4. Wczesne dzieje państwa Monomotapa (do połowy XVII wieku) i jego stosunki z Portugalczykami
Po upadku Wielkiego Zimbabwe
głównym organizmem państwowym na wyżynie zimbabwańskiej stała
się Monomotapa (lub Mutapa), położona w północnej części
tego obszaru. Tradycja szoneńska zawsze łączyła te dwa procesy,
podkreślając ciągłość rozwojową w dziejach swojego ludu. Według
niej ostatni władca upadającego Wielkiego Zimbabwe, Nyatsimba Mutota,
wobec rosnących problemów tego państwa w połowie XV wieku powziął
decyzję o przeniesieniu go na północ w kierunku Zambezi, w rejon
o nazwie Dande, dając w ten sposób początek państwu Mutapa lub
Monomotapa, jak nazwano je w historiografii europejskiej.
Ziemia Dande w dolinie Zambezi obfitowała w dobre
pastwiska i bogactwa naturalne. Ponadto leżała na szlaku handlowym,
biegnącym z wybrzeża Suahili przez ważne centra handlowe Tete
i Sena nad Zambezi w dzisiejszym Mozambiku, a także na skraju
doliny rzeki Mazoe, łączącej zimbabwańskie tereny wydobycia złota
z ośrodkami handlowymi nad dolną Zambezi. Odpowiednie grunty, dostęp
do bogactw naturalnych i bliskość ważnych szlaków handlowych
to niewątpliwie istotne czynniki, które wpłynęły na powstanie
i rozwój Monomotapy.
Badania historyczne nie potwierdziły starej
opowieści o pochodzeniu i zasługach króla Mutoty, uważanego za
założyciela tego państwa; legendy tej nie można jednak całkowicie
odrzucić. Jest rzeczą niewątpliwą, że Monomotapa nawiązywała
do tradycji Wielkiego Zimbabwe, o czym świadczą m.in. wzniesione
tam, wyraźnie na jego podobieństwo, chociaż znacznie mniejsze,
dosyć liczne kamienne zimbabwe, będące
zapewne ośrodkami administracyjnymi i rezydencjami władców. Na
tej podstawie próbowano niekiedy dowodzić, że elita rządząca
Monomotapy pochodziła z Wielkiego Zimbabwe. Wydaje się oczywiste,
że pod względem politycznym i cywilizacyjnym mamy tu do czynienia
z ekspansją zimbabwańską i ciągłością rozwoju, co bardzo silnie
podkreśla szoneńska tradycja. Badania archeologiczne potwierdzają
występowanie wpływów Wielkiego Zimbabwe na obszarze późniejszego
państwa Monomotapa już w XIV wieku. Brak jednak danych, które
uzasadniałyby przyjęcie tezy o trybutarnej zależności Monomotapy
od Wielkiego Zimbabwe, poza legendą o założycielu pierwszej
dynastii jej królów, Mutocie, który miał być ostatnim władcą
zimbabwańskim.
Tradycja ludu Szona wśród protoplastów rodu
królewskiego Monomotapy wymienia Chikurego, któremu udało się skupić
wokół siebie szoneńskich wodzów i przekazać władzę synowi -
Nyatsimbie Mutocie. Mutota miał być zdolnym przywódcą i wojownikiem,
snującym wizje rozległego państwa zimbabwańskiego. Wysiłki
zmierzające do ich urzeczywistnienia musiały łączyć się z walkami
i podbojem, skoro ludność Tawara i Korekore, żyjąca na wschód
od ośrodka powstającego nad Zambezi państwa Monomotapa, nadała
jego założycielowi przydomek Mwene Mutapa, co dosłownie znaczy
"właściciel podbitych ziem".
Z tradycji ustnej wynika, że Mwene Mutapa
I (zm. około 1450) miał następcę w osobie swojego syna, Matopego,
który rządził mniej więcej w latach 1450-1480. Dokończył
on rozpoczęty przez ojca podbój doliny Zambezi, stając się
najpotężniejszym władcą w tej części Afryki. Jego państwo
miało obejmować większość ziem pomiędzy Zambezi a Limpopo
oraz późniejszym Mozambikiem a pustynią Kalahari, czyli nieomal
obszar dzisiejszego Zimbabwe. Było ono jednak najwidoczniej zbyt
rozległe w stosunku do możliwości administracyjnych i wojskowych
tamtych czasów, skoro po śmierci Matopego rozpadło się. Panujący
od 1480 roku jego syn, Nyashuma, nie umiał już sobie poradzić
z wodzami południowych prowincji - Czangą i Togwą; w 1490 roku
obaj zbuntowali się przeciwko niemu. Po pokonaniu Nyashumy ambitny
Czanga pochwycił władzę, stając się założycielem dynastii
Czangamire. Wkrótce jednak, w wyniku walk wewnętrznych, do których
odtworzenia brak jest materiałów, powróciła do władzy dynastia
Mwenego Mutapy I. Do następstw tych wydarzeń należała parcelacja
rozległego państwa szoneńskiego i wyłonienie się z niego kilku
jednostek politycznych, m.in. Monomotapy na północy i Czangamire na
południowym zachodzie.
Od początku XVI wieku powstają różnej wartości
relacje Portugalczyków o państwie Monomotapa i całej wyżynie
zimbabwańskiej. Uzupełniają one materiały do badań nad historią
tego obszaru o źródła pisane i poszerzają naszą wiedzę na ten
temat, w sposób jednak niesystematyczny i wyrywkowy. Już kilka lat po
słynnej podróży Vasco da Gamy wokół Afryki do Indii (1497-1498),
w czasie której zatrzymał się on na wybrzeżu Afryki Wschodniej,
Portugalczycy zaczęli organizować swoje władztwo na terenie przyszłego
Mozambiku; w 1506 roku zajęli najważniejszy tamtejszy port i ośrodek
handlowy - Sofalę.
Naturalną konsekwencją tej ekspansji było
zainteresowanie się Portugalczyków handlem złotem z zimbabwańskim
interiorem, a przede wszystkim z państwem Monomotapa. Strona
szoneńska była świadomym swoich celów partnerem handlowym -
już w 1506 roku w Sofali zjawili się jej posłowie, wśród nich
również przedstawiciel władcy Monomotapy. Z tego samego roku
pochodzi pierwsza, jak się zdaje, portugalska i w ogóle europejska
wzmianka o tym państwie, której autorem był Diogo de Alcáçova
(portugalskie źródła do tego okresu omówił m.in. szczegółowo
W.G.L. Randles).
W swoim liście z Indii do króla Portugalii
z 20 listopada 1506 roku Diogo de Alcáçova informował, że
przywiezione do Sofali złoto pochodziło z "Ucalangi, bardzo
znacznego królestwa o licznych dużych miastach i wielu wsiach, do
którego należy też Sofala". Według autora tej relacji, władca
kraju "Ucalanga" był synem Mocomby i nazywał się Que-sarymgo
Menamotapam, czyli Monomotapa. Portugalczycy zapisywali imię tego króla
jako Muene-motapa, co można dosłownie przetłumaczyć jako "władca
wasali pokonanych na wojnie". Wyżej wspomniany list świadczy o tym,
że dopiero zaczynający wówczas penetrację tej części Afryki kupcy
portugalscy dobrze wiedzieli już o istnieniu potężnego szoneńskiego
królestwa Monomotapa i pragnęli nawiązać z nim stosunki handlowe
w poszukiwaniu złota.
Kilka lat później Portugalczyk António Fernandes
podjął wyprawę w głąb zimbabwańskiego interioru w celu
zlokalizowania tego państwa. Ekspedycję tę opisał w 1512 roku
Gaspar Veloso, a w roku 1516 - Jo?o Vaz de Almada. Fernandes
odwiedził wówczas najprawdopodobniej Barwe, Manjikę, Dande, Tawarę,
Mbiri, Tete, Harare i inne miejsca położone w północnej części
wyżyny zimbabwańskiej. Donosił o regularnie odbywających się
tam targach, odwiedzanych również przez kupców z wybrzeża Suahili,
o przebiegającym przez królestwo Monomotapa szlaku handlowym z Konga,
o zbudowanej z kamienia rezydencji władcy tego państwa. Na podstawie
relacji Fernandesa Veloso pisał o potędze króla Monomotapy, którego
panowanie mieli uznawać także inni afrykańscy władcy. Jeśli nawet
w opisach tych była pewna przesada, to i tak wymownie świadczą one
o znaczeniu tego północnego państwa szoneńskiego.
Sprawa kontaktów Monomotapy z Portugalczykami wymaga
więcej uwagi jako przejaw czynnej i dalekosiężnej polityki władców
tego królestwa oraz przykład wczesnej penetracji państwa europejskiego
na wyżynę zimbabwańską, znajdującej wyraz w najstarszych źródłach
pisanych do tamtego okresu, które wyszły właśnie spod pióra autorów
portugalskich.
Pomimo sporej odległości Monomotapy od Oceanu
Indyjskiego szoneńscy władcy już w XVI wieku dosyć konsekwentnie
dążyli do podjęcia wymiany z Portugalczykami za pośrednictwem
szlaku handlowego, biegnącego przez północną część wyżyny
zimbabwańskiej do Sofali. Zwraca uwagę duża energia, jaką obie strony
- afrykańska i portugalska - od samego początku wykazywały w tej
sprawie. Portugalczycy wylądowali w Sofali we wrześniu 1505 roku,
a w maju 1506 roku opanowali to portowe miasto. Już kilka miesięcy
wcześniej, w lutym 1506 roku, Diogo de Alcáçova otrzymał od
swoich portugalskich informatorów raport o państwie Monomotapa,
znacznie przeceniający jego potęgę i bogactwo. W maju 1506 roku
przybył do Sofali kupiec z Monomotapy, a w październiku - jak
wynika z pisma Fernandesa do portugalskiego podskarbiego - z tego
szoneńskiego królestwa wysłano tam delegację w celu nawiązania
przyjaznych stosunków z Portugalczykami. Już około 1528 roku
portugalscy kupcy z Sofali docierali do wschodniej części Monomotapy,
a od 1541 roku na terenie tego państwa działały portugalskie stacje
handlowe (feiras). Portugalczycy nawiązali też
stosunki dyplomatyczne z Monomotapą; zaczął w niej rezydować
ich przedstawiciel. Dawniejsze relacje arabskie oraz nowe podróże
kupców i dyplomatów portugalskich znacznie poszerzyły wiedzę
o wyżynie zimbabwańskiej. Znany szesnastowieczny portugalski historyk
i podróżnik, Jo?o de Barros, poświęcił państwu Monomotapa
całkiem obszerny rozdział w swoim dziele Décadas da
Ásia z 1552 roku, łącząc fantastyczne rojenia
ze ścisłymi informacjami o tym kraju. Według niego władcy
Monomotapy (w jego relacji - Benomotapy) rządzili "królestwem
Sofali". W opisach geograficznych wymyśla on czasami nieistniejące
rzeki, chociaż dokładnie wymienia dopływy Zambezi, z czego wynika,
że w połowie XVI wieku Portugalczycy gruntownie znali już ten rejon
Afryki. Jo?o de Barros opisuje zimbabwańskie kopalnie złota i Wielkie
Zimbabwe - "czworoboczną fortecę... zbudowaną z ogromnych
głazów, niepołączonych zaprawą murarską". Jego wzmianka o tym
kompleksie architektonicznym, prawdopodobnie oparta na wcześniejszych
relacjach arabskich, to ostatni przekaz na ten temat przed wspomnianym
wyżej opisem Karla Maucha z 1871 roku.
Obce zainteresowania handlowe wyżyną zimbabwańską
zawsze łączyły się z wydobywanym na niej złotem. Kruszec ten
od dawna przyciągał cudzoziemskich kupców. Głównie dla złota
przybywali tam kupcy z wybrzeża Suahili, przede wszystkim po złoto
wyprawiali się tam od XVI wieku Portugalczycy. Zainteresowanie kupców
portugalskich budziła również kość słoniowa, w znacznie mniejszym
jednak stopniu.
Złoto i kość słoniową wywożono z wyżyny
zimbabwańskiej głównie rzekami Zambezi i Sabi do portów Mozambiku,
zwłaszcza Sofali, a także do handlowych miast wybrzeża Suahili
- Mombasy i Kilwy - oraz do somalijskiego Mogadiszu. Ośrodki
te praktycznie monopolizowały handel złotem w tej części
Afryki. W tej sytuacji jego szoneńscy producenci nie mieli dużego
wyboru, jeśli chodzi o partnerów handlowych. Zapotrzebowanie ludności
afrykańskiej na otrzymywane za złoto tekstylia i paciorki było
zresztą dostatecznie duże, by taki charakter wymiany utrzymywał się
przez dłuższy czas. W miarę rozwoju tego handlu portugalscy kupcy
zaczęli przenosić się z Sofali, Seny czy Quelimane do interioru,
osiedlając się na terenie państw szoneńskich. Stopniowo powstające
tam ich latyfundia i małe kolonie handlowe od 1541 roku podlegały
jurysdykcji portugalskich urzędników, reprezentujących interesy
Portugalczyków wobec szoneńskich władców (sprawy te omawia
szeroko M.D.D. Newitt). Portugalskie osadnictwo w zimbabwańskim
interiorze miało bardzo skromne rozmiary - przypuszcza się, że
na początku XVII wieku w państwie Monomotapa rezydowało około
200 Portugalczyków, a na początku wieku XVIII ich liczba spadła do
około 50. Należy jednak pamiętać, że portugalska ekspansja w Afryce
tradycyjnie opierała się na kontroli wybrzeża i kontaktach handlowych,
a nie na penetracji osadniczej.
Uwagę Portugalczyków kierowały na państwo
Monomotapa nie tylko przesłanki handlowe, ale i wysiłki
chrystianizacyjne. Pod koniec 1560 roku przybył tam portugalski
jezuita Gonçalo da Silveira, który przedtem prowadził działalność
misjonarską na obszarze późniejszego Mozambiku. Na początku 1561 roku
miał on nawrócić samego władcę Monomotapy imieniem Mwene Mutapa
Negomo oraz znaczną liczbę członków jego rodziny i dworu. Kilka
miesięcy później zamordowano go jednak i w chrystianizacji
ludów wyżyny zimbabwańskiej nastąpiła dłuższa przerwa. Wraz
z portugalskim jezuitą zginęło wówczas około 50 już nawróconych
na chrześcijaństwo poddanych króla Monomotapy; ich ciała wrzucono
do rzeki Mzengezi. Wśród różnych powodów tej krwawej masakry
wymienia się agitację możnych szoneńskich, rozpowiadających, że
Gonçalo da Silveira zaczarował ich władcę, lub posądzających go
o to, że jest agentem króla Portugalii, zamierzającego napaść na
ich państwo. Według innej teorii przyczyną śmierci portugalskiego
jezuity była intryga kupców muzułmańskich, obawiających się utraty
wpływów i rynków handlowych na wyżynie zimbabwańskiej na skutek
związania się nawróconego na chrześcijaństwo króla Monomotapy
z Portugalią. Mieli oni rozpuścić pogłoskę, że Gonçalo da
Silveira jest czarownikiem i przybył w celu utorowania drogi najazdowi
Portugalczyków.
Męczeńska śmierć portugalskiego jezuity stała
się czymś więcej niż tylko tragicznym zakończeniem pierwszej próby
chrystianizacji państwa Monomotapa. Posłużyła Portugalczykom za
pretekst do nasilenia politycznej i handlowej penetracji zimbabwańskiego
interioru oraz podjęcia ingerencji w jego życie. Zaczęli oni wywierać
presję na władcę Monomotapy, by usunął kupców Suahili i udzielił
kupcom portugalskim pozwolenia na założenie stacji handlowych
w Massapie, Dambarare, Bukuto i Luanze, położonych na południe od
Zambezi. Założyciel stacji w znajdującej się w pobliżu siedziby
szoneńskiego króla Massapie, Antonio Caiado, handlując tam, doszedł
do dużej zamożności i wywierał na władcę znaczny wpływ. Nauczył
się języka szona i piastował stanowisko starosty miejscowej małej
portugalskiej kolonii handlowej.
Wyzyskując śmierć Gonçalo da Silveiry jako
oficjalny powód ekspansji w dolinie Zambezi, w 1569 roku Portugalczycy
wysłali tam ekspedycję wojskową w sile tysiąca żołnierzy
pod dowództwem Francisco Barreto. Prawdziwym celem wyprawy było
usunięcie z intratnego handlu od dawna czynnych w nim kupców Suahili
i przystąpienie do budowania portugalskiego władztwa. W 1571 roku
posuwająca się wzdłuż Zambezi ekspedycja natrafiła na opór
ludności afrykańskiej oraz stacji kupców Suahili i pomimo przewagi
wojskowej zakończyła się niepowodzeniem. Nadejście pory deszczowej,
choroby (malaria, śpiączka) i brak aprowizacji z Seny dopełniły
klęski Portugalczyków, którzy w 1572 roku musieli wycofać się
do Mozambiku.
Władcy państwa Monomotapa prowadzili dosyć
elastyczną politykę w stosunku do Portugalczyków, nie dążąc
do konfrontacji zbrojnej, w której, przynajmniej teoretycznie, nie
mieli dużych szans. Gdy Francisco Barreto powrócił do Seny, zastał
tam już posła króla Monomotapy, który zabiegał o nawiązanie
przyjaznych stosunków. Podchwytując tę propozycję, Barreto
zażądał od szoneńskiego władcy wypędzenia z kraju kupców Suahili,
przyjęcia chrześcijaństwa i odstąpienia królowi Portugalii kopalń
złota. W marcu 1573 roku władca Monomotapy przystał na te żądania,
nie miało to jednak większych konsekwencji praktycznych. Znaczną
część sił portugalskich zdziesiątkowały choroby, na malarię
zmarł i sam Barreto. Z tysiąca wysłanych na wyprawę portugalskich
żołnierzy powróciło zaledwie 200.
Niewiele większymi sukcesami mógł się poszczycić
następca Francisco Barreto, Vasco Fernandes Homem, który w 1574 roku
podjął ekspedycję w głąb interioru zimbabwańskiego, do Manjiki,
w celu opanowania tamtejszych kopalń złota. Ich zasoby okazały
się znacznie skromniejsze, niż wyobrażali sobie Portugalczycy,
a ponadto w walkach z miejscową ludnością Homem stracił 200
żołnierzy. Król Monomotapy, początkowo skłonny do ustępstw,
obecnie odmówił wydania Portugalczykom złóż złota i w ten sposób
początki ekspansji portugalskiej w tym rejonie Afryki zakończyły
się niepowodzeniem.
Niespodziewanie w sukurs Portugalczykom przyszły
walki wewnętrzne wśród ludów szoneńskich i błędna polityka
kolejnego władcy państwa Monomotapa imieniem Gatsi Rusere. Wywołała
ona popierane przez Portugalczyków bunty jego poddanych w wielu
stronach kraju. W tej sytuacji Gatsi Rusere w coraz większym
stopniu zaczął polegać na pomocy zbrojnej i poparciu portugalskim,
tym bardziej że około 1607 roku stracił kontrolę i władzę nad
dużą częścią swojego państwa. Zgodził się wówczas na oddanie
Portugalczykom kopalń złota w zamian za pomoc zbrojną. Gatsi Rusere
umiał jednak wykorzystać rozłamy wśród Portugalczyków w celu
odzyskania utraconych terytoriów. W 1616 roku, w takiej właśnie
sytuacji, udało mu się opanować część uprzednio zajętych przez
nich ziem, aż po samo Tete, i skłonić ich do płacenia należnych
mu świadczeń.
Po śmierci raczej nieudolnego Gatsiego Rusere
państwo Monomotapa zaczęło ulegać coraz większemu rozprzężeniu
na skutek rosnących tendencji odśrodkowych i walk o władzę. Tron
zdobył jeden z wujów zmarłego króla, Mavura (Mamvura), cieszący
się poparciem ojców dominikanów. Zdołał on utrwalić swoją
osiągniętą w samozwańczy sposób pozycję do tego stopnia,
że to w jego rodzie, a nie w linii daremnie rywalizujących
z nim synów Gatsiego Rusere, utrzymywała się odtąd sukcesja
w Monomotapie. Mavura wygnał z kraju muzułmanów i zapewnił
dominikanom prawo swobodnego głoszenia chrześcijaństwa. Nie potrafił
jednak obronić politycznej i gospodarczej niezależności państwa od
Portugalczyków. Nie był w stanie ściągać od nich swoich należności
handlowych, a wręcz odwrotnie, zgodził się na płacenie im różnych
świadczeń. W 1632 roku uznał nawet zwierzchnią władzę króla
Portugalii. Przystał również na osiedlanie się w jego kraju rosnącej
liczby Portugalczyków i przejęcie przez nich kopalń złota.
Ten tak szkodliwy dla państwa Monomotapa
traktat z Portugalią tylko formalizował politykę kolonizacyjną
Portugalczyków na zajętych przez nich w XVII wieku częściach
wyżyny zimbabwańskiej. Polityka ta opierała się na systemie
portugalskich posiadłości ziemskich (prazos),
który prowadził do szybkiego bogacenia się raczej ich właścicieli
niż korony portugalskiej. To właściciele i dzierżawcy
prazos przy pomocy własnych oddziałów
wyćwiczonych żołnierzy afrykańskich powiększali portugalskie
władztwo i eksploatowali zasoby Monomotapy. Połowa XVII wieku była
najbardziej pomyślnym okresem w dziejach władztwa portugalskiego
w Afryce Wschodniej. Przez główny rynek portugalskich osadników -
Senę - przechodziło wówczas rocznie około 16 tys. uncji złota
z wyżyny zimbabwańskiej. Działając na podstawie przywilejów
nadanych im przez władców Monomotapy lub samowolnie zdobytych praw,
prazos stały się nie tylko gospodarczymi, ale
i politycznymi ośrodkami, uzurpującymi sobie - przy pomocy własnej
siły zbrojnej - uprawnienia fiskalne i sądowe lokalnych wodzów
afrykańskich. W dużej mierze kontrolowały one życie gospodarcze
kraju, w interesie portugalskich kolonistów, a nie miejscowej ludności
Szona.
Ten proces dezintegracji państwa Monomotapa i jego
wyzysku przez Portugalczyków wywołał w 1631 roku wielkie powstanie
Afrykanów pod wodzą jednego z synów Gatsiego Rusere imieniem
Kapararidze. Wszczęte w ramach walki o władzę, w północnej
i wschodniej części kraju przerodziło się ono w rewoltę przeciwko
Portugalczykom. Szybko stłumione, było wyrazem wrogiego stosunku
ludności Szona do najeźdźców.
Zanim w następnym rozdziale przedstawimy
późniejsze losy państwa Monomotapa aż do jego upadku w XIX wieku,
poświęćmy jeszcze kilka słów dalszym próbom jego chrystianizacji
w tym wczesnym okresie. Po tragicznym zakończeniu misji Gonçalo da
Silveiry w 1561 roku wysiłki chrystianizacyjne w Monomotapie ustały
na pół stulecia. Dopiero na początku XVII wieku jezuici i dominikanie
ponownie podjęli tam działalność misjonarską. W Manjice i Mazoe
powstało wiele kościołów, a misjonarze nawiązywali w swojej
pracy do męczeńskiej śmierci ojca da Silveiry, która przeszła
już do legendy. Wpływy chrześcijańskie zaznaczyły się wówczas
na dworze władcy kraju, Gatsiego Rusere, co wiązało się z ogólnym
wzrostem oddziaływania tam Portugalczyków. Synowie króla Monomotapy
ubierali się w portugalskie stroje i prawdopodobnie znali język
portugalski. Na pewno władał nim jeden z nich, Dom Diogo, który
w 1607 roku nawrócił się na religię katolicką. Miał się on
uczyć w Goa w Indiach. W latach trzydziestych XVII wieku studiował
tam również inny syn władcy afrykańskiego, Dom Miguel. Wstąpił
on nawet do zakonu dominikanów i w latach 1664-1665 przebywał
w dominikańskim klasztorze Santa Barbara w Goa. Otrzymał doktorat
z teologii; można więc powiedzieć, że był pierwszym edukowanym
Zimbabwańczykiem z doktoratem.
Misjonarze katoliccy działali w państwie
Monomotapa także w okresie rządów Mavury. Znajdował się on pod
wpływem dominikanów i przyjął chrześcijaństwo razem ze swoją
małżonką. Na cześć panującego wówczas w Portugalii króla
Filipa III otrzymał na chrzcie imię Dom Pilippe, a jego żona -
Donna Giovanna.
Trudno jest ustalić, jak głęboko i szeroko
sięgały wówczas w państwie Monomotapa wpływy chrześcijańskie
i w jakiej mierze przyczyniały się one do wzrostu tam wpływów
europejskich. Wydaje się, że koncentrowały się na dworze władców,
mając jedynie powierzchowny i krótkotrwały charakter. W dziedzinie
politycznej niewątpliwie wspierały ekspansję Portugalii na wyżynie
zimbabwańskiej w XVII wieku. Wydaje się, że wspomniana wyżej
rewolta ludności Monomotapy mogła mieć cechy reakcji pogańskiej
przeciwko pozycji dominikanów i jednocześnie rebelii przeciwko
politycznym wpływom Portugalczyków, ściśle współpracujących
z misjonarzami.