Recenzje

  1. 1
  2. 2
  3. 3
  4. 4
  5.  ... 
  1. uzmoko

    Cudowna moc roślinnych koktajli. Blenduj dla zdrowia i urody!

    Chcesz zrzucić kilka kilogramów, poprawić swój wygląd i wzmocnić organizm? Zacznij przygodę z koktajlami. To prosty i skuteczny sposób na włączenie do codziennej diety dużej ilości warzyw i owoców. Wystarczy blender, świeże składniki oraz zaledwie kilka minut, by cieszyć się smakiem, zdrowiem i energią.

  2. Cudowna moc roślinnych koktajli. Blenduj dla zdrowia i urody!

    Owocowo-warzywny zawrót głowy

    Koktajle to prosty i skuteczny sposób na włączenie do codziennej diety dużej ilości warzyw i owoców. Dzięki nim można schudnąć, wypięknieć i pozbyć się problemów ze zdrowiem. Wystarczy blender, świeże składniki i zaledwie kilka minut pracy. Już jeden koktajl dziennie sprawi, że po kilku tygodniach poczujesz różnicę. Autorzy książki Cudowna moc roślinnych koktajli (Wyd. Sensus, 39,90 zł), Magda i Tomek Olszewscy, autorzy błoga o zielonych koktajlach i sokach (Surojadek.com) przepuszczają przez blender i wyciskarkę kilkaset kilogramów warzyw i owoców rocznie. Oprócz przepisów i podpowiedzi w książce są informacje o zdrowotnych zaletach roślin i odpowiednim sprzęcie.

  3. Cudowna moc roślinnych koktajli. Blenduj dla zdrowia i urody!

    (...) Na koniec książka, która także przysłuży się zdrowiu i urodzie - CUDOWNA MOC ROŚLINNYCH KOKTAJLI Magdaleny i Tomasza Olszewskich (Wydawnictwo Septem, 39 zł). Autorzy błoga Surojadek podpowiadają w niej, co i jak ze sobą miksować, które kompozycje są najsmaczniejsze, jakich błędów unikać przy przyrządzaniu koktajli. Sporo też piszą o właściwościach wykorzystywanych w nich owoców, warzyw, ziół i dodatków. Znajdziecie tu pomysły na koktajle: o działaniu antynowotworowym, na zdrowe serce, dla osób uprawiających sport, wzmacniające odporność, wspomagające oczyszczanie organizmu i odchudzanie czy podnoszące poziom energii. Po tej lekturze zaprzyjaźnicie się z blenderem i wyciskarką do soków!

    jejkuchnia.pl, MONIKA JANKOWSKA-KAPICA; 2017-08-01
  4. Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy

    Rosja - kraj niezbadany i tajemniczy, często wyśmiewany i postrzegany jako kraj "gorszego sortu". Często jednak zapominamy, że Rosja jest piękna, bo patrzymy zapewne przez pryzmat obowiązkowego uczenia przez lata w szkołach języka rosyjskiego. W książce, o której dziś opowiem skupimy się głównie na najważniejszym rosyjskim mieście, na stolicy, czyli Moskwie.

    "W swojej najnowszej książce Maciej Jastrzębski, niezrównany gawędziarz i niestrudzony badacz rosyjskiej duszy, zabierze nas na wyprawę do podziemnej Moskwy, aby odnaleźć sekretną bibliotekę bizantyjskich cesarzy, a przy okazji dotknąć wielu tajemnic rosyjskiej stolicy — zarówno dawnych, jak i tych, które dotyczą jej najnowszej historii. Jest to opowieść o tym, co niejednoznaczne, nieoczywiste, nieprawdopodobne, a jednak ma ogromny wpływ na życie moskwian".

    Maciej Jastrzębski jest dziennikarzem, który stara się dowiedzieć jak najwięcej o rosyjskiej kulturze, zabytkach, ale i tajemnicach. W swych poszukiwaniach jest niestrudzony, a to, czego się dowiedział, opisał w swojej niezwykle interesującej książce pt. "Rubinowe oczy kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy". Maciej Jastrzębski mieszka w Rosji i to on przekazuje Polsce wszystkie wydarzenia, jakie dzieją się tam na miejscu.

    Lektura zaczyna się od baśniowej strony. Przeczytamy trochę o legendach i poznamy kawałek rosyjskiej historii. Taki wstęp okazał się świetnym pomysłem, bo niezauważalnie wciąga nas w sam środek rosyjskich podziemi. Autor pokazuje nam swoimi oczami bizantyjską bibliotekę Iwana Groźnego, moskiewskie metro, tunele łączące Kreml z lotniskiem Wnukowo, bogactwo i biedę, "wypasione" fury, by zaraz a rogiem spotkać ubogą staruszkę. Dziennikarz często wplata legendę lub ciekawostkę związaną z danym miejscem, jednak nie stroni też od teraźniejszości, bo nie omieszka wspomnieć też o politycznej korupcji i wszędobylskiemu bezprawiu, a robi to wszystko w tak naturalny sposób, że czytając, mamy wrażenie jakby to przewodnik prowadził nas po mieście. Malowniczy styl pisarski pozwala nam wyobrażać sobie ze szczegółami wszystko o czym czytamy. Tak ciekawy sposób opisu rzadko się zdarza u dziennikarzy. Osobiście nie jestem zwolennikiem tego rodzaju literatury, ale w tym wypadku muszę przyznać, że książka pochłonęła mnie bez reszty. Mówią, że kobieta ciekawska jest i coś w tym musi być, bo kiedy zobaczyłam w tytule słowo "tajemnice" od razu książka wydała mi się pociągająca ;).

    Bardzo ciekawą informacją dla mnie okazało się to, że w Rosji bardzo dużo pieniędzy przeznacza się na korzystanie z usług wróżek, zielarzy i szamanów. Sama osobiście lubię czasem popytać koleżanki co tam dziś karty pokazują, ale traktuję to z przymrużeniem oka, ale już w zielarskie metody leczenia bardzo wierzę.

    Książka ubarwiona została ciekawymi ilustracjami, co dodatkowo pomaga naszej wyobraźni zaznajomić się z tamtejszymi klimatami. Po za tym sama okładka przyciąga wzrok swymi kolorami, w których prym wiedzie kolor czerwony, tak charakterystyczny dla Rosji.

    Jeżeli należysz do osób, które pragną wiedzy o innych krajach i mają otwarte spojrzenie na świat, to ta książka z całą pewnością jest dla Ciebie.

  5. PSYgoda na czterech łapach. Diuna w Himalajach

    Podróżować każdy może i nie jest to aż taka trudna sprawa, jak mogłoby się wydawać. Najlepszym przykładem, potwierdzającym ten fakt, jest historia Diuny, czyli tytułowej bohaterki książki "PSYgoda na czterech łapach.Diuna w Himalajach" autorstwa Agaty "Agi" Włodarczyk.

    Opowieść ta wydana jest przez wydawnictwo Bezdroża i nie jest to przypadek, bowiem nie ma chyba innego wydawnictwa, które tak pięknie pisze o podróżach, jak to właśnie. Książka jest cudownie wydana, ma twardą oprawę i sympatyczne ilustracje, wykonane przez panią Ksenię Potępa. Już samo jej oglądanie i trzymanie w ręku, sprawia dzieciom niesamowitą frajdę, a kiedy już wczytają się w treść, jest tylko lepiej.

    Diuna, czyli suczka rasy wilczak czechosłowacki, wraz ze swoimi opiekunami, wyrusza w treking po Himalajach. Cała historia opowiedziana jest z perspektywy psa, więc jest to na pewno oryginalne spojrzenie na podróżowanie, pełne ciekawych obserwacji i spostrzeżeń. Diuna referuje czytelnikom cały przebieg wyprawy, zaczynając od przygotowań w Polsce, do kresu podróży, zaplanowanego na dotarcie do źródła rzeki Ganges. I tak można dowiedzieć się, jak opiekunowie pieska przygotowywali się jeszcze w kraju do wyjazdu, jak wyglądało oswajanie czworonoga z transporterem, w którym spędzić miał wielogodzinny lot w samolocie, jak odbyła się odprawa na lotnisku, jak wyglądały z psiej perspektywy Indie, i co ciekawego można zobaczyć i wywąchać, wędrując ulicami Delhi.

    Kiedy opiekunowie Diuny opuszczają miasto i przemieszczają się w stronę lodowca Milam, robią postoje w różnych interesujących miejscach, a każda zmiana otoczenia staje się dla Diuny nową okazją do przygody. Piesek nie tylko opowiada czytelnikom o tym, co widzi wokół siebie, ale też po swojemu tłumaczy, jak wyglądają jego relacje z opiekunami. Diuna nie raz, ratuje też swoich ludzi z opresji, bowiem potrafi wyczuć niebezpieczeństwo zanim oni je nawet spostrzegą.

    Powiem Wam, że opowieść Diuny o podróżowaniu jest naprawdę fajną i edukacyjną książką. Motyw wędrówki z perspektywy psa jest interesujący, a styl narracji bardzo przemawiający do dzieci. Diuna mówi przystępnym językiem, barwnie opisuje egzotyczne otoczenie, najpierw indyjskiego miasta, później trasy przez dżunglę, lodowiec, aż po treking w wyższych partiach gór.

    Diuna - podróżniczka to jest taki piesek, którego nie da się nie lubić. Jej hasła o psygodzie, psysmakach, psiastkach, albo praprababci wilczycy, są rozbrajające, dlatego książka ta niesie ze sobą nie tylko ważne i ciekawe informacje, ale też rozrywkę i taką spontaniczną, psią radość, która udziela się dzieciom. Diuna o wielu rzeczach mówi i sporo się można od niej nauczyć, a sama książka idealnie sprawdza się na wakacje, rozbudza bowiem chęć podróżowania i poznawania nowych miejsc. Podzielona jest także na krótkie rozdziały, więc, jak najbardziej nadaje się do czytania samodzielnego.

    Jeśli szukacie dla swoich dzieci nowych propozycji książkowych, lub chcecie poczytać im coś nietypowego, polecam "PSYgodę na czterech łapach"

    Agnieszki "Agi" Włodarczyk. Jest to przykład historii, która zaciekawia, uczy czegoś nowego, a przy okazji pokazuje, że podróżowanie to nie jest coś niedostępnego i niemożliwego do wykonania. Poza tym, może okazać się miłą alternatywą dla książeczek o Neli małej Reporterce, która zdominowała rynek wydawniczy z kategorii dziecięcej literatury podróżniczej (bardziej szczegółowo o Neli pisałam TUTAJ).

  1. 1
  2. 2
  3. 3
  4. 4
  5.  ...