratyczne. Trwało to jednak zbyt krótko, aby demokracja i podstawowe aksjomaty społeczeństwa otwartego mogły zakorzenić się w tym kraju. Epizody demokratyczne z okresu rządów Benazir Bhutto i Nawaza Szarifa upłynęły pod znakiem takich patologii jak nepotyzm, korupcja i stagnacja gospodarcza.

Eksperyment demokratyczny Zulfikara Alego Bhutto został przerwany przez gen. Zia ul-Haqa, który dążąc do obalenia Bhutto posłużył się wpływowymi w społeczeństwie pakistańskim ugrupowaniami islamistycznymi. Mówiąc metaforycznie, otwarto wtedy "puszkę Pandory" fundamentalizmu muzułmańskiego w Azji Południowej. Od czasu objęcia władzy przez gen. Zia ul-Haqa ciągle rosną wpływy fundamentalistów muzułmańskich. Partie islamistyczne z niechęcią obserwowały proamerykańskie rządy gen. Perweza Muszarrafa, który zobowiązał się "wyplenić" zagrożenie talibskie. Oznaczało to de facto zerwanie 30-letniego sojuszu między mułłami a generałami w Pakistanie12. W kraju tym ma też miejsce rywalizacja pomiędzy Arabią Saudyjską, która finansuje budowę setek wahhabickich meczetów, a Iranem, który przekazuje ogromną pomoc wspólnotom szyickim (prowincja Sind w Pakistanie, zwłaszcza miasto Karaczi). Jak duże i wpływowe są grupy fundamentalistyczne w Pakistanie, świadczy fakt uczestniczenia ponad 80 tysięcy mudżahedinów pakistańskich walczących po stronie talibów w latach 1994-1999 w Afganistanie. Organizacje ekstremistyczne mają największe poparcie w Granicznej Prowincji Północno-Zachodniej (od 2010 r. nosi ona nazwę Chajber Pasztunchwa) oraz w Beludżystanie.

Pomimo obalenia talibów w 2001 r. Afganistan - kolejne źródło fundamentalizmu w Azji - nadal charakteryzuje się chaosem i brakiem stabilizacji. Jednym z największych wyzwań w kontekście bezpieczeństwa wewnętrznego państwa będzie z pewnością tzw. "kwestia pasztuńska". Od kilkunastu lat zauważalna jest stopniowa degrengolada znaczenia tej grupy etnicznej. Od setek lat Pasztunowie byli żywiołem dominującym w życiu politycznym Afganistanu. Tymczasem po upadku rządów komunistycznych supremację osiągnęli Tadżycy, szczególnie grupa zamieszkująca Dolinę Panczsziru. W konsekwencji Pasztuni ponownie ruszyli do walki o władzę w 1994 r., wykorzystując do tego silny i zjednoczony podmiot, jakim okazali się talibowie. W 2001 r. zostali obaleni przez siły amerykańskie wspierane przez zdominowany przez Tadżyków Sojusz Północny.

Oprócz destabilizacji wewnętrznej i walki o wpływy pomiędzy Pasztunami, Tadżykami i Uzbekami, Afganistan ma wciąż nierozwiązany problem graniczny z Pakistanem. Władze w Kabulu wysuwają roszczenia do pakistańskich obszarów zamieszkałych przez Pasztunów. Należy przypomnieć, że prowincje te znalazły się w granicach Indii Brytyjskich w 1893 r., zgodnie z ustaleniami odnośnie do tzw. linii Duranda. Kabul do dzisiaj uważa, że te ziemie powinny być inkorporowane przez Afganistan. Postawę afgańskiego rządu wspierają Indie - Delhi wykorzystuje bowiem każdą możliwość strategicznego osłabienia Pakistanu. Jednym z odcinków tej strategicznej walki dyplomatycznej jest zacieśnienie współpracy z Afganistanem. W ten sposób Indie udowadniają, że mocarstwo hinduskie pomaga państwu muzułmańskiemu. Rząd indyjski finansuje wiele inwestycji w Afganistanie (m.in. infrastrukturę drogową). Warto zauważyć, że stroną współfinansującą był Iran, który w lokalnej grze mocarstw regionalnych udziela wsparcia szyickim Hazarom oraz sunnickim Tadżykom przeciwko propakistańskim Pasztunom. W tym kontekście należy rozpatrywać oświadczenie Usamy Ibn Ladina z 1999 r. opublikowane na łamach pakistańskiej gazety Jang, w którym stwierdził, że największymi wrogami muzułmanów afgańskich są Stany Zjednoczone i Indie.

Z punktu widzenia Islamabadu, kontrola Afganistanu ma istotne znaczenie militarne (Afganistan zapewnia Pakistanowi głębię strategiczną podczas konfliktu z Indiami) oraz gospodarcze (Pakistan chce zapewnić bezpieczny przesył gazu ziemnego z Turkmenistanu przez terytorium kontrolowanego przez siebie Afganistanu)13.

Trudno jak na razie mówić o stabilizacji wewnętrznej w Afganistanie. Permanentny chaos polityczny, stagnacja gospodarcza (niestety jedyną gałęzią aktywności ekonomicznej, która się rozwija i przynosi ogromne zyski, jest nielegalny handel narkotykami) oraz nieustające waśnie pomiędzy poszczególnymi grupami etnicznymi i religijnymi sprawiają, że szerokie kręgi społeczne w Afganistanie uważają, że to talibowie ustabilizowali kraj, a Sojusz Północny oraz prezydenci Hamid Karzaj i Aszraf Ghani są odpowiedzialni za trwającą wiele lat destabilizację. Szeregi Afgańczyków domagających się powrotu talibów, mogą się powiększać14.

Newralgiczną rolę w stosunkach międzynarodowych w Azji będą odgrywały Stany Zjednoczone15. Scenariusz komplementarny zakłada strategiczną współpracę Waszyngton - Pekin, co scementuje oś wschodnioazjatycko-pacyficzną, kręgosłup polityczno-gospodarczy świata. Scenariusz konfrontacyjny to perspektywa ukształtowania się sojuszu amerykańsko-indyjsko-japońskiego, skierowanego przeciwko Chinom, co mogłoby doprowadzić do konfliktu. Należy raczej przyznać rację tym analitykom, według których USA będą odgrywały rolę moderatora na azjatyckiej szachownicy regionalnych mocarstw, zacieśniając dotychczasowe sojusze obronne z Izraelem, Japonią, Koreą Południową, Filipinami, Wietnamem i Australią. Jednym z instrumentów mieszczących się w spektrum działań instytucjonalno-prawnych, których celem jest "aksamitne" ograniczenie chińskiego pędu ku hegemonii w Azji, jest Partnerstwo Transpacyficzne (Trans-Pacific Partnership). Protagonistą Partnerstwa są Stany Zjednoczone. Dotychczas akces zgłosiły: Australia, Brunei, Chile, Malezja, Nowa Zelandia, Peru, Singapur i Wietnam. W analizowanym wątku warto przytoczyć zaskakującą, acz przenikliwą ocenę wyrażoną na łamach Politique Étrang?re, według której ambicje mocarstwowe Chin są w rzeczywistości błogosławieństwem dla Stanów Zjednoczonych. Bez Chin Ameryka nie miałaby godnego siebie rywala, a w konsekwencji USA stałyby się "gnuśnym mocarstwem". W obliczu chińskiego zagrożenia, Stany Zjednoczone muszą się rozwijać na "najwyższych obrotach"16.

Znany politolog amerykański Joseph Nye w opublikowanym w 1995 r. raporcie United States Security Strategy for the East Asia-Pacific Region napisał: "Interesy Stanów Zjednoczonych w poszczególnych dziedzinach w regionie wzajemnie się uzupełniają i wzmacniają zarazem. Bezpieczeństwo jest warunkiem rozwoju gospodarczego, bezpieczeństwo w połączeniu ze wzrostem czynią bardziej prawdopodobnym, że prawa człowieka będą przestrzegane, a porządek demokratyczny ulegnie wzmocnieniu, demokratyzacja z kolei ograniczy konflikty międzynarodowe, ponieważ demokracje nie walczą między sobą"17. Do najważniejszych celów strategicznych USA w Azji J. Nye zaliczył:

- sojusze dwustronne z Japonią, Republiką Korei i Australią,

- zaangażowanie w rozwój stosunków z Chinami i zbliżenie Chin do polityczno-gospodarczych struktur Zachodu,

- denuklearyzację Półwyspu Koreańskiego,

- współdziałanie z Rosją na rzecz regionalnej stabilizacji,

- utrzymanie pokoju w Cieśninie Tajwańskiej,

- intensyfikację współpracy z państwami ASEAN18.

Utrzymanie strategicznej obecności Stanów Zjednoczonych w Azji przede wszystkim jako gwaranta bezpieczeństwa, będzie miało pozytywny wpływ na stosunki międzynarodowe w regionie. Nie ma podstaw do postawienia tezy, że doprowadzi to do konfrontacji zbrojnej z Chinami, z pewnością jednak uchroni Azję od całkowitej hegemonii Pekinu19. Niezwykle istotne wydają się inicjatywy Waszyngtonu w zakresie zmniejszenia napięć na Półwyspie Koreańskim. Do rangi symbolu urasta historyczne spotkanie byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa i przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una w Singapurze, w czerwcu 2018 r. Trudno stwierdzić, czy oznaczać to będzie szybką denuklearyzację i odprężenie na Półwyspie Koreańskim, ale prawdopodobieństwo wybuchu konfliktu znacznie zmalało20.

Chiny - największe wyzwanie współczesnej Azji

Jak zauważył Edward Haliżak: "żadne mocarstwo w regionie Azji i Pacyfiku nie ma takich możliwości oddziaływania na sytuację w regionie w przyszłości jak Chińska Republika Ludowa"21. Podstawowy dylemat brzmi: czy oddziaływanie to będzie konstruktywne, czy destruktywne? Początkowo Chiny zapewniały o pokojowej transgresji do współczesnych stosunków międzynarodowych. Obecnie coraz częściej widać, że manifestują swoją potęgę i mocarstwowe ambicje22. Geostrategia Pekinu skupia się obecnie na Afryce i Ameryce Południowej, kładąc nacisk na nową oś stosunków międzynarodowych Południe-Południe23.

Według prognoz OECD Chiny miały być pierwszą potęgą globalną w 2016 r.24. Z pewnością nastąpi to w III dekadzie XXI wieku. Analizy i prognozy politologiczne szkicowane przez ekspertów w zakresie stosunków międzynarodowych wskazują, że głównym wyzwaniem dla globalnych interesów Chin będzie konstruktywne współzawodnictwo lub destrukcyjna konfrontacja z USA25.

Graham Allison w swej pracy Destined for War: Can America and China Escape Thucydides's Trap? wysunął hipotezę, że w XXI wieku globalny duopol amerykańsko-chiński przypomina dwubiegunowość antycznego świata greckiego i rywalizację dwóch podmiotów: Aten i Sparty. Tukidydes pisał w Wojnie peloponeskiej, że wzrost znaczenia Aten wzbudził zaniepokojenie u Lacedemończyków. Graham Allison twierdzi, że wzrost znaczenia Chin wzbudził zaniepokojenie Stanów Zjednoczonych.

Jeszcze dzisiaj perspektywa wojny konwencjonalnej lub nuklearnej między tymi mocarstwami wydaje się odległa, jednak pojutrze nie można jej całkowicie wykluczyć. Z pewnością jednak Stany Zjednoczone nie zaakceptują porażki i nie pozwolą się wyprzedzić w globalnej rywalizacji o mocarstwowy tron26.

Wskazuje się na paralelizm między współzawodnictwem Cesarstwa Niemieckiego i Wielkiej Brytanii w XIX wieku i strategicznej rywalizacji Chiny-Stany Zjednoczone w XXI wieku27. Chiny dążą do implementacji swego rodzaju chińskiej wersji doktryny Monroego w Azji Wschodniej. Niezbędnym narzędziem realizacji tej koncepcji będzie zdobycie przewagi w zakresie sił morskich na Morzu Wschodniochińskim i Morzu Południowochińskim28. Drugim wyzwaniem dla współczesnych Chin są Indie. Można tu naszkicować dwa scenariusze:

- oś współpracy i sojusz Pekin-Nowe Delhi (scenariusz o niskim współczynniku prawdopodobieństwa),

- scenariusz strategicznej rywalizacji o wpływy w Azji (bardziej prawdopodobny)29.

Uzasadniona wydaje się konstatacja, iż jak na razie Chińczycy postępują dwutorowo. Jak czytamy w jednej z publikacji politologów niemieckich, Pekin wyznaje zasadę, że nasilające się procesy współzależności gospodarczych pacyfikują stosunki międzynarodowe (Die Wachsende ökonomische Interdependenz fördere eine friedlich-kooperative Aussenpolitik)30. Jednak pomimo deklaracji, że pragmatyzm gospodarczy będzie aksjomatem chińskiej dyplomacji, Pekin często manifestuje siłę, a chińska Machtpolitik z pewnością napotka adekwatną odpowiedź Stanów Zjednoczonych31.

Niewyobrażalna chłonność rynku chińskiego to największa w historii szansa dla rozwoju gospodarczego reszty świata. Jeżeli Chiny będą alokować uzyskane z handlu środki w rozwój gospodarczy i wyrównywanie różnic rozwojowych między zamożnym wschodnim wybrzeżem a zacofanym interiorem i niedoinwestowanym zachodem, wtedy globalna dywidenda chińskiego cudu gospodarczego stanie się powszechną korzyścią. Jednak gdy rząd chiński uzyskane pieniądze przeznaczy na stworzenie najsilniejszej w świecie armii, rozwój Chin może mieć negatywne konsekwencje32.

Chińską politykę zagraniczną, zwłaszcza w stosunku do pozostałych państw azjatyckich, charakteryzuje sinocentryzm. W języku chińskim Chiny to Zhangquo, czyli Państwo Środka. W kosmologii chińskiej istnieje przeświadczenie, że nad ziemią, która ma kształt kwadratu, znajduje się niebo w kształcie koła. W konsekwencji życiodajne promienie słoneczne docierają tylko do ograniczonej przestrzeni geograficznej, czyli do Chin. Pozostałe narody i państwa żyją w ciemności, są barbarzyńcami. Stąd inna nazwa Chin - Tianxia (Niebiańskie Cesarstwo; to, co pod niebem)33. Pekin uskutecznia makiaweliczną zasadę w polityce zagranicznej, tj. strategię maxi-mini: maksymalizacja zysków i korzyści dla Chin w stosunkach międzynarodowych oraz minimalizacja odpowiedzialności w zakresie przestrzegania norm prawa międzynarodowego34. Oficjalnie Pekin zapewnia, że fundamentalną zasadą jest dla Chin polityka dobrosąsiedzka. Jednak wiele państw Azji Wschodniej i Azji Południowo-Wschodniej Chińczycy traktują według zasady, że dobry sąsiad to ten, który zaakceptuje supremację Chin. Podkreśla się, jak nieobliczalna jest postawa Pekinu chociażby w kontekście sporu o Wyspy Spratley i w Cieśninie Tajwańskiej. Jak słusznie przypomina polski politolog i sinolog Jan Rowiński, strategia chińska wyznaje zasadę: negocjacje prowadź z odległymi krajami, atakuj te, z którymi sąsiadujesz (yuan jiao jin gong). Trudno będzie Chinom zrealizować w sposób bezkonfliktowy podstawowe założenia polityki zewnętrznej i wewnętrznej - zamożne społeczeństwo, potężne mocarstwo (fu min, qiang guo)35.

Od czasu upokorzeń i klęski po pierwszej wojnie opiumowej (1839-1842) Chiny starają się odzyskać należne im miejsce w globalnym układzie sił. Pekin chce być postrzegany w kategoriach mocarstwa. To widoczny przejaw renesansu chińskiej idei wielkości (zhongguo ninzu de weidade fuxing). Powrót Chin do globalnych stosunków międzynarodowych wymagał będzie wielu przewartościowań w dyplomatycznej postawie Chińczyków. Do połowy XIX wieku Cesarstwo Chińskie odrzucało całkowicie zasadę równości stron w stosunkach międzynarodowych. Chiny tworzyły w Azji ściśle zhierarchizowany ład władczy (pax sinica). Był to reżim wertykalny, w którym Cesarstwo było suwerenem, a pozostali uczestnicy wasalami36.

Doświadczenia historyczne są ważnym determinantem, odpowiedzialnym za wiele mechanizmów kształtujących współczesną chińską politykę. Szczególnie silne jest poczucie skrzywdzenia Państwa Środka przez mocarstwa zachodnie. Chiny czują się bardziej ofiarą niż katem w dziejach powszechnych. Konsekwencją takiej postawy są roszczenia i żądania rekompensaty ze strony tych, którzy - posługując się metaforą - kroili chińskiego melona i tuczyli się nim.

W postawie współczesnych Chin bardzo wyraźnie dostrzegamy aspirację doścignięcia Zachodu. Powszechne jest przeświadczenie, że w niedalekiej przyszłości to Pekin stanie się stolicą globalnego supermocarstwa. Konsekwentne podążanie za tak wyznaczonym azymutem oznaczać będzie strategiczną rywalizację z USA, Indiami, Rosją i Japonią. Chiny dążą nade wszystko do osiągnięcia mocarstwowości gospodarczej. Zdaniem Jana Rowińskiego, ekonomika Chin przeszła trzy fazy rozwoju:

- od I do XIX wieku - kraj pozostawał jednym z centrów ekonomicznych świata; apogeum rozwoju gospodarczego to okres panowania dynastii Han (206 p.n.e.- 220 n.e.); Tang (618-907) i Ming (1368-1644);

- degrengolada gospodarcza Cesarstwa: od połowy XIX wieku do XX wieku;

- okres od przełomowych reform Deng Xiaopinga w 1978 r. - do dzisiaj.

Naczelnym azymutem przyspieszonego rozwoju nie była już tylko ekonomiczna samowystarczalność, ale dogonienie Zachodu i uzyskanie statusu mocarstwa globalnego. Etap ten częściowo rozpoczął już Mao Zedong w latach 1949-1977. W koncepcji Mao głównym narzędziem realizacji tej strategii była rewolucja i autarkiczna ekonomika. Deng Xiaoping wskazywał na unowocześnienie oraz siłę państwa na każdej płaszczyźnie (gospodarczej, politycznej i militarnej). Strategia Deng Xiaopinga charakteryzowała się pragmatyzmem zarówno w sferze ideologicznej, jak i ekonomicznej. Paradygmatem stała się neokonfucjańska maksyma: "posiąść wiedzę Zachodu jako środek do celu, mądrość Wschodu jako fundament"37. Pragmatyzm ideowy był właśnie tym, co zasadniczo odróżniało postawę reżimu chińskiego od zachowania się elit w Związku Radzieckim. Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której wysocy dygnitarze radzieccy wysyłaliby swoje dzieci na studia do Stanów Zjednoczonych bądź Wielkiej Brytanii. Tymczasem w Chinach wielu synów przedstawicieli lokalnej nomenklatury komunistycznej (synowie Jiang Zemina, Li Penga, Zhao Ziyanga i Zhu Rongji) pobierało nauki na amerykańskich i brytyjskich uczelniach38.

Podstawowymi wektorami w polityce wewnętrznej i stosunkach zewnętrznych epoki Denga były:

- umacnianie globalnego pokoju,

- pełna reunifikacja terytorialna kraju (inkorporacja Hongkongu, Macao i Tajwanu),

- program czterech modernizacji (rolnictwa, przemysłu, obrony narodowej, nauki i techniki).

W polityce wewnętrznej Pekinu dostrzegalny jest silny nurt sinocentryzmu w stosunku do prowincji wykazujących wzmożone tendencje separatystyczne (Tybet i Xinjiang). W Chinach ciągle żywe jest wspomnienie dyplomacji kanonierek oraz obawa przed dezintegracją państwa na skutek interwencjonizmu zewnętrznego oraz rewolucji wewnętrznych39. Niezaprzeczalnie aktualnym do dzisiaj osiągnięciem Denga jest umiejętna konwergencja liberalnej gospodarki i autorytarnego systemu politycznego. Pozornie połączenie tych dwóch jakości może wydawać się wewnętrznie sprzeczne. System chiński jest jednak skuteczny przede wszystkim dzięki pragmatyzmowi i umiejętnemu przejmowaniu wiedzy Zachodu, pozostając przy mądrości Wschodu. Znowu można nakreślić zasadniczą różnicę między Chinami a Rosją. Rosyjski imperializm przepełniony jest dumą i ma charakter autarkiczny. Na każdy problem rosyjski odpowiedzieć musi Moskwa. Chiny są pragmatyczne w sensie konfucjańskim. Potrafią szukać rozwiązań dla wewnętrznych problemów wśród innych państw i narodów.

Wielopłaszczyznowe przemiany w Chinach to z pewnością proces mający więcej implikacji dla reszty świata niż przełomowe reformy epoki Meiji w Japonii (1868-1911), które wyniosły Cesarstwo Jamato na wyżyny mocarstwowości. Rzucone podczas III Plenum Komunistycznej Partii Chin w grudniu 1978 r. nośne hasło czterech modernizacji doprowadziło do ukształtowania się potęgi, która bez wątpienia jeszcze w pierwszej połowie XXI wieku uzyska status supermocarstwa globalnego. Rosnące w siłę Chiny (rising China; emerging China) mogą wszak stać się zagrożeniem dla samego Państwa Środka, jeśli kolejne rządy w Pekinie popadną w triumfalizm, nie dostrzegając potrzeby równoczesnego rozwoju i zacierania rażących dysproporcji ekonomicznych pomiędzy poszczególnymi prowincjami. Dlatego zwłaszcza dzisiaj Chiny powinny pamiętać o mądrej chińskiej maksymie: "w okresie prosperity nie zapominaj o kryzysach, żyjąc nie zapominaj o śmierci, w stabilizacji i w porządku nie zapominaj o chaosie"40.

Od kilkunastu ostatnich lat, kiedy wzrost gospodarczy Chin osiągnął apogeum, Państwo Środka jest wnikliwie analizowane i obserwowane przez pozostałych uczestników stosunków międzynarodowych. Bodaj najwięcej analiz ukazało się w politologicznych ośrodkach amerykańskich. Stany Zjednoczone postawiły słuszną diagnozę o wyjątkowości Chin jako amerykańskiego konkurenta, który jest w pełni asertywny i konsekwentnie przypomina o swoich obecnych i przyszłych ambicjach (new assertiveness)41. Postrzeganie Chin przez wspólnotę międzynarodową jest ambiwalentne:

- "Szansa Chin" i "wkład Chin" - zwolennicy tej tezy twierdzą, że rozwój Chin będzie ogromną szansą dla całego świata. Szczególnie istotna wydaje się stymulacja regionalnego rozwoju gospodarczego, zwłaszcza w Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej. Kraje obawiające się chińskiego militaryzmu i ekspansjonizmu dostrzegą ogromną szansę rozwoju dzięki stosunkom gospodarczym z Chinami.

- "Chińskie zagrożenie" - głównym założeniem jest w tym wypadku obawa przed całkowitym zmajoryzowaniem przez Chińczyków globalnej ekonomiki. Konsekwencją będzie radykalne zmniejszenie znaczenia innych państw (zwłaszcza Japonii i Korei Południowej) w międzynarodowych stosunkach gospodarczych.

- "Rozpad Chin" - ostrzeżenie przed perspektywą rozpadu Chin. Należy jednak w tym kontekście zaznaczyć, że detonatorem nie będzie agresja zewnętrzna, lecz skumulowane i nadal powiększające się problemy wewnętrzne.

Źródłem zagrożeń będzie z pewnością ogromne ciśnienie setek milionów ludzi domagających się sprawiedliwej partycypacji w redystrybucji dochodu narodowego. Jak zauważa Jan Rowiński, jedynym mechanizmem opóźniającym erupcję niezadowolenia społecznego będzie wyrównywanie nieproporcjonalnej stratyfikacji geograficznej rozwoju. Należy w tym kontekście przypomnieć, że rozpoczęta w 1979 r. polityka otwartych drzwi w zakresie pozyskiwania inwestycji nie była taka sama dla poszczególnych prowincji. Progres ekonomiczny dotyczył głównie dwóch prowincji nadmorskich (Guangdong i Fujian), gdzie powstały cztery specjalne strefy ekonomiczne (Zhenzhen, Zhuhai, Xianton, Xiamen). Współcześnie najbogatszymi prowincjami są: Guangdong, Zheijiang i Jiangsu, najzamożniejszymi metropoliami zaś: Szanghaj, Pekin, Kanton (Guangzhou), Nankin i Shenzen. Do najbiedniejszych prowincji zalicza się: Guizhou, Ningxia, Qinghai i Tybet. Dysproporcje w dochodzie per capita między Chińczykami z prowincji wschodnich i zachodnich wynoszą 13:1. Dlatego nowy przywódca Chin Xi Jinping doskonale rozumie, że należy proporcjonalnie rozwijać prowincje wschodnie i zachodnie. W ciągu najbliższych lat niezbędne będzie inwestycyjne otwarcie na Zachód w celu uniknięcia ekonomicznego rozdarcia państwa42.

Kolejnym wyzwaniem dla bezpieczeństwa socjalnego Chin są alarmujące wskaźniki demograficzne. Szacuje się, że liczba ludności Chin wzrośnie do 1,44 mld około 2025 r. W tym okresie 300 mln ludzi przekroczy wiek 60 lat, co będzie stanowiło duże wyzwanie finansowe dla chińskiego systemu emerytalnego. W tym czasie może też dojść do wewnętrznych migracji około 400 mln Chińczyków z zachodniej części kraju na wschodnie wybrzeże.

W analizach dotyczących stosunków międzynarodowych w Azji zauważyć można, iż większy niepokój i obawy budzi wzrost potęgi Chin niż mocarstwowość Indii in statu nascendi. Tymczasem w Chinach ma miejsce ścieranie się dwóch nurtów. Jeden z nich mówi o Chinach zreformowanych od wewnątrz i stanowiących ważny podmiot światowego ładu gospodarczego i ładu w zakresie bezpieczeństwa43. Drugi nurt, bliższy aksjomatom realistycznej szkoły w nauce o stosunkach międzynarodowych, wzmacnia wizerunek Chin silnych, aspirujących do roli hegemona i rywalizujących ze Stanami Zjednoczonymi o dominium mundi. To dwie dychotomiczne wizje, stąd metaforyczne pojęcie "chińska schizofrenia" (une Chine schizophr?ne) użyte na łamach "Politique Étrang?re"44.

Optymistyczna percepcja współczesnych Chin przekonuje nas, że raczej nie należy spodziewać się chińskiego militaryzmu i ekspansjonizmu, których ostatecznym celem byłaby globalna sinizacja i chiński Weltherrschaft. Należy wykluczyć klasyczny, polityczny imperializm. Jak zauważa Jan Rowiński, Chińczycy w swej historii uznawali wyższość pokojowej prakseologii. Dążyli do realizacji celów, stosując pokojowe metody. Postawę i mentalność chińskiego homo politicusa doskonale ilustrują sentencje Sun Tzu: "lepiej atakować mózgi niż zdobywać warowne twierdze" oraz "najwspanialszym zwycięstwem jest zwycięstwo osiągnięte bez wyciągania miecza i rozlewu krwi. Zwycięstwo powinno być naturalnym efektem wiedzy i przygotowań, powinno przyjść samo"45.

W latach dziewięćdziesiątych w Azji, Europie i Stanach Zjednoczonych dominowało negatywne postrzeganie Chin jako rodzącego się nadhegemona Azji. W XXI wieku podkreśla się raczej ogromny potencjał Chin jako konstruktora nowego, globalnego ładu bezpieczeństwa46. Imponujący, bezprecedensowy wzrost gospodarczy Chin stał się impulsem do wzmożonej współpracy gospodarczej państw regionu. Czynnik ekonomiczny przyćmił czynnik polityczny, tym samym zmniejsza się perspektywa wybuchu wojny, gdyż każdemu opłaca się handlować z Chinami. Ekonomia stała się impulsem procesów integracyjnych, co dodatkowo powiększa zakres bezpieczeństwa47. Jak zauważono w jednym z niemieckojęzycznych periodyków politologicznych, kształtuje się nowa pozycja strategiczna Chin jako stabilizatora Azji, a nie destruktora (Chinas Neupositionierung)48.

Zdecydowanie mniej prawdopodobny wydaje się więc scenariusz tradycyjnego ekspansjonizmu Chin, postrzeganego w kategoriach clausewitzjańskich. Raczej będziemy mieli do czynienia z budową imperium soft power. Chińczycy intensyfikują upowszechnianie swoich wartości i symboli cywilizacyjnych. Powstało wiele Instytutów Konfucjańskich i Programów Chińskiego Mostu. Chińczycy naśladują w ten sposób Francuzów, Brytyjczyków, Niemców i Hiszpanów, którym udaje się promować własną kulturę poprzez oddziaływanie takich instytucji jak: Instytuty Goethego, Instytuty Francuskie, British Council i Instytuty Cervantesa49.

Nie można jednak całkowicie odrzucić scenariusza Imperium Chińskiego o aspiracjach ekspansjonistycznych. Istnieją w Chinach opinie, że wystarczy cierpliwie czekać na "potknięcie strategiczne" Stanów Zjednoczonych, aby uzyskać status globalnego hegemona. Chińskie ambicje mocarstwowe należy rozpatrywać w wymiarze tellurokratycznym (ekspansja w kierunku Azji Środkowej i Syberii) oraz talassokratycznym (wzmożona obecność w basenie Oceanu Indyjskiego). Chińczycy budują infrastrukturę portową na terenie Pakistanu, Sri Lanki i Birmy. W oficjalnych enuncjacjach Pekin twierdzi, że ma to służyć wyłącznie rozwojowi handlu oceanicznego. W rzeczywistości Chiny rozszerzają możliwości logistyczne swoich sił morskich.

Chiny muszą być świadome, że ich pęd ku mocarstwowości budzi zaniepokojenie w regionie Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej. Państwa tych obszarów mogą stworzyć antychińską symmachię połączoną sojuszem z Indiami i USA. Prawdopodobny wydaje się zwłaszcza strategiczny sojusz Nowe Delhi - Tokio o nastawieniu antychińskim50. Chiny stają się strategicznym rywalem, a Indie strategicznym partnerem Stanów Zjednoczonych w regionie indo-pacyficznym (Indo-Pacific)51. W listopadzie 2017 r. w Manili odbyło się spotkanie kwartetu indo-pacyficznego: Indii, USA, Japonii i Australii. W odpowiedzi można się spodziewać wzrostu autarkii Chin w zakresie bezpieczeństwa (zwiększenie potencjału konwencjonalnego i nuklearnego) lub kontrsojuszu Pekin - Moskwa.

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy sprzeczny wewnętrznie system chiński (autorytaryzm polityczny, liberalizm gospodarczy) będzie fundamentem trwałej, wielopłaszczyznowej mocarstwowości. Reżim chiński, jak zauważa francuski politolog Jean-Luc Domenach, jest autorytaryzmem w zależności od przypadku. Na pewnych obszarach jest dyktaturą, w innych dziedzinach systemem liberalnym (un régime autoritaire aléatoire). W przestrzeni politycznej Chiny pozostają absolutną dyktaturą. Jednak w odróżnieniu od czasów Mao Zedonga, Deng Xiaopinga i Jiang Zemina, Hu Jintao jako pierwszy konsultował swoje decyzje, była to więc dyktatura konsultacyjna. Jean-Luc Domenach nazwał Hu Jintao pierwszym ucywilizowanym dyktatorem komunistycznym (le premier dictateur communiste a peu pr?s civilisé)52. Stabilizację dyktaturze zapewniał tandem Hu Jintao - Wen Jiabao (un pouvoir bicéphale). Był to zdecydowanie lepszy tandem niż Jiang Zemin i Zhou Ronghji. Obecny Przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping wzmacnia swoją pozycję, zmierzając raczej w stronę autorytaryzmu i unilateralizmu, a nie duumwiratu. Dlatego w tandemie Xi Jinping - Li Keqiang (premier Chin) nie ma równowagi, lecz supremacja Xi Jinpinga.

Autorytaryzm chiński jest całkowicie zdominowany przez elity cywilne, a wpływ koterii generalskich jest minimalny. Pozwala to żywić nadzieję, że rozwój Państwa Środka koncentrował się będzie na płaszczyźnie gospodarczej, a komponent militarny będzie spełniał funkcje obronne bez wykorzystywania go w charakterze instrumentu agresji i ekspansji. Generalną konstatacją może być następująca teza: w Chinach oraz w innych krajach azjatyckich stabilizacja ekonomiczna systemów autorytarnych uchroni kontynent od nieprzewidywalnych turbulencji na tle socjalnym. Ludzie i społeczeństwa przyzwyczajają się z czasem do dyktatur. Nigdy natomiast nie przyzwyczajają się do ubóstwa. Oktrojowanie w Azji demokracji i pluralizmu wzorowanych na standardach zachodnioeuropejskich może być zabiegiem wysokiego ryzyka. Trudno też jednoznacznie stwierdzić, czy azjatyckie społeczeństwa w podobny sposób postrzegają demokrację jak Europejczycy i Amerykanie53. Dychotomia wolności ekonomicznej i konserwatywnego reżimu monopartyjnego jest niezmiennym mechanizmem Chin od czasów przełomowych reform Deng Xiaopinga. Niemiecki przegląd "Internationale Politik" metaforycznie nazwał to zjawisko "szpagatem" między wolnością spółek cywilnych a totalną kontrolą polityczną władzy (Spagat zwischen mehr zivilgesellschaftlichen Freiheiten und gleichzeitiger totaler politischer Kontrolle)54. Kapitalizm w wersji chińskiej musi być nadzorowany i centralnie planowany. Całkowity liberalizm ekonomiczny zawsze inicjuje oddolne mechanizmy przemian politycznych55.

Koncepcje rozwoju Chin na XXI wiek są niezwykle imponujące. Przyjmuje się, że ten okres będzie stanowił strategiczną szansę. Naszkicowano cztery priorytetowe cele: długookresowy wzrost gospodarczy, osiągnięcie poziomu średniego dobrobytu społecznego, maksymalizacja zdolności konkurencyjnej w handlu zagranicznym i osiągnięcie statusu mocarstwa. Chiny nie ukrywają, że ostatecznym widnokręgiem ich strategii rozwojowej będzie wyprzedzenie Stanów Zjednoczonych i uzyskanie statusu mocarstwa globalnego w 2049 r. na stulecie proklamowania Chińskiej Republiki Ludowej56. Taką perspektywę na drodze do osiągnięcia najwyższego stanu rozwoju Chin w wymiarze wewnętrznym i międzynarodowym przedstawił też przewodniczący Xi Jinping57.

Zdaniem Xi Jinpinga społeczność międzynarodowa nie powinna obawiać się mocarstwowych Chin, gdyż Chińczycy są pod względem genetycznym najbardziej spokojnymi i odrzucającymi przemoc ludźmi na świecie (unique peacefullness of the Chinese people)58.

W latach 2019-2021 sytuacja w Chinach uległa nieoczekiwanej destabilizacji za sprawą powstania ogniska epidemiologicznego rozprzestrzeniającego się w wymiarze regionalnym i ponadregionalnym. Pandemia wirusa doprowadziła do redefinicji wielu dotychczasowych paradygmatów społecznych, politycznych i ekonomicznych. W mieście Wuhan (stolicy prowincji Hubei) pojawił się niezwykle groźny koronawirus SARS-CoV-2 (Severe acute respiratory syndrome coronavirus 2) wywołujący ostrą chorobę układu oddechowego COVID-19. Mocarstwowa pozycja Chin, od kilkudziesięciu lat stabilna i odporna na zagrożenia natury militarnej i politycznej, uległa lekkiemu zachwianiu z powodu zagrożenia wirusologicznego. Takiego scenariusza nie mogły też przewidzieć najbardziej wnikliwe analizy polemologiczne. Pandemia stała się największym wyzwaniem dla reżimu komunistycznego od wielu lat59. Wśród ofiar wirusa znalazło się wiele osób niezarażonych, dla których brakowało opieki lekarskiej w szpitalach, gdyż większość mocy medycznych została skierowana do walki z COVID-19. Zaczęto porównywać nawet sytuację w Chinach po wybuchu epidemii COVID-19 do spóźnionej reakcji władz radzieckich po katastrofie w Czarnobylu.

Epidemia w sposób niezwykle dotkliwy uderzyła w gospodarkę chińską, skutecznie hamując popyt wewnętrzny. Koronawirus spowodował zjawisko globalnej "sinofobii". Na całym świecie ograniczono interakcje z Chinami na wszystkich płaszczyznach. Zmniejszył się import z Chin, wiele linii lotniczych zawiesiło loty do Państwa Środka, miliony potencjalnych turystów zrezygnowały z podróży. Zdaniem Pekinu pandemia odsłoniła antychińskie resentymenty świata zachodniego. Chiny czuły się wyraźnie stygmatyzowane, słysząc zarzuty, że są "wylęgarnią" wirusa.

Według analityków z Oxford Economics epidemia koronawirusa pośrednio i bezpośrednio wpłynie na dynamikę gospodarczą w skali mikro- i makroekonomicznej. Prognozowano, iż w roku 2020 r. wzrost gospodarczy Chin spadnie z przewidywanych 6 procent do 5,6 procenta. Według cytowanych badaczy globalny wzrost gospodarczy może ulec spowolnieniu o 0,2 procenta60.

W połowie 2021 r. można jednak pokusić się o konstatację, że pandemia nie była dla gospodarki chińskiej paraliżującym wstrząsem. Mówić można wręcz o chińskim fenomenie ekonomicznym w dobie pandemii koronawirusa. Chińczykom udało się w sposób znaczący pobudzić rynek wewnętrzny i w ten sposób zniwelować skutki zmniejszonego popytu zewnętrznego61. W latach 2020-2021 w dużym stopniu potwierdziła się słuszność chińskiej strategii rozwoju gospodarczego z poprzednich lat. Dotyczy to zwłaszcza koncepcji autarkii technologicznej (Made in China 2025), ogłoszonej przez premiera Li Keqianga w 2015 r., oraz autonomicznego rozwoju Chin w zakresie technologii przyszłości (China standards 2035).

Paradoksalnie to właśnie w okresie pandemii koronawirusa Chiny w sposób spektakularny zamanifestowały swoją mocarstwowość. Skuteczność w zwalczaniu wirusa stała się odtąd jednym ze wskaźników potęgometrycznych. Cały świat widział, że Chiny są w stanie wybudować ogromne szpitale w ciągu jednego tygodnia. Nikt na świecie nie był i nie jest w stanie tego dokonać. Okazało się, że systemy autokratyczne lepiej radzą sobie z katastrofami epidemiologicznymi niż wiecznie hamletyzujące demokracje. Z punktu widzenia wartości świata zachodniego oznaczało to oczywiście triumf despocji i autorytaryzmu62.

Skrajny indywidualizm i obsesyjna wrażliwość na punkcie poszanowania praw jednostki sprzyjają rozprzestrzenianiu się epidemii. Tymczasem w Chinach powstrzymano ekspansję koronawirusa właśnie dzięki swoistej cyfrowej despocji i perfekcyjnej inwigilacji. Okolicznością łagodzącą skutki epidemii był też model życia rodzinnego w Chinach, gdzie ludzie starsi najczęściej mieszkają z dziećmi. Niewielka liczba seniorów przebywa w domach opieki społecznej, które były przecież wylęgarnią wirusa. Skutecznymi narzędziami w unicestwieniu pandemii były rygorystyczne zamknięcie granic, wielokrotne testy zdrowotne oraz obowiązkowa kwarantanna. Gdy krzywa zakażeń rosła, decydowano się na "twardy lockdown", obejmujący totalne ograniczenie społecznej mobilności, bez względu na koszty ekonomiczne.

Należy podkreślić, że pandemia koronawirusa okazała się mechanizmem napędzającym globalną rywalizację Chiny-USA. Widać wyraźnie, że pierwsza połowa XXI wieku upłynie pod znakiem globalnej gigantomachii ekonomicznej między Waszyngtonem a Pekinem. Pod przywództwem Xi Jinpinga i Li Keqianga Chiny są silnie zdeterminowane do prześcignięcia Stanów Zjednoczonych. Od lat 80. XX wieku gospodarka chińska wykazuje silną tendencję wzrostową. To najdłużej utrzymująca się ekspansja gospodarcza w historii. Chiny nie chcą już być wyłącznie globalną fabryką i montownią. Starają się stworzyć największe na świecie centrum projektowe i skupić się na produkcji towarów o najwyższej wartości dodanej.

Forpocztą chińskiej hegemonii technologicznej jest ekspansja takich gigantów jak: Huawei, Lenovo, ZTE, Xiaomi, Baidu, Alibaba i Tencent. Skutecznie ograniczają one pozycję takich amerykańskich gigantów jak: Apple, Cisco, Google i Facebook63.

Mocarstwowa narracja Chin nabrała znacznej prędkości właśnie w latach 2019-2021, gdy toczyła się globalna wojna z pandemią koronawirusa.

Chiny nie chcą być "prawie mocarstwem". Stają się "supermocarstwem bez kompleksów" (puissance décomplexée)64. Coraz częściej w enuncjacjach chińskich przywódców wyczuwalny jest ton "wojowniczego ducha" (douzheng jingshen). Pekin podkreśla, że rola Chin we współczesnym świecie jest niesprawiedliwie postrzegana wyłącznie przez pryzmat "chińskiego zagrożenia" (China threat). Chińczycy domagają się, aby świat poznał i nauczył się prawdziwej historii Chin (jiang hao zhongguo gushi)65.

Indie - mocarstwo globalne in statu nascendi

Pełniący funkcję premiera Indii w latach 1947-1964 Jawaharlal Nehru posłużył się kiedyś metaforą, mówiąc o nieprzewidywalnej roli Indii: "Kiedy świat śpi, Indie budzą się do niepodległości"66. Współcześnie, parafrazując te słowa, można by stwierdzić - świat śpi, gdy Indie budzą się do mocarstwowości.

Po uzyskaniu przez Indie niepodległości 15 sierpnia 1947 r., władze w Nowym Delhi skupiły swój wysiłek na rozwiązywaniu problemów wewnętrznych. Z tego względu aspiracje mocarstwowe i power politics uległy zamrożeniu. Od lat dziewięćdziesiątych XX wieku Indie powracają do paradygmatu realistycznego w stosunkach międzynarodowych. Indie wybrały ścieżkę realistyczną, gdyż dotychczas państwo to nie było traktowane przez wspólnotę międzynarodową z należytą atencją. Pytano: czy dostrzegaliście nas, gdy byliśmy moralną potęgą w dobie Gandhiego i Nehru? Odpowiedź była prosta: dostrzegliście nas w 1998 r., gdy posiedliśmy technologię nuklearną. Indusi mieli poczucie, że niegdyś świat uważał ich za szlachetnych idealistów, a dopiero od 1998 r. w oczach USA, Chin, Rosji, Japonii czy Unii Europejskiej, Indie stały się mocarstwem67.

Wielu politologów w swych analizach antycypowało proces krystalizacji nowego, istotnego światowego podmiotu, jakim dziś są Indie. Pisano już o tym zjawisku pod koniec lat siedemdziesiątych, wskazując na nieuchronny wzrost znaczenia Indii w międzynarodowych stosunkach politycznych i gospodarczych68. Samuel Huntington w swej pracy Zderzenie cywilizacji wskazywał, że droga Indii do globalnego areopagu jest tylko kwestią czasu. Norweski uczony Johan Galtung stawiał hipotezę, że Indie ze względu na swój wielowymiarowy potencjał mogą uzyskać status supermocarstwa69. Henry Kissinger nazywał Indie najbardziej zapomnianym potencjalnym supermocarstwem70. Z perspektywy drugiej dekady XXI wieku należy przyznać rację tym, którzy poważnie zastanawiali się nad rosnącą rolą Indii w środowisku międzynarodowym. Nad Gangesem i Brahmaputrą już dziś wyłania się podmiot mający znaczny wpływ na stosunki międzynarodowe w wymiarze globalnym i regionalnym71. Współcześnie Indie posiadają niezaprzeczalnie dominium w Azji Południowej (Indie, Nepal, Sri Lanka, Bhutan, Malediwy, Bangladesz). Wzmacniają sojusz ze Stanami Zjednoczonymi i z Japonią w celu osłabienia hegemonii Chin. Aktywność międzynarodowa Indii nabrała znacznego tempa od 2014 r., gdy funkcję premiera objął Narendra Modi (Modi had fundamentally reinvigorated India's foreign policy)72.

W skali globalnej rośnie rola Indii jako drugiej po Chinach fabryki świata oraz centrum usług internetowych73. Amerykański politolog Joseph Nye twierdził, że w perspektywie 2030 r. ukształtuje się globalny triumwirat USA-Indie-Chiny74. Już od początku XXI wieku Indie wpisują się w oś wyłaniających się potęg Południe-Południe (IBSA: Indie, Brazylia, Republika Południowej Afryki)75.

Współcześnie Indie borykają się z niewyobrażalnymi problemami natury politycznej i gospodarczej. Z pozoru wydaje się niemożliwością, aby na bazie tak bardzo zróżnicowanych elementów etniczno-kulturowych udało się scementować jednorodną strukturę. Czy światową potęgą może być państwo, w którym nadal poważnym problemem jest analfabetyzm i skrajne ubóstwo milionów ludzi? Pojawiło się nawet w kontekście indyjskich aspiracji pojęcie "przedwczesnego mocarstwa"76. Osiągnięcie statusu globalnego mocarstwa stanie się jednak możliwe, gdyż tym, co jednoczy tak mocno zdywersyfikowany subkontynent, jest wspólne przeświadczenie większości Indusów (hindusów, muzułmanów, Sikhów, Beludżów i buddystów), że Indie muszą być światową potęgą77.

Indie należą do państw, w których wyjątkowe spustoszenie spowodowała pandemia koronawirusa w latach 2019-2021. W marcu i w kwietniu 2021 r. dzienna liczba zakażonych dochodziła do kilkuset tysięcy. Infrastruktura medyczna, sanitarna i higieniczna w Indiach okazała się dalece niewystarczająca i zaniedbana. W kwietniu 2021 r. było już ponad 19 mln zakażonych. Dramatyczna była sytuacja w indyjskich szpitalach, gdzie dla wielu pacjentów brakowało łóżek. Zważywszy na katastrofalny stan sanitarno-higieniczny w Indiach, pandemia koronawirusa okazała się śmiertelnym zagrożeniem. W marcu 2021 r. zidentyfikowano w Indiach niezwykle groźną mutację koronawirusa pod nazwą Lineage B.1.617 (G/452R.V3). Dramatyczna sytuacja w Indiach była szeroko omawiana w mediach. Do milionów widzów na całym świecie docierały apokaliptyczne wręcz zdjęcia tysięcy palenisk, na których płonęły zwłoki ofiar COVID-19. W Indiach dyscyplina społeczna w zakresie przestrzegania nakazów sanitarno-epidemiologicznych była rażąco naruszana, a aparat państwowy nie był tak skuteczny w egzekwowaniu przepisów, jak w przypadku Chin. Z tego powodu pandemia okazała się o wiele większym wyzwaniem dla Indii niż dla Chin78.

Mocarstwowe ambicje Indii, choć mogą doprowadzić do napięć z Pakistanem i z Chinami, nie muszą zdestabilizować stosunków międzynarodowych w sensie globalnym. Indie są przeciwne rewolucyjnym przeobrażeniom w światowym koncercie mocarstw. Opowiadają się za ładem kooperatywnym, który pragną współtworzyć i zachowywać się w środowisku międzynarodowym tak, aby ich ambicje zostały dobrowolnie zaakceptowane przez pozostałych uczestników. Swój potencjał i znaczenie Indusi chcą wykorzystać jako narzędzie w regulowaniu konfliktów i napięć. Ogromna może być rola Indii jako mediatora w sporze Stany Zjednoczone - Iran79.

Studiując dzieje Indii, można początkowo odnieść wrażenie, że ideologie pacyfistyczne były tu bardziej respektowane niż militaryzm, ekspansjonizm i siła. Jednak - jak zauważa Jakub Zajączkowski - Indiom nie jest obca kategoria siły (dandaniti). Na subkontynencie nie tylko wyznawano ahimsę Gandhiego nawołującą do niestosowania przemocy. We współczesnych Indiach bardzo istotne jest posługiwanie się paradygmatem hindutwy. Jej głównym założeniem jest twierdzenie, że Indie osiągną status mocarstwa globalnego, jeżeli będą bronić najważniejszych wartości cywilizacji hinduskiej: ojczyzny (pitrabhoomi), kasty (jati) i kultury (sanskriti). Indie muszą ciągle pomnażać swój potencjał oraz siłę, gdyż historia uczy, że gdy kraj był wewnętrznie osłabiony, ulegał zewnętrznym agresorom (Aleksandrowi Wielkiemu, Persom, Hunom, Wielkim Mogołom)80. W programie nacjonalistycznych ugrupowań hinduskich (Bharatija Dżanata Party, Rasztrija Swajam Sewak, Sziw Sena, Wiszwa Hindu Pariszad), które odgrywają coraz większą rolę na indyjskiej scenie politycznej, uzasadnia się pęd ku potędze realnym zagrożeniem zewnętrznym. Wymienia się w tym kontekście przede wszystkim Chiny i Pakistan. Dlatego we współczesnych Indiach tzw. paradygmat kautiljański81 (budowanie państwa silnego, zdolnego do odparcia każdej agresji) jest nadrzędny w stosunku do pacyfistycznych tez gandhyzmu i nehruizmu. Kategoria siły ma przewagę nad etosem Gandhiego i Nehru, dla których priorytetem były dialog, koncyliacja i pokój. Paradygmat kautiljański nie jest jednak tożsamy z ekspansywnym militaryzmem. Kautilja przypominał i zalecał, aby konfrontacja zbrojna, choć często nieunikniona, była ostatecznością. Taką postawę etyczną i polityczną zalecały święte księgi hinduizmu: Manusmryti, Arthasiastra i Ramajana. Znajdujemy w nich chociażby taką dyspozycję: "Królowie winni więc dążyć do zwycięstwa bez wojny. Zwycięstwo uzyskane za pomocą broni nie jest uważane za dobre"82.

W XXI wieku Indie będą musiały zmierzyć się z wielkimi wyzwaniami w sferze stosunków wewnętrznych i polityki zagranicznej. Jeśli chodzi o płaszczyznę wewnętrzną, stopniowo narasta fala ekstremizmu religijno-nacjonalistycznego, którego konsekwencją może być erupcja konfliktu hinduistów z muzułmanami. Mahatma Gandhi i Jawaharlal Nehru byli zwolennikami uniwersalizmu, współistnienia z wyznawcami islamu. Nacjonalizm hinduski narastał w związku z agresją chińską w 1962 r. oraz atakami pakistańskimi w 1965 r. i 1971 r.

Na płaszczyźnie ekonomicznej również wystąpiły zagrożenia, które dodatkowo stymulowały wzrastający ekstremizm. Ekonomika Indii znalazła się w otoczeniu dynamicznie rozwijającej się konkurencji: najpierw "tygrysów azjatyckich" (Korei Południowej, Tajwanu, Singapuru i Hongkongu), a następnie Chin i pozostałych państw Azji Południowo-Wschodniej (Indonezji, Malezji i Tajlandii). Stanowiło to duże wyzwanie dla Hindu growth rate. W konsekwencji nacjonalizm hinduski osiągnął swoje apogeum, a hasło Garr se kaho ham Hindu hein ("Skandujecie wszyscy - jesteśmy Hindusami") stało się mot d'ordre setek milionów ludzi. Ideologia nacjonalistyczna bazująca na dogmatach religijnych może uruchomić mechanizm największego na świecie zderzenia cywilizacyjnego - pomiędzy islamem a hinduizmem, na subkontynencie indyjskim.

Jednym ze źródeł wewnętrznej destabilizacji Indii są rażące dysproporcje ekonomiczne poszczególnych warstw społecznych, które generują nastroje rewolucyjne. Coraz większą popularnością społeczną cieszą się takie ugrupowania jak Partia Komunistyczna i Bahudżan Samadż Party (ugrupowanie broniące praw "niedotykalnych"). Działalność tych formacji jest widoczna zwłaszcza w stanach: Orissa, Bihar, Andhra Pradeś, Jharkhand i Chhattisgarh. Manmohan Singh (premier Indii w latach 2004-2014) określił indyjskich maoistów (zwanych też naksalitami) jako najgroźniejsze źródło destabilizacji wewnętrznej państwa83. Maoiści (naksalici) dokonują ciągłych ataków terrorystycznych. Wśród ostatnio przeprowadzonych należy wymienić: zamach w Gadchiroli 1 maja 2019 r. (Gadchiroli Naxal bombing; 16 ofiar śmiertelnych) oraz zamach w Sukma-Bijapur 3 kwietnia 2021 r. (region Chhattisgarh; 22 ofiary śmiertelne).

Od czasu ogłoszenia niepodległości w 1947 r. Indie zmagają się ze zjawiskiem separatyzmów etnicznych. Szczególnie było to widoczne wśród ludności tamilskiej, Sikhów i w prowincji Assam. Ostatecznie Indiom udało się jednak przezwyciężyć te trudności. Władze w Nowym Delhi przekonały separatystów, że korzystniejsze jest pozostanie w unii w charakterze podmiotu federalnego cieszącego się dużą autonomią. W tym kontekście trzeba przyznać, że demokracja i federalizm, pomimo wielu lokalnych niedociągnięć, utrzymały unitaryzm Indii. Rozpadły się takie podmioty jak Związek Radziecki, Czechosłowacja, Jugosławia, Zjednoczona Republika Arabska, Federacja Mali. Indie pozostały zjednoczone84.

W stosunkach zewnętrznych Indii należy zauważyć zmiany w otoczeniu geopolitycznym oraz nową sytuację w stosunkach międzynarodowych. Pozycja strategiczna Indii uległa zasadniczej zmianie w wyniku rozpadu ZSRR. Moskwa była przez dziesięciolecia głównym sojusznikiem Nowego Delhi w międzynarodowych stosunkach politycznych i gospodarczych. W nowej konstelacji Indie rozpoczęły politykę liberalizacji gospodarczej, co wymusiło powstanie szerokiej sieci interakcji ekonomicznych z licznymi podmiotami. Należało odnaleźć w środowisku międzynarodowym nowego, strategicznego partnera. W tradycji indyjskiej polityki zagranicznej istnieje paradygmat, według którego najważniejsze jest zachowanie elastyczności i pragmatyzmu, gdyż nie ma wiecznych sojuszników i wiecznych wrogów85. Nowym, strategicznym sojusznikiem Indii zostały Stany Zjednoczone. Warto zauważyć, że Indie bardziej potrzebowały nawiązania takiej współpracy niż Chiny. Pekin może sobie bowiem pozwolić na autarkię w osiąganiu pozycji supermocarstwa. Indie postawiły na Stany Zjednoczone jako na światowego hegemona. Amerykanie wyraźnie zachęcają Indie, aby były swego rodzaju koordynatorem ds. bezpieczeństwa na wielkiej przestrzeni od Zatoki Perskiej do Morza Południowochińskiego86.

Nowe Delhi wykorzystało doskonałą koniunkturę w postaci globalnej wojny z terrorem. W tej sytuacji, wspólnie z USA, Indie występują jako podmiot zwalczający Al-Kaidę oraz te państwa, które ją wspierają. W tym kontekście przede wszystkim wskazuje się Pakistan. Rząd indyjski liczy na ciche poparcie Waszyngtonu w prowadzeniu hot pursuit policy: niszczyć źródła działalności terrorystów, uderzając nawet poza granicami swojego państwa. Nie można zapominać, że Amerykanie nie udzielili Indiom pomocy za darmo. Nowe Delhi występuje po stronie Stanów Zjednoczonych w kwestii irańskiej. Waszyngton, chcąc dodatkowo osłabić Iran, nakłonił Indie do zamrożenia projektu budowy gazociągu z tego kraju.

Amerykanie prowadzą co prawda w Azji Południowej hybrydową dyplomację, utrzymując strategiczne partnerstwo z Indiami i z Pakistanem. Bez wątpienia jednak dzięki sojuszowi z USA Indie mogą zachować pozycję mocarstwową między Chinami a Pakistanem87. Przykładem rosnącej współpracy na linii Waszyngton - Nowe Delhi są wspólne patrole morskie na wodach newralgicznej dla światowego handlu Cieśniny Malakka88.

Analitycy współczesnych stosunków międzynarodowych wskazują, że nadrzędną osią współpracy polityczno-gospodarczej w Azji będzie układ chińsko-indyjski89. Może on mieć charakter pokojowy i stabilizujący bądź konfliktowy i destabilizujący. Z pewnością te dwa azjatyckie bieguny dysponują potencjałami mogącymi zmienić bieg dziejów powszechnych. Pod wielkim znakiem zapytania stoi jednak możliwość utrzymania sojuszu Pekin - Nowe Delhi. Bliżej prawdy są ci obserwatorzy, którzy prognozują długotrwałą rywalizację i zimny pokój w stosunkach Chin z Indiami. Z punktu widzenia bezpieczeństwa Indii szczególną obawą napawają koncepcje rozmieszczenia chińskich instalacji nuklearnych w Tybecie oraz przekazywanie technologii nuklearnych Pakistanowi i Iranowi90.

Głównym atutem Indii w dyplomatycznym starciu z Chinami jest sojusz strategiczny z USA. Diametralnie inna jest pozycja Chin, które nie mają żadnego supermocarstwa jako sojusznika. W celu dalszego "osaczania" Chin, Indie rozszerzają strategiczną współpracę z Izraelem, Rosją i Japonią. Intensywnie rozwijają się stosunki indyjsko-japońskie, zwłaszcza po podpisaniu w 2008 r. Deklaracji o współpracy w zakresie bezpieczeństwa. Okręty floty indyjskiej rozszerzyły swoją strefę działania, przekraczając Morze Południowochińskie, zbliżając się do wód terytorialnych Japonii.

W powstrzymywaniu "chińskiego smoka" Indie wykorzystują też obawy państw Azji Południowo-Wschodniej, które z niepokojem obserwują rosnącą hegemonię Chin w Azji. W ten sposób kształtuje się symmachia antychińska złożona z Indii, Japonii, Indonezji, Wietnamu i Australii, przy wydatnej pomocy Stanów Zjednoczonych.

Największym wyzwaniem dla zewnętrznego bezpieczeństwa Indii będą stosunki z Pakistanem, w kontekście nierozwiązanego od 1947 r. konfliktu w Kaszmirze. Kwestia ta nabrała nowego wymiaru od czasu nabycia przez adwersarzy technologii nuklearnych. Indie sukcesywnie zwiększają swój potencjał militarny, zwłaszcza w zakresie pocisków balistycznych91. Swoje siły zbrojne stale unowocześniają, dążąc przede wszystkim do odstraszenia Pakistanu. Ponadto dzięki swojemu potencjałowi militarnemu Indie mogą pełnić rolę "żandarma" Oceanu Indyjskiego, ograniczając wpływy Chin.

Jak dotychczas udało się uniknąć konfrontacji nuklearnej między dwoma skonfliktowanymi państwami. Już w lutym 1999 r. przywódcy indyjscy i pakistańscy zainicjowali proces z Lahore w celu normalizacji stosunków dwustronnych. Deklarację z Lahore 21 lutego 1999 r. podpisali premier Indii Atal Behari Vajpayee i premier Pakistanu Nawaz Szarif. Zobowiązano się zespolić wysiłki w celu budowy trwałych środków wzajemnego zaufania. Obecnie można stwierdzić, że udane próby nuklearne z maja 1998 r. mogą mieć dwojakie skutki: przyspieszyć atomową zagładę o nieobliczalnych dla całego świata skutkach lub, na zasadzie wzajemnego odstraszania (mutual assured destruction), stabilizować Azję Południową poprzez zimny pokój92.

Współcześnie czynnikiem mogącym wpłynąć destrukcyjnie na stosunki indyjsko-pakistańskie jest fundamentalizm muzułmański. Pakistan w dużym stopniu wspiera dżihad w Kaszmirze, sądząc, że Indie wycofają się z tego niestabilnego i tkwiącego w chaosie obszaru podobnie jak ZSRR z Afganistanu czy Izrael ze Strefy Gazy. Indie z kolei wykorzystują koniunkturę w postaci globalnej wojny z terrorem, aby móc dokonać uderzenia prewencyjnego na obozy fundamentalistów kaszmirskich, znajdujące się na terenie Pakistanu93.

Na tle konfliktu w Kaszmirze doszło do wzrostu aktywności ekstremistów muzułmańskich w Indiach. Zdaniem indyjskich środowisk fundamentalistycznych, rząd indyjski prowadzi antymuzułmańską politykę w Kaszmirze, dlatego Al-Kaida podjęła decyzję o otwarciu wschodniego frontu w Indiach. Proces normalizacji stosunków indyjsko-pakistańskich stanął w obliczu zagrożenia. Kiedy w 2003 r. doszło do zbliżenia na linii Islamabad - Nowe Delhi, zamachy bombowe z 21 sierpnia w Mumbaju (Bombaju) spowodowały powrót napięć i wzajemnej nieufności. Indie oskarżyły o dokonanie zamachów ugrupowania fundamentalistyczne powiązane z Pakistanem94.

Uzasadnioną wydaje się teza, że Indie pomimo swojego potencjału wojskowego nie będą stanowiły zagrożenia dla regionalnego i światowego bezpieczeństwa. Mało prawdopodobna wydaje się perspektywa wszczynania wojen prewencyjnych lub szantażowania wspólnoty międzynarodowej groźbą użycia broni nuklearnej. Indie będą raczej zmierzały w stronę budowy imperium gospodarczego oraz mocarstwa demokratycznego, które współkształtuje ład światowy. Widać to dobrze na przykładzie współpracy regionalnej w ramach SARC (South Asia Association for Regional Cooperation). Indie starają się pogłębiać procesy demokratyczne w Nepalu, Bangladeszu oraz podtrzymywać proces pokojowy na Sri Lance.

Indie z pewnością odniosą duże sukcesy na płaszczyźnie ekspansji kulturowej, której głównymi narzędziami może być promocja demokracji, parlamentaryzmu oraz masowego przemysłu filmowego (Bollywood). Indie podobnie jak Unia Europejska chcą być "aksamitnym mocarstwem" (soft power), w odróżnieniu od "mocarstwa srogiego" (hard power), jakim są Stany Zjednoczone. Lokomotywami napędzającymi promocję indyjskiej kultury w świecie są tacy literaci jak Salman Rushdie, Arundathi Roy, Rohinton Mistry, Vikram Srth, Amitar Ghosh i Vidiadhar Surajprasad Naipaul. Podobną rolę pełnią najważniejsze podmioty gospodarcze, coraz bardziej liczące się w światowej ekonomice. Są to przede wszystkim takie firmy jak: Tata, Mahindra, Reliance Industries, Infosys i Wipro. Inwestują one poza granicami Indii miliardy dolarów, stając się czynnikiem pobudzającym gospodarki innych państw. Posługując się metaforą, można by powiedzieć, że Indie są "e-mocarstwem" współczesnego świata. Usługi w branży informatycznej rosną tam w skali trzydziestu procent rocznie. Indie są społeczeństwem postindustrialnym, choć trudno w to uwierzyć mając przed oczami slumsy Kalkuty, Mumbaju i Ćennaj oraz paleniska umarłych w Waranasi. Indie aspirują do statusu globalnego laboratorium i biura usług informatycznych oraz drugiej po Chinach fabryki świata95.

Indie jako mocarstwo aksamitne starają się wspierać w innych krajach demokrację i parlamentaryzm. Widać to szczególnie na przykładzie zaangażowania się w Afganistanie. Są współorganizatorem rodzącego się w tym kraju powojennego ładu demokratycznego. Indie sfinansowały budowę nowego gmachu parlamentu w Kabulu. W czasie obrad Loja Dżirga, wiele specjalistycznych maszyn do głosowania zostało zakupionych ze środków indyjskich. Indusi szkolili afgańskich sędziów i prokuratorów (Indian Law Institute). Widać w tym kontekście, że Afganistan wybrał jako swojego strategicznego partnera Indie, a nie Pakistan. Dominujący obecnie w Kabulu Tadżycy uważają Indie za optymalnego protektora, w opozycji do Pakistanu, który z pewnością popierałby Pasztunów.

Analizując zachowanie poszczególnych podmiotów w Azji Południowej, można dostrzec, że ich postępowanie ma znaczny wpływ na postawę pozostałych graczy geopolitycznych kontynentu. Wzrost wpływów indyjskich w Afganistanie skłania Chiny do poszukiwania i zacieśniania stosunków z wieloma krajami azjatyckimi. Nasila się zwłaszcza współpraca militarna chińsko-pakistańska96. Ponadto Chińczycy intensyfikują swoje relacje z Birmą. Władze w Rangunie wydzierżawiły Pekinowi dwie wysepki na Morzu Andamańskim97. W stronę Chin zwraca się również Bangladesz.

Według indyjskich politologów i specjalistów w zakresie stosunków międzynarodowych, kształtujący się współcześnie nowy globalny ład będzie miał wymiar heksagonalny: USA - Chiny - Indie - Unia Europejska - Japonia - Rosja. Sugeruje się, że prawdopodobna jest intensyfikacja stosunków indyjsko-amerykańskich, motywowana hegemonistycznymi aspiracjami Chin. Indie mogłyby w tej sytuacji odegrać rolę amortyzatora strategicznej rywalizacji Stanów Zjednoczonych z Chinami.

Trzeba jednak podkreślić, że wizja indyjska charakteryzuje się sui generis elastyczną hierarchią. System heksagonalny nie oznacza dyktatury sześciu żandarmów stojących z nabitymi pistoletami na skrzyżowaniach stosunków międzynarodowych. Mocarstwa te powinny pełnić funkcję sześciu lokomotyw rozwoju dla reszty świata. Według Jakuba Zajączkowskiego, głównymi wektorami aktywności międzynarodowej Indii będą:

- poprawa stosunków w najbliższym sąsiedztwie geopolitycznym,

- pogłębianie stosunków z Japonią,

- zacieśnienie stosunków z państwami Azji Południowo-Wschodniej, Azji Środkowej i w regionie Zatoki Perskiej w ramach rozszerzonego sąsiedztwa (Look East Policy; extended neighbourhood)98.

Indie mogą odegrać newralgiczną rolę jako lider osi południowej w stosunkach międzynarodowych, tworząc płaszczyznę pogłębionej współpracy z RPA i z Brazylią oraz w ramach Stowarzyszenia Współpracy Regionalnej Państw Regionu Oceanu Indyjskiego (The Indian Ocean Rim - Association for Regional Cooperation IOR-ARC).

Azja Środkowa - nowy obszar stosunków międzynarodowych

Azja Środkowa to przestrzeń geopolityczna złożona z pięciu poradzieckich republik: Kazachstanu, Kirgistanu, Tadżykistanu, Turkmenistanu i Uzbekistanu. Do tego obszaru zalicza się też czasami chińską prowincję Xinjiang zamieszkałą przez muzułmańskich Ujgurów99. Azja Środkowa pod względem terytorialnym jest większa od Europy, jednak z demograficznego punktu widzenia ustępuje Staremu Kontynentowi, z populacją liczącą ponad 75 mln. Największym atutem regionu są bogactwa naturalne (ropa naftowa, gaz ziemny, rudy uranu i metali szlachetnych). Azja Środkowa znajduje się w pobliżu newralgicznych z punktu widzenia stosunków międzynarodowych obszarów (Indii, Chin, Kaukazu, Zatoki Perskiej, Rosji). Geopolitycznym mankamentem Azji Środkowej jest znaczne oddalenie od handlowych szlaków oceanicznych. Z ekonomicznego punktu widzenia najsilniejszym podmiotem jest Kazachstan. Państwo to dysponuje ogromnymi zasobami ropy naftowej i dla potencjalnych nabywców może być alternatywą wobec niestabilnego regionu Bliskiego Wschodu100.

Państwa środkowoazjatyckie nie uczestniczyły w stosunkach międzynarodowych w XX wieku. Stanowiły terytorialną część Związku Radzieckiego i wpisywały się w algorytm polityki Kremla. Dopiero rozpad ZSRR spowodował zmianę geopolitycznej konfiguracji w tej przestrzeni stosunków międzynarodowych. Ukształtowały się nowe państwa: Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan i Uzbekistan. Nowe podmioty charakteryzowały się całkowitym brakiem doświadczeń demokratycznych i parlamentarnych. Nie istniały fundamenty, na których można by tworzyć stabilne państwa. W konsekwencji Azja Środkowa dość szybko weszła na ścieżkę autorytaryzmu, despocji i łamania praw człowieka. Niestety ponad trzydzieści lat od rozpadu ZSRR horyzont demokracji i społeczeństwa otwartego w tym regionie jest wciąż odległy. Trwałym i niezmiennym zjawiskiem jest petryfikacja lokalnych autorytaryzmów. Dwa główne podmioty w Azji Środkowej - Kazachstan i Uzbekistan, ze względu na swe bogactwa naturalne, są wspierane przez Stany Zjednoczone. Waszyngton utrzymuje dobre stosunki z Nur-Sułtanem i Taszkientem pomimo tego, że do dzisiaj oba państwa pogrążone są w systemach dyktatorskich.

Ze względu na swe bogactwa naturalne i strategiczne położenie, Azja Środkowa staje się obszarem wzmożonej penetracji Chin, Rosji, USA oraz muzułmańskich organizacji fundamentalistycznych. Współcześnie bowiem u źródeł postaw neoimperialnych w stosunkach międzynarodowych znajdujemy przede wszystkim chęć zapewnienia sobie stabilnych rynków zaopatrzenia w ropę naftową i gaz ziemny. Jak napisano w jednym z niemieckich periodyków - nowa era "energoimperializmu" dotyka również Azję Środkową (eine neue Ära des Energieimperialismus)101.

W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku region ten doświadczył wstrząsów politycznych, konfliktów na tle etnicznym oraz tumultów o podłożu socjalnym. Tadżykistan pogrążył się w latach 1992-1997 w wojnie domowej, która doprowadziła do krwawej konfrontacji postkomunistów z islamistami. Kazachstan i Kirgistan zdecydowały się na terapię szokową, wprowadzając ultraliberalne pakiety reform, które okazały się niezwykle trudnym doświadczeniem dla społeczeństw żyjących kilkadziesiąt lat w warunkach gospodarki centralnie planowanej. Uzbekistan i Turkmenistan zasklepiły się w autorytaryzmie. Despocją nec plus ultra był Turkmenistan. Zlikwidowano tam opozycję, zniesiono wolne media i wprowadzono kult jednostki. Saparmurat Nijazow obwołał się "ojcem Turkmenów" (Turkmenbaszą).

W latach 1995-2005 zauważyć można było tendencję wygładzania despocji poprzez tworzenie oświeconych dyktatur. Eksperyment ten powiódł się w Kazachstanie, którego społeczeństwo wiele lat godziło się na autorytaryzm Nursułtana Nazarbajewa (w 2019 r. prezydentem Kazachstanu został Kasym-Żomart Tokajew), w zamian otrzymując stabilizację ekonomiczną102.

Punktem zwrotnym w najnowszej historii państw środkowoazjatyckich był rok 2005. Podważony został monopol dotychczasowych elit wywodzących się jeszcze z kręgów radzieckiej nomenklatury. W lutym i marcu 2005 r. demokratyczne ruchy w Kirgistanie doprowadziły do obalenia prezydenta Askara Akajewa (od 2021 r. prezydentem jest Sadyr Dżaparow). W maju 2005 r. wybuchła rewolucja w uzbeckim mieście Andidżan. Siłą sprawczą antyreżimowych wystąpień byli nie tylko islamiści, ale nade wszystko szerokie warstwy społeczne domagające się sprawiedliwości socjalnej i standardów demokratycznych w życiu politycznym.

Jednak odpowiedź na pytanie, czy po obaleniu dyktatorów ludziom w Azji Środkowej żyje się lepiej, nastręcza wiele problemów. Nowy przywódca Turkmenistanu Gurbanguli Berdymuhamedow, choć afirmował swoją osobę jako antytezę Nijazowa, sam akceptuje nierównomierną dystrybucję władzy w państwie poprzez uprzywilejowanie poszczególnych regionów i klanów. Podobne zjawiska mają miejsce w Kirgistanie. Nowy przywódca państwa Kurmanbek Bakijew nie był w stanie zapanować nad chaosem wewnętrznym i stagnacją gospodarczą, które są przecież najważniejszymi czynnikami wzmacniającymi szeregi fundamentalistów muzułmańskich.

Spośród czynników mających wpływ na konfliktogenność w regionie Azji Środkowej należy wymienić103:

- Niesprawiedliwą dystrybucję władzy. W państwach regionu dość powszechnym zjawiskiem jest klientelizm. W Tadżykistanie jest to "kulabizacja" i "pamiryzacja" (monopol elit wywodzących się z Kulabu i Pamiru), a w Kirgistanie uprzywilejowanie zamożniejszych prowincji północnych kosztem ubogiego południa.

- Rywalizacja regionalna - w Azji Środkowej dwa państwa mają ambicje hegemonistyczne: Kazachstan i Uzbekistan. Pozostałe podmioty, obawiając się dominacji ze strony Astany (od 2019 r. Nur-Sułtan) i Taszkientu, stosując zasadę bandwagoning, szukają wsparcia w Rosji i Chinach. Regionalna rywalizacja może stać się przyczyną konfliktu, który może ulec internacjonalizacji. Silna jest zwłaszcza opcja prochińska. Szczególnie Kirgistan, chcąc mieć jak najlepsze stosunki z Pekinem, konsekwentnie krytykuje muzułmańską rewoltę w chińskim Xinjiangu. Władze kirgiskie zakazały działalności trzem organizacjom z Xinjiangu: Stowarzyszeniu Ujgurów Kirgistanu, Organizacji Praw Człowieka Biszkek i Ujgurskiemu Centrum Informacyjnemu ERPAN.

- Spory terytorialne - enklawa uzbecka Soch na terenie Kirgistanu i enklawa kirgiska Barak w Uzbekistanie.

- Konfliktogenność pogranicza tadżycko-afgańskiego. Afganistan stanowi obszar niestabilności i chaosu od kilkudziesięciu lat, co destrukcyjnie wpływa na sąsiednie państwa. Konflikt w Afganistanie generuje wiele patologii społeczno-polityczno-gospodarczych w Tadżykistanie. Najbardziej napięta sytuacja panuje w Górnym Badachszanie (Pamirze tadżyckim). Obszar ten stanowi centrum produkcji heroiny i haszyszu oraz główny rynek handlu narkotykami pochodzącymi z Afganistanu. Góry Badachszanu zamieszkałe są przede wszystkim przez szyitów rytu ismailickiego104. Dlatego też pozostałe wspólnoty muzułmańskie, wrogie ismailitom jako heterodoksom, rozpowszechniają wizerunek Pamirczyków-szyitów jako handlarzy narkotyków i czarną owcę w łonie islamu.

Bez wątpienia największym wyzwaniem Azji Środkowej w zakresie bezpieczeństwa jest nasilająca się z każdym rokiem działalność fundamentalistów muzułmańskich. Zagrożenie to jest szczególnie wyczuwalne w Uzbekistanie, najludniejszym państwie regionu. To właśnie w tym kraju działają dwie największe organizacje ekstremistyczne: Partia Wyzwolenia (Hizb ut-Tahrir) oraz Ruch Islamskiego Uzbekistanu (Movement of Islamic Uzbekistan)105. Ich naczelnym celem jest wskrzeszenie Emiratu Turkiestańskiego rozciągającego się na obszarze całej Azji Środkowej.

Należy zauważyć, że po upadku i rozpadzie ZSRR w regionie tym powstała próżnia geopolityczna, co stanowiło doskonały grunt dla pojawiających się w Azji Środkowej organizacji fundamentalistycznych. Dla środkowoazjatyckich społeczeństw islamiści mogli stanowić potencjalną alternatywę wobec dotychczasowych, skorumpowanych elit, wywodzących się jeszcze z ZSRR. Niebezpiecznym zjawiskiem wydaje się zwłaszcza internacjonalizacja fundamentalizmu z Uzbekistanu na sąsiednie kraje i obszary, przede wszystkim zaś na Kirgistan (zagrożenie to jest szczególnie realne w Dolinie Fergańskiej), Tadżykistan, Turkmenistan, chińską prowincję Xinjiang i niektóre obszary Syberii. Coraz częściej spotyka się też grupy Uzbeków walczących w Afganistanie. Z powyższych względów bezpieczeństwo wewnętrzne Uzbekistanu jest wnikliwie analizowane przez Stany Zjednoczone. Z racji bliskości geograficznej Uzbekistan pełni ważną rolę w kontekście wojny domowej w Afganistanie. Terytorium Uzbekistanu stanowi głębię strategiczną dla sił NATO operujących w Afganistanie. Połączenia lądowe z Uzbekistanem dają możliwość zaopatrywania logistycznego wojsk sojuszniczych operujących w Afganistanie. Stany Zjednoczone przez wiele lat nie dostrzegały brutalnej despocji Islama Karimowa (w 2016 r. Karimowa zastąpił Szawkat Mirzijojew), który był ważnym sojusznikiem USA w globalnej wojnie z terrorem.

Warto nadmienić, że działalność fundamentalistów uzbeckich z Hizb ut-Tahrir i Ruchu Islamskiego Uzbekistanu, choć spektakularna, nie stanowi odzwierciedlenia poglądów wszystkich muzułmanów w Uzbekistanie. Rada Muzułmanów Uzbekistanu wydała dyrektywę obligującą wiernych do propagowania umiarkowanego islamu hanafickiego, w opozycji do radykalnego nurtu hanbalickiego. W marcu 2000 r. opublikowano Program na rzecz obrony naszej świętej religii i walki przeciwko fundamentalizmowi i ruchom ekstremistycznym106.

Rosja w stosunkach międzynarodowych w Azji

Istotnym podmiotem w stosunkach międzynarodowych w Azji jest Rosja. Kraj ten charakteryzuje się hybrydową tożsamością europejsko-azjatycką. W kategoriach geograficznych, częściami Rosji, które przylegają do Azji Wschodniej są107:

- obszary graniczące z Chinami: Kraj Chabarowski, Kraj Nadmorski, Obwód Amurski, Czyta, Żydowski Okręg Autonomiczny;

- obszar basenu Morza Ochockiego: Sachalin, Magadan, Kamczatka, Koriacki Okręg Autonomiczny i Kuryle;

- Republika Jakucka, Czukocki Okręg Autonomiczny, Obwód Irkucki.

Prowincje syberyjskie mają dla Rosji newralgiczne znaczenie na wielu płaszczyznach. Wynikają z tego faktu konsekwencje pozytywne i negatywne. Atutami rosyjskiego Dalekiego Wschodu są nade wszystko ogromne zasoby bogactw naturalnych, bliskość tak chłonnych rynków jak Japonia, Chiny i Korea Południowa oraz podaż kapitału japońskiego i chińskiego. Z obszarów Syberii pochodzi większość rud cyny, cynku, ołowiu, tytanu i żelaza. Większość wydobywanych w Rosji złota i diamentów pochodzi z Jakucji. Ponadto region ten posiada duże złoża ropy naftowej, gazu ziemnego i węgla kamiennego. Rosyjski Daleki Wschód ma również imponujące zasoby wysokogatunkowego drewna oraz biologiczne zasoby akwenów: Morza Ochockiego, Morza Beringa i Morza Japońskiego.

Region rosyjskiego Dalekiego Wschodu jest również obszarem konfliktogennym. Należy podkreślić prawdopodobieństwo narastania napięć i sporów na tle:

- demograficznej sinizacji Syberii na skutek masowego napływu na te obszary ludności chińskiej,

- sporów terytorialnych z Japonią o Wyspy Kurylskie oraz o podział stref rybołówczych,

- konfliktu nuklearnego na Półwyspie Koreańskim.

Z punktu widzenia stosunków międzynarodowych w Azji Wschodniej należy zauważyć, że Rosja akceptuje silną pozycję Stanów Zjednoczonych w regionie. W ten sposób Moskwa ogranicza aspiracje hegemonistyczne Chin, które w przeciwnym razie dość szybko uzyskałyby status jedynego supermocarstwa w Azji108. Jednak w sytuacji globalnej rywalizacji Rosji ze Stanami Zjednoczonymi i Chin ze Stanami Zjednoczonymi, nie można wykluczyć strategicznego sojuszu Moskwa - Pekin o nastawieniu antyamerykańskim109.

Rosja coraz silniej odbudowuje swoją pozycję hegemonistyczną w Azji Środkowej110. W imperialnej tradycji rosyjskiej obszary te zalicza się do geopolitycznej przestrzeni Rosji (russkij mir). Państwa środkowoazjatyckie po wielu latach politycznego zbliżania się do USA zwracają się ponownie do Rosji i Chin. Jako dwa zasadnicze azymuty swojej polityki zagranicznej wyznaczyły Pekin i Moskwę. Władze rosyjskie dotychczas doskonale porozumiewały się z dyktatorami wywodzącymi się z radzieckich elit (Nursułtanem Nazarbajewem, Islamem Karimowem, Emomalim Rachmonowem, Askarem Akajewem i Saparmuradem Nijazowem). Realizując wyznaczone cele polityczno-gospodarcze, Rosja nie stawia państwom środkowoazjatyckim wyzwań w zakresie praw człowieka, pluralizmu czy demokracji. To sprawia, że komunikacja tych krajów z Rosją jest łatwiejsza. Z punktu widzenia bezpieczeństwa państw Azji Środkowej istotne znaczenie ma wsparcie rosyjskie w zwalczaniu organizacji fundamentalistycznych. W zamian, kraje środkowoazjatyckie popierają działania rosyjskie na północnym Kaukazie.

Ze strategicznego punktu widzenia dla Rosji ogromne znaczenie ma baza kosmiczna w Bajkonurze, na terytorium Kazachstanu. Ponadto Rosja zaangażowana jest wojskowo w Tadżykistanie, Turkmenistanie i w Kirgistanie. Analizując postawę Moskwy wobec regionu Azji Środkowej, można stwierdzić, że najpierw Rosja prowadziła politykę otwartych drzwi, jeśli chodzi o rosnące wpływy USA w regionie, następnie zaś starała się je zminimalizować, zgodnie z zasadą powstrzymywania (containment)111.

Powrót Rosji do Azji Środkowej przyspieszył procesy integracyjne w regionie:

- W 2000 r. powstała Euroazjatycka Wspólnota Gospodarcza.

- W 2001 r. utworzono Szanghajską Organizację Współpracy (Rosja, Chiny, Kirgistan, Tadżykistan, Kazachstan).

- W 2002 r. założono Organizację Traktatu Bezpieczeństwa Zbiorowego (Rosja, Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan, Armenia, Białoruś, Uzbekistan).

- W 2004 r. Rosja przystąpiła do Organizacji Współpracy Środkowoazjatyckiej.

W sieci interakcji na obszarze Azji Środkowej można dostrzec oś współpracy chińsko- rosyjskiej. Chiny popierały Rosję w wojnie przeciwko separatystom czeczeńskim, a Rosja daje Chinom zielone światło w zakresie tłumienia wystąpień antypaństwowych w prowincji Xinjiang, zamieszkałej przez muzułmańskich Ujgurów.

Geostrategiczne przewartościowania w Azji Środkowej łatwo dostrzec na przykładzie Uzbekistanu112. Początkowo rząd w Taszkiencie uznał za swojego protektora Stany Zjednoczone. Po zamachach z 11 września 2001 r. Amerykanie otrzymali zgodę na utworzenie baz wojskowych w Uzbekistanie (Karszi - Chanabad) i w Kirgistanie (Manas). Oznaczało to istotne przeobrażenie w środkowoazjatyckich stosunkach międzynarodowych. Podmiotem dominującym były odtąd Stany Zjednoczone, a nie Rosja. Jeszcze w 1994 r. Kazachstan, Kirgistan, Uzbekistan, Tadżykistan i Turkmenistan przystąpiły do Partnerstwa z NATO. Amerykańskie bazy uległy jednak likwidacji w 2005 r.

Z czasem rządy państw środkowoazjatyckich uznały, że tylko Rosja jest w stanie udzielić im realnej pomocy w walce z muzułmańskimi organizacjami fundamentalistycznymi oraz z opozycją wewnętrzną. Sojusz z Moskwą osiągnął swoje apogeum w maju 2005 r. podczas krwawych zamieszek w Andidżanie (Uzbekistan).

Obecność rosyjska jest szczególnie widoczna w Tadżykistanie. Od 1992 r. oddziały rosyjskie prowadziły działania wojskowe pod egidą sił Wspólnoty Niepodległych Państw, broniąc reżimu Emomali Rachmonowa. W 1999 r. siły pokojowe WNP wycofały się, pozostali natomiast żołnierze rosyjscy broniący granic Tadżykistanu. W 2005 r. Rosja przekazała armii tadżyckiej ostatni kontrolowany przez siebie odcinek granicy. Pomimo tego, obecność rosyjską w tym kraju nadal symbolizują: baza lotnicza Aini nieopodal Duszanbe oraz centrum nadzoru kosmicznego Okno, blisko miasta Nurek.

W Kirgistanie w latach 1992-1999 stacjonowało około trzech tysięcy żołnierzy rosyjskich, na granicy chińsko-kirgiskiej. Rosja miała swoją bazę w Kant. Kirgistan jest więc jedynym krajem na świecie, gdzie funkcjonuje jednocześnie baza rosyjska (Kant) oraz baza amerykańska (Manas). W polityce zagranicznej władz w Biszkeku zauważalna jest obawa przed hegemonistycznymi aspiracjami Uzbekistanu, który dąży do zdobycia statusu mocarstwa regionalnego113. Jednym ze źródeł niepokoju jest sporna kwestia Doliny Fergańskiej114. Broniąc się przed tym scenariuszem, Kirgistan zacieśnia stosunki z Rosją, czego przykładem jest utworzenie drugiej bazy wojsk rosyjskich w Osz.

Analizując postawę Turkmenistanu, należy podkreślić dążenie do zachowania wieczystej neutralności bez angażowania się w regionalne rozgrywki polityczne. Z oczywistych względów Rosja dąży do rozszerzenia swoich wpływów również na ten kraj, co wydaje się coraz bardziej akceptować prezydent Gurbanguli Berdymuhamedow.

Aktywizacja Rosji w Azji Środkowej zauważalna jest nade wszystko na płaszczyźnie ekonomicznej. Obecność rosyjska jest widoczna zwłaszcza w branży energetycznej. Przewaga i uprzywilejowana pozycja Rosji polega na całkowitym monopolu w zakresie infrastruktury przesyłowej. Poszczególne państwa regionu mogą posiadać duże zasoby ropy naftowej i gazu ziemnego, jednak uzależnione są od rosyjskich rurociągów. Jednym z mechanizmów restytucji rosyjskiego imperium na obszarze byłego ZSRR jest reunifikacja postsowieckiego systemu energetycznego. Gospodarczo-energetyczna unifikacja Rosji i Azji Środkowej z jednej strony zabezpiecza te kraje pod względem energetycznym, z drugiej strony całkowicie uzależnia je od jednego podmiotu - Rosji. Narzędziem rosyjskiej polityki przesyłowej są sieci RAO-EES. Rosja stara się też uczestniczyć w regionalnych przedsięwzięciach dotyczących infrastruktury energetycznej. W Kirgistanie Rosjanie współfinansowali budowę centrali energetycznej Kambarata-1 i Kambarata-2. Podobne zaangażowanie Rosji w Azji Środkowej widać w dziedzinie wydobycia rud uranu. W 2006 r. Władimir Putin ogłosił zamiar utworzenia eurazjatyckiego bloku nuklearnego, który połączyłby kraje regionu. Chodziło w tym wypadku przede wszystkim o Uzbekistan, który produkował większość uranu w okresie sowieckim. Priorytetową branżą gospodarczą jest wydobycie i przesył ropy naftowej i gazu ziemnego. Rosjanie zintensyfikowali swoją aktywność w tym zakresie, aby stworzyć alternatywę wobec rurociągu Baku - Tbilisi - Ceyhan (BTC). Rosja dąży do tego, aby złoża kazachskie i uzbeckie kierować rurociągami do Noworosyjska. Rosjanie zwiększają też swoją obecność kapitałową w Kazachstanie. Zawarto porozumienie z państwową firmą kazachską KazMuna?Gaz na polu eksploatacji bogatych złóż Kurmangazy (Rosnieft), Cientralnoje (Gazprom) i Chwalinskoje (Łukoil).

Wnioski końcowe

Na przełomie XX i XXI wieku Azja okazała się jednym z newralgicznych obszarów świata. Należy podkreślić, że w dziejach powszechnych potęga gospodarcza Azji wielokrotnie przyćmiewała pozostałe obszary stosunków międzynarodowych. Zmniejszenie znaczenia kontynentu, a zwłaszcza Chin, miało miejsce dopiero po wojnach opiumowych w XIX wieku (I wojna opiumowa 1839-1842; II wojna opiumowa 1856-1860). Obecne zjawisko rosnącej, wielopłaszczyznowej potęgi Azji jest więc kolejnym w historii objawieniem azjatyckiej mocy. Jak napisano w dzienniku "The Guardian": "What we are witnessing is not the emergence of Asia, but rather the re-emergence of Asia"115. Najważniejszym świadectwem odrodzonej azjatyckiej wszechmocy jest imponujący wzrost gospodarczy oraz znaczne zwiększenie potencjałów militarnych Chin, Indii, Pakistanu i Iranu.

Azja utrzyma swą pozycję i uniknie tektonicznych pęknięć społeczno-ekonomicznych, jeśli równie intensywnym procesem jak wzrost gospodarczy będzie zmniejszanie obszarów ubóstwa, nędzy i wykluczenia ekonomicznego. Egzemplifikacją nierównomiernego rozwoju są przede wszystkim współczesne Chiny, które można by nazwać mocarstwem hybrydowym, łączącym z jednej strony cztery bieguny rozkwitu i sukcesu gospodarczego (Pekin-Tiandżin, Szanghaj-Nankin, Shenzen-Guangzhou, Chongqing) oraz wiejski, zapóźniony ekonomicznie, wielusetmilionowy hinterland116.

Analiza międzynarodowych stosunków politycznych i gospodarczych w Azji skłania ku wnioskom ambiwalentnym. Z jednej strony Azja niezaprzeczalnie zmierza do osiągnięcia dominium mundi w połowie XXI wieku. Z drugiej strony kontynent azjatycki stanowi potencjalną arenę konfliktów o niskiej i wysokiej intensywności, które mogą zamienić się w wojnę totalną z użyciem arsenałów nuklearnych (kwestia koreańska, kwestia irańska, konflikt o Kaszmir, rywalizacja indyjsko-chińska, konflikt chińsko-tajwański). Utrzymujące się napięcia i antagonizmy będą miały negatywny wpływ na ekonomikę regionu, a to właśnie w przestrzeni gospodarczej Azja może odegrać rolę światowego prymusa.

Dywidenda z dynamizmu gospodarczego Azji będzie udziałem całego świata, a recesja spowodowana chociażby konfliktami zbrojnymi uderzyłaby w globalne stosunki gospodarcze. Z punktu widzenia bezpieczeństwa światowego kwestią najistotniejszą wydaje się pokojowe rozwiązanie konfliktu w Kaszmirze, ograniczenie wpływów fundamentalistów muzułmańskich (ze szczególnym uwzględnieniem Państwa Islamskiego na Bliskim Wschodzie, Al-Kaidy w Afganistanie, Pakistanie, Uzbekistanie, Indonezji i na Filipinach), próba rozwiązania kwestii tajwańskiej w relacjach Pekin-Tajpej, normalizacja stosunków irańsko-izraelskich oraz stabilizacja sytuacji politycznej na Półwyspie Koreańskim.

Potencjalnym źródłem destabilizacji w Azji jest też strategiczna rywalizacja mocarstw. Na tle lokalnych konfliktów może dojść do ukształtowania się przeciwstawnych bloków, mogących dążyć do konfrontacji. W pierwszym bloku znalazłyby się takie państwa jak: Stany Zjednoczone - Japonia - Korea Południowa - Indie - Australia. Adwersarzem tego układu byłaby oś Rosja - Chiny - Iran. Były prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump uznał, iż największym wyzwaniem globalnym w zakresie bezpieczeństwa są: Chiny, Rosja, Iran i Państwo Islamskie117. Senator republikański Marco Rubio stwierdził nawet, że od 240 lat Stany Zjednoczone nie miały tak potężnego konkurenta w globalnym układzie strategicznym jak Chiny w XXI wieku118.

Pomimo wielu płaszczyzn współpracy trudno nakreślić realny scenariusz symmachii chińsko-indyjskiej jako kręgosłupa polityczno-gospodarczego Azji. Chiny utrzymają status mocarstwa autarkicznego, natomiast Indie pozostaną mocarstwem kooperacyjnym, szukającym "kooperanta" raczej w Waszyngtonie niż w Pekinie119. Można się wręcz pokusić o postawienie hipotezy, że Chiny stworzą globalne kondominium ze Stanami Zjednoczonymi, dzieląc się strefami wpływów i unikając w ten sposób konfrontacji. Perspektywa strategicznej i konstruktywnej współpracy chińsko-amerykańskiej (Chimerica) wydaje się tak samo nierealna jak perspektywa bloku chińsko-indyjskiego (Chindia)120. Nie można jednak całkowicie wykluczyć innej jeszcze strategicznej konstelacji. W sytuacji bowiem nagłych perturbacji wewnętrznych i zewnętrznych w Chinach (spowodowanych chociażby konfliktem z Tajwanem lub napięciami w stosunkach z Japonią), naczelnym podmiotem w Azji mogą zostać Indie. Wtedy możliwa jest globalna oś Waszyngton - Nowe Delhi (Amerindia).

Prognozy dotyczące strategicznego duumwiratu Chiny - Indie coraz bardziej przypominają polityczną fantasmagorię. Podkreślano, że zespolenie polityczne i gospodarcze dwóch azjatyckich gigantów doprowadzi do ukonstytuowania się osi tellurokratycznej (dwa mocarstwa lądowe) oraz talassokratycznej (Ocean Spokojny i Ocean Indyjski). Analitycy z hiszpańskiego Real Instituto Elcano pisali o Chindii w procesie kształtowania się (una Chindia en proceso de formación)121. Współzależność Chin i Indii podkreślał wybitny indyjski przedsiębiorca Raatan Tata, pisząc, że Chiny są światową fabryką towarów, a Indie globalną fabryką wiedzy (China is the factory of the world; India can be the knowledge center of this region. If we orient ourselves to working together we would be a formidable force of two nations)122. Przeważają wszak analizy, w których zwraca się uwagę, że koherentność Chin i Indii jest powierzchowna, a dwa państwa są raczej adwersarzami niż sojusznikami123. Indyjski dziennikarz Pallavi Aiyar w swej proroczej książce Smoke and Mirrors: An Experience of China podkreślał, że kulturowo Chiny i Indie są odmienne, a wszelka próba łączenia heterogenicznych organizmów zakończy się fiaskiem124.

Trzeba w istocie przyznać, że obie gospodarki (chińska i indyjska), choć zbliżone geograficznie, wybierają inne rynki dla swych produktów. Kierują swój eksport do USA i Europy, a nie do siebie nawzajem. Aktualne wydaje się więc pytanie postawione przez analityków z "The Economist" - czy chińskie fabryki i indyjskie centra komputerowe stworzą perfekcyjną orkiestrę?125

Pomimo globalnej rywalizacji nie wydaje się realna konfrontacja militarna Stanów Zjednoczonych i Chin. Na tym konflikcie straciłyby wszystkie państwa azjatyckie. Na pokoju natomiast zyskają wszyscy126. Podmiotem kooperującym z Chimericą mogą być Indie. Zdaniem amerykańskiego politologa Josepha Nye'a w perspektywie 2030 r. ukształtuje się na obszarze Azji-Pacyfiku mocarstwowy triumwirat Waszyngton-Pekin-Nowe Delhi127.

Największą szansą Azji są pogłębione procesy internacjonalizacji i instytucjonalizacji stosunków międzynarodowych, przede wszystkim na płaszczyźnie gospodarczej. Jest to samonapędzający się mechanizm bezpieczeństwa całościowego (comprehensive security). Wynika to z założenia, że współdziałanie i współzależność w sferze ekonomicznej zmniejszają prawdopodobieństwo wybuchu konfliktów zbrojnych.

Przypisy:

2 Zob. szerzej: R. W. McColl, Geopolitical Themes in Contemporary Asian Revolutions, "Geographical Review", Vol. 65, n° 3, lipiec 1975, s. 301-310; B. Buzan, The Asia Pacific: What Sort of Region in What Sort of World, [w:] A. McGrew, C. Brook (red.), Asia Pacific in the New World Order, Londyn-Nowy Jork 1998, s. 68-87.

3 E. Haliżak, Stosunki międzynarodowe w regionie Azji i Pacyfiku, Warszawa 1999, s. 53-54.

4 Ibidem, s. 52. Zob. też: L. Diamond, M. F. Plattner, Yun-han Chu (red.), Democracy in East Asia. A New Century, Baltimore 2013, s. 6-8; Lucian W. Pye, Asian Power and Politics. The Cultural Dimensions of Authority, Harvard 1985, s. 25-33.

5 E. Haliżak, Stosunki międzynarodowe..., op. cit., s. 98-99. Zob. też: Sor hoon Tan, Confucian Democracy. A Deweyan Reconstruction, Nowy Jork 2004, s. 1-16; Tu Wei-mong (red.), Confucian Tradition in East Asian Modernity. Moral Education and Economic Culture in Japan and the Four Mini-Dragons, Waszyngton 1996, s. 75-82; R. L. Taylor, The Religious Dimensions of Confucianism, Nowy Jork 1990, s. 9-17.

6 W. Case, Can the Halfway House Stand? Semidemocracy and Elite Theory in Three Southeast Asian Countries, "Comparative Politics" 1996, nr 4, s. 437-463; C. Neher, Asian Style Democracy, "Asian Survey" 1994, nr 11, s. 949-961.

7 E. Haliżak, Stosunki międzynarodowe..., op. cit., s. 336-337; D. Ball, Arms and Influence: Military Acquisitions In the Asia - Pacific Region, "International Security" 1994, nr 3, s. 78-112; P. Searle, Ethno - Religious Conflicts: Rise or Decline? Recent Developments in Southeast Asia, "Contemporary Southeast Asia" 2002, nr 1, s. 1-12; S. Hari Dahal, H. Gazdar, S. I., Keethaponcalam, P. Murthy, Internal Conflict and Regional Security in South Asia. Approaches, Perspectives and Policies, United Nations Institute for Disarmament Research, Geneva 2003, s. 1-56, http://www.unidir.org/files/publications/pdfs/internal-conflict-and-regional-security-in-south-asia-approaches-perspectives-and-policies-300.pdf [dostęp: 15.03.2020].

8 A. Mato, Las periferias de Asia meridional: fronteras de inseguridad, "Análisis del Real Instituto Elcano", 27 listopada 2009.

9 A. Croissant, Culture, Identity and Conflict in Asia and Southeast Asia, "ASIEN Deutsche Zeitschrift für Politik Wirtschaft und Kultur", styczeń 2009, s. 13-43.

10 Na temat roli Japonii w międzynarodowych stosunkach gospodarczych zob. szerzej: E. Haliżak, Rola Japonii w gospodarce światowej, "Sprawy Międzynarodowe" 1991, nr 10, s. 81-98; E. Paul, Japan In Southeast Asia. A Geopolitical Perspective, "Journal of the Asia-Pacific Economy" 1996, nr 3, s. 391-410.

11 F. Godement, Une paix asiatique est-elle possible sans architecture régionale?, "Politique Étrang?re" 2001, nr 1, s. 89-93.

12 G. Etienne, Un triangle dangereux: Inde-Pakistan-Afghanistan, "Politique Étrang?re" 2003, nr 3-4, s. 583-598.

13 M. Weinbaum, Pakistan and Afghanistan - The Strategic Relationship, "Asian Survey" 1991, vol. 31, nr 6, s. 496-511.

14 G. Etienne, Un triangle..., op. cit.

15 Na temat zaangażowania Stanów Zjednoczonych w Azji zob. szerzej: D. Steeds, Reappraising the American Role in Asia, "International Affairs" 1997, vol. 53, nr 2, s. 255-268; Z. Brzeziński, America's Role as a Stabiliser in Asia, "South China Morning Post", 23 lutego 2013.

16 B. Buzan, Asie: une reconfiguration géopolitique, "Politique Étrang?re" 2012, nr 2, s. 331-344. Zob. też: F. Li, M. Beeson, Charmed or Alarmed? Reading China's Regional Relations, "Journal of Contemporary China" 2012, vol. 21, nr 73, s. 35-51; D. Brewster, The India-Japan Security Relationship: An Enduring Security Partnership, "Asian Security" 2010, nr 2, s. 95-120.

17 E. Haliżak, Stosunki międzynarodowe, op. cit., s. 145.

18 Ibidem. Zob. też: E. Goh, South-East Asian perspectives on the China challenge, "The Journal of Strategic Studies", sierpień - październik 2007, s. 809-832.

19 J. Baker, America in Asia: Emerging Architecture for a Pacific Community, "Foreign Affairs" 1991, nr 5, s. 1-18.

20 M. Lander, Trump and Kim See New Chapter for Nations After Summit, "International Herald Tribune", 11 czerwca 2018; Donald Trump and Kim Jong Un sign the blandest of agreements, "The Economist", 12 czerwca 2018.

21 E. Haliżak, Stosunki międzynarodowe..., op. cit., s. 167.

22 C. Meyer, La Chine, une puissance globale en devenir?, "Nouveaux Débats" 2010, s. 167-206

23 A. S. Puttini, La Cina per un ordine multipolare, "Eurasia Rivista di Studi Geopolitici" 2013, nr 4.

24 La Chine deviendra la premi?re puissance mondiale en 2016, "Le Monde", 9 listopada 2012; Y. Xuetong, How China can Defeat America, "International Herald Tribune", 20 listopada 2011; P. Khanna, M. Leonard, Why China wants a G-3 World, "International Herald Tribune", 7 września 2011.

25 A. Lieven, Avoiding a U.S.-China War, "International Herald Tribune", 12 czerwca 2012; J. Perlez, Close Ties of China's New Leader Could Test the U.S., "International Herald Tribune", 3 listopada 2012; S. R. Weismann, U.S. and China relations hit a rough patch, "International Herald Tribune", 14 grudnia 2007; J. Perlez, China is weary of U.S. Candidates Tough Talk, "International Herald Tribune", 20 października 2012; B. Buzan, China in International Society: Is Peaceful Rise Possible?, "The Chinese Journal of International Politics" 2010, nr 1, s. 5-36.

26 G. Allison, Estados Unidos, China y la trampa de Tucídides, "El País", 6 lipca 2017.

27 M. Brunnermeier, R. Doshi, H. James, Beijing's Bismarckian Ghosts: How Great Powers Compete Economically, "The Washington Quarterly" 2018, vol. 41, nr 3, s. 161-176.

28 M. Beckley, The Emerging military Balance in East Asia. How China's Neighbors Can Check Chinese Naval Expansion?, "International Security" 2017, vol. 42, nr 2, s. 78-119.

29 L. Saalman, Between China Threat Theory and Chindia: Chinese Responses to India's Military Modernization, "The Chinese Journal of International Politics" 2011, nr 1, s. 87-114; I. Saint-Mézard, Inde, Chine: quels équilibres en Asie, "Annuaire Français des Relations Internationales" 2008, s. 59-71.

30 Za: T. Heberer, A.D. Senz, Die Rolle Chinas in der internationalen Politik: innen-und aussenpolitische Entwicklunge und Handlungspotenziale, "Discussion Paper" 2006, nr 3 (publikacja Deutsches Institut für Entwicklungspolitik), s. 1-79.

31 M. Wagener, Hegemonialer Wandel in Südostasien? Der machtpolitische Aufstieg Chinas als sicherheitsstrategische Herausforderung der USA, "China Analysis", luty 2009.

32 F. Sachwald, L'émergence de la Chine, menace et opportunité pour les pays avancés, "Politique Étrang?re" 2004, nr 2, s. 253-267.

33 E. Haliżak, Stosunki międzynarodowe..., op. cit., s. 167.

34 Ibidem, s. 171.

35 J. Rowiński, Chiny: nowa globalna potęga? Cień dawnej świetności i lat poniżenia, [w:] A.D. Rotfeld (red.), Dokąd zmierza świat?, Warszawa 2008, s. 349-372.

36 Idem, Chiny: nowa globalna potęga?, op. cit.

37 F. Godement, 100 ans de Chine: de la révolte des Boxers au grand pas en avant vers l'intégration globale, "Politique Étrang?re" 2000, nr 3-4, s. 771-785.

38 B. Gilley, Jiang Zemin and China's new elite. Tiger on the brink, Londyn 1998, s. 160-161.

39 Ibidem.

40 J. Rowiński, Chiny: nowa potęga globalna?, op. cit. Zob. też: G. Andornino, La politica di vicinato della Repubblica Popolare Cinese e il ruolo della Cina nella promozione dell'integrazione regionale in Asia, "Osservatorio di Politica Internazionale" 2011, nr 39, s. 1-28.

41 A.I Johnston, How New and Assertive Is China's New Assertiveness?, "International Security" 2013, vol. 37, nr 4, s. 7-48.

42 J. Fenby, Viel zu stemmen. Peking steht vor gewaltiges Aufgaben-Ausgang ungewiss, "Internationale Politik", wrzesień/październik 2012, s. 8-16.

43 Z. Bijian, China's Peaceful Rise to Great Power Status, "Foreign Affairs" 2005, vol. 84, nr 5, s. 18-24.

44 B. Buzan, Asie: une reconfiguration géopolitique ..., op. cit.

45 J. Rowiński, Chiny: nowa potega globalna?, op. cit.

46 R. Alcaro, L'Ascesa della Cina e gli equilibri strategici nel Pacifico occidentale, "Documenti Instituto Afari Internazionali", styczeń 2006, s. 1-31.

47 China Grand Strategy, "Strategic Comments", listopad 2004. Zob. też: T.J. Christiansen, Will China Become a Responsible Stakeholder? The Six Party Talks, Taiwan Arms and Sino-Japanese Relations, "China Leadership Monitor" 2005, nr 16, s. 1-11.

48 A.K. Riemer, Chinas strategische Neupositionierung..., op. cit.

49 J. Nye, The Rise of China Soft Power, "Wall Street Journal Asia", 29 grudnia 2005.

50 P. J. Brown, China fears India-Japan space alliance, "Asia Times", 12 listopada 2008; V. Pinto, A Strategic Partnership between India and Japan?, "Economic and Political Weekly", 30 grudnia 2006; Strategic Imperatives of India as an Emerging Player in Pacific Asia, "International Studies", kwiecień 2007, s. 123-140.

51 H. V. Pant, A. Rej, Is India Ready for the Indo-Pacific?, "The Washington Quarterly" 2018, vol. 42, nr 2, s. 47-61.

52 Les vrais maîtres de la Chine. Entretien avec Jean-Luc Domenach, "Politique Internationale" 2007, nr 114.

53 J. Bader, A. Kästner, Mehr Autokratie wagen? Der Ideologie-export findet nicht statt, "Internationale Politik", maj-czerwiec 2010, s. 32-36.

54 O. Radtke, Kleine Prinzen, grosse Probleme. Verwalter oder Gestalter? Pekings neue Führungsriege auf dem Prüfstand, "Internazionale Politik", wrzesień/październik 2012, s. 17-21.

55 Was Chinesen wirklich wollen. Ein Interview mit dem China-Experten Tom Doctoroff, "Internationale Politik", wrzesień/październik 2012, s. 24-30.

56 J. Rowiński, Chiny: nowa potęga globalna?, op. cit.

57 E. Bregolat, Carta de China: El XIX Congreso del PCCH, "Política Exterior", n° 180, Noviembre-Diciembre 2017.

58 A. I. Johnston, Is Chinese Nationalism Rising? Evidence from Beijing, "International Security" 2016/17, vol. 41, nr 3.

59 A. Qin, China's Leader, Under Fire, Says He Led Coronavirus Fight Early On, "The New York Times", 15 lutego 2020; C. Parton, What the coronavirus crisis tells us about Chinese governance, "Financial Times", 18 lutego 2020; R. McGregor, The coronavirus outbreak has exposed the deep flaws Xi's autocracy, "The Guardian", 9 lutego 2020.

60 Combien le coronavirus co?te-t-il a la Chine et a d'autres pays?, "BBC NEWS/AFRIQUE", 10 lutego 2020, http://www.bbc.com/afrique/monde-51446827, 15.03.2020. Zob. też: C. Giles, Coronavirus outbreak weighs heavily on global economy, "Financial Times", 7 lutego 2020; V. Romei, Coronavirus sends ripples through global economy, "Financial Times", 12 lutego 2020.

61 F. Nicolas, Chine post-Covid-19: vers un nouveau mod?le de croissance, "Échanges internationaux" 2020, nr 117, s. 22-23.

62 C. Froissart, Le coronavirus rév?le la matrice totalitaire du régime chinois, "Le Monde", 11 lutego 2021; O. Baneau, Coronavirus: techno-dictature chinoise ou démocratie liberale occidentale, la guerre des mod?les, "Le Figaro", 16 marca 2021; R. Stefanicki, Covid-19: pourquoi la Chine a vaincu le virus et nous non, "Le Figaro", 4 listopada 2020.

63 T. Gomart, E. A. Martin, L'Europe face a la rivalité sino-américaine. Le coronavirus comme catalyseur, "Études de l'Ifri", marzec 2021, s. 7-9; J. B. Gewirtz, China's Long March to Technological Supremacy, "Foreign Affairs", sierpień 2019; H. Meijer, L'Asie-Pacifique dans le débat stratégique américain: Obama, Trump et la montée en puissance de la Chine, "Politique américaine" 2019, vol. 33, nr 2, s. 43-48.

64 M. Julienne, S. Hanck, Diplomatie chinoise: de l'ésprit combattant, ou loup guerrier, "Politique Étrang?re" 2021, nr 1, s. 105-118.

65 Ibidem.

66 India, el inicio de una nueva era de 60 a?os después, "El País", 15 sierpnia 2007.

67 G. Jaffrelot, Inde: la puissance pour quoi faire?, "Politique Internationale" 2006, nr 113.

68 S. P. Cohen, R. L. Park, India: emergent power, "Foreign Affairs" 1978/79, vol. 57, nr 2.

69 J. Galtung, On the way to superpower status: India and the EC compared, "Futures" 1992, nr 24.

70 H. Kissinger, Los nuevos centros de poder, "El País", 3 marca 1988.

71 E. Ahravi, A vising power called India, "Asia Times", 5 stycznia 2007; H. Pant, India in Afghanistan: A Rising power or a hesitant power, "Note de Recherche", 5 kwietnia 2010; India as a Nuclear-Capable Rising Power in a Multipolar and Non-Polar World, "Strategic Analysis" 2009, nr 3, s. 365-380.

72 S. Ganguly, Has Modi Truly Changed India's Foreign Policy, "The Washington Quarterly" 2017, vol. 40, nr 2, s. 131-143.

73 B. Sen Gupta, India in the Twenty First Century, "International Affairs" 1997, nr 2, s. 297-314.

74 J. S. Nye, Nueva alianza asiática, "El País", 1 maja 2005.

75 Emerging Powers: India, Brazil and South Africa IBSA and the future of South-South cooperation, "Special Report", sierpień 2009 (publikacja Woodrow Wilson Institut Center for Scholars). Zob. też: C. Carpentier de Gourdon, S. Berthet, L'Inde a l'aube d'un monde multipolaire, "Annuaire Français des Relations Internationales" 2006, s. 248-263.

76 India - la potencia prematura, "El País", 26 stycznia 2011.

77 A. Gabriela Rojas, El Salto tecnológico de la democracia más poblada, "El País", 16 sierpnia 2007.

78 A. Bhuyan, Experts criticise India's complacency over Covid-19, "The Lancet" 2021, vol. 397; A. Roy, We are witnessing a crime against humanity, "The Guardian", 28 kwietnia 2021; Z. Udwadia, India's Covid wards are like scenes from Dante's Inferno, "Financial Times", 29 kwietnia 2021; S. Jameel, How India can survive the virus, "International Herald Tribune", 13 maja 2021; J. Gettleman, S. Raj, Covid desperation is spreading cross India, "International Herald Tribune", 11 maja 2021.

79 J. Zajączkowski, Wizja państwa w indyjskiej teorii i praktyce politycznej, [w:] M. Sułek, J. Symonides (red.), Państwo w teorii i w praktyce stosunków międzynarodowych, Warszawa 2009, s. 325-351; G. Das, India Model, "Foreign Affairs" 2006, nr 3, s. 92-103; S. K. Mitra, Emerging Major Powers and the International System: Significance of the Indian View, "Heidelberg Papers In South Asian and Comparative Politics Working Paper" 2002, nr 3, s. 1-16; A. Narlikar, All That Glitters is not Gold: India'a Rise to Power, "Third World Quarterly" 2007, nr 5, s. 983-996.

80 J. Zajączkowski, Indyjska wizja porządku międzynarodowego po zakończeniu zimnej wojny, [w:] R. Kuźniar (red.), Porządek międzynarodowy u progu XXI wieku, Warszawa 2005, s. 313-334.

81 Ćanakja Kautilja - indyjski filozof i teoretyk wojny żyjący w IV wieku p.n.e., w okresie panowania Ćandragupty Maurji. Indyjski prekursor paradygmatu realistycznego w nauce o stosunkach międzynarodowych.

82 J. Zajączkowski, Indyjska wizja porządku międzynarodowego..., op. cit.

83 The red heart of India, "The Economist", 5 listopada 2009; N. Desquesnes, N. Jaoul, Les intellectuels le défi mao?ste et la répression en Inde, "Le Monde Diplomatique", październik 2011; C. Gouverneur, En Inde expansion de la guerrilla naxalite, "Le Monde Diplomatique", grudzień 2007; S. Sharma, V. Kumar Singhal, Naxalism: A Challenge in International Security of India, "The Indian Journal of Political Science" 2011, vol. 72, nr 3, s. 765-772; F. Bobin, L'Inde face a l'insurrection armée des mao?stes, "Le Monde", 27 maja 2013.

84 G. Jaffrelot, l'Inde: la puissance pour quoi faire?, op. cit.

85 Les ambitions de New Delhi. Entretien avec Manmohan Singh, "Politique Internationale" 2006, nr 113.

86 A. Tarapore, India's Slow Emergence as a Regional Security Actor, "The Washington Quarterly" 2017, vol. 40, nr 2, s. 163-178.

87 W. Pal Singh Sidhu, C. Jaquet, La stratégie de l'Inde: un changement de paradigme? "Politique Étrang?re" 2002, nr 2, s. 315-333; Y. Monge, EEUU alcanza un acuerdo nuclear sin precedentes con India, "El País", 20 lipca 2005.

88 J. Hoagland, India Looks With New Fawor on a Natural Ally, "International Herald Tribune", 22 stycznia 2002.

89 D. Scott, Sino-Indian Security Predicaments for the Twenty-First Century, "Asian Security" 2008, nr 3, s. 244-270; J. Rehman, Keeping the Dragon at Bay: India's Counter-Containement of China in Asia, "Asian Security" 2009, nr 2, s. 114-143; A. Narlikar, Is India a Responsible Great Power?, "Third World Quarterly" 2011, nr 9, s. 1607-1621.

90 T. Delpech, Nuclear Weapons and the New World Order: Rationale Benefits, Couts and Implications, "Contemporary Southeast Asia", sierpień 1998, s. 191-215; S. Talbott, Dealing with the Bomb in South Asia, "Foreign Affairs", marzec-kwiecień 1999, s. 110-122.

91 Armia indyjska liczy 1,35 mln żołnierzy; na wydatki wojskowe przeznacza się ponad 2,3% PKB. Podjęto ambitny projekt rozbudowy potencjału rakietowego: rakiety krótkiego zasięgu Prithvi (zasięg 150-200 km); rakiety średniego zasięgu Agni-2 (zasięg 2000 km) i rakiety dalekiego zasięgu Agni-3 (zasięg 3000 km).

92 A. Tellis, India's Emerging Nuclear Posture, "RAND Research Brief", nr 63; C. Raja Mohan, Living in a Nuclear South Asia, "The Hindu", 28 maja 1998; J. Singh, Against Nuclear Apartheid, "Foreign Affairs", wrzesień-październik 1998; B. Butto, Perspective on South Asia Punishment. Make it Swift, Severe, "Los Angeles Times", 17 maja 1998; S. Ahmed, Pakistan's Nuclear Weapons Program, "International Security" 1999, vol. 23, nr 4, s. 178-204; S. Yasmeen, Pakistan's Nuclear Tests: Domestic Debate and International Determinants, "Australian Journal of International Affairs" 1999, nr 1, s. 43-56.

93 S. Kapila, India's Foreign Policy Challenges Post-September 11 2001. An Analysis, "South Asia Analysis Group Paper", 18 listopada 2001.

94 E. Borreguero, India, ?el frente oriental de Al-Qaeda?, "El País", 25 lipca 2006. Zob. też: F. Grare, Les ambitions internationales de l'Inde a l'épreuve de la relation indo-pakistanaise, "Les Études du CERI" 2002, nr 83, s. 1-36.

95 Les ambitions de New Delhi..., op. cit.

96 C. Rakisits, Pakistan-China Bilateral Relations 2001-2011: A Deepening but Cautious Partnership, "Security Challenges" 2012, vol. 8, nr 3, s. 83-101.

97 D. Steinberg, On China-Myanmar Relations, "Journal of Current Southeast Asian Affairs" 2012, nr 1, s. 3-6. Zob. też: Y. Sun, China's Strategic Misjudgement on Myanmar, "Journal of Current Southeast Asian Affairs" 2012, nr 1, s. 73-96.

98 J. Zajączkowski, Indyjska wizja porządku międzynarodowgo po zakończeniu zimnej wojny, op. cit.

99 R. Cognat, Asie Centrale-Pamir: la poudri?re ou le boutefeu, "Les Notes de l'IRIS", lipiec 2012, s. 1-7.

100 Na temat rosnącej roli Kazachstanu w stosunkach międzynarodowych zob. m.in. A. Kuznecov, Il Kazakhstan al croceria, "Eurasia. Rivista di Studi Geopolitici", lipiec-wrzesień 2012.

101 F. Pflüger, Eine neue Ära des Energieimperialismus, "Internationale Politik", maj-czerwiec 2010, s. 76-83. Zob. też: V. Fourniau, Si proches, si lointaines: l'Asie centrale et la Chine, "Relations Internationales" 2011, nr 145, s. 13-26; A. Rashid, La encrucijada de Asia central. EE UU, Rusia y China se disputan y al mismo tiempo, colaboran en la problemática región, "El País", 3 lutego 2001.

102 S. Peyrouse, Asie Centrale: la fin d'une époque, "Politique Internationale" 2007, nr 115.

103 C. Echeverría Jesús, El yihadismo salafista en Asia Central: estado de la cuestión, "Análisis del Real Instituto Elcano", 13 stycznia 2009.

104 Wspólnota ismailicka liczy około 160 tys. wyznawców. Na ich czele stoi charyzmatyczny przywódca Aga Chan. Dwadzieścia tysięcy ismailitów badachszańskich (pamirskich) to konwertyci z sunnizmu. Zamieszkują oni Dolinę Yazgoulems. Górny Badachszan stanowi pod wieloma względami polityczne corpus separatum Tadżykistanu. Wpływy i autorytet Agi Chana jest tak duży, że region nazywany jest Agachanistanem. Ten lokalny przywódca koordynuje wiele przedsięwzięć w duchu pozytywistycznym. Dzięki jego staraniom udało się powołać Uniwersytet oraz konsorcjum medialne Aga Chan Distribution Network. Sunnici nazywają ismailitów heretykami kultywującymi pogańskie obyczaje zoroastryjskie. Tymczasem ismailici badachszańscy uważani są za wspólnotę bardzo tolerancyjną, w przeciwieństwie do sunnitów. Ismailici odrzucają przemoc jako narzędzie postępowania, promują pacyfizm i ogromny szacunek do kobiet. Doktrynę ismailicką cechuje konwergencja islamskich dogmatów religijnych oraz elementów greckiej filozofii Platona i Arystotelesa. Nawiązują do władających w Egipcie, Maghrebie i Syrii Fatymidów (910-1171). Szyicka dynastia ismailicka inkorporowała na grunt muzułmański wiele wartości hellenistycznych. Ismailici mogliby stanowić przykład dla pozostałych wspólnot. Zob. szerzej: R. Cagnat, Asie centrale - Pamir, op. cit.

105 V. V. Naumkin, Militant Islam in Central Asia: The Case of the Islamic Movement of Uzbekistan, "Berkeley Program in Soviet and Post-Soviet Studies Working Paper", wiosna 2003, s. 1-71; A. Khalid, A secular Islam: Nation, State and Religion in Uzbekistan, "International Journal of Middle East Studies", listopad 2003, s. 573-598; S. Olimova, F. Tolipor, Islamic Revival in Central Asia: The Cases of Uzbekistan and Tajikistan, "Documentos CIDOB", marzec 2011, s. 1-15.

106 K. Adeeb, L'islam et l'État post-soviétique en Asie Centrale, "Revue Internationale et Stratégique" 2006, nr 4, s. 101-110; Central Asia: Islam and the State, "Asia Report", nr 59; S. Peyrouse, La question du fait religieux en Asie Centrale: poursuite du cadre conceptual soviétique et renouveau factice, "Cahiers d'Asie Centrale" 2004, nr 13-14, s. 77-120; B. Babadjanor, Islam officiel contre islam politique en Ouzbékistan aujourd'hui: la direction des musulmans et les groupes non-hanafî, "Revue d'Études Comparative Est-Ouest" 2000, nr 3, s. 151-164.

107 E. Haliżak, Stosunki międzynarodowe..., op. cit., s. 187. Zob. też: D. V. Efremenko, New Russian Government's Foreign Policy Towards East Asia And The Pacific, "The Journal of East Asian Affairs" 2012, vol. 26, nr 2, s. 77-102.

108 R. Weitz, Why Russia and China have not formed an anti-american Alliance, "Naval War College Review" 2003, vol. 56, nr 4, s. 39-62.

109 R. Weitz, Superpower Symbiosis: The Russia-China Axis, "World Affairs" 2012, vol. 175, nr 4, s. 71-78; P. J. Bolt, Sino-Russian Relations in a Changing World Order, "Strategic Studies Quarterly" 2014, vol. 8, nr 4, s. 47-69.

110 Zob. szerzej: R. Muzalevsky, Russia's Strategy in Central Asia: An Analysis of Key Trends, "Yale Journal of International Affairs" 2009, vol. 4, nr 1, s. 26-42.

111 M. Laruelle, Asie Centrale: le retour de la Russie, "Politique Internationale" 2007, nr 115. K. Crane, D. J. Peterson and O. Oliker, Russian Investment in the Commonwealth of Independent States, "Eurasian Geography and Economics" 2005, vol. 46, nr 6, s. 405-444. P. Baev, Assessing Russia's Cards: Three Petty Games in Central Asia, "Cambridge Review of International Affairs" 2004, vol. 17, nr 2, s. 269-283. S.N.Cummings, Happier Bedfellows? Russia and Central Asiaunder Putin, "Asian Affairs" 2001, vol. 32, nr 2, s. 412-452. A. Nikitin, Post-Soviet Military-Political Integration: The Collective Security Treaty Organisation and its Relations with the EU and NATO, "The China and Eurasia Forum Quarterly" 2007, vol. 5, nr 1, s. 35-44; M. Laruelle, Central Asian Labor Migrants in Russia: The Diasporization' of the Central Asian States?, "The China and Eurasia Forum Quaterly" 2007, vol. 5, nr 3, s. 101-119; R. Muzalevsky, Russia Strategy in Central Asia: An Analysis of Key Trends, "Yale Journal of International Affairs" 2009, vol. 4, nr 1, s. 26-42; A. Matveeva, Selective Engagement: Russia's Future Role in Central Asia, "Central Asia Policy Brief" 2012, nr 3, s. 1-6; S. J. Blank, Central Asian Security Trends: Views From Europe and Russia, "Strategic Studies Institute Monographs", kwiecień 2011, s. 1-34.

112 S. Markedonov, Uzbekistan: The End of a Multi-vector Foreign Policy?, Center For Strategic and International Studies, 10 sierpnia 2012, http://csis.org/publication/uzbekistan-end-multi-vector-foreign-policy. Uzbekistan's New Foreign Policy Concept: No Base, No Blocks But National Interest First, "Central Asia-Caucasus Analyst", 9 maja 2012, http://old.cacianalyst.org/?q=node/5829, 15.03.2020; P. Jones, E. Weinthal, New Friends, New Fears in Cenral Asia, "Foreign Affairs", marzec-kwiecień 2002, s. 61-70.

113 Y. Sari, Foreign Policy of Kyrgyzstan under Askar Akayev and Kurmanbek Bakiyev, "PERCEPTIONS" 2012, vol. 17, nr 2, s. 131-150.

114 N. Megoran, The critical geopolitics of the Uzbekistan-Kyrghystan Ferghana Valley boundary dispute 1999-2000, "Political Geography" 2004, nr 23, s. 731-764.

115 Will this be Asian century?, "The Guardian", 18 kwietnia 2012.

116 A. Kateb, Chine, États-Unis, Eurozone: la nouvelle triade de la puissance mondiale, "La Tribune", 13 listopada 2012.

117 M. McFaul, A. Milani, Reading Reagan in Tehran: A Strategy of Realistic engagement, "The Washington Quarterly" 2016, vol. 39, nr 4, s. 145-163.

118 A. L. Friedberg, Competing with China, "Survival" 2018, vol. 60, nr 3, s. 7-64.

119 A. Evans-Pritchard, Will Chindia rule the world in 2050 or America after all?, "The Telegraph", 28 lutego 2011.

120 E. von Follath, Chimerika? Chindia!, "Der Spiegel" 2010, nr 16; J. S. Nye, Indiens Entwicklung ist zu einseitig, "Die Welt", 11 stycznia 2011; N. Ferguson, What Chimerica Hath Wrought, "The American Interest", styczeń-luty 2010; Chimerica and the Global Asset Market Boom, "International Finance", grudzień 2007; N. Ferguson, M. Schularick, The End of Chimerica, "Working Paper", październik 2009 (publikacja Harvard Business School); C. S. Tihin, Age of Chimerica?, "The Jakarta Post", 28 listopada 2009.

121 P. Bustelo, India y China: ?son y serán complementarias?, "Análisis del Real Instituto Elcano", 2 listopada 2012; Idem, Chindia: repercusiones económicas globales y en Espa?a, "Información Comercial Espa?ola. Revista de Economía", marzec-kwiecień 2011, s. 55-72; idem, ?Chindia o China más India? Complementariedad y competencia económicas entre dos gigantes asiáticos, "Revista de Economía Mundial" 2009, nr 20, s. 75-97.

122 Z. Abdoolcarim, The Chindian Century, "Time", 10 listopada 2011.

123 Z. Zhu, China-India Relations in the 21 Century: A Critical Inquiry, "Indian Journal of Asian Affairs" 2011, vol. 24, nr 1-2, s. 1-16; F. Hanif-Siddiqi, India-China Relations in the 21 Century: Impact on Regional and Global Politics, "Pakistan Horizon" 2012, vol. 65, nr 2, s. 59-72.

124 Z. Abdoolcarim, The Chindian Century, op. cit.

125 The Myth of Chindia, "The Economist", 22 listopada 2006.

126 L. Hsien Loong, Integration in ein neues Asien. Wie Chinas Aufstieg die international Architektur verändert?, "Internationale Politik" 2005, nr 12, s. 72-80.

127 J. S. Nye, Nueva alianza asiática, "El País", 1 maja 2005.

Guerrilla muzułmańska w Iraku

Jedną z przyczyn wojny domowej w Iraku jest dywersyfikacja religijna. Pęknięcia przebiegają przede wszystkim na linii stosunków między szyitami a sunnitami. Ponadto dochodzi do konfrontacji między frakcjami w łonie jednego odłamu religijnego. Konflikty te coraz częściej dotyczą również relacji wzajemnych ze wspólnotami chrześcijańskimi. Obecny kryzys w tym państwie nie wynika z samego faktu współistnienia sunnitów i szyitów na obszarze jednego kraju, lecz jest silnie skorelowany z sytuacją polityczną, interwencją Stanów Zjednoczonych w 2003 r. oraz działalnością międzynarodowych organizacji terrorystycznych, zwłaszcza Al-Kaidy w Mezopotamii i Państwa Islamskiego. Podmiotem dodatkowo komplikującym sytuację wewnętrzną są ugrupowania postbaasistowskie, dążące do odwetu na elitach szyickich i w dalszej perspektywie do odzyskania wpływów w państwie targanym wojną domową. Strony konfliktu dysponują podobnymi potencjałami, dlatego chaos może się przedłużać. Ponadto żaden z przywódców ugrupowań antyrządowych nie jest w stanie zyskać poparcia całego społeczeństwa128. Współodpowiedzialność za pogłębiający się chaos i brak perspektyw na stabilizację w Iraku ponoszą nie tylko podmioty wewnętrzne, ale również zewnętrzne. W konsekwencji normalizacja sytuacji w państwie poprzez stworzenie płaszczyzny współpracy dla sunnitów i szyitów, Kurdów i chrześcijan, będzie zależała od umiejętnego zespolenia wysiłków samych Irakijczyków oraz czynników międzynarodowych. Wprawdzie w grudniu 2017 r. premier Hajdar al-Abadi uroczyście ogłosił zakończenie wojny, konflikt tli się nadal, zwłaszcza na pustynnych terenach zachodniego Iraku.

Typologia konfliktu wewnętrznego w Iraku

Politolodzy specjalizujący się w szeroko rozumianej problematyce bliskowschodniej stawiają sobie pytanie: jak sklasyfikować walki pomiędzy poszczególnymi frakcjami w Iraku? Typologia terminologiczna chaosu wewnętrznego w tym kraju przysparza wiele trudności. W publicystyce oraz w wypowiedziach wielu polityków amerykańskich pojawiło się sformułowanie "wojna domowa" (civil war)129. Najczęściej przyjmuje się, że wojna domowa ma miejsce w przypadku, gdy grupy rebelianckie występują przeciwko legalnemu rządowi. Należy więc zadać fundamentalne pytanie: czy obecne władze Iraku, funkcjonujące po obaleniu Saddama Husajna w 2003 r., mogą być uznane za legalne i konstytucyjne? Przedstawiciele ruchu sadrystów atakując struktury państwowe twierdzą, że dążą do obalenia uzurpatorskich rządów wyłonionych przez amerykańskich agresorów i popierających ich irackich zdrajców. Według Johna Negroponte, wojna domowa charakteryzuje się przede wszystkim całkowitą utratą kontroli przez rząd centralny nad sferą bezpieczeństwa państwa oraz rozpadem i znacznym osłabieniem wewnętrznych struktur siłowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo130. J. David Singer i Errol A. Henderson podkreślają, że wojna domowa pochłania minimum tysiąc ofiar rocznie131.

Dokonując opisu wojny domowej, należy więc wziąć pod uwagę następujące kryteria:

- Rebelianci muszą kontrolować większą część terytorium kraju.

- W kraju istnieje legalna i konstytucyjna władza.

- Każda z walczących stron cieszy się uznaniem w środowisku międzynarodowym.

- Strony posiadają regularne siły zbrojne.

- Ugrupowania rebelianckie muszą posiadać zdolność do prowadzenia operacji wojskowych na szeroką skalę.

Biorąc pod uwagę te kryteria, uzasadniona wydaje się teza, że konfrontacja w Iraku nie może być zakwalifikowana jako wojna domowa. Spełniony jest warunek, że rebelianci stworzyli zorganizowany aparat przemocy, mogący krzywdzić setki niewinnych ludzi (ataki terrorystyczne), jednak celem ostatecznym rebeliantów nie jest przejęcie władzy w państwie. Dominuje chęć realizacji partykularnych interesów własnej wspólnoty religijnej (szyici, sunnici) lub dokonywanie aktów terroru motywowanego ideologią fundamentalistyczną (Al-Kaida w Mezopotamii). Formacje powstańcze, zwłaszcza zaś sadryści, postrzegają rządy takich polityków jak Nuri al-Maliki oraz Ijad Allawi jako nielegalne, gdyż zostały wybrane w warunkach okupacji kraju przez mocarstwo zewnętrzne132.

Terminem adekwatnym do opisania chaosu wewnętrznego w Iraku jest "guerrilla" - pojęcie zapożyczone z obszaru stosunków międzynarodowych w Ameryce Łacińskiej. W tym przypadku siły rebelianckie dysponują potencjałem niewystarczającym do obalenia władz lub konkurującej organizacji rebelianckiej. W konsekwencji prowadzi się długotrwały konflikt na wyczerpanie, stosując najczęściej nieregularne metody walki (zamachy terrorystyczne). W Iraku mamy do czynienia nie tylko z konfliktem o charakterze interkonfesjonalnym (szyici-sunnici), ale również intrakonfesjonalnym (szyici-szyici)133. Cechą charakterystyczną guerrilli irackiej jest jej silna tendencja do internacjonalizacji. Należy w tym miejscu podkreślić niebezpieczeństwo interwencji Iranu.

Analizując i badając obecną sytuację w Iraku, nie można zapominać, że ideologia religijna jest dość często parawanem ukrywającym rzeczywiste cele polityczne zwalczających się stron. Większość aktów przemocy w Iraku to przejaw okrutnej zemsty upośledzonej przez dziesięciolecia większości (szyitów) na uprzywilejowanej mniejszości (sunnitach). Jednak obserwujemy również frustrację mniejszości, która nagle straciła swoją supremację, co kumulowało agresję134.

Trzeba zauważyć, że starcia i konflikty na tle religijnym nie są wystarczającym argumentem potwierdzającym istnienie wojny domowej. Analiza polemologiczna wskazuje, że wojna domowa to stan, w którym wiele frakcji polityczno-wojskowych w państwie walczy ze sobą, dążąc do przejęcia kontroli nad terytorium kraju i zdobycia władzy. Klasyk myśli polemologicznej Gaston Bouthoul pisał w swej pracy Traité de polémologie. Sociologie des guerres, że wojna domowa to krwawa i zażarta walka zorganizowanych grup należących do jednego kraju ("une lutte sanglante entre groupements organisés dont le crit?re déterminant est l'appartenance a un m?me État")135. W przypadku Iraku jedna z głównych organizacji rebelianckich, Al-Kaida w Mezopotamii, należy do międzynarodowej siatki terrorystycznej, której celem jest prowadzenie globalnego dżihadu przeciwko "krzyżowcom" (Stanom Zjednoczonym i Europie) oraz ustanowienie panmuzułmańskiej ummy.

Ugrupowania szyickie w Iraku

We współczesnym świecie muzułmańskim wspólnota szyicka liczy ponad 300 mln wiernych, na ogólną liczbę muzułmanów wynoszącą 1800 mln. Główne skupiska szyitów znajdują się w Iranie, Iraku, Azerbejdżanie, Libanie, Bahrajnie, Arabii Saudyjskiej, Pakistanie, Afganistanie i Tadżykistanie. Szyici zawsze uważali siebie za mniejszość upośledzoną, pogardzaną i prześladowaną. Egzemplifikacją tego stanu rzeczy jest zamieszkałe głównie przez wyznawców tego odłamu islamu miasto Karaczi w Pakistanie. Charakterystyczną cechą mentalności szyickiej jest ciągłe oczekiwanie i nadzieja na poprawę losu (amal). Od kilkunastu lat obserwujemy zjawisko rosnącej świadomości wspólnoty panszyickiej, kształtowanej w opozycji do sunnitów136.

Mocarstwem szyickim jest Iran. To Teheran uruchamia i utrzymuje na wysokim poziomie falę odrodzenia szyickiego137. Napięcia w łonie islamu (fitna) na linii szyici-sunnici tłumaczone są często jako konfrontacja czystej, arabskiej, ortodoksyjnej wersji islamu (sunnizm) i wspieranych przez Persów schizmatyków-heterodoksów (szyizm)138.

Obszarem starcia dwóch odłamów islamu był i pozostaje Pakistan. Sprawujący w tym państwie władzę w latach osiemdziesiątych gen. Zia ul-Haq zdawał sobie sprawę, że zwycięstwo ajatollaha Chomeiniego w Iranie może spowodować reakcję łańcuchową i wzmocni szeregi szyitów pakistańskich. Obawy te okazały się realne. Politycznym tego wyrazem był wzrost znaczenia partii Tehrik Nafaz-e Fiqh-e Dżafria-e (Ruch na Rzecz Wprowadzenia Prawodawstwa Szyickiego), która niedługo potem zmieniła swą nazwę na Tehrik-e Dżafria Pakistan (Ruch na Rzecz Prawodawstwa Szyickiego w Pakistanie). Organizacja ta uległa radykalizacji od 1985 r., gdy na jej czele stanął charyzmatyczny przywódca Allama Arif Hussein al-Husseini. Jego zamordowanie w 1987 r. doprowadziło do wybuchu konfrontacji sił rządowych z bojownikami szyickimi. Prezydent Zia ul-Haq opowiedział się wtedy za sunnickim ugrupowaniem Sipah-e Sahaba Pakistan (Pakistańscy Strażnicy Przyjaciół Proroka). Kampania antyszyicka kierowana była przez wywodzący się z pnia wahhabickiego nurt deobandi139. Wyjątkowa niechęć wahhabitów do szyitów uzasadniana jest (bez podania źródeł naukowych) przypuszczeniem, że założycielem szyizmu był Żyd Abdallah Ibn Saba140.

Kolejnym państwem, w którym dochodzi do antagonizmów między szyitami a sunnitami, jest Arabia Saudyjska. Ludność wyznająca szyicki nurt islamu zamieszkuje prowincję Al-Hasa. W 1987 r. z inspiracji ajatollaha Chomeiniego powstała tam radykalna organizacja Ansar Chat al-imam (Zwolennicy drogi imama). Na jej czele stali szejkowie: Haszim al-Szukus, Abdulrahman al-Hubail i Abduldżalil al-Maa. Byli oni zwolennikami szyickich aksjomatów ideologicznych: welajat-e fakih i mardża'ijja141.

Kwestia szyicka jest jednym z głównych problemów politycznych w Libanie. Kraj ten jest silnie zróżnicowany etnicznie i religijnie (chrześcijanie maronici, Ormianie, sunnici, Palestyńczycy, szyici, Druzowie). Próby ustanowienia modelowej współpracy i kohabitacji (system konfesjonalny) nie powiodły się. Liban od kilkudziesięciu lat targany jest wewnętrznym konfliktem o silnych tendencjach internacjonalistycznych. Termin "libanizacja" wszedł już do słowników politologicznych jako stan permanentnej wojny domowej pomiędzy różnymi frakcjami etniczno-religijnymi w ramach jednego państwa. Najbardziej radykalnym ugrupowaniem politycznym w Libanie jest szyicki Hezbollah. Wiele krajów, w tym Stany Zjednoczone, oskarża tę organizację o działalność terrorystyczną. Hezbollah powstał w 1982 r. przy czynnym udziale ekspertów i szkoleniowców z Iranu (Oddziały Strażników Rewolucji - Sepah-e Pasdaran-e Enghelab-e Islami). Szyici libańscy prowadzili walkę przede wszystkim przeciwko Izraelowi i podlegającej mu Armii Południowego Libanu. Duchowym przywódcą Hezbollahu był zmarły w 2010 r. szajch Mohammed Hussein Fadlallah. Obecnie na czele partii stoi Hassan Nasrallah. Ramieniem zbrojnym Hezbollahu jest formacja Al-Mukawama al-Islamijja142.

Jedną z osi wewnętrznych antagonizmów w łonie irackiego szyizmu jest rywalizacja dwóch rodów: Al-Hakim i Al-Sadr. Spośród organizacji szyickich w Iraku do najważniejszych zaliczyć należy:

1. Najwyższą Radę Rewolucji Islamskiej w Iraku (Supreme Council for the Islamic Revolution in Iraq - SCIRI, a od 2007 r. Najwyższa Islamska Rada Iraku - Islamic Supreme Council of Iraq - ISCI). Stojący na jej czele ajatollah Muhammad Bakir al-Hakim był zwolennikiem budowy demokratycznego Iraku, w którym zgodnie żyliby obok siebie sunnici, szyici i Kurdowie. Al-Hakim nawoływał do wsparcia Amerykanów w czasie wojny. Jego zdaniem dopiero po obaleniu dyktatury Husajna należało wynegocjować warunki wycofania wojsk USA. Jego zasługą było również to, że przekonał większość szyitów, aby nie prowadzić walki przeciwko sunnitom. Sprawował kontrolę nad Brygadami Badr - zbrojnym ramieniem Najwyższej Rady Rewolucji Islamskiej143. Jednak wielu Irakijczyków zarzucało mu bliskie kontakty z Iranem i infiltrację SCIRI/ISCI przez perskie służby specjalne. Innymi słowy sugerowano, że strategia polityczna Muhammada Bakira al-Hakima była zbyt kompatybilna z interesami geopolitycznymi Teheranu. 29 sierpnia 2003 r. Muhammad Bakir al-Hakim zginął w zamachu przeprowadzonym w pobliżu meczetu Alego w An-Nadżafie. Była to bez wątpienia ogromna strata dla całego świata islamu, a w szczególności dla irackich szyitów. Zgodnie z przewidywaniami, po jego śmierci stosunki między dwiema wspólnotami muzułmańskimi w Iraku pogorszyły się144. Zastąpił go Abdelaziz al-Hakim, jednak nie dysponował on podobną charyzmą. Po jego śmierci w 2009 r. funkcję przejął Ammar al-Hakim. Wśród podejrzanych o dokonanie zamachu wymieniano radykałów z otoczenia Muktady al-Sadra. Z Najwyższą Islamską Radą Iraku ISCI współpracują następujące ugrupowania szyickie mające cechy ruchów religijno-politycznych i paramilitarnych (milicje ludowe):

- Thar Allah (Zemsta Allaha) - jej przywódcą jest Sajjid Jusef al-Musawi. Utrzymuje on ścisłe kontakty z wywiadem irańskim. Ugrupowanie jest szczególnie aktywne w regionie Basry. Celem politycznym Thar Allah jest ustanowienie w Iraku szyickiej teokracji na wzór Iranu.

- Sajjid al-Szuhada - na czele organizacji stoi współpracujący z Iranem Halal Naim al-Musawi.

- Szahid al-Mihrab - przywódca Ammar al-Hakim.

- Hezbollah iracki - przywódca Abu Hatim.

- Harakat al-Da'awa - blisko związany z Iranem. Jej liderem jest Abd al-Zahra Usman Muhammad.

- Armia Mahdiego (Dżaisz al-Mahdi) - jest zbrojnym ramieniem Ruchu Sadrystów (Tajjar al-Sadr; sadrijjun). Na czele ruchu stoi Muktada al-Sadr pochodzący ze znamienitego rodu szyitów irackich. Jego ojciec, ajatollah Muhammad Sadik al-Sadr, oraz dwóch braci, Mustafa i Muammar, zostali zamordowani przez siepaczy z saddamowskiej bezpieki w 1999 r.145 Stryj, ajatollah Muhammad Bakir al-Sadr, zginął w podobnych okolicznościach w 1980 r. Młody mułła nosi czarny turban, co oznacza, że jest sajjidem - pochodzi z rodu Proroka. Nie jest jednak mudżtahedem. Nie ukończył żadnej uczelni koranicznej. Popularność Muktady ma swe główne źródło w szlacheckiej genealogii. Sam mułła nie posiada charyzmatu swoich przodków. Przez wielu umiarkowanych szyitów uważany jest za zezowatego i szczerbatego prostaka. Mimo to, jego autorytet i sława wciąż rosną. Należy jednak pamiętać, że wielu przedstawicieli znamienitych rodów szyickich nie zaakceptowało zaskakującego awansu Muktady. Twierdzono, że osobistościami bardziej do tego adekwatnymi byli Al-Jakubi i Mahmud al-Hasani. Sam Muktada początkowo nawoływał, aby następcą Muhammada Sadika al-Sadra został ajatollah Kadim al-Haeri. Bazą społeczną al-Sadra jest dwumilionowa dzielnica szyicka w Bagdadzie - Sadr City, oraz biedota szyicka w całym Iraku146. Armia Mahdiego to siła złożona z fanatycznych sankiulotów gotowych ponieść śmierć za swego przywódcę. Liczy ponad sześćdziesiąt tysięcy członków, jednak jej największą potęgą jest wsparcie każdego mieszkańca Sadr City147.

Amerykanie od czasu zamachu na Muhammada Bakira al-Hakima coraz wnikliwiej przypatrywali się działalności ekstremistów z Armii Mahdiego. Obawiano się, że będą oni namawiać wszystkich szyitów do dżihadu przeciwko wojskom okupacyjnym. Stopniowo ruch sadrystów poszedł w ślady libańskiego Hezbollahu. Stawał się masowym ruchem politycznym, chcącym partycypować w rządzie. Z czasem działacze ruchu dostali się do parlamentu i mieli czynny udział w powołaniu gabinetów Ibrahima al-Dżafariego i Nuri al-Malikiego. W sierpniu 2003 r. Irakiem wstrząsnęło drugie powstanie sadrystów. Muktada zabarykadował się ze swoimi mudżahedinami w meczecie Alego w An-Nadżafie. Doszło do regularnej bitwy z wojskami amerykańskimi. Ostatecznie udało się osiągnąć kompromis. As-Sadr zgodził się złożyć broń i wycofać z miasta. Duże znaczenie miała pojednawcza postawa premiera Ijada Allawiego, który wystosował do rebeliantów następujące słowa: "Rząd wzywa bojowników do złożenia broni i powrotu do społeczeństwa. Proces polityczny jest otwarty dla wszystkich"148.

- Ugrupowania mesjanistyczno-millenarystyczne - przykładem może być Armia Husajna. Jej charyzmatycznym przywódcą jest Al-Hasani, według którego Irak jest predestynowany do odegrania kluczowej roli w dziejach islamu rytu szyickiego. Irak powinien stanowić centrum przyszłego Państwa Mahdiego. Inną formacją nurtu mesjanistyczno-millenarystycznego jest Ansar al-Imam al-Mahdi (Zwolennicy Imama Mahdiego). Na jej czele stoi Ahmad al-Hasan. Przez swoich zwolenników uznawany jest za wysłannika Boga, który swym autorytetem przewyższa ajatollahów.

- Partia Cnoty (Hizb al-Fadhila) - ugrupowaniem kierował do 2006 r. ajatollah Muhammad Jakubi. Obecnie na jego czele stoi Abd al-Rahim al-Husajni. Był on uczniem Muhammada Sadika al-Sadra. Od 2003 r. stał się zajadłym wrogiem wszelkich przejawów cywilizacji zachodniej, którą jednoznacznie kojarzył tylko w kontekście agresji i okupacji. Przedstawia on konflikt iracki w manichejskich kategoriach konfrontacji dobra symbolizowanego przez Mahdiego, który niebawem nadejdzie, ze złem, czyli Ameryką. Jakubi jest zwolennikiem unitarnego Iraku z szeroką autonomią dla prowincji południowych zamieszkałych przez szyitów149.

- Hauza - ugrupowanie kierowane przez charyzmatycznego ajatollaha Alego as-Sistaniego. Jego nazwa nawiązuje do głównej szkoły teologicznej w An-Nadżafie, Al-Hauza al-Ilmijja. As-Sistani należy do umiarkowanego nurtu szyizmu i jest nastawiony koncyliacyjnie do pozostałych frakcji oraz do nieszyickich wspólnot Iraku. Wydał również fatwę zalecającą zachowanie neutralności wobec sił koalicji antysaddamowskiej150.

Szyicka wspólnota w Iraku posiada dychotomiczne oblicze. Z jednej strony mamy do czynienia z szyizmem zhierarchizowanym, dominującym na obszarze Karbali, Bagdadu i An-Nadżafu. Z drugiej strony występuje szyizm ludyczny, którego najlepszą egzemplifikacją jest Basra151. Bardzo często te dwa nurty rywalizują ze sobą i prowadzą walkę. Antagonizm wewnętrzny pomiędzy różnymi frakcjami irackich szyitów przypomina nieco sytuację w Libanie, gdzie milicja szyicka Amal dość często wchodziła w konflikt z milicją Al-Murabitun. Basra jest miastem, gdzie toczy się regularna guerrilla muzułmańska. Stronami konfliktu są sunnici i szyici oraz poszczególne frakcje szyickie.

Szyici z Basry posiadają swoją partykularną tożsamość. Do miasta w latach osiemdziesiątych zaczęła masowo napływać ludność wiejska z południa Iraku, gdy z polecenia Saddama Husajna osuszono bagna. W konsekwencji doprowadziło to do niekorzystnych zmian urbanizacyjnych. W Basrze powstało wiele dzielnic marginalnych, zamieszkałych przez ubogą ludność. Bastionami muzułmańskiego proletariatu (podobnie jak w przypadku bagdadzkiego Sadr City) stały się: Hajanija, Tannuma, Husajn, Dżumhurijja i Asma'i. Szczególnie dzielnica Hajanija stała się miejscem propagowania ideologii fundamentalistycznej. Tam właśnie największe wpływy zdobył Muktada al-Sadr. W mieście jest już kilkanaście tysięcy bojowników Armii Mahdiego, którą dowodzi Muntasir al-Maliki. Z czasem silnie zantagonizowane segmenty szyickie rozpoczęły regularną walkę. Najczęściej dochodziło do konfrontacji sadrystów i grupy Fadhila. Dość często prawdziwe przyczyny napięć miały charakter czysto ekonomiczny. Każda z formacji chciała kontrolować nielegalny handel ropą w południowoirackich portach. Port Abu Flus kontrolują sadryści, port Al-Hur jest pod kontrolą SCIRI, a Umm Kasr stanowi obszar wyłącznych wpływów Fadhili. Milicje szyickie mają więc też charakter mafijny i przestępczy.

Wśród szyickiej wspólnoty Basry silne są tendencje niepodległościowe. W 2004 r. gubernator tej prowincji Waed Abdul Latif zgłosił dla tej prowincji projekt szerokiej autonomii na wzór Dubaju (koncepcja Zjednoczonych Emiratów Mezopotamii). W marcu 2004 r. w nowym projekcie Konstytucji (Transitional Administrative Law) pojawiła się propozycja utworzenia w Iraku jednostek federalnych złożonych maksymalnie z 3 guberni. Miały one stanowić tzw. Region Południowy (Iglim al-Janub). Plan ten uzyskał przede wszystkim wsparcie ugrupowania Fadhila. Zdaniem jednak ajatollahów z innych regionów Iraku, takie precedensy administracyjne skutkowałyby dywersyfikacją polityczną szyitów i w konsekwencji ich osłabieniem.

Najbardziej apokaliptyczny scenariusz dla Iraku przewiduje sojusz ekstremistów sunnickich i radykałów szyickich w walce przeciwko wojskom koalicyjnym i generalnie przeciwko wszystkim symbolom świata zachodniego (Stanów Zjednoczonych i Europy). W "trójkącie sunnickim" miały miejsce demonstracje pod hasłami: "Al-Falludża z An-Nadżafem przeciwko Amerykanom"152. Historia zna takie przypadki. Gdy w latach trzydziestych Japonia dokonała agresji na Chiny, walczący ze sobą komuniści Mao Zedonga i kuomintangowcy Czang Kai-Szeka wystąpili wspólnie przeciwko najeźdźcy. Amerykański politolog Fuad Ajami (współredaktor przeglądu "Foreign Affairs") twierdzi, że Muktada to bańka mydlana, która prędzej czy później pęknie153. Czy przekonanie to jest uzasadnione? Sadryści wywodzą się z szyickiej biedoty. Gdyby dać im zajęcie i szanse na normalne życie, z pewnością zapomnieliby o dżihadzie. Ale, czy patrząc na dzisiejszy Irak, odnosimy wrażenie, że jest tam coraz lepiej, a ludziom żyje się dostatniej? Nad Eufratem i Tygrysem lumpenproletariat jeszcze długo będzie liczony w milionach. A to oznacza ciągłą bazę społeczną dla fundamentalizmu muzułmańskiego154.

"Kwestia szyicka" w Iraku będzie oddziaływała na sytuację szyitów w całym świecie muzułmańskim. Może dojść do odrodzenia świadomości od Libanu po Pakistan. Widać to zwłaszcza w Arabii Saudyjskiej, gdzie rośnie liczba radykalnych ugrupowań szyickich: Saudi Hizballah, Tadżammu al-Ulama al-Hidżaz, Al-Haraka al-Islamijah155. Niezwykle istotna w tym kontekście wydaje się rola Iranu. Persowie z niechęcią patrzą na sojusz umiarkowanych szyitów z Amerykanami. Niepokoi ich również perspektywa demokratyzacji i laicyzacji Iraku. An-Nadżaf może stać się symbolem szyizmu umiarkowanego, w opozycji do irańskiego Kom - twierdzy fundamentalizmu156.

Iranowi nie zależy na normalizacji i rozwoju Iraku. Sukcesy tamtejszych szyitów mogą spowodować niebezpieczny ferment wśród Persów. Wśród szyitów w Iraku zwycięży nurt umiarkowany i reformatorski skupiony wokół ajatollaha Alego as-Sistaniego. Wcale nie będzie to oznaczało wzrostu wpływów Iranu w regionie Zatoki Perskiej. Duchowni z An-Nadżafu i Karbali nie chcą być wikariuszami perskich ajatollahów. Przecież to w Iraku znajduje się religijne centrum szyizmu z najświętszymi mauzoleami. Szyici iraccy nie będą domagać się utworzenia własnego państwa. Tylko będąc częścią federacyjnego Iraku będą mogli partycypować w redystrybucji dochodów z eksportu ropy naftowej. Sukcesy Irakijczyków przyczyniłyby się do ewolucyjnych zmian w Iranie.

Wspieranie szyitów w Iraku wydaje się słuszną strategią. Będą oni z pewnością lepszymi sojusznikami Zachodu niż sunniccy ekstremiści wahhabiccy. Dlatego całkowite opowiedzenie się po stronie szyitów przez USA po obaleniu Saddama Husajna mogło spowodować w całym świecie muzułmańskim błędną hipotezę o współpracy "krzyżowców" z szyitami157.

Triumf umiarkowanego szyizmu w Iraku oraz w Iranie leży w interesie Europy i Ameryki. Pierwszym krokiem na drodze do osiągnięcia tego celu jest stabilizacja nad Eufratem i Tygrysem. Poprawa sytuacji ekonomicznej, regularne dostawy prądu, gazu i wody uspokoją nastroje w społeczeństwie, co ograniczy wpływy radykałów z Armii Mahdiego, wyznających zasadę: im gorzej, tym lepiej. Zwycięstwo ajatollaha Alego as-Sistaniego oznaczać będzie szansę dla federalnego Iraku, w którym współżyć będą obok siebie trzy wspólnoty: sunnici, szyici i Kurdowie. Nie można jednak w świetle najnowszej historii Iraku i Bliskiego Wschodu stwierdzić jednoznacznie, że system konfesjonalny jest optymalny dla tego państwa. Liban jest potwierdzeniem tezy, że równomierne rozdzielenie władzy na bazie przynależności do poszczególnych grup etnicznych lub religijnych wcale nie prowadzi do stabilizacji kraju158.

Jeśli jednak chaos będzie się pogłębiał, przyszłość państwa może spocząć w rękach Muktady as-Sadra. Niebezpiecznym zjawiskiem społecznym w Iraku jest nadal całkowity brak zaufania do państwowych instytucji, zwłaszcza w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego. Irakijczycy bardziej ufają milicjom tworzonym przez poszczególne wspólnoty niż policji bądź wojsku159. Następuje również sui generis gettoizacja miast irackich na bazie przyporządkowania konfesjonalnego. Widać to szczególnie w Bagdadzie, gdzie nie ma już mieszanych sunnicko-szyickich dzielnic, tylko czysto sunnickie lub czysto szyickie160. Nasilająca się komunotaryzacja stosunków społecznych i politycznych w irackim społeczeństwie doprowadziła do przesunięcia tożsamościowego z poziomu narodowego na religijny. Najpierw jest się szyitą lub sunnitą, Arabem, Kurdem lub Asyryjczykiem, a dopiero później Irakijczykiem161. W takich warunkach proces demokratyzacji państwa jest mocno ograniczony. Współczesny, oktrojowany przez wspólnotę międzynarodową system jest demokracją bez demokratów (Dimukratijja min dun dimukratijjin)162. Większość społeczeństwa zachowuje lojalność przede wszystkim wobec struktur i podmiotów niezwiązanych z reżimem.

Al-Kaida w Mezopotamii

W świetle większości publikacji i doniesień medialnych na temat wojny domowej w Iraku dominuje teza, że czynnikiem rozkładowym i pogłębiającym antagonizmy jest działalność ekstremistów szyickich, zwłaszcza sadrystów. Jednak analizując zamachy dokonane od 2003 r., dochodzi się do wniosku, że to "ultrasowskie" segmenty sunnickie stanowią największe wyzwanie dla bezpieczeństwa wewnętrznego Iraku po obaleniu Saddama Husajna.

Wspólnota sunnicka w Iraku stanowi ponad dwadzieścia procent społeczeństwa. Sunnici zamieszkują przede wszystkim obszar wyznaczony miastami Bagdad-Tikrit-Ramadi-Bakuba-Falludża-Samarra (używa się też pojęcia "trójkąt sunnicki" - sunni triangle). Należy też pamiętać, że sunnitami są Kurdowie iraccy. Najniebezpieczniejszą organizacją zdominowaną przez sunnitów działającą w Iraku, choć złożoną nie tylko z Irakijczyków, jest Al-Kaida w Mezopotamii. Pomimo niewielkiej - w stosunku do innych podmiotów wojny domowej w Iraku - liczebności, posiada ona ogromny potencjał destrukcyjny, mogąc prowadzić działalność również poza Irakiem163. Formacja ta przeszła metamorfozę z organizacji prowadzącej powstanie antyamerykańskie w ugrupowanie skierowane głównie przeciwko własnemu narodowi. Jej największym atutem jest umiejętność dostosowania się do zmiennych okoliczności wewnętrznych i zewnętrznych (Al-Qaeda is adapting themselves to the environment)164.

Genezy powstania Al-Kaidy w Mezopotamii należy doszukiwać się w działalności fundamentalistów muzułmańskich podczas wcześniejszych konfliktów na obszarze Bliskiego i Środkowego Wschodu. Protagonistami ustanowienia irackiej filii Al-Kaidy byli: Usama ibn Ladin, Ajman al-Zawahiri oraz Abu Mussab al-Zarkawi. Szczególną rolę odegrał al-Zarkawi, odpowiedzialny za implementację bardzo ekstremistycznego i skierowanego głównie przeciwko irackim szyitom systemu walki165.

Głównymi etapami chronologicznymi, które poprzedziły powstanie Al-Kaidy w Mezopotamii, były:

- 1999-2001: utworzenie przez al-Zarkawiego organizacji Al-Tawhid wa al-Dżihad w afgańskim mieście Herat.

- 2001-2003: al-Zarkawi powołał w Kurdystanie irackim organizację Ansar al-Islam. Na jej czele stanął mułła Fatih Krekar.

- 2003-2004: ugrupowanie Tawhid wa al-Dżihad zaczęło działalność w Iraku.

27 grudnia 2004 r. powstała Al-Kaida w Mezopotamii (Harakat al-Kaida fi Bilad al-Rafedajn). Abu Mussab al-Zarkawi ogłoszony został jej emirem (Amir al-Kaida fi Bilad al-Rafedajn)166. Organizacja składała się nie tylko z Irakijczyków, ale również z ochotników z pozostałych państw arabskich (Arabii Saudyjskiej, Libanu, Syrii, Jordanii, Egiptu, Autonomii Palestyńskiej). Wśród fundamentalistów muzułmańskich pojęcie "Irakijczyk" oznacza mudżahedina, który walczył z "niewiernymi" w Iraku, a nie rdzennego mieszkańca Bagdadu lub Basry. Podobne konotacje mają określenia "Afgańczyk", "Czeczen" lub "Bośniak".

Al-Kaida w Mezopotamii przeprowadziła większość zamachów terrorystycznych w Iraku w latach 2003-2011. Niebezpiecznym zjawiskiem jest również to, że w szeregach salafitów irackich coraz częściej pojawiają się dawni funkcjonariusze partii Baas, wojska, policji i służb specjalnych z czasów Saddama Husajna. To oni stają się inicjatorami aktów terrorystycznych. Chcą udowodnić społeczeństwu irackiemu i wspólnocie międzynarodowej, że dawny reżim był bardziej przewidywalny niż obecny chaos. Starają się doprowadzić do totalnej anarchii, aby skłonić Irakijczyków do kontestacji nowych władz zdominowanych przez szyitów i Kurdów. Zaskakująca afiliacja działaczy Baas w Al-Kaidzie jest niestety konsekwencją błędnej polityki całkowitej debaasyfikacji Iraku. Doprowadziło to do demontażu struktur bezpieczeństwa i swoistej "gorączki maccartyzmu" przeciwko członkom Baas167.

Ideologia, którą kierowała się Al-Kaida w Mezopotamii i Abu Mussab al-Zarkawi, stanowiła część programu opracowanego przez Usamę ibn Ladina. Najważniejszymi hasłami propagandowymi były:

- Autorytarne reżimy bliskowschodnie (Egipt, Arabia Saudyjska, Jordania, Pakistan, Kuwejt) są odpowiedzialne za kolaborację ze Stanami Zjednoczonymi.

- Dążenie do restytucji Kalifatu obejmującego wszystkich muzułmanów.

- Sojusz pomiędzy Żydami i krzyżowcami ma na celu unicestwienie cywilizacji islamu.

- Martyrologia krajów muzułmańskich dotkniętych imperializmem amerykańskim w pełni uzasadnia uderzenia odwetowe w rodzaju zamachów z 11 września 2011 r.

- Dżihad obronny jest obowiązkiem muzułmanów.

- Pogłębianie konfliktu z szyitami w celu ich całkowitej dyskredytacji zarówno w oczach świata islamu, jak i Stanów Zjednoczonych.

- Likwidacja wszelkich przejawów współpracy Irakijczyków z wojskami Koalicji.

Abu Musab al-Zarkawi opublikował w 2001 r. książkę Rycerze spod znaku Proroka (Fursan tahta rajat al-nabi), w której przedstawił listę celów bojowników dżihadu: Narody Zjednoczone, Stany Zjednoczone, reżimy arabskie, korporacje międzynarodowe, Internet, media satelitarne, organizacje humanitarne. Jednak paradygmatem ideologicznym al-Zarkawiego było zawsze bezlitosne zwalczanie żołnierzy amerykańskich i współpracujących z nimi Irakijczyków - Kurdów oraz szyitów168.

Abu Mussab al-Zarkawi uważał za priorytetowy cel walkę z wrogiem wewnętrznym (near enemy), w opozycji do Usamy ibn Ladina, który twierdził, że współczesny dżihad prowadzony jest przez muzułmanów z całego świata przeciwko oddalonemu wrogowi (far enemy - USA, Europa, Izrael). Dywergencje metodologiczne dość często prowadziły do różnicy zdań oraz personalnych i ambicjonalnych konfliktów. Al-Zarkawi ignorował dyspozycje ibn Ladina, który nakazywał skupienie się na uderzaniu w wojska amerykańskie, a nie w irackich szyitów. Paradygmatem al-Zarkawiego było wyniszczenie i całkowita dyskredytacja szyitów. Przede wszystkim chciał, aby cały świat to ich właśnie uważał za najsilniejszy nurt terroryzmu w Iraku. Dlatego popierał zamachy prowokacyjne przeprowadzane przez Al-Kaidę w Mezopotamii, choć oskarżani byli o ich przeprowadzenie szyici. Miało to na celu pogłębienie nienawiści między szyitami i sunnitami oraz skłonienie umiarkowanych sunnitów do czynnego wystąpienia po stronie ugrupowań integrystycznych, skupionych wokół Al-Kaidy w Mezopotamii. Prowokacje miały też wywołać przeświadczenie, że szyici iraccy są finansowani i kierowani przez Iran. Al-Zarkawi dążył w ten sposób do wywołania antyperskiej psychozy w Stanach Zjednoczonych, która jego zdaniem doprowadziłaby do uderzenia amerykańskiego na Iran169.

W styczniu 2006 r. nastąpiły zmiany organizacyjne w działalności salafitów irackich. Po udanym procesie scaleniowym, gdy wiele autonomicznych komórek sunnickich przyłączyło się pod sztandary Usamy ibn Ladina, Ajmana al-Zawahiriego i Abu Mussaba al-Zarkawiego, powołano Radę Zgromadzenia Mudżahedinów (Madżlis Szura al-Mudżahidin). Al-Zarkawi pozostał przywódcą Al-Kaidy w Mezopotamii, jednak na czele Rady stanął Abu Omar al-Baghdadi. W październiku 2006 r., kilka miesięcy po śmierci al-Zarkawiego Rada Zgromadzenia Mudżahedinów ogłosiła powołanie nowej struktury będącej płaszczyzną porozumiewawczą sunnickich salafitów Iraku - Państwa Islamskiego w Iraku (Al-Daula al-Islamijja fil Irak; Islamic State in Irak - ISI). Organizacja ta, znana też jest pod akronimami ISIS (Państwo Islamskie w Iraku i Syrii), ISIL (Państwo Islamskie w Iraku i Lewancie), IS (Państwo Islamskie) lub DAESH (akronim słów arabskich Ad-Daula al-Islamijja fi al-Irak wa asz-Szam - Państwo Islamskie w Iraku i Syrii; w tym kontekście pojęcie "Syria" dotyczy obszaru współczesnej Syrii, Libanu, Izraela, Autonomii Palestyńskiej i Jordanii).

Wnioski końcowe

Irak jest jednym z najbardziej dotkniętych konfliktami wewnętrznymi krajów po zakończeniu drugiej wojny światowej (podobnie jak Palestyna, Afganistan, Kolumbia i Birma). Niestety konflikt iracki bardzo szybko ulega internacjonalizacji, pogłębiając w kryzysie ościenne kraje. Kluczowa wydaje się tutaj pozycja Iranu, który coraz częściej uważany jest przez opinię międzynarodową za potencjalnego destabilizatora całego Bliskiego i Środkowego Wschodu, dlatego mówi się nawet o możliwości dokonania uderzenia prewencyjnego na to państwo. Nie wydaje się, żeby doszło do strategicznego sojuszu między szyitami irackimi a Iranem. Przypomnijmy, iż w czasie wojny iracko-irańskiej 1980-88 szyici w Iraku nie wystąpili po stronie ajatollaha Chomeiniego170.

Po obaleniu Saddama Husajna nastąpiła erupcja terroryzmu konfesjonalnego171. Dotychczas współistnienie wspólnot szyickich i sunnickich nie było naznaczone tak silnymi antagonizmami. Można domniemywać, że współczesny paroksyzm nienawiści został zainicjowany przez czynniki zewnętrzne i jest sztucznie podtrzymywany.

Największym wyzwaniem w zakresie bezpieczeństwa pozostaje Al-Kaida w Mezopotamii. Irak został inkorporowany do globalnej strategii Al-Kaidy i do dzisiaj płaci za to ogromną daninę muzułmańskiej i arabskiej krwi. To nie szyici są zagrożeniem dla państwa, ale przepełnieni ideologią salaficką fanatycy z Arabii Saudyjskiej, Syrii i Jordanii, którzy na terytorium Iraku dokonują zamachów samobójczych w imię Al-Kaidy.

Perspektywy pacyfikacji wewnętrznych starć międzywyznaniowych w Iraku wydają się mgliste. Od czasu wycofania wojsk amerykańskich w grudniu 2011 r. nasiliły się starcia oraz ataki fundamentalistów muzułmańskich. Oprócz napięć w relacjach między wspólnotami szyicką i sunnicką, dodatkowo narastają antagonizmy w relacjach z ugrupowaniami kurdyjskimi oraz rozruchy społeczne skierowane przeciwko rządom - było tak chociażby w przypadku kadencji rządu premiera Nuriego al-Malikiego (był szefem rządu w latach 2006-2014). W latach 2012-2013 doszło do serii kolejnych krwawych zamachów, które pochłonęły tysiące niewinnych ofiar wśród szyitów, sunnitów i Kurdów.

Tymczasem największą cenę w wojnie domowej płaciła ludność cywilna, padająca najczęściej ofiarą zamachów terrorystycznych przeprowadzanych przez ekstremistów islamskich:

- 23 lutego 2012 - seria ataków w 15 miastach irackich, w wyniku których śmierć poniosły 83 osoby, a 250 zostało rannych. Zamachy przeprowadziła organizacja Islamskie Państwo Iraku (Islamic State of Iraq).

- 20 marca 2012 - fala ataków dotknęła Bagdad i Karbalę. Zginęły 52 osoby, 250 zostało rannych. Zamach przeprowadzili ekstremiści z Islamskiego Państwa Iraku.

- 19 kwietnia 2012 - skoordynowane zamachy na większości terytorium Iraku. Śmierć poniosło 36 osób, rannych zostało 170. Odpowiedzialność za zamachy ponosi Islamskie Państwo Iraku.

- 13 czerwca 2012 - Islamskie Państwo Iraku zaatakowało w głównych miastach irackich. Zginęły 93 osoby, 300 zostało rannych.

- 23 lipca 2012 - ponowne ataki Islamskiego Państwa Iraku. Śmierć poniosło 116 osób, 299 zostało rannych.

- 13 sierpnia 2012 - w wyniku ataków terrorystycznych zginęło 128 osób, 400 zostało rannych.

- 14 listopada 2012 - seria zamachów dokonanych przez organizację Nowy Rok Islamski (Islamic New Year). Miały one miejsce w takich miastach jak: Bagdad, Kirkuk, Al-Hilla, Mosul, Faludża i Bakuba. Zginęło 29 osób, 194 zostało rannych.

- 19 marca 2013 - ekstremiści z Islamskiego Państwa Iraku przeprowadzili serię zamachów w głównych miastach Iraku. Śmierć poniosło 98 osób, 240 zostało rannych.

- 27 maja 2013 - seria zamachów w Bagdadzie. Zginęło 71 osób, 220 zostało rannych.

- 10 czerwca 2013 - fala zamachów terrorystycznych w miastach środkowego Iraku. Zginęły 94 osoby, 300 zostało rannych.

- 16 czerwca 2013 - w wyniku ataków śmierć poniosły 54 osoby, 170 zostało rannych.

Dodatkowym czynnikiem pogłębiającym destabilizację wewnętrzną w Iraku jest internacjonalizacja wojny domowej w Syrii (2012-2018). Jednym z jej przejawów było nawiązanie współpracy między Al-Kaidą w Mezopotamii a syryjską organizacją Al-Nusra Front. W celu niedopuszczenia do stałego sojuszu między tymi dwiema ekstremistycznymi podmiotami, rząd iracki przeprowadził na granicy z Syrią operację "Al-Szabah".

Wojna domowa w Iraku uległa intensyfikacji w latach 2014-2017. Dodatkowo wykroczyła poza granice Iraku, angażując podmioty zewnętrzne: Stany Zjednoczone, Australię, Kanadę, Wielką Brytanię, Francję, Holandię, Włochy, Belgię, Turcję, Jordanię, Kuwejt, Syrię i Iran. Głównymi adwersarzami byli:

- siły rządowe wspierane m.in. przez organizacje zbrojne i milicje ludowe szyitów, Kurdów i Turkmenów (Iraqi Turkmen Front, Liwa Abu al-Fadhal al-Abbas, Peshmerga Kurdish National Council, al-Hashd ash-Shabi).

- siły ISIS-ISIL.

Podczas tej fazy konfliktu dochodziło do zaciętych bitew o Falludżę, Tikrit i Mosul. Rząd iracki otrzymał wsparcie powietrzne i lądowe od Syrii, Iranu, Rosji oraz koalicji międzynarodowej. Na obszarze Iraku zajętym przez integrystów z ISIL dochodziło do wielu zbrodni skierowanych przeciwko szyitom, Asyryjczykom, Kurdom, Ormianom, Szabakom i Jezydom. Na Asyryjczykach i Jezydach terroryści z ISIL dokonywali wielu zbrodni, dążąc do ich fizycznej eksterminacji. W czerwcu 2014 r. ISIL ogłosiło powołanie nowego kalifatu o nazwie Państwo Islamskie (Islamic State). Samozwańczym kalifem został Abu Bakr al-Baghdadi. Wezwał wszystkich muzułmanów do zdobycia Rzymu i zapanowania nad całym światem.

W latach 2014-2018 doszło do fali krwawych zamachów w Iraku przeprowadzonych przez sunnickich ekstremistów z ISIL:

- Zamach w Khan Bani Saad w lipcu 2015 r. - 115 ofiar śmiertelnych.

- Dwa zamachy w szyickiej dzielnicy Bagdadu Sadr City w sierpniu 2015 r. - ponad 70 ofiar śmiertelnych.

- Zamach w Hilli w marcu 2016 r. - ponad 60 zabitych.

- Zamach w szyickiej dzielnicy miasta Karrada w lipcu 2016 r. - zabitych ponad 213 osób.

- Seria zamachów w Bagdadzie i okolicach, w lutym 2017 r. - kilkadziesiąt ofiar śmiertelnych.

- Zamach w Bagdadzie na placu al-Tayaran w styczniu 2018 r. - 38 ofiar śmiertelnych, 105 rannych.

- Zamach na targu w Bagdadzie 21 stycznia 2021 r. - w wyniku ataku zamachowców-samobójców śmierć poniosły 32 osoby, a 110 zostało rannych.

Normalizacja w Iraku to proces długotrwały i wielowątkowy. Okazuje się, że najbardziej niszczycielskim żywiołem w Iraku jest zemsta mniejszości (sunnitów), która straciła dotychczasową pozycję i przywileje, a nie pragnienie zemsty pokrzywdzonej przez dziesięciolecia większości (szyitów). Frustracja sunnitów skierowała się nie tylko przeciwko obecnym elitom szyickim Iraku, ale przeciwko całej cywilizacji zachodniej, na czele ze Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską172. Ostracyzm w stosunku do sunnitów, a w szczególności byłych funkcjonariuszy państwowych powiązanych z partią Baas, doprowadził do ich sojuszu z Al-Kaidą173. Priorytetowym zadaniem wydaje się bezsprzecznie przerwanie tej współpracy. Naród iracki musi zrozumieć, że destabilizacja i chaos są często efektem makiawelicznej gry zewnętrznych czynników. Nie wystarczy więc tworzyć rząd w oparciu o różne frakcje szyickie (Nuri al-Maliki i Ijad Allawi), lecz należy rozszerzyć ten układ o gotowe do współpracy partie sunnickie. Jeżeli współrządzące obecnie Irakiem ugrupowania szyickie nie zaproponują takiego modus vivendi, sunnici będą uważali polityków szyickich za protegowanych milicji szyickich i Iranu174.

Irak jest państwem charakteryzującym się zróżnicowaniem etnicznym i religijnym (ethnic diversity). Jest to przyczyną wielu napięć. Przeplatanie się różnych podmiotów (interspersion) o zbliżonych potencjałach sprzyja eskalacji napięć. Równowaga sił w tym kontekście może mieć skutki konfliktogenne. Dominujący ethnos umiejący uszanować prawa mniejszości może wpłynąć pozytywnie na stabilizację175.

Szyici mają prawo do posiadania decydującego głosu w procesie budowy nowego Iraku z racji historycznych, religijnych i demograficznych (stanowią większość), jednak tworzony przez nich system nie może być upokarzający dla sunnitów i Kurdów. Pożądana wydaje się dominacja paternalistyczna, tj. stworzenie mniejszościom (sunnitom, Kurdom, Asyryjczykom i Chaldejczykom) jak najlepszych możliwości partycypacji w życiu politycznym i ekonomicznym kraju176.

Oficjalnie parytet narodowo-religijny jest zachowany na najwyższych stanowiskach: premier - szyita (Mustafa al-Kazimi), prezydent - Kurd (Barham Salih) i przewodniczący parlamentu - sunnita (Mohammed Rikan Hadeed al-Halbousi). Taka równowaga musi mieć odzwierciedlenie na każdej płaszczyźnie życia politycznego i społecznego. Warunkiem niezbędnym pokoju w Iraku będzie wypracowanie koncepcji reintegracji części środowisk postbaasistowskich, które gotowe będą do lojalnej służby i pracy dla nowego Iraku. Jeżeli zostaną wyrzuceni poza nawias społeczeństwa jako epigoni dyktatury Saddama Husajna, ponownie nawiążą współpracę z międzynarodowymi korporacjami terrorystycznymi.

Dodatkowym wyzwaniem dla władz Iraku jest poprawa sytuacji gospodarczo-społecznej oraz natychmiastowa walka przeciwko utrzymującym się patologiom systemu politycznego. W latach 2019-2020 nasiliły się protesty społeczne o podłożu ekonomiczno-socjalnym. Miliony Irakijczyków wyraziło swój sprzeciw wobec utrzymujących się patologii. Galopująca pauperyzacja, utrzymująca się od wielu lat "kultura przemocy" oraz ingerencje państw zewnętrznych w Iraku stały się iskrą zapalającą ognisko powstania antyrządowego177. Irakijczycy (sunnici, szyici i Kurdowie) skierowali do władz naczelnych postulat całego narodu: żądamy uczciwości i godnego życia. Protesty zostały brutalnie stłumione przez siły rządowe i wspierające je milicje szyickie. Bilans ofiar wynosił ponad 600 zabitych i 17 tysięcy rannych. Akumulacja społecznego niezadowolenia oznaczała całkowity brak zaufania wobec naczelnych władz państwa. Konsekwencją wystąpień w 2020 r. była dymisja rządu Adil Abd al-Mahdiego. Na stanowisku premiera desygnowany został w maju 2020 r. szyita Mustafa al-Kazimi.

Iracki "bunt mas" miał charakter stricte socjalny, bez odwoływania się do podziałów konfesjonalnych. Posługując się rewolucyjną nomenklaturą, można by powiedzieć, że "żołądki są bezwyznaniowe". Antagonizm szyitów i sunnitów w Iraku nie jest więc nieodwracalnym fatalizmem.

Przypisy:

128 Ajatollahowie szyiccy w Iraku bądź politycy świeccy nie mają takiego poparcia w społeczeństwie jak Ho Szi Min w Wietnamie lub Ahmad Szach Massud w Afganistanie. Za: M. Boot, Irak: une victoire américaine, "Politique Internationale" 2006, nr 111.

129 Kongresman z Partii Demokratycznej, John Murtha, powiedział: "We're not fighting terrorism in Iraq. We're fighting a civil war in Iraq". Za: "The Pittsburgh Tribune Review", 27 stycznia 2006.

130 "A complete loss of central government security control and the desintegration or deterioration of the security forces of the country". Za: D.A. Patten, Is Iraq in a civil war?, "Middle East Quarterly" 2007, vol. 14, nr 3, s. 27-32.

131 Errol A. Henderson, J. David Singer, Civil War in the Post-Colonial World 1946-1992, "The Journal of Peace Research", maj 2000, s. 275-299.

132 Condoleeza Rice a Bagdad sur fond de menace d'une insurrection, "Le Monde", 20 kwietnia 2008.

133 A. Jaulmes, Iraq: l'irrésistible ascension de Moqtada al-Sadr, "Le Figaro", 15 kwietnia 2008.

134 D. Patten, Is Iraq in a Civil War?, "The Middle East Quarterly" 2007, vol. 14, nr 3, s. 27-32.

135 M. Benraad, L'Iraq dans l'abîme de la guerre civile, "Politique Étrang?re" 2007, nr 1, s. 13-26.

136 S. S. Anklesaria Aiyar, Gulf: Rising Shias, Uneasy Sunnis, "The Times of India", 27 lutego 2011; V. Nasr, When the Shiites Rise, "Foreign Affairs", lipiec-sierpień 2006; L. Kwarten, Why the Saudi Shiites Wont't Rise Up Easily, "A Conflicts Forum Monographs", czerwiec 2009, s. 1-13.

137 E. Karmon, Chi'isme et sunnisme: vers une radicalisation des dissensions, "Journal d'étude des relations internationales au Moyen-Orient" 2007, nr 1, s. 1-22.

138 "Dans une partie de l'imaginaire arabe se dissimule une envie de recréer un nationalisme sunnite - un salafisme doctrinaire arabe qui allie la pureté islamique et le nationalisme arabe contre un chiisme hérétique et une Perse expannsioniste." Za: H. Ben Abdallah El Alaoui, Retour vers le future dans le monde arabe, "Le Monde Diplomatique", sierpień 2009.

139 Deobandi to nazwa sunnickich szkół koraniczych działających głównie na Środkowym Wschodzie i w Indiach, kultywujących dogmaty teologiczne madrasy Darul Uloom z miasta Deoband (indyjski stan Uttar Pradeś). Współcześnie aktywne są zwłaszcza w Pakistanie i w Afganistanie. Reprezentują nurt ekstremistyczny. Zob. szerzej: D. Reetz, Change and Stagnation in Islamic Education. The Dar al-Ulum of Deoband after the Split in 1982, [w:] F.A.Noor, Y. Sikand, M. Van Bruinessen, The Madrasa in Asia Political Activism and Transnational Linkages, Amsterdam 2009, s. 71-122.

140 E. Karmon, Chi'isme et sunnisme: vers une radicalisation des dissensions, op. cit.

141 L. Louër, Transnational Shia Politics Religious and Political Networks in the Gulf, Columbia 2008, s. 143-149; W. Phares, The Coming Revolution Struggle for Freedom in the Middle East, Nowy Jork 2010, s. 310-320; T. Jones, Rebellion on the Saudi Periphery: Modernity, Marginalisation and the Shia Uprising of 1979, "International Journal of Middle Eastern Studies" 2006, nr 38, s. 213-233.

142 Zob. szerzej: S. Niedziela, Liban 2000-2006. Procesy normalizacyjne, intensyfikacja oraz internacjonalizacja konfliktu wewnętrznego, "Międzynarodowy Przegląd Polityczny" 2007, nr 2.

143 Les Brigades du Badr veulent reprendre les armes, "Le Figaro", 3 września 2003.

144 R. Chimelli, Wichtigster Führer der Schiiten im Irak getötet, "Süddetsche Zeitung", 30 sierpnia 2003; Iraks Schiiten verlieren einen ihrer prominentesten Führer, "Frankfurter Allgemeine Zeitung", 29 sierpnia 2003; Bombe tötet Schiiten-Führer in Nadschaf, "Stern", 29 sierpnia 2003.

145 S.C. Tucker, The Encyclopedia of Middle East Wars. The United States in the Persian Gulf, Afghanistan and Iraq Conflicts, Santa Barbara 2010, s. 761-763.

146 D.E. Johnson, M. Wade Markel, B. Shannon, The 2008 Battle of Sadr City "Occasional Paper" 2008 (publikacja RAND Corporation); D. Camp, In the Shadow of the Golden Dome, Najaf, August 2004, Minneapolis 2011, s. 19-31.

147 A. Talib, Jeux d'influence, "Al-Ahram Hebdo", 23-29 kwietnia 2008.

148 Nieco inaczej postrzegał zwolenników Muktady al-Sadra Nuri al-Maliki. Stwierdził on, że to ludzie znajdujący się poza prawem i społeczeństwem, a chodzi przecież o ponad 3 mln Irakijczyków. Cyt. za: A. Jaulm?s, A Sadr-City la milice radicale chiite est asiégée, "Le Figaro", 10 kwietnia 2008.

149 R. Visser, Basra: the Reluctant Seat of Shiastan, "Middle East Report" 2007, nr 242 s. 23-28.

150 J. Zdanowski, Historia Bliskiego Wschodu w XX wieku, Wrocław 2010, s. 497.

151 Basra posiada wiele cech szczególnych na tle pozostałych miast Iraku. Przede wszystkim jest ośrodkiem portowym, znaczącym centrum przemysłowym i handlowym o bardzo żywych tradycjach kupieckich. Swoją pozycję zawdzięcza strategicznemu położeniu między Półwyspem Arabskim, Iranem a Mezopotamią. Zdecydowanie przeważa tu ludność szyicka, około piętnastu procent stanowią sunnici, Kurdowie, Chaldejczycy, Ormianie i Zandż (potomkowie czarnych niewolników). Miasto cechowała tolerancja rasowa i religijna, o czym świadczy fakt, że spośród wielu rodów kupieckich i bankierskich odnaleźć można nazwiska żydowskie i ormiańskie: Hudajri, Garibian, Saleh, Asfar, Naguib. W Basrze uformowały się dwie grupy szyitów: tradycjonaliści uznający autorytet mardża'ijja oraz szajkiści. Szajkizm to ruch powstały w XIX wieku. Jego założycielem był Ahmed al-Asza'i. Aksjomatem teologicznym szajkizmu jest wezwanie do pogłębionego mistycyzmu w celu nawiązania łączności z ukrytym imamem (Mahdim). Zob. szerzej: L. Marius, Bassora: géopolitique d'une région chiite, "Hérodote Revue de géographie et de géopolitique", trzeci trymestr 2008, s. 76-111.

152 Ranny i zwycięski, "Gazeta Wyborcza", 14-15 sierpnia 2004.

153 To nie jest święta wojna szyitów, "Gazeta Wyborcza", 17-18 kwietnia 2004.

154 P. Cockburn, Muqtada al-Sadr. The Shia Revival and the Struggle for Iraq, Nowy Jork 2008, s. 16-43.

155 V. Nasr, Regional implications of Shi'a revival in Iraq, "The Washington Quarterly" 2004, vol. 27, nr 3, s. 5-24.

156 M. Reza-Djalili, L'apr?s Saddam: espérances et incertitudes iraniennes, "Politique Étrang?re" 2003, nr 3-4, s. 567-582.

157 M. Rosen, En Irak émergence d'un pouvoir autoritaire a dominante chiite, "Le Monde Diplomatique", marzec 2010.

158 "L'Institutionalisation d'une pluralité ethnoconfessionelle et l'exacerbation des clivages intercommunautaires se sont traduites, dans les deux cas, par le déclenchement puis la pérennisation d'une spirale auto-entretenue et infiniment meurti?re de la violence." Za: M. Benraad, L'Irak dans l'abîme de la guerre civile, "Politique Étrang?re" 2007, nr 1, s. 13-26.

159 J. Biden, ?Qué debemos hacer ahora por Irak?, "El País", 24 listopada 2010.

160 P. J. Luizard, Guerre ou paix en Irak, "Politique Internationale" 2009, nr 125.

161 M. Benraad, L'Irak dans l'abîme de la guerre civile, op. cit.

162 H. Ali Jamsheer, Współczesna Historia Iraku, Warszawa 2007, s. 150.

163 Wśród niektórych komentatorów amerykańskich dało się słyszeć głosy wątpiące w możliwości organizacji liczącej 200 członków. Jednak zważywszy na fakt, że w większości przypadków są to ludzie szkoleni do ataków samobójczych, uświadamiamy sobie, jak niszczące mogą być ich uderzenia. Nie trzeba licznej formacji terrorystycznej, by prowadzić regionalną bądź globalną walkę. Jak słusznie zauważył Matthew Levitt z Waszyngtońskiego Instytutu Polityki Wschodniej (Washington Institute for Near East Policy) - "You don't need a huge, thriving organisation to carry out huge, devastating attacks". Za: Insurgent Group in Iraq, "International Herald Tribune", 27 września 2010.

164 Iraqi Qaeda Group Shifts to Remain a Threat, "International Herald Tribune", 20 grudnia 2009.

165 Abu Mussab al-Zarkawi (prawdziwe nazwisko Ahmed Fadil Nazzal al-Chalajlah) urodził się w 1966 r. w jordańskim mieście Al-Zarka. W pobliżu znajdowały się obozy dla uchodźców palestyńskich al-Ruseifah, z których w przyszłości pochodziło będzie wielu bojowników muzułmańskich organizacji ekstremistycznych. W młodości al-Zarkawi wielokrotnie wchodził w konflikt z prawem; były to drobne przestępstwa. W latach osiemdziesiątych, w czasie pobytu w więzieniu zetknął się z ideologią fundamentalistyczną. To zaważyło na jego późniejszym życiu. Zbliżył się do salafitów jordańskich i postanowił wyjechać do Afganistanu, by walczyć w szeregach mudżahedinów. W tym okresie al-Zarkawi poznał ideologa palestyńskiego Abu Muhammada al-Makdisiego, który odegrał bardzo dużą rolę w procesie ideologicznego uformowania późniejszego szefa Al-Kaidy w Mezopotamii. Z Afganistanu al-Zarkawi przeniósł się do Iraku, uznał bowiem, że po inwazji w 2003 r. to Mezopotamia stała się centrum globalnego dżihadu. Zdaniem Colina Powella al-Zarkawi był łącznikiem pomiędzy Usamą ibn Ladinem, a Saddamem Husajnem. Znany był ze swych ekstremistycznych poglądów na temat walki z szyitami. Uważał ich za największych wrogów islamu. Krytykowany był za pogłębianie konfliktów między muzułmanami przez swego mistrza duchowego Abu Muhammada al-Makdisiego. Zginął 7 czerwca 2006 r. w wyniku bombardowania okolic miasta Bakuba. Na czele Al-Kaidy w Mezopotamii stanął wówczas Abu Hamza al-Muhadżir. Zob. szerzej: L. Hudson Teslik, Profile: Abu Musab al-Zarkawi, publikacja Council of Foreign Relations, 8 czerwca 2006, http://www.cfr.org/publication/9866/#1 [dostęp: 15.03.2020].

166 B. Mika?l, G. Delmas, Al-Qa?da en Mésopotamie, émergence d'une nouvelle génération au sein de l'organisation?, "Consultance" 031/2006 (publikacja Institut des Relations Internationales et Stratégiques IRIS).

167 P. R. Perez, Elecciones en Irak la última baza de EEUU, "Política Exterior", marzec-kwiecień 2010, s. 21-27.

168 Ibidem.

169 E. Karmon, Chi'isme et sunnisme: vers une radicalisation des dissensions, "Journal d'étude des relations internationales au Moyen-Orient", op. cit. Zob. też: R. Lobo, La violencia sectaria vuelve a Bagdad, "El País", 23 grudnia 2011.

170 R.L. Bardaji, Irak: reflexiones sobre una guerra, publikacja Real Instituto Elcano de Estudios Internacionales y Estrategicos, luty 2003, s. 239.

171 Pojęcie "terroryzm konfesjonalny" (El terrorismo confesional) używam za: Matanza en Bagdad, "El Pais", 23 grudnia 2011.

172 M. Benraad, La vengeance, ressort mobilisateur de l'État islamique, "Politique Étrang?re" 2017, nr 4, s. 53-62.

173 D. Alandete, El Pentágono teme un resurgimiento de Al-Qaeda en Irak, "El País", 6 listopada 2011. Zob. też: Harith Al-Dabbagh, Debaathification en Irak: justice transitionelle ou simple vengeance, "Revue québécoise de droit international" 2014, nr 1, s. 31-60.

174 H. Amirah Fernández, El Irak post Saddam: una amenaza creciente para Oriente Medio, "Análisis del Real Instituto Elcano" 2017, nr 21.

175 E. Melander, The Geography of Fear: Regional Ethnic Diversity, the Security Dilemma and Ethnic War, "European Journal of International Relations" 2009, nr 1, s. 373-393.

176 "Szyicka demokracja" polegałaby na dominacji bez upokorzenia pozostałych podmiotów etnicznych i religijnych. Za: A. Hottinger, Islamische Welt Der Nahe Osten: Erfahrungen, Begegnungen, Analysen, Zürich 2004, s. 734.

177 G. Abdul-Ahad, Iraq's young protesters mount most of a month of violence, "The Guardian", 29 października 2019; P. Cockburn, The Iraqi people are in revolt-pushing the post-Saddam Hussein settlement to the brink of collapse, "The Independent", 4 października 2019; Six nouveaux morts en Irak o? la désobéissance civile s'amplifie, "Le Figaro", 26 listopada 2019.

Pokazując zagrożenia związane z konfliktami zbrojnymi i sporami wewnętrznymi w Azji, Autor uświadamia czytelnika, jak ważna staje się rola tego kontynentu w procesach międzynarodowych współczesnego świata. Zwłaszcza rosnąca siła Chin i wzrost pozycji Indii, dynamika rozwojowa państw Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN), ale także potencjał surowcowo-tranzytowy Azji Środkowej i udział Rosji w masywie eurazjatyckim pokazują, że wszystkie te potęgi będą wywierać coraz większy wpływ na kształt globalnego ładu międzynarodowego, a zatem i na rozwiązywanie analizowanych konfliktów. [...] Rzeczowa argumentacja i interesujący wywód czynią książkę wartościową i oryginalną. Jestem przekonany, że będzie ona bardzo przydatna w nauczaniu stosunków międzynarodowych, studiów regionalnych, studiów strategicznych i bezpieczeństwa, prawa międzynarodowego i dziennikarstwa.

Z recenzji prof. Stanisława Bielenia

Analizowane przez Autora przypadki konfliktów zostały przedstawione w sposób bardzo rzetelny. Poszczególne rozdziały zawierają dogłębną analizę historyczną, co skutkuje tym, że Czytelnik zapoznając się z genezą każdego konfliktu dowiaduje się, że nie pojawiły się one nagle w XXI wieku, a stanowią rezultat często historycznie uwarunkowanych antagonizmów. Autor wyraźnie trzyma się przyjętej przez siebie zasady "trójpłaszczyznowego" analizowania opisywanych zjawisk, ujmując w każdym przypadku: genezę konfliktu, współczesny przebieg konfliktu i perspektywy procesu pokojowego. Samo zastosowanie tego podejścia, jak i konsekwencja Autora w tej kwestii zasługują na pozytywną ocenę. [...] Obecnie nie na rynku wydawniczym jest mało aktualnych pozycji o konfliktach na kontynencie azjatyckim, które tak jak na całym świecie, podlegają permanentnej dynamice. Z tego względu każda publikacja zestawiająca takie zjawiska w oparciu o najnowsze dane zasługuje na uwagę.

Z recenzji prof. Rafała Ożarowskiego

Szymon Niedziela - politolog, doktor nauk humanistycznych. Absolwent Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW i Szkoły Podchorążych Rezerwy w Toruniu. Kierownik Działu Ekspozycji Muzeum Powstania Warszawskiego. Specjalizuje się w szeroko pojętej problematyce konfliktów zbrojnych we współczesnym świecie, ze szczególnym uwzględnieniem Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Równolegle zajmuje się naukowo najnowszą historią Polski i dziejami Warszawy. Autor monografii "Konflikty i napięcia w świecie arabskim" oraz "Fundamentalizm muzułmański w Algierii. Znaczenie wewnętrzne i oddziaływanie międzynarodowe". Popularyzator historii II wojny światowej w radio, telewizji i mediach społecznościowych. Żonaty, ma syna Wojtka i córkę Hanię.