Bajki arabskie nie tylko dla dorosłych - George Kass
Kup ebooka
23.00 zł
17.80 zł
(17,50 zł najniższa cena z 30 dni)
«
»
Słowo wstępne
Autor tych opowiadań jest Syryjczykiem. Urodził się w roku 1955, do 1979 przebywał w rodzinnym Aleppo, potem przyjechał na studia do Polski. W Polsce przebywa do dnia dzisiejszego. Prezentowane tu opowiadania zostały wybrane z dwóch wydanych w 1978 i 1979 roku oraz trzech przygotowanych do druku zbiorów opowiadań Georgesa Kassa.
Wydawcy i autor nazywają zbiory opowiadaniami dla dzieci. Jak wszystkie opowiadania o zwierzętach i te są przeznaczone głównie dla dzieci, ale również jak każde opowiadania o zwierzętach czytać je będą wszyscy. Bajka o zwierzętach była najpopularniejszą formą literacką od zarania dziejów ludzkości. Przypomnijmy grecką tradycję Ezopa, indyjskie zbiory Hitopadesi i Pańczatantry. Jest rzeczą niezwykle interesującą, że bajka zwierzęca dotarła do świata islamu (i do świata arabskiego) z obu tych kręgów kulturowych. Najstarsze bajki arabskie o zwierzętach wiążą się z postacią mędrca Lukmana, który jako żywo przypomina Ezopa. Czytelnik polski może ten sąd zweryfikować zaglądając do fragmentów przełożonych przez J. Sękowskiego. Czy zbieżność między Ezopem a arabskim Lukmanem jest przypadkowa, czy też mamy do czynienia z zapożyczeniem - trudno stwierdzić. Jeśli natomiast chodzi o bajki indyjskie, to z całą pewnością wiemy, że zostały przeniesione do świata muzułmańskiego dzięki pośrednictwu syryjskiemu i perskiemu. Zislamizowany Pers Ibn al-Mukaffa, przełożył w połowie VIII wieku zbiór Pańczatantra nazywając go od imion dwu szakali protagonistów Kalilą i Dimną. Ten zbiór zrobił oszałamiającą karierę na całym świecie, po Biblii został przełożony na największą liczbę języków. Później w kulturze islamu bajka zwierzęca uległa znamiennym przekształceniom, bo pojawiła się w literaturze, już niejako utwór, który można by umieścić w kategorii bajek, lecz została przeniesiona do gatunku anegdoty, pouczającej opowieści. Tak właśnie bajka zwierzęca wygląda w zbiorze Al-Dżahiza (zm. 869) zatytułowanym Kitab al-hajawan (Księga zwierząt) czy Ad-Damiriego (zm. 1405) pod tym samym tytułem. Tu opowieść o zwierzętach staje się pretekstem do wyłożenia całej wiedzy humanistycznej ówczesnego świata. Dopiero "Tysiąc i jedna noc" powstała w X w., a ostatecznie zredagowana około wieku XIV znów powraca do wzorów zewnętrznych, niearabskich acz muzułmańskich w bajce zwierzęcej.
Georges Kass również do tej tradycji nawiązuje. Widać jednak, że ma za sobą wiedzę tych kilku tysięcy lat rozwoju bajki, co więcej wiedzę współczesnego pisarza, żyjącego w zupełnie innym środowisku. I choć podobnie jak Kalila i Dimna jego bajki mają tkwić w materii politycznej, to różnica jest znamienna. O ile Kalila i Dimna poucza, jak być dobrym władcą, jak się wystrzegać przywar, to bajki Kassa szydzą z wielkich tego świata. Kass pokazuje niedorzeczność, okrucieństwo i bezsens, jaki się zakrada w naszych czasach na najwyższe poziomy sprawowania władzy.
Taka jest już pierwsza bajka o sowie i modliszce. Kass nie poucza władców, że z silnym przeciwnikiem należy się liczyć, ale bezlitośnie oskarża asekuranctwo władców nieliczących się z losem poddanych.
Gorzka to lektura, ale też gorzkie są doświadczenia ludzi w dzisiejszym świecie, ludzi zmuszonych do cierpienia pod bezlitosną władzą, która raz nazywa się komunizmem, raz socjalizmem, raz demokracją. A zawsze jest tak samo samolubna i bezwzględna.
Życzę Państwu przyjemnej lektury.
Janusz Danecki
Zmiana
Rozdział pierwszy
W pewnym z miast zamieszkałych przez szarańczę, a pozostającym pod opieką Sowy, żyła szarańcza życiem szczęśliwym, w pewnym sensie. Należało, co cesarskie - oddać cesarzowi; każdego dnia szarańcza dawała królowej Sowie trzy szarańcze, a ona zjadała jedną po drugiej. Dzięki temu jej opieka rozciągała się nad miastem - a przynajmniej tak się to nazywało.
Owego ranka przywędrowała do miasta zielona modliszka i zaatakowała pierwszą napotkaną szarańczę. Połamała silnymi szczękami, po czym przełknęła kawałek po kawałku. I utrwalił się następujący stan rzeczy: każdego dnia trzy szarańcze dla Sowy, aby zapewnić dalszą opiekę, a czwarta dla modliszki, ponieważ nikt ich nie ochraniał.
Mieszkańcy szarańczego miasta zebrali się i zadecydowali, że do Sowy uda się delegacja starszyzny, przekaże jej trzy szarańcze na obiad i zażąda ochrony, ponieważ to jej płacą za opiekę.
Rozdział drugi
Delegacja miasta szarańczy wkroczyła przed oblicze królowej Sowy, gdy tylko ta skończyła pożerać ostatnią szarańczę z przydziału na ten dzień. Do przodu wystąpił najstarszy członek delegacji; powitał władczynię łzami, zamiótł skrzydłami ziemię i przemówił:
- Pani nasza, Szacowna Królowo! Oto przybyła do naszego miasta krwiożercza bestia sama siebie nazywająca modliszką; przybyła rankiem i pożarła pierwszą szarańczę jaką zobaczyła. Ona nas zniszczy, o Pani nasza, nie zostawi nas w pomyślności, do jakiej nas przywiodłaś, o Pani i Królowo naszych serc i naszego życia!
Królowa wykrzyknęła wzburzona:
- Ależ ona rzuca mi wyzwanie! I kradnie moje pożywienie! Po czym, aby poprawić wrażenie, dodała:
- Chciałam powiedzieć, że ona rzuca mi wyzwanie i niszczy szczęście mojego ludu. Wiele poniosłam ofiar, zanim mój lud osiągnął to, co osiągnął. Jak to? Przychodzi taka modliszka i codziennie zjada szarańczę? Jak to możliwe? Jutro rozpatrzę tę sprawę.
Starszyzna oddaliła się, a każdy z nich był przekonany, iż modliszka dokona żywota w dziobie wszechmocnej Królowej Sowy.
Rozdział trzeci
Następnego dnia po wizycie delegacji u królowej Sowy, modliszka nie pokazała się w mieście; minął dzień szczęśliwy, o jakże szczęśliwy! Wszyscy spali spokojnie dziękując losowi za obecność Sowy i jej opiekę. Wybrali dla niej trzy tłuste szarańcze, aby przekazać je rankiem następnego dnia.
Rano, po przebudzeniu, mieszkańcy miasta napotkali obwieszczenie królowej Sowy, w którym było napisane:
Obwieszczenie,
Królowa Sowa w trosce o przedstawicieli narodu i ich posiadłości, dążąc do wprowadzenia w całym królestwie sprawiedliwości i pamiętając o szczęściu tego królestwa i szczęściu jego narodu, zadecydowała, co następuje:
1 - mianować panią, Modliszkę ministrem i doradcą królowej 2 - nadać niniejszym pani Modliszce tytuł Jej Wysokości poprzedzający nazwisko 3 - podatek za opiekę powiększyć z trzech, do sześciu szarańczy. Prosimy obywateli o przyjęcie powyższego do wiadomości i życzymy narodowi nieprzerwanej pomyślności i szczęścia
Jej Wysokość Wielmożna Królowa Sowa