Idą obok siebie przez nowojorski Central Park. Jest początek grudnia 2010 roku. Książę Andrzej ma na sobie niczym się niewyróżniającą czarną kurtkę zimową i sportowe szare buty. Jakby celowo próbował się wtopić w tłum.
Obok niego kroczy mężczyzna w podobnej kurtce. Ma gęste siwawe włosy. Nie wiemy, jakie dokładnie słowa padły między nimi, ale wyraźnie widać, że to Andrzej ma więcej do powiedzenia.
Żywo gestykuluje, a bruzdy na jego twarzy układają się w poważny wyraz. Ten drugi na zmianę patrzy na niego i na ciągnącą się przed nimi ścieżkę. Nie odzywa się słowem, kiwa tylko głową na znak, że rozumie.
Żaden z nich jeszcze o tym nie wie, ale nie są tutaj sami. Z ukrycia obserwuje ich bowiem fotograf i niebawem powiększone zdjęcia przedstawiające obu mężczyzn razem ukażą się na pierwszych stronach gazet z całego świata, stając się przedmiotem zaciekłych dyskusji.
Wkrótce spotkanie to wywoła w życiu obu mężczyzn kryzys niewyobrażalnych rozmiarów.
***
Czytasz serię "Brytyjska rodzina królewska". Przybliża ona sylwetki członków rodziny, która od 1917 roku należy do dynastii Windsorów. Udamy się w podróż przez ostatnie stulecie, podczas której spędzimy czas między innymi z księżną Dianą, księciem Harrym i księżną Meghan, królową Elżbietą oraz pozostałymi członkami tej rozległej i fascynującej rodziny.
Czytasz część ósmą. Jeśli jeszcze nie udało ci się zapoznać z poprzednimi częściami, zalecamy przeczytanie w pierwszej kolejności części Nieoczekiwana królowa o Elżbiecie II.
Ta część opowiada o księciu Andrzeju i ma tytuł Książę skandalista.
***
Historia Andrzeja, trzeciego dziecka królowej Elżbiety, jest, najprościej mówiąc, opowieścią o potędze i o upadku.
Główną rolę odgrywa w niej książę, który urodził się jako drugi w kolejce do tronu, ale kończy na miejscu dziewiątym, przez cały czas żyjąc w cieniu monarchii.
Mimo to stawia on obowiązek na pierwszym miejscu i robi wszystko, czego monarchia od niego oczekuje. Poświęcił się długiej i pełnej sukcesów karierze wojskowej, a już w wieku dwudziestu dwóch lat zdobywa uznanie jako weteran wojenny. Znajduje sobie urodziwą żonę, rodzą mu się dwie piękne córki i w imieniu monarchii obejmuje wiele różnych patronatów.
Postępuje tak, jak powinien.
Do momentu, aż w którymś momencie wszystko to zawali się jak domek z kart.
Ale zanim dojdziemy tak daleko, musimy najpierw wrócić do samych początków.
***
Andrzej rodzi się w 1960 roku. Jest pierwszym od stu trzech lat potomkiem monarchy aktualnie zasiadającego na tronie. Przychodzi na świat jako późne dziecko - książę Karol ma już wtedy dwanaście lat, a księżniczka Anna dziesięć. Nie doskwiera mu jednak samotność. Cztery lata później, w 1964 roku, Andrzejowi, Annie i Karolowi rodzi się młodszy brat Edward. Mimo że jest ich teraz czworo do rywalizacji o tytuł ulubieńca królowej, plotka głosi, że ta walka szybko zostaje rozstrzygnięta.
Od samych narodzin Andrzej zajmuje bowiem naprawdę szczególne miejsce w sercu Elżbiety.
Nie wiemy dokładnie, z jakiego powodu. Niektórzy twierdzą, że Andrzej jest owocem prawdziwej miłości.
Przychodzi na świat, gdy Elżbieta zasiada na tronie od ośmiu lat - i nie wszystkie z nich są dla niej równie miłym przeżyciem. Jej związek z Filipem przechodzi długi i ciężki kryzys, ale obojgu udaje się go przezwyciężyć. Decydują się na jeszcze jedno dziecko - i gdy Elżbieta bierze w ramiona nowo narodzonego Andrzeja, ma wrażenie, że wszystko znów wraca na swoje miejsce.
Na krótki czas Elżbieta odkłada na bok wszystkie królewskie obowiązki i jest prawdziwą matką dla dziecka, które staje się symbolem tego, że ona i jej rodzina potrafią przetrwać każdą zawieruchę i wyjść z niej jeszcze silniejszymi.
W przeciwieństwie do Karola i Anny, Andrzej i Edward dorastają u boku matki, która odbiera ich ze szkoły i chodzi na rozgrywane przez nich mecze piłki nożnej. Matki obecnej w ich życiu.
Oznacza to także powstanie głębokiej więzi między Andrzejem a Elżbietą. Tych dwoje żartuje sobie razem z różnych rzeczy i łączy ich to samo poczucie humoru. Plotka głosi, że Andrzej za młodu jako jedyny potrafi zakraść się do królowej i łaskotać ją tak, że Elżbieta zwija się ze śmiechu.
***
Andrzej ma tylko trzynaście lat, gdy opuszcza bezpieczne ramy domu rodzinnego. Podobnie jak wcześniej jego ojciec Filip i starszy brat Karol książę zaczyna naukę w Gordonstoun, szkockiej szkole średniej z internatem. Potem następuje jego kolej, aby zgodnie z tradycją wstąpić do szkoły oficerskiej Królewskiej Marynarki Wojennej w Dartmouth w południowej Anglii.
***
Wyobraź ich sobie, jak stoją jeden obok drugiego: młodzi, pełni nadziei kadeci ubrani czarne mundury z dwurzędowymi marynarkami zapiętymi na osiem guzików. Na głowie każdego z nich tkwią czapki kapitańskie - kropką nad i będzie dodanie oznaczenia stopnia na lewym rękawie.
Jest rok 1981. Wśród młodych mężczyzn ustawionych w rzędy w hangarze stoi dwudziestojednoletni mężczyzna z wyraźnie zarysowaną szczęką i o gęstych ciemnych włosach sterczących spod czapki, które kontrastują z jego jasną skórą. To właśnie Andrzej. Grupa staje na baczność, salutuje. Książę stoi wyprostowany tak jak reszta. Mimo że obok nich przechodzi właśnie jego ojciec, twarz Andrzeja zachowuje kamienny wyraz.
Każdy z kadetów po kolei maszeruje przed księciem Filipem i mu salutuje. Filip również stoi z dłonią przytkniętą do daszka. Ze stojącego obok stosu bierze jeden dyplom. Obok dyplomów leżą dystynkcje starannie ułożone jedna za drugą. Wyobraźcie sobie parę skrzydeł wyhaftowanych złotą nicią i umieszczonych po obu stronach korony. Stanowią one jednoznaczny dowód na to, że kadeci ukończyli szkołę i że oprócz działań prowadzonych na morzach są gotowi bezpiecznie poprowadzić każdy śmigłowiec ponad lasami i polami albo w strefach wojny.
Kadeci po kolei otrzymują do ręki dyplom, a do lewego rękawa przytwierdza im się dystynkcję.
Teraz kolej Andrzeja. Filip postępuje dokładnie tak jak ze wszystkimi innymi kadetami z tą różnicą, że tym razem dekoruje rękaw swojego syna. Kiedy to robi, usta Andrzeja rozciągają się w szerokim uśmiechu. Książę czuje się dumny. Wokół niego rozbrzmiewają oklaski rodziców i znajomych, którzy przyszli, aby uczestniczyć w tej ważnej chwili.
Zakończył się pewien rozdział w jego życiu. Wkrótce nowe skrzydła Andrzeja, świeżo upieczonego pilota, zostaną poddane poważnej próbie.
Żeby zrozumieć, dlaczego tak się dzieje, najpierw trzeba opowiedzieć o innym epizodzie.
***
Wiele tysięcy kilometrów od Londynu, w południowej części Oceanu Atlantyckiego, około pięciuset kilometrów od południowych krańców Argentyny, znajdują się Wyspy Falklandzkie. Wyobraźcie sobie mały archipelag z kolorowymi domkami oraz bogactwem ptaków, w tym pingwinów. Podobny do Wysp Owczych, tylko położony na półkuli południowej.
Przez kilkaset lat zarówno Hiszpania, jak i Wielka Brytania roszczą sobie prawa do tego terytorium. Dopiero w 1771 roku osiągają porozumienie, zawierając traktat pokojowy. Kończy on na pewien czas długotrwały konflikt o to, kto jest prawowitym właścicielem wysp.
Jednak czterdzieści dziewięć lat później Argentyna ogłasza niepodległość od Hiszpanii, dawnej potęgi kolonialnej, i Argentyńczycy żądają zwrotu Falklandów w swoje ręce.
Zamiast dotychczasowego konfliktu o niecałe trzynaście tysięcy kilometrów kwadratowych wysp na Oceanie Atlantyckim z Hiszpanią Wielka Brytania wchodzi teraz w spór z dowodzącą swoich praw do archipelagu Argentyną.
Przez kolejne dziesięciolecia konflikt raz na jakiś czas przybiera na sile, aż w końcu - na początku lat osiemdziesiątych - następuje jego eskalacja.