Rozdział 3
CYPR JAKO KOLONIA BRYTYJSKA W LATACH 1925-1960
3.1. Sprawa Cypru na tle sytuacji międzynarodowej w latach 1925-1945
3.1.1. Stosunki międzynarodowe w basenie Morza Śródziemnego
Traktat zawarty w Lozannie przygotował podłoże do nawiązania bliższych stosunków na linii Ateny - Londyn - Ankara. Jednak doświadczenia z czasów I wojny światowej oraz tureckiej wojny o niepodległość, jak nazywali Turcy wojnę z Grecją, pozostawiły pewną nieufność w stosunkach między trzema państwami. Brytyjczycy, oprócz tego, że pamiętali o nieludzkim traktowaniu jeńców wojennych przez Turków, mieli także pretensje do Kemala Paszy Atatürka o przeniesienie stolicy ze Stambułu do Ankary oraz za brak uregulowania statusu prawnego zagranicznych kompanii i szkół w Turcji.
Rząd turecki z kolei żywił niechęć do Brytyjczyków za umożliwienie greckim wojskom lądowania w Anatolii oraz za to, iż mieszali się w sprawy mniejszości narodowych zamieszkujących Turcję. Źródłem nieufności między trzema krajami była także współpraca militarna Wielkiej Brytanii z Grecją. Decyzja rządu londyńskiego w 1925 r. o wysłaniu admirała Webba z zadaniem reorganizacji greckiej floty spotkała się z ostrym sprzeciwem ze strony Ankary. Wyjaśnienia polityków angielskich, iż Ankara nie powinna się obawiać tej współpracy, bo podpisano układ pokojowy między Grecją a Turcją, nie spotkały się ze zrozumieniem. Turecki minister marynarki wojennej Ihsan Bej odpowiedział, że "Grecy kierują się raczej emocjami niż zdrowym rozsądkiem, i Turcy wiedzą, że w każdej chwili mogą być przez nich zaatakowani"[1].
Z biegiem czasu obawy tureckie przed militarną współpracą grecko-brytyjską zmalały, a Ankara za wszelką cenę próbowała nawiązać przyjazne stosunki z Londynem oraz Atenami. W 1927 r. Kemal Pasza podczas przyjęcia, w którym uczestniczył także ambasador brytyjski, oznajmił, że osobiście będzie zabiegał o polepszenie stosunków z Londynem. I rzeczywiście. W czasie oficjalnej wizyty floty brytyjskiej w Stambule w 1929 r. turecki polityk zaprosił do Ankary komandora floty i odbył z nim i z ambasadorem brytyjskim George'em Clerkiem przyjacielskie spotkanie. O nawiązaniu bliższych kontaktów między Wielką Brytanią i Turcją świadczył podpisany w 1930 r. traktat o handlu i nawigacji, w którym obie strony deklarowały przyjazną współpracę.
W latach trzydziestych sytuacja międzynarodowa zmusiła Ankarę, Ateny oraz Londyn do zacieśnienia współpracy w obliczu agresywnej polityki państw faszystowskich, Niemiec i Włoch, na Bałkanach oraz w basenie Morza Śródziemnego. Także wspierana przez Berlin i Rzym Bułgaria stanowiła niebezpieczeństwo dla Grecji i Turcji, gdyż powszechnie znane były jej ambicje uzyskania dostępu do Morza Śródziemnego[2].
W poczuciu wspólnego zagrożenia premier grecki Wenizelos oraz przywódca turecki Kemal Pasza podpisali 30 października 1930 r. w Ankarze traktat o przyjaźni, neutralności, koncyliacji i arbitrażu. W tym samym roku szef greckiego rządu sprzeciwił się na forum swojego parlamentu zwiększeniu budżetu na modernizację floty wojennej, żeby nie prowokować Atatürka. Kemal Pasza z kolei okazał symboliczny gest stronie greckiej, nadając kościołowi Hagia Sophia rangę zabytku muzealnego. Przyjazne nastawienie Aten wobec Ankary przyczyniło się do podpisania 14 września 1933 r. paktu "serdecznego porozumienia", obejmującego wzajemną gwarancję granic i obowiązek konsultacji na arenie międzynarodowej, a także kończącego "erę konfliktu grecko-tureckiego trwającego od dziesięciu wieków"[3]. Obaj liderzy pozytywnie ustosunkowali się do planu zawarcia w przyszłości unii między swoimi państwami. W listopadzie 1933 r. szef dyplomacji tureckiej Rüstu Aras stwierdził w czasie wizyty w Atenach, że "Grecja i Turcja stały się niemal jednym państwem"[4].
Z inspiracji Francji oraz Wielkiej Brytanii, obawiających się agresywnej polityki Niemiec i Włoch, 9 lutego 1934 r. Grecja i Turcja wspólnie z Jugosławią i Rumunią podpisały w Atenach pakt bałkański (ententa bałkańska). Zakładał on utrzymanie porządku terytorialnego na Bałkanach oraz zabezpieczenie wszystkich granic bałkańskich[5].
Także po śmierci Elefteriosa Wenizelosa i przejęciu w 1936 r. władzy w Grecji przez autorytarny reżim generała Joannisa Metaksasa między Atenami i Ankarą utrzymywały się przyjazne stosunki[6]. Kontynuując tę politykę, oba państwa podpisały w 1938 r. dodatkowy traktat gwarantujący zachowanie przyjaznej neutralności w wypadku niesprowokowanej agresji.
Włoskie ambicje rewizjonistyczne zagrażały Londynowi i Ankarze. Ateny z kolei żywiły niechęć do Rzymu za przejęcie kontroli nad zamieszkanymi przez Greków wyspami Dodekanezu. Posiadanie tego archipelagu przez Włochy stanowiło też zagrożenie dla Turcji i dla brytyjskich interesów na Bliskim Wschodzie. Turcja była szczególnie zaniepokojona przemową Benito Mussoliniego, wygłoszoną 18 marca 1934 r. na forum Zgromadzenia Narodowego, w której włoski polityk wypowiedział się na temat historycznej misji, jaką ma do spełnienia Rzym w Azji i Afryce. Mimo że włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zapewniało ambasadora tureckiego, iż te wypowiedzi nie zagrażają interesom tureckim, Ankara postanowiła poszukać sprzymierzeńca na wypadek urzeczywistnienia przez Włochy owej historycznej misji.
W czerwcu 1934 r. prezydent Kemal Pasza zaproponował Wielkiej Brytanii podpisanie porozumienia o współpracy militarnej. Rząd londyński jednak odmówił, obawiając się, iż Włochy zinterpretują to jako alians wymierzony przeciwko nim. Poza tym Wielka Brytania nie chciała w owym czasie wiązać się żadnymi zobowiązaniami militarnymi[7]. Politycy tureccy, niezrażeni jednak angielską odmową, udostępnili w lutym 1935 r. swoje porty brytyjskiej flocie śródziemnomorskiej.
Wzrastająca potęga faszystowskich Niemiec także była jednym z głównych czynników zbliżenia Wielkiej Brytanii, Turcji i Grecji. W październiku 1933 r. Adolf Hitler wycofał niemiecką delegację z konferencji rozbrojeniowej. Niemcy wystąpiły z Ligi Narodów. Przywódca niemiecki, realizując swoje rewizjonistyczne plany, nie napotkał większego sprzeciwu ze strony pozostałych państw europejskich. W marcu 1935 r. ogłosił program remilitaryzacji Niemiec, który łamał postanowienia traktatu wersalskiego.
W celu utworzenia wspólnego frontu politycznego wymierzonego w agresywną politykę niemiecką Wielka Brytania, Francja i Włochy zorganizowały w dniach 11-13 kwietnia 1935 r. konferencję w Stresie (Włochy)[8]. Dyplomacja rzymska, wykorzystując niezdecydowanie Brytyjczyków, zażądała wówczas swobody działania w Abisynii w zamian za wsparcie udzielone Austrii przeciwko polityce Niemiec. Wcześniej, 7 stycznia 1935 r., Mussolini otrzymał zgodę Francji na prowadzenie własnej polityki w stosunku do Abisynii. Włochy uzyskały w ten sposób przyzwolenie na realizowanie swojej "historycznej misji" w Afryce. W październiku 1935 r. Mussolini zaatakował Abisynię i tym samym spowodował załamanie się porządku wersalskiego, do czego dążył także Hitler. Brytyjska opinia publiczna była poruszona, a parlamentarzyści nad Tamizą postanowili wprowadzić sankcje ekonomiczne przeciwko Włochom. Z pomysłu tego jednak szybko się wycofali, obawiając się, iż embargo stanie się zarzewiem wojny lub doprowadzi do sojuszu włosko-niemieckiego.
W czerwcu 1936 r. admiralicja brytyjska stwierdziła, że interes Londynu wymaga zachowania pokoju w regionie Morza Śródziemnego, co można osiągnąć, przywracając przyjazne stosunki z Włochami. Z tego między innymi względu, kierując się opinią kół militarnych, zaniechano wprowadzenia sankcji ekonomicznych wobec Włoch. Postulaty admiralicji zbiegły się z decyzją Hitlera, z marca 1936 r., o remilitaryzacji Nadrenii, co jeszcze bardziej wzmogło obawy angielskie przed możliwością zawarcia sojuszu włosko-niemieckiego.
Stosunki angielsko-tureckie zacieśniały się wraz z eskalacją groźby wybuchu wojny. W 1936 r. Edward VIII złożył wizytę w Turcji, a rok później premier turecki Ismet Inönü gościł w Londynie z okazji koronacji króla. Sytuacja międzynarodowa - awantura włoska w Abisynii i remilitaryzacja Nadrenii, naruszające porządek wersalski - uświadomiła Kemalowi Paszy, że nadeszła stosowna chwila na renegocjowanie postanowień traktatowych dotyczących cieśnin czarnomorskich. 11 kwietnia 1936 r. Turcja wysłała noty do wszystkich sygnatariuszy traktatu w Lozannie z propozycją jego rewizji w związku z nowymi wyzwaniami stojącymi przed dyplomacją Ankary.
W odpowiedzi na to państwa, które podpisywały traktat lozański, postanowiły zwołać 22 czerwca 1936 r. konferencję w szwajcarskim mieście Montreaux. W wyniku rozmów podpisano 20 lipca nową konwencję likwidującą międzynarodową komisję kontroli nad cieśninami. Pełną kontrolę nad cieśninami, wraz z prawem do ich ufortyfikowania, przejął rząd turecki. Interesy Turcji popierała przede wszystkim Wielka Brytania, zainteresowana integracją międzynarodową na Bałkanach i wspierająca ententę bałkańską, której sygnatariuszami były także Turcja i Grecja.
W marcu 1937 r. Rüstu Aras, minister spraw zagranicznych Turcji, zapewnił brytyjskiego ambasadora w Ankarze sir Percy'ego Loraine'a, że tureckie plany obronne pozwolą na swobodną komunikację morską na Morzu Egejskim, w Cieśninie Dardanelskiej i na Morzu Czarnym. Tureckie próby zawarcia sojuszu militarnego z Wielką Brytanią nie szły w parze z uprawianą przez premiera Arthura Neville'a Chamberlaina w latach trzydziestych polityką "appeasementu": żeby uniknąć wybuchu wojny, należało wypełniać żądania państw prowadzących politykę rewizjonistyczną. Z uwagi na sytuację w rejonie śródziemnomorskim Wielka Brytania obawiała się następstw porozumienia włosko-niemieckiego z października 1936 r., dlatego też nie chciała wiązać się sojuszami, które prowokowałyby Rzym. Sądzono, że porozumienie angielsko-tureckie mogłoby wywołać konflikt z Włochami. W przewidywaniu nieuchronnie zbliżającej się wojny Wielka Brytania w drugiej połowie lat trzydziestych za wszelką cenę chciała przedłużyć okres pokoju i wykorzystać go do wzmocnienia własnego potencjału obronnego. Dlatego też rząd brytyjski starał się przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo swoim koloniom, które zaopatrywały Wyspy Brytyjskie w strategiczne surowce.
Jak już wspomniano, zmiany w rządzie tureckim, jakie nastąpiły po śmierci Kemala Paszy w listopadzie 1938 r., nie odmieniły przyjaznego nastawienia Ankary do Londynu. Premier Ismet Inönü zapowiedział kontynuowanie polityki zagranicznej prowadzonej przez "ojca tureckiego narodu". Zacieśnienie stosunków turecko-brytyjskich nastąpiło po niemieckiej napaści 15 marca 1939 r. na Czechosłowację oraz po wkroczeniu włoskiej armii w kwietniu tego samego roku na terytorium Albanii. W następstwie tych wydarzeń 12 maja 1939 r. Wielka Brytania i Turcja ogłosiły wspólną deklarację o rozpoczęciu negocjacji w sprawie traktatu o współpracy na wypadek wojny w basenie Morza Śródziemnego. Oba państwa zaznaczyły, że porozumienie ma charakter obronny i nie jest wymierzone w żaden kraj. Turcja, starając się osłabić związki z Niemcami, zwłaszcza w dziedzinie finansowej, zawarła kilka umów handlowych z Wielką Brytanią, co zredukowało nieco wpływy niemieckie na turecką gospodarkę. 23 czerwca 1939 r. Ankara i Francja ogłosiły wspólną deklarację o identycznej treści jak wcześniejsze porozumienie angielsko-tureckie z 12 maja. Negocjacje między trzema państwami - Wielką Brytanią, Francją i Turcją - zakończyły się 19 października 1939 r. podpisaniem traktatu o wzajemnej pomocy. W zamian za gwarancje Wielkiej Brytanii i Francji Turcja zobowiązywała się do udzielenia im pomocy na wypadek wojny w basenie Morza Śródziemnego, wywołanej przez państwo europejskie, w której Wielka Brytania i Francja będą stroną. Ponadto deklarowała wsparcie Wielkiej Brytanii i Francji w sytuacji, gdy państwa te zostaną zmuszone do wywiązania się z zobowiazań wobec Grecji i Rumunii[9].
Dzięki przyjaznym stosunkom grecko-brytyjsko-tureckim w okresie międzywojennym sprawa Cypru nie była poruszana. Wielka Brytania nie ufortyfikowała wyspy, ale też nie zamierzała się jej wyzbywać.
3.1.2. Znaczenie strategiczne Cypru w latach międzywojennych
W obliczu coraz bardziej agresywnej polityki Włoch w basenie Morza Śródziemnego Wielka Brytania zmuszona została do przeanalizowania swych strategicznych interesów we wschodniej części tego regionu. Cypr pełnił w nich znaczącą rolę. Z uwagi na fakt, iż Włosi wiązali swoje interesy także z inną wyspą należącą do Wielkiej Brytanii - Maltą, Brytyjskie Ministerstwo do spraw Kolonii było zainteresowane przebudową Cypru na bazę wojenną. W miarę jak sytuacja w Europie stawała się coraz bardziej jednoznaczna, a wizja nadchodzącej konfrontacji zbrojnej nabierała realnego kształtu, rząd brytyjski coraz częściej mówił o strategiczno-militarnym znaczeniu Cypru.
W marcu 1936 r. gabinet brytyjski zaproponował parlamentowi, by pomimo braku planów budowy lotnisk wojskowych na Cyprze przystosować wyspę do przeprowadzania operacji powietrznych i zbudować lotniska w Nikozji oraz w okolicach Larnaki. 23 czerwca 1936 r. minister wojny Duff Cooper oraz minister lotnictwa sir Viscount Swinton przedstawili projekt adaptowania Cypru na bazę obronną, z której mogłyby korzystać wojska lądowe, siły powietrzne RAF oraz marynarka wojenna.
Rząd brytyjski powołał specjalny komitet planowania, w skład którego weszli eksperci wszystkich rodzajów wojsk oraz ekonomiści. Po przeprowadzeniu dokładnej analizy dotyczącej przystosowania Cypru do potrzeb militarnych członkowie komitetu doszli do wniosku, że z ekonomicznego punktu widzenia należy przebudować port w Aleksandrii, a nie w cypryjskiej Famaguście. Eksperci podkreślali, że militaryzacja wyspy oznaczałaby zagrożenie dla Turcji, która mogłaby wejść w sojusz z którymś z państw wrogich Wielkiej Brytanii, na przykład z Włochami, i zaatakować wyspę. Ponadto uzbrojenie Cypru stanowiłoby prowokację wobec Rzymu kontrolującego archipelag Dodekanez, w sąsiedztwie którego leży Cypr. Raport komitetu planowania zawierał konkluzję, iż trzeba podjąć wszelkie kroki, aby odbudować i utrzymać przyjacielskie stosunki z Włochami oraz Turcją.
Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych uważało jednak, że nie należy ustępować przed coraz bardziej agresywną polityką Włoch. Po zapoznaniu się z raportem komitetu eksperci wojskowi stwierdzili, iż militaryzacja Cypru ma tylko chronić strategiczne interesy Wielkiej Brytanii w Egipcie i na Bliskim Wschodzie i nie będzie wymierzona w Turcję. Grupa wspierająca pomysł przystosowania Cypru do pełnienia roli bazy wojennej została wzmocniona przez pierwszego lorda admiralicji Samuela Hoare'a. W czasie wizyty, którą złożył on na Cyprze we wrześniu 1936 r., oznajmił, iż należy wzmocnić potencjał morski Wielkiej Brytanii w basenie Morza Śródziemnego, a Cypr, którego znaczenie było w przeszłości niedoceniane, powinien zająć ważniejsze miejsce w systemie obronnym Imperium Brytyjskiego.
15 października 1936 r. gabinet w Londynie debatował nad kwestią przebudowy Cypru i portu w Aleksandrii. Przeważyły argumenty ekonomiczne. Uznano, że z uwagi na koszty optymalnym przedsięwzięciem będzie przystosowanie portu w Aleksandrii. Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych upierało się jednak przy militaryzacji Cypru, argumentując, że system obrony brytyjskiej nie może opierać się na bazach, których istnienie zależy od dobrej woli rządu egipskiego. Ten zaś domagał się w ostatnich latach zredukowania liczby brytyjskich baz wojskowych na swoim terytorium. Minister spraw zagranicznych Anthony Eden przypomniał, że rozbudowa portu w Aleksandrii naruszy porozumienie zawarte między Londynem i Kairem (rząd brytyjski zobowiązał się w nim, że w Aleksandrii nie założy stałej militarnej bazy morskiej)[10].
22 grudnia 1936 r. Wielka Brytania zawarła z rządem egipskim traktat na okres dwudziestu lat, stanowiący, że w wypadku wybuchu wojny flota brytyjska będzie mogła korzystać z egipskich portów, lotnisk i infrastruktury komunikacyjnej. W tej sytuacji część polityków uznała za bezcelowe inwestowanie funduszy w przebudowę portu w Famaguście[11].
Minister do spraw kolonii Ormsby-Gore wyraził niezadowolenie, że rząd brytyjski nie docenia znaczenia i nie wykorzystuje strategicznego położenia Cypru. Rozbudowa portów na wyspie przyczyniłaby się bowiem nie tylko do umocnienia pierścienia obronnego wokół Imperium Brytyjskiego, ale także do zwiększenia obrotów handlowych i zysków z handlu, zasilających fundusz kolonialny.
Wszelkim dyskusjom na temat rozbudowy bazy na Cyprze położyło kres jednogłośne stanowisko admiralicji, że Aleksandria lepiej nadaje się na bazę wojskową niż Cypr. 20 lutego 1938 r. - wraz z rezygnacją Edena ze stanowiska ministra spraw zagranicznych i zastąpieniem go przez lorda Halifaxa - sprawa militaryzacji Cypru upadła. 7 kwietnia 1938 r. na spotkaniu komisji obrony stwierdzono, iż temat Cypru jako bazy wojskowej został wyczerpany, a wniosek Ministerstwa do spraw Kolonii o przebudowę portu w Famaguście dla potrzeb handlowych to sprawa cywilna, niebędąca przedmiotem debaty nad kwestiami obronności.
16 kwietnia 1938 r. podpisano porozumienie między Wielką Brytanią i Włochami. W aneksie numer 2 stwierdzono, iż obejmuje ono także wymianę informacji wojskowej, z uwględnieniem szczegółowych danych dotyczących tworzenia nowych baz morskich lub powietrznych na wschód od 19° wschodniej długości geograficznej. Wielka Brytania uzyskała zatem akceptację Włoch na rozbudowę baz militarnych na Cyprze, musiała jednak o tym informować władze w Rzymie. Pomimo to 12 maja 1938 r. sir John Simon powiadomił parlament w imieniu gabinetu, iż "rząd Jego Królewskiej Mości nie poparł żadnego projektu fortyfikacji wyspy"[12].
Chociaż debata rządowa na temat ufortyfikowania Cypru została zamknięta po jednogłośnej negatywnej opinii członków sztabu, to jednak dla polityków z kręgu Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Kolonii problem pozostawał wciąż aktualny. Dyplomacja londyńska chciała wykorzystać sprawę Cypru jako element przetargowy w stosunkach z Rzymem.
2 grudnia 1938 r., podczas przygotowywania wizyty premiera oraz ministra spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii we Włoszech, komisja obrony przekazała szefowi rządu sugestię, że skoro podjęto decyzję o niefortyfikowaniu Cypru, można ten fakt wykorzystać w czasie rozmów w Rzymie. Stratedzy wojskowi przewidywali bowiem, że Mussolini zażąda od Wielkiej Brytanii demilitaryzacji Malty lub odstąpienia od militaryzacji Cypru. Gdyby Włochy postawiły warunek "cypryjski", szef gabinetu powinien go przyjąć, ale w zamian zażądać tego samego od Włochów w odniesieniu do którejkolwiek bazy morskiej na Morzu Śródziemnym, przede wszystkim na wyspach archipelagu Dodekanez.
W odpowiedzi na te sugestie sztabu Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdziło, że jeśli w czasie spotkania w Rzymie nie padnie ze strony włoskiej propozycja dotycząca Cypru, wówczas należy ponownie rozważyć sprawę militaryzacji wyspy. Dyplomaci brytyjscy uważali, że aktualna sytuacja międzynarodowa nie pozwala na kierowanie się w sprawach bezpieczeństwa imperium tylko argumentami finansowymi. Nawet jeżeli koszty przebudowy zatoki portowej w Famaguście byłyby dużo większe niż w Aleksandrii, to w sytuacji zagrożenia interesów królestwa brytyjskiego należy tę sumę wydać.
Sprawa Cypru znów wróciła pod obrady parlamentu, gdy rząd egipski, wcześniej deklarujący pokrycie wydatków związanych z militaryzacją portu w Aleksandrii, nie wywiązywał się z zobowiązań. W lipcu 1939 r. wśród polityków londyńskich pojawiły się opinie, że jeśli Wielka Brytania chce ufortyfikować Aleksandrię, musi sama ponieść koszty. Sir Miles Lampson, brytyjski ambasador w Kairze, potwierdził, że rząd egipski jest niewiarygodny i nie zamierza sfinansować tej operacji, natomiast za wszelką cenę chce ją opóźnić[13]. Z tego powodu kwestia militaryzacji Cypru znowu powróciła pod obrady rządu Jego Królewskiej Mości, jednak nie na długo, bo wybuch II wojny światowej skoncentrował uwagę polityków londyńskich na wydarzeniach w Europie.
3.1.3. Zamieszki na tle dążeń Greków cypryjskich do realizacji idei enosis (1931 r.)
Decyzja rządu brytyjskiego z 1 maja 1925 r. o nadaniu Cyprowi statusu kolonii pociągnęła za sobą zmiany w konstytucji obowiązującej na wyspie od 1882 r. Zgodnie z nowo wprowadzonymi poprawkami Rada Ustawodawcza składała się z dwudziestu czterech członków. Dwunastu było Grekami, trzech pochodziło z tureckiej mniejszości, a dziewięciu mianował gubernator. Grecy protestowali przeciwko niesprawiedliwym, ich zdaniem, proporcjom między liczbą radnych greckich i tureckich, która kształtowała się jak jeden do ośmiu. Faktycznie jednak w Radzie zasiadało więcej muzułmanów, bo członkowie z mianowania gubernatora z zasady byli Turkami. Dzięki temu Turcy i Grecy dysponowali taką samą liczbą głosów, a w razie sporu gubernator miał głos rozstrzygający. Grecy cypryjscy nazywali Radę Ustawodawczą "parlamentem marionetek"[14].
Zmieniona konstytucja nie naruszała funkcjonującego systemu finansowego. Wydawało się, że formalny status Cypru jako kolonii brytyjskiej spowoduje zniesienie znienawidzonego zarówno przez ludność grecką, jak i turecką podatku na trybut dla sułtana. Władze brytyjskie pozostawiły jednak stare prawo fiskalne, co spowodowało protesty radnych tureckich i greckich. Obok stałego już hasła Greków cypryjskich, propagującego enosis, pojawiły się apele wzywające do przeciwstawienia się systemowi podatkowemu.
W 1928 r. przygotowywano się do obchodów pięćdziesięciolecia administracji brytyjskiej na wyspie. Początkowo społeczność grecka zamierzała je zbojkotować, ale pod wpływem premiera Grecji Wenizelosa oraz stanowiska Synodu w Atenach politycy greccy na wyspie zmienili zdanie. Uroczystości, które miały miejsce w maju i czerwcu 1928 r., Grecy cypryjscy wykorzystali do zamanifestowania swojego niezmiennego poparcia dla unii z Grecją oraz skierowania w tej sprawie kolejnych memoriałów do rządu londyńskiego. W odpowiedzi na to radni muzułmańscy wystosowali listy protestujące przeciwko enosis i zapewnili o swej lojalności wobec brytyjskiej Korony. Nowy gubernator wyspy Ronald Storrs ogłosił, że kwestia statusu politycznego wyspy została rozstrzygnięta i nie będzie więcej podejmowana. Dodał też, że na terytorium brytyjskim żyją różne nacje, na przykład w Kanadzie czy na Mauritiusie, ale zachowują one lojalność wobec Wielkiej Brytanii[15]. Grecy cypryjscy jednak wytrwale głosili hasło enosis, łącząc je z postulatami zlikwidowania podatku na trybut dla sułtana, co popierali także miejscowi Turcy.
Zła sytuacja ekonomiczna na wyspie na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych, spowodowana kryzysem gospodarczym, oraz zawiedzione nadzieje na unię Cypru z Grecją wywołały falę demonstracji, podczas których domagano się enosis oraz zmniejszenia podatków. 21 października 1931 r. greccy członkowie Rady Ustawodawczej złożyli rezygnację w proteście przeciwko polityce rządu brytyjskiego wobec Cypru. Tego samego dnia rozżaleni mieszkańcy wyszli na ulice wszystkich większych miast. Manifestacje wkrótce zmieniły się w otwarte walki uliczne z policją i wojskiem próbującym zaprowadzić porządek. W Nikozji rozwścieczony tłum, skandując hasło enosis, spalił rezydencję gubernatora Ronalda Storrsa. Gubernator, któremu udało się uciec, wezwał posiłki z baz brytyjskich w Egipcie i wprowadził na wyspie stan wojenny, dzięki czemu po kilku dniach przywrócono spokój. W starciach ulicznych na całej wyspie zginęło sześć osób, a ponad trzydzieści było ciężko rannych. Administracja brytyjska oskarżyła o sprowokowanie zajść tutejszych polityków greckich oraz konsula Grecji Aleksandrosa Kyrou, który działał ponoć na własną rękę, bez zgody swojego rządu.
23 października 1931 r. premier grecki Wenizelos oznajmił, że zamieszki, które wybuchły przed dwoma dniami, są wewnętrzną sprawą rządu brytyjskiego. Stosunek greckich władz do kwestii cypryjskiej był "politycznie poprawny", gdyż Wenizelos dążył do zachowania jak najlepszych relacji z Londynem i traktował Cypr jako wewnętrzny problem brytyjski. Oficjalnie żadna kwestia cypryjska w stosunkach między Grecją a Wielką Brytanią nie istniała. Za każdym razem, kiedy delegacja Greków cypryjskich wysyłała memoranda do rządu brytyjskiego z żądaniem enosis, ateńska dyplomacja wyjaśniała, że jest to spontaniczne działanie miejscowej ludności i rząd grecki nie ma z tym nic wspólnego. Jednak nie zawsze Wenizelos był w stanie kontrolować sytuację w Grecji i zapobiec także tutaj agitacji za enosis.
W trakcie zamieszek na wyspie w październiku 1931 r. czterdzieści pięć osób z kręgu polityki, świata kultury i Kościoła opublikowało w Atenach manifest prasowy wyrażający solidarność z cypryjskim ruchem na rzecz unii wyspy z Grecją. Święty Synod Kościoła w Grecji, reprezentowany przez metropolitę, arcybiskupa Aten, ogłosił podobny apel i przesłał go do arcybiskupowi Canterbury. Premier Wenizelos zabronił wprawdzie organizowania w Atenach demonstracji, które przebiegałyby się pod hasłami unii Cypru z Grecją, niemniej święto narodowe Grecji w dniu 11 listopada obchodzono jako święto Cypru. W Pireusie uformował się tajny komitet, który miał przygotować tysiąc greckich ochotników do walki o wolność Cypru[16]. Wenizelos skrytykował grecką społeczność wyspy za wywołanie rozruchów, które zakończyły się ofiarami śmiertelnymi, i starał się uciszyć głosy popierające ideę enosis w samej Grecji. Premier rządu ateńskiego uważał, że należy liczyć na dobrą wolę Londynu. Miał nadzieję, że kiedy większość w parlamencie nad Tamizą zdobędą liberałowie, przegłosują cesję wyspy na rzecz Grecji. Był więc rozgoryczony wybuchem zamieszek na Cyprze. Kilku przywódców Partii Liberalnej obiecało mu bowiem w 1930 r., że podejmą sprawę Cypru, gdy uzyskają przewagę w Izbie Gmin. Liberałowie nie przywiązywali do posiadania Cypru większego znaczenia, argumentując, że bez baz wojskowych jest on dla Wielkiej Brytanii bezużyteczny[17]. Między innymi dlatego grecki premier był zwolennikiem cierpliwego oczekiwania na zmianę polityki brytyjskiej. Jednak wskutek październikowych rozruchów sytuacja zmieniła się i trudno było oczekiwać zrozumienia ze strony liberałów.
Wenizelos uważał, że zamieszki i zbrojne próby wymuszenia unii Cypru z Grecją opóźnią ten proces i spowodują opór rządu brytyjskiego. 18 listopada 1931 r. sprawa Cypru była tematem debaty w greckim parlamencie. W swoim wystąpieniu premier Wenizelos zapewnił o sympatiach dla ludności zamieszkującej Cypr i archipelag Dodekanez, podkreślając zarazem, że Grecja podpisała odpowiednie traktaty międzynarodowe i nie może wspomóc greckich mieszkańców tych wysp w ich żądaniach unijnych. Cypr i Dodekanez podlegają odpowiednio Wielkiej Brytanii i Włochom, z którymi Grecja utrzymuje pokojowe stosunki. Dopóki wyspy te będą pod zwierzchnictwem Londynu i Rzymu, dopóty rząd ateński nie będzie interweniował. Ateny mogą liczyć w obecnej sytuacji na dobrą wolę obu przyjaznych państw[18].
Rząd turecki nie chciał publicznie komentować zajść na Cyprze, ale uważnie przyglądał się rozwojowi sytuacji. Dyplomacja turecka przygotowała specjalny raport, z którego wynikało, że rozruchy zostały sprowokowane przez cypryjskich polityków i nie były inspirowane przez rząd ateński, aczkolwiek Ankara - podobnie jak rząd brytyjski - wskazywała na konsula greckiego Aleksandrosa Kyrou jako na jednego z inspiratorów zamieszek.
W marcu 1931 r. minister spraw zagranicznych Grecji Andreas Michalakopulos ostrzegał konsula Kyrou, aby ten nie mieszał się do spraw wewnętrznych Cypru i nie agitował za enosis. Jednak Kyrou, który był rdzennym Grekiem cypryjskim, nie zastosował się do instrukcji swego przełożonego i wspierał przygotowania do rewolty. Na skutek protestów dyplomacji brytyjskiej i tureckiej niepokornego konsula odwołano z wyspy[19].
16 listopada 1931 r. gubernator Storrs stosownym dekretem rozwiązał Radę Ustawodawczą i od tej pory wszelkie zarządzenia wydawał na mocy dekretów. Wszystkie publikacje podlegały surowej cenzurze. Nie można było publikować artykułów związanych ze sprawami międzynarodowymi i wewnętrznymi bez akceptacji cenzora. Partie polityczne rozwiązano, a wielu polityków zamieszanych w rozruchy październikowe zmuszono do opuszczenia Cypru. Zakazano manifestacji narodowych w każdej formie. Zabroniono wywieszania flag greckich oraz tureckich. Edukacja w szkołach przeszła pod kontrolę rządową, program nauki historii Grecji oraz Turcji ograniczono do minimum[20].
Wielka Brytania surowymi restrykcjami wymogła posłuszeństwo na mieszkańcach wyspy. Z uwagi na to, że na samym Cyprze zakazano działalności na rzecz unii z Grecją, w 1932 r. powstał w Londynie Komitet Cypryjski, który prowadził agitację wśród ludzi świata polityki, kultury i nauki, namawiając do poparcia idei enosis. Podobne organizacje powstały w Grecji i w Stanach Zjednoczonych.
3.1.4. Kwestia Cypru w drugiej połowie lat trzydziestych
Surowe prawo wprowadzone przez władze brytyjskie po rozruchach w 1931 r. stało się tematem wielu dysput politycznych prowadzonych w gabinetach w Londynie i w Atenach. Przebywający w Wielkiej Brytanii na wygnaniu król grecki Jerzy II na spotkaniach z członkami rządu londyńskiego wielokrotnie poruszał sprawę Cypru. 24 października 1935 r., w trakcie rozmowy z ministrem spraw zagranicznych Samuelem Hoarem, domagał się złagodzenia restrykcji. Politycy ateńscy oraz Kościół grecki także zabiegali o liberalizację przepisów i ustanowienie autonomii. Cypryjscy przywódcy polityczni wielokrotnie wysyłali delegacje do Londynu, prosząc o złagodzenie wprowadzonego w 1931 r. prawa i postulując jako najlepsze rozwiązanie autonomię wyspy.
Rząd brytyjski nie zamierzał rozluźnić rygorów na Cyprze, nie wierzył bowiem w dobre intencje Greków cypryjskich. Poza tym sytuacja w samej Grecji była niestabilna, a sprawy międzynarodowe w basenie Morza Śródziemnego komplikowały się ze względu na ekspansywną politykę Włoch.
W dniach 1-11 marca 1935 r. dokonał się w Atenach zamach stanu, a 4 września 1936 r. generał Metaksas zaprowadził dyktaturę - rozwiązał parlament, aresztował większość polityków oraz wprowadził surową cenzurę. (Równocześnie oświadczył brytyjskiemu ambasadorowi, że zamierza utrzymać przyjazne stosunki z Londynem i respektuje wszystkie wcześniejsze porozumienia). Zabroniono publikowania tekstów mogących pogorszyć stosunki z Londynem i cenzurą objęto agitację za unią Cypru z Grecją.
W 1938 r. sytuacja jeszcze się skomplikowała na skutek zbliżającej się wojny. Zarówno faszystowska propaganda włoska, jak i niemiecka próbowały wykorzystywać sprawę Cypru do własnych celów. Niemieckie rozgłośnie nadawały audycje radiowe, w których ubolewano nad "krzywdą historyczną" społeczeństwa cypryjskiego dążącego do połączenia wyspy z Grecją i namawiano do oporu wobec gnębiącej administracji brytyjskiej. Podobnej treści audycje nadawano w radiu włoskim[21].
W lipcu 1939 r. w parlamencie brytyjskim pojawiły się głosy, że dla dobra sytuacji gospodarczej na Cyprze należałoby zliberalizować prawo. Jednak żadnej decyzji deputowani nie zdążyli już podjąć ze względu na wybuch wojny, która spowodowała, iż stan wojenny na wyspie trwał następne siedem lat.
3.1.5. Greckie nadzieje na przyłączenie Cypru w czasie II wojny światowej
1 września 1939 r. armia niemiecka wkroczyła do Polski, a dwa dni później Wielka Brytania i Francja wypowiedziały wojnę agresorowi. Sztab francuski od początku wojny był przekonany, że Cypr będzie doskonałą bazą dla sił powietrznych oraz floty, biorąc pod uwagę umocnienia włoskie na wyspach archipelagu Dodekanez. Brytyjczycy nie byli zwolennikami umacniania Cypru. Uważali, że wystarczy zainstalować tam kilka lotnisk w okolicach Nikozji i Larnaki i raczej przeznaczyć wyspę na bazę zaopatrzeniową. Tutejszy kontyngent wojsk brytyjskich zwiększono o dodatkowe oddziały, a pod koniec 1939 r. sprowadzono jednostki francuskie. Uformowano też bataliony z żołnierzy cypryjskich, którzy brali udział w operacji ewakuowania wojsk francuskich z Dunkierki[22].
Rząd brytyjski wzywał do udziału w wojnie, głosząc hasło walki za wolność i za Grecję. Ponad trzydzieści tysięcy Cypryjczyków zgłosiło się do armii brytyjskiej.
Niemiecka dyplomacja próbowała skłonić Grecję do przystąpienia do bloku państw osi, obiecując jej Cypr po wygranej wojnie. Jednak rząd ateński odmówił[23]. W grudniu 1940 r. wojska włoskie wkroczyły do Grecji i po nieudanej kampanii musiały się wycofać. Dwa miesiące później brytyjski ambasador w Atenach sir Michael Palairet nieoficjalnie zaproponował unię Cypru z Grecją po zakończeniu wojny. Jednak propozycja ta nie spotkała się z aprobatą wszystkich członków brytyjskiego gabinetu. Politycy z londyńskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Orme Sargent i Philip Nichols, byli zwolennikami przystąpienia Turcji do wojny i zaoferowania jej archipelagu Dodekanez i Syrii. Stratedzy brytyjscy zdawali sobie sprawę, że oferując Dodekanez Turcji, spowodują negatywną reakcję Grecji, a z kolei obiecując Grecji Cypr, narażą się dyplomacji tureckiej. 2 marca 1941 r. przybył do Aten minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Anthony Eden wraz z szefem sztabu generałem Johnem Dillem, żeby przeanalizować sytuację w związku z prawdopodobnym atakiem niemieckim na Grecję. Grecki premier Aleksandros Koryzis zaproponował Edenowi, aby Londyn przekazał Grecji prawa do Cypru, co podbudowałoby morale Greków samotnie walczących na froncie bałkańskim z potęgą faszystowską.
Szef dyplomacji angielskiej odpowiedział, iż decyzja w tak drażliwej kwesti strategicznej przekracza jego kompetencje, musi więc ją skonsultować z pozostałymi członkami rządu. Obiecał jednak Koryzisowi, że rząd londyński wróci do sprawy Cypru zaraz po zakończeniu wojny[24]. Pod koniec marca Eden ponownie przybył do Aten na dwudniową konferencję, w czasie której grecki premier nie omieszkał przypomnieć mu prośby swojego rządu o przyłączenie Cypru do Grecji. Argumentował, że gest taki podbudowałby psychicznie Greków walczących na wojnie.
Po inwazji niemieckiej na Grecję, kiedy wydawało się, że naczelne instytucje państwowe będą musiały opuścić Ateny, Aleksandros Koryzis powtórzył Anthony'emu Edenowi prośbę o połączenie Cypru z Grecją:
"... [grecki] rząd znajduje się w sytuacji zmuszajacej go do opuszczenia stolicy i przeniesienia królewskiego tronu w inne miejsce. Oczywiście w pierwszym odruchu wybrano Kretę na miejsce przyszłego schronienia. Jednak z uwagi na to, że wyspa ta znajduje się pobliżu półwyspu Peloponez, który prawdopodobnie w niedługim czasie zostanie zajęty przez wroga, istnieje niebezpieczeństwo, że i ona zostanie zaatakowana, a wówczas nie dałoby się zagwarantować bezpieczeństwa królowi. Dlatego zdecydowaliśmy, że należy go przetransportować na inną, bezpieczniejszą wyspę [...], pozostaje tylko Cypr. To rozwiązanie napotyka jednak przeszkodę: otóż decyzje dotyczące terytorium Grecji byłyby podejmowane z terytorium nienależącego do Grecji. Dlatego ponownie proszę o rozważenie możliwości rozpatrzenia przez brytyjski rząd propozycji scedowania Cypru na rzecz Grecji lub przynajmniej tej jego części, w której zamieszkałby król, tak aby mógł on pełnić rządy z greckiego terytorium"[25].
Minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii odparł, iż przedstawi prośbę swojemu rządowi. Jednak ze względu na aktualną sytuację w Europie, ze sprawą ewentualnej cesji Cypru należy poczekać do zakończenia działań wojennych.
9 kwietnia 1941 r. Koryzis upoważnił Charalambosa Simopulosa, greckiego ambasadora w Londynie, aby przedstawił rządowi brytyjskiemu propozycję scedowania Cypru na rzecz Grecji tylko na określony czas. Podjęcie końcowej decyzji przez Londyn nastąpiłoby w późniejszym terminie. 11 kwietnia tę samą prośbę przedstawił król Jerzy IV angielskiemu ambasadorowi w Grecji Palairetowi, podkreślając, iż może dysponować czterdziestotysięcznym korpusem wojsk greckich dla obrony Cypru[26].
14 kwietnia minister Eden odparł, iż rząd brytyjski nie zgadza się na grecką propozycję. Politycy londyńscy są przeciwni oddaniu nawet na krótki czas praw do całej wyspy badź też do jej części[27]. Jeśli król grecki zamierza udać się na Cypr, Londyn zgadza się na to pod warunkiem, że Jerzy IV będzie sprawował rządy jak król na uchodźstwie. Propozycja szefa brytyjskiej dyplomacji pozostała bez odpowiedzi. 1 maja 1941 r. następca Koryzisa na stanowisku premiera - Tsuderos - zatelegrafował z Krety do Edena, czy w tak ciężkiej dla Grecji sytuacji rząd brytyjski nie podarowałby Cypru królowi Jerzemu, który musiał opuścić ojczyznę po niemieckim ataku. Eden odparł, że Cypr wcale nie jest bezpieczniejszym miejscem od Krety i że w obecnej sytuacji międzynarodowej nie jest to najlepszy moment do poruszania kwestii cypryjskiej[28].
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii przychyliło się do opinii Nicholsa, dyrektora departamentu odpowiedzialnego za sprawy na Bliskim Wschodzie, oraz Orme Sargenta, wiceministra spraw zagranicznych, aby kwestię Cypru odłożyć do czasu konferencji pokojowej po zakończeniu wojny. Taką też stanowczą odpowiedź otrzymała dyplomacja grecka w lipcu 1941 r.: wszelkie rozmowy dotyczące zmiany statusu politycznego Cypru należy odłożyć do czasu pokoju w Europie[29]. Premier rządu londyńskiego Winston Churchill dodał, że ze względu na obecność ludności tureckiej na wyspie, nie byłoby wskazane podejmowanie decyzji w sprawie Cypru w toku wojny, o ile chce się zachować neutralność Turcji.
Z uwagi na niepewną przyszłość związaną z utrzymaniem wpływów na Bliskim Wschodzie oraz w Indiach władze brytyjskie nie chciały wyzbywać się Cypru przed zakończeniem wojny. Anthony Eden liczył się też z możliwością ataku niemieckiego na Cypr w celu rozegrania tzw. karty greckiej. Wśród niemieckich kół wojskowych powstał pomysł, aby zająć Cypr i podarować go "quislingowskiemu rządowi" w Atenach, co przyczyniłoby się do przejścia Greków na stronę niemiecką. Obawa przed niemieckim atakiem na Cypr wzrosła po zajęciu przez hitlerowców Krety. Generał niemiecki Kurt Student proponował zajęcie Cypru, co pozwoliłoby Niemcom zaatakować Kanał Sueski i penetrować z powietrza Bliski Wschód[30]. Jednak dowództwo niemieckie odrzuciło tę propozycje w związku z ciężką kampanią na froncie wschodnim.
Eden, obawiając się inwazji niemieckiej na Cypr i wykorzystania tego faktu do skłonienia Grecji do współpracy z Berlinem, w tajnym memorandum dla swojego rządu polecił, aby w rozmowach z politykami greckimi nie odrzucać możliwości unii Cypru z Grecją po zakończeniu wojny[31].
Stanowisko polityków brytyjskich wobec utrzymania status quo na Cyprze zostało oparte na analizie Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, który przygotował tajny raport w związku z propozycjami rządu greckiego, stwierdzający, że z uwagi na bezpieczeństwo interesów angielskich w Egipcie Cypr powinien pozostać w rękach brytyjskich. Wyspa jest bowiem jedynym terytorium brytyjskim we wschodniej części Morza Śródziemnego i stanowi niezbędne ogniwo w łańcuchu komunikacyjnym z Bliskim Wschodem i Indiami. Z lotnisk cypryjskich można też kontrolować sytuację w Azji Mniejszej oraz w dolinie Eufratu. Politycy z Królewskiego Instytutu uważali, że w przyszłości należy ustanowić bardziej liberalne prawo na wyspie, ale Cypr powinien pozostać terytorium Imperium Brytyjskiego[32].
Ruch na rzecz enosis osłabł na wyspie po wprowadzeniu stanu wojennego, zwłaszcza zaś po inwazji niemieckiej na Grecję. Jednak z uwagi na złą sytuację ekonomiczną, spowodowaną utratą rynków w Niemczech oraz załamaniem się handlu na skutek toczącej się wojny, kilkakrotnie wybuchały strajki wymierzone we władze kolonialne. Cypryjczycy domagali się wsparcia finansowego dla wyspy z Londynu i organizowali demonstracje dla wyrażenia swej niezachwianej woli przyłączenia jej do Grecji. W 1941 r. powstała na Cyprze partia komunistyczna - Postępowa Partia Ludu Pracującego Cypru (Anortotikon Komma Ergazomenou Lao - AKEL), która zrzeszała duży procent społeczności greckiej. Jednym z głównych celów tego ugrupowania była unia Cypru z Grecją. Wraz ze zbliżającym się końcem wojny nadzieje Greków cypryjskich na to, że zostaną wynagrodzeni za swój wkład w walkę z Niemcami, wzrastały. Znów więc zaczęli domagać się enosis. W sierpniu 1944 r. na wyspę przybył sir Cosmo Parkinson, wiceminister do spraw kolonii. Środowiska polityczne na Cyprze wykorzystały tę wizytę do przedstawienia mu memorandum z żądaniem unii z Grecją. Parkinson odparł, że nie jest upoważniony do prowadzenia rozmów na temat cesji Cypru na rzecz Grecji. Stwierdził też, że społeczność turecka jest przeciwna unii wyspy z Atenami. A jako reprezentant Ministerstwa do spraw Kolonii dodał, że do kwestii Cypru rząd brytyjski wróci po zakończeniu wojny[33]. W odpowiedzi na to partia komunistyczna AKEL zorganizowała 28 sierpnia 1944 r. potężne demonstracje i ogłosiła ten dzień "dniem wyrażenia narodowych uczuć Cypryjczyków".
Na początku 1945 r., gdy stało się wiadomym, że klęska Niemiec to tylko sprawa czasu, ludność grecka Cypru ze zdwojoną energią rozpoczęła kampanię za enosis. 25 marca 1945 r., po uzyskaniu zgody gubernatora Cypru, społeczność grecka wyspy tłumnie wzięła udział w manifestacjach z okazji święta narodowego Grecji. Manifestacje te, organizowane głównie przez AKEL, przekształciły się w wielu miejscowościach w walki uliczne między demonstrantami domagającymi się enosis a oddziałami policji brytyjskiej[34]. Politycy cypryjscy starali się wpłynąć na decyzję rządu brytyjskiego zarówno bezpośrednimi działaniami na wyspie, jak i za pośrednictwem swoich stowarzyszeń w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Do końca wojny stanowisko rządu londyńskiego w sprawie Cypru nie uległo jednak zmianie.
3.3. Uzyskanie niepodległości przez Cypr (16 sierpnia 1960 r.)
3.3.1. Kwestia cypryjska na forum ONZ w 1958 r.
Po nieudanej inicjatywie sekretarza generalnego NATO oraz po wprowadzeniu w życie z dniem 1 października 1958 r. planu Macmillana rząd grecki postanowił znów skierować sprawę Cypru do ONZ. 15 listopada 1958 r. minister spraw zagranicznych Grecji Aweroff-Tossizza wraz z arcybiskupem Makariosem przybyli do Nowego Jorku, aby po raz piąty uczestniczyć w debacie Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat Cypru.
Zarówno Grecja, jak i Turcja włożyły wiele dyplomatycznych wysiłków przed rozpoczęciem obrad ONZ, aby otrzymać jak największe poparcie państw członkowskich dla swojej polityki. Rząd grecki przygotował dwie "białe księgi", w których szczegółowo opisał korespondencję pomiędzy greckim i brytyjskim rządem w sprawie planu Macmillana oraz dokładnie przedstawił negocjacje w ramach NATO w kwestii cypryjskiej. Greckie "białe księgi" zostały dostarczone wszystkim delegacjom uczestniczącym w obradach ONZ - z nadzieją, iż zjednają one Atenom więcej zwolenników niż w poprzednich latach.
Turcja także dokładnie przygotowała się do debaty, licząc głównie na poparcie krajów arabskich, które w poprzednim roku wsparły Grecję. Obecnie Ankara wezwała do jedności muzułmańskiej, przedstawiając sprawę jako walkę terrorystów greckich z wyznawcami islamu na wyspie. Rząd w Ankarze zjednał sobie poparcie wielu krajów arabskich także dzięki wsparciu sprawy algierskiej na forum ONZ, wobec której do tej pory stał w opozycji, solidaryzując się z rządem Francji[210]. W ciągu trzech miesięcy poprzedzających debatę w Nowym Jorku Turcja otworzyła osiem przedstawicielstw dyplomatycznych, licząc na to, że zyska w ten sposób osiem głosów w Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Wielka Brytania także podjęła stosowne kroki, mobilizując wszystkie swoje placówki dyplomatyczne, wywierając presję ekonomiczną, a nawet korzystając z kontaktów osobistych w celu zapewnienia sobie poparcia w Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Już 20 listopada rząd brytyjski, reprezentowany przez ambasadora Allana H. P. Noble'a, pierwszy przedłożył propozycję tekstu rezolucji ONZ, w której przedstawił plan Macmillana jako pokojowe, demokratyczne i sprawiedliwe rozwiązanie kwestii cypryjskiej. Grecja w swoim projekcie rezolucji wezwała do utworzenia niepodległego państwa cypryjskiego, rezygnując z zeszłorocznej formuły samostanowienia. W niepodległym Cyprze mniejszość turecka otrzymałaby szerokie prawa i przywileje umożliwiające jej udział w administrowaniu wyspą. Jeszcze przed debatą w Komisji Politycznej ONZ arcybiskup Makarios udzielił kilku wywiadów. Swoimi wypowiedziami pokrzyżował plany dyplomacji ateńskiej, przyznając, że niepodległość jest doraźnym celem Greków cypryjskich, ostatecznym zaś - już po otrzymaniu własnej państwowości - unia Cypru z Grecją[211].
Rząd turecki, reprezentowany przez ministra Zorlu, przedstawił propozycję rezolucji wzywającej do nadania ludności Cypru prawa do samostanowienia, ale oddzielnie dla społeczności greckiej i tureckiej. Wnioski Grecji i Turcji były wyraźnie sprzeczne: Ateny dążyły bowiem do unii Cypru z Grecją, Ankara zaś do podziału wyspy między Grecję i Turcję.
Kompromisowy dla obu stron projekt przedstawił reprezentant Indii Krischna Menon, który wraz z reprezentantami ośmiu innych państw proponował wstrzymanie działań militarnych i podjęcie negocjacji przez wszystkie zainteresowane strony, a w szczególności przez reprezentantów ludności cypryjskiej i rządu brytyjskiego. Wniosek dziewięciu państw podkreślał, że podział wyspy nie stanowi rozwiązania kwestii cypryjskiej.
W trakcie obrad Komisji Politycznej od 25 listopada do 2 grudnia rozpatrzono łącznie siedem projektów rezolucji. Oprócz stron bezpośrednio zainteresowanych, które starały się przekonać do głosowania za ich propozycjami, także inne kraje przedstawiły swoje stanowiska w kwestii cypryjskiej.
Ambasador Stanów Zjednoczonych James W. Barco przedstawił stanowisko, zgodnie z którym sprawa przyszłego statusu Cypru nie powinna być omawiana na forum ONZ, najlepsze jej rozwiązanie można znaleźć tylko drogą rozmów między państwami bezpośrednio zaangażowanymi w toczący się spór. Zdaniem Waszyngtonu, ONZ powinna jedynie ułatwić jak najszybsze zorganizowanie takich rozmów. Barco przypomniał, że Biały Dom nie jest stroną w sporze i nie popiera żadnego z jego uczestników, zachowując stanowisko neutralne, co nie oznacza, że sprawa przyszłości Cypru jest mu obojętna. Zdaniem Stanów Zjednoczonych należy wybrać takie rozwiązanie kwestii cypryjskiej, które zostanie zaakceptowane przez wszystkie zaangażowane państwa oraz będzie optymalne dla ludności zamieszkującej wyspę. Rząd amerykański wyraził wolę wspierania wszelkich inicjatyw prowadzących do pokojowego i sprawiedliwego zakończenia konfliktu. Ambasador Barco jako przykład odpowiedniej drogi rozwiązania sporu podał inicjatywę zorganizowania przez NATO konferencji w sprawię Cypru, której Stany Zjednoczone były wielkim orędownikiem. Rząd amerykański stał na stanowisku, że także ONZ - zgodnie z artykułem 33 Karty NZ - może przyczynić się do podjęcia rozmów przez strony bezpośrednio zaangażowane[212].
Przedstawiciel Związku Radzieckiego Arkady Sobolew zaprezentował stanowisko swojego rządu, podkreślając, że ZSRR popiera walkę ludności Cypru z brytyjskim kolonializmem. Jego zdaniem, ONZ jest właściwą organizacją, na forum której Cypryjczycy mogą domagać się prawa do samostanowienia i w efekcie uzyskać wolność. Wielka Brytania odmawia im tego prawa, gdyż uparcie próbuje utrzymać swoją kolonialną pozycję na Bliskim Wschodzie. Sobolew zarzucił planowi Macmillana nierespektowanie prawa do samostanowienia ludności wyspy. Podział ludności wyspy na dwie grupy narodowościowe spowoduje wzrost napięcia między Grekami i Turkami, natomiast Wielka Brytania zajmie bardzo wygodne stanowisko arbitra w sporze między nimi i umocni swoją obecność na wyspie, dowodząc, że tylko ona jest w stanie powstrzymać wybuch wojny domowej. Zdaniem radzieckiej dyplomacji Brytyjczycy, utrzymując nadal swoje bazy wojskowe na wyspie i służąc pomocą NATO, zagrażają bezpieczeństwu międzynarodowemu w regionie. Cypr wielokrotnie już służył jako brytyjska baza militarna przeciwko demokratycznym państwom, takim jak: Jordania, Liban, Egipt i Irak. Radziecki dyplomata podkreślił, że dalsza obecność baz Wielkiej Brytanii na Cyprze wiąże się z niebezpieczeństwem rozmieszczenia tam broni jądrowej, która może spowodować katastrofę i zagrozić przede wszystkim mieszkańcom wyspy. Stanowisko ZSRR poparły państwa bloku socjalistycznego, między innymi Węgry, Rumunia i Czechosłowacja[213].
W dniach 3-4 listopada doszło do debaty nad poszczególnymi tekstami rezolucji. Spośród wszystkich złożonych propozycji najbardziej kompromisowy okazał się projekt irański, postulujący zorganizowanie konferencji w sprawie Cypru z udziałem trzech zainteresowanych krajów: Grecji, Wielkiej Brytanii i Turcji oraz reprezentantów obu społeczności wyspy. Celem konferencji byłoby nie tylko znalezienie porozumienia w kwestii przejściowego okresu samorządu na wyspie, ale także co do przyszłości Cypru. W preambule zamierzano podkreślić, że ewentualne porozumienie musi być zgodne z zasadami Karty NZ oraz brać pod uwagę aspiracje ludności wyspy. Państwom członkowskim ONZ propozycja ta wydała się kompromisowa, jednak Grecja wciąż była przeciwna uznaniu Turcji za stronę bezpośrednio zainteresowaną przyszłością wyspy. Dyplomacja grecka - widząc, że wśród członków ONZ wniosek Iranu spotkał się z największym poparciem - próbowała wnieść do niego drobne poprawki. Wówczas Cabot Lodge, reprezentant USA, który do tej pory zachowywał postawę neutralną, oświadczył, iż Stany Zjednoczone popierają wniosek irański. 4 listopada doszło do głosowania w Komisji Politycznej. Projekt irański uzyskał poparcie trzydziestu jeden państw, dwadzieścia dwa były mu przeciwne, a dwadzieścia osiem wstrzymało się od głosu[214]. Po wniesieniu poprawek zgłoszonych przez Turcję i Grecję tekst rezolucji brzmiał następująco:
"Zgromadzenie Ogólne,
1. Mając na uwadze kwestię Cypru;
2. Powołując się na rezolucję numer 1013 (XI) z 26 lutego 1957 r.;
3. Wierząc, że konferencja z udziałem trzech bezpośrednio zaangażowanych państw oraz reprezentantów Cypru, poświęcona dyskusji nie tylko nad wewnętrznym porozumieniem dotyczącym administrowania Cyprem, ale także nad końcowym rozwiązaniem z pomocą - jeśli taka będzie wymagana - rządów i osobistości akceptowanych przez strony zainteresowane, stwarza największe nadzieje na pokojowy postęp w dochodzeniu do zgodnego porozumienia w sprawie problemu cypryjskiego;
4. Biorąc pod uwagę, iż samorząd oraz wolne instytucje powinny być tworzone zgodnie z zapisami Karty NZ, aby zrealizować prawowite aspiracje Cypryjczyków;
5. Z naciskiem stwierdza, że taka konferencja powinna się odbyć, a wszystkie zaangażowane strony powinny współpracować dla osiągnięcia zadowalających rezultatów, zgodnych z celami i zasadami Karty Narodów Zjednoczonych"[215].
Rezolucja była niekorzystna dla Grecji, bo nie uzyskała poparcia wszystkich krajów arabskich, wśród których Turcja znalazła większe zrozumienie jako kraj islamski.
Tego samego dnia, po zakończeniu głosowania w Komisji Politycznej, z inicjatywy dyplomacji tureckiej doszło do krótkiej rozmowy między ministrem spraw zagranicznych Grecji Aweroffem-Tossizzą a jego odpowiednikiem tureckim Fatinem Zorlu, podczas której minister turecki zaproponował bezpośrednie rozmowy na linii Ankara - Ateny w sprawie Cypru[216]. Szef dyplomacji ateńskiej wyraził zgodę. Ustalono, że pierwsza rozmowa odbędzie się 6 grudnia po debacie na temat Cypru na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
5 grudnia Zgromadzenie Ogólne ONZ zajęło się kwestią cypryjską po przedyskutowaniu jej w Komisji Politycznej. Dzięki przyjaznemu gestowi Turcji nastąpiło rozładowanie napięcia pomiędzy wrogimi do tej pory reprezentacjami Ankary i Aten. Wniosek irański, przegłosowany na forum Komisji Politycznej, lecz postrzegany jako niekorzystny dla Grecji, nie został poddany procedurze głosowania w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Tego samego dnia delegacje Grecji i Turcji spotkały się (w obecności dyplomatów amerykańskich, irańskich i meksykańskich) przy drzwiach zamkniętych, aby ustalić tekst kompromisowej rezolucji, która otworzyłaby Ankarze i Atenom drogę do podjęcia bezpośrednich negocjacji.
W rezultacie rozmów uzgodniono tekst, który miał zostać poddany pod głosowanie zamiast tekstu rezolucji zaproponowanej przez Iran. Turcja zgodziła się, aby w rezolucji nie padły słowa "trzy państwa bezpośrednio zaangażowane". Były one bowiem niekorzystne dla Grecji i mogły spowodować wewnętrzny kryzys polityczny w Atenach. Postanowiono, iż tekst rezolucji będzie brzmiał następująco:
"Zgromadzenie Ogólne,
1. Mając na uwadze kwestię Cypru;
2. Powołując się na rezolucję numer 1013 (XI);
3. Wyraża przekonanie, że strony będą kontynuowały wysiłki zmierzające do pokojowego, demokratycznego i sprawiedliwego rozwiązania, zgodnego z Kartą Narodów Zjednoczonych"[217].
Tekst powyższy został przedstawiony tego samego dnia Zgromadzeniu Ogólnemu przez reprezentację Meksyku i przyjęty w głosowaniu bez sprzeciwu jako rezolucja numer 1287 (XIII) (pięćdziesiąt siedem państw głosowało za, jedno wstrzymało się od głosu). Reprezentant Związku Radzieckiego w swoim przemówieniu wyraził ubolewanie, że rezolucja nie bierze pod uwagę woli społeczności Cypru, co może zaowocować powrotem do stołu negocjacyjnego NATO, gdzie wcześniej nie udało się rozwiązać kwestii Cypru[218].
3.3.2. Bezpośrednie rozmowy grecko-tureckie w sprawie Cypru
Pierwsze spotkanie ministrów spraw zagranicznych Grecji i Turcji, Aweroffa-Tossizzy i Zorlu, odbyło się w nowojorskim budynku ONZ 6 grudnia 1958 r. Obaj dyplomaci uzgodnili, że Wielka Brytania będzie informowana o postępach w prowadzonych negocjacjach oraz że zachowa ona swe bazy wojskowe na Cyprze. W trakcie rozmowy Zorlu przedstawił turecką wizję przyszłości Cypru. Szef tureckiej dyplomacji wyjaśnił, iż mówiąc o podziale wyspy, Ankara nie miała na myśli podziału terytorialnego. Idea taksim powstała z obawy przed złym traktowaniem mniejszości tureckiej przez społeczność grecką Cypru. W oczach Ankary rozdział obu społeczności byłby najlepszą gwarancją bezpieczeństwa ludności muzułmańskiej na wyspie.
Minister Zorlu zaproponował, aby Cypr, stając się niepodległy, przyjął administracyjno-terytorialną strukturę federacyjną, zapewniającą równe traktowanie obu żyjących tam nacji. W gestii władz narodowych spoczywałyby sprawy religii, edukacji oraz wymiar sprawiedliwości, zaś wszystkie pozostałe - w kompetencji rządu federalnego. Federacja nosiłaby nazwę Republika Grecko-Turecka. Ze względu na nierówną liczbę mieszkańców obu narodowości, Zorlu zaproponował, aby w urzędach administracji państwowej przedstawiciele ludności greckiej i tureckiej byli reprezentowani w stosunku 6 do 4. Żeby nie dopuścić do wybuchu wojny domowej, należy w największych miastach, gdzie ludność grecka i turecka żyje przemieszana, powołać odrębne rady miejskie dla poszczególnych narodowości[219]. Niepodległość wyspy byłaby zagwarantowana obecnością baz militarnych Wielkiej Brytanii, Grecji i Turcji, przy czym Turcja będzie domagała się bazy ze względu na bezpieczeństwo swojego południowego wybrzeża.
Po wysłuchaniu tureckiej propozycji Aweroff-Tossizza stwierdził, że nie jest przygotowany do odpowiedzi na wszystkie te żądania, wie jednak, iż z wieloma rząd grecki się nie zgodzi. Ateny przeciwne są proponowanej nazwie republiki oraz nie zaakceptują systemu federacyjnego, gdyż Turcy cypryjscy stanowią tylko 20% ludności. Zastrzeżenia budziła także propozycja tak wielu baz militarnych na wyspie.
Aweroff-Tossizza zaproponował demilitaryzację wyspy, wiedząc, że o to właśnie chodzi Makariosowi. Jednak ta sugestia została natychmiast odrzucona przez Turków, bo oznaczałaby wycofanie z Cypru wojsk Wielkiej Brytanii, które stanowiły gwarancję bezpieczeństwa południowych wybrzeży Turcji, oraz uprawdopodobniała dostanie się Cypru w orbitę wpływów Związku Radzieckiego.
Po wymianie wstępnych propozycji i uwag szefowie dyplomacji Grecji i Turcji zgodzili się, że przedstawią raporty z przeprowadzonych rozmów swoim rządom i zostaną ustalone następne terminy negocjacji.
W dniach 16-18 grudnia 1958 r. wspomniani ministrowie kontynuowali negocjacje w Paryżu, gdzie przebywali w związku z obradami Rady NATO. W czasie spotkania obu polityków z Selwynem Lloydem uzgodniono, że Ankara będzie prowadzić dalsze rozmowy z Atenami, pod warunkiem że Wielka Brytania otrzyma gwarancje na dwie bazy na terenie nowego państwa - Cypru[220].
W czasie dwudniowych rozmów w Paryżu Zorlu oraz Aweroff-Tossizza naszkicowali strukturę polityczną niepodległego państwa, które miało nosić nazwę Republika Cypru i posiadać system prezydencki (Turcja obawiała się, że ustanowienie monarchii może w przyszłości doprowadzić do unii personalnej z Grecją). Prezydentem miał być Grek, wiceprezydentem Turek - wybierani przez swoje społeczności i wyposażeni w weto absolutne w dziedzinie polityki zagranicznej i obronnej oraz, ewentualnie, w kwestii bezpieczeństwa wewnętrznego i polityki rolnej. Prezydent byłby naczelnym zwierzchnikiem armii cypryjskiej, a wiceprezydent jego zastępcą. Jeden i drugi mieli kierować pracami rządu złożonego z sześciu ministrów greckich i trzech tureckich, wybieranych odpowiednio przez prezydenta i wiceprezydenta. Władza ustawodawcza należałaby do Zgromadzenia składającego się z dwóch oddzielnych izb narodowych - greckiej i tureckiej. Każda z nich zajmowałaby się sprawami swojej społeczności: kulturą, religią, edukacją. Wybory byłyby powszechne, z tym że przeprowadzane oddzielnie do każdej z izb, wybieranych odpowiednio przez obywateli danej narodowości. Aweroff-Tossizza i Zorlu nie uzgodnili, ilu będzie parlamentarzystów, ale doszli do porozumienia, że stosunek procentowy Greków do Turków będzie wynosił 70 do 30. Identyczne proporcje ustalono przy obsadzaniu stanowisk w administracji publicznej.
Oficjalnymi językami w nowym państwie miały być grecki i turecki. W stosunkach międzynarodowych Republika Cypru miała w uprzywilejowany sposób traktować Wielką Brytanię, Grecję i Turcję. Szefowie obu rządów, greckiego i tureckiego, uzgodnili, że w kwestii precedencji ambasadorowie Grecji i Turcji będą mieli pierwszeństwo przed pozostałymi ambasadorami.
W wielu sprawach ministrowie nie mogli się porozumieć. Ankara bowiem wciąż domagała się systemu federalnego, czemu sprzeciwiały się Ateny, obawiając się, że doprowadzi on do podziału terytorialnego wyspy. Spory dotyczyły także sztandaru: Ankara żądała, aby Cypr używał dwóch flag - greckiej i tureckiej; Ateny uważały, że wyspa powinna mieć własną flagę, a oprócz niej mieszkańcy mogliby wywieszać także flagi narodowe Grecji i Turcji. Kwestie sporne pozostawiono do późniejszego rozstrzygnięcia. Kolejne rozmowy zaplanowano na 17 stycznia 1959 r. w Paryżu, podczas spotkania Organizacji Europejskiej Współpracy Gospodarczej.
W ustalonym terminie doszło do spotkania obu ministrów spraw zagranicznych, którzy zgodzili się, że dla dobra Cypru i jego przyszłości nie wolno dopuścić zarówno do unii z Grecją, jak i do podziału. Zorlu, widząc zdecydowanie negatywne nastawienie do koncepcji federacji, zaproponował, aby dla zagwarantowania praw mniejszości tureckiej Turcja umieściła na Cyprze bazę wojskową, co stanowiłoby także gwarancję powtrzymania ewentualnego enosis. I zaraz, oczywiście, dodał, aby swoją bazę umieściła tam także Grecja[221]. Aweroff-Tossizza odrzucał jednak przez cały czas myśl o obecności obcych wojsk na Cyprze, z wyjątkiem brytyjskich. Turcja zgodziła się na grecką propozycję, aby nowe państwo otrzymało własną flagę, która w dwóch trzecich zawierałaby elementy greckie, a w jednej trzeciej tureckie. Ponieważ ministrowie spraw zagranicznych nie byli w stanie rozwiązać dalszych kwestii bez konsultacji ze swymi rządami, Fatin Zorlu zaproponował, aby następne spotkanie odbyło się już na szczeblu premierów. Ustalono, że szczyt zostanie zorganizowany 6 lutego 1959 r. w Zurychu.
W tym czasie wciąż toczyły się negocjacje dyplomatyczne na linii Ankara - Ateny. Ambasador Grecji w Ankarze Jeorjos Pesmazoglou przedstawiał ministrowi Zorlu kolejne propozycje greckie i odpowiedzi na projekty tureckie. Premier Karamanlis za pośrednictwem swojego ambasadora omawiał sprawę proporcji liczbowych przy obsadzaniu stanowisk w rządzie przez Greków i Turków. Karamanlis sugerował, aby proponowaną wcześniej proporcję 6 do 3 (na korzyść Greków) zmienić odpowiednio na 5 do 2. Szef greckiego rządu zauważył ponadto, iż propozycja, aby 70% stanowisk w administracji publicznej obsadzić Grekami, a 30% Turkami, rozmija się z realnymi możliwościami mniejszości tureckiej, która nie dysponuje wystarczającą liczbą wykształconych osób, zdolnych do objęcia takich urzędów.
W odpowiedzi na sugestie Konstandinosa Karamanlisa minister Zorlu odparł, iż Ankara może w ostateczności zgodzić się na rozdział stanowisk ministerialnych w rządzie w stosunku 5 do 2, ale w żadnym wypadku nie wycofa się z ustaleń dotyczących proporcji narodowościowych w administracji publicznej. Sporną kwestią pozostawały nadal sprawy bezpieczeństwa Cypru oraz przyszłej armii nowej republiki. Karamanlis proponował, aby w tak małym państwie nie wprowadzać podziału na żandarmerię i armię, lecz stworzyć jedną strukturę, na czele której stałby dowódca grecki, a jego pierwszym zastępcą był Turek. Ankara jednak stała twardo na stanowisku, że na Cyprze powinny istnieć trzy struktury o charakterze militarnym: armia, żandarmeria oraz policja. Premier turecki Menderes nastawał, aby liczebność tych sił nie przekraczała trzech tysięcy ludzi (50% Greków i 50% Turków). Na tę propozycję nie chciał się zgodzić premier Karamanlis, przekonując, że taki stosunek procentowy nie odpowiada rzeczywistym proporcjom narodowościowym w społeczeństwie.
Ponieważ wymiana uwag kanałami dyplomatycznymi nie przyniosła rozwiązania kilku spornych kwestii, postanowiono znaleźć konsensus na zbliżającym się spotkaniu premierów w Zurychu.
Arcybiskup Makarios, który jako polityczny przywódca Greków cypryjskich informowany był bieżąco przez Aweroffa-Tossizzę o postępach w prowadzonych rozmowach z Ankarą, zgodził się z większością ustaleń, ale kategorycznie sprzeciwił się ulokowaniu tureckiej bazy militarnej na Cyprze. Dopiero po długich wyjaśnieniach ministra spraw zagranicznych, że dla rządu w Ankarze jest to jedyna gwarancja ochrony praw mniejszości muzułmańskiej na Cyprze (zwłaszcza że Grecja nie zgodziła się na federalny system rządów), zaakceptował w końcu obecność małego kontyngentu wojsk tureckich[222]. Arcybiskup wyraził także wątpliwość co do prerogatyw wiceprezydenta, którym miał być Turek. Zgodził się na jego weto w sprawach polityki zagranicznej i obronnej, ale uważał, że w pozostałych dziedzinach powinno być ograniczone. Zdecydowany sprzeciw arcybiskupa wzbudziła propozycja, żeby w armii i siłach bezpieczeństwa Cypru liczba Greków i Turków była równa. Makarios zażądał od Aweroffa-Tossizzy renegocjowania tego postanowienia tak, aby reprezentacja Greków i Turków w tych siłach uwględniała faktyczne proporcje między dwiema narodowościami na wyspie[223].
Dla rządu ateńskiego najważniejszym było, iż arcybiskup zaakceptował w większości "szkic paryski" przyszłego państwa cypryjskiego, który miał być podstawą do rozmów premierów Karamanlisa i Menderesa w Zurychu.
3.3.3. Konferencja w Zurychu (5-11 lutego 1959 r.)
Konferencja Konstandinosa Karamanlisa i Adnana Menderesa, premierów Grecji i Turcji, rozpoczęła się 5 lutego w Zurychu. Na początku przedstawiciel Grecji zaproponował, aby po rozpatrzeniu spornych kwestii każda ze stron wyznaczyła eksperta z innego kraju, który przyjechałby na Cypr i wspólnie z politykami obu narodowości przygotował konstytucję państwa. Dyplomaci tureccy odrzucili ten pomysł, twierdząc, że Ateny i Ankara są w stanie napisać tekst ustawy zasadniczej bez pomocy z zewnątrz.
Rozmowy między dwiema delegacjami były bardzo trudne. Strona turecka dla zagwarantowania praw mniejszości muzułmańskiej domagała się dla przyszłego niepodległego państwa struktury federalnej i umieszczenia swojej bazy wojskowej na Cyprze. Temu stanowczo sprzeciwiała się reprezentacja Grecji, wiedząc, że takiego rozwiązania nie zaakceptują politycy cypryjscy z Makariosem na czele.
Ponieważ obu stronom zależało na podpisaniu porozumienia, premier Karamanlis zaproponował inny sposób zagwarantowania praw mniejszości muzułmańskiej. Uzgodniono, iż zostaną podpisane dwa traktaty: traktat gwarancyjny, którego sygnatariuszem byłby z jednej strony Cypr, z drugiej zaś Grecja, Turcja i Wielka Brytania, oraz trójstronny traktat o sojuszu Grecji, Turcji i Cypru. Celem pierwszego traktatu było uznanie i zapewnienie niezależności, integralności terytorialnej oraz bezpieczeństwa Republiki Cypru, co miało zapobiec zarówno dążeniom do enosis, jak i taksim, a także przyłączeniu wyspy do terytorium któregokolwiek z trzech państw-gwarantów[224].
Dokument ten zabraniał Republice Cypru uczestnictwa - częściowego lub pełnego - czy to w politycznej, czy też ekonomicznej unii z innymi krajami oraz wszelkiej działalności zmierzającej do unii bądź podziału wyspy[225].
Z kolei drugi traktat - o sojuszu pomiędzy Grecją, Turcją a Cyprem - miał na celu zapewnienie obrony Cypru przed atakiem lub agresją skierowaną bezpośrednio czy też pośrednio przeciwko jego niezależności i terytorialnej integralności. Karamanlis i Menderes zgodzili się na utworzenie wspólnego grecko-turecko-cypryjskiego sztabu na wyspie oraz na obecność greckiego i tureckiego kontyngentu wojskowego. Wokół sprawy kontyngentów wojskowych wyniknął spór o liczbę żołnierzy z Grecji i Turcji na wyspie. Adnan Menderes nastawał, aby kontyngenty były duże, tak aby w sumie na wyspie stacjonowało od sześciu do dziesięciu tysięcy żołnierzy. Karamanlis z kolei chciał, aby obecność obu wojsk była symboliczna. Strona turecka zaproponowała wówczas liczbę od półtora do trzech i pół tysiąca żołnierzy, co także zostało odrzucone przez Greków, którzy uważali, że od pięćdziesięciu do stu pięćdziesięciu żołnierzy w zupełności wystarczy. W końcu obaj premierzy uzgodnili, iż na Cyprze będzie przebywać dziewięciuset pięćdziesięciu żołnierzy greckich i sześciuset pięćdziesięciu tureckich. Dowódca obu kontyngentów będzie rotacyjnie zmieniany, a funkcję tę będą pełnić na zmianę Grek i Turek. Siły te będą użyte tylko zgodnie z założeniami traktatu o sojuszu. Nie wolno ich użyć jednostronnie jako wojska przez jednego z sygnatariuszy traktatu gwarancyjnego[226].
Aby wzmocnić siłę i nienaruszalność obu traktatów, układające się strony zgodziły się wprowadzić te zapisy do konstytucji Republiki Cypru.
Następnym etapem negocjacji było ustalenie rodzajów i wielkości sił zbrojnych Republiki Cypru. Uzgodniono, że armia cypryjska będzie liczyła dwa tysiące żołnierzy i oficerów, w tym 60% Greków cypryjskich i 40% Turków cypryjskich. W siłach bezpieczeństwa, to znaczy w żandarmerii i policji, także będzie służyło dwa tysiące osób. W 70% będą to osoby pochodzenia greckiego, a w 30% tureckiego. O ewentualnym zmniejszeniu lub zwiększeniu tej liczby mogą decydować prezydent i wiceprezydent Republiki.
Po zakończeniu tego rozdziału negocjacji rozpoczęto pracę nad sprawami konstytucyjnymi. Już wcześniej Aweroff-Tossizza i Zorlu ustalili, że w nowym państwie obowiązywać będzie system prezydencki. Prezydent i wiceprezydent, wybierani na pięć lat, będą sprawowali władzę wykonawczą, mając do pomocy Radę Ministrów. Prezydentem będzie Grek wybierany przez ludność prawosławną, a wiceprezydentem Turek wybierany przez mniejszość muzułmańską. Obaj będą wyposażeni w prawo weta, ale tylko w zakresie spraw polityki zagranicznej, obronnej i bezpieczeństwa. Rada Ministrów będzie składała się z siedmiu ministrów greckich i trzech tureckich. Politycy tureccy będą mogli objąć jedno z trzech kluczowych ministerstw: spraw zagranicznych, obrony lub finansów. Uchwały Rady Ministrów będą podejmowane absolutną większością głosów, z tym że zarówno prezydent, jak i wiceprezydent mogą je zawetować i skierować do ponownego rozpatrzenia.
Władzę legislacyjną będzie sprawowała Izba Reprezentantów, wybierana na pięcioletnią kadencję w wyborach powszechnych i składająca się z dwóch izb narodowych - greckiej i tureckiej. Procent deputowanych greckich i tureckich będzie wynosił odpowiednio 70 i 30. Deputowani do izb narodowych będą wybierani oddzielnie, tylko przez własną społeczność. Izba Reprezentantów ma podejmować decyzje zwykłą większością głosów, z wyjątkiem ustaw związanych z samorządem lokalnym, prawami i obowiązkami obywateli, prawem podatkowym, prawem wyborczym. Te wymagają oddzielnej zgody obu izb narodowych. Izby narodowe będą podejmować decyzje w sprawach religii, edukacji i kultury własnej grupy etnicznej. W razie konfliktu między władzą ustawodawczą i wykonawczą oraz między izbami decyduje Najwyższy Trybunał Konstytucyjny składający się z trzech członków: Greka, Turka oraz osoby neutralnej, wskazanej przez prezydenta i wiceprezydenta.
Po długich negocjacjach Grecy bardzo niechętnie zaakceptowali utworzenie w pięciu największych miastach Cypru - Famaguście, Larnace, Pafos, Nikozji i Limassol - odrębnych rad miejskich dla każdej narodowości[227]. Zdaniem Aten było to bowiem działanie pogłębiające podziały, a nie integrację. W wyniku negocjacji ustalono, iż rady te zostaną wprowadzone na czteroletni okres próbny, a o ich dalszym istnieniu zadecydują prezydent z wiceprezydentem.
Kolejną sprawą wniesioną przez rząd turecki była ustawa budżetowa i prawo podatkowe. Zdaniem Adnana Menderesa, procedura uchwalenia budżetu i podatków powinna przewidywać oddzielną zgodę obu izb narodowych, żeby uniemożliwić dyskryminację społeczności tureckiej instrumentami ekonomicznymi. Grecy wykazali się w tej sprawie ugodową postawą i zgodzili się z turecką propozycją.
Administracja państwowa składać się miała w 70% z urzędników greckich i w 30% z tureckich. Językami oficjalnymi miały być grecki i turecki. Republika Cypru sama miała wybrać swoją nową flagę w "barwach neutralnych". Dyplomaci greccy i tureccy uzgodnili, iż będzie można wywieszać również flagi narodowe Grecji i Turcji. Obie społeczności będą mogły celebrować święta narodowe Grecji i Turcji, nawet te, które upamiętniają zwycięstwa bądź porażki w historii wojen grecko-tureckich.
Zarówno dyplomaci greccy, jak i tureccy wyrazili zgodę na członkostwo nowego państwa w Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Po ustaleniu zarysu konstytucji przyszłej republiki Konstandinos Karamanlis i Adnan Menderes podpisali 11 lutego 1959 r. protokół potwierdzający fakt uzgodnienia czterech dokumentów, z których trzy zostaną przedstawione wjak najszybszym czasie parlamentom Grecji i Turcji[228]. Pierwszy dokument, noszący tytuł "Podstawy struktury Republiki Cypru", zawierał zarys konstytucji nowego państwa, drugim był traktat gwarancyjny między Cyprem a Grecją, Turcją i Wielką Brytanią, trzecim zaś traktat o sojuszu między Grecją, Turcją a Cyprem.
Czwartym dokumentem, który nigdy nie został opublikowany, było "dżentelmeńskie porozumienie" (Gentlemen's Agreement), zawierające tajne uzgodnienia premierów obu państw w kwestii przyszłego kierunku polityki Republiki Cypru[229].
Menderes i Karamanlis zgodzili się, że zarówno Grecja, jak i Turcja będą zabiegały o członkostwo Cypru w NATO oraz o rozmieszczenie na wyspie bazy wojsk Sojuszu Północnoatlantyckiego, których skład zostanie ustalony na podstawie grecko-tureckiego porozumienia. Ponadto obaj premierzy zobowiązywali się w imieniu swoich krajów do wywarcia nacisku na przyszłego prezydenta i wiceprezydenta Republiki Cypru w sprawie zakazania działalności partii komunistycznej na wyspie[230].
Po podpisaniu protokołu premierzy Grecji i Turcji odjechali do swoich krajów, aby debatować nad treścią porozumienia we własnych parlamentach, a ministrowie spraw zagranicznych, Aweroff-Tossizza oraz Zorlu, udali się do Londynu, gdzie mieli przedstawić rezultaty rozmów rządowi brytyjskiemu oraz uzgodnić dodatkowe artykuły gwarantujące Brytyjczykom posiadanie baz militarnych na Cyprze.
Następnego dnia po powrocie z Zurychu, 12 lutego 1959 r., premier Karamanlis spotkał się w Atenach z arcybiskupem Makariosem i zapoznał go z wynikami negocjacji. Makarios, zaznajomiwszy się z treścią dokumentów zuryskich, oznajmił, że zgadza się całkowicie z ustaleniami przyjętymi przez rząd grecki. Wyraził jedynie żal, iż w rozmowach nie mogli uczestniczyć reprezentanci Greków cypryjskich. Jednocześnie hierarcha Kościoła prawosławnego na Cyprze poprosił, aby pozostawić mu swobodę w negocjacjach z rządem londyńskim na temat wielkości baz brytyjskich na Cyprze, i otrzymał na to zgodę premiera Karamanlisa.
Dzień później w prasie greckiej ukazało się oświadczenie arcybiskupa Makariosa. Dziękował on premierowi Konstandinosowi Karamanlisowi za godne reprezentowanie sprawy Cypru na forum międzynarodowym oraz gratulował rezultatów negocjacji grecko-tureckich w Zurychu. Zdaniem Makariosa, najważniejszą rzeczą dla Cypryjczyków - zarówno Greków, jak i Turków - było uwolnienie się spod dominacji brytyjskiej i uzyskanie niepodległości.
13 lutego 1959 r. generał Griwas otrzymał od arcybiskupa Makariosa list, w którym duchowy przywódca Greków cypryjskich przedstawiał rezultaty konferencji w Zurychu. Zdaniem Makariosa, Grecy nie mogli uzyskać większych koncesji niż uzyskali w negocjacjach z Turkami. Arcybiskup przyznawał, że w przeszłości jedynym celem Greków cypryjskich była unia Cypru z macierzą - Grecją, ale po włączeniu się Turcji w kwestię cypryjską enosis, jako cel, stało się mało realne. Porozumienie zuryskie daje podstawy do powstania niepodległego, suwerennego państwa, czyli wyzwolenia się spod okupacji brytyjskiej, o co między innymi walczyli partyzanci z EOKA. Arcybiskup prosił więc Jeorjosa Griwasa, aby ten oświadczył na Cyprze, że popiera postanowienia z Zurychu, czym przyczyni się do zachowania jedności politycznej wśród Greków cypryjskich.
Generał jednak powstrzymał się od takiej deklaracji. Przywódca EOKA nie podzielał entuzjazmu Makariosa, uważając za jedyny cel swojej walki unię Cypru z Grecją, a uzyskanie niepodległości przez Cypr traktując jak zdradę idei, o którą walczył od pięciu lat[231]. Rozgoryczenie greckiego generała było tym większe, gdy następnego dnia dowiedział się, że w delegacji Greków cypryjskich, udającej się na konferencję do Londynu, nie znalazł się - wbrew wcześniejszym jego ustaleniom z Makariosem - polityczny reprezentant organizacji EOKA. Makarios nie mógł się jednak zgodzić na obecność przedstawiciela partyzantów EOKA w delegacji cypryjskiej ze względu na sprzeciw Londynu, który wciąż uważał Greków cypryjskich zrzeszonych w tej podziemnej organizacji za terrorystów winnych śmierci wielu obywateli brytyjskich. Obecność Jeorjosa Griwasa lub innych przedstawicieli EOKA w Londynie byłaby bardzo niewygodna również dla rządu ateńskiego oraz samego Makariosa. Członkowie EOKA mogliby bowiem przeciwstawić się wielu punktom porozumienia z Turcją i zaprzepaścić cały dorobek konferencji w Zurychu. Szczególnie krytycznie przywódcy polityczni EOKA wyrażali się o postanowieniach obu traktatów - gwarancyjnego i o sojuszu - zgodnie z którymi na Cyprze miał stacjonować turecki kontyngent wojskowy. Jedyną pozytywną rzeczą, jaką zdaniem generała Griwasa osiągnięto w Zurychu, było porozumienie między Konstandinosem Karamanlisem i Adnanem Menderesem o powszechnej amnestii na Cyprze, zaraz po ogłoszeniu niepodległości, na mocy której wszyscy partyzanci uwięzieni przez rząd kolonialny mieli wyjść na wolność[232].
3.3.4. Końcowa konferencja w Londynie, potwierdzająca decyzję o utworzeniu niepodległej Republiki Cypru
12 lutego 1959 r. ministrowie spraw zagranicznych Grecji i Turcji, Aweroff-Tossizza oraz Zorlu, rozpoczęli w Londynie rozmowy z przedstawicielami rządu brytyjskiego na temat wcześniejszych uzgodnień zuryskich.
Negocjacje grecko-turecko-brytyjskie trwały do 17 lutego. Brytyjczycy skoncentrowali się na sprawach związanych z zapewnieniem ich obecności na Cyprze, gwarantowanej istnieniem eksterytorialnych baz militarnych. Chcieli także, aby nowa Republika Cypru nie rezygnowała z członkostwa w Brytyjskiej Wspólnocie Narodów, bo dzięki temu Cypryjczycy mieszkający w Wielkiej Brytanii będą mieli uregulowany status.
Strona grecko-turecka, wyraziwszy zgodę na obie propozycje brytyjskie, zwróciła się z kolei z prośbą o ekonomiczne wsparcie nowego państwa w pierwszych latach jego istnienia. Brytyjczycy zgodzili się wspomóc budżet Cypru. Uczestnicy spotkania wyrazili także wolę pozostawienia na Cyprze na okres dziesięciu miesięcy grupy urzędników brytyjskich, którzy wspólnie z Grekami i Turkami cypryjskimi mieli przygotować struktury administracyjne. Tematem rozmów z Brytyjczykami była także sprawa amnestionowania osób zatrzymanych przez rząd kolonialny za współpracę z EOKA. Minister Zorlu poparł prośbę Aweroffa-Tossizzy, aby ogłosić na Cyprze amnestię powszechną ze skutkiem natychmiastowym.
Rozmowom brytyjsko-turecko-greckim towarzyszył przyjazny klimat i wszystkie punkty zostały uzgodnione bez żadnych komplikacji. Ministrowie zawiadomili swoich premierów, że tekst porozumienia został uzgodniony i że rząd londyński oczekuje na ich przybycie i podpisanie końcowych dokumentów.
16 lutego 1959 r. do Londynu przybył arcybiskup Makarios z dwudziestosiedmioosobową delegacją Greków cypryjskich. Na pierwszym wewnętrznym spotkaniu delegacji Makarios szczegółowo przedstawił uzgodnienia zuryskie i poddał je pod głosowanie. Dwudziestu pięciu Greków cypryjskich wyraziło sprzeciw[233].
Po takim wyniku głosowania Makarios oświadczył ministrowi Aweroffowi-Tossizzie, że delegacja Greków cypryjskich jest przeciwna podpisaniu porozumienia i nie weźmie udziału w konferencji w Londynie. Nagły opór delegacji Greków cypryjskich mógł spowodować załamanie porozumienia grecko-turecko-brytyjskiego i fiasko konferencji londyńskiej. Dla ratowania sytuacji minister spraw zagranicznych Grecji Aweroff-Tossizza spotkał się z delegacją Makariosa. Zażądała ona renegocjowania umowy z Turcją, po pierwsze kwestionując procentowo za wysoki udział Turków cypryjskich w siłach zbrojnych i urzędach państwowych, niewspółmierny do liczby ludności tureckiej na wyspie, a po drugie - powołanie oddzielnych rad miejskich w pięciu największych miastach Cypru. Aweroff-Tossizza odparł na to, że umowa grecko-turecka nie będzie renegocjowana, gdyż jakakolwiek próba podjęta w tym kierunku spowoduje zerwanie dotychczasowych ustaleń, a Grecy cypryjscy zamiast niepodległości i wolności otrzymają kontynuację planu Macmillana. Także premier Karamanlis próbował wpłynąć na arcybiskupa: namawiał go do udziału w konferencji londyńskiej i do podpisania dokumentów końcowych. Dzięki usilnym zabiegom dyplomacji ateńskiej udało się skierować delegację Greków cypryjskich do stołu obrad w Londynie[234].
Konferencję londyńską uroczyście otworzył 17 lutego 1959 r. minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Selwyn Lloyd. Pierwszego dnia rząd ateński reprezentowany był przez ministra Ewangelosa Aweroffa-Tossizzę, rząd z Ankary przez ministra Fatina Zorlu, Grekom cypryjskich przewodził arcybiskup Makarios, a reprezentantem Turków cypryjskich był doktor Faz?l Küçük. Jeszcze tego samego dnia mieli przybyć do Londynu premierzy Turcji i Grecji - Menderes oraz Karamanlis.
Pierwszy dzień konferencji, poświęcony prezentacji stanowisk poszczególnych delegacji wobec wcześniejszych ustaleń, był szokujący dla uczestników ze względu na wypowiedź Makariosa, że nie zgadza się on z częścią decyzji podjętych w Zurychu. To publiczne stwierdzenie postawiło pod znakiem zapytania dalsze losy konferencji. Zaskoczony zachowaniem hierarchy Aweroff-Tossizza oświadczył w imieniu rządu greckiego, że Ateny bieżąco informowały arcybiskupa o podejmowanych krokach i rezultatach negocjacji z rządem tureckim. Negocjacje te, choć dla obu stron bardzo trudne, zakończyły się, zdaniem Aweroffa-Tossizzy, znalezieniem najlepszego z możliwych rozwiązań. Zostało ono wcześniej zaakceptowane przez arcybiskupa. Szef dyplomacji greckiej oświadczył, że rząd ateński nie przystąpi do renegocjacji układu wcześniej uzgodnionego z Ankarą, bo straciłby wiarygodność międzynarodową. Gdyby porozumienie grecko-turecko-brytyjskie miało zakończyć się fiaskiem, to całkowitą winę za to poniesie arcybiskup Makarios reprezentujący Greków cypryjskich[235].
Wystąpienie Aweroffa-Tossizzy pochwalił minister spraw zagranicznych Turcji Fatin Zorlu, który podkreślił, że zarówno Grecja, jak i Turcja wyrzekły się swoich pierwotnych zamierzeń, porzuciły ideeenosis i taksim. Szef tureckiej dyplomacji przypomniał, iż najpopularniejszym hasłem społeczeństwa tureckiego było: "Podział albo śmierć". Ankara zrezygnowała jednak z żądania podziału wyspy i zgodziła się na powstanie niepodległego państwa cypryjskiego. Jest to najbardziej kompromisowe rozwiązanie dla wszystkich stron.
Następnego dnia, 18 lutego 1959 r., członkowie rządu ateńskiego próbowali wywrzeć presję na delegacji Greków cypryjskich, aby skłoniła Makariosa do podpisania porozumienia. Premier Grecji Karamanlis ostrzegł polityków cypryjskich, że jeśli konferencja w Londynie zakończy się fiaskiem, w prasie greckiej ukaże się szczegółowy raport z negocjacji grecko-tureckich i opisana zostanie rola Makariosa jako tego, który przyczynił się do katastrofy politycznej Cypru. W Grecji zostaną wówczas rozpisane wybory, a ich głównym hasłem będzie pytanie, czy zmęczone ciągłymi konfliktami z Turcją i Wielką Brytanią społeczeństwo greckie chce kontynuować na arenie międzynarodowej bezsensowną walkę o enosis Cypru.
Makarios zdał sobie sprawę, iż rząd grecki traci cierpliwość z powodu odmowy podpisania tak ciężko wynegocjowanego porozumienia z Turcją. W czasie popołudniowej debaty 18 lutego wyjawił więc, które konkretnie szczegóły porozumienia budzą jego wątpliwości. I tak, przewidziane w części zatytułowanej "Podstawy struktury Republiki Cypru", oddzielne zatwierdzanie budżetu i podatków przez obie izby narodowe może jego zdaniem spowodować kryzys funkcjonowania państwa. Makarios miał także zastrzeżenia do weta prezydenta i wiceprezydenta w zakresie polityki zagranicznej oraz do podziału stanowisk w administracji publicznej: 30% stanowisk przydzielonych Turkom cypryjskim jest niezgodne z rzeczywistymi proporcjami w składzie etnicznym ludności Cypru. Zastrzeżenia duchowego przywódcy Cypru dotyczyły też obu traktatów, które nie powinny mieć mocy konstytucyjnej. Największe wątpliwości zgłosił jednak do traktatu gwarancyjnego, w punkcie mówiącym, że każdy z sygnatariuszy ma indywidualne prawo do podjęcia akcji w celu interwencji w sprawy wewnętrzne Cypru. Powstaje więc wrażenie, że Republika Cypru nie jest państwem niezależnym. Kończąc swoją wypowiedź, Makarios stwierdził, że akceptuje porozumienie jako podstawę końcowego rozwiązania kwestii cypryjskiej[236]. Jego wypowiedź ponownie wzburzyła uczestników konferencji, bo oznaczała, że myśli on o renegocjacji przygotowanych dokumentów.
Przedstawiciel delegacji Turków cypryjskich, komentując uwagi Makariosa, oświadczył, że zapisy budzące wątpliwość arcybiskupa są niezbędne dla zagwarantowania praw ludności muzułmańskiej na Cyprze oraz potwierdzają, iż Turcy cypryjscy to nie jest mniejszość, lecz społeczność cypryjska.
Po wystąpieniach kolejnych członków delegacji greckiej, tureckiej i brytyjskiej, opowiadających się za podpisaniem porozumienia, przewodniczący konferencji Selwyn Lloyd zapytał wprost Makariosa, czy akceptuje on przygotowane dokumenty w ich obecnej treści. Makarios udzielił odpowiedzi dopiero następnego dnia, stwierdzając ku wielkiemu zadowoleniu wszystkich delegacji, że podpisze przygotowane dokumenty[237].
Oficjalne teksty porozumienia zostały podpisane 19 lutego 1959 r. przez członków wszystkich pięciu delegacji: dwóch premierów[238], Karamanlisa i Macmillana, arcybiskupa Makariosa oraz Faz?la Küçüka. 23 lutego opublikowano wszystkie podpisane dokumenty: 1) memorandum, w którym premierzy Wielkiej Brytanii, Grecji i Turcji przyjmują do wiadomości, że liderzy polityczni Greków i Turków cypryjskich akceptują dokumenty jako końcowe rozwiązanie kwestii cypryjskiej; 2) dokument zawierający trzy porozumienia z 11 lutego z Zurychu ("Podstawy struktury Republiki Cypru", traktat gwarancyjny oraz traktat o sojuszu)[239]; 3) deklarację rządu brytyjskiego z 17 lutego 1959 r.; 4) artykuł dodany do traktatu gwarancyjnego, mówiący o obecności brytyjskich baz militarnych na Cyprze; 5) deklarację ministrów spraw zagranicznych Grecji i Turcji, że akceptują oni deklarację rządu brytyjskiego oraz porozumienia zawarte w Zurychu jako podstawę zgody na powstanie państwa cypryjskiego; 6) i 7) deklaracje reprezentantów Greków i Turków cypryjskich, że akceptują przyjęte porozumienia jako końcowe rozwiązanie kwestii cypryjskiej[240].
Oprócz dokumentów opublikowanych istniały jeszcze porozumienia, których treści nie ujawniono opinii publicznej, a mianowicie: wspomniane wcześniej Gentlemen's Agreement między ministrami spraw zagranicznych Grecji i Turcji oraz protokół ministrów spraw zagranicznych Grecji, Turcji i Wielkiej Brytanii, w którym trzy państwa wyrażały zgodę na członkostwo Cypru w Sojuszu Północnoatlantyckim oraz na korzystanie z baz brytyjskich na wyspie przez USA. Dokument ten mówił także o konsultacjach i współpracy rządów Cypru, Wielkiej Brytanii, Grecji i Turcji w zakresie wspólnej obrony Republiki Cypru. W protokole zapisano także uzgodnienie, iż artykuł 1 traktatu gwarancyjnego, mówiący o zakazie uczestnictwa Republiki Cypru w unii politycznej lub ekonomicznej z innym państwem, nie dotyczy Brytyjskiej Wspólnoty Narodów (Commonwealthu)[241].
Tego samego dnia arcybiskup Makarios oświadczył, iż Cypr jest zbyt małym państwem, aby od samego początku musiał podejmować decyzje o zaangażowaniu się we współpracę z jakimś blokiem militarnym, tym bardziej że wyposażony jest w szeroki wachlarz instrumentów polityki obronnej w konstytucji. Zdaniem Makariosa, dla nowego państwa nawiązującego stosunki z innymi podmiotami międzynarodowymi najlepszym rozwiązaniem będzie realizacja polityki niezaangażowania[242].
19 lutego 1959 r. prezydent Eisenhower przesłał gratulacje premierom Grecji, Turcji i Wielkiej Brytanii z okazji osiągniętego sukcesu - rozwiązania najbardziej niebezpiecznego problemu w łonie państw zachodnich[243]. 28 lutego 1959 r. kontyngent wojsk greckich powrócił do swych kwater w tureckim Izmirze. 9 marca generał Griwas zaakceptował decyzje konferencji londyńskiej jako zło konieczne i ogłosił zawieszenie broni. Do dnia 19 marca parlamenty trzech zainteresowanych krajów ratyfikowały dokumenty konferencji londyńskiej[244].
3.3.5. Proklamowanie niepodległej Republiki Cypru
W celu implementacji postanowień z Zurychu i Londynu umawiające się strony postanowiły, że powstaną trzy ciała odpowiedzialne za przygotowanie tekstu konstytucji, tekstu traktatów oraz struktury aparatu państwowego. W Londynie działał Połączony Komitet, którego zadaniem było opracowanie dokładnych, ostatecznych wersji tekstów obu traktatów - gwarancyjnego oraz o sojuszu. Tymczasowy Komitet na Cyprze miał się zająć zorganizowaniem sprawnego aparatu państwowego Republiki Cypru. Trzecim ciałem była Połączona Komisja Konstytucyjna, pracująca także na Cyprze, której zadanie polegało na przygotowaniu tekstu konstytucji opartej na założeniach dokumentu zuryskiego "Podstawy struktury Republiki Cypru"[245].
Połączony Komitet w Londynie napotkał poważne problemy przy ustalaniu wielkości baz brytyjskich na Cyprze. Jego brytyjscy członkowie zażądali, aby bazy te zajmowały łącznie powierzchnię 170 mil kwadratowych, z czym nie chcieli się zgodzić delegaci Greków cypryjskich, proponując obszar 36 mil kwadratowych. Po długotrwałych rozmowach uzgodniono 6 lipca, iż położone w Akrotiri i Dekalii brytyjskie bazy zajmować będą łącznie obszar 99 mil kwadratowych.
Tymczasowy Komitet, który pracował w Nikozji, powstał 5 kwietnia 1959 r. i miał za zadanie zbudować struktury nowej administracji państwowej, stopniowo przejmując urzędy z rąk brytyjskich, oraz dokonać rozdziału stanowisk między Turków i Greków cypryjskich. Powstał prowizoryczny rząd, składający się z ministrów obu narodowości, ale władza nadal spoczywała w rękach brytyjskiego gubernatora Hugh Foota. Członkowie Komitetu opracowali prawo wyborcze i uzgodnili, że inne narodowości niż grecka i turecka (Ormianie i Maronici), stanowiące znikomy procent mieszkańców wyspy, dołączą do greckiej grupy wyborczej. 13 grudnia 1959 r. przeprowadzono wybory prezydenckie. Pierwszym prezydentem Republiki Cypru został - wybrany przez Greków - arcybiskup Makarios, a wiceprezydentem - wybrany przez Turków - doktor Faz?l Küçük.
Członkowie Połączonej Komisji Konstytucyjnej napotkali największe trudności w pracy. Ich zadanie polegało na zredagowaniu tekstu konstytucji Republiki Cypru[246]. Komisja, która rozpoczęła pracę 13 kwietnia, składała się z reprezentantów Greków i Turków cypryjskich, a jej przewodniczącym był profesor Marcel Bridel, rektor Uniwersytetu w Lozannie.
Prace tego gremium koncentrowały się na odpowiednim przygotowaniu tekstów traktatów, włączeniu ich do konstytucji oraz na tworzeniu samej konstytucji. Największym problemem, który wyniknął w trakcie obrad komitetu, była sprawa utworzenia w pięciu największych miastach Cypru - Nikozji, Famaguście, Larnace, Limassol i Pafos - odrębnych rad miejskich dla poszczególnych narodowości. Turcy żądali terytorialnej separacji tych rad, z kolei Grecy przeciwni byli w ogóle ich tworzeniu z uwagi na to, że jeszcze bardziej pogłębią się podziały między obiema społecznościami. Po długich negocjacjach ustalono, że oddzielne rady miejskie powstaną na okres próbny.
Prace nad tworzeniem konstytucji zakończono dopiero 6 kwietnia. Tekst przedłożono parlamentowi Wielkiej Brytanii, która nadal oficjalnie sprawowała suwerenną władzę nad Cyprem.
29 lipca 1960 r. parlament brytyjski stosowną ustawą upoważnił królową, aby swoim dekretem przekształciła królewską kolonię na Cyprze w niezależne państwo. Na mocy tego dekretu z 3 sierpnia 1960 r. Cypr z dniem 16 sierpnia tegoż roku przestał być kolonią brytyjską i stał się suwerenną Republiką Cypru. Tego samego dnia gubernator Cypru reprezentujący rząd londyński, prezydent Makarios, wiceprezydent Küçük oraz przedstawiciele rządów Grecji i Turcji złożyli podpisy pod tekstem konstytucji nowego państwa oraz pod obu traktatami - gwarancyjnym i o sojuszu.
6 sierpnia odbyły się wybory do izb narodowych i ukonstytuowała się Izba Reprezentantów.
16 sierpnia 1960 r., zgodnie z dekretem królewskim, powstało nowe państwo: Republika Cypru. W obecności wszystkich wymienionych sygnatariuszy konstytucji flagę brytyjską zastąpiono narodową flagą Cypru.